anika-moi
16.06.03, 19:46
Mam wyższe wykształcenie - on rzucił liceum. Nie pamiętam o tym do czasu
kiedy spotykam swoich znajomych i widzę jego ignorancję. Czuje się
zrezygnowana gdy komentarzem do filmu/wykładu/spektaklu jest nieśmiertelne
spoko. Gdy potrafi zmieszać z błotem i wyzwać od ciot ludzi o których nie ma
pojęcia.
Potem wracamy do domu, przytulamy się , kochamy się i zapominam o tym, o czym
myślałam parę godzin wstecz.
A najgorsze jest to, że nie lubię chodzić ze swoim miłym na piwo - irytuje
mnie cisza, której nie umiemy zapełnić.
Wszystko to daje ponury obraz, ale paradoksalnie kochamy się i jest nam ze
sobą dobrze, tzn. on kocha mnie bezwarunkowo...
Mnie się zdarza tak kochac,podobnie jak zdarza mi się myśleć , że to nie może
trwać wiecznie. Ze nie znoszę widoku jego śpiącego znowu w ciągu dnia - to
jedyny sposób w jaki potrafi zagospodarować swój czas. Chyba że spędza go z
kumplami...
Nie wyobrażam sobie teraz , że mówię mu - wyprowadź się. Weź sięza siebie -
czytaj , ucz się, rozwijaj się. Nie zrobię mu tego.
Nie wiem, co mam robić. Taka "wykształcona" i taka głupia.