Dodaj do ulubionych

Byly facet - cham i swinia - co mam robic?:(

04.02.07, 15:18
:(
Spotykalam sie z takim jednym facetem przez niecale 4 miesiące....
Uznalam ze jednak to nie to czego szukam..., zaniepokoily mnie jego pewne
"nawyki" [ ciagle kontrole "gdzie jestes? z kim z czym? co robisz" itp.,
miliony smsow dziennie i telefonow, "rozliczanie z czasu" czyli "jeszcze nie
dotarlas do domu??? przeciez prace skonczylas o 16.00 starczy ci pol godziny
na dojazd a juz jest 16.40!!!" - paranoja po prostu... :(
Plus pare innych rzeczy - ktore kazaly mi uznac ze facet nie jest na poziomie
jaki bym sobie zyczyla u mezczyzny :-/

Zerwalam - tym bardziej ze poznalam innego faceta - w ktorym sie mocno
zakochalam i chcialam byc po prostu fair [ ale zerwalabym nawet gdyby nikt
nowy sie nie pojawil... poziom kultury jaki wyszedl z "bylego" (na pocz. sie
niezle maskowal) byl na poziomie stadionu i bazaru 10-lecia :(:(:(]

Zerwanie z Nagabem - bylo dosyc mocne (musialam tak, bo zadne subtelne
sposoby i aluzje nie dawaly rezultatu) i lekko brutalne - powiedzialam ze
koniec, ze nic nie bede wyjasniac , ze go nie chce widziec na oczy , ze
zegnam... i prosze by wiecej sie mnie nie czepial i nie szukal kontaktu...

Walczylam 3 tygodnie zeby uszanowal te decyzje - byly telefony, maile -
klimaty na zmiane od nienawisci do wyznawania "milosc"
Od "pozalujesz ty (piiiiip...)"[cenzura ;)] do "daj mi jeszcze raz szanse -
bardzo cie kocham sloneczko ty moje."

Udalo sie - juz nie pisze, nie dzwoni, wogole nie mamy kontaktu ale....
okazalo sie ze ... robi cos innego :(
Otoz - opowiada na prawo i lewo - jaka to ja suka i swinia. To raz.
Opowiada ktokolwiek mu sie nawinie -jaka bylam w lozku, co lubilam co nie
(:(:(:(:( ], opowiada rzeczy ktore sa moimi prywatnymi sprawami i sadzilam ze
skoro mu mowie to zachowa to dla siebie.
Najgorsze jest to ze nie ogranicza sie do tylko swoich znajomych ale tez
wspolnych czy wrecz tylko moich (ktorych np. widzial raz w zyciu...)
czasami gada ze wciaz jestesmy razem, ze to tylko chwilowe moje
"fochy"...(sic!!!!)

Jestem wsciekla - i bezradna :(
najgorsze jest to ze... po porstu boje sie ze to wszystko dotrze do mojego
obecnego Mezczyzny na ktorym bardzo mi zalezy...
Nie znaja sie, TEORETYCZNIE nie powienien do niego dotrzec ale... chyba juz
wpadam w paranoje.
Nie chce zeby moj obecny partner wysluchiwal tych bzdur... :(
Wierze oczywiscie ze jesli jednak by sie tak stalo - to mu nie uwierzy i zaufa
mi.
ale... zawsze jakis niepokoj jest - ze zaufanie zostanie nadszarpniete:(

A pozatym nie chce mieszac go w to "bagienko" i narazac na kontakt z kims kto
prezentuje poziom dna i metra mułu. :( [ chyba tez zle o mnie swidczy ze z
kims takim przez chwile bylam :(]

Boje sie tego i wogole jestem wsciekla - czemu musze byc narazona na takie
zachowania bylego palanta i nagaba ktory nie moze sie pogodzic ze zostal
odrzucony :( ????? Czemu?????? :(:(:(:(:(

Nie wiem co robic - olac i liczyc ze mu sie znudzi i sie w koncu przymknie
czy jednak zareagowac...
Tylko tez nie mam pomyslu jak :(


Obserwuj wątek
    • qw994 Re: Byly facet - cham i swinia - co mam robic?:( 04.02.07, 15:23
      Pewnie to trudne, ale ja bym lekceważyła to szambo. Nikt normalny nie będzie
      chciał go słuchac, a jeśli będzie, to znaczy, że nie zasługuje, żeby być twoim
      znajomym.
      • zielona.ona Re: Byly facet - cham i swinia - co mam robic?:( 04.02.07, 15:43
        Dzieki...
        Dokladnie to robie - na razie niereaguje...

        Ale...szlag mnie jasny trafia....:(
        Ok - moj blad ze nie poznalam sie na Nagabie od razu! :(

        Wiem tez - ze on sie tym swoim zachowaniem sam kompromituje... i osmiesza ale...
        Z nowym Facetem znamy sie od niedawna , wiem ze - znajac sie niedlugo - nie
        mozna zadac bezgranicznego zaufania - to przychodzi z czasem i... poprostu sie
        boje ze jak jakies "rewelacje" (np. ze wciaz jestesmy razem?!?!?!?!) dotra do
        niego - bede sie musiala tlumaczyc.

        I wiem ze nie bedzie to mu obojetne (gdyby sytuacja byla odwrotna i to ja bym
        sie dowiedziala takich "fajnych rzeczy" - wiem ze by mnie to mocno rabnelo i
        zazadalabym jakis wyjasnien)

        Wierze ze w razie czego Obecny mi uwierzy i bedzie wszytsko ok - tylko czemu
        ewnetualnie mam sie tlumaczyc? :(
        I denerwowac???? :(
        czemu On ma sie denerwowac?:(

        Pocieszam sie tylko ze szanse na dotarcie ze swoimi obelgami Bylego do Obecnego
        sa minimalne i moze niepotrzebnie sie denerwuje...
        Oby!!!

        Eh... taka sytuacja przydazyla mi sie 1-wszy raz w zyciu - zawsze zerwanie z
        facetem (choc nigdy takie rzeczy nie sa mile) odbywalo sie kulturalnie i z
        poszanowaniem obu stron. czyli jak dorosli ludzie sie rozstawalismy.
        A teraz wdepnelam w takie g... :( ze szkoda gadac :(.
        • hholy Re: Byly facet - cham i swinia - co mam robic?:( 04.02.07, 16:03
          no ja tez bylam w takiej sytuacji...jak w koncu mi sie udalo wyplatac z
          poczucia winy,ze go zostawiam i tych wszystkich "daj mi jeszcze jedna szanse"
          to zaczelo sie jeszcze "piekielko po"
          teksty w stylu "a tak w ogole to ruchasz sie slabo w ch.."
          rzucone z drugiej strony ulicy na przemian z "misiu wroc"
          i telefonami o 5 rano(na nowy numer),zeby uslyszec moje zaspane "halo"

          ciezko jest mi sie do tego przyznac,ale ja pozniej jeszcze do niego wrocilam no
          ale jak nietrudno sie domyslic zostawilam go
          znow tym razem mam nadzieje,ze na zawsze!
          najlepsze bylo,jak flirtowalam sobie z takim jednym-i raz jak mnie odprowadzal
          do domu to natknelismy sie na mojego bylego,ktory wystapil z tekstami:"ja to ja
          wszedzie wylizalem" a pozniej zaczal plakac i opowiadac jak to strasznie mnie
          kocha nie wiem co bylo dalej bo poszlam do domu!
          • zielona.ona Re: Byly facet - cham i swinia - co mam robic?:( 04.02.07, 17:07
            :-/
            klimaty tekstow podobne... moze to ten sam?:):):):)
    • hholy Re: Byly facet - cham i swinia - co mam robic?:( 04.02.07, 15:36
      hej!
      poczytaj sobie na forum bezpieczenstwo kobiet o "nekaczu"
      (ale najwazniejsza zasada to nie reagowac-nie odbierac telefonu,nie odpisywac
      na maile,smsy)
      a obecnego chlopaka najlepiej uprzedz,ze jest taki ktos.I nie wpadaj w
      paranoje,to nie Twoja wina!!!
      skad ja to znam...
      • zielona.ona Re: Byly facet - cham i swinia - co mam robic?:( 04.02.07, 15:57
        poczytam !!!!
        Tym bj. ze od czasu do czasu wiadomosci na gg czy skrzynce mailowej sie zdarzaja.
        Konsekwentnie nie odpisuje.

        Obecnemu partnerowi - chyba faktycznie pwoiem .
        Na razie tego nie robilam - to znaczy cos tam napomknelam ze mam "nagaba" na
        karku ale ze sobie poradze :)
        Zaareagowal odpowiednio - jak prawdziwy facet - zebym dala nr. telefonu do
        nagaba - ze on z nim pogada i zalatwi w razie czego "po mesku"
        :)
        Bardzo mi to zaimponowalo :) [ eh.... jakis atawizm z czasow jaskiniowych chyba
        jak Facet faktycznie musial non stopo bronic i chronic swoja kobiete ) :)
        I bardzo milo sie zrobilo - ale mimo wszystko nie chce doprowadzac do
        konfrontacji obu Panow.

        Jest mi po prostu wstyd - ze bylam z kims o takim poziomie :(
        Usprawiedliwiajac sie powiem - ze na poczatku byly sie maskowal - prawdziwy
        poziom wyszedl po pewnym czasie i praktycznie w ciagu miesiaca doprowadzil do
        zerwania (w tym 2 tyg kombinowalam jak to zrobic zeby jak najmniej urazic )
        Nie wyszlo - urazilam - i mam jak mam :-/

        jest mi wstyd jesli obecny facet pozna czlowieka ktory zachowuje sie tak jak
        zachowuje (naprawde - jak ze stadionu :(0
        Jest mi wstyd ze bylam z kims kto uzywa slowa "zakret" po lacinie "ku..." jako
        przecinka w zdaniu. Kto mowi ze jak sie nie " naj. ebie" na imprezie to impra
        do "du.py" Kto mowi ze w pracy jest "ch...wo" a szefowa to "p..." :(
        I uwaza ze taki styl rozmow do Kobiety nie jest niczym zlym !!!! [ nie obchodzi
        mnie jakim jezykiem posluguje sie wsrod innych facetow z "silki" jak sam to
        nazywal) Obchodzilo mnie jak sie wyraza bedac w moim towarzystwie.:(
        W miejscach publicznych pare razy bylo mi po prostu tak wstyd za niego!!!! :(
        O komentarzach innych (dot. np. seksu) nawet nie wspomne.
        Na zwracana przeze mnie uwage - reagowal autentycznym zdziwieniem ze mi to nie
        pasuje!
        No coz widocznie dotychczas jego kobiety nie mialay zadnych obiekcji... :-/
        A mzoe mialy - dlatego na poczatku sie maskowal????

        Obecny jest swietnym , bardzo kulturalnycm facetem - nawet nie chce myslec co
        by bylo jakby sie spotkali!!!! i musial wysluchac stylu wypowiedzi nagaba :(
        Umarlabym ze wstydu... :(

        • zielona.ona Re: Byly facet - cham i swinia - co mam robic?:( 04.02.07, 15:59
          ale chyba niestety musze cos napomknac - ze mam kogos takiego kto mnie
          "przesladuje"
          chyba nawet sie nie przyznam ze to jest "byly" :-/
          Po prostu powiem ze to jakis paranoik ktory sobie cos ubzdural :(
          • taisy Re: To co ten 04.02.07, 16:22
            czlowiek robi podlega pod kodeks karny. Ja bym zglosila go na policje o
            pomowienie, odebranie dobrego imienia itp. Masz w koncu swiadkow, twoich
            znajomych, przed ktorymi opowiada historie.

            Przed wieloma laty bylam w podbnej sytuacji, z ta roznica, ze ten czlowiek od
            samego poczatku dzialal na mnie odrazajaco. Nie moglam sie od niego uwolnic,
            wiec zglosilam sprawe na policje. Policja przeprowadziala z nim dokladna
            rozmowe i to byl wielki koniec jego przesladowan.
            • baba67 Re: To co ten 04.02.07, 16:42
              Uwazam, ze nie powinnas sobie robic wyrzutow, ze zwiazalas sie z kims takim.
              Jestes osoba prostolinijna i jesli ktos Ci sie przedstawia z najlepszej swej
              strony bierzesz to za dobra monete-przeciez gdyby rzucal jobami na pierwszej
              randce tbys uciekla).Nie bylas z facetem latami, tylko po stosunkowo krotkim
              czasie, kiedy tylko przewdziwa narura zaczela dawac znac o sobie, myslalas,
              jakby tu zwiazek zakonczyc.
              tak naprawde kazda (no moze oprocz urodzonych znawczyn natury ludzkiej) moze na
              takiego trafic.
              Tak przedstaw sprawe Twojemu obecnemu facetowi, jesli jest na poziomie, a mam
              wrazenie ze jest to zrozumie.Nie wymyslaj klamstewek, bo moga wyjsc na jaw i
              naderwac jego zaufanie do Ciebie. Pozdrawiam
            • zielona.ona Re: To co ten 04.02.07, 16:57
              taisy...
              pomysl fajny ale... policja mnie przeciez wysmieje ... to raz :(

              dwa- faktem jest ze BYLISMY ze soba - wiec to ze opowiada o tym z
              najrdobniejszymi szczegolami - swiadczy o poziomie kultury tego czlowieka , a
              nie o tym ze "klamie"
              Czy mozna to podciagnac pod "odebranie dobrego imienia"? nie wiem, obawiam sie
              ze kazdy policjant popukalby sie palcem w czolo :(
              Co innego gdyby opisal to gdzies, zamiescil jakies zdjecia (na szczescie
              takowych nie posiada) itp. za samo "gadanie" chyba malo mu grozi.

              No ok - ze teksty "ona wciaz jest ze mna, tylko jej chwilowo odbilo" albo "wciaz
              ja bzykam " sa klamstwem , bo na sama mysl ze mialibysmy sie jeszcze raz
              spotkac - robi mi sie niedobrze :(.
              Ale nie sadze by jakiekolwiek prawo przewidywalo sankjcje za takie opowiesci... :(

              Trzy - najwazniejsze- jesli zareagowalabym- to postawilabym znajomych przed
              bardzo niemila perspektywa - swiadkowania przeciwko niemu :(

              Wlasciwie jedyna rzecz na jakiej mi zalezy - to to zeby od tego gadania i
              gardlowania i plucia jadem na mnie - nie popsuly sie relacje z obecnym mezczyzna.
              Reszta mnie wkurza (najbardziej moja bezradnosc w takiej sytuacji) - ale trudno
              - widocznie musze dostac po tylku za wlasna glupote :(
              Jego znajomi mnie nie obchodza- moge w ich oczach byc ostatnia "suka" i
              swinia.... mam to gdzies :-/
              Moi znajomi - dobrze mnie znaja i WIEM ze w zyciu nie uwierza w te brednie.
              I facet chcac mnie skompromitowac - kompromituje sam siebie.

              Jedyne na czym mi zalezy - to zeby obecny partner sie o to nie otarl.
              Ale chyba macie racje - wykluczyc nie moge takiej sytuacji i chyba bedzie
              lepiej jesli sama wczesniej o tym powiem.
              Nie ukrywam - boje sie tej rozmowy :(

              • brak-chmur Re: To co ten 04.02.07, 17:11
                Pan Drożdziak odradza drogę prawną.....ja osobiście miałam opory natury moralnej.
                Szczegółów nie bedę tu pisać z wiadomych powodów.
                Jeśli chodzi o obecnego partnera, to nie obawiaj się aż tak bardzo.
                Może taka właśnie "próba ognia" jest Wam potrzebna?
                Może jego reakcja będzie dla Ciebie sprawdzianem jego zaangażowania?
                To wszytko ma swoją wartość:)
                • zielona.ona Re: To co ten 04.02.07, 17:17
                  Z obecnym partnerem znamy sie bardzo krotko :-/
                  Obawiam sie ze w tak krotkim okresie znajomosci (kiedy nie zna sie partnera za
                  dobrze, kiedy jesczze nie mozna mowic o zaufaniu , kiedy ludzie sie docieraja
                  dopiero i troche badaja siebie nawzajem ....itp.) takie "proby ognia" nie sa
                  wskazane :(
                  • brak-chmur Re: To co ten 04.02.07, 17:24
                    Tutaj się zgadzam.
                    Jeśli to całkiem nowa znajomość, oszczędż mu tego.
                    Chłopina może nie wytrzymać:)
                    Powodzenia i bądż dobrej myśli:)))
                • dzonson678 Re: To co ten 04.02.07, 19:21
                  ty tez jestes niezla:/
            • maretina zglos na policje 04.02.07, 17:50
              koniecznie.
              jesli nie umiesz olac sprawy i nie tlumaczyc sie znajomym... to po zgloszeniu
              sprawy policji wyslij informujacego meila.
        • bupu Re: Byly facet - cham i swinia - co mam robic?:( 04.02.07, 17:02
          Ja bym sugerowała żeby panu dać ignora na gg, jak równiez zeby ignorować jego
          maile. Olać go od góry do dołu i konsekwentnie. Nie zasługuje nawet na sekundę
          uwagi.
    • brak-chmur Link do nękacza 04.02.07, 16:41
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=529&w=55172729&a=55179633
      Problem w tym , że pan Drożdziak właściwie zaleca jedynie bierność , ale jeśli
      po roku moja mam dostaje w nocy telefony z grożbami "ja was wszytkich wykończę"
      , tylko dlatego, że nie reagowałam na jego durne , chamskie posty na forum i
      jeszcze bardziej chamskie maile na priv, to nie wiem, czy biernosć jest akurat
      dobrym rozwiązaniem.
      Poza tym pisuje tez maile do moich miejsc pracy i skargi na mojego adwokata.
      Dziś po roku wiem dobrze, że on miewa okresy milczenia (najwyżej kilka dni) i
      totalne napady szału jak grudzień ub roku, kiedy każdy móju post na forum
      opatrywał swoim komentarzem na priv dostawałam czasem po 10 mail dziennie (
      wszytkie z wulgaryzmami)
      Czekam na cud ciszy ......:)
      • wieslawa-siemiankowska Re: Link do nękacza 04.02.07, 17:16
        Na policję można, ale tylko gdy jego zachowanie podlega pod konkretny paragraf
        i to ścigany z urzędu- jak np groźby karalne( 190KK), bo nękanie nie jest już
        przestępstwem- a jedynie wykroczeniem. Wszelkie inwektywy to już pozew z
        powództwa cywilnego- a co oznacza koszty adwokata, wieloletnie włóczenie się po
        sądach i dodatkowe nerwy. Olej chama- nie reaguj, nie kontaktuj się z nim, nie
        odpowiadaj na sms-y czy telefony, jeżeli wydzwania po nocach- wyłączaj
        telefony, w ostateczności zmień numery. A obecnego faceta uprzedziłabym o
        zaistniałej sytuacji.
        • brak-chmur Re: Link do nękacza 04.02.07, 17:22
          Jak to dzieje, że znów się tu przyplątałaś?
          Publikacja danych osobowych i publiczne obrażanie podpada pod paragrafy KK:)))
          Nie mówiąc o straszeniu mojej mamy.
          Tak więc, twój podopieczny tylko mojej wspaniałomyślności zawdzięcza swoją
          dotychczasową niekaralność i ty wiesz o tym dobrze, więc nie rób tej dziewczynie
          wody z mózgu i nie obrzucaj jej błotem tak jak mnie swego czasu , jeśli
          postanowi się bronić w sądzie przed swoim psycholem.
          • wieslawa-siemiankowska Re: Link do nękacza 04.02.07, 17:32
            Po to jest forum, aby się po nim " plątać", zatem właśnie to robię, a Tobie nic
            do tego. A Tobie kiedyś radziłam wyprawę do psychiatry- jeszcze tam nie
            dotarłaś ? Wszędzie widzisz tego swojego " prześladowcę", jego " kochanki" "
            rękawiczki" - zatem informuję Cię, że wisisz mi równo ze swoimi urojeniami.
            Jeżeli rzeczywiście jest tak jak piszesz na forum- idź na policję, nie baw się
            we " wspaniałomyślność" i " kwestie moralne" i daj żyć innym forumowiczom. Jak
            dla mnie eot.
            • brak-chmur Jak dla mnie.... 04.02.07, 17:37
              wieslawa-siemiankowska napisała: Jak
              > dla mnie eot.
              >

              Jak dla mnie mam nadzieję, że sama wreszcie znajdziesz sie u psychiatry,
              fanatyczna obrończyni forumowych psychopatów.
              Nic ci do tego, co tutaj robię i nie łaż za mną jak pies(!)
              >

              >
          • meluzyna12 Re: Link do nękacza 04.02.07, 17:34
            A gdzie Wiesława Siemiankowska obrzuca blotem autorkę wątku ? Bo jakoś nie
            widzę inwektyw z jej strony..
            • brak-chmur Re: Link do nękacza 04.02.07, 17:38
              Mogę Ci podrzucić linki z FoF gdzie ta ordynarna , wulgarna kobieta pisywała
              dziesiątki obrażliwych postów pod moim adresem.
              • meluzyna12 Re: Link do nękacza 04.02.07, 17:45
                Umiem skorzystać z wyszukiwarki, nic nie znalazłam obraźliwego- ale podrzuć:)
                Wrzuciłam również Twój nick i przychylam się do zdania Wiesi:) Potrzebujesz
                pomocy, a swoim zachowaniem nakręcasz tylko swego " prześladowcę", o ile on
                istnieje. Bo z Twego postu powyżej wynika, że i Wiesława- Siemiankowska Cię
                prześladuje :P
            • zielona.ona Re: Link do nękacza 04.02.07, 18:02
              Tez nie zauwazylam zeby "wieslawa" w jakis sposob mnie tu obrazila ?!?!?
              :)
              Hm... chyba tu sie jakis inny watek przyplatal - o ktorym ja nie mam
              najmniejszego pojecia...:-/
              I za bardzo nie wiem o co chodzi... ale moze to i lepiej.

              Wracajac moze do MOJEGO problemu :) - jesli moge :)
              Jak rozumiem wiekszosc uwaza ze powinnam faceta obecnego delikatnie poinformowac
              ze moga dotrzec doi niego jakies "rewelacje" na moj temat?
              Czy powiedziec cala prawde - czy tylko to co niezbedne zeby sie w razie czego
              nie zdziwil i nie byl zaskoczony?
            • sonia_p Re: Link do nękacza 04.02.07, 18:15
              No i znowu sie zaczyna!!!!
              Brak -chmur - uspokuj się do cholery!!!
              To ze wieslawa - siemiantkowska - wpisuje się w czyjś watek ( przecież nie twój
              u licha!!!)i udziela komuś rady - nie znaczy ze , cytuje "łazi za toba jak pies!!!"
              Ma takie samo prawo do wyrażenia swojej opinii jak ty czy ja czy ktokolwiek inny.
              W swojej wypowiedzi nie nawiązała do ciebie ani słowem !
              To ty w następnym poście ją zaatakowałaś personalnie - nie wiedzieć czemu.
              Czasami czytam tę Twoją historie (opisywana x razy na tym czy innym forum ) do
              której z lubością wracasz w prawie każdym poście i zastanawiam się czy ty i twój
              nękacz to nie ta sama i jedna osoba która ma coś nie po kolei z głową (jakieś
              rozdwojenie jaźni) i funduję nam tu wszystkim na forum żenującą i mocno nudną
              zabawę w wywlekanie swoich brudów...
              To tyle off topic

              A wracając do autorki wątku - kretyna olej, zablokuj, daj bana itp.
              Facetowi - powiedz! Nie wiem ile - ale nawet jak minimalne jest ryzyko - zawsze
              może się okazać że masz pecha i się jakoś z byłym facetem spiknie - i wtedy
              będzie sajgon.
              Powiedz jak jest - nie za dużo ale też nie za mało. Powiedz że już zerwałaś
              kontakt wiec nie musi interweniować ale że jak by coś usłyszał to chcesz żeby
              był uprzedzony.
              Nie rozwódz się zbyt wiele nad tym i nie omawiaj za długo - żeby nie było ze
              "winna się tłumaczy ":) Krótko, powściągliwie ale powiedz .
              Sądzę ze kretynowi szybko się zabawa znudzi i może znajdzie inna "ofiarę"
              Na policje poszłabym gdyby zaczął robić smrody w pracy, czy zaczął grozić czy
              wystawać przed domem .
              Z tego co piszesz na razie tak nie ma - więc myślę że się szybko uspokoi i
              znajdzie inny obiekt westchnień .
              Czego życzę.
              A jak nie uspokoi się to powiedz kumplom . może jakiś facet faktycznie powinien
              "po męsku " sprawę załatwić :)
              Pozdrawiam
              • baba67 Re: Link do nękacza 04.02.07, 18:24
                Tez uwazam, ze powinna powiedziec, ale lepiej zeby po mesku nie zalatwial-ten
                artykul o nekaniu mnie przekonuje, a tak odradzaja zainteresowanie nekaczem w
                takiej sytuacji.
                • brak-chmur Re: Link do nękacza 04.02.07, 18:33
                  baba67 napisał:

                  > Tez uwazam, ze powinna powiedziec, ale lepiej zeby po mesku nie zalatwial-ten
                  > artykul o nekaniu mnie przekonuje, a tak odradzaja zainteresowanie nekaczem w
                  > takiej sytuacji.

                  Tak jak wspomniałam w poście powyżej, problem w tym , że oni szukają nowych form
                  dokopania kobiecie, jeśli odcinasz im tradycyjne formy kontaktu .
                  Pisałam o mailach do mojej pracy, telefonach do mojej mamy i mnóstwie innych
                  niewyobrażalnych dla przeciętnego człowieka sposobach "umilania" życia kobiecie
                  przez wilee, wiele miesięcy.
                  • meluzyna12 Re: Link do nękacza 04.02.07, 18:37
                    brak-chmur napisała:

                    > baba67 napisał:
                    >
                    > Tak jak wspomniałam w poście powyżej, problem w tym , że oni szukają nowych
                    for
                    > m
                    > dokopania kobiecie, jeśli odcinasz im tradycyjne formy kontaktu .
                    > Pisałam o mailach do mojej pracy, telefonach do mojej mamy i mnóstwie innych
                    > niewyobrażalnych dla przeciętnego człowieka sposobach "umilania" życia
                    kobiecie
                    > przez wilee, wiele miesięcy.

                    Tak, a gdzie obraźliwe posty Wiesławy ? Gdy inne osoby zaczęły Ci zarzucać
                    napastliwość, agresję i wręcz chorobę psychiczną- to się uciszyłaś ??
                    Gdzie linki ??
                    >
                • zaszczuty Re: Brak chmur 04.02.07, 18:33
                  To ciężko chora kobieta, gdy jakiś czas temu przedstawiłem na forum swoją
                  historię- napisała do mnie maila, zachęcającego do wymiany " wrażeń związanych
                  z prześladowaniami", ponieważ dużo wcześniej czytałem jej wielokroć przez nią
                  samą opisywaną historię, dała mi ona do myślenia- uznałem, że nie będę
                  odpisywał. W zamian dostałem obraźliwego maila, że na pewno jestem jej wampirem-
                  prześladowcą, ona ma przeciwko mnie dowody, zniszczy mnie itp. W moim wątku
                  również zaatakowała mnie i inne forumowiczki. Dla tej wariatki całe forum- to
                  jej " prześladowca" i jego " rekawiczki". Chyba orgazmu dostaje, skoro z
                  lubością o tym ciągle pisze !
                  • brak-chmur Brak chmur:) 04.02.07, 19:21
                    Zapomniałam dodać , że po zablokowaniu przeróżnych ernestów-wampirów , obecnie
                    na forum posługuje się nickami Rak.nieborak i Fiufiu99 (oba niezwykle trafnie
                    oddają psychopatyczną osobowość;)
                    • paulina.galli Re: Brak chmur:) 04.02.07, 19:25
                      brak-chmur napisała:

                      > Zapomniałam dodać , że po zablokowaniu przeróżnych ernestów-wampirów , obecnie
                      > na forum posługuje się nickami Rak.nieborak i Fiufiu99 (oba niezwykle trafnie
                      > oddają psychopatyczną osobowość;)
                      >

                      Ja sie chyba pogubilam????
                      Nagab zielonej.onej posluguje sie tymi nickami????
                      <lol>
                      Czy Twoj?
                      Jak Twoj - to kogo to obchodzi?????? I jakie ma to znaczenie dla omawianego
                      wątku i pomocy dla zielonej?????
    • dzonson678 Re: Byly facet - cham i swinia - co mam robic?:( 04.02.07, 19:58
      chyba tez zle o mnie swidczy ze z
      > kims takim przez chwile bylam :(]
      tak samo jak zle swiadczy o tobie kazdy kolejny akapit. jestescie siebie warci.
      nawet nie potrafilas skonczyc z nim z klasa jakakolwiek a teraz oburzasz sie ze
      jest taki sam jak ty w tym co robi.
      • zielona.ona Re: Byly facet - cham i swinia - co mam robic?:( 04.02.07, 20:45
        dzonson678
        rozwin swoja mysl... :)
        staralam sie skonczyc delikatnie znajomosc - slowami typu "moze sie zastanowmy
        czy to ma sens", "daj mi wiecej czasu" itp. - nie dzialalo
        skonczylam "brutalnie "- czyli powiedzialam zegnaj i wiecej sie do mnie nie
        odzywaj!!!
        ale uwazam ze bylam fair i nie mam sobie nic do zarzucenia.

        jak rozumiem - twoim zdaniem - jasne postawienie sprawy jest rownoznaczne z
        opowiadaniem intymych szczegolow jego i moim znajomym?! opowiadanie o moich
        prywatnych sprawach komu sie nawinie?!
        twierdzenie ze wciaz jestesmy razem?!
        nekanie mnie telefonami i smsami (w poczatkowej fazie po zerwaniu)?

        To ciekawa teoria - i bardzo duzo o tobie mowiaca :-/ []czyzby jakas dziewczyna
        podobnie postapila wobec ciebie i zachowywales sie podobnie jak moj byly?] no
        coz... to wiele tlumaczy :)

        Ale z czystej ciekawosci - spytam -
        Jak twoim zdaniem mialam sie zachowac?! tkwic w ktretynskim zwiazku z facetem na
        widok ktorego robilo mi sie nie dobrze w imie nie dotkniecia jego meskiego ego i
        "delikatnej" psychiki?!?!
        bez urazy ale...puknij sie w glowe i przeczytaj jeszcze raz to co napisales
        • dzonson678 Re: Byly facet - cham i swinia - co mam robic?:( 05.02.07, 16:50
          no to rozwine swoja mysl. nie masz sobie nic do zarzucenia i to jest wlasnie to
          co mnie denerwuje najbardziej w tym co piszesz ze robisz /myslisz itp. zle
          rozumiesz ze jasne postawienie sprawy jest rownoznaczne z tym co on robi, a jak
          zl rozumiesz to tez i sie zdenerwowalas. trzeba rozmawiac rozmawiac gadac
          tlumaczyc do konca i dopiero pozniej mowic ze nie ma sobie nic do zarzucenia. w
          tamtym poscie do ciebie chodzilo mi najabrdziej o to ze sama go wyzywalas. nie
          musisz na podstaiwe tego ze sie zdenerwowals jakimis "podejrzeniami" wyciagac
          wnioskow dotyczacych mnie a tym bardziej mnie oceniac: To ciekawa teoria - i
          bardzo duzo o tobie mowiaca :-/ []czyzby jakas dziewczyna
          > podobnie postapila wobec ciebie i zachowywales sie podobnie jak moj byly?] no
          > coz... to wiele tlumaczy :). i kolejny zly wniosek- nie chodzilo mi o to czy
          masz zostac z nimm tylko jak sie zachowac wlasnie.
          • zielona.ona Re: Byly facet - cham i swinia - co mam robic?:( 05.02.07, 17:19
            Osadzilam cie dokladnie w tym samym stylu w jakim ty oosadziles mnie :)
            Prawda jakie to mile?:):):)

            Pisalam juz ze 3 x chyba - normalna rozmowa do faceta NIE DOCIERALA!!!!
            Co wiecej - zerwanie z hukiem chyba tez nie dociera skoro nadal "puszcza w
            miasto" informacje ze jestesmy razem (sic!) :(
            Puknij sie! - co ja jesczze mam mu powiedziec? I w jaki sposob przeprowadzac
            "rozmowe"?!
            Do zakichanej smierci bym w ten sposob rozmawiala.
            Pomijam juz ze nie mam na to ochoty bo na jego widok robi mi sie.. niedobrze :-/

            I wydawalo mi sie ze jest to zrozumiale- ale jak ktos - jak Ty - sie rzuca i
            uwaza ze nadal powinnam rozmawiac z Nagabem, ze powinnam dyskutowac z osoba
            ktora mnie za moimi plecami obraza (wogole co to za pomysl?!), ktora nie jest
            dla mnie zadnym partnerem do dyskusji .... - to uznalam ze mam do czynienia
            wlasnie z takim "odrzuconym" facetem w typie Nagaba , ktory po prostu
            solidaryzuje sie z "biednym odtraconym" pfff....
            I tyle.

            • zielona.ona Re: Byly facet - cham i swinia - co mam robic?:( 05.02.07, 17:20
              I caly czas wydaje mi sie ze to jest wlasnie to .
              • dzonson678 Re: Byly facet - cham i swinia - co mam robic?:( 05.02.07, 18:43
                po pierwsze - jestem kobieta. po drugie- jedyne uczucie ktore we mnie
                wywolujesz jest irytacja tylko ze wzgledu na to co piszesz a nie do kogo czyli
                ewentualnie do mnie i o kim. Wiec nawet mnie nie denerwuje to jak sie odzywasz
                do mnie tylko to ze w ogole tak sie odzywasz- "prawda jakie to mile : z
                usmiechami. ytm bardziej ze niczego nie dowidolas;) kazdy twoj post jest po
                prsotu baaardzo jednostronny- "normalna rozmowa" "nienormalny facet" i osmiele
                sie pierwsz raz cie osadzic- nie chcesz go chyba rozumiec. to ze napisalam ze
                robisz tak jak opisujesz ze on robil nie bylo osadzeniem tylko stwierdzeniem
                faktu i nijak sie a do owego stylu osadzania o jakim pisalas. "wydawalo mi sie
                ze to zrozumiale" widzisz... nie mow do nikogo per "puknij sie w glowe" to nikt
                do ciebei nie bedzie tak mowil. i tym bardziej jest zaskakujace jak mowisz ze
                nie masz sobie nic do zarzucenia. nie rzucam sie bo nie wzbudzasz we mnie
                wiekszych emocji tak jak wsomnialam poza irytacja ze ludzie wogole moga tak
                robic. moglabym teraz napisac cos zeby zalatwic sprawe bez urazy ale nie chce.
                tak jak ty nie chcialas z nim po ludzku jak piszesz, ale nie mow ze sie nie da
                albo moze po prostu sprobuj to zrozumiec. zeby jednak oddac ci tym czym we mnie
                rzucalas czyli zloscia powiem ze pewnie i tak ja tez nie nadaje sie na partnera
                do dyskusji z toba- i prosze- usmiechy- :))))))))
                :))))))))))):)))))))"prawda,jakie to mile?"
                • dzonson678 Re: Byly facet - cham i swinia - co mam robic?:( 05.02.07, 18:47
                  w niczym ci nie pomoglam , nie doradzilam i nie chcialam -nie dlatego ze nie
                  wierze ze dotarloby, tylko po prostu nie wiem po co mam sie meczyc z toba-z kims
                  do kogo absolutnie nic nie czuje. dlatego mnie irytuje kobieta ktora traktuje
                  faceta z korym byla troche jak czlowieka do ktorego absolutnie nic nie czuje.
                  • hholy Re: Byly facet - cham i swinia - co mam robic?:( 05.02.07, 19:44
                    czesc zielona.ona!
                    z wlasnego doswiadczenia wiem,ze ignoracja,calkowita obojetnosc i nie
                    zauwazanie osoby bylego to najlepszy sposob na to,by sie odczepil!
                    a co do Twojego obecnego partnera,to radzilabym,zebys mu po prostu
                    powiedziala,ze Twoj byly nie moze sie pogodzic z Twoim odejsciem-powinien
                    zrozumiec!
                    a co do wypowiedzi dzonson to nie przejmuj sie,bo mialas prawo rozstac sie ze
                    swoim bylym w sposob jaki chcialas! i nawet GDYBYS rozstala sie jakos chamsko
                    to NIE USPRAWIEDLIWIALOBY jego obecnego zachowania!
                    pozdrawiam i trzymam kciuki,zeby Pan_Gdzie_Bylas_Co_Robilas szybko dal sobie
                    spokoj!!!
                    • zielona.ona Re: Byly facet - cham i swinia - co mam robic?:( 05.02.07, 23:06
                      hholy

                      - tez uwazam ze mialam prawo rozstac sie w taki sposob jaki uznalam za stosowne
                      I wcale nie byl to sposob chamski, a - jedynie bardzo stanowczy i (jak mi sie
                      wydawalo ) nie pozostawiajacy watpliwosci
                      [ do postu dongson czy jak tam... to troche sie smieje bo jakis czas temu
                      wlasnie pytalam na forum jak sie Nagaba pozbyc (mialam nadzieje ze ktos mi
                      podsunie jakis delikatny pomysl rozstania - ja mialam ochote mu powiedziec ze
                      po prostu wuyjezdzam np. na 10 lat do australli :):):)] i wszystkie ale to
                      absolutnie wszystkie odpowiedzi w tamtym watku byly jednoznaczne - w stylu :
                      ..... nie baw sie w subtelnosci, nie sciemniaj, nie przeciagaj . Powiedz po
                      prostu raz i dobitnie i stanowczo "koniec" !.....
                      Uznalam ze osoby radzace maja absolutna racje - i stanowcze zerwanie - nie
                      pozostrawiajace zadnej watpliwosci - bedzie fair rowniez dla osoby zostawianej.
                      I zastosowalam sie do rady.
                      No ale - musi sie zawsze chyba znalesc ktos kto mysli inaczej - i w g. tej osoby
                      mialam te farse ciagnac w nieskonczonosc zaglebiajac sie w kolejne "powazne"
                      rozmowy. No coz... kazdy ma prawo do wlasnej opini.

                      Nie moge jednak pominac tego - ze w tym watku prosilam o rade CO zrobic w
                      obecnej sytuacji (z Nagabem oraz czy powiedziec obecnemu facetowi) a nie o ocene
                      mojego postepowania ktore do tej sytuacjo doprowadzilo i wypowiadanie sie czy
                      zrywajac tak a nie inaczej bylam "be" czy "cacy".
                      Ja wiem ze zrobilam dobrze - i naprawde o opinie na ten temat nie prosilam
                      (prosilam w innym watku jakis czas temu :)
                      Ale moze jakby wszyscy umieli czytac ze zrozumieniem - bylo by nudno :):):)

                      Obecnemu mezczyznie - mowie co i jak - jutro.
                      Nawet jesli sie troche zdenerwuje - trudno.
                      Wole nawet niezbyt mila rozmowe - niz denerwowanie sie non stop czy juz sie
                      dowiedzial od "zyczliwych" czy jeszcze nie .
                      I w tym momenci - niech sobie Nagab pluje na prawo i lewo :)

                      A tak wogole - to chce wszystkim podziekowac za wyrazone zdanie
                      "Son-owi" bedacemu Kobiteta - tez :)


                  • zielona.ona Re: Byly facet - cham i swinia - co mam robic?:( 05.02.07, 22:54
                    dzonson678 sorry ale nick wybitnie meski :-/ a ja nie jestem telepatka zeby sie
                    domyslec ze za "son" kryje sie kobieta :")

                    Wracajac do "clou"
                    - w jednym sie zgadzamy :) faktycznie NIC mi nie pomoglas :)
                    Powiedzialabym wrecz ze kazdy twoj post byl mi absolutnie zbedny :)

                    W zwiazku z tym proponuje zebys juz nie zwracała na moja irytujaca tak ciebie
                    osobe - uwagi. Mimo wszystko podziwiam i doceniam ze- cialo ci sie... tracic czas :)

                    • zielona.ona Re: Byly facet - cham i swinia - co mam robic?:( 05.02.07, 23:08
                      hholy

                      - tez uwazam ze mialam prawo rozstac sie w taki sposob jaki uznalam za stosowne
                      I wcale nie byl to sposob chamski, a - jedynie bardzo stanowczy i (jak mi sie
                      wydawalo ) nie pozostawiajacy watpliwosci
                      [ do postu dzongson czy jak tam... to troche sie smieje bo jakis czas temu
                      wlasnie pytalam na forum jak sie Nagaba pozbyc (mialam nadzieje ze ktos mi
                      podsunie jakis delikatny pomysl rozstania - ja mialam ochote mu powiedziec ze
                      po prostu wyjezdzam np. na 10 lat do australli :):):)] i wszystkie ale to
                      absolutnie wszystkie odpowiedzi w tamtym watku byly jednoznaczne - w stylu :
                      ..... nie baw sie w subtelnosci, nie sciemniaj, nie przeciagaj . Powiedz po
                      prostu raz i dobitnie i stanowczo "koniec" !.....
                      Uznalam ze osoby radzace maja absolutna racje - i stanowcze zerwanie - nie
                      pozostrawiajace zadnej watpliwosci - bedzie fair rowniez dla osoby zostawianej.
                      I zastosowalam sie do rady.
                      No ale - musi sie zawsze chyba znalesc ktos kto mysli inaczej - i w g. tej osoby
                      mialam te farse ciagnac w nieskonczonosc zaglebiajac sie w kolejne "powazne"
                      rozmowy. No coz... kazdy ma prawo do wlasnej opini.:) i nie zamierzam z tym
                      walczyc ani dyskutowac :)


                      Nie moge jednak pominac tego - ze w tym watku prosilam o rade CO zrobic w
                      obecnej sytuacji (z Nagabem oraz czy powiedziec obecnemu facetowi) a nie o ocene
                      mojego postepowania ktore do tej sytuacjo doprowadzilo i wypowiadanie sie czy
                      zrywajac tak a nie inaczej bylam "be" czy "cacy".
                      Ja wiem ze zrobilam dobrze - i naprawde o opinie na ten temat nie prosilam
                      (prosilam w innym watku jakis czas temu :)- mozna sie bylo wypowiadac wtedy do
                      woli :)

                      Ale moze jakby wszyscy umieli czytac ze zrozumieniem - bylo by nudno :):):)

                      Obecnemu mezczyznie - mowie co i jak - jutro.
                      Nawet jesli sie troche zdenerwuje - trudno.
                      Wole nawet niezbyt mila rozmowe - niz denerwowanie sie non stop czy juz sie
                      dowiedzial od "zyczliwych" czy jeszcze nie .
                      I w tym momenci - niech sobie Nagab pluje na prawo i lewo :)

                      A tak wogole - to chce wszystkim podziekowac za wyrazone zdanie
                      "Son-owi" bedacemu Kobiteta - tez :)
                      • zielona.ona Re: Byly facet - cham i swinia - co mam robic?:( 05.02.07, 23:09
                        o! wyslalo sie 2 x - przepraszam :)
                        • hholy Re: Byly facet - cham i swinia - co mam robic?:( 05.02.07, 23:20
                          powodzenia i pozdrawiam
                          a wypowiedzi dzonsona(dzonsony?) byly w ogole jakies chaotyczne i malo zwiazane
                          z tematem:)
                    • dzonson678 Re: Byly facet - cham i swinia - co mam robic?:( 06.02.07, 18:38
                      nie chodzi o to ze powinnas byla sie domyslec, tylko ze jesli nie wiesz to nie
                      oceniaj ( "mowisz tak dlatego ze byles albo jestes w podobnej sytuacji jak moj
                      byly i sie z nim solidaryzujesz"). juz napisalam ze gdybym byla pewna ze do
                      ciebie nic nie dotrze to pewnie pisalabym to wszystko rzeczywiscie w poczuciem
                      tracenia czasu albo w ogole nie pisala. dziekuje za rade. caly czas chodzilo mi
                      o to ze wyzywasz go i wydaje mi sie ze traktujesz go tak samo jak on ciebie.
                      zastanow sie skad sie wszystko wzielo i nie chodzi mi o sposob rozstania, tylko
                      ogolnie o wasze kontakty czy relacje przed,przeciez znikad to sie wszystko nie
                      wzielo;) najlepiej powiedziec zeby zostawic czlowieka samemu sobie, bo tak jest
                      latwo i masz SWIETY SPOKOJ a mozna bylo temu zapobiec. to co sie dzieje to na
                      pewno nie TYLKO I WYLACZNIE jego charakter o czym jestes tak swiecie przekonana
                      i to przekonanie mnie wlasnie baardzo irytuje.
                      • bupu Re: Byly facet - cham i swinia - co mam robic?:( 06.02.07, 18:48
                        No więc wyobraź sobie ze niekiedy nagabywanie wynika właśnie z takiej a nie
                        innej osobowości "nagaywacza". Radziłabym najpierw poczytać o mechanizmach
                        nękania, a ewentualnie dopiero potem opieprzać wątkodawczynię.
    • brak-chmur Re: Lekceważ go Zielona! 05.02.07, 21:10
      Dziś dostałam kolejną grożbę od swojego prześladowcy.
      Jej treść, ech....opublikowałam na Bezpieczenstwo Kobiet.
      Jaki chory umysł może tworzyć takie bzdury w poniedziałkowy poranek?
      • sonia_p do brak chmur.... 05.02.07, 23:17
        brak-chmur napisała:

        > Dziś dostałam kolejną grożbę od swojego prześladowcy.
        > Jej treść, ech....opublikowałam na Bezpieczenstwo Kobiet.
        > Jaki chory umysł może tworzyć takie bzdury w poniedziałkowy poranek?
        >
        >

        ??????

        Przeczytalam Twoje produkcje na tamtym forum
        Piszesz min (to jedne z wielu kwaitków):

        >>>nie zamierzam tego tak zostawić swojemu biegowi. Wobec
        niego konsekwencji nie wciągne, bo nie wiem kim jest, chojrak uderza zza
        sukienki swojej "mamci", prawdziwy bohater, rycerz naszych czasów. W związku z
        tym konsekwencje odczuje jego muza, sprawczyni całego tego bagna w moim życiu.<<<<

        Zwracam uwagę na ostatnie zdanie!
        Sama posuwasz się do gróźb (i to karalnych) jesdnnoczesnie ględząc wszędzie ze
        ktoś je wysuwa wobec ciebie...
        No comments...

        • brak-chmur Sonia , czytaj ze zrozumieniem! 06.02.07, 07:19
          Cytowany przez ciebie tekst JEST WłAśNIE JEGO GROżBą WOBEC MNIE!
          Zwróć uwagę na tytuł postu!
          Właśnie dlatego opublikowałam to błoto, aby takie jak ty widziały do czego ten
          psychol jest zdolny.
          Dziś zresztą znów dostałam kolejną porcję gróżb na priv.
          Teraz sobie wyobraż , że dostajesz cos takiego od roku!
          • brak-chmur Re: Sonia , czytaj ze zrozumieniem! P.S. 06.02.07, 14:32
            A dziś dostałam kolejną grożbę....i tak od roku:(
            Zastanawim się tylko , gdzie są jego rodzice?
            Przecież mieszka z nimi!
            Czy nie widzą , co się z tym człowiekiem dzieje?
    • seget Nie znasz kogoś kto mu obije mor.. ??? 05.02.07, 23:57
      Serio!
      Trzeba go załatwić z jego POZIOMU :(
      Nie masz jakiegoś zaufanego przyjaciela z siłowni ??? Ewentualnie mocnego
      bracika??? Niech go trzepnie plus porządnie nastraszy, ze jak piśnie jeszcze
      jedno słówko to coś tam... . Jest to NISKIE ale jakże SKUTECZNE!
    • mrowkolew8 Re: Byly facet - cham i swinia - co mam robic?:( 06.02.07, 14:39
      powiedz takiemu że go kochasz, to się zamknie, w najlepszym wypadku odczepi z
      całym swoim przychodem pod jaką kolwiek postacią. Nie trzeba chyba tłuamczyć
      dlaczego.
      • brak-chmur Re: Byly facet - cham i swinia - co mam robic?:( 06.02.07, 15:38
        Mam kłamać, aby się odczepił?
        Nie rozumiem......
        • hholy brak-chmur 06.02.07, 16:04
          droga brak-chmur Ty chyba powinnas sie udac do psychologa,bynajmniej odnosze
          wrazenie,ze-byc moze na skutek dzialan Twego przesladowcy-Twoje nerwy wyraznie
          zostaly nadszarpniete!
          pozdrawiam i to nie jest zlosliwosc z mojej strony
        • paulina.galli Re: Byly facet - cham i swinia - co mam robic?:( 06.02.07, 17:15
          brak-chmur napisała:

          > Mam kłamać, aby się odczepił?
          > Nie rozumiem.....

          A ja nie rozumiem jak mozna byc taka egocentryczka?!
          To chyba nie do ciebie bylo?
          Wydawalo mi sie ze omawiamy tu problem autorki watku a nie po raz setny twoj <rotlf>
          ja nie wiem... zaloz sobie prywatne forum w ktorym kazdy post bedzie o tobie i
          twoim "wampirze" ale na litosc daj odrobine od siebie odpoczac na tym forum!!!
          BLAAAAGAMMM!!!!:D
          • brak-chmur Nie znasz opcji,"ukryj komentarz"?:) n/t 06.02.07, 17:29

    • blue_fire Nie przejmuj się! To dziecko nie facet ;)! 06.02.07, 18:17
      Strasznie zaborczy ten Twój były, ale jego zachowanie świadczy tylko i
      wyłącznie o jego dojrzałości, a raczej o jej braku! Tylko utwierdziłaś się w
      tym, że podjełaś dobrą decyzję zostawiając go!

      A teraz mnie uważnie posłuchaj!!!

      Co z tego, że opowiada na lewo i prawo, nie zważaj na to! Jeżeli ktoś Cię
      dobrze zna, nie będzie na to zwracał uwagi, on robi z siebie pośmiewisko,
      pokazując jak jest wkurzony, że go zostawiłaś. Ludzie słuchają go z litości, bo
      kogo obchodzą jakieś tam żale porzuconego faceta, wiem co mówię! Nie próbuj
      walczyć z tymi pomówieniami, w końcu mu się znudzi.

      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka