julka1985
19.02.07, 14:59
dziewczyny, doradźcie;)
sytuacja jest dziwna, właściwie trochę śmieszna i nieco dziecinna, ale w
pozytywnym tego słowa znaczeniu;)
"poznałam" ostatnio pewnego chłopaka."poznałam" w cudzysłowiu, bo właściwie go
nie znam- wyłącznie z opowieści. (zapisałam sie z polecenia na kursy
doszkalające do akademii bezpiecznej jazdy i on jest jednym z instruktorów-
ALE NIE MOIM;) i tu jest pewien problem;).koleżanka z nim jeździła i mówiła,ze
b.fajny, wiec po prostu idąc tam rozglądałam się,to naturalne;), i wydawało mi
się, ze on to on, potem gdy ktoś go zawołał po imieniu, moje przypuszczenia
potwierdziły się i wiem, ze to o niego faktycznie chodzi i dlatego po prostu
zwróciłam na niego uwagę)
ale tak jak napisałam- nie jest to mój instruktor (niestety;( )
mam natomiast wrażenie, że on też zwrócił na mnie uwagę..zawsze się przywita,
uśmiechnie i pomacha siedząc w samochodzie obok,chyba mi się przygląda i
obserwuje;) no ale na tym koniec, bo zawsze jesteśmy w biegu- on pędzi na
swoje zajęcia- ja na swoje.i nigdy nie ma czasu zeby porozmawiać to raz, a
dwa, ze nie do końca wiem jak mogłabym taką rozmowę rozpocząć, zeby wyszło
NATURALNIE;)
tak naprawdę najfajniej by wyszło, gdybyśmy mogli razem pojeździć, ale to
chyba niestety nierealne (tym bardziej ,ze swojemu instruktorowi nie mam
absolutnie nic do zarzucenia:)!)
macie pomysł jak rozwiązać tego pata?;)
wiem,ze to moze wygladać naiwnie, ale mam wrażenie, ze warto by było te
znajomość w jakiś sposób najpierw nawiązać, a potem rozwinąć;)