Mój facet w ogóle nie potrafi...

29.03.07, 21:22
...tańczyć... :/

Chodzimy już od jakiegoś czasu, razem, na kurs tańca towarzyskiego. Ja umiem
wszystko b.dobrze, nauczyciel jak i nauczycielka mówią, że ja jako partnerka,
nie powinnam sprawiać problemów w tańcu, bo świetnie sobie radzę.

Niestety on ciągle się myli, trzęsą mu się ręce, jak się potknie, to się
odsuwa i przestaje tańczyć, zakłada ręce na klate i obrażony. Moja wina?! Nie.
On ciągle nie tańczy w rytm, myli się, nie patrzy jak inni pokazują jak robić
kroki, a potem błagalnie jęczy: "Nie umiem podstawowego kroku!"

Mam tego dość. Chciałam się nauczyć tańczyć i umieć, a nie co 15 sek. zostawać
"porzucona" na parkiecie, bo 4-ty krok mu się pomylił.
Zapłaciliśmy z góry, więc trzeba chodzić, ale zastanawiam się, czy nie wybrać
się na ten taniec z bratem, albo kuzynem, bo mój facet zamiast się rozwijać,
to się cofa na tych zajęciach :/ A jak mówię: "Teraz złap mnie za rękę i
obrót." to się krzywi i burczy coś pod nosem :/

To facet powinien prowadzić w tańcu, a nie za każdym razem mam mu mówić co io
jak. To nudne i wkurzające...

No, ale jak pójdę z kimś innym, nawet z bratem, to się na śmierć obrazi...
    • grogreg Ja tez nie i co? 29.03.07, 21:25
      Zonie na poczatku znajomisci powiedzialem: Nie tancze i nie bede tanczyl.
      No i mam z tym spokoj.
      • studentk Re: Ja tez nie i co? 29.03.07, 21:35
        Facet który nie potrafi tańczyć to nie jest facet. To ćwok który pewnie tylko
        potrafi żłopać piwo, a sport to widuje w telewizji.

        Osobnik by był nazywany facetem MUSI posiadać MĘSKIE cechy a taniec jest jedną
        z nich. Może warto obejrzeć jakiegoś Bonda by zrozumieć?
        • fourteen.words Re: Ja tez nie i co? 29.03.07, 21:40
          Bond to facecik a nie facet.
          • studentk Re: Ja tez nie i co? 29.03.07, 21:52
            Ale tańczyc potrafi.....
            • grogreg Re: Ja tez nie i co? 30.03.07, 16:00
              A, co najwazniejsze ma proste algorytmy zachowan. Inaczej wykroczylby poza twoje
              zdolnosci poznawcze.
        • izabellaz1 Re: Ja tez nie i co? 29.03.07, 21:45
          studentk napisał:

          > Facet który nie potrafi tańczyć to nie jest facet. To ćwok który pewnie tylko
          > potrafi żłopać piwo, a sport to widuje w telewizji.

          hmmmm znam więcej dyscyplin sportowych niż taniec...o ile można to nazwać sportem.

          > Osobnik by był nazywany facetem MUSI posiadać MĘSKIE cechy a taniec jest jedną
          > z nich. Może warto obejrzeć jakiegoś Bonda by zrozumieć?

          hahahahahahhahaa no popatrz jakby umiejętność tańczenia naprawdę była nieodzwoną
          cechą męskiego mężczyzny (zamierzone idem per idem) to wtedy pierwotni samce
          tańczyliby z maczugami dookoła ogniska i jedli kiełki zamiast maszerować w busz
          i przynieść zwierzynę na obiad.
          • studentk Re: Ja tez nie i co? 29.03.07, 21:54
            A skąd wiesz, że nie tańczyli? I naprawdę takiego partnera oczekujesz? Z
            maczugą i zwierzyną? I wtedy nazwiesz go facetem?
            • izabellaz1 Re: Ja tez nie i co? 29.03.07, 21:58
              studentk napisał:

              > A skąd wiesz, że nie tańczyli? I naprawdę takiego partnera oczekujesz? Z
              > maczugą i zwierzyną? I wtedy nazwiesz go facetem?

              Na pewno nie oczekuję takiego drepczącego w lakierowanych bucikach po parkiecie.
              Troszkę znajomości teorii z dziedziny antropologii polecam. Gdyby ludzie tylko
              dreptali wokół ogniska w tanecznych podskokach nie stukałabyś teraz w klawiaturę
              i nie miała prądu w lampce obok kompa.
              Od faceta oczekuję tego żeby spełniał się w tym co potrafi robić najlepiej a to
              już zależy od konkretnego egzemplarza. Wtedy mężczyzna będzie czuł się mężczyzną
              i będzie pewien tego co potrafi.
              • alienxxx Re: Ja tez nie i co? 29.03.07, 22:58
                studentk - szanuje wypowiedzi innych, ale nie lubie gdy ktos wypisuje brednie
                przeczytaj swoja pierwsza wypowiedz, zastanow sie nad nia i napisz cos znowu jak
                bedziesz mial(a) cos sensownego do powiedzenia
          • ewik_75 Re: Ja tez nie i co? 30.03.07, 10:05
            ale oni byli SAMCAMI a nie mezczyznami, a to nie to samo...
        • silic Re: Ja tez nie i co? 30.03.07, 09:32
          > Osobnik by był nazywany facetem MUSI posiadać MĘSKIE cechy a taniec jest jedną
          > z nich.

          Owszem, ale tylko jeśli chodzi o taniec nad ciałami zabitych wrogów bądź przed
          wyruszeniem na łowy bądź wojnę.
          Tańce z kobietami są mężczyznom potrzebne jak rybie rower.
          • ewik_75 Re: Ja tez nie i co? 30.03.07, 10:04
            silic napisał:

            > Owszem, ale tylko jeśli chodzi o taniec nad ciałami zabitych wrogów bądź przed
            > wyruszeniem na łowy bądź wojnę.
            > Tańce z kobietami są mężczyznom potrzebne jak rybie rower.


            osobiscie wolalabym, zeby moj mezczyzna nie tanczyla ani nad cialami zabitych
            wrogow, ani nie wyruszal na lowy badz wojne...

            I strasznie sie ciesze, ze moj MEZCZYZNA, - podkreslam - MEZCZYZNA a nie
            samiec - umie tanczyc... I nie tylko ;)
          • m_agilla Re: Ja tez nie i co? 30.03.07, 17:58
            > Tańce z kobietami są mężczyznom potrzebne jak rybie rower.
            Ha,ha :) Co za głupoty opowiadasz.
            • silic Re: Ja tez nie i co? 30.03.07, 18:07
              > Ha,ha :) Co za głupoty opowiadasz.

              Głupoty ? Nie, to prawda. Bardzo mało mężczyzn znajduje w tańcu cel. Dla
              większości jest to środek.
              Żaden meżczyzna nie zatańczy z drugim mężczyzną. Kobietom to sie całkiem często
              zadrza.
              • m_agilla Re: Ja tez nie i co? 30.03.07, 18:10
                > Żaden meżczyzna nie zatańczy z drugim mężczyzną. Kobietom to sie całkiem często
                > zadrza.

                I co w związku z tym? Przecież nie mówimy o tańczu między osobami tej samej płci
                tylko o nauce tańca towarzyskiego.
                • izabellaz1 Re: Ja tez nie i co? 30.03.07, 18:14
                  m_agilla napisała:

                  > I co w związku z tym? Przecież nie mówimy o tańczu między osobami tej samej płc
                  > i
                  > tylko o nauce tańca towarzyskiego.

                  I co w związku z tym? Przecież nauka tańca towarzyskiego nie jest obowiązkowa.
                  Tym bardziej nie jest wyznacznikiem męskości mężczyzny.
                  • m_agilla Re: Ja tez nie i co? 30.03.07, 18:15
                    Ja nie powiedziałam, że jest wyznacznikiem czegokolwiek.
                    Dopowiadasz sobie.
                • silic Re: Ja tez nie i co? 30.03.07, 18:17
                  Pokazuje to zapotrzebowanie na taniec towarzyski u obu płci. Mężczyźni nie
                  przepadają (ogólnie, bo oczywiście są wyjątki) za samym tańcem ale cenią sobie
                  kontakt z kobietą (taniec jest środkiem a nie celem). U kobiet jest inaczej -
                  lubią taniec dla samego tańczenia.
          • azazela Re: Ja tez nie i co? 30.03.07, 19:04
            silic napisał:

            > Tańce z kobietami są mężczyznom potrzebne jak rybie rower.
            a mezczyzna jest kobiecie potrzebny jak rybie rower:D
        • grogreg Uuuuuuuuuuu 30.03.07, 15:59
          Jaka nieuprzejma osoba. To, pewnie zgubny wplyw marnych filmow....... Bond.
    • fiutek-maly Re: Mój facet w ogóle nie potrafi... 29.03.07, 21:25
      > On ciągle nie tańczy w rytm,

      no i sprawa jasna jak nie ma poczucia rytmu to nic nie da sie zrobić, albo
      naprawde bardzo niewiele.
    • justysialek Re: Mój facet w ogóle nie potrafi... 29.03.07, 21:28
      Obawiam się, że jemu sie ten taniec z tobą nie podoba, skoro go ciągle
      strofujesz i dlatego sie tak obraża.

      A co do umiejetności, to ludzie maja różne talenty i rózne antytalenty. Jeśli
      mu do tej pory nie wychodzi, to jest duże prowdopodobieństwo, że nigdy nie
      będzie w tym dobry.
    • izabellaz1 Re: Mój facet w ogóle nie potrafi... 29.03.07, 21:30
      No i co z tego, że tak powtórzę po grogregu?
      Jedni potrafią i mają wyczucie rytmu inni nie i tyle. Jedni chcą i nie potrafią
      inni nie potrafią i mają to w doopie:)
      Nie każdy musi umieć i lubić tańczyć. Tak jak z innymi umiejętnościami i
      zdolnościami. Jakbyś zaprowadziła Go na kurs rysunku czy malarstwa to też
      miałabyś pretensje, że Ci nie naskrobie takiego konia jak Kossak na przykład?
      • nutopia Re: Mój facet w ogóle nie potrafi... 30.03.07, 09:17
        pięknie powiedziane:D
        • m_agilla Re: Mój facet w ogóle nie potrafi... 30.03.07, 17:59
          Piękne to są wiersze, piosenki, kobiety. A wypowiedzi mogą być ew. sensowne.
          • silic Re: Mój facet w ogóle nie potrafi... 30.03.07, 18:04
            Piosenki i wiersze podobnie jak wypowiedzi składają się ze słów. Skoro wiersze i
            piosenki mogą być piękne to i wypowiedzi także.
            • m_agilla Re: Mój facet w ogóle nie potrafi... 30.03.07, 18:11
              Słowa mogą być piękne. Ale nie wypowiedzi. To jest zwykła, prosta wypowiedź.
              W wiersze to poematy, piosenki to muzyka.
              • silic Re: Mój facet w ogóle nie potrafi... 30.03.07, 18:20
                Wypowiedzi mogą zwierać tą samą treść lecz różnić się formą i stylem. Forma i
                styl mogą być jak najbardziej piękne.
                • m_agilla Re: Mój facet w ogóle nie potrafi... 30.03.07, 18:21
                  Tak to sobie tłumacz :)
    • moninia2000 Re: Mój facet w ogóle nie potrafi... 29.03.07, 21:32
      Hej!
      No tez mi sie wydaje, ze moze nie przyjemnosc uczyc sie tanca z Toba, jesli sie
      denerwujesz. Docen faceta, ze w ogole dal sie na kurs namowic. Ma prawo chlopak
      nie umiec i juz. Pewnie ma inne zdolnosci.
      A sprobuj ze spokojem, jak cos dobrze zrobi to mu mow, ze super, postaraj sie
      przestawic na pozytywne nadawanie i juz.
      Bo on juz daje z siebie duzo;-)
      Moni
    • fourteen.words Re: Mój facet w ogóle nie potrafi... 29.03.07, 21:39
      Ja mam poczucie rytmu bo gram od dawna na gitarze, i nawet umiem tańczyć, ale
      nie lubię tego robić, na wszelkich weselach itp. tańczę z obowiązku. Nie dziwię
      się wcale Twojemu facetowi.
    • jakub_234 Re: Mój facet w ogóle nie potrafi... 29.03.07, 21:47
      To moze mala dywersje? Np. zapros na kurs jakas zajebiscie ladna swoja
      kolezanke z facetem i powiedz, ze bedzie zamiana par. Zobaczysz, jak sie bedzie
      staral tanczyc prawidlowo :)
      • diverse_women Re: Mój facet w ogóle nie potrafi... 29.03.07, 22:55
        Sprawdzone - jeszcze bardziej sobie nie radził ;)
    • leni6 Re: Mój facet w ogóle nie potrafi... 29.03.07, 21:51
      Znam ten bol. Chodzilam na kurs z eks, co prawda byl chetny i uczyl sie krokow,
      ale niestety poczucia rytmu nie mial i checi nic tu nie pomogly.

      Mysle ze postaw sprawe jasno ze ma sie bardziej postarac i uczyc krokow.
      Cwiczcie w domu. Jak sie nie bedzie wywiazywal to zabierz brata.
    • cala_w_kwiatkach Re: Mój facet w ogóle nie potrafi... 29.03.07, 22:56
      moj facet i ja to tragedia w tancu
      on tanca boi sie jak ognia
      mnie swietnie tanczy sie z innymi facetami
      oboje wiemy ze do tanca kiepska z nas para;p
      • kotkaaaa Re: Mój facet w ogóle nie potrafi... 30.03.07, 08:34
        moj tanczy lepiej ode mnie, zawsze mi go inne babki podkradaja do tanca;)
    • silic Re: Mój facet w ogóle nie potrafi... 30.03.07, 09:35
      No i ok.
      Ty zapewne nie umiesz double pump windmill jam. Bez tego można żyć.
      Taniec towarzyski jest dla chętnych a nie obligatoryjny.
      • nutopia Re: Mój facet w ogóle nie potrafi... 30.03.07, 09:39
        silic napisał:

        > No i ok.
        > Ty zapewne nie umiesz double pump windmill jam. Bez tego można żyć.
        > Taniec towarzyski jest dla chętnych a nie obligatoryjny.
        >

        a wszystko to przez taniec z gwiazdami! szatański program. tfu!;)))))
        • izabellaz1 Re: Mój facet w ogóle nie potrafi... 30.03.07, 09:42
          nutopia napisała:

          > silic napisał:
          >
          > > No i ok.
          > > Ty zapewne nie umiesz double pump windmill jam. Bez tego można żyć.
          > > Taniec towarzyski jest dla chętnych a nie obligatoryjny.
          > >
          >
          > a wszystko to przez taniec z gwiazdami! szatański program. tfu!;)))))

          Racja!!! Na stos z twórcą programu a potem będziemy tańczyć nad pokonanymi w
          walce:DDD
          • silic Re: Mój facet w ogóle nie potrafi... 30.03.07, 09:58
            > Racja!!! Na stos z twórcą programu a potem będziemy tańczyć nad pokonanymi w
            > walce:DDD

            Koniecznie waląc mieczem o tarczę - bez tego się nie liczyc :)

            Już bardziej w temacie - taniec towarzyski służy temu by można było publicznie
            obściskiwać obcą kobietę. Kroki i układy nie są do tego potrzebne, to tylko
            zasłona dymna.
            • nutopia Re: Mój facet w ogóle nie potrafi... 30.03.07, 10:06
              silic napisał:

              > > Racja!!! Na stos z twórcą programu a potem będziemy tańczyć nad pokonanym
              > i w
              > > walce:DDD
              >
              > Koniecznie waląc mieczem o tarczę - bez tego się nie liczyc :)
              >
              > Już bardziej w temacie - taniec towarzyski służy temu by można było publicznie
              > obściskiwać obcą kobietę. Kroki i układy nie są do tego potrzebne, to tylko
              > zasłona dymna.
              >

              nieeeee, ja kiedyś tańczyłam taniec towarzyski i bardzo go lubię, mąż nie ma o
              nim pojęcia ale jakoś nie zabiłam go jeszcze z tego powodu, tak jak on nie
              zabił mnie za to że nie umiem zmienić koła w samochodzie:)
        • diverse_women Re: Mój facet w ogóle nie potrafi... 30.03.07, 18:01
          > a wszystko to przez taniec z gwiazdami! szatański program. tfu!;))))

          Nie oglądam tego. Na naukę tańca chodziliśmy już ponad 3 lata temu, ale po 3-ech
          miesiącach kurs się skończył. Teraz chcieliśmy do tego wrócić, przypomnieć
          sobie. Fakt, że kiedyś też było kiepsko, ale nie aż tak!

          I nie generalizuj następnym razem.
      • ewik_75 Re: Mój facet w ogóle nie potrafi... 30.03.07, 10:23
        silic napisał:

        > Taniec towarzyski jest dla chętnych a nie obligatoryjny.


        całe szczęscie dla Ciebie, co? ;))
        Wiele innych rzeczy tez nie jest obligatoryjnych, na przykład umiejętnośc
        gotowania albo pomalowania płotu, umycia okien nie wpsominając o naczyniach,
        wyprasowania sobie koszuli!

        A jednak facet, który tych umiejętności nie ma dla mnie jest facetem "drugiej
        kategorii"….


        • silic Re: Mój facet w ogóle nie potrafi... 30.03.07, 10:44
          > całe szczęscie dla Ciebie, co? ;))

          Dla mnie jest to zupełnie obojętne. Szczęście to ma osoba , która nie zmusza
          mnie do tańczenia - na zmuszanie do czegokolwiek reaguję mało przyjemnie.
          Kiedyś przeszedłem cały kurs tańca towarzyskiego - jest to mało interesujące.
          Wolę inne sporty. Taniec jest nudny i brak elementów rywalizacji.

          Całe szczęście że ja nie muszę dzielić ludzi na kategorie. Moje życie jest
          prostsze...
        • trypel Re: Mój facet w ogóle nie potrafi... 30.03.07, 13:23
          ewik_75 napisała:


          > A jednak facet, który tych umiejętności nie ma dla mnie jest facetem "drugiej
          > kategorii"….
          >

          Kobieta która nie umie szydełkować i robic makowców jest kobietą drugiej
          kategorii. A jak na dodatek nie umie gotować to juz podpada na III. Mysle że
          wszyscy sie z tym zgodza.
          • gintaras Re: Mój facet w ogóle nie potrafi... 30.03.07, 15:33
            Masz moje 100 % poparcie. Nie zapominajmy o "drutowaniu", haftowaniu, cerowaniu,
            praniu, sprzataniu, prasowaniu, opiece nad dziecmi itp.

            Stereotypy pffff.

            PS. Jestem samcem IIgiej kategorii (chyba) bo jedyny taniec jaki wchodzi w gre
            to taniec radosci po zwiciezkiej bitwie.
            I dobrze mi z tym :)
    • mmaupa Re: Mój facet w ogóle nie potrafi... 30.03.07, 15:35
      Przede wszystkim zadbaj o dobra atmosfere. Nie poganiaj, nie krzycz, nie
      denerwuj sie, nie narzekaj na glos, nie miej kwasnej miny, nie porownuj z innymi.

      Troche pokory. To swietnie, ze sobie dobrze radzisz - ale w tancu towarzyskim
      naprawde 80% osiagniec to zasluga faceta, wiec nic dziwnego, ze jesli tanczysz z
      instruktorem to ci wszytsko wychodzi (co nie umniejsze oczywiscie twoich
      umiejetnosci).

      Mezczyzni na poczatku maja straszne problemy z nauka, a kobiety szybko lapia
      kroki itd., stad Twoja irytacja. Ale daj mu szanse, staraj sie mu pomoc. Mozesz
      liczyc na glos jesli on nie ma poczucia rytmu. Moze pocwiczcie w domu,
      powolutku, bez porownywania sie z innymi? Mozesz tez zalozyc zeszyt z krokami i
      wpisywac wszystko, czegoscie sie nauczyli danego dnia - tylko to powinno byc
      wspolnym dzielem twoim i jego: przemyslenie ukladu, przetanczenie go w myslach
      naprawde bardzo pomaga.

      Twoj facet na pewno jest zdenerwowany (skoro trzesa mu sie rece). Jesli taniec
      nie sprawia mu przyjemnosci i kazda lekcja jest stresem, to nic dziwnego ze nie
      ma zapalu i umiejetnosci. Zmien nastawienie, chwal go za kazde osiagniecie
      zamiast dolowac przy wszystkich. Dla mezczyzny publiczne porazki w dziedzinie
      "cielesnej" to straszne przezycie. Wyluzuj! Chodzi o przyjemnosc tanczenia, a
      nie o kroki! Jesli tej przyjemnosci nie bedzie, to pozegnaj sie z sukcesami.

      No i powodzenia! :)
      • diverse_women Re: Mój facet w ogóle nie potrafi... 30.03.07, 18:03
        > Chodzi o przyjemnosc tanczenia, a
        > nie o kroki! Jesli tej przyjemnosci nie bedzie, to pozegnaj sie z sukcesami.

        Ale z nim nie ma przyjemności tańczenia ;)

        Dzięki za rady.
        • trypel Re: Mój facet w ogóle nie potrafi... 30.03.07, 18:19
          to po co zmuszać??? Ty nie masz przyjemnosci a on sie męczy... nie uważasz że
          to bez sensu...
          • mmaupa Re: Mój facet w ogóle nie potrafi... 30.03.07, 19:28
            Bron Boze nie zmuszaj, bo sie uprze ze nie i bedzie mial uraz do konca zycia (a
            szkoda by bylo).

            Delikatnie, powolutku i duzo cierpliwosci.

            Tak sie madrze, a mi samej nerwy puszczaly czasami jak uczylam facetow tanczyc.
            Z drugiej strony kazdy ukochany zanim sie stawal ukochanym, mial wybor: albo
            uczy sie tanczyc, albo nie jeczy kiedy tancze z innymi. Jakos do klotni z tego
            powodu nie dochodzilo - mimo ze tylko jeden z bylych wybral opcje nr 2.
    • azazela Re: Mój facet w ogóle nie potrafi... 30.03.07, 19:01
      pozdrawiam cie diverse_women
      u mnie co prawde nie jest az tak zle ale np na moje uwagi ze nie jestesmy w
      rytmie slysze ze "to co z tego, to bez znaczenia":/
    • seth.destructor Prawdziwy facet nie tanczy 30.03.07, 19:43
      Idz z bratem
Inne wątki na temat:
Pełna wersja