Dodaj do ulubionych

Studniowka...:)

11.01.07, 22:02
Od paru dni wszytsko kreci sie wokol tego wydarzenia-studniowka. Szkola huczy,
kolezanki tez. Sukienka kupiona. Buty kupione. Torebka kupiona. Fryzjer
umowiony. I oczywiscie nie mozna zapomniec o czerwonej bielizne (podwiazke juz
trudno nabyc bo wszytskie wykupione) i ponczochach (oby tylko sie nie
podarly). Wszystko ok teraz, wspanialy nastroj sie udziela wzystkim.
Dziewczyny sie zastanawiaja jak sie uczesza, umaluja, jakie tipsy sobie
zaloza, i ile minut spedza na solarium. No i oczywiscie ktora bedzie
najpiekniejsza. Nawet faceci maja problem-jaki kolor garnituru, moze zielona
koszula? Jakie buty najmodniejsze.
I pewna przesada sie z tego robi... Cenu u fryzjera za uczesanie wlosow wahaja
sie od 25-170 zl (w zaleznosci od tego czy sie doda ze chodzi o fryzure na
studniowke), podobnie jest u kosmetyczki.
Parodia, totalna parodia.
Czy tylko ta studniowka jest tego warta?
Jak pomysle ile moi rodzice juz wydali pieniedzy to hoho przewrocic sie mozna
a i tak wszytsko jest w miare malymi kosztami liczone.
Koszt studniowki 120+120 za partnera
Sukienka z bolerkiem 280 zl
Szpilki 100zl
Torebka 15zl (cudem znaleziona za tyle)
Ponczochy 16 zl
Rajstopy (gdyby sie podarly ponczochy) 10 zl
Podwiazka 12 zl
Majtki 15 zl
Stanik na szczescie mam;)
Fryzjer 30 zl (plus cena spinek gdybym chciala jakies cuda we wlosach)
Ile wychodzi wole nawet nie wiedziec;/

Oby bylo fajnie bo przeciez nie po to pieniadze wydawane. Co prawda studniowka
w szkole do 1 w nocy trwa ale zawsze mozna sie przeniesc na jakas impreze...

Uslyszymy "poloneza czas zaczac" i wtedy sie okaze wszytsko...

A Wy jak wspominacie swoje studniowki?:)
Obserwuj wątek
    • hollygolightly85 Re: Studniowka...:) 11.01.07, 22:09
      oj, nie za fajnie.chociaz moze im więcej czasu mija tym lepiej...;)
      partener jak najbardziej fantastyczny,znajomi- wiadomo też, ale to tyle z rzeczy
      pozytywnych;)
      poza tym:
      - dj, który potrafił parę razy pod rząd puszczać te samą piosenkę albo zmieniać
      muzykę na jakieś totalne badziewie akurat wtedy kiedy była pełna sala.
      - okropna dekoracja
      - nie za dobre jedzenie..
      hm, przereklamowana sprawa;)
      a tak poważnie- to dj totalnie zepsuł naszą imprezę.co jak co, ale muzyka na
      takim wydarzeniu to PODSTAWA!!a on- bagatela- zapomniał płyt o które specjalnie
      go prosiliśmy:/
      • grzeszny-aniol Re: Studniowka...:) 11.01.07, 22:15
        U mnie ma byc jakis zespol ale rozowo tego nie widze...
        A tak przy okazji-sympatyczny blog:)
        • hollygolightly85 Re: Studniowka...:) 11.01.07, 22:18
          dzięki:)
          mam nadzieję,ze zespół okaże się fajny i będziesz miło wspominać swoją studniówke:)
      • angellooo Re: Studniowka...:) 13.01.07, 09:15
        ja mam za 2 tygodnie ale jakos nie podniecam sie.

        sukienke mam z poprzedniej studniowki kolegi, wiec noewj nie kupuje. nie jest
        zbyt piekna i wytworna, bardzo skromna. aczkolwiek kosztowala ze 350.
        buty tez mam-przeciez kazda kobieta powinna miec szpilki ,dopiero na studniowke
        sie kupuje?:D
        uczesac się i umalowac sama dobrze umiem.

        co do torebki,to tak samo jak ze szpilkami, po co kupowac,mozna pozyczyc albo
        wziac od mamy -byle pasowala do butow.

        a solarium i tipsy to rzeczywiście niezbędne, jeśli ma sie obgryzione pazury i
        biala twarz:)

        zresztaa....po co sie pindrzyc. wazniejsza jest chyba zabawa. to nie pokaz mody.

        de facto,wiekszosc wymalowanych kobiet i poubieranych wg nich " w najpiekniejsze
        "stoje,dodatki bedzie i tak przez wiekszosc postrzegana jako kicz.

        Mało kto ma gust. mysli,ze kupi wszystko wyda kase a wraz bedzie swinka:)))
    • serendepity Re: Studniowka...:) 11.01.07, 22:24
      Mam niejasne wrazenie, ze to jakis cyrk, a nie studniowka. Ze zwyklej
      tradycyjnej imprezy zrobil sie bal i wyscig szczurkow - kto jest lepiej
      ubrany/kto wiecej wydal.

      Bardziej pamietam proby poloneza niz sama studniowke. Impreza jak impreza.
      • grzeszny-aniol Re: Studniowka...:) 11.01.07, 22:27
        Ja tez mam takie wrazenie...
    • izabellaz1 Re: Studniowka...:) 11.01.07, 22:49
      grzeszny-aniol napisała:

      > Podwiazka 12 zl

      A to idziesz na studniówkę czy ślub bierzesz;P?

      > Fryzjer 30 zl

      Rety gdzie takiego znalazłaś:):):)??? Ja miałam studniówkę 8 lat temu i
      zapłaciłam za fryzjera 80 zeta:/
    • tracja4 Szok 11.01.07, 22:56
      Ja bym w zyciu nie narazila rodzicow na takie koszty.
      Moje wydatki studniowkowe (2003 rok):

      Studniówka - 120zł, partner był z klasy, płacił za siebie sam (a nawet jakby
      był spoza szkoły, to bym za faceta nie płaciła, no chyba że byłby z mojego
      rocznika i miałby też po paru dniach swoją studniówkę, na którą bym z nim szła -
      wtedy nie chciałabym go narażać na potrójny koszt)
      Sukienka - 140zł
      buty miałam
      torebkę pożyczyłam
      rajstopy 5zł (10zł za rajstopy? gatta ma rajstopy za 5zł)
      Podwiązka - nie pamiętam
      Majtek specjalnie na studniówkę nie kupowałam, miałam w domu czerwone, stanik
      to samo
      Fryzjer - 60zł

      • annna84 Re: Szok 12.01.07, 23:05
        tracja4 napisała:

        > Studniówka - 120zł, partner był z klasy, płacił za siebie sam (a nawet jakby
        > był spoza szkoły, to bym za faceta nie płaciła


        Jakbyś zaprosiła kolegę spoza szkoły to kazałabyś mu za siebie płacić? Twoja
        studniówka- Ty zapraszasz- Ty placisz, to chyba oczywiste?
    • eluch_a Re: Studniowka...:) 11.01.07, 23:03
      Moja studniówka... :( Gdybym mogła, to bym nie poszła - gdybym wiedziała to, co
      teraz wiem. Nie miałam partnera, znalazłam więc sobie kolegę z łapanki... -
      grzech śmiertelny!!! NApił się po dwóch godzinach, bawiłam się sama, ale
      niezręcznie, bo filmował wszystko mój kuzyn, który ma zakład taki foto video i
      w sumie mu załatwiłam tą fuchę. On chciał być widać miły i zrobić dla mnie
      prywatną kasetę, co było okropne, bo nigdzie nie mogłam się ruszyć i miałam
      ochotę mu palnąć w łeb czymś. No, i głównie dlatego nie za fajnie - te dwa
      powody :)
      • jola.pedagogspoleczny Re: Studniowka...:) 12.01.07, 13:43
        Myśmy (mój chłopak i ja) byli na 2 strudniówkach pod rząd (11.01 u niego 18.01
        u mnie- ,kilka'' lat temu). Obie studiniówki uważam za moje, bo obie były 100
        dni przed moja maturą. Bylo tak...

        U niego:
        - orkiestra (umiała grać),
        - jedzenie (cieplutkie, świezutkie smaczniutkie- i dużo),
        - toważystwo (choć wcześniej nie znałam, było fajne),
        - miejsce (sala w ośrodku wypoczynkowym nad jeziorem),
        - dojazd (jego tata robił za taksowkarza, bo to było kilkadziesiąt km od domu),
        - dodatkowe atrakcje (wynajęte 2 domki wypoczynkowe koło sali i impreza
        przeniesiona po godzinie 2 do domków),
        - czas trwania zabawy (do rana)...

        U mnie:
        - orkiestra (do d..y- znali tylko biesiadne kawałki + disco polo)
        - jedzenie (przywiezione z cateringu- zimne szaszłyki, zimny ryż, krokiety tak
        twarde, że ściany można nimi rozbijać...)
        - toważystwo (najfajniejsze osoby nie przyszły, mój chłopak był kierowcą, więc
        nie mógł się ,,wyluzować'' i mial zły humor...),
        - miejsce (szkoła: aula- zespół, parkiet, nauczyciele i 1 klasa; w kalsach
        wokół auli reszta klas- w kalsie na ok. 30 osób stłoczone 60- bo z osobami
        toważyszącymi...),
        - dojazd (w tym samym mieście- chłopak kierował samochodem mojego ojca),
        - dodatkowe atrakcje (beiganie po szkole i robienei sobie zdjęc siedząc na
        parapetach, na których siedzieć nie wolno;-),
        - czas trawana zabawy (szczerze mówiąc to nei wiem-myśmy wyszli po 23, bo nie
        dało się tam wytrzymać, tak ,,fajnie'' było-i poszliśmy do McDonalda- wierzcie
        mi, tam była lepsza muzyka i nawet żarcie!!!)...

        Kosztów nie pamietam, ale do dzisiejszego dnia nie wydałam tyle na sukienke,
        czy jakikolwiek inny ciuch (400zł). Buty też nie były tanie. U fryzjera nie
        byłam, bo miałam krótkie włosy i nie musiałam. Dużo za to zapłaciliśmy za samą
        imprezę (imprezy). Bieliznę oczywiście czerwoną dostałam od rodziców na
        gwiazdkę.

        Ja nigdy nie chciałam iść na studniówkę (na połowinkach nie byłam), bo uważam,
        że to straciło swoją symboliczną wymowę i stawia przede wszystkim na
        zasadę ,,zastaw się a postaw się''. Babcia jednak powiedziała, że mnie
        wydziedziczy (czytaj, że bedę żałować, że nie byłam i mam iść- przekupiła mnie
        kupnem sukienki i butów, co znacznie odciążyło moich rodziców). Jednak gdybym
        wiedziała tyle, co teraz, nie poszłabym na moją studniówkę, tylko na tą u
        mojego chłopaka.
        Szkoda czasu, pieniędzy i nerwów na to wszystko!!!
    • twitti Re: Studniowka...:) 12.01.07, 13:49
      teraz to dziewczyny sie szykuja jakby na slub szly:) we wrzesniu slub bralam i
      pierwszy raz w zyciu poszlam na mikijaz, do solarium itd.
      Na studniowke mama mi uszyla sliczna sukienke w kolerze ciemnozielonym mieniaca
      i przylegajaca do ciala. Solarium dopiero wchodzilo:)a moze nawet nie bylo:)a
      to tylko 10 lat temu:)wlosy sobie zakrecilam sama, makijaz tez sama zrobilam:)
      i tak wygladalam lepiej niz wypacykowane laleczki:) czasem mniej znaczy wiecej:)
    • popka5 Re: Studniowka...:) 12.01.07, 14:55
      Uwierz mi, ze Twoje wydatki wcale nie sa takie wielkie. U mnie sama impreza
      kosztowala 400 zeta ( tak ustalila wiekszosc klas ) a byla do dupy. Bardzo zle
      wspominam :-/
      • grzeszny-aniol Re: Studniowka...:) 12.01.07, 14:57
        400 zl? Mieliscie ta studniowke w hotelu 5-gwiazdkowym czy co ?!
        • popka5 Re: Studniowka...:) 12.01.07, 15:00
          Impreza byla w hotelu, ale nie ***** :)) no niestety, chodzilam do skzoly
          prywatnej, wiec przeciez uczniom takiej szkoly nie wypada bawic sie na sali
          gimnastycznej prawda?! <zalamka> Nistety, nie mialam wyjscia.
          • grzeszny-aniol Re: Studniowka...:) 12.01.07, 15:02
            ojej to niezbyt ciekawie.. Z tego co ja sie orientuje to studniowki u mnie w
            miescia sa cenowo porownywalne w hotelu i wszkolach i to jest dziwne...
            • popka5 Re: Studniowka...:) 12.01.07, 15:06
              Jedyne co fajne ze studniowki to nasz polonez, komedia poprostu. Dyrektorka
              powiedziala nam, ze w swojej karierze nauczyciela ( kilkunastoletniej ) nigdy
              niewidziala tak "spartaczonej roboty" Wsyzstko nam sie mylilo, kroki,
              kierunki ..... smiesznie przynajmniej bylo :)))))
      • popka5 Re: Studniowka...:) 12.01.07, 14:57
        dodam ze studniowke mialam 7 lat temu :)
    • armos Re: Studniowka...:) 12.01.07, 15:06
      Ja mam studniówkę za 2 tygodnie. Nie mam jeszcze sukienki, butów, torebki,
      zadnej bizuterii, nie robie tipsow, nie chodze na solarium. Ide do fryzjera(juz
      umowiony) i do kosmetyczki zrobic henne. To tyle. szczerze? rzygam już tą całą
      studniówką... u mnie w klasie jest paranoja. Codziennie paplanina o tym kto ma
      mocniejsza opalenizne itp..Czy to jest naprawde takie ważne? Moim zdaniem nie.
      • grzeszny-aniol Re: Studniowka...:) 12.01.07, 15:09
        No ja na szczescie chodze do szkoly gdzie opalenizna z solarium jest uznawana za
        tandetna:) i cale szczescie...
        Ale w kolko gadaja i tak ktora bedzie najladniejsza (zwlaszcza ze mam 26 lasek w
        klasie)
      • twitti Re: Studniowka...:) 12.01.07, 15:11
        a co najlepsze studniowka nic nie zmienia:) czesto jest gorsza niz inne
        imprezy, nikt z nikim nie zakreci (jesli o tym marzy) tylko dlatego ze tego
        dnia jest opalony i lepiej umalowany! wszyscy sie znaja 4 lata a udaja jakby na
        wielki bal szli:) lepiej isc z nastawieniem tylko dobrej zabawy a nie wielkiej
        fety:)
        • armos Re: Studniowka...:) 12.01.07, 15:15
          dokladnie ja sie tak nastawiam :)
          • twitti Re: Studniowka...:) 12.01.07, 15:19
            i o to chodzi:) co nie znaczy ze trzeba byle jak wygladac:) wiadomo ze trzeba o
            siebie zadbac, ale mozna czesc rzeczy zostawic sobie chociaz na slub:) zeby
            potem nie wypadl bladziej niz studniowka:)
            • grzeszny-aniol Re: Studniowka...:) 12.01.07, 15:21
              A ja wczoraj podsluchalam rozmowy dziewczyny u kosmetyczki ktora opowiadala ze
              przeciez studniowka jest raz w zyciu i ze na taka okazje nie moze wygladac jak
              szara myszka i ze chce aby jej wychowawczyni sie wsciekla na jej widok
              (wyzywajacy makijaz+przezroczysta sukienka)... Idiotka;/
              • twitti Re: Studniowka...:) 12.01.07, 15:39
                studniowka jest raz w zyciu i nie warto sie ubierac jak szara myszka, ale mozna
                zrezygnowac z wielu niepotrzebnych gadzetow:) a ubranie a'la dziwka nie wiele
                jej pomoze, chyba ze chce zeby ja jakis pijany kolega przelecial w lazience..
                • mila39 a ja mam studinówke co rok 12.01.07, 16:11
                  świetna zabawa
                  jedzenie
                  picie
                  tańce
                  sukienka
                  nawet gdyby była taka sama niewiele osób zauważy bo towarzystwo sie zmienia:)
                  która już to impreza, 5?
                  bardzo to lubię;))
    • futrzaste_mamuty Re: Studniowka...:) 12.01.07, 16:23
      Po co wydawac tyle kasy? Ja tylko wydałam 120 zł na sukienkę, 50 zł na wejście i
      20 zł na butelczynę wódki. Poszłam nieumalowana, z rozpuszczonymi włosami i w
      glanach. I bawiłam się tak samo, jak te piękności, które wydały tysiąc złotych
      na kreację, fryzjera i Bóg wie, co jeszcze.
      • kamylyna Re: Studniowka...:) 12.01.07, 22:10
        studniówka? <buja w obłokach>.. moja byla cudowna, takze wydalam duzo kasy na to
        i oto ale nie zaluje, najwazniejesze w tym aby 100dniowka byla udana jest dobre
        towarzystwo przyjaciele ect. a reszta juz sama pojdzie alee ze u ciebie
        100dniowka trwa do 1 tylko??! skandal!:P ja wyszłam ze szkoły o 6 rano:)))))
        • grzeszny-aniol Re: Studniowka...:) 12.01.07, 22:12
          Zazdroszcze jesli w szkole mogli zrobic studniowke do samego rana...
          • kamylyna Re: Studniowka...:) 12.01.07, 22:19
            no tak:)) bo to taka fajna szkoła byla :D teraz gdy jestem juz na studiach
            baaardzo tesknie, i za szkola i za ludzmi:)) liceum to takie beztroskie czasy
            były :))
            • grzeszny-aniol Re: Studniowka...:) 12.01.07, 22:20
              Ja za szkola chyba nie bede tesknic;P za ludzmi tez nie specjalnie.. Bo ta moja
              szkola taka specyficzna;/
              • ziulek5 Re: Studniowka...:) 12.01.07, 22:35
                Moja studniówka odbyła się równo tydzień temu, a raczej odbywała się. Było
                zajefajnie. Nie miałam z kim iść, w końcu zdecydowałam sie na dalekiego kolege,
                z którym się świetnie bawiłam. Muza extra, jedzonko i ludziska superaśni. Ten
                dzień zapamiętam do końca życia.....
                • simply_z Re: Studniowka...:) 12.01.07, 22:42
                  ja studniokwe wspominam w sumie fajnie:),musialam isc sama bo towarzysz
                  nawalil;/,bawilam sie fajnie z kolega i nawet myslalam ,ze cos z tego wyniknie
                  ale nie wyniklo..,hmm ale w sumie bylo ok.
    • aquira Re: Studniowka...:) 12.01.07, 22:49
      >Co prawda studniowka
      > w szkole do 1 w nocy trwa ale zawsze mozna sie przeniesc na jakas impreze
      Ale Was w **** zrobili... My mieliśmy do rana:) (6.00)
      • grzeszny-aniol Re: Studniowka...:) 12.01.07, 22:51
        Buuu wszyscy maja tak dlugo :(
        • annna84 Re: Studniowka...:) 12.01.07, 22:56
          U mnie skończyła się grubo po 6.00 :) I dziwne, ze macie tak krótko, o 1.00 to
          się zabawa dopiero zaczyna;)
    • azja261 Re: Studniowka...:) 13.01.07, 12:38
      Ja mam za tydzien 100dniowke i nie mam z kim isc buuu :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka