katrina2016
13.01.07, 08:00
Wczoraj omal nie spadłam z krzesła gdy usłyszałam o pomyśle mojej
przyjaciółki. Jej chłopak ma niedługo urodziny i jako prezent chce mu
podarować swoje zdjęcia w samej bieliźnie. Poprosiła o pomoc mnie i..MOJEGO
FACETA. Oboje mamy robić za fotografów. Zszokowana spytałam się dlaczego mój
Marek ma jej pomagać w takich sprawach i usałyszałam w odpowiedzi że jako
facet może doradzić w jakich pozycjach powinna się ustawić. Nie wiedziałam co
powiedzieć... Zadzwoniłam do niego, powiedziałam mu o wszystkim i usłyszałam:
czemu nie? Stwierdziłam więc, że to byłoby przekroczeniem pewnych granic i że
to jest niesmaczne żeby on pomagał jej robić tego typu zdjęcia, które potem
pokaże swojemu chłopakowi. Ale on stwierdził, że nie ma w tym nic takiego
"niesmaczne to byłoby wtedy gdybyś zaczęła się całować z nią na moich oczach
albo gdybym zaczął się do niej dobierać, to przecież tak jakbym przeglądał
playboya w twoim towarzystwie. Ja i moja była (są obecnie na koleżanka kolega)
nie mamy przed sobą krępacji, zdarzyło się parę razy że ona widziała mnie nago
i ja ją po tym jak zerwaliśmy ale w tym nie było nic takiego bo już nie
pociągaliśmy się fizycznie!!! I dodał: szczerze to miałem nadzieję że i ty
rozbierzesz się do bielizny i tobie będę mógł również zrobić parę fotek!!!!
Zaznaczam, że nie należę do osób pruderyjnych, ale mimo wszystko takie
zachowanie wydaje mi się przesadą. Czy mam rację? Co powinnam w takiej
sytuacji zrobić?