Dodaj do ulubionych

trudne początki:)

19.02.07, 14:59
dziewczyny, doradźcie;)
sytuacja jest dziwna, właściwie trochę śmieszna i nieco dziecinna, ale w
pozytywnym tego słowa znaczeniu;)
"poznałam" ostatnio pewnego chłopaka."poznałam" w cudzysłowiu, bo właściwie go
nie znam- wyłącznie z opowieści. (zapisałam sie z polecenia na kursy
doszkalające do akademii bezpiecznej jazdy i on jest jednym z instruktorów-
ALE NIE MOIM;) i tu jest pewien problem;).koleżanka z nim jeździła i mówiła,ze
b.fajny, wiec po prostu idąc tam rozglądałam się,to naturalne;), i wydawało mi
się, ze on to on, potem gdy ktoś go zawołał po imieniu, moje przypuszczenia
potwierdziły się i wiem, ze to o niego faktycznie chodzi i dlatego po prostu
zwróciłam na niego uwagę)
ale tak jak napisałam- nie jest to mój instruktor (niestety;( )
mam natomiast wrażenie, że on też zwrócił na mnie uwagę..zawsze się przywita,
uśmiechnie i pomacha siedząc w samochodzie obok,chyba mi się przygląda i
obserwuje;) no ale na tym koniec, bo zawsze jesteśmy w biegu- on pędzi na
swoje zajęcia- ja na swoje.i nigdy nie ma czasu zeby porozmawiać to raz, a
dwa, ze nie do końca wiem jak mogłabym taką rozmowę rozpocząć, zeby wyszło
NATURALNIE;)
tak naprawdę najfajniej by wyszło, gdybyśmy mogli razem pojeździć, ale to
chyba niestety nierealne (tym bardziej ,ze swojemu instruktorowi nie mam
absolutnie nic do zarzucenia:)!)
macie pomysł jak rozwiązać tego pata?;)
wiem,ze to moze wygladać naiwnie, ale mam wrażenie, ze warto by było te
znajomość w jakiś sposób najpierw nawiązać, a potem rozwinąć;)
Obserwuj wątek
    • konrado80 Re: trudne początki:) 19.02.07, 15:12
      ech, koles Tobie pomachal i powiedzial czesc, a Ty odrazu myslisz ze cos z tego
      moze byc :)
      przypatrz sie czy nie robi tego kazdej, albo czy po prostu nie ma obraczki,
      moze jest zonaty
      ech, jakby chcial cos z Toba, to sam juz by zadbal o to zeby miec z Toba jazdy,
      czy zaprosic Cie gdzies
      • julka1985 Re: trudne początki:) 19.02.07, 15:30
        hm,no widzisz, nie wita się tak z każdą kursantką.musisz uwierzyc mi na słowo;)
        obrączki też nie ma.
        poza tym nie przekręcaj faktów- nie napisałam, ze coś moze z tego być, tylko ze
        miałabym ochotę go poznać.tyle.
        • konrado80 Re: trudne początki:) 19.02.07, 15:39
          a po co chcesz go poznac?? chyba nie po to zeby miec kolege, ale na cos wiecej,
          wiec czemu mowisz ze ja cos przekrecam? ja tylko stwierdzam fakty :P
          co do niego, to jak juz pisalem, jakby chcial, to sam by sie do Ciebie zglosil,
          bo z Twojego tekstu wynika ze nie jest niesmialy, wiec odwagi mu nie brak, brak
          tylko checi, ale zycze powodzenia
          jak chcesz, to po prostu zapytaj sie go czy nie poszedlby z Toba gdzies na kawe
          po pracy, zadnych podchodow, po prostu otwarcie zaproponuj kawe
          • julka1985 Re: trudne początki:) 19.02.07, 15:47
            chyba masz jakieś dziwne relacje z kobietami, no ale mniejsza o to.
            ja mam wielu znajomych płci przeciwnej i BAAARDZO sobie te znajomości cenię.
            wydaje mi się,ze to po prostu fajny facet i tyle, dlatego chciałabym go poznać.
            poza tym dziwne takie "podchody" z jego strony;)i dziwnie często się nasze
            spojrzenia spotykają;)
            • konrado80 Re: trudne początki:) 19.02.07, 15:53
              co Ty za wnioski juz wyciagasz?? mam bardzo dobre relacje z obojgiem plci
              zreszta tu nie mowa o mnie tylko o Tobie
              nie mow ze poszlas specjalnie do tej szkoly bo kolezanka powiedziala Tobie ze
              jest tam fajny koles i Ty chcesz go tylko jako kolege i mowisz jeszcze o tych
              spojrzeniach, trzeba byc glupim zeby nie zauwazyc ze chcesz czegos wiecej niz
              tylko kolega
              zaproponuj w prost czy nie poszedlby z Toba na kawe, po co tu co kolwiek
              kombinowac? robisz problem z niczego
              • julka1985 Re: trudne początki:) 19.02.07, 16:14
                nie poszłam do tej szkoły specjalnie;)zgadza się.
                poszłam tam bo to naprawde swietna szkoła.
                a koleżanka też niewiele mówiła- ot,tyle,ze mozna miło porozmawiać.
                moze sie mylę, ale naprawde mi nie wygląda na podrywacza;)
                • konrado80 Re: trudne początki:) 19.02.07, 16:22
                  a od kiedy podrywacz wyglada na podrywacza??
                  dziwne, ze switna szkola to taka ze milo sie w niej rozmawia :))
                  • julka1985 Re: trudne początki:) 19.02.07, 16:31
                    czepiasz sie kolego.
                    nie bedę sie tu rozwodzić na temat zalet tej szkoły, bo nie o tym chcę rozmawiać.
                    wyciagasz jakieś dziwne wnioski, naprawde.
                    poza tym nie zakładam ze cokolwiek z tego bedzie- bo jak zaznaczyłam- nie znam
                    go.moze się okaze,ze w ogóle nie mamy o czym rozmawiac- ale chciałabym zaspokoić
                    swoją ciekawość;)
                    • konrado80 Re: trudne początki:) 19.02.07, 16:48
                      jezeli w Warszawie, to podaj nazwe szkoly, a ja powiem czy jest naprawde
                      dobra :)
                      dobra dobra, tak sobie tlumacz
    • avital84 Dobra rada:))) 19.02.07, 15:49
      Ja jej kiedyś nie potraktowałam poważnie...nie bierz się za instruktorów!
      Oni naprawdę podrywają wszystkie dziewczyny. Teraz to uważam, że ten zawód
      wybierają jacyś desperaci, którzy wiedzą, że będą mieć okazję do bliższych
      kontaktów z wieloma kursantkami.
      Mnie też taki jeden ( nawet było ich więcej, ale na tego się prawie nabrałam )
      urabiał mnie na komplemenciki i czułe słówka. Fajnie nam się rozmawiało, ale on
      niestety okazał się bardzo niefajny.
      Ostatnio dokupiłam sobie jazdy i tak się trafiło, że znów raz miałam jazdy z
      nim.
      Myślałam, że wybuchnę ze śmiechu jak zobaczyłam w samochodzie kartkę z numerami
      telefonów kursantek...i opisy typu...zmysłowa Asia...ja nie mam na imię Asia;)
      potem nie wiedziałam co zrobić żeby się nie roześmiać i nie wydać, że widziałam
      tą kartkę
      ode mnie już telefonu nie wyciągnął...:)
      z tego co wiem to 80% instruktorów jest takich
      szkoda Twojego czasu
      • julka1985 Re: Dobra rada:))) 19.02.07, 16:32
        wyjątki potwierdzają regułę;)
        ale niewykluczone ze okaże się,ze masz rację.
        • avital84 Re: Dobra rada:))) 19.02.07, 16:35
          ja też tak myślałam:)
          i uwierz...sądziłam, że jest wyjątkowy i nadajemy na tych samych falach...oni
          to mają już nieźle wyćwiczone;)
          • julka1985 Re: Dobra rada:))) 19.02.07, 18:56
            obiecuję,że będę pamiętać:-)

            a czy z 2 strony nie jest to stereotypowe myślenie?jak instruktor to
            podrywacz?;)i ze mają wyćwiczone tanie chwyty?;)
            tak sobie gdybam, nie neguję,bo nie wiem.
            ale muszę powiedziec,ze jeździłam do tej pory z 3 instruktorami i żadnego bym o
            to nie posądziła.moze miałam szczęście?nie ma nic gorszego niż jakiś lovelas, na
            którego jestś skazana przez te parę godzin trwania kursu,i to na takiej małej
            przestrzeni;)

            konrado80- pozwolisz,ze dla dobra sprawy nie ujawnię jednak nazwy szkoły.znowu
            się czepiasz;)
            poszlam do tej szkoły z polecenia- bo znajoma była b.zadowolona ze sposobu
            prowadzenia zajęć,i skuteczności w przekazywaniu wiedzy i umiejętności, a ja na
            podstawie kilku zaledwie spotkań mogę to potwierdzić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka