sulamita
19.03.07, 21:10
Romans trwa prawie pięć lat.Teraz kobietka nie chce dłużej czekać.Uświadomiła
żonę, która i tak domyślała się - przeprowadziła separację.Żona chce już
tylko świętego spokoju i podziału majątku, kochanka wspólnego zamieszkania, o
czym on ponoć marzył.A facet od żony wynieść się nie chce - bo on jeszcze nie
wie...Żona sie go pozbyć nie może, kochanka szaleje.Żona każe mu iść,
kochanka grozi i wabi.Facet opowiada kolegom, że z żoną fajnie było w sumie,
a kochanka jak własnego męża oszukiwała, to on ma wątpliwości co do
potencjalnej przyszłości z nią.
Zastanawia mnie finał tej sprawy.Żona to moja siostra.Nie może się go pozbyć,
choć mąż ma własne mieszkanie.Chyba przyjdzie dzielić wszystko sądownie -
choć ona chce tylko połowy na siebie i dzieci.