Gość: ewka12 IP: *.bredband.skanova.com 17.05.03, 23:07 zamiescilam nizej opis swojego problemu .bede naprawde wdzeczna jak mi odpiszesz.nie chce zawracac glowy calemu swiatu swoimi glupotkami,ale akurat mi na tym zalezy.dzieki Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: anE Re: do anE IP: *.acn.waw.pl 17.05.03, 23:37 dobrze, dobrze, juz odpisuje.. zanim lazienka sie zwolni, to fiu fiu, bede miala jeszcze trochu czasu, :-) wiec tak: mialam wtedy 17 lat. zaczelam chodzic na Internet (do tpsa, gdzie za free moglam korzystac bez ograniczen - przynajmniej na poczatku), na osiedlu - doslownie na przeciwko mieszkal starszy ode mnie (o 4lata) P. kiedys wybieralam sie na slub kolezanki. przed wyjsciem musialam wyjsc z 2 pieskami na spacer. odstawiona jak 150 wyszlam na dwor z moimi zwierzakami. minal mnie pan P. OK, mysle sobie 'fajny, przystojny, piekne piwne oczy, chcialabym go poznac..' zrobilam 4 kroki w kierunku domu i nie wytrzymalam: obejrzalam sie! natkenelam sie na jego wzrok - tez sie obejrzal!!! (nie mialam w zwyczaju szalec z facetami, ogolnie to dopiero zaczynalo sie moje zycie towarzyskie) oniesmielona przyspieszylam i ucieklam do domu. okazalo sie, ze P tez chodzil na internet. zobaczylam jego nazwisko na liscie, wiec zapisywalam sie mozliwie o tej samej godz. lub zaraz przed/po. nie raz sie zdarzylo, ze ja przychodzilam po nim a on po mnie a ustawienia byly jeszcze poprzedniej osoby. ja czasem zostawialam nieskasowane maile, czasem on, wiec odrobine o sobie wiedzielismy (wiecej on o mnie niz ja o nim). strasznie chcialam go poznac, bo b.mi sie podobal. nie moglam spac, wygladaalam przez okno i zastanawialam sie, co robi, czy pali sie swiatlo, itd. widzialam go, jak wychodzil ze swoim dobermanem okolo 15, wiec od tamtego dn. codziennie po szkole (niby przypadkiem) lazilam w tamta strone z moimi pieskami (przyzwyczajonymi do 5min. spacerow), lazilam, lazilam, i nie moglam na niego trafic (studiowal)!!! Internet oczywiscie tez na porzadku dziennym. no i tak minelo ze 2 mies. w koncu wypatrzylam go z psem. niby znow przypadkiem ze swoimi psiakami znalazlam sie w tym samym miejscu, b.zajeta rzucaniem patykow w strone, gdzie biegala dobermanka P, :-) moje psy znudzone patykami, chcialy do doma, a ja w najlepsze dalej je zachecalam do zabawy. jakos tak sie stalo, ze on (dobrze, ze byl smialszy ode mnie) zagadal mnie i tak sie zaczelo, spacery (1,5h w zime, temp. dochodzila do -10st!!!, biedne moje pieski), Internet, kino :-) spacery, spacery, potem kartki w oknach A4, ktore odczytywalismy przy pomocy lornetek!!! rany, to byly czasy, bylam taka zakrecona, ze jak przyszedl czas matur, nie moglam na nauce sie skupic, bo P, w odpowiedzi na moje kartki w oknach, wywieszal swoje. teraz, jak o tym mysle, to troche zenujace, smieszne, ale milo to wspominam, okazalo sie, ze mamy duzo wspolnego - temperament, cechy charakteru.. nie znam ani Ciebie, ani tego kolesia, nie wiem, ile macie lat, na ile jestes/cie smiali, czy w ogole on Ciebie kojarzy w jakis sposob.. czesto jest tak, ze ludzie mieszkaja obok siebie, osobiscie sie nie znaja, ale wiedza na swoj temat sporo - i nie wiadomo w sumie skad.. chodzi mi o to, ze jezeli b.b..b.b. Ci zalezy - moze znajdz, jakis pkt zaczepienia.. jakies przypadkowe spotkanie, prosba o pomoc, improwizacja tez ma duze znaczenie i Twoje poczucie humoru. Jak juz wspomnielismy, ludzie lubia tych usmiechnietych, kobiecy usmiech jest w stanie przekazac b.duzo pozytywnych sygnalow, wiec jezeli nic in. nie przyjdzie Ci do glowy, to proponuje zaczac od zabojczego usmiechu. obawiam sie troche, ze w tamtym watku troche rozbudzilam Twoja ciekawosc i moja opowiesc moze Cie troche rozczarowala, bo dla os. z boku to moze nie wydawac sie warte opisu. ja wspominam te 'podchody' jako cos b.sympatycznego, z tym - ze jak pozniej rozmawialismy - on doskonale pamieta ten moment, kiedy oboje dowrocilismy sie pelni zainteresowania swoimi osobami. tak jak ja pomyslalam: 'fajny, przystojny chlopak', on analogicznie o mnie, :-) wiec to troche in. sytuacja, no ale podobne jest to, ze mieszkalismy na przeciwko. pamietam, ze jak jezdzilam na obozy i chcialam zwrocic na siebie uwage, patrzylam na chlopakow dluzej niz to zazwyczaj wypada, moje wpatrzone oczy wywolywaly w nich zainteresowanie i sami czesciej na mnie zaczynali patrzec, czy znow ja na nich patrze, wiem, ze to troche infantylne, ale b.mi sie to wtedy podobalo wiec wg mnie wazne sa pkty zaczepienia, wzrok, usmiech, jakas sytuacja - konfrontacja, po ktorej bedziesz wiedziala, czy to rzeczywiscie ktos wart uwagi, czy po prostu jakis burak. pktem zaczepienia moglyby byc miejsca w ktorych bywa (jakies hobby?!) zycze Ci powodzenia, pozdr. serdecznie, an. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewka12 Re: do anE IP: *.bredband.skanova.com 18.05.03, 00:28 duze dzieki za twoj list.jesli bedziesz miala ochote cos do mnie napisac to b. prosze na tamtym watku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anE Re: do anE IP: *.acn.waw.pl 18.05.03, 00:29 he he, tam tez juz zdazylam sie wypowiedziec, :-) i juz sie umylam i wybieram sie do łóżkowic, pozdrawljaju Odpowiedz Link Zgłoś