Dodaj do ulubionych

czy warto tak dalej zyc

12.02.07, 04:24












nie wiem czy jest jeszcze sens nawet prosic o rade ,sama nie wiem co robic
a
moja historia wyglada nastepujaco.Jestesmy malzenstwem od 23 lat,niestety ja
od 3 lat systematycznie wyjezdzam za granice do pracy, dwa miesiace w domu
dwa zagranica ,maz jest w domu przebywa na rencie i jak to on mowi nie oplaca
mu sie dopracowywac do renty za 500zl a renty ma 400zl.Na poczatku te moje
wyjazdy nie stwarzaly problemu ale coraz czesciej po moim powrocie jak zwykle
przypadkiem bo zaznaczam zawsze mu ufalam nic nie przeszukiwalam,nie
sprawdzalam\siedzac na jego profilu gg bo swojego wtedy nie mialam odezwala
sie kobieta ze bedzie o 23.30 zeby czekal wiec zamiast niego poczekalam ja
ale w nerwach zamiast w sumie powiedziec o co chodzi to od razu powiedzialam
ze to zona i ona sie wylaczyla .Spytalam meza co to za randki odpowiedz a co
nie moge rozmawiac?to inteligentna kobieta ,oczywiscie moze ale jak
powiedzialam to pokaz mi o czym rozmawiasz to dam sobie spokoj to zrobil sie
czerwony -mezczyzna przed 50ka.Wiec zaraz awantura w domu.I tak po kazdym
ostatnio moim przyjezdzie jest cos nowego ale oczywiscie twierdzi ze z nikim
nie rozmawia szczerosci u niego nie ma bo jak moze byc szczerosc szczerosc to
powiedzenie prawdy.Po moim ostatnim powrocie do domu wracajac wczesniej od
lekarza zastalam mojego meza w sytuacji dwuznacznej juz sie myl mysle ze
uprawial wirtualnie seks na moje pytanie co robisz odpowiedzial wiesz
musialem skonczyc.Zaznaczam ze do niedawna w lozku bylo OK od jakiegos pol
roku ma problemy.Jeszce niedawno wychodzil ze mna prawie wszedzie teraz
siedzi i w sumie czeka kiedy wyjde jak przyjde z zaskoczenia to nie wie co ze
soba zrobic byly sytuacje ze wylaczal monitor ze niby nie siedzi przy
kompie.Dzieci ktore prawie sa juz dorosle tez mowia ze plywa w chmurach ucza
sie poza miejscem zamieszkania i niestety ja na to wszystko pracuje a
najbardziej mnie boli to ze mnie oklamuje>Ostatnio a jestem teraz za granica
wlaczylismy skajpa i ustawialismy kamery ktos zrobil sie dostepny u niego i
od tej chwili maz zaczal cos robic ze swoja kamera tak ze go nie widzialam
ale slyszalam klikanie na moje pytanie oczywiscie odpowiedzial ze on nie
klika ze sobie cos stwarzam,byly takie momenty ze czekalam na niego i gapilam
sie w ekran jak on po pol godzinie odezwal sie ze jest.Zaznaczam ze nigdy nie
dalam mu powodow do tego zeby mi nie wierzyl.Wie jak ciezko pracuje ale
pwenie to nieistotne dla niego to sa tylko drobne przypadki opisane
przezemnie bo siedze sama zdolowana>jak mozna kogos tak traktowac a moze ja
przesadzam? u niego nie ma szczerej rozmowy on nie umie tak rozmawiac bo
twierdzi ze nic zlego nie robi widzial jak to przezywalam zaczelam spowrotem
palic papierosy jestem klebkiem nerwow i wczoraj po tej ostatniej rozmowie
nie moglam opanowac placzu dlaczego ja? mial wszystko co praktycznie moglam
kupic dostawal prezenty od niego w sumie ja przez cale malzenswto bardzo malo
no dobra tak byl wychowany ale zyje ze mna juz dosyc dlugo i troszke checi
ale tez tego nie ma.Juz nie wiem co robic?



-



• czy ten zwiazek ma jeszcze sens - gosiek55 11.02.07, 20:50









------------------------------------------------------------------------------
--

Copyright © Agora SA˙•˙O nas˙•˙Reklama˙•˙Ochrona prywatności˙•˙Mapa
serwisuPoleć stronę znajomym | Zgłoś problem lub błąd

------------------------------------------------------------------------------
--


Obserwuj wątek
    • marzenka19791 Re: czy warto tak dalej zyc 12.02.07, 06:43
      Gosiu,a czy ty go wogóle jeszcze kochasz?
    • green_land Re: czy warto tak dalej zyc 12.02.07, 13:55
      Szkoda,że nie nauczył się rozmawiac.
      Czasami kobiety popełniaja błąd, bo wydaje im się,że jak facet tak został
      wychowany, to trzeba go za całym dobrodziejstwem inwentarza przyjąc.Też przez
      jakiś czas robiłam ten błąd.

      Nie wiem, co by zadziałało na Twojego męża. Jeszcze raz przemyśl całą sytuację,
      wszystkie za i przeciw i szczerze sobie odpowiedz, czy naprawdę chcesz tak
      dalej życ. A potem powiedz Mu, co myslisz o całej sytuacji.
      Może dojdzie do wniosku,że z tych 400 zł to się nie utrzyma i pójdzie po rozum
      do głowy, a może powie Ci ok, wyprowadzam się(to chyba jednak mało
      prawdopodobne).
      Bo przeciez rozstanie (jakie by nie było: na miesiąc, rok a może tylko 1 dzień)
      to jakaś forma porażki po tylu latach. Przecież pobraliście się z miłości,
      przez tyle lat byliście razem i nic Was nie rozdzieliło, żadne przeciwności.
      A może krótkie rozstanie byłoby dla Niego tym przysłowiowym kubłem zimnej wody?
      W końcu jak się odkryje uroki netu, trudno się od tego uwolnic.A Jemu
      najwidoczniej się bardzo spodobało. W końcy taki wirtualny sex jest do pewnego
      stopnia bezpieczny.

      Możesz byc bezwzględna i powiedziec,że zablokujesz mu kompa i będzie koniec z
      randkami.Bo skoro to nic takiego, to się bez tego obejdzie przecież.
      Trochę jest w tym Twojej winy, nauczyłaś Go,że ma wszystko podane na tacy.
      Czasami tak jest,że kobiety płacą wysoką cenę za zbyt dobre serce i altruizm.
      Ale nigdy za późno nie jest.

      Sprawdź bilingi, pogrzeb w kompie - zawsze zostaje jakis ślad, może ma gdzieś
      jakieś zdjęcia, i jak już będziesz wiedziała wystarczająco porozmawiaj z nim.
      Poza tym kobieta, która interesuje się żonatym facetem żadko chce z nim
      zamieszkac czy wyjśc za niego za mąż . A Twój mąz raczej fortuny nie ma, więc
      ona nie czycha chyba na Jego pieniądze. Wiesz, możesz Mu nawet powiedziec,że
      chcesz rozdzielności majątkowej-może zrozumie. Załóż osobne konto i poinformuj
      Go o tym, ale nie podawaj Mu żadnych bliższych szczegółów.Niech wie,że Ty sobie
      dasz radę a On z takim podejściem do Ciebie może tylko stracic.Przecież trochę
      uczciwości i godności trzeba w sobie miec.

      Życzę Ci duuużo sił i szczęścia - będzie dobrze! Trzymam kciuki!!
      • gosiek55 do green land 12.02.07, 18:19
        wiesz dzieki ci za mily list w sumie nie mam z kim porozmawiac wrocilam wlasnie
        z pracy.Masz racje tak zostal wychowany a wlasciwie chyba wcale.On nie umie
        rozmawiac a juz jak sa problemy to jest katastrofa>ostatnio na wigilii to nawet
        filmowalam zachowanie jego i tesciowej i pozniej mu pokazalam i mowie patrz juz
        w sumie po kolacji dzieci siedza chociaz dorosle przed choinka z zadowoleniem
        rozpakowuja prezenty a wy we dwoje siedzicie i konsumujecie dalej bez zadnego
        zainteresowania co chcesz przekazac ty jako ojciec swoim dzieciom a wogole to
        ci powiem ze od niego nigdy nie dostalam prezentu pod choinke on zawsze i
        napewno wina lezy tez po mojej stronie bo faktycznie nie martwil sie nigdy o
        pieniadze do tej pory mial wszystko na tacy.Co z tego ze ugotuje posprzata jak
        mnie nie ma tu chodzi tez o serce.Wiesz teraz to moja matka lezy juz
        praktycznie na wykonczeniu a on w tym momencie potrafii klikac ze mna i z ta
        druga nie przejmujac sie ze ja siedze po drugiej stronie i gapie sie w ten
        monitor.Dla mnie to zrobil sie czlowiek bes serca.Caly czas mysle co
        zrobic .Wiesz zablokowanie kompa to nie wyjscie z sytuacji bo sa inne
        mozliwosci.On powinien zrozumiec a jest jeszcze mlodszy syn w domu tak ze to
        tez nie jest wyjscie z sytuacji.Faktycznie na niego musi spasc jakies wielkie
        wiadro zimnej wody.jeszcze raz dziekuje Ci za wiadomosc

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka