sapalka1
29.04.07, 11:42
Czy normalne jest zobojętnienie, wygasznie pozytywnych uczuć w stosunku do bliskiej rodziny (rodziców, rodzeństwa) po wieloletnim złym traktowaniu z ich strony?
Jeżeli ta rodzina, nie pomogła w żadnym z cięzkich momentów nawet dobrym słowem(o pomocy materialnej już nie wspomnę), olewała potrzebę kontaku, pragnienie, próby poprawienia relacji - To czy normalne jest takie ochłodzenie uczuć tej osoby, by na wiadomość o chorobie czy śmierci reagować jak na chorobę/śmierć osoby z dalszej rodziny?
Ze strony tej rodziny naglepojawia się po wielu latach chęć poprawy relacji, niekoniecznie szczera(pokazówa przed resztą rodziny, sąsiadmi), ale w sercu już zima i niechęć do kolejnych prób, rozczarowań, starań. I udawania.
Tak jak by to już nie byli rodzice, siostra, ale dalecy, obcy już właściwie ludzie. Szkoda, że chorują, że umierają, że
Czy takie zobojętnienie uczuciowe jest normalne? Bo przeraża.
Czzy kiedyś też tak na coś zobojętnieliście? Poczuliście się wypaleni uczuciowo w stosunku, do kogoś kto jest związany z wami tą samą krwią?
Pozdrawiam