rolling_stone
09.03.07, 20:47
w szczegolnosci na 1. lub 2. randce, to jest to oczywiste, ze chodzi wam o
rzniecie, a nie o picie cabernet i rozprawianie o tym, ze ingarden nauczyl
sie dunskiego tylko po to, zeby tlumaczyc kirkegaarda.
jesli zapraszacie faceta do domu pod warunkiem zawieszajacym, to powiedzcie
wprost: 'wpadnij, ale nie mam dzis ochoty na rzniecie'.
Pozdrawiam dziewice orleanskie oraz feministki;).