can_arek
11.06.03, 11:13
Moja żona w awanturach, gdy sie wscieknie rzuca sie z pięściami na mnie
i wali na oślep. Jest straszna choleryczką, a poza tym naprawdę złoty
człowiek. Miała bardzo cięzkie dziecinstwo: alkoholizm rodziców, była
porzucana, krzywdzona
Nigdy jej nie oddaję, bo chyba bym ja zabił swoim ciosem, rozmawiam z nią,
ona przeprasza, wie, że nie powinna- po czym znowu to sie zdarza.
Może to brzmi śmieszne- ale to powazny problem, powoli konczy się moja
tolerancja. Co zrobić, gdzie szukać pomocy? Żona zraziła się do psychologa,
uważa że w niczym jej nie pomógł. Ja sie czuję bezradny.