Dodaj do ulubionych

Serce w rozterce:/

19.12.06, 16:16
Byłam w związku na odległość z facetem z Izraela. Oczywiście poznaliśmy się w
realu, ale kontakt utrzymywaliśmy tylko drogą Internetową. Początkowo było
tak, że mimo tego, że nie miałam go przy sobie stale o nim myślałam i
marzyłam. Kupiłam już nawet kamerkę, która miała podgrzać atmosferę w
związku;)ale do tej pory jej nie użyłam. Nagle wszystkie emocje, nadzieje
zeszły ze mnie z dnia na dzień. Nie wiem teraz czy to był strach przed
wizją;) czy może to,że zaczął pisać coraz piękniejsze i poważniejsze rzeczy i
może się tego przesrzaszyłam. Prawda jest jednak taka, że poznałam kogoś w
Polsce.Nie chciałam tego, ale kompletnie odbiło mi na jego punkcie. Narazie
do niczego między nami nie doszło. On jest w ogóle 11 lat starszy ode mnie i
nie jestem nawet do końca pewna czy na pewno chodzi nam o to samo. W każdym
bądź razie czułam niesamowite wyrzuty sumienia,ze tak się dzieje. Z drugiej
strony byłam szczęśliwa, bo ta nowa znajomość mnie uskrzydlała. Zaczęłam
unikać kontaktu internetowego z moim chłopakiem, nie chciałam mówić mu rzecz,
których nie czuje. W sobotę jednak przez przypadek zaczepił mnie i
pogadaliśmy...ale też nie do końca szczerze. Jemu nadal zależy, a ja już nic
nie wiem. Wcześniej to ja myślałam, ze on mnie olewa, bo nie odzywał się
czasem długo, albo, że chodzi mu tylko o jedno i takie tam. Teraz sama
okazałam się tą podłą. Tej nocy mi się przyśnił i to w takiej sytuacji
erotycznej ale też wskazujacej na to, że mysli o mnie poważnie i moge mu
zaufać. Nie wiem czy powinnam wierzyć snom, ale sprawiło to, że zaczęłąm się
zastanawiać.
Jeden chłopak jest tysiące kilometrów ode mnie, ale wszystko jednak wskazuje
na to,że mu zależy, bo gdyby tak nie było to już dawno by mnie olał. Drugi
facet jest tu blisko, ale nie jestem pewna czy znów jemu zależy na mnie.
Sama już nie wiem co czuje i czego chce. I nie wiem jak powinnam postąpić.
Nie chcę nikogo oszukiwać, nikomu dawać złudnych nadzieji, ale boję się, ze
zrobię coś pochopnie i potem będę tego żałować. Skoro jeszcze niedawno on był
dla mnie całym światem to czemu z dnia na dzień ktoś inny to wszystko zburzył?
Wiem, że to wszystko trochę skomplikowane i może niepoważne, ale musiałam się
wygadać. dzieki za przeczytanie mich smętów:)
Obserwuj wątek
    • krwawabestia Re: Serce w rozterce:/ 19.12.06, 16:18
      a on jest zydem?
      i cały czas mieszka w izraelu?
      • avital84 Re: Serce w rozterce:/ 19.12.06, 16:23
        tak jest Żydem i mieszka na stałe w Izraelu
        • krwawabestia Re: Serce w rozterce:/ 19.12.06, 16:39
          i co przeniesiesz sie do izraela?
          tam dosyc niebezpiecznie
          i jest ortodoksyjnym zydem czy takim zlaicyzowanym ?
          • avital84 Re: Serce w rozterce:/ 19.12.06, 16:48
            nie no nie jest ortodoksem...gdyby był to pewnie raczej w ogóle nie zwróciłby
            na mnie uwagi, bo ja nie jestem Żydówką, poza tym ortodoksi nie lubią nawet
            Żydów zlaicyzowanych. On jest bardziej liberalny ode mnie.
            Co do miejsca zamieszkania. Brałam to już nawet pod uwagę, zresztą wydaje mi
            się,że i on być może był skłonny zamieszkać tu. Najwyżej wybralibyśmy jakieś
            miejsce po środku. Kwestią problemową jest tylko podejście mojej matki do tego.
            Powiedziała mi, że nie po to mnie wychowywała i generalnie nie jest w stanie
            tego zaakceptować i czuje się jakbym robił jej wielką krzywdę. Nie wiem czy
            przypadkiem ostatnia rozmowa, czy wręcz kłótnia z nią nie miałą kluczowego
            znaczenia w tym moim nagłym odkochaniu się. Już kiedyś miałam podobny przypadek
            i wtedy zwycziężył rozsądek i miłość do matki, a raczej troska o nią.
            Nawet teraz nie jestem w stanie ocenic czy to był słuszny wybór.
            W tym momencie jednak nie myślę już o wyjeździe, bo tak jak napisałam pojawił
            sie ktoś nowy w moim życiu. Ale na ile to jest poważne i sensowne tego nie
            wiem. Nie wiem też, które uczucia są teraz prawdziwe.
            • mahadeva Re: Serce w rozterce:/ 19.12.06, 18:59
              eh ja poznaje na peczki takich kochasiow po 30...

              ps. matka nie moze decydowac o Twoim zyciu
              chociaz ja rowniez wolalabym sie zwiazkac z polakiem...
    • lhasa Re: Serce w rozterce:/ 19.12.06, 16:20
      Wybacz,ale co to za sytuacja erotyczna,ale swiadczaca o tym ze on mysli o tobie
      powaznie, w twoim snie sie pojawila?:)

      Mysle,ze bylas zauroczona.Bo jesli kogos sie kocha,to inna osoba chocby ideal
      nie jest w stanie nagle tego zmienic.
      • avital84 Re: Serce w rozterce:/ 19.12.06, 16:30
        > Wybacz,ale co to za sytuacja erotyczna,ale swiadczaca o tym ze on mysli o
        tobie powaznie, w twoim snie sie pojawila?:)

        Oprócz tej sytuacji erotycznej była jeszcze cała otoczka. Spotkaliśmy się w
        Polsce na jakimś zjeździe. Byli jego przyjaciele i rodzina i moja rodzina,
        która zresztą jest bardzo przeciwna temu i całemu mojemu zainteresowaniu
        Izraelem:) W tym śnie rozmawiałam też z nim o pewnych sprawach, które do tej
        pory trochę skrywałam, bo się ich wstydziłam i okazało się, że on to zrozumiał
        i był bardzo wyrozumiały. Ciężko to wszystko opisać, ale sen wskazywał na to,
        ze mylę się w wielu kwestiach dotcyzących jego osoby.
        Już sama nie wiem co do niego czuje. I czy to strach przed zwiazkiem z tym
        starszym Polakiem powoduje to, ze takie mam sny i myśli czy może strach przed
        zbyt poważnymi zmianami z tym chłopakiem z Izraela spowodował, ze spodobał mi
        się ktoś tutaj.
        Mi już od dwóch lat nie podobał się żaden Polak. To już drugi Izraelczyk w moim
        życiorysie na przestrzeni tego czasu. Myślałam,że to sie już nigdy nie zmieni.
        Na chwilę obecną maprawdę niewiele czuje do Izraelczyka, a szaleję za tym
        Polakiem. Ale moze to mój umysł płata mi figle? Może tak jest po prostu
        bezpieczniej, wygodniej, bardziej racjonalnie. Już sama nie wiem:/
        • lewania rodzina na moment na bok... 19.12.06, 17:19
          Podczas naszych rozwazan odstawmy ordzine i jej poglady na bok. wczesnioejsze
          decyzje zwiazene z mamusia tez.

          Jesli nie jestes pewna co do tego zwiazku na odleglosc to masz do tego prawo.
          Czlowiek ten jest mnostwo kilometrow od ciebie i kto wie, czy tez sobie na boku
          nie umila samotnosci (tylko mi nie pisz, ze napewno sobie nie umila, bo on taki
          nie jest ple ple ple - nie wiesz tego!)

          Badzcie sobie caly czas wirtualna para, a w realu sprawdz co wyjdzie z tej
          nowej znajomosci. Odstaw na bok wszelkie uprzedzenia rodzinno-religijno-
          geograficzne i po prostu sprobuj sobie ukladac w koncu zycie.


          ps.
          Wirtualne zwiazki? jak dla mnie abstrakcyjny pomysl.
    • optymista222 Re: Serce w rozterce:/ 19.12.06, 17:19
      Miłość ,cały czas jest problem,czy wybrać tego,czy tamtego.Czy tamta mnie
      kocha,czy jednak może inna?Widzisz porywy serca potrafią sprawić ból i to
      bardzo wielki.Jak wybierzesz tego,albo tego drugiego możliwe,ze któregos
      pieknego poranka zaczniesz się zastanawiać,jakby było z tamtym którego nie
      wybrałaś.Musisz czuć tą miłość tak na wskroś.Facet,który się w Tobie zakochał
      powinien okazywać to na każdym kroku.Słowa są bardzo ważne,czasem można złapać
      się na tym,że człowiek planuje juz przyszłość z tą druga osoba.Jeden mężczyzna
      daleko,drugi jest tu blisko,napewno musisz porozmawiać szczerze z obydwoma,co
      do Ciebie czuje tak naprawde i czego on pragnie w waszym zwiazku.Musicie się
      poznać,nie mówię by chodzić ze soba pare lat ni o to chodzi.Gdybym spotkał taka
      kobietę,dla której moje serce by oszalało nie odstąpił bym jej na
      krok.Codziennie bym jej przypominał jak bardzo ja kocham.Jedną rzeczy bym tylko
      pragnął,by ona w stosunku do mnie tak samo się zachowywała,żeby odpowiadała na
      wulkan mojej miłości swoim wulkanem.Nie moge Ciwskazać tak do końca co masz
      zrobic,moge tylko wskazać kierunek.To Twoje serduszko ma dokonac wyboru i być
      pewne przez te wszystkie lata,że dobrze wybrało.Związek polega na zaufaniu i
      wzajemnej pomocy wtedy gdy jest dobrze i wtedy gdy jest źle.
      Moje serduszko płacze tęsknota do uczuć goracych,
      moje oczka wypatrują jedynego,
      jestem dziś w niepewności dnia jutrzejszego,
      czy wybrać tego,czy tamtemu oddać swą reke.
      O mój miły,ukaż swą miłosna twarz,
      daj mi znak,że to Ty jesteś moim spełnieniem,
      czekam i czekać będę bo tesknię za Tobą.
      Tak to wyglada,tęsknimy nie mówimy,trzeba dążyć do spełnienia swoich
      uczuć.Pozdrawiam.
    • is_he Re: Serce w rozterce:/ 19.12.06, 18:17
      Avital...
      doskonale cię rozumiem. jakiś czas temu byłam w związku z Anglikiem. Na
      odległość... czekałam aż on zamieszka w Warszawie (tak jak mój tata, który też
      nie jest Polakiem, ale moja mama była wystarczającym powodem żeby się tu
      osiedlił).
      wszystko było pięknie, ale poznałam kogoś z Warszawy. Zakochałam się. Było mi
      bardzo cięzko, bo czułam, że oszukuję obydwu, ale poczekałam i sytuacja sama
      się wyklarowała.

      Radzę ci poczekać. Narazie nie jesteś jeszcze w bardzo poważnym związku z
      tym "starszym". Może nic z tego w ogóle nie będzie?
      hmmm... ale Izraelczycy mają wiele pokus. TelAviv to takie megaliberalne
      miasto, tylko sex,drugs,rock&roll, że tak to ujmę... jesteś pewna, że on nie
      jest tam w analogicznej sytuacji do twojej?
      • avital84 Re: Serce w rozterce:/ 19.12.06, 18:24
        Nie jestem tego pewna...zwłaszcza, ze on jest piekielnie przystojny:)
        Ale powiem tak...wcale tego od niego nie wymagam.
        Jesteśmy tylko ludźmi...czego ja jestem najlepszym dowodem.
        Niczego jednak nie można z góry założyć. Ale przyzanję, że najbardziej
        niszczące są te domysły...często wydumane.
        • is_he Re: Serce w rozterce:/ 19.12.06, 18:28
          przystojny Izraelczyk- trzymaj się go :)
          z tym 11 lat starszym nie będziesz szczęśliwa... ;) (tak sobie gadam, skąd ja
          mogę wiedzieć)
          • avital84 Re: Serce w rozterce:/ 19.12.06, 18:38
            Ale poważnie pytam...czemu tak sądzisz?
            Największy problem jest właśniew tym, że nie wiem z kim mogę być szczęśliwa.
            Gdyby ten przystojny Izraelczyk był tutaj pewnie nie miałabym takich dylematów.
            No ale nie wiem na ile to jest w ogóle realne,że kiedyś to przestanei być
            związek na odległość a ewoluuje.
            Ten Polak też jest przystojny...naprawdę:)
            Ale to chyba nie do końca o to chodzi. Wszystko by było jaśniejsze chyba gdybym
            była pewna co oni oboje tak naprawdę o tym myślą, co czują i jakie mają plany.
            Z tym Polakiem to jeszcze za wcześnie by w ogóle tak o tym myśleć. A
            Izraelczyk...przecież może mieć takie same rozterki jak ja:/
            • is_he Re: Serce w rozterce:/ 19.12.06, 18:44
              Nie chcesz tam pojechać pomieszkać? (po studiach lub rok dziekański?
              rozmawialiście o tym?) Jeśli to nie ma przyszłości to wiadomo: związki na
              odległość są słodkie (tęsknisz, idealizujesz, ubóstwiasz, czekasz na każdy
              mail, sms, przyjazd, a każda chwila razem jest krótka i wydaje się cudowna...)
              ale nie mają wiele wspólnego z prawdziwym życiem. Wiem, bo błam w wielu takich!
              • avital84 Re: Serce w rozterce:/ 19.12.06, 18:58
                Chciałabym tam pomieszkać, jest jednak wiele przeszkód:
                mo do zakończenia studiów zostało 1,5 roku i wtedy będę bronić i pracy
                magisterskiej i licencjackiej bo ciągnę dwa fakultety, chciałabym to
                doprowadzic do końca...a w sumie to kupa czasu
                Jak już wspomniałam...moja mama...wiem, ze nie powinnam się sugerować
                rodzicami. Byłam na nią bardzo zła,że nazywa mnie egoistką, a w sumei to przez
                nią przemawia egozim. Jestem jednak po części w stanie ją zrozumieć.
                Wychowywała mnie, a teraz może się okazać, że zechcę ją zostawić, wyjechać...i
                to do miejsca, którego ona nie lubi i nie rozumie.
                Są też kwestie związane z samym obywatelstwem izraleskim w przypadku gdybym
                rzeczywiście chciała zostać tam na stałę. Musiałabym chyba przejść konwersje na
                judaizm. Bez tego obywatelstwo można dostać po 5ciu latach i nie ma sie chyba
                wszystkich praw. Poza tym kwestia dzieci...ja nie jestem Żydówką, one też by
                nei były gdybym nie przeszła konwersji. Nieżydowi w Izraelu jest pewnie
                podobnie ciężko jak Żydwi w Polsce.
                Właśnie...czy ja potrafiłabym się tam odnaleźć..czy znalazłabym akceptację i
                przyjaciół? Czy samo uczucie wystarczy?
                On ma na nazwisko Levy...ostatnio poprzez forum Judaica doweidziałam się
                przypadkiem, ze ludzie o tym nazwisku muszą przestrzegać pewnych ściśle
                określonych praw...między innymi zakazane są im związki z gojami. Nie wiem do
                końca jak to się ma do rzeczywistości...nie wiem dlaczego nie zdecydowałam się
                o to spytać jego samego.
                Widzisz...ale jest dużo...stąd też może taka reakcja we mnie...może chcę
                znaleźć sobie kogoś tutaj, bo widzę zbyt wiele przeszkód. Oczywiście kiedy
                uczucie już pokona te wszystkie przeszkody to satysfakcja musi być niezmierna,
                ale jak często tak się zdaża? Może tylko miłość zwycięża wszystko w bajkach...a
                prawda jest, że co z oczu to z serca...i uczucie chociaż największe z czasem
                gaśnie, kiedy nie ma możliwości rozijania się.:/
            • is_he Re: Serce w rozterce:/ 19.12.06, 18:52
              A mogę tak bezczelnie sobie popisać o moich stereotypach?
              Z reguły Polacy myślą, że im się wszystko należy li i jedynie za to, że są
              facetami. Po pewnym czasie przestają się starać, ale sami nadal wymagają. Tak
              ich wychowały matki Polki.
              Żydzi mają nieco inne podejście. Talmud nakazuje im dbać o swoje kobiety...
              • avital84 Re: Serce w rozterce:/ 19.12.06, 19:09
                Żydzi są wspaniali:) Wiem to:)
                Zresztą to już drugi Żyd, który mnie urzekł:)
                Z tamtym to też jest tak, że wydaje mi się naprawdę, że to mogła być miłość:)
                No, ale miał kogoś w Izraelu i miał na nazwisko Levy:)
                Żeby było jasne...do niczego między nami nie doszło, bo wiedziałam, że z kimś
                jest. Potem on z nią zerwał, ale ja uznałam, że nie chcę mu komlikować życia.
                Już nawet myślałam przez jakiś czas żeby zostać z nim w Stanach...bo on to
                planował. Dostał kontrakt bo był muzykiem. No ale nasze drogi się
                rozeszły...każde pojechało w inną stronę...chyba obojgu nam brakowało odwagi. I
                okazało sie, że oboje wróciliśmy do rodzinnych krajów. Przydażyła mi się
                neisamowita historia w ogóle z nim. W dzień powrotu do Polski modliłam się do
                Boga o to żeby pozwolił mi się jeszcze kiedyś z nim spotkać i żeby dał mi jakiś
                znak jeśli to ten. Spotkaliśmy się tego dnia na lotnksu JFK w NY, bo ja
                pomyliłam terminale. Okazało się, że wracał do domu tego samego dnia co ja. Do
                dziś nie wiem czy to był przypadek i czemu tak się stało, ale jak sobie o tym
                przypominam to robi mi się ciepło na sercu i powraca wiara w szczęście i w
                miłość.
                Drugiego Leviego poznałam rok po tym też w Stanach. Początkowo oczarował mnie
                swoją aparycją, ale jak sie okazało jego sposób bycia też był niesamowity. Nie
                wiem jak to wytłumaczyć, ale Żydzi są niesamowitymi mężczyznami, potrafią
                sprawić, że kobieta czuje się przy nich jak ksieżniczka. Starają się o kobietę
                niesłychanie, są przy tum dobrzy, wyrozumiali i opiekuńczy. Kiedy się pozna
                kogoś takiego trudno potem przestwić się na Polaków.
                A Ty poznałaś jakiś Żydów? Byłaś może w zwiazku z kimś kto jest Żydem?
                • is_he Re: Serce w rozterce:/ 19.12.06, 19:13
                  Co za historia! :)
                  Mój najdroższy jest żydem. Polskim. Czuję się przy nim jak księżniczka.
                  Mam szczęście, bo moi rodzice sami są mieszanym małżeństwem... dwie różne
                  religie itd. Ale też wolą żebym nie wyjeżdżała za daleko. Chcą mieć córcię przy
                  sobie. Normalne...
                  • wiarusik Re: Serce w rozterce:/ 19.12.06, 19:14
                    Aj waj!;)
                    Moja prababcia miała na imię Salomea;)))
                    • is_he Re: Serce w rozterce:/ 19.12.06, 19:15
                      no to pięknie...
                      • wiarusik Re: Serce w rozterce:/ 19.12.06, 19:16
                        Ale jestem katolikiem i to bieżmowanym(nieobrzezanym;))
                        • avital84 Re: Serce w rozterce:/ 19.12.06, 19:21
                          Ja też jestem katoliczką, ale wciąż doszukuję się u siebie jakiś żydowskich
                          korzeni. Jestem wprost zachwycona żydowską kulturą...ostatnio pewne zbiegi
                          wydarzeń sprwiły, że się zdystansowałam trochę, bo nagle zaczęło mnie to
                          przerastać. Ale Izrael, kultura żydowska są moją wielką pasją i myślę, że
                          potrzebuję trochę czasu by znów do tego dojrzeć.
                          • wiarusik Re: Serce w rozterce:/ 19.12.06, 19:23
                            Mnie interesuje kultura wschodniosłowiańska(greko-katolicy).
                            Gdzie ta RP pełna nacji i koloru?;)
                          • is_he Re: Serce w rozterce:/ 19.12.06, 19:25
                            avital, ja już mam total dystans. środowisko polskich żydów uważam za
                            ciężkostrawne. Izrael niesamowity, ale zbyt dziwny + nie podoba mi się ta cała
                            wojenna polityka.
                            ale katoliczką nie jestem. na szczęście rodzice nie narzucali mi określonej
                            religii. czuję się jednak związana z chrześcijaństwem.
                            • wiarusik Re: Serce w rozterce:/ 19.12.06, 19:30
                              Mnie narzuciły zajęcia religii w podstawówce;))
                              Nie znam nikogo z rodziny religijnego i praktykującego;)
                              Nie wiele jeszcze wiem o nim,ale naprawdę interesuje mnie Kościół greko-
                              katolicki.Na szczęście można chyba bez przeszkód uczęszczać do niego jako
                              rzymski katolik.
                              • mipko Re: Serce w rozterce:/ 20.12.06, 10:52
                                Jako wierny kosciola rzymsko-katolickiego możesz bez przeszkód uczęszczać do kościoła grecko-katolickiego. Możesz nawet przyjmować Eucharystję tak samo jak inni wierni w cerkwi (tylko u nas jest to kawłeczek chleba zamoczony w winie podawany łyżeczką do ust na język przez kapłana) i spowiadać się.

                                PS Weselych Swjat Rizdwa Chrystowoho ;)
                                • wiarusik Re: Serce w rozterce:/ 20.12.06, 13:21
                                  I Tobie wesołych Świąt życzę;)
                            • avital84 Re: Serce w rozterce:/ 19.12.06, 19:42
                              Polityka Izraela też mi raczej nie odpowiada...ale polityka polityką, a ludzie
                              ludźmi. Mam nadzieję, że nikt nas nie ocenia tylko i wyłącznie przez pryzmat
                              naszej władzy.
                              Co do polskich Żydów, praktycznie ich nie znam. Ostatnio przypadkiem chyba
                              poznałam jednego, ale nie jestem do końca pewna czy był Żydem, konwertytą czy
                              może po prostu pasjonatem. Okazało sie bowiem, ze mamy wspolne zainterswania i
                              zaproponował mi przyjście na lekcie hebrajskiego w gminie. Super...ale potem
                              zaproponował też kolację szabatową i hanukę w gminie. Bardzo naciskał i usilnie
                              starał sie mnie przekonać. Po prostu mnie zdziwił, bo wydawało mi sie,że raczej
                              ciężko jest się wbić w środowisku polkich Żydów. Teraz było by chyba jeszcze
                              ciężej bo zerwałam z nim kontakt. Udało mu się mnie zniechecić, może o to
                              chodziło;)ale nie sądze. Żebyśmy się źle nie zroumiały...brałąm już wiele razy
                              udział w uroczystościach Szabatwoych, ale nie tu w Polsce. Po porstu jakoś
                              miałam dystans do neigo jako do osoby, a że zbiegło sie to z całą awanturą
                              rodzinną o te kwestie to też jakoś złapałam dystans.
                              • wiarusik Re: Serce w rozterce:/ 19.12.06, 19:50
                                Za mało ich jest by mieli coś przeciw;)
                                Szalom!:)
                              • is_he Re: Serce w rozterce:/ 20.12.06, 11:06
                                avital, a wiedziałaś, że środowisko polskich Żydów pełne jest gojów, którzy tak
                                naprawdę są tylko pasjonatami i Żydów udają. Mojego chłopaka to oczywiście
                                bardzo bawi :) Swoją drogą to ciekawe. To jest taki specyficzny naród, że albo
                                się kocha albo nienawidzi... ;) lol
                                Ciekawe jak to się wszystko skończy z tym Izraelczykiem...
                                Przyjedzie do ciebie? Może ty wybierasz się tam na wakacje?
                                Musicie się zobaczyć i przekonać czy nadal jest tak jak było wtedy kiedy się
                                poznaliście :) A poza tym bądź otwarta... może jednak coś sięzdarzy tu, na
                                miejscu i mama będzie szczęśliwa :)
                                pozdr!
                                • avital84 Re: Serce w rozterce:/ 20.12.06, 11:39
                                  On cały czas mówi, że chce przyjechać do mnie do mnie do Polski...ale to się
                                  bardzo przeciąga i już zaczęłam się zastanawiać czy oby na pewno ma taki zamiar.
                                  Zdaję sobie sprawę z tego, że to nie jest tak hop siup.Poza tym on ma tam stałą
                                  pracę, bo zbiera na studia. No cóż może w wakacje.Ale jedno jest pewne...musimy
                                  się spotkać właśnie po to żeby się przekonać. Wspomnienia są bowiem coraz
                                  bardziej rozmyte i myślę, że będzie coraz trudniej.
                                  • is_he na odległość... 20.12.06, 13:46
                                    podejrzewam, że to właśnie jest powodem twojego wahania...
                                    nawet nie to, że jest taki ładny i na pewno ma inne kobiety... tylko to, że
                                    przecież gdyby za tobą szalał to by przyjechał. chociaż na jakiś dłuższy
                                    weekend.
                                    znam to uczucie bardzo dobrze :)))
                                    a im bardziej rozmywają się wspomnienia tym bardziej ma się tego wszystkiego
                                    dość. związki na odległość... to w sumie nie związki... ale ta nadzieja,
                                    oczekiwanie, poczucie, że niby nie ma, a jednak gdzieś tam jest- to wszystko
                                    bardzo wciąga.
                                    ale może jednak przyjedzie?
                                    Życzę ci tego z okazji Świąt!
                                    papa

                    • wiarusik Re: Serce w rozterce:/ 19.12.06, 19:32
                      Nie znaczy to jednak,że była Żydówką;)
                      Wdowa po Krzywoustym nazywała się tak samo;)))
                  • avital84 Re: Serce w rozterce:/ 19.12.06, 19:34
                    Cieszę się, że Cię tu spotkałam...zupełnie łatwiej jest gdy rozmawiasz z kimś
                    kto trochę lepiej zna te kwestie...bardzo się cieszę czytając, że jesteś taka
                    szczęśliwa. Ja podświadomie czuję, że pewnie też bym była, ale jednak się
                    boję...mój najdroższy mieszka jednak w Izraelu. No i kwestia, którą wcześniej
                    poruszyłaś...nie moge być pewna, że on tam nie próżnuje.
                    Wiesz kiedy się pzonaliśmy to tak właściwie nie byliśmy razem. Mimo,że była
                    międz nami jakaś namiętność niedoopisania. Ja chyba bałam się, ze będzie jak z
                    tym poprzednim, że sie rozejdziemy, a ja będę o nim marzyć tu w Polsce i
                    zadręczać się. Poza tym on ma bardzo otwarty sposób bycia. Wyglądał mi na
                    wielkeigo amanta i podrywacza i jakoś nie mogłam mu uwierzyć w to, że może
                    chodzic mu o coś więcej i że akurat mnie traktuje wyjątkowo. Kilka razy mój
                    strach spowodował, że bardzo brzydko go potraktowałam. Umówiliśmy się np. a ja
                    nie przyszłam...poszłam spać. Polski chłopak mało tego, ze by mnie skreślił to
                    jeszcze pewnie obrzucił błotem, a on udał, ze nic sie nie stało i dalej się
                    starał. Najbardziej mi jednak udowodnił, że moje obawy nie mają podstaw kiedy
                    już wróciłąm do Polski. Dostałam od neigo maila, w którym przeprosił za to za
                    co ja powinnam była go przeprosić i napisał cudowne rzeczy. W każdym kolejnym
                    liście błagał wręcz żebyśmy nadal byli w kontakcie. Widziałam, że mu zależy.
                    Teraz jak to piszę to sama nie moge uwierzyć w to, że mam taki kryzys.
                    Może właśnie ciężko jest wierzyć w to, że on pragnie być ze mną, kiedy ja
                    jestem tak daleko i to jest tak mało realne, kiedy może mieć jakąś piękną
                    dziewczynę z Izraela. Sobotnie wieczory spędza ze mna na MSN, a nie na
                    dyskotece, ale mimo wszystko wkrada się do głowy czasme myśl...co on teraz robi
                    i czy oby jego piękne słowa to nie tylko słowa.
                    Ostatnio zachowywałam się strasznie i samo to, że on nadal wyciaga do mnie rękę
                    i jest w stanie to zrozumieć chyba o czymś świadczy...ale boję sobie zbyt dużo
                    wyobrazić.
                    Pozdrawiam:)
    • mahadeva Re: Serce w rozterce:/ 19.12.06, 18:57
      Kurcze, gdy ja poznalam mojego bylego to byla to milosc od pierwszego
      wejrzenia, bardzo do siebie pasowalismy, ja chcialam i on chcial. Sytuacja
      jasna :) No i w koncu sie okazalo, ze latwo nie jest wcale...
      W kazdym razie musze chyba doradzic dystans.
      Moze postaraj sie znalezc goscia, z ktorym macie podobne 'parametry' z ktorym
      latwo bedzie zbudowac zwiazek?
      • avital84 Re: Serce w rozterce:/ 19.12.06, 19:17
        Widać nie zawsze te jasne sytuacje okazują się idealnymi. Już pewnie mogłaś się
        domyślić czytając moje posty, że ciężko jest mi znaleźć chłopaka o podobnych
        parametrach. Może dlatego, że tacy najczęściej mnie nie interesują. Faceci w
        mim wieku są bardzo niedojrzali...przez 3 lata dłużyłam się w takim jednym i
        wyszłam na tym jak zabłocki na mydle. Ten chłopak z Izraela jest tylko rok ode
        mnie starszy, ale jest dojrzalszy...widaomo był 3 lata w armii, przeszedł i
        zobaczył swoje, poza tym ma zupełnie inną mentalność, która mi odpowiada.
        Chyba kłopot w tym, że jak ktoś poczuje smak tej inności i zpbaczy jak ona
        potrafi być pasjonująca i ciekawa to potem trudno przystać na zwyczajność.
        • is_he Re: Serce w rozterce:/ 19.12.06, 19:21
          podobne parametry- cudowna sprawa, polecam.
          ale takie podejście to miłości- pójdę i poszukam kogoś podobnego do mnie i z
          nim zbuduję związek etc. etc. jest mi zupełnie obce. niby jak ma avital to
          zrobić? dać anons "jestem taka i taka, szukam podobnego" w cafe gazeta,
          sympatii czy innej podobnej bzdurze?
          • optymista222 Re: Serce w rozterce:/ 19.12.06, 19:58
            Oj dziewczyny.Miłość czeka tylko trzeba popatrzeć wkoło.Jesteśmy dla was,zwykli
            faceci o sercach pełnych uczuć i miłości.Nie mówie,że inność nie
            przyciąga,napewno jest fajna.Lecz po co szukać daleko jak czasem blisko jest
            ten ktoś kto pokocha i będzie szanował.
            • avital84 Re: Serce w rozterce:/ 19.12.06, 20:12
              >Lecz po co szukać daleko jak czasem blisko jest ten ktoś kto pokocha i będzie
              szanował.

              To typowy scenariusz, który u mnie jednak się nie sprawdza. Wejdź na Forum
              Mężczyzna i przeczytaj wpisy panów pod postem "Dlaczego nie warto chodzić na
              randki"- czy jakoś tak. To daje do myślenia o polslich panach. Twoje posty są
              urzekające,ale wyjątek zazwyczaj potwierdza regułę:)
              Poza tym myślisz, ze bym nie chciała żeby moje serce było gdzieś bliżej? Jasne,
              ale zwyczajnie tak się nie układa. Nie zawsze jest tak jak byśmy tego chcieli i
              jak było by najwygodniej.
              Tak jak pisałam poznałam Polaka...ale co z tego będzie...pewnie jak zwykle
              okażę się zbyt niedostępna i zbyt trudna żeby o mnie walczyć.
              A teraz jak tak poczytałam is_he to już sama nie wiem jak jest. Pisząc ten post
              czułam i myślałam co innego i w miarę roziwijania dyskusji moje myśli
              ewoluuowały i zdałam sobie sprawę z kilku rzeczy. Myślę, ze samo się wszystko
              niebawem wyjaśni.
          • mahadeva Re: Serce w rozterce:/ 19.12.06, 22:34
            nie, szukac w swoim srodowisku
    • optymista222 Re: Serce w rozterce:/ 19.12.06, 20:39
      Może i masz racje nie mnie Ci doradzać.Jednak o kobiete zawsze warto walczyć i
      ją zdobywać jak sie czuje,że jest to ta jedyna.Uwierz,że jest mozliwe by facet
      o Ciebie walczył nawet jak jesteś taka niedostępna.Jak będzie zakochany to nic
      mu nie przeszkodzi,będzie zawsze przy Tobie,ponieważ jego serce inaczej nie
      moze.Wiem to z własnego doświadczenia.Miłość jest to największa siła na
      świecie.Nie sposób temu zaradzić.Życze Ci powodzenia,zycze byś była szczęsliwa
      i żeby wszystko się ułożyło po Twojej mysli.
      • avital84 Re: Serce w rozterce:/ 19.12.06, 20:45
        Dziękuje.

        Z tego wynika po prostu, że nikt się jeszcze we mnie tak naprawdę nie zakochał:)
      • is_he Re: Serce w rozterce:/ 20.12.06, 10:58
        Ha. Pan optymista rację ma po części... gdyż każdy jest inny.
        Np.mojej skromnej-nieskromnej osobie nie wystarczy żeby ktoś mnie kochał i
        szanował i o mnie walczył, żeby był ciepłym, normalnym facetem gdzieś blisko.
        Ja potrzebuję burzy mózgu, fascynacji intelektualnej i tego czegoś... Czy
        oczekuję zbyt wiele? nie. Ponieważ takich znajduję. :)
        • avital84 Re: Serce w rozterce:/ 20.12.06, 11:47
          > Ja potrzebuję burzy mózgu, fascynacji intelektualnej i tego czegoś...

          dokładnie tak:)
    • optymista222 Re: Serce w rozterce:/ 19.12.06, 20:58
      Dziewczyno.Zakocha się.To jest najwspanialsze uczucie na świecie.Jak juz
      zaistnieje to będzie trwać jeśli jest szczere i prawdziwe.Ja też czekam na tą
      jedyną.Może w końcu los mi ja podaruje,a wtedy będę ja kochał naprawde mocno.Bo
      nie ma nic piękniejszego niz miłość dwojga ludzi.Wiem pisze jak romantyk,ale
      taki własnie jestem rozmarzony facet pełen uczuć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka