06.03.07, 17:19
Czy uważacie że jak facet ( który prowadził stonowany styl życi i nie uganiał
soie za panienkami) spotka na swojej drodze kobietę z przeszłoscią ( bogatą i
doswiadczoną), to czy powinna ona mu o tym powiedzieć. Czy myślicie że
związek ma przyszłość?
Obserwuj wątek
    • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 17:22
      Po raz setny powtorze:)...prezszlosc minela.Liczy sie tu i teraz.
      Wazne jest budowac zaufanie....a nie je niszczyc...
      • tomekjot Re: jej byli 06.03.07, 17:24
        ale historia lubi sie powtarzać


        stella.polaris25 napisała:

        > Po raz setny powtorze:)...prezszlosc minela.Liczy sie tu i teraz.
        > Wazne jest budowac zaufanie....a nie je niszczyc...
        • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 17:27
          Ile ludzi,tyle problemow:)),czesto powielanych...uczymy sie do konca zycia:)
          Jezeli ktos juz trafi na kobiete/mezczyzne z bogatym doswiadczeniem,a sam tak
          jak to ujales nie uganial sie za dziewczzynami.Wedlug mnie nie powinien/powinna
          rozgrzebywac przeszlosci partnera.
    • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 17:27
      po raz setny powtórzę, nasze czyny świadczą o nas.
      przeszłość jest ważna, nawet bardzo ważna, to ona nas kształtuje
      • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 17:28
        Oczywiscie,ze jest wazna....dlatego ja bym nie zdecydowal sie na partnera z
        bogatym doswiadczeniem:)...
        • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 17:31
          więc dlaczego piszesz tak, jakby przeszłość nie miała najmniejszego znaczenia?
          • xvqqvx Re: jej byli 06.03.07, 17:37
            Bo tak wypada pisać. :-)
            • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 17:41
              > Bo tak wypada pisać. :-)

              jedyne co wypada to mówić prawdę :)
          • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 17:37
            Dlatego,ze przeszlosc ma znaczenie nie zdecydwoalabym sie.
            W poscie bylo zawarte pytanie,a propo hipotetycznej sytuacji...czy powinno sie
            rozgrzebywac pzreszlosc...odp.brzmi nie- poniewaz uwazam,ze to niszczy zaufanie.
            Ma to znaczenie dla mnie dlatego...wybieram starannie,aczkolwiek nigdy nie
            wiadomo:)
            Jedank jakbym miala to "szczescie"spotkac tak doswiadczonego mezczyzne wolabym
            nie wiedzec...wiem ze swojego doswiadczenia,ze nie jest to dobre:)
            • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 17:40
              pierwszego półtora zdania nie rozumiem :)
              co do reszty, nie chodzi o rozgrzebywanie przeszłości tylko o szczerość. Jeśli
              ktoś pyta z iloma się spało to powinno się odpowiedzieć zgodnie z prawdą. I nie
              ważne czy się powie z jednym 20 stoma, czy setką, bo kazdy inne wnioski z tego
              wyciągnie, ale uwazam, że jak się ma zamiar z kims spedzić resztę życia to
              powinno się być szczerym aż do bulu.
              • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 17:47
                ......Dlatego,ze przeszlosc ma znaczenie nie zdecydwoalabym sie na zwiazek z
                doswiadczonym facetem:)teraz powinno byc oki:))
                To twoj punkt widzenia:)
                Ja jestem osoba zlotego srodka...wiec w moim slowniku nie wystepuje cos takiego
                jak "szcerosc do bolu"-kojarzy mi sie jakos to ze skrajnymi emocjami:)
                Sczesrosc owszem :)czasem jest bolesna.. a czasem przyjemna:)
                • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 17:52
                  szczerość do bólu w sensie, że normalna szczerość, prawdziwa :)
                  przecież nie można być w połowie szczerym, w 1/4 itd.. Albo mówmy cał prawdę
                  albo nie. Jeśli coś ukrywamy to znaczy, że nie jesteśmy szczerzy.
                  Znałem kiedyś faceta, który zdradzał swoją zonę i twierdził, że jej nie
                  oszukuje. Zapytałem jak to możliwe, a on mówi, że jak żona nie pyta czy ma
                  kochankę, a on nic nie mówi, to to nie jest kłamstwo, bo przecież nic nie
                  powiedział :)))
                  to takie właśnie głupie rozumowanie :)
                  ja tam jednak preferuję pełną szczerość, bo dla mnie połowiczna szczerość jest
                  kłamstwem
                  • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 17:56
                    Ja tez nie uwzgleadnim czegos takiego jak sczerosc polowiczna,albo jeszcze
                    lepiej szczerosc w 1/4,heheeheh
                    Widocznie jego percepcje na temat sczerosc byly inaczej odbierane,przez jego
                    mozg:))
                    Rozumiem cie doskonale,a propo sczerosci i tu sie zgadzamy,tlko to
                    zdanie "szczerosc do bolu"-dziwnie zabrzmialo,kojarzy mi sie z
                    sadomasochizmem:))
                    • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 17:59
                      to miało być takie mocne podkreślenie, bo wiem, że nie wszyscy rozumieją
                      wszczerość tak jak ja :)
                      dla mnie jest tylko jedna szczerość i jest to szczerość pełna (czyli do
                      bólu ;D), ale jak widac na przykładzie tego gościa, można iść obrabować bank, a
                      jak cię nie złapią i w sądzie nie zapytają czy ukradłaś, to to nie jest
                      kradzież ;)))
                      • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 18:06
                        ...podkreslenie bylo trafne...az mna zazucilo:D
                        ...heheh,A propo tego pana , jak pisalam wczesniej inaczej odbiera
                        rzeczywistosc:))
                        Niestety dos duzo jest takich osob,jak ten czlowiek,ktorego wczesniej opisales.
                        • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 18:09
                          > Niestety dos duzo jest takich osob,jak ten czlowiek,ktorego wczesniej
                          opisales.

                          no własnie i to mnie martwi. Od chwili kiedy usłyszałem tą jego historyjkę, to
                          zawsze pytam ludzi głośno i wyraźnie o sprawy na których mi zależy, żeby
                          póxniej nie mówili, że oni nie kłamali, tylko nic nie mówili bo ja nie
                          pytałem :)
                          eh co za czasy, jeszcze kilka lat i ze słowników wykreślą słowo moralność :(
                          • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 18:12
                            Trzeba byc dobrym obserwatorem i o wszystko pytac:))
                            Dla mnie zadna nowosc:)
                            I ze zmyslu intuicji oraz z doswiadczenia korzystac to napewno pomaga:)
                            • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 18:14
                              > Trzeba byc dobrym obserwatorem i o wszystko pytac:))
                              > Dla mnie zadna nowosc:)
                              > I ze zmyslu intuicji oraz z doswiadczenia korzystac to napewno pomaga:)


                              niby tak, ale każdego o wszystko podejżewać? Trochę to męczące, ale chyba
                              konieczne, bo jak się okazuje człowiek może mieć zupełnie pogietą moralność,
                              także mąż czy żona :(
                              to już chyba lepiej być samemu niż z kims takim. Jakoś nie wyobrażam sobie
                              codziennie pytać:
                              - zdradziłaś mnie dzisiaj?
                              • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 18:18
                                W malzenstwie to chyba nie jest konieczne takie zadawanie pytan:))?
                                ...w koncu przebywacie ze soba 24/h
                                wiec wczesniej czy pzoniej mozna wyczuc,ze cos jest nie tak,tymbardziej u
                                kobiet:)
                                • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 18:20
                                  > W malzenstwie to chyba nie jest konieczne takie zadawanie pytan:))?
                                  > ...w koncu przebywacie ze soba 24/h
                                  > wiec wczesniej czy pzoniej mozna wyczuc,ze cos jest nie tak,tymbardziej u
                                  > kobiet:)

                                  zależy od ludzi, tamten facet nadal jest ze swoją żoną a ona nic nie wie, on
                                  tymczasem zdążył już dwa razy zmienić kochanke. Gdyby tylko kobita wiedziała,
                                  że trzeba codziennie pytać męża: zdradziłeś mnie dzisiaj?
                                  eh, gdyby opna tylko wiedziała...
                                  • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 18:22
                                    Mezczyzni dobrze sie maskuja,to tzreba wam przyznac:))
                                    Przykra sparawa ,wspolczuje kobiecie...
                                    • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 18:24
                                      > Mezczyzni dobrze sie maskuja,to tzreba wam przyznac:))

                                      tak, a kobiety to święte są :)

                                      > Przykra sparawa ,wspolczuje kobiecie...

                                      ja też, ale sam nie wiem komu bardziej, chyba jednak jej mężowi, bo on nie
                                      dość, że biedny to jeszcze głupi
                                      • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 18:27
                                        Ja nie mowie(pisze),ze sa swiete:)
                                        Uwazam,ze lepiej wychodzi maskowanie factom niz kobieta:)
                                        My czesto nie umiemy ukryc emocji:),mamy bardzo dobry z nimi kontakt:)
                                        • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 18:31
                                          > Ja nie mowie(pisze),ze sa swiete:)
                                          > Uwazam,ze lepiej wychodzi maskowanie factom niz kobieta:)
                                          > My czesto nie umiemy ukryc emocji:),mamy bardzo dobry z nimi kontakt:)

                                          ale jeżeli zdradzacie to zazwyczaj trzymacie się jednego :)
                                          poza tym, kochanek nie jest tak zazdrosny jak kochanka bo wie że to tylko seks,
                                          więc mężowi nie doniesie :)
                                          • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 18:37
                                            ..> ale jeżeli zdradzacie to zazwyczaj trzymacie się jednego :)
                                            Tego to ja nie wiem:))...az tak dobrze to nie znam kobiet:)
                                            • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 18:39
                                              kobiet znać nie musisz, wystarczy, że znasz siebie :)
                                              • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 18:42
                                                Ja siebie znam:),ale nie z tej strony co przedstawiles wczesniej:)Nie bylo mi
                                                jeszcze dane zdradzic....co ja pisze:)i nie bedzie mi dane:)!nie toleruje tego.
                                                • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 18:43
                                                  a nie napiszesz mi, że wszystko zależy od okoliczności?
                                                  że zdrade można usprawiedliwić?
                                                  • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 18:49
                                                    Tak raz usparwiedliwialam zdrade mojego bylego.
                                                    Pozniej 2 raz ...czlwoieka dla ktorego zrobilabym wsyztsko (w owym czasiei to
                                                    byl moj blat)
                                                    Mam taka zdolnosc do usprawiedliwienia mezczyzn,pracuje nad tym...
                                                  • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 18:51
                                                    miałem na mysli usprawiedliwianie siebie, bo to jest najgorsze :)

                                                    a zdrady sie nie wybacza, to taka zasada której należy się trzymać
                                                    nie wiem o co chodzi z tym bratem, ale bratu raz na jakiś czas wybaczyć mozna :)
                                                  • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 18:54
                                                    hehhe,Ja zcesiej siebie winie niz usparwiedliwiam:),niestety...
                                                    Nie mam jeszcze brata:)...pisalam o bylym:)
                                                  • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 18:58
                                                    > hehhe,Ja zcesiej siebie winie niz usparwiedliwiam:),niestety...

                                                    obwinianie siebie zdrowe też nie jest :)
                                                    czyli nie tylko ja mam problemy, marne to pocieszenie ale zawsze:)

                                                    > Nie mam jeszcze brata:)...pisalam o bylym:)

                                                    pisałaś o blacie, myslałem ze chodzi o brata :)
                                                  • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 19:00
                                                    ...wiem popelanilam tam maly blad:))),lietrowki to moje 2 ja:)co poradze:)
                  • stokrotka000 Re: jej byli 06.03.07, 19:33
                    Ten Twoj kolega co za skur...piiiiiiii
                    • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 20:43
                      > Ten Twoj kolega co za skur...piiiiiiii

                      to nie kolega, ale generalnie zgadzam się z Tobą :)
                    • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 20:45
                      czyj kolega:)???nie jestem w temacie:)
                      • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 20:47
                        > czyj kolega:)???nie jestem w temacie:)

                        niby mój, ale to nie kolega, ja się z takimi ludzmi nie koleguję :)
                        • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 20:49
                          Dalej nie rozumiem:),o kim jest mowa:)?
                          • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 20:52
                            > Dalej nie rozumiem:),o kim jest mowa:)?

                            alez ty masz krótka pamięć :)
                            o tym gościu który zdradza żonę, ale mówi, że to nie zdrada, bo żona go nie
                            pyta a on jej nie odpowiada :)
                            teraz przypomniałaś sobie?
                            rozmawialiśmy raptem 2h temu :)
                            • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 20:54
                              ....zaspana jestem:P pamietam....pamietam:)
                              Tylko nie powiazalam tego w jedna konkretna calosc:)
                              • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 20:56
                                zaspana ha ha :)
                                mieszkasz w Polsce?
                                • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 20:57
                                  obecnie nie:P
                                  • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 20:58
                                    > obecnie nie:P

                                    całe szczęscie :)
                                    ale w Europie też nie mieszkasz? ;)))
                                    • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 21:02
                                      ...dlaczego cale szczescie:)?czego sie obawiasz:)
                                      w eu tez nie:P
                                      • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 21:03
                                        > ...dlaczego cale szczescie:)?czego sie obawiasz:)
                                        > w eu tez nie:P

                                        ja się o Twoje zdrowie martię :)
                                        rozmaiwaliśmy około 19:00 a dwie godziny później mówisz, ze jesteś zaspana :)
                                        ale jeżeli u Ciebie jest teraz srodek nocy to trochę to rozumiem, ale i tak nie
                                        do konca :)
                                        • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 21:07
                                          U mnie jest 14:00:),
                                          A jestem zaspna,jak zwykle o tej porze roku,nic nowego:)
                                          • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 21:08
                                            > U mnie jest 14:00:),
                                            > A jestem zaspna,jak zwykle o tej porze roku,nic nowego:)

                                            no to jednak trochę mnie zmartwiłaś :)

                                            ale 14:00 to teraz musi być gdzieś na wschodzie prawda?
                                            • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 21:09
                                              ...dokladnie:))daleko ,daleko:)
                                              • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 21:12
                                                > ...dokladnie:))daleko ,daleko:)

                                                jak to dokładnie, przeciez się pomyliłem, bo najprawdopodobniej chodzi o USA
                                                albo Kanadae a nie o wschód, bo i co byś miała robić na syberii :)
                                          • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 21:09
                                            chciałem powiedzieć zachodzie :)
                                            • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 21:16
                                              ajjjjj,namieszales:) na jakiej syberi:DDD
                                              dobrze mowisz:)usa
                                              • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 21:19
                                                > ajjjjj,namieszales:) na jakiej syberi:DDD
                                                > dobrze mowisz:)usa


                                                to chyba kobieca intuicja mi podpowiedziała :)))
                                                to szkada, że usa, teraz trochę się załamałem, to przeciez tak daleko :(
                                                • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 21:30
                                                  Kobieca intuicja-to dobrze,ze posiadasz ten pierwiastek kobiecosci w sobie:)
                                                  Daleko....daleko:)pisalam.


                                                  Uciekam znowu ,bo cos dlugo laduje mi sie stronna na FK nie chce sie
                                                  denerwowac,szkodzi to mojej urodzie:)
              • serendepity Re: jej byli 07.03.07, 13:12
                Pytanie tylko po co pytac ile ktos mial partnerow? Co to wniesie do zwiazku? Ja
                sie nie pytalam meza, on rowniez powiedzial, ze go to nie interesuje z kim bylam
                wczesniej i temat nigdy nie byl roztrzasany.

                Ja znalam jego poprzednia dziewczyna, bo pracowalismy w jednej firmie, on
                spotkal jednego bylego, jak go zaprosilam kiedys do nas z nowa dziewczyna na
                impreze.
    • kohinor Re: jej byli 06.03.07, 18:01
      tomekjot napisał:

      > Czy uważacie że jak facet ( który prowadził stonowany styl życi i nie uganiał
      > soie za panienkami) spotka na swojej drodze kobietę z przeszłoscią ( bogatą i
      > doswiadczoną), to czy powinna ona mu o tym powiedzieć. Czy myślicie że
      > związek ma przyszłość?

      Tomeczku, nie trzeba sie uganiać za panienkami, zeby je mieć. Jak jesteś fajny facet, same Cię znajdą.
      To primo.
      A secudno to fakt, że kobieta "z przeszłością" jak raczyłeś nazwać wcale nie musi być "puszczalską" itd.
      Jej bogata przeszłość sama wyjdzie "w praniu". I to powinno tzw. "stonnowanego" wg Twojej
      nomenklatury mężczyznę zastanowić. A potem "stonowany" powinien przemyśleć, czy mu to
      przeszkadza, czy nie.
      I wybrać. Albo dziewicę, albo kobietę z przeszłością i z całym dobrodziejstwem jej inwentarza.
      • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 18:03
        dziewic już mie ma :)))
        to gatunek wymarły, teraz można tylko wybierać pomiedzy bardziej doświadczoną,
        albo mniej doświadczoną ;)
        • tomekjot Re: jej byli 06.03.07, 18:05
          Nie byłbym tego taki pewien:))))
          • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 18:06
            > Nie byłbym tego taki pewien:))))

            jak szukasz w przedszkolu to może jakąś znajdziesz, w liceum w pierwszych
            klasach może się jeszcze zdarzyć, ale na studiach i później, nie ma szans
            (mówię o ładnych kobietach) :))
            • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 18:09
              Moze nie w takiej ilosci jakby szanowni panowie chcieli:)...ale sa...tez sie
              zgodze:)
              • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 18:11
                ja to jednak mam pecha :)
                • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 18:13
                  eeeee tam od razu pecha:))
                  Mniej oczy szeroko otwarte:)
                  • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 18:16
                    > eeeee tam od razu pecha:))
                    > Mniej oczy szeroko otwarte:)

                    za późno, młodzieńcze ideały uleciały ze mnie jak powietrze z dziurawej
                    dentki :)
                    chciałem spotkac dziewicę jak miałem 20 lat, zakochać się do szaleństwa i żyć
                    długo i szczęśliwie, no cóż nie wyszło. Z tego wszystkiego to zostało
                    tylko "żyć długo" :)
                    taką przynajmniej mam nadzieję :)))
                    • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 18:18
                      Co ci po dlugim zyciu jak bedziesz sam??
                      • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 18:22
                        > Co ci po dlugim zyciu jak bedziesz sam??

                        sam się zastanawiam :)
                        chyba nie namawiasz mnie na skok ze spradochronu bez spadochronu?

                        a tak na poważnie, to już wolę być sam, niż mieć za żone kobietę która nie
                        szanuje ani mnie ani siebie
                        • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 18:25
                          Ejjjj,chyba nie jest tak,zle ze wspolczesnymi kobietami???co??
                          Albo masz pecha,jak cwzesniej pislaes...yhhhh(ale ja w to nie wierz:))
                          ....moze zlego wyboru dokonujesz,...Musi byc jakis czynnik.


                          Tez kiedys chcialm skoczyc,ale ze spadochronem:)
                          • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 18:29
                            > Ejjjj,chyba nie jest tak,zle ze wspolczesnymi kobietami???co??
                            > Albo masz pecha,jak cwzesniej pislaes...yhhhh(ale ja w to nie wierz:))
                            > ....moze zlego wyboru dokonujesz,...Musi byc jakis czynnik.


                            nie z kobietami, ogólnie z ludzmi, ale mężczyznami się nie przejmuje, bo ta
                            grupa docelowa mnie akurat nie interesuje :)
                            nie chodzi o pecha. Na świecie jest pełno głupich i zakłamanych ludzi, ale
                            gdybyś tak każdego z osobna spytała jaki jest, to okaże się, że wszyscy są
                            najwspanialsi, co jeden to lepszy. Tak samo jest z kobietami (i mężczyznami)
                            Związesz się z kimś a póxniej kicha. A facet ma znacznie więcej do stracenia
                            niż kobieta. Także lepiej nie ryzykować

                            > Tez kiedys chcialm skoczyc,ale ze spadochronem:)

                            ja chciałem i skoczyłem :)
                            a Ty dlaczego nie skoczyłaś?
                            • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 18:34
                              Nie maialam jeszcze okazji...to bylo tylko w sferze marzen,poki co:))

                              Mam nadzieje jednak,ze zmienisz zdanie,ryzyko zawsze jest...nikt nie mowil,ze
                              bedzie ciagle kolorowo..,tzreba czasem sie naszukac ,aby w koncu trafic na ta
                              pzryslowiowa polowe.
                              A to przekonanie,ktore na wskutek zlych doswiadzcen wyrylo sie w twojej glowie:)
                              szybko zmien na cos pozytywnego:))
                              • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 18:36
                                > Nie maialam jeszcze okazji...to bylo tylko w sferze marzen,poki co:))

                                marzenia są po to aby je realizować, także śmiało możesz próbować :)

                                > Mam nadzieje jednak,ze zmienisz zdanie,ryzyko zawsze jest...nikt nie mowil,ze
                                > bedzie ciagle kolorowo..,tzreba czasem sie naszukac ,aby w koncu trafic na ta
                                > pzryslowiowa polowe.
                                > A to przekonanie,ktore na wskutek zlych doswiadzcen wyrylo sie w twojej
                                glowie:
                                > )
                                > szybko zmien na cos pozytywnego:))


                                za stary na takie rzeczy jestem, zresztą z pewnymi faktami juz się pogodziłem,
                                nie warto burzyć tego spokoju :)
                                • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 18:38
                                  Po prostu jestes wygodny:)) a nie za stary:)
                                  • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 18:41
                                    > Po prostu jestes wygodny:)) a nie za stary:)


                                    może trochę też wygodny, ale nie o to mi chodzi.
                                    gdybym wiedział, że uda mi się to bym z tej wygody zrezygnował, ale patrząc na
                                    życie innych to nie wielkie mam szanse
                                    • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 18:46
                                      Patrzac jak wielu jest bezdobnych,nie bede wlaczyla o lepszy byt:)

                                      Kazde usparwiedliwienie jest dobre:)
                                      Jezeli zalezalo by ci na tym,to zrobilbys wszytsko by zmienic sytuacje w
                                      ktorej nie czujesz sie komforotowo.
                                      • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 18:50
                                        > Patrzac jak wielu jest bezdobnych,nie bede wlaczyla o lepszy byt:)

                                        pieniądze, domy, samochody nie zdradzają, nie odchodzą, to Ty nimi kierujesz, z
                                        ludzmi się tak nie da, ludzie są nieprzewidywalni:)))

                                        > Kazde usparwiedliwienie jest dobre:)
                                        > Jezeli zalezalo by ci na tym,to zrobilbys wszytsko by zmienic sytuacje w
                                        > ktorej nie czujesz sie komforotowo.


                                        nie czuję się komfortowo, ale są sytuacje w których czuję się jeszcze bardziej
                                        niekomfortowo niż obecnie. To się pewnie leczy, ale moja wiara w ludzi juz
                                        dawno temu umarła i została pogrzebana, reanimowac jej już sie nie da. Cóż
                                        takie zycie, jednym wychodzi innym nie. Pocieszam się tym, że na świecie prócz
                                        kobiet są też inne ciekawe zajęcia :)))
                                        • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 18:52
                                          Kobieta nie jest zajeciem:))....sztyyyy,nie wolno tak pisac:)
                                          A zainteresowan mozna miec multum i nigdy nie miec czasu dla tej 2
                                          ososby,wypelnic czas sobie po brzegi ,by nie myslec o samotnosci...
                                          • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 18:55
                                            > Kobieta nie jest zajeciem:))....sztyyyy,nie wolno tak pisac:)

                                            wiem, ale musaiłem to napisać, bo w innym wypadku mogło by to zabrzmieć tak
                                            jakbym przeżucił się na facetów :)

                                            > A zainteresowan mozna miec multum i nigdy nie miec czasu dla tej 2
                                            > ososby,wypelnic czas sobie po brzegi ,by nie myslec o samotnosci...

                                            wypełnienie sobie czasu działa doskonale, no może nie aż tak doskonale jak bym
                                            chciał, ale zawsze lepsze to niz siedzenie samemu i zastanawianie się nad swoim
                                            biednym życiem :)
                                            • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 18:59
                                              W takim razie zycze powodzenia:)
                                              Ja musze juz uciekac ,mam jeszcze pare rzeczy do zrobienia.
                                              • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 19:00
                                                > W takim razie zycze powodzenia:)
                                                > Ja musze juz uciekac ,mam jeszcze pare rzeczy do zrobienia.

                                                ja też życze powodzenia
                                                do następnego razu :)))
        • kohinor Re: jej byli 06.03.07, 18:07
          ace_k00 napisał:

          > dziewic już mie ma :)))
          > to gatunek wymarły, teraz można tylko wybierać pomiedzy bardziej doświadczoną,
          > albo mniej doświadczoną ;)

          som. Ba, duuuuzo ich. I wcale nie w szkolnych mundurkach ;)
          • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 18:10
            a gdzie, dasz mi ardes? ;))))
            • kohinor Re: jej byli 06.03.07, 18:13
              jace_k00 napisał:

              > a gdzie, dasz mi ardes? ;))))

              ardesu nie dam.
              Nie trzeba zresztą. Rozejrzyj się wokół, zagadaj.
              Dla ułatwienia: od rzu w poszukiwaniu odrzuć kolorowo, bardzo sportwo i osiedlowo odzianne tzw.
              przedstawicielki płci pięknej....
              ;)
              • stella.polaris25 heheheheh 06.03.07, 18:15
                <Dla ułatwienia: od rzu w poszukiwaniu odrzuć kolorowo, bardzo sportwo i osiedlo
                > wo odzianne tzw. >

                Dobre:DDD
                Musisz skorzystac z rad kolegi,jak madrze ci doradza:))
                • jace_k00 Re: heheheheh 06.03.07, 18:18
                  > <Dla ułatwienia: od rzu w poszukiwaniu odrzuć kolorowo, bardzo sportwo i os
                  > iedlo
                  > > wo odzianne tzw. >
                  >
                  > Dobre:DDD
                  > Musisz skorzystac z rad kolegi,jak madrze ci doradza:))


                  czyli, że trzeba się wybrac do klasztoru? :)
                  to już nie dla mnie, ja dziewicy nie szukam, ale może młodszym kolega się
                  przyda, tym bardziej romantycznym oczywiście :)
                  • kohinor Re: heheheheh 06.03.07, 18:19
                    jace_k00 napisał:

                    > czyli, że trzeba się wybrac do klasztoru? :)

                    Czy w Twojej miejscowości są Tylko blokowiska i klasztory?
                    Nie ma NORMALNYCH dziewczyn? Nie dresiar i niezakonnic?
                    Bidusia....
                    • jace_k00 Re: heheheheh 06.03.07, 18:23
                      no w mojej wiosce az tak źle nie ma, my tu mieć różne rzeczy :)
                      mieszkam w warszawie :)
                      a w oczy najbardziej rzucają się te nienormalne kobiety, co zrobić :)
                      • kohinor Re: heheheheh 06.03.07, 18:26
                        jace_k00 napisał:

                        > no w mojej wiosce az tak źle nie ma, my tu mieć różne rzeczy :)
                        > mieszkam w warszawie :)
                        > a w oczy najbardziej rzucają się te nienormalne kobiety, co zrobić :)

                        A, w Stolycy, no tak, wspolczuje.... ;)
                        A jak sie w oczy rzucaja, to spuszczaj wzrok. Patrz w te, co sie ubieraja NORMALNIE, czyli z gustem, a
                        nie jednakowo (idiotycznie). Polecam. Czesto wsrod takich bywaja warsciowe kobiety, nierzadko
                        dziewice.
                        ;)
                        • stella.polaris25 Re: heheheheh 06.03.07, 18:28
                          Dobrze prawi kohinor,sluchaj jego rat:)
                      • kohinor PS: 06.03.07, 18:29
                        jace_k00 napisał:

                        > no w mojej wiosce az tak źle nie ma, my tu mieć różne rzeczy :)

                        Ja tez nie lubie dresiar (bardziej chodzi mi o mentalnosc) ale zeby zaraz na - bylo nie bylo - "kobiete"
                        RZECZ mówic....
                        NIELADNIE :P
                        • jace_k00 Re: PS: 06.03.07, 18:30
                          rzecz w sensie, że inne rzeczy mamy niż klasztory :)
                      • kaktusica6 Re: heheheheh 06.03.07, 18:29
                        Też mieszkam w Warszawie... Gdzie Ty bywasz? Między blokowiskami lub do Quo
                        Vadis chodzisz tylko?:)
                    • kaktusica6 Re: heheheheh 06.03.07, 18:28
                      ojoj... to Ci współczuję... Wszytskie moje koleżanki (ze mną na czele...) to
                      dziewice... i dodam, ze nie jestem zakonną:)
                      Są kobiety, które czekają na tego jedynego, więc rozejrzyj się, człowieku...:)
                      • jace_k00 Re: heheheheh 06.03.07, 18:32
                        błagam, powiedz, że masz więcej niż 20 lat :)
                        przywróć mi wiarę :)
                        • kaktusica6 Re: heheheheh 06.03.07, 18:44
                          mówię:)
                          • jace_k00 Re: heheheheh 06.03.07, 18:46
                            > mówię:)

                            całe szczęście, bo już mnie przestraszyła ta dłuższa chwila milczenia.
                            myslałem że napiszesz: "jestem wojtek i mam 12 lat, jestem dziewicą :)))"
                            • kaktusica6 Re: heheheheh 06.03.07, 19:20
                              :D Powiem: "jestem wiesława, mam 12 lat i jestem dziewicą. P.S. Moim ulubionym
                              nakryciem głowy jest od 40 lat moherowy beret"

                              Żartuję, naturalnie:)
                            • saturon Re: heheheheh 07.03.07, 13:54
                              Ciekawe po co ci dziewica?
                              Ty też nią jesteś? (może taka dziewczyna marzyłaby raczej o swoim odpowiedniku płci męskiej...)
                              • jace_k00 Re: heheheheh 07.03.07, 14:09
                                > Ciekawe po co ci dziewica?
                                > Ty też nią jesteś? (może taka dziewczyna marzyłaby raczej o swoim
                                odpowiedniku
                                > płci męskiej...)


                                ale przeciez ja wcale nie szukam dziewicy :)
                                mówiłem tylko, że jak miałem 20 lat to marzyło mi się, ze spotkam ta jedyną,
                                która pokocham i z którą będę zawsze, wtedy było dla mnie wazne aby była
                                dziewicą. Ale 20 lat już od dawna nie mam, romantyzm uleciał i nikogo już nie
                                szukam. Ale temu facetowi się nie dziwię :)))
    • frutinka Re: jej byli 06.03.07, 19:14
      Co za problemy! Można sobie powiedzieć o liczbie kochanków - żeby było wiadomo
      jakie kto ma podejscie do seksu - sportowe, czy poważne. Ale na pewno nie
      żadnych szczegółów - chociażby dlatego, ze te szczegóły dotyczą również tego
      byłego, a on ma prawo do swej prywatności - a nie ze była jego dziewczyna
      rozgrzebuje przed swoim obecnym facetem tajemnice łóżkowe byłego. To jeden
      powód - drugi oczywisty - mamy prawo do swoich tajemnic.
      A tak na marginesie - od kiedy Wy, faceci tacy wrażliwi się zrobiliście? nagle
      takie ważne dla Was jest dobre prowadzenie się. Ale jak Wy się pieprzycie na
      lewo i prawo to było, jest i będzie ok.
      Po czym poznać dojrzałego faceta? Że nie jest zazdrosny o przeszłość swojej
      kobiety.
      • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 19:25
        Ladnie sformulowalas swoja wypowiedz:)heheeh

        Po czym poznać dojrzałego faceta? Że nie jest zazdrosny o przeszłość swojej
        > kobiety

        zgodze sie z toba:)w 100%
      • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 20:46
        A tak na marginesie - od kiedy Wy, faceci tacy wrażliwi się zrobiliście? nagle
        > takie ważne dla Was jest dobre prowadzenie się. Ale jak Wy się pieprzycie na
        > lewo i prawo to było, jest i będzie ok.
        > Po czym poznać dojrzałego faceta? Że nie jest zazdrosny o przeszłość swojej
        > kobiety.


        faceci zawsze tacy byli :)
        jeśli chodzi o kandydatkę na kochanke, to mogła wcześniej miec i 100, jeśli
        chodzi o kandydatkę na żone to najlepeiej żeby była dziewicą (lub prawie
        dziewicą ;D). Chyba zawsze tak było, nie uważasz?
        To właśnie odróżnia jedne kobiety od innych. Jedne są dobrym materiałem na żonę
        i matkę inne na kochanke i tylko kochanke :))
        • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 20:51
          Dokladnie jak piszesz:)
          Tyle,ze przedmowczyni chodzilo wasze patriarchalne myslenie:))
          I w ty wypadku sie zgodze...:)ma dziewczyna racje
          • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 20:53
            a co z tym ma patriarchalizm wspólnego, bo nie bardzo rozumiem :)
            • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 20:55
              nagle
              takie ważne dla Was jest dobre prowadzenie się. Ale jak Wy się pieprzycie na
              lewo i prawo to było, jest i będzie ok.

              :)
              • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 20:57
                powiem aha i udam, że zrozumiałem :)

                tak jak wyjasniałem wcześniej. Ważne jest prowadzenie się kobiety która kochamy
                i z która chcemy być, a nie tej którą się podrywa na dyskotece, ta niech się
                prowadzi jak chce :)
                • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 21:01
                  > tak jak wyjasniałem wcześniej. Ważne jest prowadzenie się kobiety która
                  kochamy

                  Ajjjj,:)wiadomo....nie raz sie z tym spotkalam.
                  Chociaz bywaja wyjatki:)
                  • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 21:02
                    > Ajjjj,:)wiadomo....nie raz sie z tym spotkalam.
                    > Chociaz bywaja wyjatki:)


                    bywają, jak komus zalezy na dobrym seksie i na niczym więcej :)
                    • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 21:04
                      nununu:)generalizujesz...
                      • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 21:07
                        > nununu:)generalizujesz...

                        w zadnym razie, choć wyjątki się zdarzają :)
                        wiadomo, ze jak ktoś chce tylko seksu, to nie chce dziewicy, a jak ktoś szuka
                        zony i matki dla swoich dzieci to nie chce dyskotekowej tipsiary z która
                        przespało się X facetów
                        tak to wygląda :)
        • frutinka Re: jej byli 06.03.07, 20:58
          buhahaha! niezłe - prawie dziewicą:) Najpierw chcą dziewic, a potem powstją
          wątki - moja dziewczyna nie chce uprawiać seksu - chyba jest oziębła albo - ona
          uwaza seks oralny za obrzydliwy, a ja tak bym chciał...
          Wiesz jaki jest problem ludzi dzisiaj - że mało kto podchodzi do seksu w sposób
          naturalny. Bo albo to jest naznaczone piętnem jakiegoś zła, albo z kolei ludzie
          seks uprawiają z zupełnie nieseksualnych przyczyn (dla rozładowania emocji,
          podreperowania egoitp długo by wymieniać). A prawda jest taka, ze człowiek nie
          jest zupełnie monogamiczny. Jest monogamiczny czasowo- czyli z reguły chce
          związku z 1 osobą, ale po czasie mu się nudzi. I chciałby nowego związku, znów
          z 1 osobą - tak w skrócie. Więc, jeśli założą sobie ten kaganiec społeczny i do
          końca zycia z jedną osobą sa to potem zaczynaja się dylematy i dramaty - jak to
          by było z innym itp.
          Więc myślę sobie, ze jeśli ktoś ma 100 facetów na koncie to znaczy, ze się
          pieprzy z nieseksualnych powodów. Jeśli ma tylko 1, znaczy że ściska go
          kaganiec, który po latach zacznie uwierać.
          A teraz możecie mnie pożreć.
          • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 21:02
            > buhahaha! niezłe - prawie dziewicą:)

            to akurat określenie mahadevy, nie pamiętasz? :)
            a chęć do seksu nie ma nic wspólnego z liczbą wcześniejszych partnerów, albo
            ktoś lubi seks albo nie i tyle.
            reszta teorii bardzo ciekawa, ale moim zdaniem nie ma z prawdą nic wspólnego
          • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 21:09
            Frutinka ,jak psialam wczesniej w poprzednim watku,i tym razem uwazam,ze masz
            racje.
            • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 21:10
              ale przecież wcale nie ma :)
              dorabia jakies pseudopsychologiczne teorie do rzeczy które sa proste jak drut :)
              • kaktusica6 Re: jej byli 06.03.07, 22:05
                a ja powiem odważnie, że jakbym się dowiedziała, że facet uprawiał seks
                wcześniej z komś to bym z nim nie była, przynajmniej nie na poważnie...:)
                • jace_k00 Re: jej byli 06.03.07, 22:22
                  > a ja powiem odważnie, że jakbym się dowiedziała, że facet uprawiał seks
                  > wcześniej z komś to bym z nim nie była, przynajmniej nie na poważnie...:)


                  ja az tak radykalny nie jestem :)
                  ale wkórzyłbym się gdybym się dowiedział, że kobieta na której mi zależy,
                  okłamywała mnie
                  • stella.polaris25 Re: jej byli 06.03.07, 23:33
                    ojojjjj...a po co gdybac,cieszmy sie tym co mamy:)
                    • jace_k00 Re: jej byli 07.03.07, 10:15
                      szczerość to nie gdybanie, ona po prostu jest albo jej nie ma :)
          • 444a Re: jej byli 07.03.07, 10:11
            Czemu od razu ten kaganiec? Jeśli ludzie się starają, to potrafią na nowo
            odkrywac coś w partnerze, związek ma góry i dołki, ale nie znaczy, że musi się
            rozpaść.
    • 444a Re: jej byli 07.03.07, 00:39
      Lepiej niech powie ona niż przypadkowi ludzie.
      Wszystko może się zdarzyć, może się dobrze skończyć, facet może nawet zmienić
      zdanie na ten temat.

      Uczciwość nakazuje nie oszukiwać w tak podstawowych kwestiach. Poza tym partner
      ma prawo wiedzieć czy się czymś nie zarazi.


      • stella.polaris25 Re: jej byli 07.03.07, 01:20
        Szkoda,ze moich poprzednich 2 partnerow nie mialo tak idealistycznego podejscia
        jak ty...ahhhhhh,wielka szkoda.
        • 444a Re: jej byli 07.03.07, 10:13
          Przykro mi, że to nie byłem ja;)
    • tygrysek27 Re: jej byli 07.03.07, 03:15
      ja nie rozumiem o faceci mają na punkcie tej liczby???

      nie rozumiem dlatego nigdy nie mówię prawdy w tej kwestii bo nie wiem czego sie
      spodziewać

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka