natan20
14.01.07, 22:49
Witam. Mam olbrzymi problem a dokladniej żona mojego brata-ciotecznego.
pokrótcę przedstawię sprawę.
Mieszkam w dużym mieście a mój brat cioteczny z żoną na gospodarce i są pól
roku po ślubie ,ostatnio mieli chrzciny córeczki , byłem zaproszny więc
wypadało pojechać gdyż kontaktów częstych nie mamy więc tym bardziej poczułem
się by to naprawić.
spotkanie odbyło się bardzo przyjemnie acz kolwiek pierwszy raz tam byłem od
kilku dobrych lat więc styuacja byłą jeszcze lekko sztywna ale zbierajac sie
do powrotnej drogi zaproszno mnie ponownie gdy będę miał czas.
wracając wstąpiłem jeszcze do rodziny która niedaleko mieszka brata i jest z
nami spokrewniona czyli moja siostra cioteczna i jej córki.
i tu dowiedzialem się zatrważającej informacji.
mój brat używa siły wobez swojej żony - siniaki i krwotoki z nosa oraz
nadużywa alkocholu ale nie jest alkocholikiem <chyba>?
takich sytuacji było juz kilka a tak na dobra sorawę nikt dokładnie nie wie
już ile. gdyż są to domy stojące w pewnej odległości od siebie.
informacje o pobiciu dostałą siostra on zony brata przez tel.kom. - sms.
cięzko jest mi to pisać gdyz jestem nadal w szoku! brat wydaje się w rozmowie
normalny i nic po nim nie widać!
żona jego stara sie to ukrywac przed swoja matką ale wydaje m isie ze ona wie
ale boi się tak samo jak ona.
powiedzcie mi lub doradźcie jak jej pomóc , gdyż więź z bratem nie będzie
dlamnie żadną przeszkodą i liczy sie dobro jej a przede wszystkim dziecka!
podobno ma wypisany dokument o żadanie rozwodu i nim próbowała nastrzyć męża
ale klapa.
dużo więcej nie wiem ale z tego co juz wiem włos sie jeży i nie mogę uwieżyć
ze cos takiego ma miejsce w mojej bliższej/dalszej rodzinie.
oni nie maja internetu więc żadnym sposeb nie trafią tutaj.
mam kilka pomysłów ale nie będę ich tu opisywał gdyż chciałbym was poprosić o
pomoc.
ona nie wychodzi z domu gdyz opiekuję sie małą , nie maja tel stacj. tylko
komórkę którą ma brat który nie ma stałej pracy i nie daje pieniedzy które ma
ze sprzedazy gruntów - ojcowizna! i z dzierżawy częsci pola , bydło juz
spzredał itp.
poradźcię jak jej pomóc będąc przeszło 300km od ich miejsca zamieszkania?
prosze WAS o dyskrecję - niechę rozgłosu.
w razie pytań odpowiem co wiem.