iokepine 29.01.07, 19:12 Bardzo ciekawy wątek: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=43667&w=56323483 Też mam takie odczucia. Jak odczarować kobiece nazwy? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
akacjax Re: Moc słów 29.01.07, 20:55 A mnie sie lepiej kojarzy słowo pielęgniarka, niż pielęgniarz. A co do kucharzy-w dużej kuchni-to ciężka, również fizyczna praca dla faceta. No a to, że panowie o swoje dbaja...a my im na to pozwoliłyśmy... Przecież gdyby oni mieli okres-to 5 dni wolnego murowne, a menopauzę(nazwa bardzo wg mnie adekwatna dla nich;)-to wczesniejsza emerytura na 100% :)))) Zadbali o czynienie sobie świata poddanym-ale nie znaczy, że im wyszło:) Ale zabrzmiało...a przecież bez facetów świat byłby nudny Odpowiedz Link Zgłoś
dynamitee Re: Moc słów 30.01.07, 17:32 nie do konca się z tym zgodzę. było w tym wątku przytoczone hasło, że żadna szanująca się restauracja nie zatrudni kobiety- szefa kuchni. bzdura! jeżeli kobieta jest naprawdę dobra w swoim kucharzeniu znajdzie pracę jako szef kuchni bez większego problemu. oglądam od czasu do czasu pogramy o restauracjach typu "restaurant makeover" czy "hell's kitchen". w pierwszym pojawiają się szefowe kuchni- kobiety z wieloletnim stażem. w tym drugim ostatnio o restaurację rywalizowały dwie kobiety, faceci odpadli w przebiegu, bo okazali się nie dość dobrzy. a co do reszty: dla mnie nie ma różnicy w wydźwięku między "artystą" a "artystką", między "nauczycielką" a "nauczycielem" (powiedziałabym, że "nauczycielka" cieszy się większym prestiżem niż "nauczyciel"), tancerzem a tancerką (facet też może być go-go- wcem, chippendalesem :) a krawiec i krawcowa to przecież nie jest to samo, co projektant mody. może być tożsame, ale nie musi. nie powiecie mi chyba, że Ewa Minge sama szyje na maszynie swoje kreacje, ona je tylko projektuje, reszta należy do fachmanów czyli krawców i krawcowych :) Odpowiedz Link Zgłoś
n0007 Re: Moc słów 30.01.07, 22:36 Może ja jestem inna, ale jak dla mnie to gruba przesada. Jedyne z czym się zgodzę, to ten kucharz i kucharka. Myślę jednak, że znalazłam częściowe wytłumaczenie takiego skojarzenia: weźmy "tradycyjny", stereotypowy podział ról, gdzie kobieta zajmuje się domem, a mężczyzna "zarabia na dom". W takim wypadku gotowanie jest zajęciem typowo kobiecym, a więc kobieta, która gotuje zawodowo, nie robi nic nadzwyczajnego. Kiedy jednak za gotowanie bierze się mężczyzna, robi coś nietypowego dla siebie Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Moc słów 31.01.07, 18:07 Ja tez nie mam takich odczuć; a problem jest podobny do innego-dlaczego fertility awareness jest lepsiejsze od świadomości płodności,nicki angielskie lepsiejsze od polskich,i tak dalej, itak dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
iokepine Re: Moc słów 31.01.07, 19:42 kocia_noga napisała: > Ja tez nie mam takich odczuć; a problem jest podobny do innego- Czy aby na pewno? Czy to trylko kwestia uzusu, że mało kto mów doktora, autora, magistra, astrologa, kardiologa,a dyrektorka brzmi mniej poważnie niż dyrektor? >dlaczego > fertility awareness jest lepsiejsze od świadomości płodności, Dla mnie nie jest. Nie jest na tyle, ze nie chciało mi się nawet wypowiadac w tamtym wątku. >nicki angielskie > lepsiejsze od polskich,i tak dalej, i tak dalej. A są? Zastanawiam sie nad swoimi 3 nickami, i faktycznie żaden polski nie jest. Jeden jest hawajski, jeden łaciński i jeden angielski. Ale na 2 forach jestem też pod swoim własnym imieniem;) Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Moc słów 31.01.07, 22:49 iokepine napisała: Dla mnie dyrektorka i dyrektor brzmią identycznie.Tak samo kierowniczka i kierownik,lekarka i lekarz,nauczycielka i nauczyciel.Uważam,że większość tego "brzmienia" tkwi w głowie i jest wynikiem poczucia nizszości, tak jak i niższości Polaków w stosunku do obcokrajowców, w szczególności do Anglików i Amerykanów. Dlatego tyle tych anglizmów czy trzeba czy nietrzeba, bo brzmia "eleganciej","mądrzej',ale to się bierze z tegosamego poczucia nizszości. Ja nie pisze o Tobie i Twoim nicku, tylko o zjawisku. Odpowiedz Link Zgłoś
iokepine Re: Moc słów 01.02.07, 16:01 kocia_noga napisała: > iokepine napisała: > > Dla mnie dyrektorka i dyrektor brzmią identycznie.Tak samo kierowniczka i > kierownik,lekarka i lekarz,nauczycielka i nauczyciel.Uważam,że większość > tego "brzmienia" tkwi w głowie i jest wynikiem poczucia nizszości, tak jak i > niższości Polaków w stosunku do obcokrajowców, w szczególności do Anglików i > Amerykanów. A dla mnie końcówka -ka to zdrobnienie, nadanie niższej rangi. Nie ma tu symetrii. Odpowiednikiem dyrektorki jest dyrektorek, nie dyrektor. Czy dyrektorek nie brzmi opoeretkowo? Czy nei dlatego kobiety wolą często męskie nazwy zawodów, bo im żeńskie śmiesznością zalatują? Nie lekarz, a lekarzyk, jak chłopczyk. Nie lekara, a lekarka, jak dziewczynka. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Moc słów 01.02.07, 22:11 iokepine napisała: > A dla mnie końcówka -ka to zdrobnienie, nadanie niższej rangi. > Nie ma tu symetrii. Odpowiednikiem dyrektorki jest dyrektorek, nie dyrektor. > Czy dyrektorek nie brzmi opoeretkowo? Czy nei dlatego kobiety wolą często męski > e > nazwy zawodów, bo im żeńskie śmiesznością zalatują? No i ja tak w ogóle to jestem za upraszczaniem, a nie komplikowaniem.Moim zdaniem mogłoby być tak,że zostaje lekarz-on&ona,kierownik, dyrektor, salowy.Byłoby prościej,nazwa zawodu nie wskazywałaby na płec osoby go wykonującej.Niczego niedodawanoby do tego, co jest.Ale tak się nie stało, a szkoda.Tworzy się nowe słowa - ok, ale wnosi się w nie dawne poczucie niższości. Cos mi się widzi,ze "ministra" to będzie brzmiec gorzej niż "minister',"prezydentka' niz "prezydent",dopóki kobiety będą gorzej traktowane i zakompleksiałe. Odpowiedz Link Zgłoś
dynamitee Re: Moc słów 31.01.07, 20:03 kocia_noga napisała: > Ja tez nie mam takich odczuć; a problem jest podobny do innego-dlaczego > fertility awareness jest lepsiejsze od świadomości płodności,nicki angielskie > lepsiejsze od polskich,i tak dalej, itak dalej. naprawdę uważasz, że angielskie nicki są lepsze od polskich? Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Moc słów 01.02.07, 22:13 dynamitee napisała: > > lepsiejsze od polskich,i tak dalej, itak dalej. > > naprawdę uważasz, że angielskie nicki są lepsze od polskich? Nie, ja mam np polski,ale całe mnóstwo osób ma angielskie,więc skoro zamiast oczywistych polskich wybierają sobei angielskie,to widac uważają je za lepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
dori7 Re: Moc słów 01.02.07, 11:11 Artystka, nauczycielka, tancerka - nie widze tu nic umniejszajacego w stosunku do artystym, nauczyciela czy tancerza. Za to irytuje mnie jak diabli mowienie na kobiete wykonujaca zawod sedziego "sedzina" zamiast "sedzia". Sedzia. Ta sedzia. Sedzia Kowalska. Sedzina to zona sedziego! Odpowiedz Link Zgłoś
iokepine Re: Moc słów 01.02.07, 15:57 No dobrze, a astrolog i astrolożka? Mi się strasznie to astrolożka nie podoba, wolałabym astrologa, ale cy ludzie zrozumieją, jak tak napiszę? Takie mam dylematy estetyczno-lingwistyczno-marketingowe. Końcówka -ka wg mnie pełni w języku polskim funkcję zdrobnienia, tak jak -yk w rodzaju męskim. Np. płyta i płytka. Dziewczyna, dziewczynka. Zawody kobiece z końcówką -ka brzmią mi jakoś mniejszą rangą. A ksiegowa już np. nie. Wolę słowa autora, astrologa, magistra, niż te upupiające, wciskające wtóżowe majteczki z koronką autorka, astrolożka, magisterka(?) Autorka jest jakoś oswojona, ale i tak bardziej mi się autora podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
beata2802 Re: Moc słów 02.02.07, 14:50 "Autora" brzmi godnie. Bardzo lubię to słowo. Odpowiedz Link Zgłoś