Dodaj do ulubionych

jak obronic meza obcokrajowca

14.06.03, 05:43
przyjezdzajac do Polski zawsze boje sie sytuacji w ktorej mozemy byc
napadnieci w srodkach publ. komunikacji. Maz jest rozsadny ale boje sie o
niego. Wydaje mi sie ze jako Polka jestem mniej zagrozona niz On. Maz jest
Europejczykiem-bialej rasy ale z latwoscia odroznia sie na ulicy. teraz
planujemy wedrowke z plecakami po Polsce. I nie wiem co ja mam robic w
sytuacji napadu, mam tlumaczyc prosic zeby zostawili meza , uciekac .
Obserwuj wątek
    • wojciech.kruczynski Re: jak obronic meza obcokrajowca 20.06.03, 12:39
      klaryska napisała:
      > planujemy wedrowke z plecakami po Polsce. I nie wiem co ja mam robic w
      > sytuacji napadu, mam tlumaczyc prosic zeby zostawili meza , uciekac .

      Z trzech opcji, ktore podałaś, jedyna sensowna to uciekać. Trudno mi sobie
      wyobrazić sytuację, gdy bronisz męża tłumacząc napastnikom, że on jest nie stąd.

      Rzeczywiście jest tak, że fakt bycia "nie stąd" może być czynnikiem
      przyciągającym napastników. Ale tak naprawdę to wystarczy być z Warszawy i
      rozglądac się bezradnie wokół z mapą w ręku we Wrocławiu, by zostać namierzonym.

      Jedną z ważniejszych zasad na wyjeździe jest właściwe podejście do tubylców.
      Polega na tym, że trzeba podkreślić ich prawa do tego terenu, zaspokoić ich
      potrzebę ochrony własnego terytorium. Zachowywanie się "jak u siebie" może ich
      prowokować. Czasem wystarczy spytać o drogę - poczują się ważniejsi i nie będą
      tego musieli osiągać agresją.

      Można zastanowić się nad stopniem "wyróżniania się" męża z tłumu. Niektóre
      części garderoby mogą być odbierane jako obraza przez członków młodzieżowych
      subkultur.

      Zachowanie w środkach komunikacji było już omawiane w innych wątkach.

      • klaryska Re: jak obronic meza obcokrajowca 09.07.03, 16:43
        dziekuje za odpowiedz.

        Nie sadze,zeby specjalne czesci garderoby mogly razic. Wystarczy, ze jest
        wysokim blondynem typowym Nordyckim typem. Kiedys zdarzylo sie ze w przejsciu
        podziemnym sam wracajac poznym wieczorm zostal zaczepiony przez podchmielonego
        mlokosa. Dlaczego za wyglad. A to trudno ukryc jak sie ma 192 wzrostu.
        Tamta przygoda skonczyla sie tak ze mlokos polecial gdzies na sciene
        odepchniety przez meza, ale gdyby bylo wiecej mlokosow to nie wiem kto by
        polecial nas sciane.
        W pewnych kregach sama swiadomosc ,ze przyjechalo sie z zachodu powoduje
        okreslony typ myslenia sprowadzajacy sie do checi sprawdzenia sie lub
        finasowego oskubania. To oczywiscie przerysowanie. Bo pare razy spokojnie
        podrozowalismy i nic sie nie dzialo.
        Nogdy jedna nie decydowalismy sie na wloczege. Stad moje pytanie.
        wojciech.kruczynski napisał:

        > klaryska napisała:
        > > planujemy wedrowke z plecakami po Polsce. I nie wiem co ja mam robic w
        > > sytuacji napadu, mam tlumaczyc prosic zeby zostawili meza , uciekac .
        >
        > Z trzech opcji, ktore podałaś, jedyna sensowna to uciekać. Trudno mi sobie
        > wyobrazić sytuację, gdy bronisz męża tłumacząc napastnikom, że on jest nie
        stąd
        > .
        >
        > Rzeczywiście jest tak, że fakt bycia "nie stąd" może być czynnikiem
        > przyciągającym napastników. Ale tak naprawdę to wystarczy być z Warszawy i
        > rozglądac się bezradnie wokół z mapą w ręku we Wrocławiu, by zostać
        namierzonym
        > .
        >
        > Jedną z ważniejszych zasad na wyjeździe jest właściwe podejście do tubylców.
        > Polega na tym, że trzeba podkreślić ich prawa do tego terenu, zaspokoić ich
        > potrzebę ochrony własnego terytorium. Zachowywanie się "jak u siebie" może
        ich
        > prowokować. Czasem wystarczy spytać o drogę - poczują się ważniejsi i nie
        będą
        > tego musieli osiągać agresją.
        >
        > Można zastanowić się nad stopniem "wyróżniania się" męża z tłumu. Niektóre
        > części garderoby mogą być odbierane jako obraza przez członków młodzieżowych
        > subkultur.
        >
        > Zachowanie w środkach komunikacji było już omawiane w innych wątkach.
        >
    • jaro_ss Re: jak obronic meza obcokrajowca 10.07.03, 13:04
      No to "włóczcie się" tam gdzie są przyzwyczajeni do "wielonarodowości", tatry,
      a jeszcze lepiej Góry sołowe po naszej i czeskiej stronie, a jeszcze lepiej,
      można powłóczyć się po czechach, spokojniej, a turystów o nordyckim wyglądzie
      traktują jeszcze lepiej, bo tak już mają.
      • klaryska Re: jak obronic meza obcokrajowca 14.07.03, 17:37
        Nordycki to nie Aryjski gwoli jasnosci ;-)
        ,ale sa takie miejsca swietne, ze chcialabym zeby i moj maz je poznal.
        Zobaczymy. Moze czasem strach ma wieksze oczy. Ale jakos glupio takie rowazania
        snuc. A z turystyki wiele miejsc mogloby zyc. Ale opinia niebezpiecznego kraju
        odstrasza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka