Dodaj do ulubionych

Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów

24.03.07, 19:07
RÓŻNYCH

dlaczego nie chcecie ślubu?
bo jak czytam, to wnioskuje ze wiekszosc z Was nie chce

przeciez to wazna ceremonia, przygotowania, przysiega w kosciele, zabawa cala noc
potem to ulatwia zycie...
Obserwuj wątek
    • lajton Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 19:15
      szczególnie te przygotowania i zabawa całą noc mnie przekonują ;)
      • a_gu_196 Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 19:18
        przygotowania wlasnie sprawiaja tyle radosci, jak sie wg swojego zdania wszystko
        ustala i omawia, wybieranie sukni, sali, orkiestry...
        • lajton Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 19:19
          nie byłoby inaczej!
        • simply_z Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 19:19
          o masakra ,nigdy zadnego wesela:P,te discopolowe piosenki,
          falszujacy zespół o nie!lepiej przeznaczyc pieniadze na ładną podróż
          • konrado80 Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 19:29
            wystarczy znalezc dobra orkiestre, moge zalatwic kontakt jak chcesz
            graja zagraniczne i Polskie kawalki, a super spiewaja dwie dziewczyny
            koszt takiego wieczoru jakies dwa lata temu byl chyba 4000 zl
            • simply_z Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 19:36
              nie ,dzieki ,mnie sie nie spieszy ,poza tym tak jak mowilam żadnych wesel.
        • wildorchid Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 19:20
          ee ale to chyba najmniej o to chodzi:)
          a w ogole to zauwazylam ze ludzie sie boja zobowiazan,jakas tendencja ostanio
          wsrod znajomych.a slub to juz jednak jakis krok powazny
        • yagiennka Jaka radość?? 24.03.07, 19:23
          Ciężka harówa i nerwówa! Wiem bo moja siostra wychodzi za mąż w tym roku,
          masakra z tymi przygotowaniami.
          • a_gu_196 Re: Jaka radość?? 24.03.07, 19:26
            czy ja wiem... moj brat bierze slub tez w tym roku i polowicznie przygotowuje
            sie razem z jego narzeczona (skunia, dodatki, orkiestra) :) i jest fajnie :)
      • yagiennka Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 19:20
        Hehe. No właśnie. A jakie to ma znaczenie??
        Ja nie jestem ślubofobem, mogę wyjść za mąż. Ale nie jest to celem mojego żywota
        ;) Ślub ułatwia głównie sprawy prawne i formalne i głównie to mnie przekonuje.
        Poza tym nie wiadomo jak oficjalnie mówić na takiego niemęża - oto mój
        konkubent?;) Narzeczony? Chłopak?? (to mężczyzna z nie chłopak więc nie pasuje)
        Więc musi być mąż ;)
    • a_gu_196 To ktos mi powie te 10 powodow? 24.03.07, 19:21
      • lajton Re: To ktos mi powie te 10 powodow? 24.03.07, 19:21
        ja chcę:))
        • a_gu_196 Re: To ktos mi powie te 10 powodow? 24.03.07, 19:22
          wiec?
          • lajton Re: To ktos mi powie te 10 powodow? 24.03.07, 19:23
            ja chcę ślubu:D
            nie wiem dlaczego te inne wariatki nie
      • simply_z Re: To ktos mi powie te 10 powodow? 24.03.07, 19:22
        a po ci one?
        • a_gu_196 Re: To ktos mi powie te 10 powodow? 24.03.07, 19:22
          z ciekawości
    • cala_w_kwiatkach Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 19:23
      akurat cala ceremionia i weselicho to pryszcz w prownaniu z obawami:)
      chce skonczyc studia
      chce odlozyc kupe pieniedzy
      chce zwiedzic kawal swiata
      i wreszcie najwazniejsze: chce poczuc w 100% ze pragne byc matka
      • kotkaaaa Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 19:24
        z wygody i dla prezentow slubnych;)
      • a_gu_196 Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 19:25
        > chce skonczyc studia
        mozesz wziac slub po studiach

        > chce odlozyc kupe pieniedzy
        po co? zycie jest jedno :P

        > chce zwiedzic kawal swiata
        przeciez bedac zona, mozesz!

        > i wreszcie najwazniejsze: chce poczuc w 100% ze pragne byc matka
        nie trzeba czuc, ze chce sie byc matka, zeby wziac slub
        • cala_w_kwiatkach Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 19:28
          a gu 196 masz racje:)
          nie zrozumialam
          pomylil mi sie slub z dzieckiem, haaha oj zmeczona jestem to nie mysle, choc
          sie staram to nie wychodzi

          • konrado80 Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 19:34
            hehehe, ale teraz kwiatuszku dalas :PPP
            • cala_w_kwiatkach Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 19:39
              konrado80 napisał:

              > hehehe, ale teraz kwiatuszku dalas :PPP

              oj nic nie dalam, napisalam prawde, tyle ze nie na temat
              a slub moze ewentualnie byc, ale nikt nie chce mi sie oswiadczyc:(
        • simply_z Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 19:31
          dla mnie zawarcie slubu jest rownoznaczne z tym ,ze chce zalozyc
          rodzine ,ciebie zachwycaja przygotowania a dla mnie to byloby nudziarstwo.Nie
          lubie takich nadetych imprez ,za duzo widzialam podpitych wujkow ,tegawych
          ciotek szalejacych w rytm disco polo ,durnych zabaw typu :macanie panien po
          kolanach i sprawdzanie której to noga i wiele wiele innych.
          • a_gu_196 Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 19:35
            no w sumie... skoro 'tegawe' tanczace ciocie Cie odpychaja...

            mozna ich nie zapraszac ;) heheh
            • simply_z Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 19:37
              one zawsze przychodzą:P ,zreszta takie mam zdanie ,tyle.
              • a_gu_196 Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 19:38
                Ok :)
    • sztuka_konwersacji Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 19:29
      Przynajmniej 10??
      Przynajmniej to moze byc 1 lub ewentualnie 3, ale nie az 10.
      • a_gu_196 Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 19:31
        Dla mnie 3, 5 czy 7 powodow jest niewystarczajace ;P
        • eeela Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 25.03.07, 21:26
          Wystarczy jeden, byle niepodwazalny.
    • slodkie_pomarancze Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 19:33
      ja tam chcę ślubu, więc nie mam takowych.
      Ale tez zauważyłam że teraz ludzie mniej chętnie biorą ślub...
    • niezorientowany1 Przynajmniej 10 wzodów ? 24.03.07, 19:33
      Witam :))
      Nie wiem czy dobrze widzę :
      "a_gu_196 napisała:

      > RÓŻNYCH"
      Rózne wzwody ? Czyli jakie ? Hmm....macie moje Panie wymagania !!
      :-))
      NN
    • iberia.pl Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 19:52
      a dlaczego od razu 10 a nie 100?

      1.papier nie jest mi potrzebny do szczescia,

      2.papier nie daje ZADNEJ gwarancji, ze na wieki wiekow bedziemy razem-jak sie
      komus odwidzi to nic go nie powstrzyma przed rozstaniem,a rozwody sa kosztowne
      i czasochlonne.

      3.slub kosztuje i to sporo-mam inne priorytety w zyciu niz wywalic kilkanascie
      tys na zabawe w jedna noc,

      4.przeraza mnie zalatwienie wszystkich formalnosci zwiazanych z tym cyrkiem.

      5.przysiege mozna zlozyc przed Bogiem bez tego calego cyrku.

      6.biala sukienka nie jest moim glownym celem w zyciu.
      • sztuka_konwersacji Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 19:54
        Slub nie wymaga zabawy za kilkanascie tysiecy zl. Ani zabawy w ogole.
        Slub nie kosztuje, kosztuja wesela, ale mozna sie bez nich obejsc.
        Slub mozna wziac w sukience innego koloru, niz bialego.
        • iberia.pl Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 20:13
          sztuka_konwersacji napisała:

          > Slub nie wymaga zabawy za kilkanascie tysiecy zl. Ani zabawy w ogole.

          no to sprobuj wziac slub i nie aprosic rodziny....obraza majestatu do konca
          zycia.

          > Slub nie kosztuje, kosztuja wesela, ale mozna sie bez nich obejsc.

          jak juz brac slub to zrobic i wesele.

          > Slub mozna wziac w sukience innego koloru, niz bialego.

          nie zrozumialas, ale jakos mnie to nie dziwi.
          • sztuka_konwersacji Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 23:31
            Boze, dziewczyno, jaka ty jestes wredna i zlosliwa :)

            Czego nie zrozumialam, no czego?
            tak sie sklada, ze twoje niektore argumenty przeciw sa glupie i bez sensu. jak
            postawa: nie wezme slubu, bo musze miec wesele.
            Mozna wziac slub bez wesela (ja tak zrobilam i nikt sie nie obrazil). Jakos
            jednak da sie obejsc bez tego. Ale jak ktos ma osli upor i nic do niego nie
            dociera....

            Nie ma tez przymusu brania slubu w bialej sukience, wiec czego niby nie
            zrozumialam, kiedy jako argument przeciw podalas biala sukienke do slubu? :)

            Powiem ci, ze gdziekolwiek mam okazje trafic na twoje wypociny, to staram sie
            omijac je szerokim lukiem.
            Bo atakujesz kazdego, jestes agresywna i ograniczona. Bardzo ograniczona.
            Wygaszam sobie ciebie.
            EOT
            • iberia.pl Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 25.03.07, 07:37
              sztuka_konwersacji napisała:

              > Boze, dziewczyno, jaka ty jestes wredna i zlosliwa :)

              spojrz na siebie.

              >
              > Czego nie zrozumialam, no czego?
              > tak sie sklada, ze twoje niektore argumenty przeciw sa glupie i bez sensu.

              to jest twoje subiketywne zdanie, czy tak trudno ci pojac, ze papier moze nie
              miec dla kogos zadnej wartoscie???

              >jak postawa: nie wezme slubu, bo musze miec wesele.

              nie do konca tak jest, ale ty ocywiscie wiesz lepiej, prawda?

              > Mozna wziac slub bez wesela (ja tak zrobilam i nikt sie nie obrazil).

              wez pod uwage, ze nie kazdy ma tak tolerancyjna rodzne jak ty.

              >Jakos jednak da sie obejsc bez tego.

              nie napisalam, ze sie nie da.

              >Ale jak ktos ma osli upor i nic do niego nie dociera....

              masz racje.

              >
              > Nie ma tez przymusu brania slubu w bialej sukience, wiec czego niby nie
              > zrozumialam, kiedy jako argument przeciw podalas biala sukienke do slubu? :)

              bo branie slubu nie jest moim glownym celem w zyciu, pojela?

              >
              > Powiem ci, ze gdziekolwiek mam okazje trafic na twoje wypociny, to staram sie
              > omijac je szerokim lukiem.

              to po co tu odpowiadasz??????

              > Bo atakujesz kazdego, jestes agresywna i ograniczona.

              jasne, to ze mam swoje zdanie NIE znaczy, e kogos atakuje.

              >Bardzo ograniczona. jestes razej ty.

              > Wygaszam sobie ciebie.

              ufff jak milo :-DDDDD
    • kai_30 Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 19:55
      1. Bo nienawidzę wesel.
      2. Bo przed ołtarzem już stałam z innym, więc drugi raz nie mogę.
      4. Bo się zraziłam do ślubów :P
      3. Bo rozwód mnie za dużo kosztował :P
      4. Bo rozwódce w welonie nie wypada :D
      5. Bo w konkubinacie mi dobrze.
      6. Bo dzieci już mam, i on też, a ślub z reguły bierze się, gdy się chce założyć
      rodzinę.
      7. Bo wiszę w BIK-u, i jak wezmę ślub, to nie dostaniemy kredytu na mieszkanie.
      8. Bo mam dylemat, czy powinnam zaprosić byłego męża :D
      9. Bo straciłabym ulgę podatkową z tytułu samotnego wychowywania dzieci :D
      10. Bo teraz przynajmniej wiem, że on jest ze mną z miłości, a nie dla papierka :P





      Jeśli się zdecydujemy pobrać, to tylko i wyłącznie ze względów
      prawno-majątkowo-spadkowych.
      • ahimsaboy Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 25.03.07, 17:53
        fajnie! :D
    • madziuuunia Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 19:56
      Ja pierwsze co to patrze na wyglad....To lezy w ludzkiej naturze ze najpierw
      trzeba zalapac konakt wzrokowy ( po uprzednim zlustrowaniu wybranka) a pozniej
      dopiero patrzy sie na inne cechy. Pokaz swoje zdjecie to ocenimy czy naprawde
      masz tak strasznie brzydka twarz:) ja widzialam wiele par gdzie chlopak byl
      brzydalem wiec Ty tez znajdziesz;)
    • madziuuunia Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 19:57
      o jeny przepraszam:) nie w ten watek co trzeba weszlam:) przepraszma jeszcze raz;)
      • cala_w_kwiatkach Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 20:00
        widze, ze nie tylko ja mam klopoty z koncentracja;)
    • avital84 Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 19:59
      Dla mnie ten sakrament jest ważny tylko z jednego powodu. Jeżeli kogoś pokocham
      to chciałabym być z Tą osobą zawsze. Znaczy nie tylko na Ziemi, ale i w Niebie.:)
      Dla kogoś kto nie wierzy jest to z pewnością głupie. Ale ja wierzę, że może
      dzięki temu kiedy się przeniesiemy na tamten świat Bóg pozwoli nam się onaleźć,
      bo w końcu jest to nijako połączenie dwóch dusz w jedność. O weselu nigdy nie
      marzyłam.
      Piszę zresztą czysto hipotetycznie, bo nie sądzę, by w ogóle miłość mi się
      kiedykolwiek przytrafiła. Nawet jeśli to nie taka, która zaprowadziłaby mnie do
      ołtarza.
      • curiosa Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 21:37
        Avital...
        ale przeciez wyraźnie przysięgasz "...i że Cię nie opuszczę AŻ DO ŚMIERCI" :) a
        później to już hulaj dusza...
        • avital84 Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 21:38
          Ale to jest taka moja filozofia. Ja wszystko interpretuję po swojemu.:)
          • ahimsaboy Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 25.03.07, 17:55
            podoba mi się twoja filozofia... :)
            • avital84 Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 25.03.07, 19:14
              Masz podobną filozofię? Bo mi się zdaje, że mało osób wyznaje właśnie taką.
    • katharin Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 20:04
      może dlatego że teraz to jest uroczystośc na pokaz? kiedyś huczne dziś w gronie
      najbliższej rodziny sa najbardziej wzięte.
      • trypel Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 20:11
        Wzięliśmy ślub cywilny po 4 latach mieszkania razem tylko dlatego ze jak
        pojawiły sie wieksze zarobki to wygodniej i korzystniej było rozliczac sie
        razem, bo poza tym slub niczego nie zmienił. Po USC trafiliśmy nad pobliskie
        jezioro do domkow campingowych gdzie z ok 20 najbliższych znajomych bawilismy
        sie 3 dni... imprezę wiec wspominam bardzo miło ale ślub nie miał tu nic do
        rzeczy :)
    • kulka100 Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 20:09
      bo mam zdolnosc kredytowa na tyle duza, ze nie musze brac slubu

      a jak czytam cos takiego to nie chce do tych statystyk sie dolaczyc i nie
      jestem z tych ludzi ktorzy sadza ze moge sie zaliczyc do tych 67 kobiet bo niby
      dlaczego:

      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34397,4011311.html
    • bitch.with.a.brain Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 20:36
      ślubu kościelnego nei chcę,bo jestem ateistką.

      ślubu cywilnego nei chce,bo nie wiem co by to zmieniło w moim związku na
      lepsze.Jestesmy razem prawie 6 lat, jest nam razem dobrze.3,5 roku razem mieszkamy.
      Wiem za to, co ślub mógłby zmienić na lepsze.Mółglby sprawić,że ewentualne
      rozstanie wiązałoby sie z masa nieprzyjemności w sądzie.a tego nie chcę.
      • yagiennka Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 22:50
        No widzisz, czyli od razu zakładasz że się kiedyś rozstaniecie. Nie wiem czy to
        jest powód do radości i nieformalnego zwiazku.
        • trypel Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 22:57
          Każdy zwiazek moze sie kiedyś skończyc. Oznaką wielkiej naiwnosci byłoby
          sądzenie że U MNIE bedzie inaczej...
          • yagiennka Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 23:23
            Ale oznaką wielkiego sceptycyzmu i pesymizmu jest zakładac że się skończy w
            jakims tam czasie. Śmiem twierdzic że kazdy kto wychodzi za mąż czy sie żeni i
            jest wierzy że spedzi z tą osobą życie. Inaczej to nie ma najmniejszego sensu :)
            • yagiennka Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 23:25
              i jest zakochany zjadłam :) Miłość jest tu ważną sprawą.
            • trypel Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 23:27
              Nie zakładać bo to faktycznie trąci megapesymizmem a dopuszczac mysl że nic nie
              trwa wiecznie i może coś sie zdarzyc :) nawet jak sami jesteśmy pewni to
              jeszcze jest druga strona...
            • izabellaz1 Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 25.03.07, 12:55
              yagiennka napisała:

              > Ale oznaką wielkiego sceptycyzmu i pesymizmu jest zakładac że się skończy w
              > jakims tam czasie. Śmiem twierdzic że kazdy kto wychodzi za mąż czy sie żeni i
              > jest wierzy że spedzi z tą osobą życie. Inaczej to nie ma najmniejszego sensu :
              > )

              A ja biorę pod rozwagę słowa: "Nie masz na świecie jednej pewnej rzeczy...".
              Można być czegoś pewnym w danej chwili ale zakładanie, że coś na 100% będzie
              trwać wiecznie trąci naiwnością i nie ma to nic wspólnego z pesymizmem i
              czarnowidztwem:)
        • bitch.with.a.brain Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 25.03.07, 10:24
          Z rozstaniem jest jak np z zachorowaniem na raka.To nei jest tak,ze codziennie
          rano budze się z myslą,ze to mi sie zdarzy.ale głupotą i naiwnością byłoby zycie
          w przekonaniu,że na pewno mi się nie zdarzy.
          • yagiennka Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 25.03.07, 12:48
            No ja myśle inaczej :)) Własnie gro ludzi wierzy że ich to nie dotyczy, im się
            nie przydarzy ani rak ani nic złego. I wierzą że ich małżeństwa będa udane. Ja
            sama w to wierzę bo gdybym nie wierzyła w różne dobre rzeczy w życiu to bym
            sobie juz dzis kupiła gustowną trumienkę i się wpasowała.
            • izabellaz1 Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 25.03.07, 13:03
              yagiennka napisała:

              > bo gdybym nie wierzyła w różne dobre rzeczy w życiu to bym
              > sobie juz dzis kupiła gustowną trumienkę i się wpasowała.

              hmmmmmmmm to zawsze jakieś rozwiązanie. Nigdy nie wiadomo czy ktoś po naszej
              śmierci się tym zainteresuje;) A i kolor i fason będzie można samemu wybrać;P
    • an_droid Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 23:30
      Wzięłam ślub i żałuję. To nic nie zmienia, kilka chwil:tak tak i po sprawie...
      Kłamstwem się brzydzę i nie zamierzam kłamać, jeśli kiedykolwiek w życiu
      pomyślę o zdradzie to On dowie się pierwszy i pierwsza odejdę. Przysięga nie ma
      tu nic do rzeczy, ceremonia i biała suknia tym bardziej. A wesela i wielkich
      pzrygotowań, na moje szczęście, udało mi sie uniknąć.
    • vandikia Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 24.03.07, 23:45
      ale w czym oprawa, o ktorej piszesz ma ułatwic życie??
    • mimarika ślubu "nie chcą" przeważnie samotni lub Ci, 25.03.07, 10:13
      którzy tkwią od lat w związku, w którym drugas strona nie składa żadnych
      deklaracji co do przyszłości. Wtedy osoby takie głosno twierdzą, że to tylko
      papier i in. podobne bzdety, choć w głębi duszy myślą inaczej. To takie
      zakłamanie dla ludzi z zewnątrz.
      • bitch.with.a.brain Re: ślubu "nie chcą" przeważnie samotni lub Ci, 25.03.07, 10:25
        a ta "druga strona" o której piszesz, która nie składa deklaracji też ich nie
        składa z zakłamania i dla ludzi z zewnątrz??Czy po prostu nie chce slubu.
        • kulka100 Re: ślubu "nie chcą" przeważnie samotni lub Ci, 25.03.07, 11:09
          Zaklamanie to jest isc i przysiegac az do smierci, w chorobie i tam inne sprawy
          a potem isc sie puszczac z innymi facetami i miec w du.... czy maz chory czy
          dzieci chore. w tym momencie wiekszosc tych przyspieszonych slubow to jest
          wttedy kiedy para chce kupic mieszkanie bo brak im zdolnosci kredytowej.
          wlasnie znam taka jedna gdzie biora slub bo chca mieszkanie. ale on w jakims
          urzedzie pracuje za 1500 zl ona jest nauczycielka za 1200 zl wiec osobno nie
          maja zdolnosci kredytowej.
          jak tylko sie skonczy bum na mieszkania to sie skonczy na sluby.
        • mimarika nie wiem, niegdy nie byłam w takiej sytuacji; jest 25.03.07, 15:33
          jestem z Kimś, kto od początku mnie szanował.
          Popytaj może samotnych lub tych, co - jak pisałam - tkwią w wieloletnich
          związkach bez deklaracji, tłumacząs się bzdetami typu : "nam papieru nie
          potrzeba..."
          Pozdroofka.
          • iberia.pl Re: nie wiem, niegdy nie byłam w takiej sytuacji; 25.03.07, 15:46
            mimarika napisała:

            > jestem z Kimś, kto od początku mnie szanował.

            a ten kto nie sklada deklarcji to nuby nie szanuje drugiej strony???

            > Popytaj może samotnych lub tych, co - jak pisałam - tkwią w wieloletnich
            > związkach bez deklaracji, tłumacząs się bzdetami typu : "nam papieru nie
            > potrzeba..."

            naprawde masz problem z tym, zeby przyjac do wiadomosci, ze ktos moze NIE
            CHCIEC slubu?Wiesz ja jakos rozumiem, ze ktos chce wziac slub-niech bierze,
            jego sprawa, wiec moze troche wiecej zrozumienia dla cudzych pogladow, co?
          • a_gu_196 Re: nie wiem, niegdy nie byłam w takiej sytuacji; 25.03.07, 16:07
            Dokładnie. Uważam, że "papier mi nie potzrebny" - to nie jest argument.
            Wszyscy od razu piszecie, że rozwody są drogie. Ale kto powiedział, że rozwód
            weźmiecie? Z takim podejściem to chyba też bym nie brała ślubu. Bo po co, skoro
            mamy się rozstać?
            • izabellaz1 Re: nie wiem, niegdy nie byłam w takiej sytuacji; 25.03.07, 16:10
              a_gu_196 napisała:

              > Z takim podejściem to chyba też bym nie brała ślubu. Bo po co, skoro
              > mamy się rozstać?

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=59647988&a=59676329
              • a_gu_196 Re: nie wiem, niegdy nie byłam w takiej sytuacji; 25.03.07, 16:18
                > A ja biorę pod rozwagę słowa: "Nie masz na świecie jednej pewnej rzeczy...".
                To nie oznacza, że trzeba zrezygnować z wesela, bo ew. rozwód jest drogi.
                • izabellaz1 Re: nie wiem, niegdy nie byłam w takiej sytuacji; 25.03.07, 16:19
                  a_gu_196 napisała:

                  > > A ja biorę pod rozwagę słowa: "Nie masz na świecie jednej pewnej rzeczy..
                  > .".
                  > To nie oznacza, że trzeba zrezygnować z wesela, bo ew. rozwód jest drogi.

                  No nie:) Tego nie powiedziałam:)
                  • a_gu_196 Re: nie wiem, niegdy nie byłam w takiej sytuacji; 25.03.07, 16:22
                    no właśnie ;)
            • iberia.pl Re: nie wiem, niegdy nie byłam w takiej sytuacji; 25.03.07, 16:18
              a_gu_196 napisała:

              > Dokładnie. Uważam, że "papier mi nie potzrebny" - to nie jest argument.

              bo ????
              Naprawde nie potrafisz pojac, ze komus taka legalizacja nie jest potrzebna do
              szczescia?
              Bo ja potrafie zrozumiec, ze komus papier jest do szczescia potrzebny i chce
              slubu z roznych powodow nawet dlatego, ze wypada.

              > Wszyscy od razu piszecie, że rozwody są drogie. Ale kto powiedział, że rozwód
              > weźmiecie? Z takim podejściem to chyba też bym nie brała ślubu. Bo po co,
              skoro mamy się rozstać?

              ciezko przewidziec, jak sie zycie ulozy....a jak dokola widze potem walke w
              sadzie, pranie brudow to naprawde sie odechciewa.
              • a_gu_196 Re: nie wiem, niegdy nie byłam w takiej sytuacji; 25.03.07, 16:24
                > bo ????
                > Naprawde nie potrafisz pojac, ze komus taka legalizacja nie jest potrzebna do
                > szczescia?
                > Bo ja potrafie zrozumiec, ze komus papier jest do szczescia potrzebny i chce
                > slubu z roznych powodow nawet dlatego, ze wypada.

                Potrafię pojąć, ale nie uważam tego za jakiś dobry argument, tyle.

                > ciezko przewidziec, jak sie zycie ulozy....a jak dokola widze potem walke w
                > sadzie, pranie brudow to naprawde sie odechciewa.

                Nie znam ani jednej pary ze swojego otoczenia, która wzięła rozwód... Ani nie
                obserwuję tego na codzień. Ale jeśli u Was w rodzinach i znajomych są, to tylko
                mogę współczuć, bo to rzeczywiście nie jest przyjemne.
                • izabellaz1 Re: nie wiem, niegdy nie byłam w takiej sytuacji; 25.03.07, 16:28
                  a_gu_196 napisała:

                  > Nie znam ani jednej pary ze swojego otoczenia, która wzięła rozwód... Ani nie
                  > obserwuję tego na codzień. Ale jeśli u Was w rodzinach i znajomych są, to tylko
                  > mogę współczuć, bo to rzeczywiście nie jest przyjemne.

                  No widzisz. Moi rodzice rozwiedli się po 20 latach małżeństwa. Ja sama jestem
                  mężatką i nabrałam po prostu dystansu do całej instytucji. Nie można
                  zachłystywać się szczęściem i nie mieć respektu wobec życia, które raczy
                  niekiedy różne "niespodzianki" sprawiać.
                  • iberia.pl Re: nie wiem, niegdy nie byłam w takiej sytuacji; 25.03.07, 16:34
                    izabellaz1 napisała:

                    > Ja sama jestem
                    > mężatką i nabrałam po prostu dystansu do całej instytucji. Nie można
                    > zachłystywać się szczęściem i nie mieć respektu wobec życia, które raczy
                    > niekiedy różne "niespodzianki" sprawiać.

                    dokladnie tak.
            • baba67 Re: nie wiem, niegdy nie byłam w takiej sytuacji; 25.03.07, 19:04
              Jako wierzaca i praktykujaca katoliczka trzymajaca sie jednakowoz z dala od
              moheru i innych wlokien puchatych twierdze, ze dla mnie zupelnie zrozumiale jest
              nie branie slubu przez osoby ktore nie sa religijne.
              Dla mnie slub byl przysiega przed Bogiem, mial bardzo gleboki wymiar religijny,
              wesele bylo bo chcialam e tym ogromnie waznym momencie podzielic sie z bliskimi
              moja radoscia.
              W czasach kiedy slub bralam sprawy prawne tez mialy znaczenie, ale dla mnie
              byla to formalnosc- byli tylko swiadkowie i nasi rodzice.
              Teraz, kiedy prawo sie zmienilo, ma to mniejsze znaczenie.
              Najbardziej mnie drazni branie slubu koscielnego przez osoby obojetne religijnie
          • bitch.with.a.brain Re: nie wiem, niegdy nie byłam w takiej sytuacji; 25.03.07, 21:23
            tak trudno zrozumieć,ze jednemu papierp otrzebny a drugiemu nie?
            Najwyraźniej jesteś ograniczona.
            Ja slubu nie chcę,ale rozumiem,ze dla kogoś to może być ważne
            • a_gu_196 Re: nie wiem, niegdy nie byłam w takiej sytuacji; 25.03.07, 22:20
              > tak trudno zrozumieć,ze jednemu papierp otrzebny a drugiemu nie?
              Napisałam wyżej, że rozumiem, ale dla mnie to nie argument. To dwie rózne kwiestie.

              > Najwyraźniej jesteś ograniczona.
              Bez przytyków.
              • bitch.with.a.brain Re: nie wiem, niegdy nie byłam w takiej sytuacji; 25.03.07, 22:26
                przytyk nei do ciebie był.
                A uważasz,ze ktoś powinien mieć argumenty na to że chce/nie chce slubu?Nie
                wystarczy stwierdzenei,ze to dla niego wazne?
    • clockwork.orange Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 25.03.07, 13:00
      - nie jestem wierzaca, wiec slub koscielny bylby obluda
      - uwazam ze szkoda pieniedzy, lepiej je odlozyc na mieszkanie itp.
      - ani przygotowania ani wesele jakos mi sie nie kojarza z wielkimi
      przyjemnosciami, dzieki;)
      - jak bede sobie w ten sposob chciala ulatwic zycie to byc moze kiedys
      zdecyduje sie na cywilny

      wiecej powodow nie podam, bo ty tez nie wymienilas 10 za:)
      • a_gu_196 Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 25.03.07, 15:26
        > - uwazam ze szkoda pieniedzy, lepiej je odlozyc na mieszkanie itp.
        W wielu przypadkach, jak są huczne wesela, rodzina daje tyle od siebie, że nie
        ma żadnych strat, a nawet są zyski - w końcu po co zbiera się na wózek, tańczy
        jak się wrzuci pieniądze do koszyczka itp.
        Chyba zapomnieliście, że rodzina jakby płaci za to, że tam idzie.
        Więc super wspomnienia zostają, a strat nie ma - wychodzi na jedno i to samo.
        • iberia.pl Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 25.03.07, 15:48
          a_gu_196 napisała:

          > > - uwazam ze szkoda pieniedzy, lepiej je odlozyc na mieszkanie itp.

          > W wielu przypadkach, jak są huczne wesela, rodzina daje tyle od siebie, że nie
          > ma żadnych strat, a nawet są zyski -

          hahahah gdzie?Jakie zyski???? w najlepszym razie wychodz sie na zero.


          > Chyba zapomnieliście, że rodzina jakby płaci za to, że tam idzie.

          a ja myslalam, ze prezenty sie dostaje bo jest zyjes swieto.

          > Więc super wspomnienia zostają,

          tego nikt nie kwestionowal.

          >a strat nie ma - wychodzi na jedno i to samo.
          tu sie mylisz i to grubo.
          • a_gu_196 Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 25.03.07, 16:06
            Moja siostra strasza dwa lata temu brała ślub - u nas w rodzinie nie ma zwyczaju
            dawać prezentów, wszyscy przychodzą z kopertami - oczywiście jak rodzina jest
            bogata, to im bez różnicy czy dostaną pieniądze czy milion garnków, pościeli,
            odkurzaczy itp, ale u nas zawsze były koperty.
            Zorganizowali dość tanio wesele i wyszli na plus. Dokładnie 1800 zł :)
            Niby niewiele, a jednak.
            • iberia.pl Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 25.03.07, 16:16
              a_gu_196 napisała:

              > Moja siostra strasza dwa lata temu brała ślub - u nas w rodzinie nie ma
              zwyczaju dawać prezentów, wszyscy przychodzą z kopertami


              dosc materialistyczne podejscie, ale mozna i tak....

              > Zorganizowali dość tanio wesele i wyszli na plus. Dokładnie 1800 zł :)

              wybacz ale +1800 przy takich wydatkach i calej tej gonitwie jakos mnie nie
              przekonuje.
              • a_gu_196 Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 25.03.07, 16:22
                > dosc materialistyczne podejscie, ale mozna i tak....

                Nigdy nie byłam na weselu gdzie dawano prezenty - chyba, że rodzice albo
                chrzestni - cała reszta - kwiaty i koperty. U nas nie ma takiego zwyczaju z
                prezentami - to wszystko. Dlaczego? Jak para mieszka razem, to zamiast
                odkurzacza, który mają i garnków, które też mają, wolą zbierać na samochód czy
                wyprawkę dla dziecka.
                Osobiście też będę robiła wesele bez prezentów. Poza tym one nie zawsze sa
                trafione...

                > wybacz ale +1800 przy takich wydatkach i calej tej gonitwie jakos mnie nie
                > przekonuje.

                Dla mnie akurat zarobek nie ma znaczenia, mogę nawet stracić. U nas jest
                zwyczaj, że rodzice "fundują" wesele, a para młoda zbiera tylko owoce :)
                Oczywiście zawsze się rodzicom oddaje, ale czasem nie chcą pełnej kwoty, albo
                nic, zależy jaka jest sytuacja.
                • iberia.pl Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 25.03.07, 16:36
                  jestem ciekawa czy taka skora bylabys do urzadzania wesela gdybys za wszystko
                  placila sama tzn Ty i Twoj partner?Nie kazdy jst w sytuacji,ze rodzice moga
                  pokryc takie koszty, pomijam , ze nie kazdy ma...rodzicow.
                  • a_gu_196 Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 25.03.07, 16:38
                    Mogłabym pracować 2 lata i odkładac tylko na wesele, byleby się odbyło ;))
                    Dla mnie to wazne, ale rozumiem, ze niektorzy nie chca. Chcialam tylko wiedziec,
                    dlaczego.
                    • iberia.pl Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 25.03.07, 16:39
                      a_gu_196 napisała:

                      > Mogłabym pracować 2 lata i odkładac tylko na wesele, byleby się odbyło ;))

                      no widzisz a ja nie, dla mnie to strata pieniedzy, mam inne proirytety i na co
                      innego moglabym odkladac albo wziac kredyt:-)

                      > Dla mnie to wazne, ale rozumiem, ze niektorzy nie chca. Chcialam tylko
                      wiedziec , dlaczego.

                      :-).
                    • kulka100 poglady wiejskie i miejskie 25.03.07, 19:03
                      Agu a ty jestes z malego miasta czy wsi? czy z wiekszego miasta? bo takie
                      argumenty ze tobie "zafunduja" wesele to mam takie znajome ze wsi co tak sadza.
                      natoiast kolezanki miejskie jakos takich prolemow nie maja. a Ty wogole masz z
                      kim brac ten lub i go bierzez? Bo tak zapytalas i obstawiasz ze ten slub
                      bedziesz miec ale moze nie bedzie z kim.

                      a to ze pieniadze na wyprawke sie zarabia czy cos takiego to jest wlasnie
                      wiejskie podejscie gdzie wiekszosc "panien mlodych" jest w ciazy. Moja ciotka
                      ma dom weselny na wsi i 90 procent panienek ma okolo 20 lat i jest w ciazy. Ona
                      sie nie moze doczekac sezonu na studniowki bo to wlasnie one przybiegna zaraz
                      po siwetach wielkanoncyh na gwal wesela robic:)
                      • a_gu_196 Re: poglady wiejskie i miejskie 25.03.07, 22:22
                        > Agu a ty jestes z malego miasta czy wsi? czy z wiekszego miasta? bo takie
                        > argumenty ze tobie "zafunduja" wesele to mam takie znajome ze wsi co tak sadza.

                        Jestem ze średniego miasta - ale u nas są takie zwyczaje, że część przygotowań
                        przypada rodzicom panny młodej, a część rodzicom pana młodego...

                        > Ty wogole masz z
                        > kim brac ten lub i go bierzez? Bo tak zapytalas i obstawiasz ze ten slub
                        > bedziesz miec ale moze nie bedzie z kim.

                        To nie ma nic do rzeczy, ale tak, jestem zaręczona.

                        > a to ze pieniadze na wyprawke sie zarabia czy cos takiego to jest wlasnie
                        > wiejskie podejscie gdzie wiekszosc "panien mlodych" jest w ciazy. Moja ciotka
                        > ma dom weselny na wsi i 90 procent panienek ma okolo 20 lat i jest w ciazy. Ona
                        >
                        > sie nie moze doczekac sezonu na studniowki bo to wlasnie one przybiegna zaraz
                        > po siwetach wielkanoncyh na gwal wesela robic:)

                        My po ślubie od razu chcemy mieć dzieci, więc będziemy zbierać właśnie na
                        wyprawkę ;)
                        • kulka100 Re: poglady wiejskie i miejskie 25.03.07, 22:43
                          zawsze sadzilam ze to rodzice panny mlodej robia wesele a na spolke to wtedy
                          kiedy nie maja kasy a pokazac sie sasiadom chca to juz sie z litosci dziela.
                    • silic Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 26.03.07, 00:56
                      Ale odróżniasz ślub od wesela ?
                      Mam wrażenie, że dla ciebie ważniejsze jest to, by można było się zabawić.
                      Blichtr, uznanie a nie to , czym ślub jest naprawdę.
                      Ślub cywilny to jakieś 20 minut formalności.
                      Ślub kościelny to ok 40 minut - formalności w sumie podobne, ale forma bardziej
                      rozbudowana.
                      Możesz zrobić ślub bez wesela i wesele bez ślubu.

                      A czemu ludzie nie chcą ślubu ? Bo nie potrzebują. To powód wystarczający. Ślub
                      widocznie nie daje im niczego czego tak naprawdę potrzebują. Jednocześnie są
                      ludzie , którzy kierują się tym, co myślą sami i nie zależy im na opini
                      sąsiadów, rodziny czy znajomych.
                      Część osób z tych, które na ślub się zdecydują nie chce wesela. Czemu ? Bo to w
                      wielu przypadkach ( szczególnie przy tzw. tradycyjnych weselach ) pokazówka,
                      coś, co nie ma znaczenia i w żaden sposób nie jest po myśli nowożeńców.

                      A zakładanie, że rodzice zapłacą za ślub to jest dobre dla chłopców i dziewczynek.
    • kowalski.kowalski1 Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 25.03.07, 13:25
      ja znam tylko jeden powód: WOLNOŚĆ ;)
      tłumaczyć chyba nie trzeba bo wszystko jestjasne :))))))
    • thistle Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 25.03.07, 15:19
      Jeden dobry powód wystarczy za dziesieć głupich.
      Gdzieś czytałam, że małżenstwo(nawet szczęśliwe) skraca kobiecie życie o kilka
      lat. Dla mnie byłby to niezły argument
      Mężczyźnie, podobno, wydłuża, i to znacznie,dlatego mówi się, ze szczesliwe
      małzeństwo wydłuza życie. Szkoda,zę jednostronnie;)
      • ten.typ.tak.ma Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 25.03.07, 21:35
        Mężczyźnie nawet nieudane małżeństwo statystycznie przedłuża życie. Czyż to nie
        wspaniały powód by się ożenić?
    • ten.typ.tak.ma Mam trzy wystarczające 25.03.07, 19:17
      1 jestem żonaty
      2 z inną byłoby tak samo
      3 jest dużo kobiet które godzą się być kochankami żonatych facetów
      • kulka100 Re: Mam trzy wystarczające 25.03.07, 19:26
        oh dlatego zeby taki dupek i pseudo maz jak "ten typ" nie mowil tak o mnie.
        • ten.typ.tak.ma Re: Mam trzy wystarczające 25.03.07, 21:38
          Przepraszam ale to naprawdę nie moja wina że jesteś głupia i nikt cię nie chce,
          ale czy to jest powód by mnie obrażać?
          • kulka100 Re: Mam trzy wystarczające 25.03.07, 22:03
            ale Ty obraziles wszystkie Kobiety. stwierdziles ze wszystkie sie puszczaja. no
            a juz w szeglonosi chca sie z toba puszczac. wspolczuje Twojej szanownej
            malzonce ze sie z nia ozeniles bo starym kawalerem nie wypadalo zostac?
            • izabellaz1 Re: Mam trzy wystarczające 25.03.07, 22:06
              kulka100 napisała:

              > ale Ty obraziles wszystkie Kobiety. stwierdziles ze wszystkie sie puszczaja. no

              yyyyyyyy ja nic takiego nie zauważyłam. Typ napisał, że jest "sporo" kobiet,
              które mogłyby zostać kochankami. No i nie sposób nie przyznać tu racji. Nie
              napisał, że się WSZYSTKIE puszczają.
              No chyba, że coś przeoczyłam:D
              • kulka100 Re: Mam trzy wystarczające 25.03.07, 22:08
                izabelko jak bronisz typa to zycze ci takiego meza jak on:)no albo mozesz
                zostac kochanka. najwyrazniej zgadzasz sie z jego wypowiedzia.
                • ten.typ.tak.ma Re: Mam trzy wystarczające 25.03.07, 22:13
                  Kulka, walnij se baranka w ścianę to może ci emocje zejdą. Albo kup sobie
                  wibrator. Obrażasz ludzi i po co?
                  Ogólnie rzecz biorąc jestem zajebi.stym mężem. Wszystkie koleżanki mojej żonie
                  zazdroszczą:)
                  • kulka100 Re: Mam trzy wystarczające 25.03.07, 22:15
                    podaj jeszcze raz te 3 powody dlaczego jest warto sie ozenic. w jakis sposob
                    Cie obrazilam? Powiedzialam ze wspolczuje Tojej zonie? Bo wspolczuje. Czy
                    ozenilbys sie z nia czy z inna panna to byloby to samo dla ciebie. wiec jakas
                    wyjatkowa kobieta ona dla ciebie nie jest?
                • izabellaz1 Re: Mam trzy wystarczające 25.03.07, 22:16
                  kulka100 napisała:

                  > izabelko jak bronisz typa to zycze ci takiego meza jak on:)no albo mozesz
                  > zostac kochanka. najwyrazniej zgadzasz sie z jego wypowiedzia.

                  Ty masz zadziwiającą niezdolność do czytania ze zrozumieniem. Męża nie musisz mi
                  życzyć bo już takowego posiadam.
                  Co do Typa to nie napisałam, że się zgadzam ale też nie pisze On czegoś co
                  byłoby niezgodne z prawdą w jakimś stopniu i nie występowało w "przyrodzie".
                  1. Ma żonę - no pewnie ma więc pisze
                  2. Z każdą byłoby tak samo - może nie do końca ale każdy wydaje się z początku
                  ideałem ale życie weryfikuje potem ten wyidealizowany obraz bo ideałem nikt nie
                  jest.
                  3. Są kobiety, które chętnie godzą się na związek jako "ta trzecia" - no chyba
                  nie zaprzeczysz, że istnieją kochanki i kochankowie osób zamężnych.
                  • kulka100 Re: Mam trzy wystarczające 25.03.07, 22:18
                    jak ci sie typ tak podoba a podobno jego wszystkie kolezanki zony jego chca. to
                    moze i Ty zalapiesz sie na ta 3. moze Twoj maz tez sie tylko z toba ozenil bo
                    tak wypadalo, w sumie moglby z Twoja kolezanka albo jeszcze inna baba bo byloby
                    tak samo.
                    • izabellaz1 Re: Mam trzy wystarczające 25.03.07, 22:21
                      kulka100 napisała:

                      > jak ci sie typ tak podoba a podobno jego wszystkie kolezanki zony jego chca. to
                      >
                      > moze i Ty zalapiesz sie na ta 3. moze Twoj maz tez sie tylko z toba ozenil bo
                      > tak wypadalo, w sumie moglby z Twoja kolezanka albo jeszcze inna baba bo byloby
                      >
                      > tak samo.

                      Nie da się z Tobą rozmawiać dziewczynko bo Twój otwartość oraz aktywne czytanie
                      ze zrozumieniem jest wąskie i niedostrzegalne jak wiązania między atomami.
                      Skończyłam dyskusję dziecko.
    • sabriel Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 25.03.07, 22:15
      Nigdy nie byłam specjalnie romantyczna.Nie wzruszam się na widok białej kiecki.
      Poza tym:żal mi by było wydać 20 tys. na organizację wesela,w ogóle chodzenie i
      załatwianie wszelkich formalności mnie skutecznie zniechęca.Nie przywiązuje wagi
      do przysięgi małżeńskiej i z tego co widzę po liczbie rozwodów,płaczu
      zdradzonych kobiet, nie jestem jakimś wyjątkiem.A i jestem nie praktykujaca,tak
      więc aspekt religijny odpada.
    • diabollo69 Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 25.03.07, 22:20
      pewnie dlatego nie chce sie slubu bo jest cos takiego jak respekt przed
      instytucja małżeństwa....po slubie już wiele rzeczy nie przejdzie tak, jakby
      sie to upiekło przed ślubem... a poza tym śluby czasem jakoś .... deformują
      związek....tak było z moim pierwszym ślubem....ale teraz jest ok, wszystko sie
      pozmieniało i jestem szczęśliwą narzeczoną :))) i ja sie tego śłubu nie boję!!
      wręcz na niego czekam :))))
    • maretina Re: Powiedzcie mi przynajmniej 10 powodów 25.03.07, 22:33
      jestem zamezna, ale gdybym nie chciala slubu, wystarczylby mi jeden argument.
      na cholere ci az 10?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka