butthead3
25.04.07, 16:15
To co pisze kieruję do tak zwanych silnych kobiet, które stale tylko
narzekają, że są same bo faceci się ich boją. Jestem młody, przystojny,
wykształcony, mam dobra prace, świetnie zarabiam i od 2 lat jestem
szczęśliwym małżonkiem a moja żona jest...fryzjerką. Tak tak drogie panie,
nie kobieta wykształcona, odnosząca sukcesy z wysoką pozycją zawodową,
świetnie zarabiająca. Po co mi taka żona? Chcę żeby żona była dla mnie
oparciem żeby była ciepła, miła, kobieca żeby dzięki mnie mogła być
szczęśliwa. Niestety kobiety z tak zwanej górnej półki takie nie są. Nie jest
to oczywiście do końca ich wina. Taka jest niestety cena sukcesu. Kobieta aby
osiągnąć sukces musi stanąć do rywalizacji z mężczyznami i aby wygrać musi
być nawet lepsza od nich a przede wszystkim musi nabrać cech męskich przez co
traci wiele ze swej kobiecości. Takie kobiety są przebojowe, energiczne wręcz
agresywne. Takie cechy są oczywiście świetne w robieniu kariery ale
przeszkadzają w stworzeniu udanego związku z mężczyzną. Ja nie chce kobiety z
która będę musiał w domu rywalizować, ścigać się z nią, ciągle coś
udowadniać. Mam wystarczająco ciężka prace aby tam rywalizować i ścigać się z
innymi. W domu chcę natomiast kochającej, ciepłej kobiety, która będzie mnie
kochać za to jaki jestem a nie ciągle stroić fochy i mnożyć wymagania.
Niestety moje panie prawda jest brutalna albo rodzina albo kariera. Pogodzić
te dwie rzeczy nie powiem, że się nie da bo są kobiety które dają radę ale to
bardzo trudne i nielicznym kobietom się udaje.
Tylko nie myślcie sobie, że moja kobieta jest głupia tylko dlatego, ż ejeste
fryzjerką. Jest mądrzejsza od wielu kobiet z 4 fakultetami. W życiu ważna
jest nie wiedza ale przede wszystkim mądrośc życiowa. Mamy ze soba mnóstwo
wspólnych tematów i nigdy się z nia nie nudzę. Nawet o piłce mozna z nią
podyskutować. Jednym słowem kobieta idealna :)
Mitem jest tez wasze twierdzenie, że faceci boja się was czyli tzw. Silnych
kobiet. Bzdura my się was wcale nie boimy. My was po prostu omijamy szerokim
łukiem. Wiele z was to naprawdę ładne kociaki ale kompletnie nie nadajecie
się do związków. Możecie być niezłymi kumpelami, kochankami, przyjaciółkami
do seksu ale broń boże żonami! Jasne, że nie można generalizować bo nie
wykształcenie ani pozycja społeczna decyduje o charakterze kobiety. Nie da
się jednak ukryć, że czym kobieta więcej osiągnie tym większa palma jej
odbija i tym większe szanse na samotność. Zresztą jest to nawet naukowo
udowodnione, że czym kobieta ma wyższe wykształcenie, czym wyższy status
społeczny i czym więcej zarabia tym mniejsze ma szanse na znalezienie
partnera. U mężczyzn jest dokładnie odwrotnie. Im facet ma wyższe
wykształcenie, wyższy status społeczny, lepiej zarabia tym lepsza partią jest
dla kobiet i tym większe ma szanse na znalezienie partnera. Tylko proszę mi
nie pisać, ze chcę zagonić kobiety do garów albo coś w tym stylu. To już nie
te czasy. Chodzi mi o to, że jeżeli chcecie mieć faceta to musi iść na
kompromisy, musicie być bardziej kobiece. Pewnie niektóre się oburza ale
fajnie byłoby gdybyście swojemu mężczyźnie potrafiły ugotować obiad czy
wyprasować koszulę. Niestety wiele z was potrafi tylko brać, żądać, wymagać i
stawiać coraz to nowe wymagania. Na szczęście ja już znalazłem swoja druga
połówkę i problem mnie nie dotyczy ale wiem o czym pisze bo kiedyś byłem z
taka kobietą a na co dzień mam z nimi kontakt w pracy. Macie więc do wyboru
albo się zmienicie albo do końca życia będziecie się musiały zadowolić
pieskami, kotkami i od czasu do czasu przygodnymi kochankami ale to raczej do
czasu. Przemyślcie to!