Dodaj do ulubionych

wychodzi za mąż bo...

    • kozka77 Re: wychodzi za mąż bo... 19.10.06, 11:46
      Powiem tak: też wyszłam za mąż bo twierdziłam że nikt inny mnie nie zechce.
      Zresztą mój mąż ciagle mi o ty przypominał mówiąc"jak ty wyglądasz". To był
      straszny debil, ale twierdziałam ze jak nie ten to kto a mialam wtedy 25 lat!
      Nie posłuchałam wtedy nikogo a trzeba było. Co ja przeżyłam nadawałoby się do
      horroru(np. wisiałam trzymana głową w dół przez balkon na 8 piętrze).Całe
      szczęscie jestem już po rozwodzie a co działo się przed nim a nawet po nie
      życzę nikomu. Moja rada: pogadaj z nią tak od serca, jeśli widzisz w zachowaniu
      jej faceta coś niepokojącego czego ona nie widzi powiedz jej to WPROST. Nie
      owijaj. Możesz zapobiec większej lub mniejszej tragedii. Po to są przyjaciółki.
      • blackforever do Kózki 19.10.06, 12:08
        Kózko, ale wiesz jak to jest z doradzaniem. Kiedy narzeczony mojej przyjaciółki
        dawał jej w kość dzwponiła do mnie nawet o 6.00 aby się wyżalić, a kiedy jaśnie
        pan stał się jej mężem ja już byłam ta zła, która nie lubi jej misia, a kiedy
        znowu jej dał w kość to znowu seria telefonów i płakanie mi w ramię i tak w
        kółko panie Macieju. W przypadku Starej Dominikowej będzie to samo. Ta
        dziewczyna traktuje zamążpójście jako swoją powinność, jak jakiś awans
        społeczny...Dla niej liczy się tylko, że będzie miała obrączkę na palcu, wiec
        chyba nic się nie da zrobić :(
        • ello16 Re: do Kózki 19.10.06, 12:16
          masz rację, niestety dużo kobiet w Polsce to jeszcze inetelektualne a raczej
          mentalne wieśniaczki, nawet te z dyplomami
          • blackforever Re: do Kózki 19.10.06, 12:30
            moja przyjaciółka ma dyplom uniwersytetu na prestiżowym wydziale. ale była
            bardzo długo sama i ma durną rodzinkę, która cały czas jej dogryzała na tym tle.
            • stara_dominikowa Re: do Kózki 19.10.06, 12:39
              niestety, niektóre kobiety mają bardzo silną potrzebę zakotwiczenia w
              strukturze typu małżeństwo bez względu na okoliczności. daje to poczucie
              bezpieczeństwa, definiuje je automatycznie jako żony, matki, panie domu, co u
              osób zakompleksionych daje poczucie własnej wartości. intelekt tutaj nie ma
              znaczenia. raczej typ osobowości.

      • krywalska Re: wychodzi za mąż bo... 19.10.06, 13:16
        Kozka77 - współczuję, ale dobzre, że masz to już za sobą.
        A wiecie co ja sądzę, że obojętnie co i kto powie tej dziewczynie to ona i tak
        go nei posłucha. Człowiek uczy się na własnych błedach, a z tego co rozmiem z
        posta to dziewczyna jest zaślepiona miłością. A wtedy to tylko patzreć jak
        upada - a jak będzie się podnosiła bądź przy niej przyjaciólko.
    • ranny_julek Re: wychodzi za mąż bo... 19.10.06, 12:36
      Znajź jej natychmiast nowego fantastycznego faceta który ją doceni i pokocha
      i wybije z głowy obecnego narzeczonego. Potrafisz?
      • stara_dominikowa Re: wychodzi za mąż bo... 19.10.06, 12:40
        ruszaj do boju! potrafisz?
        • ranny_julek Re: wychodzi za mąż bo... 19.10.06, 12:41
          po co zakladasz wątek na forum i prosisz o rady jak masz je w nosie?
          • stara_dominikowa Re: wychodzi za mąż bo... 19.10.06, 13:26
            po co dajesz rady z kosmosu?
            • ranny_julek Re: wychodzi za mąż bo... 19.10.06, 13:35
              rady z kosmosu"????????? napisalas ze twoja kolezanka jest wspaniala dziewczyna
              a teraz sama sugerujesz ze jest tak beznadziejnie, ze zaden facet jej nie
              zechce, bo zadnego innego nie ma w p-romieniu 100 km. Poznac ja z innym
              chłopakiem to rady z kosmosu????? to u was nie ma zadnych wolnych facetow???? i
              mimo to chcesz zeby nie wychodzila za maz tylko dalej sie gryzla samotnoscia i
              czula sie coraz gorsza bo nikt jej nie chce a ma juz 30, 33, 35 lat... uwazasz
              ze znalezienie innego faceta jest niemozliwe, a mimo to zabronilabys jej chetnie
              tego malzenstwa ktore planuje. .. Na pewno chcesz jej pomoc?
              • stara_dominikowa Re: wychodzi za mąż bo... 19.10.06, 13:39
                zastanów sie co piszesz: "poznaj ją natychmiast z fantastycznym chłopakiem
                który ją pokocha i doceni".
                jeśli potrafisz takie cuda zdziałać, to rzucaj robotę i biuro matrymonialne
                zakładaj, dorobisz się fortuny.
                • ranny_julek Re: wychodzi za mąż bo... 19.10.06, 13:42
                  wiec siedz biernie na forum i jęcz jaka to ty jestes wspaniala bvo sie martwisz
                  o kolezanke a jaka ona glupia bo wychodzi za buca. siedz tu i wzdychaj nad
                  swoją mądroscią bo to ci najwyrazniej najlepiej wychodzi.
                  • stara_dominikowa Re: wychodzi za mąż bo... 19.10.06, 13:47
                    jeju jeju!
                    • ranny_julek Re: wychodzi za mąż bo... 19.10.06, 13:49
                      boz bron od takich przyjaciolek co wcibiac nos i obgadywac to tak, ale realnie
                      pomagac to juz nie da rady, niemozliwe!
                      • stara_dominikowa Re: wychodzi za mąż bo... 19.10.06, 13:51
                        rany julek!
                        • ranny_julek Re: wychodzi za mąż bo... 19.10.06, 13:52
                          do tego kompletna kretynka!
                          • stara_dominikowa Re: wychodzi za mąż bo... 19.10.06, 13:57
                            wyłącz komputer i idź na spacer. strasznie cię wzięło, no no.
              • ranny_julek Re: wychodzi za mąż bo... 19.10.06, 13:41
                dokoncze: mozesz jej pomoc np urozmaicajac jej życie towarzyskie tak, zeby miala
                szanse kogos innego poznac. Jesli nie dajesz jej zadnej alternatywy dzieki
                ktorej moze sama zmienic swoja decyzje co do malzenstwa to jej nie pomagasz.
    • serwal Re: wychodzi za mąż bo... 19.10.06, 13:13
      Nie ma co łez wylewać.
      Może faktycznie "nikt na nią nie spojrzał". A tu się pojawił taki, który
      spojrzał (wreszcie). No to co kobieta ma robić? Bierze takiego i już.
      Życzę wszystkiego dobrego młodej parze. Szczerze.
    • rude_b Re: wychodzi za mąż bo... 19.10.06, 14:33
      Hej czegoś nie rozumiem. Nawet jeśli Twoja koleżanka wyjdzie za mąż z pobudek o
      jakich Ty pisałaś, to małżeństwo nie będzie ważne w świetle prawa kanonicznego,
      tak jakby nigdy nie było niezawarte. Kwestia tylko tego, czy sama jest pewna.
      Moim skromnym zdaniem, powinnaś powiedzieć o tym jej narzeczonemu. Chyba ma na
      tyle łeb na karku, żeby się z nią nie żenić :P
      • stara_dominikowa Re: wychodzi za mąż bo... 19.10.06, 14:51
        dlaczego? jeśli dobrowolnie i bez żadnego przymusu, a jemu ślubuje miłość,
        wierność i uczciwość małżeńską? jeśli ma intencję być dobrą żoną? miłość to
        szerokie pojęcie.
        • rude_b Re: wychodzi za mąż bo... 19.10.06, 16:12
          Wg. mnie, z pełnym szacunkiem dla wszystkich, którzy mają już za sobą ślub, ani
          ślubowanie ani intencje, nie są na tyle gwarancją dobrego współżycia
          małżeńskiego, co po prostu wzajemne zaufanie. Trudno tu określić, czy
          narzeczony mógłby nadal ufać tej dziewczynie, gdyby wiedział o jej
          wątpliwościach, czy odczuciach związanych ze ślubem z nim. Myślę, że mógłby to
          odebrać osobiście i tak pewnie by to odebrał. Tłumaczenie tego tak, że "chcę
          wyjść za mąż, bo nikt inny na mnie nawet nie spojrzał" nie jest najlepsze,
          jeśli się komuś daje do zrozumienia, że się go kocha.
    • kaktusik0 Re: wychodzi za mąż bo... 19.10.06, 17:19
      Rozumiem Cię, bo mi też się serce kroi jak widzę że ktoś kogo lubię, na kim mi
      zależy podejmuje decyzje których moim zdaniem będzie kiedyś bardzo żałował. Ale
      nie robię nic. Pomagam, wspieram, ale nie krytykuję decyzji, wyborów, nie mówię
      co ja bym zrobiła a czego nie.
      Ostatnio rozstałam się z facetem po paru latach razem. Przez prawie rok przed
      rozstaniem nasz związek wyglądał z boku jak jedna wielka pomyłka. Kłóciliśmy
      się, nie mogliśmy się dogadać itp. Wypłakiwałam się przyjaciołom w rękawy,
      słuchawki itp i jestem im wdzięczna że nikt z nich mi nie powiedział - "skończ
      to, bo to nie ma przyszłości". Wiem że na 99% bym nie posłuchała i byłabym zła
      że ktoś kto nie jest w mojej skórze mówi mi co mam robić i co ma sens, a co nie
      (mimo że w głębi serca wiedziałam że to sensu nie ma). Gdybym jednak posłuchała
      to dość szybko byśmy do siebie wrócili i cały czas byłabym z facetem nie dla
      mnie. A tak mialam szansę dojrzeć do tej decyzji sama. I wiem że nikt mi jej nie
      narzucił, nie podsunął, nie podpowiedział, nie namówił. I jestem szczęśliwa.
      Może to głupie, ale to że to była tylko-moja-decyzja sprawiło że czuję się
      lepiej, czuję że panuję nad moim życiem, że sama o nim decyduję i nim kieruję.
      Gdyby ktoś mi podpowiedział co mam zrobić... pewnie cały czas zastanawiałabym
      się "co by było gdyby...".
    • sabriel Re: wychodzi za mąż bo... 19.10.06, 22:52
      Daj jej spokój nawet jeśli faktycznie to bez sensu.To jej życie i jej
      decyzja.Nawet jeśli ty sie z tym nie zgadzasz uszanuj jej wybór.
    • ajkro Sama na własnej skórze najlepiej pozna swój błąd. 20.10.06, 09:03
      Jeśli faktycznie z desperacji wychodzi za mąż, to i tak cokolwiek ktoś jej
      powie, ona zrobi po swojemu.
      Jej wydaje się teraz, że to jest dla niej jedyne wyjście.
      A, co niektóre kobiety zrobią, aby tylko ktoś(ktokolwiek) był przy nich.



    • fajnaret Re: wychodzi za mąż bo... 20.10.06, 16:27
      Być moze jest to prawda! I po co ma na starośc zostac "stara panna"! Lepszy
      wróbel w garści niz gołab na dachu!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka