meiji
02.05.07, 20:01
bardzo mi dzisiaj smutno. jestem sama od kilku lat - jakos nie mialam
szczescia w zyciu osobistym.
Wiele miesiecy temu narzeczony mojej bliskiej kolezanki powiedzial, ze mnie
kocha, chcial od niej odejsc ( przynajmniej tak wtedy twierdzil), dzwonil,
nie pozwalal mi zapomniec. A ja mialam wowczas skrupuly, bo... bliska
kolezanka, bo nie buduje sie szczescia na cudzym nieszczesciu, bo oni byli
razem 7 lat, a ja pewnie bylam przebojem sezonu ( tak wtedy myslalam), itd.
Ne zrobilam nic. Wciaz powtarzalam mu,ze nic z tego nie bedzie.
Oni w tym czasie kupili mieszkanie, za kilka tygodni biora slub. Serce mi
peka, jak widze to ich szczescie. On caly czas jest dla mnie bardoz kochany.
Nie wracamy do tego, co bylo, ale ... czuje, ze moge zawsze na niego liczyc.
Dzwoni pod byle pretekstem. bardzo zaluje, ze wtedy nic nie zrobilam.To
pewnie dlateog, ze czuje sie bardzo samotna,Caly czas o nim mysle.
Przepraszam za maruszenie