Dodaj do ulubionych

Dlaczego feministki sa

10.01.07, 02:32
z facetami. Narzekaja ze im ze strony mezczyzn krzywda sie dzieje a pomimo
tego z nimi sa i to w stalych zwiazkach nawet. Jezeli ja bym byl w
jakims stopniu krzywdzony przez kobiete/kobiety ja z takimi bym poprostu
niz tworzyl malzenstwa. A feministki narzekaja ze sprzataja, gotuja, piora
i jeszcze tam cud wie co robia. Czy nie lepiej byloby gotowac dla siebie,
sprzatac takiej jednej z druga po sobie,prac swoje brudy itd. Wara wam
jadowite feministki od mezczyzn. Mezczyzni kochaja kobiety a jadowitych
zmij nie kochaja i dla takich sprzatac nigdy nie beda!
Obserwuj wątek
    • erimka Re: Dlaczego feministki sa 10.01.07, 02:36
      A konkretnie, to która feministka jest z facetem dla którego tyra w domu? :)
      • wielo-kropek Re: Dlaczego feministki sa 10.01.07, 02:41
        Ich sa cale tabuny. Konkretnie odpowiadam.
    • mahadeva Re: Dlaczego feministki sa 10.01.07, 02:36
      feministki nie sa przeciwne facetom tylko glupim normom spolecznym :)

      u mnie w zwiazku gotowal facet :)

      jesli zwiazek jest rozsadny i naturalny to nie wiedze powodu, zeby w nim nie
      byc :)
      • wielo-kropek Re: Dlaczego feministki sa 10.01.07, 02:46
        To niech sobie jedna z druga zrobi te norme w swoim zwiazku tak zeby nikomu
        to nie przeszkadzalo. Widzisz, w twoim zwiazku gotowal facet i nikomu pewnie to
        nie przeskadzalo. Nie rozumiem tych co krzycza ze sprzataja, gotuja....
        Krzycz kobieto do ucha swojego faceta ale nie wychodz na ulice z garnkami
        jak bylo to robione w W-wie np. bo kobiety w innych krajach sie z was
        smialy. Jesli twoj facet jest gluchy na twoj krzyk, to powinnas wiedziec
        co nalezy zrobic.
    • erimka Kim jest Feministka ? 10.01.07, 02:45

      > z facetami. Narzekaja ze im ze strony mezczyzn krzywda sie dzieje a pomimo
      > tego z nimi sa i to w stalych zwiazkach nawet.


      Bo na pewno nie jest nią żadna kobieta pozostajaca w opisanej przez ciebie
      sytuacji.
      • wielo-kropek Re: Kim jest Feministka ? 10.01.07, 02:50

        Ja tu zadnej sytuacji nie opisalem.
        • erimka Re: Kim jest Feministka ? 10.01.07, 02:52
          Czyżby?

          To wytłumacz bez sytuacji kim wg ciebie jest feministka. I co bycie feministką
          ma wspolnego z pozostawaniem w związku z facetem na którego się narzeka i dla
          niego pierze, gotuje, prasuje bez wytchnienia.
          • wielo-kropek Re: Kim jest Feministka ? 10.01.07, 03:01
            Nie przesadzaj. Feministka, szczegolnie ta zajadla, nigdy nie pozwoli sobie na
            to by BEZ WYTCHNIENIA prasowac dla faceta, gotowac, itd. To nie jest w jej
            stylu czy charakterze. Taki wyczyn z jej strony bylby jej spoliczkowaniem.
            Wg. mnie feministka jest kobieta zbuntowana i z tego powodu nigdy
            zadowolona czy szczesliwa -teraz wiesz kim wg, mnie jest.

            • qw994 Re: Kim jest Feministka ? 10.01.07, 09:04
              Piszesz kompletne głupoty.
            • ewik_75 Re: Kim jest Feministka ? 10.01.07, 11:09
              bzdura ;))

              nic nie rozumiesz z tematu feminizmu.
              Ale nie martw sie - nie jesteś sam ;)
            • ewik_75 Re: Kim jest Feministka ? 11.01.07, 09:22
              Kim, wg Ciebie jest nie ma zadnego znaczenia.
              Mozesz sobie przyleipac latki, ale to nic nie zmienia.

              Niewiele tak naprawde jest dzis mlodych kobiet, ktorych wizja zycia, pracy,
              marzen nie wisuje sie jakos w ideologiwe feminizmu...

              A pracowac w domu bez wytchnienia kazdy moze - kwestia wyboru.
              facet tez ;)
              nawet to facet jest do tego predystynowany jako silniejszy fizycznie no i
              potencjalnie lepszy kucharz ;)
    • ewik_75 ale groch z kapustą... 10.01.07, 11:07
      to, ze mezczyzni jako grupa czesto dysktyminuja kobiety jako grupe to nie
      znaczy ze Pan X nie może kochać i szanować pani Y, która jest feminmistką i nie
      moga się dogadywac ;)

      ja np. jestem feministką i mężatką (od niedawna).
      I co? Nie gotujemy, jesli juz to razem, albo raz ja raz on, zmywamy na zmiane
      co drugi dzien, pierzemy na zmiane wszystkie brudy razem...

      W czym problem?
      • wielo-kropek Re: ale groch z kapustą... 10.01.07, 20:49
        ewik_75 napisała:

        > to, ze mezczyzni jako grupa czesto dysktyminuja kobiety jako grupe to nie
        > znaczy ze Pan X nie może kochać i szanować pani Y,
        To ja chyba na innej planecie zyje. Nie mowimy tu o Afganistanie. Mozesz mi
        tak nazwac choc z jedna taka meska grupe dyskryminatorow kobiet.Jak sie
        ona nazywa, gdzie jest? No i chcialby tez cos wiedziec o tej drugiej
        grupie, jak liczna jest i jak mocno dyskryminowana. To ze Pan X czasem
        dyskryminuje Pania Y to wszyscy wiedza. Czasem zdarza sie odwrotnosc
        dyskryminacji pomieczy tym panem i ta pania. Tylko, do czego tu feminizm
        jest potrzebny?
        • ewik_75 Re: ale groch z kapustą... 11.01.07, 09:18
          wielo-kropek napisał:


          >
          > To ja chyba na innej planecie zyje.

          albo na innej, albo z logicznym rozumowaniem masz klopoty.

          > tak nazwac choc z jedna taka meska grupe dyskryminatorow kobiet.Jak sie
          > ona nazywa, gdzie jest?

          a po co ci to?
          Ja takichunikam, nawet poszczegolnych elementow, albo tepie.
          nazewnictwo mi niepotrzebne

          > No i chcialby tez cos wiedziec o tej drugiej
          > grupie, jak liczna jest i jak mocno dyskryminowana.

          jest liczna i mocno dyskryminowana.
          len z Ciebie, kurcze. Poszukaj sobie w necie linkow.
          Dowiedz sie czegos, to Ci sie troche wizja swiata rozjasni.

          To ze Pan X czasem
          > dyskryminuje Pania Y to wszyscy wiedza. Czasem zdarza sie odwrotnosc
          > dyskryminacji pomieczy tym panem i ta pania. Tylko, do czego tu feminizm
          > jest potrzebny?

          Do niczego.
          Feminizm jest ruchem ogolnospolecznym, nie dotyczacym jednej pani i jednego
          pana tylko calej populacji kobiet, a poprzez to - rowniez calego spoleczenstwa.

          Sorry, jasniej nie potrafie.
    • yagiennka Ty w ogóle nie wiesz kto to jest feministka 10.01.07, 11:39
      i wrzucasz w ten worek jak kartofle każda kobiete, która ma jakąś samoświadomość
      siebie i czegokolwiek od faceta wymaga.
      • wielo-kropek Re: Ty w ogóle nie wiesz kto to jest feministka 10.01.07, 20:52
        yagiennka napisała:

        > i wrzucasz w ten worek jak kartofle każda kobiete, która ma jakąś
        samoświadomoś
        > ć
        > siebie i czegokolwiek od faceta wymaga.
        Ty pewnie najwiecej wiesz o feministkach. Dziwne ze nie wiesz o tym ze nie
        kazda kobieta jest feministka. Nie moge wiec kazdej wrzucac do tego
        samego worka, bo nie mysle taka kategoria jak ty.
        • ewik_75 Re: Ty w ogóle nie wiesz kto to jest feministka 11.01.07, 09:19
          wielo-kropek napisał:


          > Ty pewnie najwiecej wiesz o feministkach. Dziwne ze nie wiesz o tym ze nie
          > kazda kobieta jest feministka. Nie moge wiec kazdej wrzucac do tego
          > samego worka, bo nie mysle taka kategoria jak ty.

          wiesz, o tym czy ktos jest czy nie jest feminista / feministka decyduje nie
          deklaracja tylko to, jak zyje i jakie wyznaje zasady...
    • miauka Re: Dlaczego feministki sa 10.01.07, 13:18
      Od kogo się takich idiotyzmów dowiedziałeś nt. feminizmu? Zapewne od kolegów, bo
      na pewno nie od feministek.
      • wielo-kropek Re: Dlaczego feministki sa 10.01.07, 20:56
        Nie wazne od kogo. W koncu wazne co o nich mysle. Moje zdanie o nich wzielo
        sie jednak od nich samych bo takie a nie inne swiadectwo o sobie wydaja.
        Jestem w stanie tez je chwalic, ale niech wyrobia sobie inne swiadectwo.
        • miauka Re: Dlaczego feministki sa 11.01.07, 16:07
          wielo-kropek napisał:

          > Nie wazne od kogo. W koncu wazne co o nich mysle.

          Kompletnie nie jest ważne, co o nich myślisz :DDD Nawet na oczy nie widziałeś w
          życiu żadnej feministki, a już na pewno nie wymienisz najważniejszych nazwisk,
          więc skąd wiesz, jakie świadectwo dają?
    • eluch_a Re: Dlaczego feministki sa 10.01.07, 21:07
      Co rozumiesz przez słowo: feministka? Feminizm jest dzisiaj często wypaczany.
      Słyszysz: feministka, a widzisz babę typu: ja sama! Trzeba zauważyć, że
      feminizm w czystej postaci zasadzał się jako dążenie do prawa kobiety do pracy
      oraz decydowania o sobie. A brał się stąd, że w niegdysiejszej Europie nawet
      jeżeli kobieta odziedziczyła powiedzmy majątek, nie mogła nim zarządzać, mógł
      to robić tylko jej mąż, a jeśli go nie miała, ktoś uprawniony do tego w
      testamencie.
      W latach 30. Virginia Woolf pisała o tym, że w jej realiach kobieta albo jest
      całkowicie zalezna, albo jest uznawana za outsiderkę i dziwaczkę. Propaguje
      więc konieczność kształcenia kobiet i stworzenia z nich istot samodzielnie
      myślących - i od tego zaczyna się feminizm. Później swoje dodają Ibsen, Lou
      Anreas Salome i wychodzi nam z tego, że:
      - jeśli związek to partnerski, czyli oparty na wolności, prawdzie i zaufaniu,
      - praca, która ma wzmocnić pozycję kobiety w społeczeństwie
      I znów pojawia się Virginia Woolf:
      kobiety od wieków żyją w cieniu swoich mężów z powodu braku wykształcenia,
      braku środków materialnych, niemożności uczestniczenia w sprawach społecznych
      oraz, jeśli chodzi o pisarki, brak możliwości publikacji dzieł. Virginia Woolf
      odpowiada pytanie: dlaczego kobiety są pozbawione środków do życia? Przede
      wszystkim dlatego, iż są obarczone dziećmi i domem. Nawet jednak gdyby w
      natłoku domowych spraw udało im się coś zarobić, nie mogłyby nic zrobić ze
      swoją pensją, gdyż w tamtych czasach kobietom nie wolno było samodzielnie
      zarządzać pieniędzmi.Kobieta nie jest wcale słabą płcią, ma ogromną moc, którą
      mężczyzna starał się osłabić, robiąc z kobiety tzw. zwierciadło, ukazujące mu
      jego własny wizerunek wyolbrzymiony i upiększony.

      I o to chodzi w feminizmie.
      • wielo-kropek Re: Dlaczego feministki sa 10.01.07, 21:32
        Zgadzam sie z toba w zupelnosci ze feminizm dzisiaj jest czesto
        wypaczany, ale dodam ze przez feministek wlasnie. To co ty napisalas jest
        historia i nijak sie nie ma do rzeczywistosci. Wrecz odwrotnosc tego
        istnieje. Ty mowisz o prawach kobiet do pracy. Obecna rzeczywistosc jest
        odwrotna. Kobieta ktora nie pracuje, bezrobotna, nie liczy sie zbytnio i to nie
        wiem czy zauwazasz, ale glownie wlasnie wsrod kobiet(troche przesadzilem).
        Edukacja? Trzy fakultety duzo z was ma i one nie wystarczaja. Czyja to wina,
        mezczyzn?No i co tu feminizm i w czym ma pomoc? Moze czwarty fakultet
        zaproponuja, co?
        • eluch_a Re: Dlaczego feministki sa 10.01.07, 21:39
          To nie jest historia, to jest właśnie feminizm. Z czasem ulega oczywiście
          zmianom to wszystko, ale jeśli coś się wypacza, to nie jest już feminizmem, a
          taka kobieta nie jest feministką, tylko jakąś wojującą... pseudofeministką, tak
          to nazwę, bo brakuje mi w tej chwili słowa :)
          • wielo-kropek Re: Dlaczego feministki sa 10.01.07, 21:48
            Ja koncentruje sie i wydaje opinie o obecnym feminizmie. Prawa kobiet do
            pracy niestety juz zostaly dawno wpisane do rzeczywistosci i pozostaja we
            wpisach historycznych. Z feminizmem wydaje mi sie jest podobnie jak bylo z
            komunizmem. Ladnie napisali poczatek (wolnosc, rownosc, braterstwo i inne tam
            podobne) ale z czasem zeszli na psy (moze niezbyt trafne to porownanie,
            ale bliskie jest)
    • piekielnica1 Re: Dlaczego feministki sa 10.01.07, 21:08
      wielo-kropek napisał:

      > z facetami. Narzekaja ze im ze strony mezczyzn krzywda sie dzieje a pomimo
      > tego z nimi sa i to w stalych zwiazkach nawet. Jezeli ja bym byl w
      > jakims stopniu krzywdzony przez kobiete/kobiety ja z takimi bym poprostu
      > niz tworzyl malzenstwa. A feministki narzekaja ze sprzataja, gotuja, piora
      > i jeszcze tam cud wie co robia. Czy nie lepiej byloby gotowac dla siebie,
      > sprzatac takiej jednej z druga po sobie,prac swoje brudy itd. Wara wam
      > jadowite feministki od mezczyzn. Mezczyzni kochaja kobiety a jadowitych
      > zmij nie kochaja i dla takich sprzatac nigdy nie beda!


      Bardzo mi się to spodobało, zwłaszcza gramatycznie, stylistycznie i logicznie.
      Bardzo.
      • wielo-kropek Re: Dlaczego feministki sa 10.01.07, 21:35
        Ty to mnie chyba piekielnica troche lubisz ze tak mi dokladasz, ale ja
        sarkastyczny nie bede, bo wiem ze masz racje, ale co ja poradze ze pisze
        tak a nie inaczej. Zapomnialem poprawnosci.
        • piekielnica1 Re: Dlaczego feministki sa 14.01.07, 10:38
          "Wara wam
          jadowite feministki od mezczyzn. Mezczyzni kochaja kobiety a jadowitych
          zmij nie kochaja i dla takich sprzatac nigdy nie beda!"

          wielo-kropek napisał:

          ale ja
          > sarkastyczny nie bede, bo wiem ze masz racje, ale co ja poradze ze pisze
          > tak a nie inaczej. Zapomnialem poprawnosci.

          Miło, że zdajesz sobie sprawę z braku własnej doskonałości,
          mniej miłe, że kobietom nie odpuszczasz ani ociupinkę.


          • wielo-kropek Re: Dlaczego feministki sa 14.01.07, 21:05
            piekielnica1 napisała:



            > Miło, że zdajesz sobie sprawę z braku własnej doskonałości,
            > mniej miłe, że kobietom nie odpuszczasz ani ociupinkę.
            >
            Zmijom nie odpuszczam, omijam je. Ja o zmijach tam gadalem a nie o kobietach.
            Kobiety to sie kocha i to jakze mocno.
    • thelma3 Re: Dlaczego feministki sa 10.01.07, 21:36
      Wielokropku! Chyba pomyliłeś pojęcia. Kobieta feministka lepiej będzie umiała
      zadbać w własne interesy w związku z mężczyzną, więc ew. żale z całą pewnością
      nie wylewają takie panie, lecz te, którym to dbanie idzie gorzej.
      • wielo-kropek Re: Dlaczego feministki sa 10.01.07, 21:54
        thelma3 napisała:

        > Wielokropku! Chyba pomyliłeś pojęcia. Kobieta feministka lepiej będzie umiała
        > zadbać w własne interesy w związku z mężczyzną, więc ew. żale z całą pewnością
        > nie wylewają takie panie, lecz te, którym to dbanie idzie gorzej.
        W 100% sie z toba zgadzam. Feministka wlasnie zadba o WLASNE interesy, co
        jest jej jedna z glownych charakterystyk, bo interesy meza ja zbytnio
        nie interesuja. Zona feministka jak dla mnie bylaby czerstwa kobieta. Dla
        takiej nie chcialoby sie duzo poswiecac i cos wiecej zrobic. Zreszta, ja z
        taka najprawdopodobniej bym nie byl, bo szkoda zycia. Ono jest za cene zeby
        spedzac je z kobieta egoistka., sam nie bedac nim. Feministka to dobry
        towar na zone wlasnie dla facetow egoistow. Super kobieta.
        • qw994 Re: Dlaczego feministki sa 10.01.07, 22:09
          Feministka wlasnie zadba o WLASNE interesy, co
          > jest jej jedna z glownych charakterystyk, bo interesy meza ja zbytnio
          > nie interesuja.

          A gdzieś ty się takich bzdur dowiedział?
          • thelma3 Re: Dlaczego feministki sa 10.01.07, 22:15
            Zostaw, jak tak lubi, to niech sobie chłopak myśli
            co mu będziesz spokój ducha burzyć :)
          • wielo-kropek Re: Dlaczego feministki sa 10.01.07, 23:00

            > A gdzieś ty się takich bzdur dowiedział?
            A, dowiedzial sie ja ich od feministek wlasnie.
            • qw994 Re: Dlaczego feministki sa 10.01.07, 23:04
              Zadziwiające. Uważam się za feministkę i nie zgadzam się z ani jednym zdaniem.
              • wielo-kropek Re: Dlaczego feministki sa 10.01.07, 23:10
                qw994 napisał:

                > Zadziwiające. Uważam się za feministkę i nie zgadzam się z ani jednym
                zdaniem.
                Wcale mnie tym nie zaskoczylasi nie zdziwilas. Typowa feministka jestes, nic
                wiecej. Feministki zazwyczaj sie nie zgadzaja z opinijami innych, bo one maja
                swoje, zawsze sluszne.
                • qw994 Re: Dlaczego feministki sa 10.01.07, 23:18
                  Widzę, że nie interesuje cię zupełnie, co mam do powiedzenia. Masz swoje zdanie
                  o feministkach i koniec. A czy koniecznie słuszne? To też cię nie interesuje.
                  • wielo-kropek Re: Dlaczego feministki sa 11.01.07, 00:36
                    qw994 napisał:

                    > Widzę, że nie interesuje cię zupełnie, co mam do powiedzenia.
                    Nie wiem czy cos masz, bo jak narazie to niczego tu nie powiedzialas, wiec
                    nie oczekuj bym sie zainteresowal, bo nie widze czym bym mogl.
                    • qw994 Re: Dlaczego feministki sa 11.01.07, 07:08
                      Szczerze mówiąc, nie widzę większego sensu, bo jesteś uprzedzony. A do ludzi
                      uprzedzonych zwykle nie trafiają żadne słowa.
    • eluch_a Re: Dlaczego feministki sa 10.01.07, 21:38
      Jestem feministką. I nie mam nic przeciwko, żeby facetowi ugotować. Nie chcę
      jednak całego życia spędzić w kuchni - i feministki tego nie robią, więc nie
      narzekają.
      • wielo-kropek Re: Dlaczego feministki sa 10.01.07, 21:58
        Elucha, ciagle nie moge zrozumiec powiazania twojej kuchni z feminizmem. Nie
        chcesz w niej byc, to rob wszystko mozliwe zeby w niej nie byc. Kuchnia w
        koncu jest twoja, twojego meza i pewnie dzieci. To wasza kuchnia, wasza
        sprawa, wasze tez jedzenie z niej. Jedno jest pewne. Jesc musisz, ktos
        jedzenie musi gotowac. Sa restauracje pomocne.
    • sir.vimes Miło, że sprzątacie:)) 10.01.07, 21:42
      "Mezczyzni kochaja kobiety a jadowitych
      zmij nie kochaja i dla takich sprzatac nigdy nie beda!|"




      Zastanawia mnie czy to grupa zorganizowana takie manifesty ogłasza?
      Partia Mężczyzn , czy co?
      • wielo-kropek Re: Miło, że sprzątacie:)) 10.01.07, 22:03
        To nie manifesty ani tez zadne partie. Co ja chcialem tym powiedziec to to,
        ze z jadowitymi kobietami mezczyzni poprostu nie sa i nie chca z nimi byc,
        a skoro z nimi nie sa , to i nie sprzataja dla nich (jadowite same po sobie
        musza sprzatac). Dla dobrej zony, kochanej facet nigdy nie ma problemu pomoc
        (ja nigdy nie mam). Posprzata tez jak trzeba. W koncu sprzata nie dla niej
        tylko dla siebie.
        • sir.vimes Re: Miło, że sprzątacie:)) 10.01.07, 22:05
          Dla dobrej zony, kochanej facet nigdy nie ma problemu pomoc
          >
          > (ja nigdy nie mam). Posprzata tez jak trzeba. W koncu sprzata nie dla niej
          > tylko dla siebie.

          Sam sobie przeczysz:)
          • wielo-kropek Re: Miło, że sprzątacie:)) 10.01.07, 22:14
            Gdzie przecze? Czy musze z wielkich liter ci napisac to co powinno byc
            najnormalniejsza sprawa w normalnym malzenstwie, ze jesli ktos np. sprzata to
            pomaga tej drugiej osobie taksamo. Pomagamy sobie nawzajem. Jesli ja sprzatam
            to sprzatam tez dla niej. Jesli ona, to dla mnie rowniez. Wolno mi tez zawsze
            napisac ze sprzatam dla siebie. Ty masz pewnie sprzecznosci z podstawa
            myslenia i byc moze wspolzycia taksamo, stad wydaje ci sie ze ja sam sobie
            przecze.
            • erimka Re: Miło, że sprzątacie:)) 10.01.07, 22:24
              ale mowiles, ze dla zmiji nie sprzatasz. A tym bardziej jak jestes żmij. Albo
              wąż, boa, one podobno tylko leżą w terrarium i raz na tydzień połykają szczura.
              to nie wiem kiedy by mieli sprzątac, ci żmijowie.
              • wielo-kropek Re: Miło, że sprzątacie:)) 10.01.07, 22:36
                A no, dobrze zauwazasz. Zmijowie tez sa, ale ty w nich rozbieraj, zostawiam
                ich dla ciebie, bo oni mnie musze powiedziec jeszcze mniej interesuja niz
                zmije. Ja zmij unikam i dlatego nie sprzatam dla nich. Poprostu jestem tak
                wybredny, ze okazji takich sobie nie nadaje no i latwo z tego powodu mam w
                zyciu (moja kobieta tez).
                • erimka Re: Miło, że sprzątacie:)) 10.01.07, 22:40
                  Chcesz powiedzieć.. Pozamiatane masz. No.

                  tylko ta mysl o zmijach i przepoczwarzaniu sie zon w feministki nie wiedziec
                  kiedy, znienacka, spod stolu, jak to zmija, zygzakowatą skórę zrzuciwszy, nie
                  uprząta po sobie.
              • sir.vimes Re: Miło, że sprzątacie:)) 10.01.07, 22:41
                żmijowie:)))))))

                Śliczne, aż żal takiego słowa na zwyczajnego wielokropka:)
                • wielo-kropek Re: Miło, że sprzątacie:)) 10.01.07, 22:59
                  sir.vimes napisała:

                  > żmijowie:)))))))
                  >
                  > Śliczne, aż żal takiego słowa na zwyczajnego wielokropka:)
                  Ty tylko dzisiaj taka litosciwa jestes czy zawsze?
    • khaki3 Re: Dlaczego feministki sa 10.01.07, 22:21
      jestem feministka. walcze o to,zeby kobieta byla tak samo traktowana jak
      mezczyzna. walcze o to,zeby mezczyzna byl tak samo traktowany jak kobieta.
      jestem w stalym zwiazku, piore, gotuje prasuje. moj partner mi pomaga w
      codziennym zyciu, odciaza mnie w pewnych pracach domowych. w naszym zyciu panuje
      rownowaga, kazde z nas wie,ze jedno jest dla drugiego i na zasadzie posprzatam
      dla siebie a ty zyj w brudzie daleko nie zajdziemy. feministki wiaza sie z
      meczyznami, ktorzy nie uwazaja swoich partnerek za mieso, obywatela drugiej
      kategorii. feministka wiaze sie z meczyzna,ktory ceni, szanuje, pozwala sie
      rozwijac, odciaza w codziennych obowiazkach i nie zachowuje sie jak
      zacofaniec,ktory widzac swoja kobiete w salonie stwierdza,ze ma za dlugi lancuch.
      • wielo-kropek Re: Dlaczego feministki sa 10.01.07, 22:32
        No czyli masz raczej tak jak powinno byc, ale nie feministka niejedna tez tak
        dokladnie ma.Czy na tym ma polegac wiec feminizm obecny? Wydaje sie ze bez
        niego tez mozna kobiecie pelnia piersi oddychac. Czy mozesz mi wyjasnic jak to
        jest mozliwe zeby wyrozumiala feministka (jesli takowa wogole istnieje),
        ktora w salonach przebywa, miala okazje usyszec od ZACOFANCA takie cos co
        napisalas? Zeby bylo jasniej, co ten zacofaniec robi w salonie, i kto go tam
        zaprosil? No i moze najwazniejsze -dlaczego TAKA z takim jest?
        • khaki3 Re: Dlaczego feministki sa 10.01.07, 22:37
          To,ze mnie nie dotyka szowinizm meski nie znaczy,ze wszystkich kobiet nie
          dotyka. Wiec ogolnopojety feminizm istnieje i bedzie istnial poki pseudo
          mezcyzna bedzie traktowal kobiete jak przedmiot. Owszem istnieje wyrozumiala
          feministka, ale ta wyrozuialosc to pojecie wzgledne. kazdy jest wyrozumialy w
          pewnych tematach, ale kazdy z nas ma pewne granice. i nie zawsze tam gdzie ja
          mam swoja granice Ty tez ja musisz miec w tym samym miejscu. a zacofaniec jest w
          kazdym szczeblu spoleczenstwa. od biedaka zebrzacego pod kosciolem do bogatego
          pana. wiec i na salonach sa zacofancy.

          No i moze najwazniejsze -dlaczego TAKA z takim jest?

          TAKA czyli jaka?
          • sir.vimes Re: Dlaczego feministki sa 10.01.07, 22:44
            Feministaka:))))))

            Jejku, dzień bez wątków o złych feministkach to dla niektórych dzień stracony:)))
          • wielo-kropek Re: Dlaczego feministki sa 10.01.07, 22:44
            Taka wyrozumiala z takim niedorozwojem(zacofancem).
            • khaki3 Re: Dlaczego feministki sa 10.01.07, 22:46
              Moze ta wyrozumiala odczuwa silna potrzebe zmiany tego zacofanca na faceta? a
              moze wcale nie jest wyrozumiala i tylko takie pozory stwarza?
              • wielo-kropek Re: Dlaczego feministki sa 10.01.07, 22:51
                A moze ona widzi tylko jego wady, bo swoich nigdy nie miala i nie ma? Mozna
                tak "moznac" i moznac. Fakt pozostaje faktem, weszla do salonu z zacofancem
                na swoje zyczenie. A kto z kim sie zadaje takim sie staje (czasem nim nawet
                juz jest)
                • sir.vimes Re: Dlaczego feministki sa 10.01.07, 22:56
                  To on niedługo będzie feminstą:) Świetnie!!
                  • khaki3 Re: Dlaczego feministki sa 10.01.07, 23:10
                    Wiec sie radujmy:))))
                    • sir.vimes Re: Dlaczego feministki sa 10.01.07, 23:15
                      Gloria:)))
                    • wielo-kropek Re: Dlaczego feministki sa 10.01.07, 23:15
                      khaki3 napisała:

                      > Wiec sie radujmy:))))
                      Nareszcie wspolne haslo. Niefeministki tez moga to robic, a i ja sie chetnie
                      do was dolacze. Znaczy sie do wspolnego radowania sie, bo do feminizmu nie
                      chce.
                      • khaki3 Re: Dlaczego feministki sa 11.01.07, 00:39
                        nie chcesz,zeby kobieta byla rowna tobie a ty kobiecie? nie chcesz,zeby
                        facet,ktory bije kobiete odpowiadal za swoje czyny? nie chcesz,zeby
                        kobieta,ktora bije swojego meza odpowiadala za swoje czyny? widzisz feminizm
                        dazy do rownosci i do szacunku dla obu plci. jesli tego nie chcesz to
                        najzwyczajniej w swiecie pasuje ci jak kobieta jest obywatelem drugiej kategorii
                        a mezczyzna jest ciagle w sidlach stereotypu. przykre to...
                        • wielo-kropek Re: Dlaczego feministki sa 12.01.07, 19:22
                          khaki3 napisała:

                          > nie chcesz,zeby kobieta byla rowna tobie a ty kobiecie? nie chcesz,zeby
                          > facet,ktory bije kobiete odpowiadal za swoje czyny? nie chcesz,zeby
                          > kobieta,ktora bije swojego meza odpowiadala za swoje czyny? widzisz feminizm
                          > dazy do rownosci i do szacunku dla obu plci. jesli tego nie chcesz to
                          > najzwyczajniej w swiecie pasuje ci jak kobieta jest obywatelem drugiej
                          kategori
                          > i
                          > a mezczyzna jest ciagle w sidlach stereotypu. przykre to...
                          O czym ty tu znowu piszesz? Przeciez to co napisalas to bzdury. Za pobicie
                          kobiety, gwalt itd. prawo kara i nie widze najmniejszego sensu czy
                          powiazania tego z obecnym feminizmem. Kobiety tez maja te same prawa co
                          mezczyzni i korzystaja z nich -nie rozumiem znowu o czym ty tu gadasz mowiac
                          o rownosci czy nierownosci -juz sam nie wiem o co ci tu chodzi. Nie te czasy.
                          To tak jakby ktos dzisiaj np. w Ameryce z czarnych zaczal krzyczec ze w
                          USA dyskryminuja Murzynow, ale nikt go sluchac nie bedzie, bo jak juz
                          zaznaczylem nie te czasy. Podobnie ty tu tez sie spoznilas z tym co
                          napisalas. Nie te czasy, sytuacja obecnie wyglada jakze inaczej, i to ze ktorys
                          pobije swoja zone lub odwrotnie czasem sie zdarzy, niczego tu nie zmieni.
                          • khaki3 Re: Dlaczego feministki sa 14.01.07, 22:23
                            to,ze ciebie nie dotyczy taka sytuacja nie znaczy,ze innych to nie spotyka. to
                            tak jakby powiedziec,ze skoro 80% spoleczenstwa nie choruje na raka to po co w
                            ogole rozmawiac o raku? widzisz te sytuacje,ktore opisalam sa nadal, byly i beda
                            nadal funkcjonowac jesli beda tacy ludzie jak ty, mowiacy,ze to juz nie te
                            czasy. a czasy sie nie zmieniaja zmieniaja sie tylko ludzie. albo i nie. a
                            rasiszm nadal jest, wystarczy poczytac wpisy dotyczace goscia,ktorzy zarazal
                            aids. i masz piekny pokaz rasizjmu. i nie musisz nawet szukac w usa objawow
                            rasizmu masz u siebie na podwórku.
                            • wielo-kropek Re: Dlaczego feministki sa 14.01.07, 22:42
                              khaki3 napisała:

                              > to,ze ciebie nie dotyczy taka sytuacja nie znaczy,ze innych to nie spotyka. to
                              > tak jakby powiedziec,ze skoro 80% spoleczenstwa nie choruje na raka to po co w
                              > ogole rozmawiac o raku? widzisz te sytuacje,ktore opisalam sa nadal, byly i
                              bed
                              > a
                              > nadal funkcjonowac jesli beda tacy ludzie jak ty, mowiacy,ze to juz nie te
                              > czasy. a czasy sie nie zmieniaja zmieniaja sie tylko ludzie. albo i nie. a
                              > rasiszm nadal jest, wystarczy poczytac wpisy dotyczace goscia,ktorzy zarazal
                              > aids. i masz piekny pokaz rasizjmu. i nie musisz nawet szukac w usa objawow
                              > rasizmu masz u siebie na podwórku.
                              Pojedynczych przypadkow rasizmu nawet i feministki nie zlikwiduja. Po co wiec
                              istnieja? Pojedynczych przypadkow pobicia kobiet tez nie zlikwiduja.
                              Pojedynczych nierownosci w placach tez nie zlikwiduja bo gospodarka dzisiaj
                              jest sprywatyzowana i kazdy "pan" (a dosc czesto i "pani" tez, placi tyle ile
                              chce i komu chce, byle by nie mniej niz na to prawo zezwala. Za te sama prace
                              w jednym i tym samym miejscu pracy, placa dzisiaj roznie dla mezczyzn -jeden
                              zarabia mniej drugi wiecej. Czasem kobiecie zaplaca wiecej niz mezczyznie,
                              jesli ze chca i zadna feministka im nie powie komu za co i ile maja placic.
                              Jest blefem ta wasz gadka o nierownosci plac. Po co gadac,kiedy z gory wiadomo
                              ze nic sie tu nie da zrobic? I w kazdej innej sprawie jest podobnie. Feministki
                              na nic dzisiaj sie zdaja, oprocz tego ze ogolnie przeszkadzaja, zasmiecaja, i
                              swoim pragnieniem "pomocy" narzucaja chamato i swoj durnowaty szablon zycia
                              spolecznego dla kobiet, ktory dla wielu jest niekorzystny bo robi z kobiety
                              babo-chlopa.
        • sir.vimes Re: Dlaczego feministki sa 10.01.07, 22:43
          No i moze najwazniejsze -dlaczego TAKA z takim jest?

          Nie jest. Za wysokie progi na zacofańca nogi.
          • wielo-kropek Re: Dlaczego feministki sa 10.01.07, 22:48
            O, juz nie jest, a jeszcze tak niedawno byl. Przeciez pisala ze byl i to w
            dodatku w salonie. Mowil ze za dlugi lancuszek ma. Wiec jest czy nie jest?
            • sir.vimes Re: Dlaczego feministki sa 10.01.07, 22:56
              Kto pisała? Ja nie.
              • wielo-kropek Re: Dlaczego feministki sa 10.01.07, 23:06
                Wiem ze nie ty. Skoro potrafisz wchodzic do rozmowy i wypowiadac sie odnosnie
                napisanego, to dowiedz sie kto napisal. Mnie nie pytaj i nie rob sobie jaj bo
                mnie to zwisa.
                • sir.vimes Re: Dlaczego feministki sa 10.01.07, 23:15
                  no to niech ci zwisa dalej a ja sobie pogadam z khaki
    • justysialek Re: Dlaczego feministki sa 11.01.07, 12:00
      Uwazam sie za feministkę (boli mnie dyskryminacja kobiet, stereotypy ich
      dotyczące i po prostu denerwuje mnie, gdy faceci uważają sie za lepszych od
      kobiet i walczę z tym!). Jednoczesnie jestem mężatką. Mam swój dom, w którym
      sprzątam, piorę i gotuję (jakoś nie widze w tym sprzeczności). Gdybym sama
      mieszkała też musiałabym sprzatac i gotować!!
      Poza tym feminizm nie ogranicza sie do niechęci do sprzątania! Raczej chodzi o
      walkę z przeświadczeniem, że to kobiety muszą zajmować sie domem, bo np nie
      nadaja sie do niczego innego, albo dlatego, że z bliżej nieokreślonych powodów -
      taki jest ich obowiązek.
      Mój mąż ma poglądy podobne do moich, jest człowiekiem inteligentnym,
      tolerancyjnym i otwartym, a przede wszystkim szanuje ludzi i nie uważa, że
      kobiety są gorsze d mężczyzn, a także przyznaje im prawo do walki o swoje
      prawa!!! Nie widzi nic złego, ani niezwykłego w wykonywaniu prac domowych. Nie
      robi tez z tego jakiegoś przetargowego argumentu, jak ty (czyli - jak żona
      będzie dobra, to ja jej POMOGĘ sprzątać). Dlatego drogi wielokropku, że
      sprzątanie w domu, to żadna łaska dla kobiety ze strony faceta - to zwykły
      obowiązek, konieczność. Ktoś musi to zrobić, by w domu było czysto - i nie ma
      znaczenia, czy zrobi to ON czy ONA.
      Twoje pyt dotyczące tego, z kim wiążą się feministki jest dla mnie dziwne. Ja,
      z moimi poglądami, nie wyobrażam sobie związku, z czowiekiem takim jak ty! I
      dlatego we włsanym domu nie musze walczyc o swoje prawa!
      natomiast kobiety, które wyszły z garnakmi na ulicę...- może nie wiedziały
      wszystkiego o swych mężach. Może były młode nie zdawały sobie sprawy, w jaki
      związek sie pakują! Może dopiero w pewnym wieku odkryły, że sczują się
      dyskrymiowane i postanowiły z tym walczyć.
      Analogiczniedo tego, co napisałeś o feministkach: Jesli kobieta jest
      maltretowanan przez męża, to jej problem, bo sama za takiego wyszła? niech
      sobie z nim w domu walczy?!
      Dlaczego odmawiasz kobietom walki o ich prawa?
      • wielo-kropek Re: Dlaczego feministki sa 12.01.07, 19:56
        Bledne myslenie jakobym odmawial kobietom walki o jej prawa. Czy nie jest
        obecnie tak, ze jezeli kobieta jest maltretowana przez meza i sie udowodni o
        tym, to on obecnie istniejacym prawem zostanie ukarany za to. O to ona
        dzisiaj nie musi walczyc, to juz zostalo wywalczone czy nadane nawet, i to
        kto wie czy mezczyzni nie przyczynili sie do tego wiecej niz same kobiety. W
        moim interesie lezy i zalezy mi na tym, zeby kobiety (podobnie jak tez i
        dzieci) nie byly krzywdzone przez mezczyzn, bo wiem ze sa slabsze fizycznie.
        Krzywdy psychiczne sa sprawa inna w malzenstwie i wydaje mi sie ze one moga
        dotyczyc porowno zarowno jednej jak i drugiej plci (sprawa ludzi). Oczywiscie
        ze kiedy posprzatam w mieszkaniu nie uwazam ze tym zrobilem laske czy
        przysluge zonie, nie wiem skad to wzielas. Uwazam ze walka ze stereotypami
        nie powinna byc walka na szeroka skale. Powinna istniec ale w swoim
        podworku jezeli juz ma byc to konieczne. Widzisz, ty sie dogadujesz z mezem i
        wszelkie stereotypy mozesz z tej racji ominac. Ale inne tez moga dokladnie
        taksamo robic i zyc tak jak ty. Feminizm tu nic nie zmieni, jedynie dobra
        wola i checi dwojga ludzi. Powinnas jednak zdawac sobie sprawe z tego ze
        niektore kobiety chca zyc pewnymi stereotypami i zyja zreszta tak. Wasza
        walka z nimi bylaby im na przeszkodzie, stad wlasnie nie widze potrzeby by
        wdrazac to dla wszystkich kobiet, bo jak juz napisalem dla niektorych byloby
        to wdrozeniem na sile (np obecnie byc moze niejedna chcialaby byc kura
        domowa, a nie moze nia byc z wielu powodow, i niemow mi, ze kto jej
        zabrania nia byc- bo zabrania wlasnie taka a nie inna rzeczywistosc,
        metalnosc ogolna. Sam tu czasem czytam wypowiedzi kobiet ze: "nie szanuje
        zbytnio kur domowych") i inne podobne wypowiedzi. Moje sprzeciwiane sie
        feminizmowi ma na celu obrone kobiet, wlasnie zeby nie bylo odgornie dla
        wszystkich nalozonego chamata, ze zyc trzeba tak a nie inaczej. Kazda kobieta
        powinna zyc tak jak sobie zyczy (czasem wlasnie stereotypami) i niech jej
        wyemancypowana feministka nie zarzuca jej tego. O to mi glownie chodzi.





Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka