misiu-1 Re: staroświeckie poglądy rodziców 23.12.06, 14:19 Kiedyś bodajże Mark Twain opowiadał, że kiedy miał 18lat, jego ojciec wydawał mu się największym głupcem na świecie, ale kiedy już skończył 26 lat, nie mógł wyjść z podziwu - jak ten stary przez te 8 lat zmądrzał! Odpowiedz Link Zgłoś
83kimi Re: staroświeckie poglądy rodziców 23.12.06, 14:23 Twoja mama urodziła Cię, gdy miała 20 lat, więc zaszła w ciążę mająć 19. Może uważa, że to za wcześnie, że popełniła błąd i chce Cię ustrzec przed tym samym? Odpowiedz Link Zgłoś
limka18 Re: staroświeckie poglądy rodziców 23.12.06, 15:01 Nie wydaje mi sie, moja Mama cieszy sie ze ma dzieci, mam jeszcze młodszego o 4 lata brata. Wiem ze nas kocha, ale nie moge sie z nia dogadac po prostu Odpowiedz Link Zgłoś
83kimi Re: staroświeckie poglądy rodziców 23.12.06, 17:07 Pewnie, że Was kocha, ale może jednak wolałaby urodzić Was później, może chce, żebyś Ty poszła inną drogą niż ona i zwyczajnie się martwi.\? Odpowiedz Link Zgłoś
lkael1 Re: staroświeckie poglądy rodziców 24.12.06, 09:56 Stara śpiewka, Ty nie potrafisz sama z sobą się dogadać, o to jest cały problem. Cześć! Odpowiedz Link Zgłoś
loolek Re: staroświeckie poglądy rodziców 23.12.06, 14:46 co to znaczy byc "trzepakiem" ? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
polymoly1 Re: staroświeckie poglądy rodziców 23.12.06, 15:55 mam podobny problem z tym "trzepakiem" Odpowiedz Link Zgłoś
senteno Re: staroświeckie poglądy rodziców 23.12.06, 18:21 Nawet jeśli masz już te 18 latek, to Twoje słowa wskazują, że jesteś jeszcze bardzo niedojrzała, Nastolatko. I bardzo naiwna... Pożyjesz trochę dłużej, to się dobitnie przekonasz, że mamusia ma rację. Oby tylko nie było za późno. Dobrze prawić swoje "mądrości", ale ich konsekwencje trzeba ponosić w przeraźliwej samotności, choć czasem - rzadko - w otoczeniu przyjaciół. Natomiast chłopcy, no cóż, taka natura, że chętnie korzystają... Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: staroświeckie poglądy rodziców 23.12.06, 18:25 No popatrz, ja mam 30 lat i jakoś się nie przekonałam dobitnie o tych straszliwych konsekwencjach. Odpowiedz Link Zgłoś
wytrwala Re: staroświeckie poglądy rodziców 23.12.06, 19:28 Boze, wiadomo, ze (prawie) kazda matka cieszy sie ze swoich dzieci i je bardzo kocha, co nie znaczy, ze skakala z radosci gdy dowiedziala sie, ze ma 20 lat i jest w ciazy... chce cie ustrzec i tyle, ale hasla ma niefajne. Odpowiedz Link Zgłoś
duk123 Re: staroświeckie poglądy rodziców 25.12.06, 04:36 qw994 napisał: > No popatrz, ja mam 30 lat i jakoś się nie przekonałam dobitnie o tych > straszliwych konsekwencjach. He he, ja mam 46 lat i to samo! ;) Rodzice to chodzace galaretki na temat swoich wlasnych lekow - lekow ktore przenosza na swoje dzieci Okropnosc i wsyd dla tych starych, moherowych prykow - psycho forum forumhumanitas.ipbhost.com/ Odpowiedz Link Zgłoś
mysyak Re: staroświeckie poglądy rodziców 23.12.06, 19:48 A ja tak nie uważam. Sam mając 18 lat wyjechałem studiować do miasta oddalonego o ponad 500 km żeby spróbować w pełni samodzielnego życia. Fakt, że przez jakiś czas rodzice mimo mojej decyzji wspierali mnie finansowo. Dziś, z wyższym wykształceniem i dobrą pracą zakładam rodzinę i uważam że gdybym został w domu do dziś bym nic nie umiał - czasem warto postawić na swoim i spróbować własnych sił ... To więcej daje niż wszelkie nakazy matki. Odpowiedz Link Zgłoś
natretna Re: staroświeckie poglądy rodziców 23.12.06, 20:17 Co do tematu ogolnie to nie wiem czemu ludzie tak strasznie boja sie seksu? Moja mama ma podobne poglady jak mama autorki tematu. Trudno nie zmienie jej, te same zasady wpajała moim siostrą chce i mi wpajac. Za bardzo lubie seks zeby z niego rezygnowac, moja mama mówi swoje a ja robie swoje. Ale wiem jedno gdyby nie była taka staroswiecka nie musiała bym jej wiele razy klamac. No mówic ze jade na weekend z kolezankami a tak naprawde kochac sie w hotelu :) Wiem wiem napiszecie ze sie nie szanuje, ale ja tak nie uwazam, bo mam szacunek do siebie i posiadam tez szacunek facetów z ktorymi spałam :) Jedyne bez czego nigdy nie strace głowy, to antykoncepcja. Moge miec ochote na seks z boskim facetem (w moim mniemaniu) ale nigdy nie pojde do łożka bez zabezpieczenia. Ale nie dbam o to dlatego ze nauczyli mnie tego rodzice, tylko dlatego ze mam starsze siostry ktore zadbały o to zebym nie musiała sie borykac z tym "problemem " sama jak one gdy byly w moim wieku, A co do okreslenia "trzepak" to moja mama uzywa podobnych. I jak bym miała czekac do slubu to musiała bym czekac w nieskonczonosc, bo jak narazie nikt mi nie odpowiada. A tak przynajmniej mam troche przyjemnosci z zycia chociaz w tej formie. A i dodam ze mam gdzies ze ktos nazwie mnie puszczalska tu czy w realu itp etc I jstem pewna ze dostane komentarze typu "zani9m zaczniesz sie bzykac naucz sie pisac" albo pocwicz ortografie :DD Odpowiedz Link Zgłoś
delfina77 Re: staroświeckie poglądy rodziców 23.12.06, 21:31 Ja tam nie widzę nic złego w twojej ortografii:) Ale pamiętaj o gumkach jeśli zmieniasz partnerów bo wiesz...różnie bywa Odpowiedz Link Zgłoś
amatore Re: staroświeckie poglądy rodziców 23.12.06, 22:24 Heheheh jesteem w wieku Twego taty. Nie mam żony, dzieci ale duuuuuuża grupę znajomych szesnasto- osiemnastolatek.Taki zawód :-) One mi opowiadają o swoich problemach, o problemach z rodzicami, wiem która z nich jest już kobietą,a która dopiero będzie. Kwestia podejścia i dystansu. "Trzepak" ? to obraźlwe określenie bardziej pasujące do Twojej babci - "od wieszania się" "chłopak sie na tobie wiesza"/jak na trzepaku. Ciesz się, że matka nie nazwała Cię "materacem", jakby uczynili to Twoi rówieśnicy Powodzenia dziewczyno Rodzice też czasem muszą dorosnąć.Razem ze swoimi dziećmi Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 Re: staroświeckie poglądy rodziców 23.12.06, 23:02 Jest w Twoim problemie coś z sytuacji szczegółowej kontroli pasażerów na lotnisku. Człowiek "porządny", bywa, oburza się na taki "niezrozumiały" brak zaufania. "Cholera, do torebki mi zaglądają, jak jakiemu bandycie". Złość pozornie uzasadniona. Ale przecież ci, co mają zapewnić bezpieczeństwo muszą skontrolować WSZYSTKICH. Oni jeszcze nie wiedzą kto jest porządny, a kto chce sterroryzować pilota. Nie wiem jakie są dokładne statystyki, ale na pewno BARDZO dużo licealistek, chocby już skończyły 18 lat, robi głupstwa w swoim życiu. Mam na myśli "głupstwa" o nieodwracalnych konsekwencjach. Natura uczuć do płci przeciwnej jest taka, że często przyćmiewa prawidłowe widzenie. Zaciemnia dostrzeganie najoczywistszych zagrożeń. Osoba z zewnątrz ma szanse dostrzec takie zagrożenia. A teraz idźmy dalej. Matka "zainwestowała" wychowując Cię przez te 18 lat, w swoje geny! Połowa Twoich genów jest jej. Przyroda tak jest urządzona, że to geny nam rządzą, a nie na odwrót. Interes genów Twojej matki jest taki, byś Ty odniosła sukces życiowy, a nie porażkę. Tak samo zachowywała sie mama Twojej mamy, mama tej mamy i mama tej mamy..... Miliardy lat trwający ciąg mam. Gdyby choc jedna nie wykazała troski o swoją córkę - nie byłoby na świecie Twojej mamy, ani Ciebie. Przetrwały potomnkinie WYŁĄCZNIE tych kobiet (przedtem to były jakieś sympatyczne małpeczki), które troszczyły się o swoje geny. Ty, i szereg popierających Cię forumowiczek oczekują ( w pewnym karykaturalnym uproszczeniu) takiej oto postawy matki dorastającej córki: Córeczko! Ukończyłaś dzisiaj 18 lat. Według prawa, dopóki się uczysz (nie dłużej niż do 25 lat), moim (i Twojego Ojca) obowiązkiem jest zapewnić Ci dach nad głową, jedzenie, ubranie, pieniądze na dojazd do szkoły, itp. Należy Ci sie to jak psu zupa. A Ty rób ze sobą co uważasz. Jak spytasz o coś (pozwalając mi cos Ci doradzić, to doradzę). Żyj tak, by Ci było przyjemnie. Ulegaj złudzeniom pierwszej miłości. Jest duża szansa, że w takiej swobodzie spotka Cię okropna krzywda i wnuków się nie doczekam, albo będą to wnuki z genami jakiegoś łotra, ale trudno. No czy tak ma być? Czy jakikolwiek rodzic idący RÓWNOCZEŚNIE za głosem instynktu i rozumu może przyjąć taką postawę?? Przecież on, jak ten kontroler na lotnisku, nie ma pewności, że Ty nie jesteś tym typowym przykładem dziewczyny, która zrobi głupstwo? Można to nazwać "dmuchaniem na zimne". Nieprzyjemnym dla kontrolowanego, ale całkowicie racjonalnym. Ale teraz gdzie są te granice troski, porady, kontroli, wymagań? To bardzo zindywidualizowana sprawa. Jak to zwykle w takich sytuacjach rozwiązaniem optymalnym jest rozumny kompromis. Ograniczona samodzielność i ograniczona kontrola. Obie postawy: mam 18 lat i co im do mnie. Oraz: póki Cię utrzymuję, będę Cię traktować jakbyś miała 8lat są absurdalne. Z tego co piszesz o rodzicach, wyglądają oni bardzo " w porzo". Nie buntuj się totalnie przeciw ograniczeniom. Zakres swobody powiększaj małymi kroczkami, po uprzednim udowodnieniu że wcześniejszy okruch niezależności wykorzystałaś właściwie. Na buncie totalnym i postawieniu na swoim, prawie na pewno, stracisz w ostatecznym rozrachunku. Odpowiedz Link Zgłoś
grzeszny-aniol Re: staroświeckie poglądy rodziców 23.12.06, 23:04 jej corka nie > bedzie jezdziła z chłopakiem jako "trzepak":/ co to znaczy?:O Odpowiedz Link Zgłoś
natretna Re: staroświeckie poglądy rodziców 23.12.06, 23:59 Wspominałam w swoim topiku, ze sie zabezpieczam. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan99999 Re: staroświeckie poglądy rodziców 24.12.06, 00:46 Słuchaj co mama ma do powiedzenia. Słuchać zawsze warto. Ale rób to co Ty uważasz za słuszne. To Twoje życie. Twoje szczęście (lub nieszczęście). I nikt nie ma prawa nic Ci narzucać. A rodzice czasem (często) tacy są. Chcą jak najlepiej (w swoim mniemaniu) albo leczą własne kompleksy. Co zrobić? Wiem co mówię, bo: Mam prawie 40 lat. Jestem szczęśliwie żonaty od kilkunastu lat. Mam wspaniałe dzieci (pierwsze urodzone dobre kilka lat poślubie, żeby nie było wątpliwości). Ale gdy podejmowałem decyzję o ślubie, to moi rodzice uważali, że to błąd życiowy, gdyż decyzja ta zrujnuje mi karierę (taką jak oni sobie wyobrażali). Bo jestem absolwentem elitarnej zagranicznej uczelni. Mam wrażenie, że do dziś nie zaakceptowali mojego wyboru życiowego. Ale co to ma za znaczenie. Przecież, to moje życie. A ja jestem szczęśliwy. Odpowiedz Link Zgłoś
rumburak0001 Ty durna kozo.Lepiej słuchaj Mamy i Taty.. 24.12.06, 13:03 Bo skonczysz jak jedna moja młodziutka ex-girlfriend.Też myslała że zgredzi nudzą,przynudzają,"że teraz żyje sie inaczej",była gotowa W JEDNEJ CHWILI pójsc za mna na koniec swiata,spalic wszystkie mosty, była zakochana do szaleństwa(we mnie ),były wieczory przy swiecach,kolacje,bunt przeciw starym,szalony sex,sexy grupowe,kokejn,grejt lof i wogóle. Wszystko trwało w czasie gdy mieszkałem biznesowo we "Wszawce",miałem piękne służbowe mieszkanie,auto (i inną pannę w moim rodzinnym mieście).Potem kontrakt sie skończył wróciłem do "wrocka",mieszkanko na Siennej zajął któs innny,komóra zamilkła odpowiadając jedynie" karentli anewejebul".. Więc jeśli koniecznie chcesz zostac potraktowana jak śmieć,papierek po cukierku co został zjedzony proszę bardzo.Ja jestem cynicznym seksocholikiem- "jestem jaki jestem",ale ty masz szansę nie skończyc jak w/w dzieewoja.Trzeba się szanować dziewczyno.Bo jak sama siebie nie uszanujesz,to tym bardziej drugi człowiek. Odpowiedz Link Zgłoś
delfina77 Re: Ty durna kozo.Lepiej słuchaj Mamy i Taty.. 25.12.06, 02:12 Całe szczęście, że nie wszyscy faceci są tacy jak ty, bo gdyby tak było, nie byłoby z kim zakładać rodzin. Jest mnóstwo par, które sypiają ze sobą przed ślubem (i tylko ze sobą) co nie oznacza braku szacunku którejkolwiek ze stron do tej drugiej. Ludzie, na jakim świecie wy żyjecie? Szczerze mówiąc nie znam innych par niż takie, wiele z nich jest teraz szczęśliwym małżeństwem Odpowiedz Link Zgłoś
slubujacy Re: staroświeckie poglądy rodziców 24.12.06, 14:24 To proste co robia Twoja Matka... Sama wziela slub w wieku 19. lat, od 19 lat z jednym facetem... Nic juz nie zmieni, a pewnie by chciala. Chce "naprawic" swoje bledy tyle ze na sile... Chce w Twoje zycie wcisnac to czego sama nie doswiadczyla, bo mysli ze to bedzie lepsze zycie niz jej... Zamiast na nia psioczyc, po prostu z nia usiadz i pogadaj. Nie powinno byc to trudne, tym bardziej ze piszesz ze sa normalni. Powodzenia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kaczka-pieczona Obłuda 24.12.06, 20:15 limka18 napisała: > Gdyby sie dowiedziała co ja z nim robie to chyba by mnie zabila. I za "trzepak" sie obraziłaś? Troche prawdy jeszcze nikomu nie zaszkodziło, "nowoczesna" obłudnico... Odpowiedz Link Zgłoś
duk123 Re: Obłuda 25.12.06, 04:47 qw994 napisał: > A czym się przejawia ta jej obłuda? Pewnie tym ze jest zdrowa psychicznie i nie poczuwa sie do bycia trzepakiem Jacy ci "moralni" ludzie sa agresywni..... Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: Obłuda 25.12.06, 09:56 Mnie też to wkurza. Dziewczyna ma 19 lat i sypia ze swoim facetem - to chyba normalne, do diabła! Odpowiedz Link Zgłoś
delfina77 Re: Obłuda 25.12.06, 02:14 Czyli ty też jesteś "trzepakiem" i każda kobieta, która uprawia seks? Leć czym prędzej do spowiedzi:))) Odpowiedz Link Zgłoś
duk123 Re: Obłuda 25.12.06, 03:32 limka :), twojej matce nie pomozesz nigdy - ona ma za duzo swoich wlasnych problemow :( ...i ona te jej problemy caly czas usiluje przerzucic na ciebie - tak to sie dla mnie czuje :( Bardzo ci wspolczuje tej calej sytuacji - zwlaszcza tego jak twoi rodzice mieszaja twoja seksualnaosc, wiec twoje cialo, z blotem. Nazwanie cie trzepakiem odbieram jako ohydny przyklad na to. Twoja matka robi na mnie wrazenie jakby najzwyczajniej byla zawistna o twoja mlodosc i radosc zycia. Robi na mnie wrazenie osoby niespelnionej - kogos kto zle ocenia swoje najwczesniejsze wybory zyciowe. Ze ona zaluje tego ze wyszla za maz i miala dziecko (ciebie) w +- twoim wieku. A teraz chce "tylko" naprawiac swoje stare bledy uzywajac ciebie do tego celu. To sie nazywa wykorzystaniem narcystycznym (krytykuje ciebie zeby poczuc sie lepiej na swoj wlasny temat) i wyobrazam sobie ze cie bardzo, ale to bardzo boli. Byc moze pomoze ci rozmowa z twoja babcia - matka twojej matki. Bo moze byc bardzo ciekawe dla ciebie wyciagnac od babci stare wspomnienia na temat jej corki, a twojej matki. A mianowicie, co twoja babcia gderala twojej matce na temat jej wczesnego malzenstwa i maciezynstwa. Cos mi sie wydaje ze twoja bacia podobnie nekala twoja matke na temat wczesnych zwiazkow, seksu i prokreacji.... Twoja matka moze wiec tylko mscic sie na tobie za to co ja sama spotkalo jak byla w twoim wieku. Cieplo cie pozdrawiam - ja - kobieta w wieku 46 lat, ktora prawie 30 lat temu toczyla wielkie wojny z wlasnymi starymi, jak ty teraz Trzymaj sie cieplutko limka! :) - Forum psychologiczne forumhumanitas.ipbhost.com/ Odpowiedz Link Zgłoś
duk123 Re: Obłuda 25.12.06, 03:49 anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała: > Studiuję dziennie, na państwowej > uczelni, w związku z tym zajęcia mam rozstrzelone miedzy 8 rano a 8 wieczorem > (więc w zasadzie żadnych szans znalezienia pracy, która pozwoliłaby mi > samodzielnie sie utrzymać). Miałam kilku chłopaków, częśc z nich bywała u mnie w > domu, co zostało mocno oprotestowane przez moją rodzicielkę ("nie życzę sobie > sprowadzania chłopaków, do domu możesz przyprowadzić męża"). Awantury o pigułki, > że "niezdrowe" (czyli zawoalowana awantura o seks przedmałżeński), Heh, moi rodzice - a zwlaszca moja, niespelniona seksulanie w zyciu matka - trzymali mnie az tak bardzo krotko na sznurku jezeli chodzi o chlopakow i seks, ze tak dlugo jak mieszkalam w pl i bylam od nich finansowo zalezna, to bylam zmuszona bzykac sie "na okolo", bo po prostu nie mialam wolnosci zeby sie z jednym zwiazac, bo zawsze musialam sie ukrywac i grac swieta, zeby mnie nie zadzgali z nienawisci do mojej radosci zycia. A jak tylko sie od ich totalitarnej wladzy nad moim cialem uwolnilam, to dopiero wtedy bylo mi dane zwiazac sie z kim na powaznie i na stale, bo "zadna mamusia" mnie juz nie mogla przesladowac. To jaks ohydna okropnosc jak sfrustrowane matki mieszaja swoje corki z blotem, tylko dlatego ze te corki (czy inne mlode kobiety) zaczynaja czerpac przyjemnosc z wlasnego ciala, z wlasnej seksualnosci. Dziewczyny, cipki sa nasze, tak jak cale nasze wspaniale cialo dajace nam przyjemnosc, i mamy prawo miec z nich przyjemnosc, jak i z calego naszego ciala, wbrew woli zawistnych, sfrustrowanych i niespelnionych mamus, czy oblesnych macho chlopkow Pozdrawiam, 46- latka - Forum psychologiczne forumhumanitas.ipbhost.com/ Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Obłuda 25.12.06, 17:06 > anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała: > > > Studiuję dziennie, na państwowej > > uczelni (...) To nie ja napisałam. Odpowiedz Link Zgłoś
renebenay Re: Wolnosc i tylko wolnosc.... 25.12.06, 04:53 Z nasza corka(20)nie mamy klopotow bo od dziecka byla uczona wolnosci i szacunku,dla nas jest najwazniejszym aby miala ukonczone studia bo dla kobiet wolnosc oznacza jakas pozycje i niezaleznosc finansowa.Jej codzienne zycie jak rowniez i sentymentalne nas nie obchodzi,jezeli ma jakies pytania czy problemy to chetnie sie z nami dzieli.W wieku 17 lat miala juz chlopaka z ktorym spala u nas jak rowniez i u niego,nie bylo zadnych problemow bo sie oboje zabezpieczyli przed niechciana ciaza,w szkole rowniez wszystko gralo a wiec jej troche osobistego szczescia nikomu nie zaszkodzilo.Ja zawsze mowie ze,w zyciu kobiet najwazniejszy jest wlasnie ten ostatni partner,a ktory to bedzie to mnie nie obchodzi bo to nie jest moje zycie a zreszta co corka bedzie chciala to bedzie miala. Odpowiedz Link Zgłoś
duk123 Re: Wolnosc i tylko wolnosc.... 25.12.06, 05:02 I tak trzymac renebenay :) Dziewczynki to nie seksualne niewolniczki wlasnych, niespelnionych mamus i tausiow :) I precz z boratami plci obojga! Odpowiedz Link Zgłoś
blessyou1 Re: staroświeckie poglądy rodziców 25.12.06, 12:01 Mam 18 letnią córkę, chcę żeby skończyła studia. Zamierzam pomagać jej finansowo przez ten czas nawet jeśli wyprowadzi się z domu. Ludzie którzy uważają że dorosłość pojawia się dopiero wraz z samodzielnościa ekonomiczną dają swemu dziecku następujący sygnał: nie szanuję cię bo nie zarabiasz, gdybyś skończył/a zawodówkę i pracowała to byłby to dowód dorosłości miałabys prawo o sobie decydować ale skoro studiujesz - jestes za głupia na to i rodzice muszą decydować za ciebie! Jest to chyba dość absurdalne prawda? Nalezy więc uznać że uczący się młody człowiek nie powinien być traktowany jak dziecko. Oczywiście rodzice interesują się jak wydawane są ich pieniądze, interesują się wynikami w nauce ale nie mogą mieć takiej nieograniczonej władzy jak przez całe dziecinstwo. Natomiast gdybym tak wulgarnie odezwała się do mojej córki na temat jej stosunków z chłopakiem to przestałaby ze mną rozmawiać i musiałabym ją przeprosić. Odpowiedz Link Zgłoś
wingman1 Moze poznaj rodzicow z chlopakiem? 25.12.06, 12:33 Po pierwsze pamietaj: Matka jest tylko jedna. I nie wazne co mowi, mozesz sie z nia nie zgadzac, ale musisz ja i jej opinie szanowac. Jesli mowi nie, trudno, moim zdaniem teraz nie jedz. Pojedziesz jak bedziesz miala lat na przyklad 20 czy 21. A przez ten czas, tzn do tego wieku, po trochu, krok po kroku "wychowuj" rodzicow i przygotowuj albo raczej przyzwyczajaj ich do swojej samodzielnosci. Mowisz, ze nigdy nie zawiodlas rodzicow i jestes "dobrym dzieckiem". Okej. Ale czym innym jest przestrzeganie zasad jakie nakladaja rodzice, a czym innym samodzielnosc. Tutaj jest granica, ktora przekraczasz i przekroczyc wczesniej czy pozniej musisz. Wiec krok po kroku usamodzielnij sie w oczach rodzicow, na przyklad: zacznij pracowac part-time, wyjedz na jeden dzien z grupa znajomych, spedz noc poza domem u kolezanki (choc pewnie juz spedzilas nie jedna), itd. Skoro mama nie zgadza sie na wyjazd z chlopakiem, to musi miec powod. Zna cie lepiej niz ktokolwiek inny na swiecie. Na pewno sprzeczek, konfliktow uniknac sie nie da. Ale tez, okazji na wyjazd z chlopakiem bedziesz jeszcze miala milion, takze spokojnie. Krok po kroku... Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
tumoi Re: Moze poznaj rodzicow z chlopakiem? 25.12.06, 14:42 To nie ona ma przyzwyczajać rodziców do swojej samodzielności, tylko oni muszą sobie z tym poradzić. A co do jescze wielu okazji na wyjazd: stracone okazje się nie wrócą. Moja matka mi ciągle powtarzała, że na to czy na tamto mam jeszcze czas, tylko, że niewykorzystany czas minął i ja żyję ze świadomością wielu zmarnowanych lat. Bo na wiele spraw było już za późno. Odpowiedz Link Zgłoś
wingman1 Re: Moze poznaj rodzicow z chlopakiem? 26.12.06, 03:23 Nie znam cie ani twojego zycia, wiec nie bardzo wiem ci odpowiedziec. Ale blad w twoim rozumowaniu widze - "To nie ona ma przyzwyczajać rodziców do swojej samodzielności, tylko oni muszą sobie z tym poradzić". Wiec dla ciebie to tylko zadanie rodzicow. A ja mowie, ze do tanga trzeba dwojga i tu obie strony musza wspolpracowac. Rodzice fakt - musza sobie poradzic i sobie poradza, ale im dac sobie poradzic umiejetnie. I pytanie mam...na jakie sprawy jest juz za pozno? Przyklad podaj prosze. Odpowiedz Link Zgłoś
duk123 Re: Moze poznaj rodzicow z chlopakiem? 26.12.06, 04:02 wingman1 napisał: > Nie znam cie ani twojego zycia, wiec nie bardzo wiem ci odpowiedziec. Ale blad > w twoim rozumowaniu widze - "To nie ona ma przyzwyczajać rodziców do swojej > samodzielności, tylko oni muszą sobie z tym poradzić". Wiec dla ciebie to tylko > > zadanie rodzicow. A ja mowie, ze do tanga trzeba dwojga i tu obie strony musza > wspolpracowac Do tanga potrzeba dwoch partnerow - a dziecko nie jest partnerem dla swoich rodzicow. Kropka Odpowiedz Link Zgłoś
wingman1 Re: Moze poznaj rodzicow z chlopakiem? 26.12.06, 09:02 "Do tanga potrzeba dwoch partnerow - a dziecko nie jest partnerem dla swoich rodzicow." - No wlasnie i tu twoj blad. Bo dzieci POWINNY byc partnerami rodzicow kiedy nadchodzi taki wiek. Wiec wedlug ciebie kim powinno byc dziecko dla swoich rodzicow? Odpowiedz Link Zgłoś
duk123 Re: Moze poznaj rodzicow z chlopakiem? 26.12.06, 04:05 wingman1 napisał: > Po pierwsze pamietaj: Matka jest tylko jedna. Ale niestety rodziny sie nie wybiera....a szkoda, bo ja jak bym mogla to bym mojej matki nigdy, ale to przenigdy nie wybrala. Cale szczescie ze matka jest tylko jedna....a poza nia jest swiat pelny ludzi ktorzy moga mnie traktowac o wiele lepiej od niej Odpowiedz Link Zgłoś
wingman1 Re: Moze poznaj rodzicow z chlopakiem? 26.12.06, 09:03 Widac, ze jestes rozgoryczona...ale nie znam cie, nic o tobie nie wiem, wiec nie mam nic do powiedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
limka18 Dziekuje za rady 25.12.06, 21:54 Dziekuje wszystkim, zwłaszcza tym ktorzy tak zainteresowali sie moim problemem i napisali naprawde madre rady. dziekuje tez tym ktorzy potepiaja moje zachowanie-mam kontargumenty na rozmowe z rodzicami:) Czytałam wszytskie wasze wypowiedzi, analizowałam, myslalam o tym wszystkim. Poki co zdania nie zmieniłam, nadal uwazam ze po maturze powinnam zaczac zyc na własny rachunek, jesli mieszkajac w domu rodzicow nie moge liczyc na zrozumienie i szanowanie moich decyzji. Ja wiem ze moi rodzice mnie kochaja i chca dla mnie dobrze, wiem ze sie stara ale po prostu maja inne poglady niz ja, i nie sadze zeby zmienili zdanie. Oni chca mna kierowac, a ja chce korzystac z zycia. Nie chce tak jak moja Matka w wieku 21 lat siedziec z dzieckiem w domu(wiem ze ona była wtedy szczesliwa ale ja mam inne priorytety). Zadne podawanie sprawy do sadu o alimenty dla dorosłego dziecka, nie wchodza w gre, moi rodzice nie zasłuzyli na cos takiego, pozatym ja ich kocham i nie mam zamiaru prowadzic z nimi wojny. A wyprowazic sie moge, wkoncu mowia ze jak bede sie sama utrzymywac bede mogła o sobie decydowac, wiec chyba warto sprobowac? Odpowiedz Link Zgłoś
enigma_87 Re: Dziekuje za rady 25.12.06, 22:00 pewnie,ze mozesz,ale...przemysl ta decyzje jeszcze dokladnie. Ja generalnie jestem po twojej stronie,ale...czasem serce mowi jedno a rozsadek drugie. Do matury jeszcze spoooooro czasu, jeszcze wiele sie moze wydarzyc. Rozumiem,ze chcialabys zamieszkac ze swoim facetem??? Rozumiem,ze bardzo sie kochacie,ale...badz przygotowana na naprawde rozne sytuacje. Rowniez na to,ze mozecie sie rozstac. Oczywiscie,mam nadzieje,ze wasz zwiazek jest na tyle silny,ze tak sie nie stanie,ale...wiesz,ze wszystko sie moze zdarzyc :( Wtedy bedziesz sobie musiala jakos poradzic ale o powrocie do domu chyba nie byloby juz mowy... Takze przemysl jeszcze na 100% swoja decyzje,zebys pozniej jakby co miala jakies wyjscie awaryjne... pozdawiam i zycze Ci wszytskoego najlepszego! Odpowiedz Link Zgłoś
limka18 Re: Dziekuje za rady 25.12.06, 23:13 Pewnie zebym chciała z nim zamieszkac, ale chciałabym tez moc decydowac o sobie. Nie chce zeby moi rodzice zawsze mi mowili co mam robic. Mysle zeby po maturze wyjechac za granice sobie troche dorobic, zeby na studiach sie tak o kase nie martwic... Odpowiedz Link Zgłoś
kikach Mialam podobne doswiadczenia 26.12.06, 00:47 Hej, bylam w podobnej sytuacji, tez mialam chlopaka w wieku 18 lat i musialam znosic jakies glupie teksty moich rodzicow, zeby sie szanowac itd, a najgorsze byly teksty mojej matki, doslownie ze jestem dziwka, sluchanie takich tekstow boli jak cholera, wiec moja rada jest taka NIECH to po Tobie splywa! Nie przejmuj sie takim gadaniem, a niestety jedyna radana rodzicow jest w takiej sytuacji hhm robienie ich w konia, tzn nie mowisz ze idziesz na noc do chlopaka,tylko do przyjaciolki itd. , niestety to oni zmuszaja Cie do tego swoim zachowaniem, i brakiem szacunku do Ciebie!!! To jest twoje cialo i tylko Ty decydujesz co z nim zrobisz!!!I w ten sposob sie szanujesz, sama podejmujesz decyzje o swoim ciele i sobie:) (Jedynie trzeba uwazac zeby nie wpasc:))Na twoim miejscu raczej bym nie liczyla na to, ze rodzice w wyniku podsuwaniu im madrych ksiazek zmienia nastawienie, tzn zawsz mozna sprobowac... ale wydaje mi sie ze niektore domy w polsce sa przesiakniete taka hipokryzja i obluda i ze nic tego nie zmieni i lepiej po prostu utzrymywac ich w takim przekonaniu ze jestes dziewica i bedziesz az do smierci, a na wyjazd to chcesz jechac bo na nartach chcesz jezdzic... pozd i powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
duk123 Re: Mialam podobne doswiadczenia 26.12.06, 04:26 kikach napisała: > sluchanie takich tekstow > boli jak cholera, wiec moja rada jest taka NIECH to po Tobie splywa! Nie > przejmuj sie takim gadaniem kikach, ....chyba tak na prawde nie wierzysz, ze moze to po limce splywac, ze moze sie tym nie przejmowac, co? :( Ja nie potrafilam sie NIE gotowac ze zlosci, frustracji i smutku, gdy spotykaly mnie takie ponizenia, takie jak teraz spotykaja limke, czy kiedys ciebie.... no jakos sie nie da.... chocaz by czlowiek nie wiem jak chcial to nie moze sobie wylaczyc czlowieka w sobie i stac sie maszyna > a niestety jedyna radana rodzicow jest w takiej > sytuacji hhm robienie ich w konia, tzn nie mowisz ze idziesz na noc do > chlopaka,tylko do przyjaciolki itd. , niestety to oni zmuszaja Cie do tego swoi > m > zachowaniem, i brakiem szacunku do Ciebie!!! Wlasnie! To oni, dlatego ze stosuja wobec dziewczyny przemoc psychiczna, zmuszaja ja do wszelakich kretackich zachowan, z klamstwami wlacznie. I jak dziewczyna zacznie klamac, oszukiwac, to bede z pelnym zrozumieniem stac po jej stronie - no bo nie ma innego wyjscia..... oprucz ucieczki od rodzicow. A jak wiadomo, ta ucieczka moze sie dla niej tez zle skonczyc.... i wlasnie wtedy dziewczyna bedzie potrzebowac najwiecej wsparcia i pomocy - tak zeby nie czula sie ukarana, wiec glupia, z tego powodu ze miala odwage podjac ryzyko, byc odwazna, szukajac wlasnego szczescia Niech tego szczescia szuka, niech popelnia bledy, ryzykuje - a my starsze kobiety jestesmy jej winne pomoc i wsparcie jak sie jej noga podwinie, jak wyladuje na swojej madrej, mlodej buzce. Trzymaj sie limka. A jak ci cos nie wyjdzie, to pomoc ci sie nalezy!!! :))) Buziaki dla ciebie, kochana :) Odpowiedz Link Zgłoś
duk123 Re: Dziekuje za rady 26.12.06, 04:57 limka18 napisała: > Pewnie zebym chciała z nim zamieszkac, ale chciałabym tez moc decydowac o sobie > . > Nie chce zeby moi rodzice zawsze mi mowili co mam robic. Mysle zeby po maturze > wyjechac za granice sobie troche dorobic, zeby na studiach sie tak o kase nie > martwic... jakakolwiek deycyzje podejmiesz, to uwazam ze z kazdej nauczysz sie tego co ci teraz i pozniej jest potrzene do zycia. Dlatego trzmam kciucki za ciebie :)A jakby ci sie zdarzylo pasc na twoja madra buzke, to cie chetnie przytule i dam wypalakac. A wiem ze kto nie popelnia bledow, ten nigdy sie niczego sie nie nauczy. Ja, tak jak i wszystkie inne i inni, uczylam i ucze sie na moich bledach i to jest dla mnie zajebiste doswiadczenie. Czasem boli, czasem nie, ale daje mi poczucie wolnosci i spelnienia. Potrzebuje tylko ludzi ktorzy mnie nie potepia, a przytula jak mi cos nie wyjdzie w moim rozpedzie zycia Powodzenia limko! :))) Odpowiedz Link Zgłoś
sara-marco Re: Dziekuje za rady 26.12.06, 18:48 . Oni chca mna kierowac, a ja chce korzystac z zycia. Nie chce tak jak > moja Matka w wieku 21 lat siedziec z dzieckiem w domu(wiem ze ona była wtedy > szczesliwa ale ja mam inne priorytety). Oni maja napewno na uwadze twoje dobro a ty uwazasz ze robia ci na złość.Nie uwierzę ze kobieta w jej wieku planuje ciążę i jest z tego powodu szczesliwa,tak ci powiedziała a w gruncie rzeczy teraz sie boi abys nie poszła tą droga bo zmarnujesz sobie młode lata i podzielisz jej los. ale ja mam inne priorytety) Jesli masz inne to nie bardzo rozumiem po co ci taka wolnosc,wyprowadzka z domu aby pracowac i usamodzielniac sie w wieku 19 lat.Czemu ma to służyc. Oni chca mna kierowac, a ja chce korzystac z zycia. Na czym ma polegac to korzystanie z życia?Czym mozesz sie zajmowac aby sie utrzymac majac maturę?Ludzie po studiach nie maja pracy.Co chcesz robic i komu na złośc.Chyba tylko sobie.Chyba ogladaz TV jak młode kobiety bez praktycznie wykształcenia dostaja pracę.Chyba nie o taka samodzielnośc ci chodzi.Ciesz sie ze masz kochajacych rodzicow,a dorosłość jeszcze ci bokiem wyjdzie.Dorosłośc to duża odpowiedzialność czasem tez za innych. Odpowiedz Link Zgłoś
jastokrotka na temat 25.12.06, 22:42 No tak młoda jesteś po prostu. matka ma 38, ty za miesiąc masz mieć 19 ( oj,mało ) 19 i 19 to ciąża mamusi. Ale jak piszesz ( bo ty wiesz najlepiej ) ślub nie był z wpadki, bo ty TAK SOBIE WYLICZYŁAŚ. I jeszcze jak piszesz mamusia wykształcona i firmę prowadzi, czyli tłumacząc na polski, narobiła się w zyciu od wczesnej młodości. Mam pytanie za 10 pkt. A to super wyksztalcenie zdobyte przy dwojgu dzieciach to dzienne, czy zaoczne ? Bez względu na to ( jeśli jest wyższe ) to musiałaby się przy tych dwojgu dzieciach mocno nagimnastykować, chyba, że to wyksztalcenie to aż średnie. A teraz droga dorosła osobo napiszę coś o życiu. Znam ludzi obecnie nieco starszych niż twoja mamusia. Pobrali sie gdy pani miała 21 lat, dziewięć miesiecy po ślubie na świat przyszla ich pierwsza córka, policzyłaś sobie ? Tak tak ? Tak, tak droga córeczko, która o życiu wie wszystko, tylko to nie była pierwsza ciąża tej młodej matki. Ale ty na zyciu znasz się lepiej - bo jak piszesz jesteś dorosła. Jeśli twoja matka ma wyższe wykształcenie zdobyte przy dwojgu małych dzieciach, top narobila się w zyciu jak dziki osioł i chce ci podobnego doświadczenia zaoszczędzić. Latwiej sie uczyć nie mając innych poważnych obowiązków. Ona to wie o ile istniejecie naprawdę: matka - wykształcona bizneswoman, bogaty, zarabiający i odpowiedzialny kochanek i ty, która powinnaś sie uczyć do matury. Życze powodzenia na egzaminach. Dorosłość nie zaczyna się w chwili 18 urodzin. Nie chcesz słuchać rodziców, nie musisz. Skończylaś 18lat, przeprowadź się do chlopaka, tylko najpierw zapytaj co on na to ? Odpowiedz Link Zgłoś
limka18 Re: na temat 25.12.06, 23:15 Moj chłopak jest ode mne starszy o 7 lat, chciałby zebysmy razem zamieszkali. Ale mowi, ze poczeka kiedy bedziemy mogli sobie na to pozwolic,ze narazie najwazniejsza jest moja matura Odpowiedz Link Zgłoś
jastokrotka Re: na temat 25.12.06, 23:42 trala,lala. Teraz to już nie wierzę. Wszystko jak w bajce. Jak juz pisałam: Mamusia i pracowita i wykształcona. Ty się pilnie uczysz. On "odpowiednio" starszy i zarabia. Napisz jeszcze ze właśnie skończyl SGH, i równocześnie lingwistkę stosowaną, bo napisalaś, że już pracuje. Napisz jeszcze, że rodzice dali mu pół domu bliźniaka w centrum stolicy, bo samochód już ma OCZYWISCIE. Facet mający 26 lat ( jak piszesz 19+7 = 26 ) ma niespelna 19-letnią kochankę i chce z nią zamieszkać. Wcale mu sie nie dziwię :) Wymyśl coś jeszce :) Twój chłopak, mimo, że bardzo chce, nie moze sobie pozwolić na zamieszkanie z Tobą ? to bardzo dziwne. Jego mamunia mu nie pozwala, czy tatunio, moze babunia ? Ps. uwazaj na rodziców są na tyle młodzi, że możesz mieć jeszcze rodzeństwo. Powiedz im, że seks wiąże sie w ryzykiem :) Pozdrawiam Cię tralalala, wymyśl jeszce coś ciekawego ( np. napisz o problemach wyksztalconych, bogatych, samotnych matek mających lat 13, albo o problemach książąt pełnej krwi, których porzesladuje motloch zamieszkujący w czworakach ). Odpowiedz Link Zgłoś
pgosia87 Re: na temat 27.12.06, 22:55 Ooo, widzę, że jasnowidz się trafił :> Powiedz mi, o mądrości ucieleśniona, dlaczego dziewczyna nie może mieć pracującego, 7 lat starszego faceta z mieszkaniem (a choćby wynajmowanym), dlaczego nie może się dobrze uczyć a jej matka być wykształcona? Czekam z niecierpliwością na odpowiedź, a jak znajdziesz trochę czasu, powiedz jeszcze jakie numery mam w totku obstawić, bo przydałoby się trochę kasy. Odpowiedz Link Zgłoś
limka18 Re: na temat 27.12.06, 23:00 Hehe akurat mieszkania nie ma, mowi ze jak dostanie podwyzke to sie rozejrzy za jakims. Ale samochod ma. Odpowiedz Link Zgłoś
wytrwala Re: na temat 28.12.06, 01:35 jeeeeeej, takich chamskich odpowiedzi nawet w moich watkach nie bylo... dlaczego chcesz dziewczynie za wszelka cene udowodnic, ze jest ,,wpadka'? Odpowiedz Link Zgłoś
duk123 Re: na temat 26.12.06, 04:32 jastokrotka napisała: > No tak młoda jesteś po prostu. > matka ma 38, ty za miesiąc masz mieć 19 ( oj,mało ) > 19 i 19 to ciąża mamusi. Ale jak piszesz ( bo ty wiesz najlepiej ) ślub nie był > > z wpadki, bo ty TAK SOBIE WYLICZYŁAŚ. > I jeszcze jak piszesz mamusia wykształcona i firmę prowadzi, czyli tłumacząc na a tak z szacunkiem pisac do mlodych kobiet to nie potrafisz.....a ponizajace rady prawisz potrafisz...... jak prawdziwa gown_iara Odpowiedz Link Zgłoś
hedonista.oswiecony każdy z nas był kiedyś dzieckiem 26.12.06, 00:18 nie byłem w stanie przeczytać całego wątku, więc wybaczcie, jeśli się z kimś powtórzę. każdy z nas był kiedyś dzieckiem, ale jak czytam niektórzy chyba niewiele pamiętają? Pamiętam dokładnie jak się bałem wielu rzeczy w młodości i jak naprawdę to były wtedy dla mnie poważne sprawy. Do pewnego czasu o niektórych rozmawiałem z mamą, ale w pewnych sferach nie dawało się z nią gadać (m.in. o seksie) więc załatwiłem to bez niej. Jakbym jej słuchał to śmiać mi się chce jakbym teraz wyglądał. i tak samo teraz nasze dzieci muszą się nauczyć życia i jeśli nie będziemy ich słuchać, tylko je krytykować to po prostu nie będą nam mówić. Na pewno znajdą w równieśnikach oparcie. A takie oparcie czasem się może okazać mało fajne... zależy na jaką grupę się trafi. Są różne grupy, fajne i mniej. Jak dziecko nie ma opracia w domu to chyba łatwiej może ulec na długo pierwszej napotkanej... moja córa jest na etapie pierwszej fascynacji seksem i jako facetowi jest mi z jednej strony trudno z nią rozmawiać, ale nie oceniam negatywnie żadnej myśli jaką ze mną podzieli. Nawet jeśli się będę bał pewnych konsekwencji jej zachowań to obrażeniem się nie wyplenię z niej tej myśli. Raczej powiem, że to normalne, że wielu ludzi miewa podobne myśli, odczucia. Dzieci są takie same jak my. Potrzebują wysłuchania bez oceniania. A wtedy można pokazać dziecku różne możliwe konsekwencje pewnych czynów, ale bez skrzywienia na strach, bo w życiu tyle jest fajnych doświadczeń możliwych, w tym seks. bo mi się wydaje, że mamy jakąś cholerną łatwość traktowania naszych dzieci równie źle i równie dobrze jak nas traktowano. Przypomnijmy sobie jakich dorosłych lubiliśmy, kto to był i jakie jego cechy były tymi najważniejszymi? Czy nie czuliśmy od tych osób akceptacji? Ja sobie myślę, że nasze dzieci są takie same jak my byliśmy i dlatego mamy obowiązek je rozumieć. a jak nie słuchamy naszych dzieci to one mają pełne prawo szukać zrozumienia u innych i sami sobie możemy "pogratulować" ukłony Odpowiedz Link Zgłoś
knockedoutloaded tolerancja 26.12.06, 08:58 ciekawa dyskusja i prawie cały czas na temat. Ale brakuje mi w niej rozmowy o empatii i tolerancji. Dlaczego rację musi mieć jedna strona? Może są dwie racje? Dlaczego dziecko nie może spróbować zapytać matki skąd biora się jej poglądy? Proponuję następujące ćwiczenie umysłowe: niech dziewiętnastoletnia dorosła osoba wyobrazi sobie, że ma córkę w wieku lat 14, która przyprowadza ze sobą dwóch chłopców, z którymi chce się kochać. Przecież za piętnaście lat będą inne czasy i - mamo!, kiedy ty byłaś w moim wieku było zupełnie inaczej! Dwadzieścia lat temu było zupełnie inaczej i na dziewczynę sypiającą bez ślubu patrzono jak na trzepak (cokolwiek to znaczy). Może więc matka i córka powinny usiąść ze sobą i porozmawiać o tym. I jeśli nie uda się ustalić kto ma rację uzgodnić jakiś kompromis? powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
linka18 Re: tolerancja 26.12.06, 12:24 Z tymi dwoma chłopakami to przesada, ale boję się, że gdybym powiedziała matce o seksie analnym to chyba by mnie wyklęła... Ona w ogóle nie chce mnie zrozumieć, to takie trudne dla mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
duk123 Re: tolerancja 26.12.06, 16:31 knockedoutloaded napisał: Dwadzieścia > lat temu było zupełnie inaczej i na dziewczynę sypiającą bez ślubu patrzono jak > na trzepak (cokolwiek to znaczy). To zalezy od srodowiska. Ja Pamietam ze 25 lat temu niektore moje kolezanki mogly uprawiac seks w domu, bo rodzice, albo przynajmniej matki, chcialy zeby ich corki uprawiajac seks czuly sie dobrze i szanowane Odpowiedz Link Zgłoś
kozborn Re: staroświeckie poglądy rodziców 26.12.06, 09:02 Młodzi i wykształceni? Na pewno? :D Odpowiedz Link Zgłoś
akasiu Re: staroświeckie poglądy rodziców 26.12.06, 12:15 Ja też jestem "świeżo dorosła", mniej więcej 3 lata w tzw. "związku".. Wiesz, chyba zamieniłabym się na rodziców. Moi są bardzo "wyluzowani", matka przed jakimś wyjazdem wręczyła mi środki antykoncepcyjne, bo "nie wiadomo, co się może zdarzyć, tak, tak, dziewczyna mówi, że nie, a potem mówi, że jednak tak, i hop, dzidzia". Tak jakby chciała mnie namówić do seksu. I dlaczego my się wstydzimy przy niej całować, bo ona by chciała zobaczyć, to jej się przypomni, jak była młoda. Żenada. Odpowiedz Link Zgłoś
linka18 Re: staroświeckie poglądy rodziców 26.12.06, 12:28 Chciałabym mieć takich rodziców. My na przykład musieliśmy się wczoraj kochać w samochodzie mojego chłopaka i o mało nie nakrył nas sąsiad. To jest dopiero żenada... Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: staroświeckie poglądy rodziców 26.12.06, 12:38 Żenada to kretyńskie podszywanie się pod autorkę wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
limka18 Re: staroświeckie poglądy rodziców 26.12.06, 16:59 Jakies kompleksy, ze musisz sie podszywac pode mnie? Wiekszosc slepa nie jest Odpowiedz Link Zgłoś
wzr1 Re: staroświeckie poglądy rodziców 26.12.06, 21:58 > My na przykład musieliśmy się wczoraj kochać w > samochodzie Nie musieliiście, poprostu chcieliście Jak żenuje cię twoja sytuacja to wyjdź za mąż. Odpowiedz Link Zgłoś
limka18 Re: staroświeckie poglądy rodziców 26.12.06, 22:38 heh przeciez to nie ja napisałam, jestem limka18 a nie linka18 Odpowiedz Link Zgłoś
hendrix12 mam 38 lat 27.12.06, 15:00 Droga Limko! Mam tyle lat, co Twoja mama i czasem czuję sie podobnie. Ale odnoszę się do tego z dobrotliwym uśmiechem, choć czasem jestem wkurzony. Mamy juz tak mają. Dla niej zawsze będę małym chłopcem, któremu trzeba zwrócić uwagę, aby założył czapkę jak jest zimno. Bywa to irytujące, ale wynika tylko z jej dobrego serca. W dodatku moja mama i teściowie są wręcz programowo aseksualni. Mam 1,5 rocznego syna - szaleją wręcz za nim, ale im się chyba wydaje, że jest efektem niepokalanego poczęcia. W każdym razie nie wypada przy nich powiedzieć, że sobie go z żoną "zrobiliśmy", czy coś w tym stylu. Bardziej wiarygodnie przy niedzielnym obiadku rodzinnym zabrzmiałoby, że bocian go przyniósł niż że jest skutkiem zapłodnienia komórki jajowej przez plemnika. to bardzo dobrzy ludzie, ale zero luzu w tych sprawach. Pytanie - jaki ja będę? Może mi się wydaje, że byłbym inny, ale ta prawidłowość w koljenych pokoleniach powtarza sie z zadziwiającą konsekwencją. Pewnie bym miał ciężki orzech do zgryzienia , gdybym się dowiedział, że moja 18 letnia córka (gdybym ja miał) sypia z chłopakiem. Tym bardziej, że mając 26 lat przeżyłem burzliwy romans z 17 latka. I też bynajmniej na całowaniu się nie skończyło. Może dla rodziców to jakiś mechanizm obronny - nie dopuszczają do siebie takiej myśli, że ich ukochaną córcię, która jeszcze nie tak dawno się bawiła lalkami obmacuje jakiś obcy facet ( z synem może jest mniejszy kłopot, ale to ci dokładnie powiem za jakieś 17 lat). Wydaje mi się, że najtrafniej ujął rzecz zespól Brathanki w jakiejś piosence "Nie w tym rzecz, by nie dać, rzecz by wiedzieć komu". I tego się trzymaj. Pozdrawiam :) Grzesiek Odpowiedz Link Zgłoś
blessyou1 Re: staroświeckie poglądy rodziców 27.12.06, 15:21 Gdzie tu żenada że matka mówi córce o antykoncepcji? Ja daję swojej 18latce pieniądze na wizyty lekarskie i na pigułki. Głupio to bym się czuła dopiero wtedy gdyby dziewczyna w tym wieku "wpadła" bo oboje nie mieli kasy żeby się zabezpieczać. Mam przynajmniej pewność że to co robię uchroni ją przed ciążą, ale są rodzice którzy w swej naiwności są przekonani że zakazy są najlepszą formą antykoncepcji Odpowiedz Link Zgłoś
szu-lim Re: staroświeckie poglądy rodziców 27.12.06, 19:51 Ja daję swojej 18latce > pieniądze na wizyty lekarskie i na pigułki. To ze dbasz aby corka wizytowała sie u lekarza to dobrze,natomiast twoj dom jak widac jest bardzo nowoczesny moze nawet za bardzo i nie widze problemu w dawaniu pieniedzy na antykoncepcje,chwała ci, ale czy nie uwazasz ze to tak nie jest do konca ok.Czy nie za wczesnie na takie regularne wspołzycie i trucie sie już tabletami? Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: staroświeckie poglądy rodziców 27.12.06, 20:00 A znasz jakiś sposób na wyperswadowanie dziecku uprawiania seksu, zwłaszcza, jak już pierwszy raz ma za sobą? Odpowiedz Link Zgłoś
blessyou1 Re: staroświeckie poglądy rodziców 27.12.06, 20:06 Jakoś nie uważam się za matkę bardzo nowoczesną tylko dlatego ze nie gorszy mnie seks wykonaniu 18 letniej dziewczyny. To jest wiek w którym kobiety podejmują współzycie od setek lat. Gorszące byłyby dla mnie przypadkowe "numerki" na prywatkach i do tego za każdym razem z innym. Regularne współżycie ze stałym chłopakiem z którym planuje się wspólną przyszłość to chyba nie rozpusta. Jeżeli ktoś nie toleruje współżycia przed ślubem z powodów religijnych to ja to bardzo szanuję. Tylko że w większości przypadków takimi "moralistami" jak ty kieruje nie religia a dulszczyzna. Moja córka nie kupuje trucizny tylko pigułki antykoncepcyjne a ja znam ich skład w przeciwieństwie do ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
blessyou1 Re: staroświeckie poglądy rodziców 27.12.06, 20:15 To było oczywiście do szu-lima Odpowiedz Link Zgłoś
szu-lim Re: staroświeckie poglądy rodziców 27.12.06, 23:21 A to oczywiscie bedzie do blessyou. Nikt tu nie pisze o gorszeniu sie,natomiast matka ma prawo i powinna mowic dziewczynie ze ma jeszcze duzo czasu na te rzeczy.Wmawianie innym ze majac 18 lat mozna planowac przyszłośc z chłopakiem jest czyms czego nie mozna traktowac poważnie.Można owszem planowac nawet z kilkoma tylko ktory z nich bedzie na całe życie to nikt z nas nie wie.Nie kieruje sie żadnymi motywami dyskutujac w tym temacie ale nie wciskaj nikomu ze antykoncepcja ktora jest potrzebna w zyciu dorosłym jest czyms zdrowym a juz napewno nie takim mlodym dziewczynom.Zdziwie cie ale chyba wiem cos wiecej w tym temacie stad ta rozmowa. seks wykonaniu 18 letniej dziewczyny. To jest wiek w którym kobiety > podejmują współzycie od setek lat. O oooo sa i takie ktore zaczynaja pozniej i to nie tylko dlatego ze mama by im nie kupiła prochów ale uwazaja ze zaczac jest łatwo tylko czy nie beda żałowac ze te pierwsze razy były potrzebne im w wieku 18 lat,to chyba zalezy od tego jak dziewczyna podchodzi do tej pseudo nowoczesności. Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: staroświeckie poglądy rodziców 27.12.06, 23:28 > Nikt tu nie pisze o gorszeniu sie,natomiast matka ma prawo i powinna mowic > dziewczynie ze ma jeszcze duzo czasu na te rzeczy. Hmmm... A jak dużo czasu, konkretnie? :) Odpowiedz Link Zgłoś
blessyou1 Re: staroświeckie poglądy rodziców 28.12.06, 01:21 Rozumiem że zarzucając mi pseudonowoczesność sugerujesz że mam jakieśbardzo odważne i nietypowe poglądy. Nie toleruję przygód, seksu bez miłości. Nie toleruję traktowania seksu jak niezobowiązującej rozrywki która należy się każdemu. Nie toleruję niewierności, nieuczciwości. Nie widzę u siebie symptomów rewolucji seksualnej. Natomiast nie mam problemów z zaakceptowaniem seksualności własnej córki, która jest faktem i nie ja to wymyśliłam ale natura. Moje dziecko jest kobietą. Kiedyś kobiety w tym wieku wychodziły za mąż a obecnie się kształcą. Nie są przez to dłużej dziećmi w sensie biologicznym ani emocjonalnym. W moim słownictwie nie istnieje określenie "te rzeczy" bo "te rzeczy" są czymś normalnym w życiu człowieka i mają swoją nazwę. Jeśli pisząc "dużo czasu" masz na myśli to, że nie wolno współżyć bez ślubu, to masz święte prawo do takich poglądów. Wtedy nie ma znaczenia czy ma się 18 lat czy więcej. Jeśli chodzi ci o coś innego, to nie rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
szu-lim Re: staroświeckie poglądy rodziców 28.12.06, 13:51 . Jeśli pisząc "dużo czasu" masz > na myśli to, że nie wolno współżyć bez ślubu, to masz święte prawo do takich > poglądów. Wtedy nie ma znaczenia czy ma się 18 lat czy więcej. Jeśli chodzi ci > o coś innego, to nie rozumiem. No nie rozumiemy sie niestety.Dla mnie osobiscie slub nie ma zadnego znaczenia w zwiazku,moze byc ale nie musi,nie slub jest wyznacznikiem miłości i wierności.Natomiast wiek ma ,bo wiem z doswiadczrnia swojej kuzynki ktora to poznała chłopca w szkole sredniej i majac lat 17 zaczełi byc para.O współzyciu nic nie wiem od kiedy ale tak jak ty pisałas mieli byc para na zawsze i planowali wspolna przyszłóśc.Skonczyli szkołe srednia,pożniej studia,oboje te same kierunki bo byli na jednym roku.Wydawało sie ze to miłośc po grób.Chłopak chyba sie znudził długościa związku bo przeciez miał co chciał i kiedy chciał bez zobowiazan.Poznał w miedzyczasie dziewczyne ktora znał tylko 4 miesiace,to była jego prawdziwa miłosc (tak twierdzi)dziewczyna jak widac nie obstawiła sie tabletkami a wrecz przeciwnie odrazu jak go poznała zaszła w ciąze i sa kochajacym małzeństwm.To dziewcze pierwsze straciło no prawie 10 lat.Dlatego tez nalezy bronic młodej dziewczyny przed takimi sytuacjami bo coz jej pozniej pozostaje,brac co zostało a zostaja tylko tacy z odzysku. Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: staroświeckie poglądy rodziców 28.12.06, 18:51 Czy to znaczy, że jak dziewczyna zacznie uprawiać seks mając 25 lat, to ma gwarancję, że trafi na właściwego faceta? Że potraktuje ją poważnie? A tak w ogóle to znam dwie pary, które zaczęły ze sobą sypiać, jak byli nastolatkami. A teraz mają po trzydzieści parę i są małżeństwami. Odpowiedz Link Zgłoś
madness_psycho Re: staroświeckie poglądy rodziców 12.05.07, 00:43 Szczerze? Zastanawiają mnie tylko dwie rzeczy. Pierwsza, to to, że twoje życie z tego co widzę, jest skoncentrowane na chłopaku. Czy naprawdę twoim celem życiowym, jest zostanie czyjąś żoną? Drugie. Ciekawi mnie, też, jakim jesteś typem człowieka. Widzisz, zdarzyło mi się zetknać z takimi, którzy byli na tyle dorośli, aby po imprezie wracać do domu zygzakiem <liceum>, ale niestety, w momencie wystawiania ocen, albo w przypadku jakichkolwiek trudności <np konfliktu z nauczycielem> w szkole pojawiała się matka, gdyż ich dorosłość najwyraźniej nie pozwalała im rozwiązać samodzielnie tego typu problemów. Ciekawe, prawda? Pozdrawiam. Madness. Odpowiedz Link Zgłoś