viganna
24.09.06, 23:09
jest on, ja, jego syn (21 lat) i dziewczyna syna
zastanawiam się, czy moje odczucia sa prawidlowe: mój facet ma syna, który
pracuje za granica, ale co drugi miesiąc spędza w Polsce. Kiedy wraca do
domu, ja mam zakaz przebywania u nich, nie dlatego, że syn mnie nie lubi, ale
mój facet chce spędzać maksimum czasu z nim, wszędzie chodza razem, maja
swoje rozrywki, a ja jestem z tego wylaczona, nie moge nawet zanocować u
nich, choc mieszkanie maja bardzo obszerne (150 m), oddzielne dwa aneksy
mieszkalne. Jakos to akceptowalam - w koncu dziecko jest najwazniejsze, nawet
dorosłe. Ale ostatnio pojawiła sie dziewczyna syna i jej juz wszystko wolno.
Została przedstawiona dalszej i bliższej rodzinie (ja nie dostapiłam tego
zaszczytu mimo 2 lat bycia razem), wyjechali w trojke na święta, ona
praktycznie u nich mieszka, razem chodzą na spacery, do klubów, kina itp.
Jest mi cholernie przykro, bo czuje sie jak kobieta trzeciej kategorii - jej
wolno to, czego mi zawsze zabraniał.
Czy mam troche racji?