Dodaj do ulubionych

Silne kobiety omijamy szerokim łukiem

25.04.07, 16:15
To co pisze kieruję do tak zwanych silnych kobiet, które stale tylko
narzekają, że są same bo faceci się ich boją. Jestem młody, przystojny,
wykształcony, mam dobra prace, świetnie zarabiam i od 2 lat jestem
szczęśliwym małżonkiem a moja żona jest...fryzjerką. Tak tak drogie panie,
nie kobieta wykształcona, odnosząca sukcesy z wysoką pozycją zawodową,
świetnie zarabiająca. Po co mi taka żona? Chcę żeby żona była dla mnie
oparciem żeby była ciepła, miła, kobieca żeby dzięki mnie mogła być
szczęśliwa. Niestety kobiety z tak zwanej górnej półki takie nie są. Nie jest
to oczywiście do końca ich wina. Taka jest niestety cena sukcesu. Kobieta aby
osiągnąć sukces musi stanąć do rywalizacji z mężczyznami i aby wygrać musi
być nawet lepsza od nich a przede wszystkim musi nabrać cech męskich przez co
traci wiele ze swej kobiecości. Takie kobiety są przebojowe, energiczne wręcz
agresywne. Takie cechy są oczywiście świetne w robieniu kariery ale
przeszkadzają w stworzeniu udanego związku z mężczyzną. Ja nie chce kobiety z
która będę musiał w domu rywalizować, ścigać się z nią, ciągle coś
udowadniać. Mam wystarczająco ciężka prace aby tam rywalizować i ścigać się z
innymi. W domu chcę natomiast kochającej, ciepłej kobiety, która będzie mnie
kochać za to jaki jestem a nie ciągle stroić fochy i mnożyć wymagania.
Niestety moje panie prawda jest brutalna albo rodzina albo kariera. Pogodzić
te dwie rzeczy nie powiem, że się nie da bo są kobiety które dają radę ale to
bardzo trudne i nielicznym kobietom się udaje.
Tylko nie myślcie sobie, że moja kobieta jest głupia tylko dlatego, ż ejeste
fryzjerką. Jest mądrzejsza od wielu kobiet z 4 fakultetami. W życiu ważna
jest nie wiedza ale przede wszystkim mądrośc życiowa. Mamy ze soba mnóstwo
wspólnych tematów i nigdy się z nia nie nudzę. Nawet o piłce mozna z nią
podyskutować. Jednym słowem kobieta idealna :)
Mitem jest tez wasze twierdzenie, że faceci boja się was czyli tzw. Silnych
kobiet. Bzdura my się was wcale nie boimy. My was po prostu omijamy szerokim
łukiem. Wiele z was to naprawdę ładne kociaki ale kompletnie nie nadajecie
się do związków. Możecie być niezłymi kumpelami, kochankami, przyjaciółkami
do seksu ale broń boże żonami! Jasne, że nie można generalizować bo nie
wykształcenie ani pozycja społeczna decyduje o charakterze kobiety. Nie da
się jednak ukryć, że czym kobieta więcej osiągnie tym większa palma jej
odbija i tym większe szanse na samotność. Zresztą jest to nawet naukowo
udowodnione, że czym kobieta ma wyższe wykształcenie, czym wyższy status
społeczny i czym więcej zarabia tym mniejsze ma szanse na znalezienie
partnera. U mężczyzn jest dokładnie odwrotnie. Im facet ma wyższe
wykształcenie, wyższy status społeczny, lepiej zarabia tym lepsza partią jest
dla kobiet i tym większe ma szanse na znalezienie partnera. Tylko proszę mi
nie pisać, ze chcę zagonić kobiety do garów albo coś w tym stylu. To już nie
te czasy. Chodzi mi o to, że jeżeli chcecie mieć faceta to musi iść na
kompromisy, musicie być bardziej kobiece. Pewnie niektóre się oburza ale
fajnie byłoby gdybyście swojemu mężczyźnie potrafiły ugotować obiad czy
wyprasować koszulę. Niestety wiele z was potrafi tylko brać, żądać, wymagać i
stawiać coraz to nowe wymagania. Na szczęście ja już znalazłem swoja druga
połówkę i problem mnie nie dotyczy ale wiem o czym pisze bo kiedyś byłem z
taka kobietą a na co dzień mam z nimi kontakt w pracy. Macie więc do wyboru
albo się zmienicie albo do końca życia będziecie się musiały zadowolić
pieskami, kotkami i od czasu do czasu przygodnymi kochankami ale to raczej do
czasu. Przemyślcie to!
Obserwuj wątek
    • mouse_c Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 25.04.07, 16:24
      Nic ujać i nic dodać.Zgadzam sie :) Pozdrawiam

      _____________


      "Życie jest tylko przechodnim półcieniem,
      Nędznym aktorem, który swoją rolę
      Przez parę godzin wygrwaszy na scenie
      W nicość przepada- powieścią idioty
      Głośną, wrzaskliwą, a nic nie znaczącą"
      W. Szekspir ("Makbet")
      • butthead3 Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 25.04.07, 16:59
        Dzięki, tez pozdrawiam
    • kookardka Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 25.04.07, 16:37
      taaa... wszystko to racja jest
      tylko powiedz mi, jak kobieta, która sama musi stawiać czoło różnym
      sytuacjom w życiu codziennym, bo nie ma na kogo liczyć (czasem o coś
      zawalczyć z "samcami") ma pozostać tą zwiewną kobiecą i delikatną
      i nie zginąć... tu trzeba niezłego treningu ;)
      i umiejętności dostosowania swojego zachowania do sytuacji ;)
      • rozczochrany_jelonek Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 25.04.07, 16:40
        nie mozna miec wszystkiego :PP
        • kookardka Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 25.04.07, 16:44
          ale trzeba dążyć do tego, by mieć wszystko ;)
          • rozczochrany_jelonek Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 25.04.07, 16:46
            szerokiej drogi ;D
            • kookardka Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 25.04.07, 16:50
              wiem, że długa i kręta...
              przyda się szeroka jak stracę panowanie ... nad kierownicą ;)
              • rozczochrany_jelonek Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 25.04.07, 19:31
                zawsze sa poduchy, wiec bedzie miekko :)))
      • butthead3 Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 25.04.07, 17:05
        kookardka napisała:

        > taaa... wszystko to racja jest
        > tylko powiedz mi, jak kobieta, która sama musi stawiać czoło różnym
        > sytuacjom w życiu codziennym, bo nie ma na kogo liczyć (czasem o coś
        > zawalczyć z "samcami") ma pozostać tą zwiewną kobiecą i delikatną
        > i nie zginąć... tu trzeba niezłego treningu ;)
        > i umiejętności dostosowania swojego zachowania do sytuacji ;)
        Coś w tym jest. Ważne żeby wiedziec co jest w życiu wazne i nie zatracic swojej
        kobiecości. Jeżeli kobieta ma się różnić od męzczyzny tylko tym, że ma cycki i
        cipkę zamiast fiutka a poza tym to w zasadzie jest takim facetem w spódnicy to
        ja dziekuję. Apeluję do was dziewczyny. Zostańcie kobietami! My naprawdę wolimy
        kobiety od babochłopów :)
        A na koniec zgodze się, że nie mozna miec wszystkiego
        • mouse_c Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 25.04.07, 17:07
          butthead3 napisał:
          Apeluję do was dziewczyny. Zostańcie kobietami! My naprawdę wolimy
          >
          > kobiety od babochłopów :)
          > A na koniec zgodze się, że nie mozna miec wszystkiego

          Jakbym słyszała swojego Mężczyznę:):)
        • ms_mroofka Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 25.04.07, 17:27
          i lapiecie sie na naprawde silne manipulantki, ktore robia z was kapciuchow.
        • kookardka Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 25.04.07, 18:17
          Jeśli żyjesz w ten sposób przez kilka lat, to potem trudno się
          przestawić na zwiewną i delikatną kobietkę ;)
        • piekielnica1 Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 25.04.07, 18:49
          > A na koniec zgodze się, że nie mozna miec wszystkiego

          Pisz jasno:
          To kobiety nie mogą mieć wszystkiego?
          • rozczochrany_jelonek Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 25.04.07, 19:29
            autora watku nie moga miec :)
            wiec nie moga miec wszystkiego.
        • dont_mess Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 25.04.07, 21:01
          generalizujesz ,kochany. moj facet czesto podkresla, ze od samego poczatku
          podobalo mu sie, ze jestem silna; jacy ludzie, takie potrzeby .nie rozumiem, co
          ma prasownaie czegos tam od czasu do czasu do bycia szczesliwym w zwiazku, za to
          mam wrazenie,ze masz jakies kompleksy na punkcie swojej meskosci; nie wiem
          dokladnie jakie, nie jestem psychologiem.mam wrazenie, ze ja bym sie w zwiazku z
          kims takim jak ty chyba dusila; u mnie sytuacja jet odwrotna- ja koncze wlasnie
          studia, moj facet rok temu zdal mature, pracuje fizycznie( nie jest debilem:),
          taki ma chcrakterek, ze nie udalo mu sie wytrzymac w szkole:)), dzielimy sobie
          obowiazki i jest nam za....ie razem. Co do bycia bardziej kobieca- mnie
          wiekszosc atrybutow kobiecosci ,jak np. obcasy, mini,dlugasne szpony, glupawy
          usmieszek i zalotka, kojarzy sie z niezbyt wysokim ilorazem int; nie znaczy to
          oczywiscie, ze nie dbam o swoj wyglad -dbam, ale bez przesady:)...jetem silna,
          pewna siebie i czuje sie atrakcyjna i nie bede nikomu prasowac koszuli
          specjalnie po to , zeby udawac kogos, kim nie jestem, cczy tez polechtac czyjes
          ego...chyba nie to sie liczy najbardziej w zwiakach.
        • mahadeva Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 25.04.07, 23:42
          pozwol, ze nasi wybrankowie sami zadecyduja, czy chca z nami byc czy nie :)
          dla mnie o wartosci czlowieka nie decyduje to, czy jest delikatny, ale to czy
          jest prawdziwym kulturalnym humanista :)
    • marsupilami25 Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 25.04.07, 16:46
      Jak się nie ma co się lubi ...
      Uogólniasz chłopie, uogólniasz ...
      • butthead3 Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 25.04.07, 16:58
        Jeżeli się pisze o jakiejś większej grupie ludzi a w tym wypadku piszę przecież
        o wielu tysiącach kobiet to uogólnianie jest nieuniknione. To sa tylko moje
        luźne obserwacje, nie uważam żebym miał monopol na prawdę absolutną natomiast
        właśnie z moich doświadczeń osobistych, obserwacji, rozmów, kontaktów z
        kolegami, z koleżankami, z tymi własnie "silnymi" kobietami odnoszę, że "coś
        jest na rzeczy". Jestem bacznym obserwatorem i dlatego postanowiłem o tym
        napisać. Nie uważam się bynajmniej za wszechwiedzącego dlatego chętnie poczytam
        co maja na ten temat do powiedzenie te tzw. "silne'" kobiety. Mam tylko
        nadzieję, że będa w stanie wyjśc poza stereotypowe kawałki w stylu, że "My
        jesteśmy fajne ale faceci sa do dupy no i boją się silnych kobiet".
        Jeszcze raz napisze nie boja się tylko unikają. Tak wiem uogolniam ale cos w
        tym jest.
        • kookardka Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 25.04.07, 17:00
          takie silne kobiety często wiążą się ze słabszymi od siebie mężczyznami,
          którzy są podporządkowani i "nie mają spodni"... finalnie taki związek
          najcześciej się rozpada, bo facet czuje się sfrustrowany a kobieta nie
          czuje, że ma oparcie.
        • marsupilami25 Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 25.04.07, 17:47
          Silna kobieta to dla ciebie jak widzę uosobienie Alexis z Dynastii.
          Według mnie kobieta silna to taka która jest samodzielna. Nie liczy na faceta w
          każdej najdrobniejszej sytuacji - mam na myśli typ słodkiej idiotki.
          Wykształcenie kobiety wcale nie warunkuje bycia babochłopem biorącym udział w
          wyścigu szczurów i do tego ze skrajnymi poglądami feministycznymi.
          Widzisz coś złego w byciu ambitną osobą i rozwijaniu swojej wiedzy w toku studiów?
          Nie ubliżając Twojej małżonce ( serdecznie pozdrawiam ), niestety nie spełniłaby
          oczekiwań znajomych mi mężczyzn. Trochę uproszczę: byłaby odbierana jako osoba
          mało ambitna lub co gorsza leniwa.
          Faceci często boją się samodzielnych kobiet, bo ... mają masę kompleksów i
          kompleksików. Wolą uniknąć bolesnej konfrontacji, tak jest bezpieczniej.
          Mężczyzna świadomy własnej wartości nie ma takich obaw, wie że silna kobieta to
          powód do dumy, jest jego partnerką, a nie wrogiem numer jeden.
          Silna kobieta nie kojarzy Ci się z ciepłem domowego ogniska, pasją kulinarną i
          uwielbieniem dla dzieci. Szkoda, bo takie kobiety istnieją i świetnie godzą oba
          te światy.
          Serdecznie pozdrawiam i nie doszukuj się jadu w moim poście.
          • butthead3 Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 25.04.07, 18:03
            Nie doszukuje się bynajmniej jadu w tym co piszesz :) W bardzo kulturalny i
            rzeczowy sposób wyraziłas swoja opinię. Masz rację, że silne kobiety właśnie
            nie kojarzą mi się z ciepłem domowego ogniska, pasja kulinarną i uwielbieniem
            dla dzieci. Kojarzą mi sie raczej z pędem do kariery, sukcesu i pieniędzy za
            wszelka cenę i do tego ze skrajnymi poglądami feministycznymi a przede
            wszystkim to silne kobiety najbardziej kojarza mi się z mężczyznami :)
            Na pewno takie kobiety istnieja i sam o tym pisałem ale moim zdaniem jest ich
            bardzo mało. Ja na przykład takich nie znam.
            Wbrew pozorom to z tego co piszesz wnioskuję, że wielu sprawach zgodzilibysmy
            się. Wydaje mi się, że po prostu mamy inne doświadczenia w kontaktach z silnymi
            kobietami a może po prostu kogo innego rozumiemy pod pojęciem "silna kobieta".
            Co by jednak nie napisac to nie zaprzeczysz temu co napisałem, że czym wyższe
            wykształcenie, pozycja społeczna, zarobki tym wieksza szansa na samotność.
            Oczywiscie cały czas piszemy o kobietach bo z facetami jest dokładnie
            odwrotnie. Jak myslisz co jest tego powodem? Niedobrzy, zakompleksieni faceci
            bojący się silnych kobiet a może jednak to o czym napisałem.
            • mahadeva Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 25.04.07, 23:52
              powodem jest to, ze bystre samoswiadome kobiety chca sprobowac czegos wiecej
              niz monogamiczny zwiazek na cale zycie, zycie to dla nich ciagla zabawa i
              eksperymentowanie i moga sobie na to pozwolic
              • monnap Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 12.09.07, 18:45
                POwodem unikania silnych kobiet sa w duzej mierze kompleksy
                mezczyzn, ktorzy nie potrafia pogodzic sie z tym, ze kobiety moga
                poradzic sobie same, bez ich udzialu. Wydaje mi sie, ze ty po prostu
                szukales zony, ktora moglbys sie opiekowac i nad ktora mialbys
                przewage intelektualna i ekonomiczna. Szczerze mowiac, to troche jej
                wspolczuje. Moj maz jest bardzo zadowolony z tego, ze odnosze
                sukcesy i nawet zartuje sobie, ze on w sumie moze przestac pracowac
                i opiekowac sie dziecmi. Powinienes zaapelowac do facetow o zmiane
                myslenia. Kobiety sa juz lepiej wyksztalcone niz mezczyzni i duza
                czesc ma wieksze ambicje niz bycie sprzataczka, nianka i sluzaca
                swojego meza. Twoj post wydaje sie byc jakas desperacka proba
                powstrzymania tego co nieuniknione - wyemancypowania kobiet. I
                wyobraz sobie, ze nie wszystko jest czarne i biale. Popadasz w
                skrajnosci ze swoimi ocenami.
            • czarny.kot997 Re: butthead3 26.04.07, 17:37
              wiesz ja calkiem niezle pasuje do twojego opisu silnej kobiety tzn. wiem czego
              chce, jestem niezalezna, dominujaca, egoistyczna, mam skrajnie feministyczne
              poglady, praca i samoksztalcenie sa dla mnie podstawa, do kuchni zagladam
              okazjonalnie i... moj maz jest taki sam z ta roznica, ze on swietnie gotuje
              codzienne obiady :) a tak poza tym to juz od 10 lat jestesmy szczesliwym
              malzenstwem, podwojnymi rodzicami i z kazdym dniem kochamy sie coraz bardziej
              (nawet mnie to powoli zaczyna zastanawiac tzn, czy to normalne?:))). to
              funkcjonuje w nastepujacy sposob: ja jestem silna, on jest silny-razem jestesmy
              silniejsi. nie generalizuj prosze, bo sa mezczyzni, silni mezczyzni, ktorzy
              wlasnie silne kobiety cenia sobie jako partnerki. Zreszta moj maz nie jest
              jedynym "tego typu" mezczyzna-wiekszosc naszych meskich znajomych i przyjaciol
              ma takie same nazwijmy to "upodobania", wiec moze ty i ja zyjemy w dwoch
              roznych swiatach?
          • sally.1307 Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 25.04.07, 21:03
            świetnie napisane, zgadzam się w 100%
            • sally.1307 Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 25.04.07, 21:04
              sally.1307 napisała:

              > świetnie napisane, zgadzam się w 100%
              mam na myśli oczywiście post marsupilami25
        • pumha Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 25.04.07, 18:09
          To, że faceci omijają szerokim łukiem silne kobiety odkryłam bardzo dawno.

          Fakt niezaprzeczalny.

          Takie kobiety zawsze mi imponowały, więc stałam się jedną z nich. Uważam, że to
          świetna decyzja - zawsze bałam się związków z facetami i jak dotąd udało mi się
          ich uniknąć.
          Jestem niezależna i bardzo to sobie cenię :)

          • kookardka Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 25.04.07, 18:15
            Wiesz, jeśli godzisz się na to by nie mieć dzieci, kogoś bliskiego,
            kto będzie obok na dobre i na złe to pozostaje mi tylko pogratulować
            Ci siły i odwagi :)
            • pumha Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 25.04.07, 18:17
              wprawdzie nie jestem z zawodu księgową, ale bilansik a propos związku zrobiłam
              swego czasu - wyszedł na minus, a liczby nie kłamią :)
              • kookardka Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 25.04.07, 22:20
                Myślę, że mi trudno by było podjąć taką decyzję :)
    • asskela Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 25.04.07, 16:49
      ostatnio koleżanka została skasowana 200zł za podcięcie włosów, a ty mówisz o
      tym zawodzie jak o gorszym, bylejakim, jakby zawód ten wybierały same
      półinteligentki
      zastanów się zanim napisz coś równie ciekawego o swojej wybrance
    • casa.club Silne kobiety mi calkem odpowiadaja :) 25.04.07, 17:48
      Pracuje naukowo, praca mnie pochlania, z kasa zas niespecjalnie.

      Do spraw domowo-organizacyjnych nie mam ani glowy, ani ochoty.

      W koncu udalo mi sie trafic na dobrze zarabiajaca self made woman,
      ktora o to wszystko czego ja nie chce, czy nie potrafie, sie troszczy.

      I nawet specjalnie nie narzeka :)))

    • wino.grono Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 25.04.07, 19:06
      Myślę, że masz dużo racji w tej opinii. Tylko czemu zakładasz, że fryzjerstwo
      jest jakimś gorszym zawodem??
      Co prawda pprzedstawicielki tej profesji nie muszą mieć przed nazwiskiem mgr,
      ale myślę, że muszą posiadać całkiem sporą wiedzę, smak artystyczny, wyczucie
      koloru i pewne obycie... nie mowię o przypadkach beznadziejnych, ktore zdarzają
      się w każdym zawodzie - ot jakas istotka nie wie co z sobą zrobić i idzie do
      byle jakiej szkoły nie mając do tego żadnych zdolności i "powołania".
      Mam na co dzień kontakt z fryzjerkami (sama jestem kosmetyczką) i sporadycznie
      spotykałam się z typowymi "słodkimi idiotkami".
      Moje koleżanki są elokwentne, inteligentne i oczytane, starają się rozwijać.
      Mie wiem, może ja się obracam w jakimś nietypowym srodowisku?
    • rozczochrany_jelonek Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 25.04.07, 19:27
      mialem się nie dopisywać ale dorzucę symboliczne trzy grosze ,mimo że cechy
      którymi charakteryzujesz silne kobiety mi nie przeszkadzają :).
      przeszkadza mi co innego o czym nie napisales ,jest to nieumiejętność
      dostrzegania ciekawych rzeczy które dzieją się dookoła, co skutkuje tym że o
      niewielu sprawach można z taką kobietą porozmawiać. Zwyczajnie nie posiadają
      takiej pociesznej cechy jaką jest ciekawość świata ,tak jakby zamykał się on w
      czterech ścianach + pracy i nic poza tym :( . Niby to nie jest cos strasznego,
      ale ...

      aha i pisze o konkretnych przypadkach, które znam.
      • karolana Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 12.09.07, 16:36
        > przeszkadza mi co innego o czym nie napisales ,jest to nieumiejętność
        > dostrzegania ciekawych rzeczy które dzieją się dookoła, co skutkuje tym że o
        > niewielu sprawach można z taką kobietą porozmawiać. Zwyczajnie nie posiadają
        > takiej pociesznej cechy jaką jest ciekawość świata ,tak jakby zamykał się on w
        > czterech ścianach + pracy i nic poza tym :( .

        Jelonku, ty piszesz o PRACOHOLICZKACH a nie o silnych kobietach, zgadza się,
        pracoholiczki są ograniczone, tak samo dokładnie jak pracoholicy -
        skoncentrowanie się na pracy, zamknięcie na świat, na ludzi, nic ciekawego. Ale
        SILNI ludzie są bardzo ciekawi i można z nimi rozmawiać o wszystkim, co więcej,
        rozmowa ma sens, ponieważ maja swoje własne zdanie i potrafią go bronić, zamiast
        grzecznie przytakiwać :)
    • vharia silni mężczyźni 25.04.07, 22:08
      Drogi młody, przystojny, świetnie wykształcony i zatrudniony męzu fryzjerki.
      Twój post popiera teorię, że tylko kobiety dobrze ustawione w hierarchii społecznej, młode, piękne i przebojowe wyłapują najlepszych samców. Bo niestety nie wyedukowani wymoczkowaci managerowie ani (niewiedzieć czemu) czy inni specjaliści i przedstawiciele handlowi są najlepsi w łózku.
      Facet, zeby był facetem m.u.s.i pracować fizycznie. Testosteron wtedy od niego aż bucha i w łózku nie ma sobie równych. Żadna siłownie nie skopiuje tych mięśni i tej pary w męskich biodrach. Zrozum: facet pracujący głową nie jest w stanie osiagnąć wysokiego poziomu w sektorze fizycznym. Więc po co mi taki mąż?
      Jestem młoda, wydoktorowana, dobrze zarabiam. A moim mężem jest... hydraulik. W przeciwieństwie do ciebie nie czuję potzreby, żeby rozpaczliwie tłumaczyć, ze też jest mądry jak fryzjerki (to szacuneczek dla fryzjerek, mam kilka super-kumpeli w tym zawodzie). On jest poprostu NIEZRÓWNANY w łóżku.
      I ta sytuacja: biednej fryzjerki, która dostała co tam było i kobiety sukcesu, która zgarnęła jednego z najlepszych samców, mówi sama za siebie
      :)))
      • pp_pp1 Re: silni mężczyźni 25.04.07, 22:14
        Jak ktos wcześniej napisał ; same *artystki* i ( teraz doszły) *doktorantki* na
        tym forum .Nie chce sie juz tych bredni czytać !A prawda taka ,że WSZYSTKIE
        zakompleksione stare panny( z malymi wyjatkami) poszukujacy na siłe faceta!
        Nie dziwię sie ,że muszą tu przesiadywać całe dnie
        czesc
      • trotula Re: silni mężczyźni 26.04.07, 23:42
        Vharia - genialny post! :D
    • swinka-morska Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 25.04.07, 22:34
      butthead, nie tłumacz się.
      Tylko winni i niepewni swoich racji się tłumaczą.
      Ale napisz coś jeszcze, będzie fun.
    • mahadeva Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 25.04.07, 23:34
      Kolego, Ty widze zyjesz mentalnie gleboko w PISowym ciemnogrodzie. Od kiedy to
      szczescie i wartosc czlowieka zalezy od tego, czy ma zone/meza? :D Moze
      te 'karierowiczki' same wybraly, ze zamiast meczyc sie zwiazkiem beda sie
      rozwijac i dobrze bawic, realizowac i zdobywac szacunek - to naturalne
      pragnienie kazdego czlowieka.
      A zwiazek? Lepiej, zeby nie byl to element 'statusu', jak Twoje wyksztalcenie,
      praca i zarobki. Lepije, zeby partnerzy dobrze sie rozumieli i dobrze razem
      bawili. Nie zawsze tak sie da, ale jest to mozliwe :) W relacji najwazniejszy
      jest intelekt. Jesli dobrze sie czujesz z fryzjerka, to czemu nie :) Ja wole
      wyjsc za nobliste :)
    • yagiennka To chyba ty masz problem 26.04.07, 00:15
      głównie ten że nie rozumiesz że ludzie maja rózne potrzeby i rózne oczekiwania.
      A ja np byłam z facetem który nie wyobrazał sobie partnerki, która byłaby słabo
      wykształcona, która nie byłaby dla niego partnerką do dyskusji, wyzwaniem
      intelektualnym i która nie byłaby samodzielna i zaradna. No i co??
      Nie jestes pępkiem świata także nie radź innym wg swoich potrzeb. Ty masz
      fryzjerkę i dobrze, a ktoś inny może woleć panią mgr inż. i też dobrze.
      A ciepło, kobiecość i sympatyczny sposób bycia nie ma nic wspólnego z
      wykształceniem i tym czy kobieta jest silna czy słaba. Żebyś sie nie zdziwił bo
      twoja kobieta też może należec do silnych, siła u kobiety to siła psychiczna i
      życiowa, może gdyby była postawiona przed takim wyzwaniem poradziłaby sobie na
      równi z facetem.
    • avital84 Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 26.04.07, 09:02
      Wypowiadasz się za wszystkich mężczyzn i przy tym uogólniasz. Zapewniam Cię, że
      są mężczyźni, którzy mogą mieć nieco inne oczekiwania labo lubią połączenie
      Twoich z innymi.
      Wydaje mi się, że człowiek bez kompleksów nie napisał by takiego tekstu. Bo niby
      jaki miałby mieć w tym cel? Mesjasz Narodów? :)))
    • grogreg Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 26.04.07, 09:12
      pieprzenie kotka za pomoca mlotka.
    • pink.girl Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 26.04.07, 09:28
      Wiesz co? chyba wrzucasz sile osobowości do jednego wora..
      Nie każda kobieta odnosząca sukcesy nie jest w związku oparciem dla drugiej
      osoby.
      Zaskoczyłeś mnie wypowiedźią o swojej żonie. Nie traktujesz jej jako kogoś "z
      wyższej półki"?. Zrobiłoby jej się przykro gdyby przeczytała, co napisałeś.
      • avital84 Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 26.04.07, 09:32
        O dokładnie.:) Pan wyższa pie..ncja;)( za przeproszeniem:P) dorwał
        nieporadnego Kopciuszka. Współczuję Twojej kobiecie skoro masz do tych spraw
        takie podejście.
        • pink.girl Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 26.04.07, 09:36
          Serio..jeśli to nie podpucha to żona autora postu jest przez niego
          traktowana "z góry". Wygląda na to, że związał się z nią, bo boi się czuje, że
          w tym związku jest bardziej doceniony:)
          • yagiennka Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 26.04.07, 12:35
            Typowe podbudowanie sobie swojego ego i zadośćuczynienie swoim kompleksom :))
            Biedna ta kobieta. Spotkała się z łaską pana z wyższej sfery.
    • nutopia Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 26.04.07, 11:41
      butthead3 napisał:

      Macie więc do wyboru albo się zmienicie albo do końca życia będziecie się
      musiały zadowolić
      > pieskami, kotkami .....

      wprawdzie mnie ten problem nie dotyczy bo i sukcesy jakieś tam mam i męża mam
      ALE: wolałabym być z pieskami i kotkami do końca życia nić być takim pieskiem
      lub kotkiem dla swego męża.
    • justysialek Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 26.04.07, 12:08
      Popełniłeś poważny błąd w myśleniu.
      Otóż podzieliłes kobiety na 2 grupy (ciepłe i kobiece ale siedzące w domu i te
      zimne, podłe karierowiczki, które zachowują się jak mężczyźni) z małymi
      wyjatkami.
      Natomiast rodzajów kobiet (jesli mozna tak to ująć) jest tyle ile tylko można
      sobie wyobrazić. I zapewniam cię, że pomiędzy ciepłą i miłą fryzjerką, a
      sukowatą p. dyrektor jest całe spektrum wykształconych, inteligentnych kobiet
      (aha - inteligencja i wykształcenie nie wykluczają mądrości życiowej), które
      posiadaja własne cele życiowe, marzenia (i wykraczają one poza gotowanie swemu
      męzowi), pasje. Sa fascynującymi partnerkami do rozmowy, inspirują swoich
      mężów/partnerów do robienia wspaniałych rzeczy. Jednoczesnie potrafia być
      kochające, wspierające i wrażliwe, potrafia sie poświęcić, gotowac, prać,
      zajmowac sie domem - ale tylko dla naprawdę wartościowego partnera - którym ty
      najwyraźniej nie jesteś.
      • olivv_ka Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 26.04.07, 12:30

        tak naprawde to mysle, ze to wlasnie ty popelnilas nadużycie. Brzydko ocenil;as
        kobiety, ktore same docieraja, ciezka praca intelektu a nie podlozeniem sie
        komu trzeba do kierowniczego stanowiska. Posiadanie sily i energii, duma,
        ambicje - to powinno byc traktowane jako walor. Ze takie panie maja klopot ze
        znalezieniem mezczyzny, ktoremu chca pokazac swoja koiecosc - to inna sprawa. I
        slabosc polskiej meskiej populacji.
        Osiaganie awansow zawodowych moze wynikac z prostej potrzeby osiagniecia
        materialnych celow, z koniecznosci samodzielnie. Tutaj opisujesz gatunek
        damski, ktorego zbytnio ani ja, ani tak naprawde panowie nie szanuja. To lale z
        dyplomami, ktore zamiast robic kariere w wyuczonym zawodzie, wykonuja profesje
        cieplej kobietki do towarzystwa.
        I nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak to jest smieszne, ze takie panie nos
        nosza wysoko.
        • justysialek Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 26.04.07, 14:22
          olivv_ka napisała:

          > tak naprawde to mysle, ze to wlasnie ty popelnilas nadużycie. Brzydko ocenil;a
          > kobiety, ktore same docieraja, ciezka praca intelektu a nie podlozeniem sie
          > komu trzeba do kierowniczego stanowiska.

          Absolutnie sie nie zgadzam - to on podał przykład słodkiej żonki w
          przeciwieństwie do wrednej baby nastawionej na sukces. Ja napisałam, że
          pomiędzy jest całe mnóstwo (w tym ambitne kobiety, które osiągaja sukces innymi
          sposobami, niż przez niego wymienione).

          Tutaj opisujesz gatunek
          > damski, ktorego zbytnio ani ja, ani tak naprawde panowie nie szanuja. To lale
          z
          > dyplomami, ktore zamiast robic kariere w wyuczonym zawodzie, wykonuja
          profesje
          > cieplej kobietki do towarzystwa.
          > I nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak to jest smieszne, ze takie panie nos
          > nosza wysoko.

          Gdzie ty to wyczytałaś??!!
          Ja pisałam:
          "jest całe spektrum wykształconych, inteligentnych kobiet
          (aha - inteligencja i wykształcenie nie wykluczają mądrości życiowej), które
          posiadaja własne cele życiowe, marzenia (i wykraczają one poza gotowanie swemu
          męzowi), pasje."
          Potem dodałam:
          "Sa fascynującymi partnerkami do rozmowy, inspirują swoich
          mężów/partnerów do robienia wspaniałych rzeczy. Jednoczesnie potrafia być
          kochające, wspierające i wrażliwe, potrafia sie poświęcić, gotowac, prać,
          zajmowac sie domem" o to wg ciebie oznaczać ma, że "To lale z
          > dyplomami, ktore zamiast robic kariere w wyuczonym zawodzie, wykonuja
          profesje
          > cieplej kobietki do towarzystwa." ??!!

          Nie można wg ciebie połączyc kariery w wyuczonym zawodzie z zajmowaniem się
          domem?! To znaczy, że wszyscy pracujący ludzie mają gosposie w domu?

          No bez przesady - ja jeszcze jestem młoda - ale moja mam pracuje, odnosi
          sukcesy i bez problemu łączy to z byciem kochająca żoną, wspaniała matką i
          gospodynią.


          Pewnie, że dla osiągnięcia naprawde ogromnych sukcesów, trzeba poświęcic czas i
          energię - i niewiele tego zostaje dla rodziny. Jednak kobiety, które pragną
          poswięcic całe swe zycie dla kariery to tylko część wykształconych,
          pracujących kobiet. To, że dla mnie najważniejsza jest rodzina, nie znaczy, że
          zrezygnowałam kompletnie z kariery i będę tylko dodatkiem dla męża!
          • olivv_ka Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 26.04.07, 19:50
            fajnie wypowiedzial sie kiedys Kuba Sienkiewicz (elektryczne gitary)
            Powiedzial, ze zajmuja go: muzyka, medycyna i rodzina. I jaki z tego efekt? -
            medycyna lezy, muzyka lezy i rodzina pada.

            Ja nie mowie o pracy do 16tej i sukcesach w wypelnianiu obowiazkow zawodowych.
            Twierdze stanowczo (podkreslenie), ze nie da sie polaczyc robienia kariery w
            zawodzie, awansowania na powazne pozycje z pelnym prowadzeniem domu. Dlaczego
            krytykujesz oddawanie prac domowych gosposi? Zreszta nawet maszyna nie dalaby
            rady. Bo od pewnego momentu obowiazki zawodowe rozciagaja sie ponad 8 godzin.
            Po trudnej pracy trzeba odetchnac. I wiesz, ja mysle, ze to glupie jesli
            kobieta w pelnej rodzinie chce zatrzymac dla siebie wszystkie przyczolki.

            On podal przyklad kobiety,ktora kocha. Ktora wykonuje taka prace, ze po zdjeciu
            fartuszka juz nie pamieta, co 5 minut temu robila. A dyrektor regionu, jak
            wchodzi do domu po pracy, chce odpoczac, niezaleznie od plci. Jak jeszcze
            postoi przy zlewie i desce do prasowania, to o 22 pada. I po paru latach
            takiej "dzielnosci" robi sie wscieklym bulterierem. Nie tylko w pracy ale i w
            domu. Jak mi napizesz, ze mama we wszystkim sie sprawdza, to odpowiem, ze
            bzdurzysz. Pracuje na etacie i wykonuje prace domowe. Wiele kobiet tak ma. Ale
            ich praca nie rozni sie NICZYM od pracy fryzjerki. Bo tez po wyjsciu z pracy
            maja glowe niczym nie zaprzatnieta.
            • justysialek Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 26.04.07, 21:01
              Dlaczego
              > krytykujesz oddawanie prac domowych gosposi?

              Krytyka raczej nie polega na pytaniu: czy uwazasz, że wszyscy pracujący ludzie
              zatrudniają gosposie? - bo tak własnie brzmiało moje pytanie!

              Jak mi napizesz, ze mama we wszystkim sie sprawdza, to odpowiem, ze
              > bzdurzysz. Pracuje na etacie i wykonuje prace domowe. Wiele kobiet tak ma.
              Ale
              > ich praca nie rozni sie NICZYM od pracy fryzjerki. Bo tez po wyjsciu z pracy
              > maja glowe niczym nie zaprzatnieta.

              Mylisz się... ale to już twój problem.
              • olivv_ka Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 26.04.07, 22:33
                Obruszylam sie, ze odmawiasz kobiecie prawa do szczescia, tylko dlatego, ze
                jest fryzjerka. Ma faceta na swoja skale.
                Masz cos do niego?
                Ty, bardziej niz autor watku skrytykowalas kobiety osiagajace sukcesy zawodowe.
                Jesli nie sa protegowane, musza byc silne i niestety musza walczyc o utrzymanie
                pozycji. Kosztem kobiecosci. Ale nie znaczy, ze wszystkie one, kobiece w glebi
                duszy nie sa.
                Nie mam problemu. I powtorze, ze praca pani z doktoratem nawet, odwalajacej
                jakies zadania przez 8 godzin, biegnacej zaraz potem lapac w domu za odkurzacz
                NICZYM nie rozni sie od pracy fryzjerki czy kosmetyczki.
                • justysialek Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 26.04.07, 22:46
                  Ja nie wiem a kim ty dyskutujesz, bo chyba nie ze mną!

                  olivv_ka napisała:
                  > Obruszylam sie, ze odmawiasz kobiecie prawa do szczescia, tylko dlatego, ze
                  > jest fryzjerka.

                  A czy ja jej odmawiam szczęścia??!! gdzie tak napisałam?! W ogóle o niej mało
                  pisałam. Chciałam mu uświadomić, że pomiędzy fryzjerką a karierowiczka jest
                  wiele pośrednich form kobiecości.

                  > Ty, bardziej niz autor watku skrytykowalas kobiety osiagajace sukcesy
                  zawodowe.

                  ???!!???
                  Nic o nich nie pisałam! On opisał wwszystkie kobiety sukcesu jako wredne,
                  nieczułe i niekobiece i z pewnościa takie też gdzieś istnieją - tylko, że ja
                  nic o nich nie pisałam. Opisywałam zupełnie inny rodzaj pracujących kobiet.

                  praca pani z doktoratem nawet, odwalajacej
                  > jakies zadania przez 8 godzin, biegnacej zaraz potem lapac w domu za
                  odkurzacz
                  > NICZYM nie rozni sie od pracy fryzjerki czy kosmetyczki.

                  Zależy czym dla ciebie jest sukces i kariera.
                  W zawodzie fryzjerki też można zrobić karierę. I fryzjerka tez po pracy może
                  być bardzo zmęczona i nadal o niej myśleć, być dyspozycyjna i mieć nad
                  wszystkim pieczę.
                  Bo zaczynam odnosić wrażenie, że jak ktoś sprzątnie we własnym domu, to choćby
                  był przewodniczącym komisji europejskiej, to juz wg ciebie nie robi kariery...
                  • olivv_ka Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 26.04.07, 23:01
                    widzisz, ja uwazam, ze meczennictwo w postaci lapania sie za wszystko, byle
                    grac doskonala, jest glupie. I zbyt wiele widzialam porazek, zeby nie trwac
                    przy swojej opinii.
    • walutka Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 26.04.07, 13:45
      Jak dla mnie to nie jest takie oczywiste,że fryzjerka jest mniej ambitną osobą
      od pani magister. Wiele zależy od podejścia do swoich pragnień zawodowych.
      Szkoda mi trochę Twojej żony,że ją postrzegasz bardziej poprzez pryzmat
      jej wykształcenia a nie pasji.
    • kamelia04.08.2007 żałosne 26.04.07, 13:54
      bo fryzjerce imponujesz wszystkim, nawet jak lezysz na kanapie w spoconym
      podkoszulku, siorbiesz piwo i sie wymądrzasz.

      Wykształocona po prostu nie spojrzałaby na ciebie, nie dorastasz do pięt, poza
      tym bys musiał sie wysilić, żeby na niej wrażenie zrobić.
      • jasmina_tdi silna kobieta jest jak papierek lakmusowy.... 26.04.07, 14:41
        ... tu nawet nie ma mowy o eksperymentach, bowiem, na ogól przyciaga mężczyzn
        słabych, niedecyzyjnych i ciapowatych. Nawet jesli trafi sie muczo-maczo z
        pozoru, to i tak wyjdzie w praniu, ze jest słabszy. A z tym, jak wiadomo,
        trudno się pogodzić.

        Jesli jednak zrobic porzadny odsiew, to ten jeden ze stu, jaki zostanie, bedzie
        egzemplarzem, który bez szkody dla poczucia wlasnej wartości stawi czoła silnej
        kobiecie i stworzy z nią związek.

        Przeciwieństwa moze i się przyciągają, ale ile na dłuższą metę można łatać
        cudze braki. No chyba, że ktoś lubi, ale wtedy to juz zupełnie inna sprawa.
    • bri ROTFL 26.04.07, 14:32
      Kobiety o jakich piszesz mają raczej mało czasu na czytanie takich postów jak
      Twój, więc rozumiem Twoją frustrację ;)
      • butthead3 Re: ROTFL 26.04.07, 14:39
        bri napisała:

        > Kobiety o jakich piszesz mają raczej mało czasu na czytanie takich postów jak
        > Twój, więc rozumiem Twoją frustrację ;)
        Dlaczego frustrację? Ten wątek był na forum Mężczyzna ale ktos przeniósl go na
        forum Kobieta. Myślałem, że sobie pogadam z facetami na ten temat.
        Choc myślę, że akurat jest odwrotnie. To własnie kobiety, które nie maja
        partnera sa frustrowane i przesiadują całymi godzinami w internecie więc jest
        duża szansa, że to przeczytają i nawet mi odpowiedza oczywiście w sposób dośc
        niewybredny. Zresztą niektóre juz odpisały :)
        • serendepity Re: ROTFL 26.04.07, 15:43
          To własnie kobiety, które nie maja
          > partnera sa frustrowane i przesiadują całymi godzinami w internecie więc jest
          > duża szansa, że to przeczytają i nawet mi odpowiedza oczywiście w sposób dośc
          > niewybredny. Zresztą niektóre juz odpisały :)

          Zapomniales o tych dobrze ustawionych, ktore moga sobie pozwolic na to by
          spedzac ten czas w internecie (nie koniecznie cale godziny) lub np maja za duzo
          czasu w pracy, bo sa tak dobrze zorganizowane, ze realizuja swoje zadania szybko
          i skutecznie.

          Nie chcialabym miec w domu takiego pana, ktory przychodzi i rzadzi i oczekuje
          nie wiadomo czego od zony. Zdecydowanie wole partnera. A co powiesz na
          odwrocenie sytuacji, gdy to zona kosmetyczka tak dobrze prowadzi swoj binzes, ze
          jej maz nie musi pracowac? Mam taka kolezanke.

          Pozdrawia silna kobieta, ktora nigdy nie miala problemow ze zwiazkami.
        • mahadeva Re: ROTFL 26.04.07, 22:50
          nie przyszlo Ci do glowy, ze mozna po prostu nie chciec miec partnera?
        • karolana Re: ROTFL 12.09.07, 16:49
          To własnie kobiety, które nie maja
          > partnera sa frustrowane i przesiadują całymi godzinami w internecie więc jest
          > duża szansa, że to przeczytają i nawet mi odpowiedza oczywiście w sposób dośc
          > niewybredny. Zresztą niektóre juz odpisały :

          ooo ja sobie wypraszam :) ja na przykład przesiaduje całymi dniami (i nocami) w
          internecie albowiem na urlopie jestem zaś facet mój-i-nie-mój w oddaleniu
          przebywa :)
          to tak na przykład :)
    • butthead3 Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 26.04.07, 14:36
      Troche jestem wkurzony bo zamieściłem ten topik na forum Mężczyzna a
      przeniesiono go na forum Kobieta czyli rozumiem, że same baby sie wypowiedzą :(
      Ne będe udowadniał, że nie jestem wielbłądem i dlatego nie mam zamiaru
      przekonywac tych, które twierdzą, że nie szanują żony, nie kocham jej albo
      jestem zakompleksiony. Chciałem tylko jedno wyjasnić bo widze, że powstało
      jakieś nieporozumienie. Otóż moja żona normalnie pracuje a nie jest wyłącznie
      gospodynia domową. Ona własnie łączy pracę z domem i bardzo dobrze. Ja jestem
      jak najbardziej za tym. Problem w tym, że tzw. silne kobiety tego nie potrafią
      i żeby nie generalizowac to napisze, że oczywiście nie wszystkie ale duża
      część. Nie potrafia też budowac związków i potem być w związkach. Możecie sobie
      na mnie używac ale taka jest prawda. dlaczego niby tylko kobiet jest samych? Bo
      im tak dobrze albo może dlatego, że faceci sa do niczego i jeszcze się ich boją?
      Pewnie sa i takie wypadki ale należą do wyjątków. wiekszośc jest sama chociaz
      chciałaby kogos mieć, niestety zatraciły gdzies swoja kobiecość, nie znaja
      słowa kompromis i dlatego włąsnie nikt nie chce się z nimi wiązac na stałe.
      • aguita5 Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 26.04.07, 15:55
        A co to znaczy, ze laczy prace z domem? To ze popracy leci zrobic zakupy, obiad
        i sprzatac, po to zebys Ty wrocil do cieplego domku? Cos mi wyglada na to, ze w
        kobietach silnych najbardziej Ci przeszkadza to, ze obowiazkami domowymi chca
        sie dzielic, a nie biora ich calkiem na siebie, bo tak jak Twoja fryzjerka
        gorzej zarabiaja, wiec musza dbac o swego meza, ktory jest na piedestale.
        Ogolnie zgadzam sie z Toba, ze jest wiele kobiet silnych, ktore nie potrafia
        isc na kompromis w zwiazkach i przez to sa same - mysle, ze ta cecha dazenia do
        swych celow przenosi im sie na zycie prywatne. Ale moze tez nie musialyby isc
        na tak wiele kompromisow, gdyby druga strona, czyli facet, tez na jakies
        poszedl. Tymczasem on wymaga od nich jednoczesnie pracy i slodkiego wygladu
        oraz wysprzatanego mieszkanka, w ktorym on jak lew moze popracy odpoczac.
        Sorry, ale na taki uklad silna kobieta nie pojdzie, a jesli pojdzie to dlugo
        nie wytrzyma. A mniej silna zapewne wytrzymuje, bo nie ma sily sie wyrwac, ale
        szczescia jej to nie daje, mimo ze maz z niej taki dumny jak ty.
        • aguita5 Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 26.04.07, 15:59
          sorki, za szybko wyslalam, chcialam jescze CIebie zapytac, czy tez poszedles na
          jakis kompromis czy tylko Twoja zona tak swietnie sobie radzi z pojsciem na
          kompromis, czyli robieniem tego, czego chcesz. Pojsce na kompromis oznacza, ze
          druga strona tez czynie ustepstwa, no chyba ze pojsciem na kompromis okerslasz
          pogodzenie sie Twojej zony z tym ze haruje w domu i w pracy, wiec bedzie
          zmeczona, ale za to bedzie ja maz wychwalal, ze swietnie sobie radzi. Oj, zal
          mi Twojej zony, zal.
      • iberia.pl kolego 26.04.07, 18:36
        butthead3 napisał:

        > Otóż moja żona normalnie pracuje a nie jest wyłącznie
        > gospodynia domową. Ona własnie łączy pracę z domem i bardzo dobrze. Ja jestem
        > jak najbardziej za tym. Problem w tym, że tzw. silne kobiety tego nie
        potrafią


        i znow bzdury opowiadasz....

        > Nie potrafia też budowac związków i potem być w związkach.

        zmien plyte bo jestes nudny....

        > na mnie używac ale taka jest prawda. dlaczego niby tylko kobiet jest samych?

        bo czasem lepiej byc samemu niz z kims takim jak ty.....

        > wiekszośc jest sama chociaz
        > chciałaby kogos mieć, niestety zatraciły gdzies swoja kobiecość, nie znaja
        > słowa kompromis i dlatego włąsnie nikt nie chce się z nimi wiązac na stałe.

        a skad ty masz takie informacje?naprawde idz sie zona zajmij bo gadasz jak maly
        kazio przy wielkim piwie.
    • lady284 Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 26.04.07, 14:40
      > Niestety wiele z was potrafi tylko brać, żądać, wymagać i
      > stawiać coraz to nowe wymagania.

      no proszę, znasz wiele przebojowych kobiet, karierowiczek?


      > Macie więc do wyboru
      > albo się zmienicie albo do końca życia będziecie się musiały zadowolić
      > pieskami, kotkami i od czasu do czasu przygodnymi kochankami ale to raczej do
      > czasu.


      Żarty sobie facet robisz. Być może to usprawiedliwienie Twojej żony z jakiegoś
      powodu....nie wiem.
      Zdarza się, że ktoś mi mówi, że jestem karierowiczką:) ale uwaga:): akurat
      znalazło się paru co mnie chciało i chce zaciągnąć do ołtarza...i właśnie z
      tego powodu, że jestem uosobieniem kobiecości, kochającej, ciepłej kobiety, jak
      napisałeś. Karierowiczki tylko z zewnątrz mogą stwarzać wrażenie o takim jakim
      mówisz...ale pewnie właśnie z tego powodu omijałeś je szerokim łukiem(!!!):)
      Nie generalizuj. Większość z nas inaczej zachowuje się w pracy a inaczej po
      godzinach to chyba oczywiste. Jak kazdy:):)
      Niedawno jeden facet powiedział mi: Niesamowite !! Jesteś całkiem inna niż w
      pracy.....:):):).....no właśnie
    • iberia.pl miętkich pseudofacetow omijam szerokim łukiem 26.04.07, 18:02
      butthead3 napisał:

      > To co pisze kieruję do tak zwanych silnych kobiet, które stale tylko
      > narzekają, że są same bo faceci się ich boją. Jestem młody, przystojny,
      > wykształcony, mam dobra prace, świetnie zarabiam i od 2 lat jestem
      > szczęśliwym małżonkiem a moja żona jest...fryzjerką. Tak tak drogie panie,
      > nie kobieta wykształcona, odnosząca sukcesy z wysoką pozycją zawodową,
      > świetnie zarabiająca. Po co mi taka żona? Chcę żeby żona była dla mnie
      > oparciem żeby była ciepła, miła, kobieca żeby dzięki mnie mogła być
      > szczęśliwa. Niestety kobiety z tak zwanej górnej półki takie nie są.


      buhahahahah nie generalizuj, wyrazy wspolczucia skoro takiej nie spotkales.

      >Nie jest to oczywiście do końca ich wina. Taka jest niestety cena sukcesu.
      Kobieta aby osiągnąć sukces musi stanąć do rywalizacji z mężczyznami i aby
      wygrać musi być nawet lepsza od nich a przede wszystkim musi nabrać cech
      męskich przez co traci wiele ze swej kobiecości. Takie kobiety są przebojowe,
      energiczne wręcz agresywne. Takie cechy są oczywiście świetne w robieniu
      kariery ale przeszkadzają w stworzeniu udanego związku z mężczyzną.

      ale stek bzdur :-DDDDDDD

      >Ja nie chce kobiety z
      > która będę musiał w domu rywalizować, ścigać się z nią, ciągle coś
      > udowadniać.

      ?????


      > Niestety moje panie prawda jest brutalna albo rodzina albo kariera. Pogodzić
      > te dwie rzeczy nie powiem, że się nie da bo są kobiety które dają radę ale to
      > bardzo trudne i nielicznym kobietom się udaje.

      to w koncu jak jest bo sie sam gubisz w tych bedniach :-DDDD

      > Tylko nie myślcie sobie, że moja kobieta jest głupia tylko dlatego, ż ejeste
      > fryzjerką.

      to nie mysmy napisaly....

      >Jest mądrzejsza od wielu kobiet z 4 fakultetami. W życiu ważna
      > jest nie wiedza ale przede wszystkim mądrośc życiowa. Mamy ze soba mnóstwo
      > wspólnych tematów i nigdy się z nia nie nudzę.

      a z kobieta, ktora jest wyksztalcona i spelnia sie zawodowo nudzilby sie??


      >Nawet o piłce mozna z nią podyskutować.

      no patrz a ze mna o samochodach i co?

      > Wiele z was to naprawdę ładne kociaki ale kompletnie nie nadajecie
      > się do związków.


      napisal domorosly pseudopsychoanalityk :-DDDDDD


      >Możecie być niezłymi kumpelami, kochankami, przyjaciółkami
      > do seksu ale broń boże żonami!

      wow ale konkluzja.....

      >Jasne, że nie można generalizować bo nie
      > wykształcenie ani pozycja społeczna decyduje o charakterze kobiety.

      wreszcie cos sensownego napisales....

      >Nie da się jednak ukryć, że czym kobieta więcej osiągnie tym większa palma
      jej odbija i tym większe szanse na samotność.

      buhahahahahahah


      >Zresztą jest to nawet naukowo
      > udowodnione, że czym kobieta ma wyższe wykształcenie, czym wyższy status
      > społeczny i czym więcej zarabia tym mniejsze ma szanse na znalezienie
      > partnera.

      oj koncz wasc wsytdu oszczedz....

      > Chodzi mi o to, że jeżeli chcecie mieć faceta to musi iść na
      > kompromisy, musicie być bardziej kobiece.

      qrcze dzieki ci za oswiecenie....naprawde bede ci za te madrosci dozgonnie
      dzwieczna....


      >Pewnie niektóre się oburza ale fajnie byłoby gdybyście swojemu mężczyźnie
      potrafiły ugotować obiad czy wyprasować koszulę.

      a co to pan i wladca raczek nie ma???

      >Niestety wiele z was potrafi tylko brać, żądać, wymagać i
      > stawiać coraz to nowe wymagania.

      i kt to pisze?

      >Na szczęście ja już znalazłem swoja druga
      > połówkę i problem mnie nie dotyczy ale wiem o czym pisze bo kiedyś byłem z
      > taka kobietą a na co dzień mam z nimi kontakt w pracy.

      na nasze szczescie jednego pseudofaceta mniej:-DDDDDD


      >Macie więc do wyboru albo się zmienicie albo do końca życia będziecie się
      musiały zadowolić
      > pieskami, kotkami i od czasu do czasu przygodnymi kochankami ale to raczej do
      > czasu. Przemyślcie to!

      te te koles kim ty u diabla jestes zeby mowic jak mamy zyc????????????????????
    • justysialek Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 26.04.07, 18:22
      Najpierw butthead3 napisał:

      > To co pisze kieruję do tak zwanych silnych kobiet, które stale tylko
      > narzekają, że są same bo faceci się ich boją.
      (...)
      Tak tak drogie panie,
      (...)
      Mitem jest tez wasze twierdzenie, że faceci boja się was czyli tzw. Silnych
      > kobiet.
      (...)
      Macie więc do wyboru
      > albo się zmienicie albo do końca życia będziecie się musiały zadowolić
      > pieskami, kotkami i od czasu do czasu przygodnymi kochankami ale to raczej do
      > czasu. Przemyślcie to!

      A później, w innym poście:
      "Troche jestem wkurzony bo zamieściłem ten topik na forum Mężczyzna a
      przeniesiono go na forum Kobieta czyli rozumiem, że same baby sie wypowiedzą :("
      A w innym:
      "Myślałem, że sobie pogadam z facetami na ten temat."


      ???!!!???

      Coś się Panu chyba pomyliło? Czyżby sam nie wiedział z kim chciał sobie
      porozmawiać?!
    • squirrel9 Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 26.04.07, 18:27
      Myślisz,że bycie fryzjerką daje sznasę na udane małżeństwo?
      Podejrzewam,że mężczyźni nie tylko wykształceni ale o większych potrzebach
      intelektualnych wolą kobiety bardziej intelektualne. Mężczyźni przebojowi z
      poczuciem własnej wartości nie boją się kobiet silnych, po prostu dom nie jest
      miejscem rywalizacji. Ludzie odnoszący sukcesy zawodowe, doskształcający się
      potrafią nawzajem się wspierać i pomagać sobie.
      Przypuszczam,ze w ogóle w życiu boisz się rywalizacji i stąd taki twój wybór. A
      co będzie jak ta twoja fryzjerka będzie np. zarabiała dużo więcej od ciebie?
      Jak otworzy salon fryzjerski i zostanie bisneswoman? Obawiam się,że na
      wspieranie z twojej strony raczej liczyć by nie mogła.
      Nasze wybory w życiu (podszyte jakąś ideologią) świadczą o nas .....
      • filing Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 26.04.07, 19:15
        Wszysycy jesteście siebie warci - egoiści, materialiści i karierowicze bez
        wartości. Napisał kolega tylko to, co myśli a tu nagle zmasowany atak
        znerwicowanych cip jakie to one są wspaniałe i przebojowe. Baby są głupie i
        tyle. Sprzedawanie tandety - też mi kariera.
        • squirrel9 Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 26.04.07, 20:35
          Uważaj bucu, bo się znerwicujesz sam :(
          To,że jakiś faciuś znalazł na żonę fryzjerkę (nie wiemy kim on jest!!!) i
          dorabia do tego filozofię możę powinien zachować dla swoich kolegów. Jeśli
          ogłasza yo na pulicznym forum to może byc przygotowany na nasze uwagi.
          Przykro mi,że w twoim pojęciu "kariera" to sprzedaż obwoźna. Naprawdę nie dla
          każdego ma to takie samo znaczenie :)
          • filing Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 26.04.07, 21:01
            Już jestem strzępkiem nerwów:)
            Dlaczego obwoźna i dlaczego Ci przykro? Chodziło mi o to, że kobiety
            karierowiczki te, co się realizują pracują głównie w handlu, a to pojęcie jest
            baardzo szerokie, biznes - ładniej brzmi - ale to wciąż ta sama tandeta. Mogę
            jaśniej - kobiety, które poświęcają czas na realizowanie jakiś bzdurnych
            tendencji rynkowych tracą czas i energię na rzeczy, które nie są tego poprostu
            warte. Oczywiście nie mówię o kobietach, które realizują się same w sobie -
            naukowacach, lekarzach, muzykach. Pasja to nie to samo, co kariera.
            • squirrel9 Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 26.04.07, 21:57
              Nie istnieje "realizowanie się samej w sobie" - chyba,że się siedzi w domu i w
              ten sposób realizuje :) Każdy (może prawie) realizuje się w jakiejś pracy i
              robi ją zwykle dla kogoś. Są kobiety-lekarze robiący trudne specjalizacje,
              kobiety-inżynierowie na kierowniczych stanowiskach, czasem w marketingu i
              zarządzaniu firm, czasem prawniczki, informatyczki ... i tu można wymieniać i
              wymieniać. Jeśli lubi się swoją pracę i w niej awansuje to jest to
              zawodowa "kariera". Nie rozumiem rozróznienia kariery kobiety w nauce a kariera
              kobiety w przemyśle. Dla ciebie widać to jakaś różnica ...
              Oczywiście,ze pasja to nie to samo co kariera... no, może zabierać człowiekowi
              podobną ilość czasu. Jesli kobieta z pasją za liche na "niskim" stanowisku
              czymś się zajmuje (np. bibiotekarka) to dobrze ale jak będzie dyrektorem np.
              wilkiej fabtyki albo szpitala to już źle? Jeśli informatyczka z pasją dłubie
              całymi dniami jakieś "coskolwiek" to ok ale jeśli awansuje na szefa to źle?
              Coś widzę masz zawężone horyzonty do sprzedawania szmat, kolego ....
              • filing Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 26.04.07, 22:35
                Coś widzę, że masz zawężone horyzonty do ubierania się w nie, koleżanko...
                Chodzi mi o pewne rozróżnienie: robienia kariery dla kariery, ponieważ to
                docelowo związane jest z osiągnięciem tak zwanego sukcesu (jakkolwiek miałoby
                się to przejawiać), a robieniem tego, co się lubi, co uważa się za naprawdę
                ważne i relizowania tym samym siebie (oczywiście dla innych), swoich
                zainteresowań i pasji, które są czymś bardziej znaczącym niż jakiekolwiek
                stanowisko w jakimkolwiek sektorze - choćby i w samym ministerstwie. Problem w
                tym, że nie dla wszystkich to samo jest tak samo ważne:)

                Myślę, że wydarzenia z życia publicznego nastręczą Ci wiele ciekawych
                przykładów obrazujących powyższą dychotomię.
                • squirrel9 Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 26.04.07, 23:35
                  filing napisał:

                  > Coś widzę, że masz zawężone horyzonty do ubierania się w nie, koleżanko...

                  A jak to widzisz, możesz powiedzieć ??????????????


                  > Chodzi mi o pewne rozróżnienie: robienia kariery dla kariery, ponieważ to
                  > docelowo związane jest z osiągnięciem tak zwanego sukcesu (jakkolwiek miałoby
                  > się to przejawiać), a robieniem tego, co się lubi, co uważa się za naprawdę
                  > ważne i relizowania tym samym siebie (oczywiście dla innych), swoich
                  > zainteresowań i pasji, które są czymś bardziej znaczącym niż jakiekolwiek
                  > stanowisko w jakimkolwiek sektorze - choćby i w samym ministerstwie. Problem
                  w
                  > tym, że nie dla wszystkich to samo jest tak samo ważne:)

                  Każda KARIERA czli suksces to zwykle pasja + cieżka praca. Jeśli nie ma się
                  pasji to zwykle może się mieć sukcesiki. Czasem ma się pasję ale bez pracy też
                  nic z sukcesów.
                  Wracając do wątku kolegi od żony-fryzjerki - chce on mieć żonę która JEGO
                  będzie wspierałą ale nie mając wykształcenia nie będzie miała ambicji.
                  Zapytałam go co by zrobił gdzyby jego żona otworzyła salon i w nim z pasją się
                  realizowała. Nie odpowiedział. Cały wątek tego kolegi świadczy niestety tylko o
                  nim, koń jaki jest każdy widzi ...

                  > Myślę, że wydarzenia z życia publicznego nastręczą Ci wiele ciekawych
                  > przykładów obrazujących powyższą dychotomię.

                  Jeśli piszesz o politykach - to jak widać "kariera" grząska i błotnista.
                  Chyba,że robi to człowiek z pasją ...
                  • filing Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 27.04.07, 00:05
                    squirrel9 napisała:

                    > filing napisał:
                    >
                    > > Coś widzę, że masz zawężone horyzonty do ubierania się w nie, koleżanko..
                    > .
                    >
                    > A jak to widzisz, możesz powiedzieć ??????????????

                    Chociażby po formie i treści Twoich wypowiedzi. :)

                    Może nie rozdrabniajmy się już nad tym czy pasja i kariera to jedno i to samo
                    czy też może coś innego. Osobiście nie widzę powodu, dla którego miałbym
                    oceniać relacje finansowo-ambicjonalne czyjegoś związku, a tym bardziej
                    porównywac je ze swoim życiem i tym, co o nim myślę. Ludzie żyją tak jak chcą i
                    jak jest im wygodnie. To, że Ty uważasz status społeczno-finansowy za miarę
                    szczęścia i sukcesu świadczy jedynie o tym, czym dla Ciebie jest realizowanie
                    siebie i robienie kariery.

                    Nie ma to jak prawdziwy polityk z pasją - Roman Giertych lub Andrzej Lepper.
                    Oni całym sercem i umysłem realizują siebie dla innych.
                    • squirrel9 Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 27.04.07, 00:55
                      "Wszysycy jesteście siebie warci - egoiści, materialiści i karierowicze bez
                      wartości. Napisał kolega tylko to, co myśli a tu nagle zmasowany atak
                      znerwicowanych cip jakie to one są wspaniałe i przebojowe. Baby są głupie i
                      tyle. Sprzedawanie tandety - też mi kariera."



                      Myslę,że pewnie z wrodzoną sobie kulturą odpowiedziałeś na mój post i o
                      szmatach sam ciągniesz wątek a potem wszędzie go widzisz.
                      Teraz w temat o sukcesie wplatasz jeszcze "szczęście" . I oczywiście wiesz
                      (nawet to ubieranie w szmaty widzisz) co dla mnie itd.... blebleble.....

                      Jeszcze raz ci napiszę,jeśli ktoś tak autorytatywnie wypowiada się i ocenia
                      innych musi wiedzieć,że sam też będzie oceniony.

                      I jeszcze ci napiszę,ze związek składa się z dwóch (zwykle) osób. I jeśli ktoś
                      oczekuje wspierania to miom zdaniem sam też to samo powinien dać. Ciekwae jak
                      ukłądałby się związek tego chłoptasia gdyby naraz znalazł się na bezrobociu.
                      Gdyby nie mógł pracować z jakichkolwiek powodów. Czego by oczekiwa od tej
                      żony? Tego samego czy też priorytety by mu się zmieniły?

                      Wspłóczuję takich "idoli" jeśli chodzi o pasje. Każdy ma takich na jakich
                      zasługuje :(

                      • filing Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 27.04.07, 01:30
                        O ile dobrze pamiętam to te szmaty od koleżanki wyszły, nie ode mnie.

                        Dla mnie oczywistym jest to, że największym sukcesem, a nie sukcesikiem
                        człowieka jest szczęście. Niech każdy robi to, co lubi i robi to z pasją czyli
                        jak najlepiej jednocześnie mając na uwadze dobro innych, a nie tylko swoje.
                        Świat wtedy z pewnością stanie się naprawdę fajnym miejscem.

                        Bardzo lubie, kiedy mi się wystawia oceny - byleby nie za wysokie, jeszcze mi
                        sodówka uderzy do głowy. ;)

                        I jeszcze raz Ci napiszę, że to nie moja sprawa, jak sobie rzeczony związek
                        radzi w życiu, kto kogo tam bardziej lub mniej wspiera, kto więcej, a kto mniej
                        zarabia i kto się realizuje, a kto marnuje. Napisał człowiek, tylko to, co
                        zauważył na podstawie własnych obserwacji i doświadczeń. Może przeczytaj sobie
                        jeden z ostatnich postów w tym wątku napisany przez kobietę, która odnalazła
                        siebie - silną i przebojową z surową miną, w lustrze zakładu fryzjerskiego.

                        To nie są moi idole, sprawdź w słowniku, co znaczy słowo sarkazm. :)

                        Zdrówka życzę i dobranoc.
                        • m_buziaczek Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 27.04.07, 08:53
                          filing napisał:

                          > O ile dobrze pamiętam to te szmaty od koleżanki wyszły, nie ode mnie.
                          >
                          > Dla mnie oczywistym jest to, że największym sukcesem, a nie sukcesikiem
                          > człowieka jest szczęście. Niech każdy robi to, co lubi i robi to z pasją czyli
                          > jak najlepiej jednocześnie mając na uwadze dobro innych, a nie tylko swoje.
                          > Świat wtedy z pewnością stanie się naprawdę fajnym miejscem.

                          *Zgadzam się i oby unikać nadużywania sarkazmu, tam gdzie nie jest to właściwe
                          i niczemu nie służy. Nadmiar złości i sarkazmu ponoć źle wpływa na urodę ;)..

                          > zarabia i kto się realizuje, a kto marnuje. Napisał człowiek, tylko to, co
                          > zauważył na podstawie własnych obserwacji i doświadczeń. Może przeczytaj sobie
                          > jeden z ostatnich postów w tym wątku napisany przez kobietę, która odnalazła
                          > siebie - silną i przebojową z surową miną, w lustrze zakładu fryzjerskiego.

                          * :-) chyba zacznę używać więcej tych emotion(ikonek), wirtualnych uśmieszków,
                          bo nie chcę być postrzegana, jako osoba o surowej minie ;).

                          Filing może dowiem się, jaka według Ciebie jest definicja kobiety silnej?
                          Odnośnie moich cech jakimi są przebojowość i siła, to nie staram się ich
                          odnajdować u fryzjera, a tym bardziej oceniać w lustrze(jednak cieszę się, że
                          mogę śmiało sobie spojrzeć prosto w oczy nawet w zakładzie (salonie) haha
                          fryzjerskim) Wizyta u fryzjera była dla relaksu i poprawienia sobie humoru :-).
                          Nie staram się być przebojową na siłę w miejscach, gdzie jest mi to najmniej
                          potrzebne :-). Po prostu się relaksuje w miłym towarzystwie.

                          > To nie są moi idole, sprawdź w słowniku, co znaczy słowo sarkazm. :)
                          Idoli na pewno jakiś posiadasz, a autorytety?
                          Oj, chyba za mocne słowa użyłam. Nie chciałabym być posądzona o cynizm :-).
                          "(...)sprawdź w słowniku, co znaczy słowo (...)"
                          Nie będę szła za Twoim tokiem postępowania i sprawdzać nie musisz.
                          Przypuszczam (zakładam), że znajomość słowa "cynizm" również
                          nie jest Ci obca ;).
                          Pozdrawiam
                          i miłego dnia :-)
                          ( a tak ładnie się zaczął i słonko świeci :) )



                          • filing Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 27.04.07, 11:23
                            m_buziaczek napisała:

                            > Filing może dowiem się, jaka według Ciebie jest definicja kobiety silnej?

                            Agata Wróbel :)

                            A tak nie całkiem poważnie - nie mam takiej definicji ale mogę naprędce jakąś
                            sklecić. Może silna kobieta to kobieta świadoma swojej wartości jaką jest jej
                            natura. Wiadomo, że kobiety z natury są bardziej współczujące i opiekuńcze. Nie
                            chodzi mi tu teraz o przejawianie tego w relacjach z mężczyznami czy z dziećmi
                            ale o szerszy aspekt ogólnie pojmowanego życia społecznego. Myślę, że to
                            własnie te cechy przyczyniają się do ich prawdziwej siły, ponieważ bardziej
                            dbają o to, co w życiu naprawdę istotne (samo życie!?) wprowadzając i
                            zachowując w ten sposób ład i harmonię. To, że w dzisiejszych czasach kobiety
                            potrafią czynnie korzystać ze wszelkich dobrodziejstw cywilizacji, nota bene
                            przez mężczyzn stworzonej, i z nimi samymi iść ramię w ramię świadczy jedynie o
                            tym jak olbrzymi, a nie odkryty potencjał w nich drzemie. Jak to ładnie
                            powiedział kiedyś Dalajlama (pozwolę sobie zparafrazować bo dokładnie nie
                            pamietam) całe cierpienie, zło, agresja i frustracja tego świata bierze się z
                            nieprawidłowego wykorzystywania naturalnych właściwości naszych umysłów. Panie,
                            które konkurują z mężczyznami na płaszczyźnie zawodowej i uważają, że są od
                            nich lepsze być może zapomniały o tym w czym tak naprawdę są od mężczyzn
                            lepsze. I nie chcę przez to powiedzieć - kobiety do garów - idzcie sobie
                            szanowne panie choćby i na traktory ale w zwiewnych sukienkach i nie bójcie się
                            prosić nas o pomoc :)

                            Idoli posiadam a jakże i autorytety również. Jeżeli czytasz ze zrozumieniem to
                            domyślisz się jakich ;) Swoją drogą ciekawe słowo - auto(rytet).

                            Dziś prawdziwych cyników już nie ma.
                            • squirrel9 Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 27.04.07, 15:02
                              Właśnie dzięki tym cechom o których piszesz - kobiety wsprowadzające ład i
                              porządek świetnie nadają się one na kierownicze stanowiska:) Często lepiej niż
                              mężczyźni :) One nie muszą konkurować z mężczyznami, one po prostu robią swoje
                              a że są lepszę to i awansują. Jeśli są to naturalne właściwości ich umysłów to
                              są na swoim miejscu :)I nie zapomniały w czym naprawdę są lepsze, niekoniecznie
                              od mężczyzn. To co piszesz wprowadza właśnie nieład - konkurencja płci a często
                              jej po prostu nie ma. Jest konkurencja LUDZI, lepszy dostaje ciekawsze zadanie,
                              bardziej odpowiedzialne bo wykorzystujące jego predyspozycja. I niekoniecznie
                              muszą kobiety chodzić w zwiewnych sukienkach jak i niekoniecznie muszą
                              mężczyźni chodzić w obcisłych spodniach i seksowynych podkoszulkach:))
                              • filing Re: Silne kobiety omijamy szerokim łukiem 27.04.07, 16:00
                                squirrel9 napisała:

                                I niekoniecznie
                                > muszą kobiety chodzić w zwiewnych sukienkach

                                O czywiście, że nie koniecznie, najlepiej jakby chodziły nago :P

                                >konkurencja płci a często
                                > jej po prostu nie ma. Jest konkurencja LUDZI, lepszy dostaje ciekawsze
                                zadanie, bardziej odpowiedzialne bo wykorzystujące jego predyspozycja.

                                Zgadzam się z tym. Wybacz ale jest za gorąco żeby dalej toczyć tę kulę. Z
                                resztą ja już zapomniałem o czym tu wogóle była mowa. Jeszcze jeden atut w
                                rękach kobiet - mają o niebo lepszą pamięć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka