Dodaj do ulubionych

Rolnik i "miastowa" czy maja jakies szanse...

20.03.07, 20:28
Chciałabym żebyście wypowiedzieli się co myślicie o takich związkach
............na szczęscie? Jesteśmy juz ze sobą 3 lata ale... on chce
zostac na gospodarstwie a ja nie bardzo chce tam pracowac...Mamy wspólne
zainteresowania dot. rolnictwa razem studiujemy na Akadmii Rolniczej na tym
samym kierunku ekonomika gosp. żywnościowej tylko ze on chciałby zostać na
gospadarstwie i zebym ja pracowała z nim ja natomiast chciałabym otworzyć
jakies doradzwtwo rolnicze i pracowacw tej branży w miescie.... Kochamy się na
przeszkodzie stoją jescze jego rodzice którzy prowadzą dobrze prosperujące
gospodarstwo i maja nadzieje ze razem z ich synem bedziemy kontynuowac ta
tradycje ale ja nie chce... czy to ma jakąś przyszłość?
Obserwuj wątek
    • maretina ukradlas komus 3 lata zycia 20.03.07, 20:53
      to nie jest ok. chyba od poczatku byl rolnikiem z gospodarstwem prawda?
      sadzilas, ze kosmici je zjedza?
      • agniesz86 Re: ukradlas komus 3 lata zycia 20.03.07, 21:00
        tylko ze od początku nie mówił mi ze chce zostac na gospodarstwie...ma przeciez
        jeszcze brata i siostre...jak możesz mówic ze ukradłam 3 lata zycia
      • wielo-kropek Re: ukradlas komus 3 lata zycia 20.03.07, 21:03
        Troche nie rozumiem ciebie. Wybralas studia scisle z rolnictwem zwiazane
        a jednoczesnie stronisz od niego. Czy ma to przyszlosc pytasz. To bedzie
        zalezalo glownie od ciebie, ale wydaje mi sie ze beda tu swego rodzaju
        niezadowolenia, a nie na tym przeciez polega zycie. Dla kogo w tym miescie
        otworzysz te swoja firme doradcza? Pewnie dla miastowych, bo nie sadze zeby
        chlop ze wsi zechcial tam do ciebie po porady przyjezdzac, czyli do takiej
        ktora to wsie sie boi. A moze ty sie glownie boisz pracy na wsi,co? Na
        wszi dzisial ludzie ciezko nie pracuja, nie te czasy, technologia duzo do
        przodu poszla i ulepszenia tez.Nie ma juz zabitej wsi, bo komputer otworzyl
        drzwi na swiat caly.
    • hholy Re: Rolnik i "miastowa" czy maja jakies szanse... 20.03.07, 20:56
      prawdziwa milosc wszystko zwyciezy :)
      jesli naprawde sie kochacie,to cos wymyslicie,nic Was nie rozdzieli,bla bla bla
      • nerri Re: Rolnik i "miastowa" czy maja jakies szanse... 20.03.07, 21:06
        Prawie wszystko;) Jak dla mnie gospodarka odpada:) I rolnik...hehe....na wieś
        mogę jechać na wakacje...ale nie do gospodarstwa...za dobrze wiem jak to
        wygląda i że się nie nadaję:D
        • agniesz86 Re: Rolnik i "miastowa" czy maja jakies szanse... 20.03.07, 21:20
          no właśnie ja chyba też się nie nadaje... jestem inna niz oni wszyscy tam w tej
          wsi....tzn jego rodzina....tradycjonaliści.. w nd do kościoła wszyscy razem...
          kobieta do garów i do rodzenia dzieci zeby miał kto na polu pracowac a facet do
          roboty w gospodarstwie (tak myślą jego rodzice niestety) a ja chce mieć
          odrobine swojego życia swoją prace i nie lubie siedziec cały czas w domu taka
          moja miastowa natura.... On mieszka 70 km ode mnie....widzimy się tylko w
          weekendy pt sb nd
    • mortycjan Re: Rolnik i "miastowa" czy maja jakies szanse... 20.03.07, 21:01
      Nie wiem czy wiesz, ale rolnikom doradzają urzędnicy oraz firmy dostarczające
      sprzęt i środki ochrony, nie widzę miejsca na rynku dla takiej firmy.
      • agniesz86 Re: Rolnik i "miastowa" czy maja jakies szanse... 20.03.07, 21:12
        Wiem o tym bo pracuje właśnie w takiej instutucji doradczej
        • mortycjan Re: Rolnik i "miastowa" czy maja jakies szanse... 20.03.07, 21:18
          No właśnie - i wiesz ile się tam zarabia, sprawne gospodarstwo jest ciekawą
          alternatywą, a tak w ogóle skoro nie lubisz rolnictwa to czemu AR ?
          • agniesz86 Re: Rolnik i "miastowa" czy maja jakies szanse... 20.03.07, 21:28
            nie mówie ze nie lubie... bo lubie ale nie pracowac na polu.....chciałabym
            pomagac w rozwoju tej dziedzint i pomagac w dostosowaniu gospodarstw do
            standardów UE, Dzisiaj w gospodarstwie można nieźle zarobić ale mnie nie chodzi
            tylko o pieniądze
    • dziewczynka_dla_murzynka Re: Rolnik i "miastowa" czy maja jakies szanse... 20.03.07, 21:06
      rozmowa. jesli gospodarstwo dobrze prosperuje to nie widze problemu, zeby
      zatrudnic do pomocy pracownika, a Ty mozesz prowadzic swoje doradztwo.
      • agniesz86 Re: Rolnik i "miastowa" czy maja jakies szanse... 20.03.07, 21:13
        Tak bym właśnie chciała robic tylkoze jego rodzice.... sa zatwardziałymi
        tradycjonalistami i uważają ze kto to widział zeby zatrudniac obcych jak "swój
        może robic"
        • polcia85 Re: Rolnik i "miastowa" czy maja jakies szanse... 20.03.07, 21:18
          Kiedy Twój chłopak by przejął gospodarstwo, raczej by wprowadził własne reguły,
          nieco mniej "tradycyjne" niż jego rodziców. Czy się mylę?

          Ogólnie, jestem zdania, że jeżeli Wam obojgu na sobie zależy, to kompromis się
          znajdzie.
          • agniesz86 Re: Rolnik i "miastowa" czy maja jakies szanse... 20.03.07, 21:30
            napeWno tk by zrobił ale jego rodzice Są JESZCZE CąłKIEM MłODZI I SPRAWDZI
            FIZYCZNIE 40 - 50 -LAT Napewnoe by sie wtrącali a zwłaszcza ojciec
        • wielo-kropek Re: Rolnik i "miastowa" czy maja jakies szanse... 20.03.07, 21:19
          Czy ty naprawde uwazasz chlopow za glupkow? Niby w czym im bedziesz
          doradzac, jak ziemie orac czy krowy doic, o czym ty pewnie troche pojecie
          masz, ale nie potrafisz tego zrobic. A moze mu powiesz co ma zasiac na swojej
          ziemi, co? Chlop ciebie poprostu w pewnych sprawach wyprzedza i nie gniewaj
          sie, ale moze sie nawet z ciebie nabijac kiedy zaczniesz go nieumiejetnie
          pouczac.
          • dziewczynka_dla_murzynka Re: Rolnik i "miastowa" czy maja jakies szanse... 20.03.07, 21:21
            to Ty chyba uwazasz za glupkow :-)
            doradztwo w sprawie inwestowania, dotacje unijne itd.. skoro mozna doradzac w
            innych zawodach, to czemu nie rolnikowi???
            • wielo-kropek Re: Rolnik i "miastowa" czy maja jakies szanse... 20.03.07, 21:23
              Inwestowanie i dotacje sa z finansami zwiazane. Zly kierunek studiow obrala
              w takim przypadku. O dotacjach to rolnik sam dzisiaj wszystko wie, nie
              potrzebuje zadnej miastowej.
              • agniesz86 Re: Rolnik i "miastowa" czy maja jakies szanse... 20.03.07, 21:26
                Zły kierunek? Ekonomia to zły kierunek? Człowieku... zastanów sie co piszesz...
              • dziewczynka_dla_murzynka Re: Rolnik i "miastowa" czy maja jakies szanse... 20.03.07, 21:29
                wielo-kropek napisał:

                > Inwestowanie i dotacje sa z finansami zwiazane. Zly kierunek studiow
                obrala
                > w takim przypadku. O dotacjach to rolnik sam dzisiaj wszystko wie, nie
                > potrzebuje zadnej miastowej.


                duzo zlosliwosci jest w tym co piszesz, a dziewczyna wg mnie niefortunnie
                zatytulowala watek. zapewniam Cie, ze przecietny rolnik niewiele wie co moze
                zyskac i w jaki sposob najlepiej lokowac swój kapitał.
                • wielo-kropek Re: Rolnik i "miastowa" czy maja jakies szanse... 20.03.07, 21:45
                  dziewczynka_dla_murzynka napisała:


                  >
                  >
                  > duzo zlosliwosci jest w tym co piszesz, a dziewczyna wg mnie niefortunnie
                  > zatytulowala watek. zapewniam Cie, ze przecietny rolnik niewiele wie co moze
                  > zyskac i w jaki sposob najlepiej lokowac swój kapitał.
                  Sluchaj, poruszasz temat zupelnie inny. Nie wiem po co. Nie chcesz mi chyba
                  powiedziec ze ona, czyli autorka watku wie najlepiej w jaki sposob i gdzie
                  lokowac ma rolnik swoj kapital. O tym temacie operacji pieniadza to ja
                  niestety wiem bardzo duzo i znam tez sporo ludzi ktorzy wiedza na czym i jak
                  robic pieniadze. Byle miastowa o tym najmniejszego pojecia nie ma i tu sprawa
                  nie zamyka sie glownie w studiach czy ich braku. Chlop sie nie da na takie
                  bajery nabrac. On nie zaufa doradcom ktorzy chca z niego zyc.
                  • agniesz86 Re: Rolnik i "miastowa" czy maja jakies szanse... 20.03.07, 21:49
                    A skad taki rolnik może wiedziec czy ja jestesm z miasta czy nie z miasta co? po
                    czym pozna? po paznokciach i elokwencji? zreszta co to z róznica
                    • wielo-kropek Re: Rolnik i "miastowa" czy maja jakies szanse... 20.03.07, 21:55
                      agniesz86 napisała:

                      > A skad taki rolnik może wiedziec czy ja jestesm z miasta czy nie z miasta co?
                      p
                      > o
                      > czym pozna? po paznokciach i elokwencji? zreszta co to z róznica
                      Sie mowilo, poznac pana po cholewach. On glupi nie jest, pozna sie i to
                      szybko. Np. pracowac na polu nie chcesz wcale -a to juz bardziej miastowa
                      glowa, czyli "madra". Tak madra, ale nie na wsi.
                  • dziewczynka_dla_murzynka Re: Rolnik i "miastowa" czy maja jakies szanse... 20.03.07, 21:51
                    masz zupelnie niezdrowe podejscie do tematu :) miastowa.. ktora żyje z bidy
                    rolnika? nabierasz mnie czy piszesz serio??? nie pisze teraz pod stalym
                    nickiem, ale kojarze Cie z innych wypowiedzi i jestem conajmniej zaskoczona i
                    nie pisze tego zlosliwie :)
                    albo odwiedzasz wies okazjonalnie i kojarzy Ci sie z blokadami dróg przez
                    chłopów w waciakach i beretach, albo piszesz prowokacyjnie.. sama nie wiem :)
                    autorka watku jesli sie nauczy to bedzie wiedziala co moze zaproponowac
                    rolnikowi, jakie dotacje, jakie fundusze, jakie kontrakty (wiesz, ze mozna
                    sobie np. ziemniaki zakontraktowac, zeby je sprzedawac firmom - producentom
                    czipsów?). Jesli bedzie dobrym doradca bedzie wiedziala jakie są prognozy na
                    rynku, w co warto zainwestowac.. i chyba nie masz watpliwosci co do tego, ze
                    zawod doradca wiaze sie z tym, ze jesli ktos tylko ciagnie kase z ludzi to
                    dlugo nie podziala, ale jesli doradzi dobrze i jest uczciwy to zyska renome,
                    zaufanie i sam faktycznie na tym zarobi?
                    • wielo-kropek Re: Rolnik i "miastowa" czy maja jakies szanse... 20.03.07, 22:03
                      dziewczynka_dla_murzynka napisała:



                      > autorka watku jesli sie nauczy to bedzie wiedziala co moze zaproponowac
                      > rolnikowi, jakie dotacje, jakie fundusze, jakie kontrakty (wiesz, ze mozna
                      > sobie np. ziemniaki zakontraktowac, zeby je sprzedawac firmom - producentom
                      > czipsów?). Jesli bedzie dobrym doradca bedzie wiedziala jakie są prognozy na
                      > rynku, w co warto zainwestowac.. i chyba nie masz watpliwosci co do tego, ze
                      > zawod doradca wiaze sie z tym, ze jesli ktos tylko ciagnie kase z ludzi to
                      > dlugo nie podziala, ale jesli doradzi dobrze i jest uczciwy to zyska renome,
                      > zaufanie i sam faktycznie na tym zarobi?
                      Nowosc tu odkrylas. Chlop o kontraktacjach i agronomach nie od dzisiaj wie.
                      Tak, masz racje, jak bedzie dobrze doradzac to moze z tego zyc, ale jesli
                      zle, to jej miejsca na wsi nie bedzie, no chyba ze zechce na polu pracowac.
                      Nie mowie ze ona nie ma najmniejszej szansy na wsi. Wydaje sie ze istnieje
                      ale bardzo cienka. Producenci czipsow maja swoich doradcow i to oni znajda
                      miejsce skad brac ziemniaki dla firmy, co nie jest wykluczone ze autorka
                      moze tu posredniczyc czasem ale jej szanse na to sa raczej male.
            • agniesz86 Re: Rolnik i "miastowa" czy maja jakies szanse... 20.03.07, 21:25
              no właśnie dzięki za wsparcie:)W dobrze rozwiniętych krajach UE każdy większy
              farmer ma własnego osobistego doradce ds dotacji unijnych, który pomaga mu w
              finansowaniu i inwestycjach w gospodarstwie, doradztwo rolnicze także jest
              współfinansowane z Funduszy UE
              • wielo-kropek Re: Rolnik i "miastowa" czy maja jakies szanse... 20.03.07, 21:35
                agniesz86 napisała:

                > no właśnie dzięki za wsparcie:)W dobrze rozwiniętych krajach UE każdy większy
                > farmer ma własnego osobistego doradce ds dotacji unijnych, który pomaga mu w
                > finansowaniu i inwestycjach w gospodarstwie, doradztwo rolnicze także jest
                > współfinansowane z Funduszy UE
                To nie sa doradcy tylko ksiegowi ktorzy pomagaja im czesto w sprawach
                fiskalnych, podczas rozliczen podatkowych itp. Oni nie sa oplacani ciagle,
                tylko za zrobiona robote. Uwierz mi, ale ja gdybym mial byc rolnikiem bylbym
                sobie sam doradca co mam uprawiac itp. Ciebie bym mogl tez posluchac co
                gadasz, czego ciebie w miescie o wsi nauczyli itd. Czy zaplacilbym ci za
                rozmowe? Watpie. A to oznaczaloby ze nie chcialabys nawet ze mna rozmawiac i
                ja pozostalbym bez najlepszych dorad. Oj, duzo bym ja stracil, duzo.
                • dziewczynka_dla_murzynka wielo kropek 20.03.07, 21:41
                  wypisujesz wierutne bzdury, naprawde :)
                  mam kontakt z osobami, ktore prowadza olbrzymie gospodarstwa, ktore prowaca
                  srednie gospodarstwa i uwierz mi, ze nia ma nawet 10% prawdy w tym co piszesz,

                  wiadomo, ze rolnik majacy hektar ziemi, 2 kury i krowe nie zaplaci doradcy za
                  konsultacje - co ma zrobic piecioma jajkami, a czy kure nakarmic, ale ludzie
                  inwestujacy placa za konsultacje i coraz lepiej na tym wychodza..
                  media nie naglasniaja mini sukcesow, ale dotacje z unii europejskiej sa
                  niezaprzeczlna pomocą dla rolnikow i bardzo wielu z nich korzysta. ludzie sie
                  rozwijaja, maja coraz bardziej unowoczesnione gospodarstwa, ale nie sa na tyle
                  glupi, zeby siac, sadzic, uprawiac wg wlasnego "widzimisie"
                  i uwierz mi.. wg mnie to Ty masz zapisany na twardym swoim dysku ;) jakis
                  sfalszowany obraz rolnika.
                  • wielo-kropek Re: wielo kropek 20.03.07, 21:52

                    wg mnie to Ty masz zapisany na twardym swoim dysku ;) jakis
                    > sfalszowany obraz rolnika.
                    Znasz kupe rolnikow ktorzy oplacaja doradcow, ciekawe gdzie? Juz ci pisalem,
                    ze niektorzy placa, ale tylko za malenskie uslugi rozliczeniowe, a to sa tez
                    malenkie pieniadze. Ci ktorzy robia wieksza forse wcale nie beda
                    potrzebowali naszej autorki do szczescia, bo oni wiedza co robia, wiedza jak
                    maja zrobic i nawet wiedza jaki zysk z tego im bedzie. Potrafia tez liczyc,
                    nie martw sie.Moze nawet lepiej od ciebie. Kto wie, czy wlasnie nasza autorka
                    nie powinna sie od nich uczyc biznesu.
                    • dziewczynka_dla_murzynka Re: wielo kropek 20.03.07, 21:55
                      ok koncze dyskusje, bo reprezentujemy dwa rozne swiaty.
                      dla mnie rolnik nigdy nie byl gorszą osobą od "miastowego". denerwuje mnie
                      nawet samo tego typu rozroznienie, chociaz zdaje sobie sprawe, ze pewne
                      zachowania, nawyki sa inne w miescie i inne na wsi.
                      uwazam tez, ze sposob myslenia jaki prezentujesz krzywdzi tych ludzi..
                      nie wnikam juz, wypowiedzialam sie dostatecznie.
                      pozdrawiam
                      • wielo-kropek Re: wielo kropek 20.03.07, 22:09
                        dziewczynka_dla_murzynka napisała:

                        > ok koncze dyskusje, bo reprezentujemy dwa rozne swiaty.
                        > dla mnie rolnik nigdy nie byl gorszą osobą od "miastowego". denerwuje mnie
                        > nawet samo tego typu rozroznienie, chociaz zdaje sobie sprawe, ze pewne
                        > zachowania, nawyki sa inne w miescie i inne na wsi.
                        > uwazam tez, ze sposob myslenia jaki prezentujesz krzywdzi tych ludzi..
                        > nie wnikam juz, wypowiedzialam sie dostatecznie.
                        >
                        pozdrawiam
                        Ja sie nie wypowiadam tutaj w imieniu ludzi ze wsi w najmniejszym stopniu,
                        jedynie pisze to co mysle na ten temat. Podaj mi choc z jeden przypadek
                        gdzie zle "krzywdzaco" sie wypowiadam na temat ludzi ze wsi, prosze?
                        Wlasciwie to ja bronie rolnikow, bo jak sama zauwazasz pisze ze on glupi nie
                        jest itp.itd. "Miastowy" czy wsiowy to sa tylko moje okreslenia dla jasnosci
                        wyrazu mysli. Nie wiem skad wzielas te rozbieznosc psychologiczna powiazana
                        z "lepszym" czy "gorszym". Chyba jednak reprezentujemy dwa inne swiaty, a
                        moze poprostu sie nie rozumiemy. Sam nie wiem.
                • agniesz86 Re: Rolnik i "miastowa" czy maja jakies szanse... 20.03.07, 21:43
                  Ci doradcy są współfinansowani z funduszy UE a taki doradca także potrafi zając
                  się ksiegowością gosp rolnego zwłaszcza po takim kierunku jak i ja studiuje
                  • wielo-kropek Re: Rolnik i "miastowa" czy maja jakies szanse... 20.03.07, 22:16
                    agniesz86 napisała:

                    > Ci doradcy są współfinansowani z funduszy UE a taki doradca także potrafi
                    zając
                    > się ksiegowością gosp rolnego zwłaszcza po takim kierunku jak i ja studiuje
                    Widzisz, ja tu wypowiadam sie ogolnie, a wlasciwie wypowiadam jedynie
                    swoja mysl na ten temat. Ty z pewnoscia znasz sprawe blizej i kto wie czy nie
                    lepiej niz ja. Powinnas zreszta znac ja lepiej. A moze najwazniejsze jest
                    to, ze znasz siebie. Skoro ci nie pasuje zycie na wsi, to nie powinnas wg.
                    mnie sie tam przenoscic,sama zreszta wiesz dlaczego. Co do reszty
                    sprawy"firmy" i doradzania, wydaje mi sie ze jesli czujesz sie potrzebna
                    rolnikom i wiesz jak im doradzic i w czym, powinnas sprobowac tego. Wybacz
                    za moj pesymizm ktory tu wczesniej napisalem, ale jakos tak malo
                    optymistycznie to widze. Wiem, Unia i ta cala reszta z nia zwiazana. Licz
                    wiec na Unie, tylko zebys sie nie przeliczyla.
          • agniesz86 Re: Rolnik i "miastowa" czy maja jakies szanse... 20.03.07, 21:22
            Kolego a wiesz cos o Wspólnej Polityce Rolnej, PROW -ie ,Dostosowaniach i
            programach rolno-środowiskowych?
            To chyba ty nie masz pojęcia na czym opiera się gospodarstwo w Uni Europejskiej
            • polcia85 Re: Rolnik i "miastowa" czy maja jakies szanse... 20.03.07, 21:24
              Do doradzania w tych kwestiach są lepsi ludzie po europeistyce, najlepiej
              skończonej na uczelni ekonomicznej.
              • agniesz86 Re: Rolnik i "miastowa" czy maja jakies szanse... 20.03.07, 21:36
                Nie chce sie kłocić na temat ktory kierunek jest najlepszy na prowadzenie
                doradztwa w sprawie rolnictwa bo to nie ma najmniejszego sensu wszystko zależy
                od człowieka który sudiuje i od tgeo cczy sie tym interesuje czy robi studia
                tylko dla papierka...
          • ewelina23-20 Re: Rolnik i "miastowa" czy maja jakies szanse... 23.03.07, 14:38
            wielo-kropek napisał:

            > Czy ty naprawde uwazasz chlopow za glupkow? Niby w czym im bedziesz
            > doradzac, jak ziemie orac czy krowy doic, o czym ty pewnie troche pojecie
            > masz, ale nie potrafisz tego zrobic. A moze mu powiesz co ma zasiac na
            swojej
            > ziemi, co? Chlop ciebie poprostu w pewnych sprawach wyprzedza i nie gniewaj
            > sie, ale moze sie nawet z ciebie nabijac kiedy zaczniesz go nieumiejetnie
            > pouczac.
    • thistle Re: Rolnik i "miastowa" czy maja jakies szanse... 20.03.07, 21:23
      Czarno to widzę.
      Abstrahujac od podejscia "miłość wszystko pokona", szanse sa raczej przeciw.
      Automatyka na wsi ogranicza jedynie bezposredni wysiłek fizyczny, niestety nic
      poza tym. Pobudka o świcie, sen po zmroku, rytmu dobowego i rocznego natury nie
      zmieni żadna ilosć komputerów. To zawsze będzie ogromnie cieżka praca "w
      sezonie" od końca lutego do późnej jesieni.
      Internet i komputery otworzyły wieś na świat, ale to nie znaczy, ze wieś chce
      tam wychodzic. To na ogół bardzo konserwatywne środowiska, często dość
      zamkniete.
      Doradztwo mozna prowadzić w małej miejscowosci, ale szanse na sukces też
      proporcjonalnie maleja - najlepsze są niewielkie miasta otoczone stricte
      rolniczymi okolicami.
      Ja bym dyskutowała - rodzeństwo to szanse na zmianę planów rodziców(choć przy
      duzym konserwatyźmie to moze być trudne).
      Nie ukrywaj, ze nie chcesz pracować w gospodarstwie. POstaw sprawęjasno, i
      zobacz, jak on się ustosunkuje - wtedy bedziecie mogli podyskutować.
      Właściwie jedyne (JEDNO) udane małzenstwo tego rodzaju, jakie znałam, miało b.
      ścisły podział obowiazków - ona w domu i na zakupach - on w polu. Nie
      zajmowała sie gospodarstwem i nie wtrącała w jego prowadzenie, on natomiast
      nie troszczył się wogóle o prowadzenie domu. Przez wiele lat byli szczęsliwi,
      choć jej akurat nigdy nie zaakceptowała okoliczna społecznosć. Niestety,
      zmarła dosć młodo, i wydaje mi sie, ze była dosć samotna za życia.
      • agniesz86 Re: Rolnik i "miastowa" czy maja jakies szanse... 20.03.07, 21:41
        Dzięuje za Twoją wypowiedź dała mi dużo do myślenia.....Obawiam się ze tez mogę
        byc tam samotna.. w koncu jestesm "inna"
    • madeinussa Tak. Jak wół do karety. n/t 20.03.07, 22:20
      • wielo-kropek Re: Tak. Jak wół do karety. n/t 20.03.07, 22:29
        No, powoli do przodu. Najwazniejsze chyba w tym wszystkim zeby wogole
        jechac, zeby nie popychac samemu tej katety.
    • iwoncia21 Re: Rolnik i "miastowa" czy maja jakies szanse... 23.03.07, 13:48
      Hej,
      mam troszkę podobną sytuację do Twojej.Jestem z miasta a mój narezczony ze wsi.
      Za pół roku przeprowadzam się na wieś,gdzie mój narzeczony będzie prowadził
      gospodarkę.Jestem osobą wykształconą i mam bardzo dobrze płatną pracę w
      księgowości i nie zamierzam zrezygnować ze swojej pracy na rzecz
      rolnictwa,nawet jak mam dojeżdżać do pracy 2 godziny!.W późniejszym czasie może
      nawet otworzę własną firmę związaną oczywiście z księgowością.Od dawna wiem,że
      mój będzie prowadził gospodarkę,że bardzo lubi rolnictwo,że go cieszy taka
      praca,więc dużo na ten temat rozmawialismy i nie mogę mu zabronić prowadzenia
      gospodarki,jeśli to jest jego konik.On nawet nie chce,abym pracowała w
      rolnictwie,bo wie ,że nie jest to łatwa praca w szczególności dla takiej
      istotki jak ja.On wie,że kobieta powinna być zadbana i piękna,ale dbać o dom.Ja
      bardzo lubię gotować i piec przerozmaite ciasta i uwielbiam porządek,więc nie
      będzie mi przeszkadzało to,że będę gotować czy sprzątać,oderwanie od ciągłego
      siedzenia przed komputerem wskazane.
      Do gospodarstwa nie będę się wtrącać a co jedyne mogę zrobić to trochę się tym
      zainteresować,żeby mieć jakieś pojęcie.Jeśli moja wiedza na temat finansów mu
      będzie potrzebna, to napewno bedę pomocna,ale będę to robić po pracy a nie
      będzie to moja jedyna praca.Chcę nawet,aby mój ukochany zrobił mi
      szklarnię,abym mogła sobie hodować dla nas pomidorki i jakieś warzywka.
      Nie studiowałam na AR i moja wiedza jest uboższa niż Twoja na temat rolnictwa,
      (boję się iść po jajka,żeby mnie kura nie udziobała,hihi,),do rolnictwa mozna
      powiedziec,ze jestem lewa i sie do tego przyznaję,ale chcę mieszkać na wsi z
      moim ukochanym rolnikiem...
      Jeśli chodzi o Ciebie, to Ty także powinnaś określić się co chcesz robić i
      przede wszystkim z nim rozmawiać.Pozdrawiam
    • nadinka_nadinka Re: Rolnik i "miastowa" czy maja jakies szanse... 23.03.07, 14:49
      w tym przypadku raczej nie. obojue macie inne plany, oczekiwania, a tutaj
      niestety ktos musi ustapic. bedziesz szczesliwa na wsi rezygnujac ze swoich
      planow na przyszlosc? a zwiazek na odleglosc dlugo nie potrwa, IMO.
    • annna84 Re: Rolnik i "miastowa" czy maja jakies szanse... 23.03.07, 15:10
      A czy waszych planów na przyszłość nie da się pogodzić? Czy Twój chłopak ma to
      gospodarstwo na jakimś końcu świata? Przecież będziesz mogła dojeżdżać do pracy
      do miasta. No chyba, że on wymaga żebyś siedziała w domu i pracowała z nim w
      gospodarstwie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka