Dodaj do ulubionych

Syndrom wypalenia.

28.03.07, 00:33
Nie czuje zadowolenia z niczego.
Monotonia, monotonia...
Nic mnie nie cieszy.
Nie wierze, ze to moze sie zmienic.
Czy juz nic sie w moim zyciu nie zmieni?
Nie bedzie ruchu?
Czy jeszcze kiedys moje serce sie usmiechnie?
Czy los sie usmiechnie?
A moze juz zawsze bedzie tylko pustka?

Mowia: nie mozesz byc szczesliwa uciekajac przed zyciem. Ale to ono przede mna
ucieka. Umyka mi miedzy palcami. Jak ziarenka piasku przez sito.

Mieliscie tak kiedys? Macie? Czujecie, ze sie do tego zblizacie?
Czy to proces postepujacy?

Mysle, ze chyba lepiej jest sie z tym zaczac godzic. Polubic ten bezsens
istnienia. Pustke, samotnosc, niespelnienie. Usmiechnac sie do nich.

Walczac z tym bedzie sie mialo jeszcze wieksze poczucie kleski.

Taka smutna refleksja wieczorowa pora.
Obserwuj wątek
    • samica1 Re: Syndrom wypalenia. 28.03.07, 00:36
      Nie godzić się. Zjeść czekoladę. Posłuchać Simple Red :)
    • eluch_a Re: Syndrom wypalenia. 28.03.07, 00:37
      Ja na takie chwile mam płytę "La bella Italia" - 2 CD z włoskimi głupimi
      piosneczkami do śpiewania i tańczenia. szybko mija ;)
      • rosane1 Re: Syndrom wypalenia. 28.03.07, 00:39
        To jest bardzo dluga chwila. Trwa juz od roku. A minuty sa coraz dluzsze.
        • samica1 Re: Syndrom wypalenia. 28.03.07, 01:27
          Gry logiczne też pomagają, a nawet tetris, a nawet głupie kulki. Jak te minuty
          się wtedy krótkie robią. Piszę poważnie, po to wymyślili te wszystkie cuda-
          czasopochłaniacze.
    • stokrotka000 Re: Syndrom wypalenia. 28.03.07, 12:40
      A moze tytlko ci sie wydaje ze nic sie nie zmienia, zycie trwa, plynie..jak nie
      na zewnatrz to wewnatrz ciebie, czasami smutne i trudne chwile trzeba
      przetrwac, przeczekac...moze to okres przemiany w tobie...metamorfozy, a one
      bywaja bardzo bolesne, nie warto sie poddawac, zycie jest cudem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka