Dodaj do ulubionych

Mezalians intelektualny

16.06.03, 19:46
Mam wyższe wykształcenie - on rzucił liceum. Nie pamiętam o tym do czasu
kiedy spotykam swoich znajomych i widzę jego ignorancję. Czuje się
zrezygnowana gdy komentarzem do filmu/wykładu/spektaklu jest nieśmiertelne
spoko. Gdy potrafi zmieszać z błotem i wyzwać od ciot ludzi o których nie ma
pojęcia.
Potem wracamy do domu, przytulamy się , kochamy się i zapominam o tym, o czym
myślałam parę godzin wstecz.
A najgorsze jest to, że nie lubię chodzić ze swoim miłym na piwo - irytuje
mnie cisza, której nie umiemy zapełnić.
Wszystko to daje ponury obraz, ale paradoksalnie kochamy się i jest nam ze
sobą dobrze, tzn. on kocha mnie bezwarunkowo...
Mnie się zdarza tak kochac,podobnie jak zdarza mi się myśleć , że to nie może
trwać wiecznie. Ze nie znoszę widoku jego śpiącego znowu w ciągu dnia - to
jedyny sposób w jaki potrafi zagospodarować swój czas. Chyba że spędza go z
kumplami...
Nie wyobrażam sobie teraz , że mówię mu - wyprowadź się. Weź sięza siebie -
czytaj , ucz się, rozwijaj się. Nie zrobię mu tego.
Nie wiem, co mam robić. Taka "wykształcona" i taka głupia.
Obserwuj wątek
    • ja_nek Re: Mezalians intelektualny 16.06.03, 20:18
      Najlepiej dobierać się na podobnym poziomie intelektualnym... U Ciebie już
      jest za późno na taką konstatację.
      Z czasem to niedopasowanie będzie coraz bardziej przeszkadzać. Zwłaszcza w
      okresach skłócenia, będzie to działało na niekorzyść. Dziwne, że wcześniej nie
      orzeszkadzało ci to "spoko" lub brak tematów do rozmowy....
      Ale są związki, które umieją sobie z tym radzić. To wielka sztuka.
      Ja bym nie zaryzykował rozpoczynania takiego związku.

      Pozdrawiam
      janek
      • aankaa Re: Mezalians intelektualny 16.06.03, 20:31
        ja_nek napisał:

        > Ja bym nie zaryzykował rozpoczynania takiego związku.

        a ja - kontynuowania
    • anahella Re: Mezalians intelektualny 17.06.03, 00:14
      Oj, chyba zle wroze twojemu zwiazkowi:(
    • Gość: inga Re: Mezalians intelektualny IP: *.pl / 10.0.15.* 17.06.03, 01:18
      na twoim miejscu uciekalabym jak najdalej dopoki jeszcze nie zanuddzilas sie
      lub nie zawstydzilas na smierc.
      jezeli sie jednak uprzesz kontynuowac ten zwiazek to musisz sie pogodzic z
      mysla ze w wielu sytuacjach bedziesz osamotniona bo on nie pojdzie z toba do
      teatru ani nie porozmawia o literaturze.znajdz sobie wlasny krag znajomych z
      ktorymi czujesz sie dobrze a faceta "uzywaj" do tego w czym jest najlepszy i do
      czego sie nadaje.
      tylko czy warto sie tak rozmieniac na drobne...
    • hal9000 Re: Mezalians intelektualny 17.06.03, 02:17
      Chyba nie zanosi się na nic dobrego...

      Pozdrawiam serdecznie,
    • Gość: Kobieta Re: Mezalians intelektualny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.03, 05:20


      zostancie po prostu kochankami, bez wiekszych zobowiazan,
    • dorotka1970 Re: Mezalians intelektualny 17.06.03, 08:21
      Nie wyobrazam sobie udanego zwiazku jesli ludzie nie maja ze soba o czym
      rozmawiac. Na starosc to najwieksza rozrywka jaka nam zostaje :-)
      Serio, wyobrazasz tak sobie przez 30 lat? To chyba pytanie retoryczne...
      Pozdrawiam upalnie,
      Dorotka

      --------
      "Otwieram o 14:00 albo jak przyjde"
      /wywieszka w sklepie/
    • chooligan Re: Mezalians intelektualny 17.06.03, 08:34
      Normalka. Moja baba tez ma w pracy koleżanki w niezłej ilości, które jeszcze
      nigdy nie przyszły na imprezę z mężami. Konsekwencja struktury wykształcenia w
      Polsce, gdzie kobiety są tą dominującą stroną. Dodaj do tego że kobiet zyje
      więcej od mężczyzn, dodaj do tego że migracja ludności do miast to także
      wiekszy strumien kobiet ze wsi, dodaj większy okres życia kobiet. I mamy stan
      jaki mamy. Dlatego jak spiewał Kaczmiarski "nie wydawaj na kobiety - same
      przyjdą" - twój kolo najwyraźniej przyjął taka taktykę. Bardzo duża ilość
      wykształconych kobiet albo zostanie sama do końca zycia albo nauczy się zycia.
      Tak po prostu być musi - ilość wykształconych chłopów ograniczona.
      • dorotka1970 Re: Mezalians intelektualny 17.06.03, 08:43
        Sadzac po poziomie twojej wypowiedzi i "prawd zyciowych" jakie wyznajesz, tez
        miales problem z uzyskaniem wyksztalcenia. Pewnie jakas wstretna baba ze wsi
        wepchala sie na studia i zajela twoje miejsce. "Spoko, gupie baby na pewno
        polecom na tfuj miod". :-)

        Rece i nogi opadaja... :-)
        Dorotka

        --------
        "Otwieram o 14:00 albo jak przyjde"
        /wywieszka w sklepie/
        • chooligan Re: Mezalians intelektualny 17.06.03, 09:01
          Rozumiem że twoj sens zycia i racje bytu określa wykształcenie?
          Ratlerek czy chomik na pewno docenią ten aspekt, egaltując się wiszącym
          dyplomem - wysublimowane dysputy intelektualne gwarantowane!
          • dorotka1970 Re: Mezalians intelektualny 17.06.03, 09:19
            chooligan napisał:

            > Rozumiem że twoj sens zycia i racje bytu określa wykształcenie?
            > Ratlerek czy chomik na pewno docenią ten aspekt, egaltując się wiszącym
            > dyplomem - wysublimowane dysputy intelektualne gwarantowane!

            --
          • wiktoria21 Re: Mezalians intelektualny 17.06.03, 09:25
            chooligan napisał:

            > Rozumiem że twoj sens zycia i racje bytu określa wykształcenie?
            > Ratlerek czy chomik na pewno docenią ten aspekt, egaltując się wiszącym
            > dyplomem - wysublimowane dysputy intelektualne gwarantowane!

            masz kłopoty z rozumieniem tekstu pisanego,do tego nie trzeba mieć wyższego
            wykształcenia-jak wiesz.Myślę,że wykształcenie nie określa sensu życia i tego
            jakim dana osoba jest człowiekiem,ale czytając Twoje mizerne wypowiedzi można
            pomyśleć inaczej...przykre...
            • chooligan Re: Mezalians intelektualny 17.06.03, 09:39
              wiktoria21 napisała:
              > masz kłopoty z rozumieniem tekstu pisanego,do tego nie trzeba mieć wyższego
              > wykształcenia-jak wiesz.Myślę,że wykształcenie nie określa sensu życia i tego
              > jakim dana osoba jest człowiekiem,ale czytając Twoje mizerne wypowiedzi można
              > pomyśleć inaczej...przykre...

              Przykro to mi sie robi jak czytam takie teksty jak twoje popłuczyny.
              • Gość: bas Re: Mezalians intelektualny IP: 157.25.119.* 17.06.03, 09:41
                Myślę,że wykształcenie nie określa sensu życia i t
                > ego
                > > jakim dana osoba jest człowiekiem,ale czytając

                ZGADZAM SIĘ W 100% z Wiktorią
              • wiktoria21 Re: Mezalians intelektualny 17.06.03, 09:44
                chooligan napisał:

                > Przykro to mi sie robi jak czytam takie teksty jak twoje popłuczyny.

                ta odpowiedź mówi o Tobie wszystko,dno
                • chooligan Re: Mezalians intelektualny 17.06.03, 09:51
                  wiktoria21 napisała:

                  > ta odpowiedź mówi o Tobie wszystko,dno

                  Jezus Maria Józef !!!
      • mantha Re: Mezalians intelektualny 17.06.03, 11:09
        chooligan napisał:

        > Normalka. Moja baba tez ma w pracy koleżanki w niezłej ilości, które jeszcze
        > nigdy nie przyszły na imprezę z mężami. Konsekwencja struktury wykształcenia
        w
        > Polsce, gdzie kobiety są tą dominującą stroną. Dodaj do tego że kobiet zyje
        > więcej od mężczyzn, dodaj do tego że migracja ludności do miast to także
        > wiekszy strumien kobiet ze wsi, dodaj większy okres życia kobiet. I mamy stan
        > jaki mamy. Dlatego jak spiewał Kaczmiarski "nie wydawaj na kobiety - same
        > przyjdą" - twój kolo najwyraźniej przyjął taka taktykę. Bardzo duża ilość
        > wykształconych kobiet albo zostanie sama do końca zycia albo nauczy się
        zycia.
        > Tak po prostu być musi - ilość wykształconych chłopów ograniczona.

        Zgadzam sie z Toba w caleeeeej roziciągłosci - w krotkich slowach ujeles
        problem i naprawde trudno sie nie zgodzic.
        Obserwuje to zjawisko coraz czesciej i nie napawa to mnie optymizmem (co prawda
        w moim zwiazku - facet jest bardziej wyksztalcony, przynajmniej teoretycznie :-
        ).
        Dorzucilabym tutaj jeszcze wieksza zaradnosc zyciowa kobiet, nie wiem skad sie
        to bierze, pewnie przydalaby sie glebsza analiza, aczkolwiek widoczne jest to
        golym okiem. i niezadardnosc facetow robi sie w takim ukladzie irytujaca, bo
        chyba tak naprawde powinno byc odwrotnie i kobieta to podswiadomie czuje.
        skomplikowana sprawa
        pozdrawiam



      • Gość: Richelieu* Re: Mezalians intelektualny IP: *.localdomain / 192.168.0.* 17.06.03, 11:14



        chooligan choć sposób wypowiedzi ma dość spokorzasty to jednak po części ma
        rację. Że jest większa liczba wykształconych kobiet niż mężczyzn. Bo kobietom
        bardziej się chce uczyć czy też skoro to częściej dziewczyna ma mieszkanie
        chłopak chce przynejmniej zarobić na życie rzucając studia. Więc oczywistym
        jest fakt, że nie wszystkie kobiety magistrowie znajdą swjego mężczyznę również
        magistra. Ale czy to aż tak ważne. Między prof. dr hab. a magistrem jest dużo
        większa różnica niż między magistrem a tym ze średnim wykształceniem. I
        potrafią ze sobą żyć 50 lat. Wrażliwość na sztukę, umiejętność kulturalnej a
        nie telewizyjnej rozrywki z mordo biciem to przychodzi wraz z wykształceniem
        albo i nie przychodzi. Jak powiedział ktoś tu, lubi spoko i w porzo, a ą i ę
        tylko od święta.
        • dorotka1970 Re: Mezalians intelektualny 17.06.03, 11:59
          Alez oczywiscie, ze masz racje. Tylko, ze nikomu tu nie chodzi o wyzszosc pani
          magister nad technikiem budowlanym. Chodzi o roznice intelektualne, a
          inteligencja jest wrodzona...

          Pozdrawiam,
          Dorotka

          --------
          "Otwieram o 14:00 albo jak przyjde"
          /wywieszka w sklepie/
          • chooligan Re: Mezalians intelektualny 17.06.03, 12:09
            A niby skąd wiesz czy ten chłopak nie ma większego IQ? To zresztą i tak nie
            jest przełożenie na zainteresowania kulturalne. To własnie one są nabywane nie
            zaś wrodzone.
            • dorotka1970 Re: Mezalians intelektualny 17.06.03, 12:14
              O rany, facet! Przeczytaj jeszcze raz, o co chodzi autorce watku, bo sie
              calkiem pogubiles :-)
              Jesli nie maja o czym ze soba rozmawiac nawet przy piwku, to chyba nie chodzi
              tu o rozne zainteresowania kulturalne. PO PROSTU DO SIEBIE NIE PASUJA. Gdyby
              pasowali to panna nie mialaby problemu i nie pisalaby na forum.
              Proste? A to podobno kobiety lubia komplikowac... :-)

              --------
              "Otwieram o 14:00 albo jak przyjde"
              /wywieszka w sklepie/
              • chooligan Re: Mezalians intelektualny 17.06.03, 12:21
                dorotka1970 napisała:
                > O rany, facet! Przeczytaj jeszcze raz, o co chodzi autorce watku, bo sie
                > calkiem pogubiles :-)

                Przecież napisała wyraznie że nie pasują. To znaczy że nie pasują.
                Co tu wyjasniać? Nie pasuja to znaczy że nie pasują. Zrozumiałaś że
                ja zrozumiałem :D

                > Jesli nie maja o czym ze soba rozmawiac nawet przy piwku, to chyba nie chodzi
                > tu o rozne zainteresowania kulturalne. PO PROSTU DO SIEBIE NIE PASUJA. Gdyby
                > pasowali to panna nie mialaby problemu i nie pisalaby na forum.
                > Proste? A to podobno kobiety lubia komplikowac... :-)

                Qurwa. Napisałem ci żebys nie wystawiała chłopakowi recenzji na jego poziom IQ
                bo go nie znasz. Po kija komplikujesz?
                • dorotka1970 Re: Mezalians intelektualny 17.06.03, 12:26
                  chooligan napisał:

                  > dorotka1970 napisała:
                  > > O rany, facet! Przeczytaj jeszcze raz, o co chodzi autorce watku, bo sie
                  > > calkiem pogubiles :-)
                  >
                  > Przecież napisała wyraznie że nie pasują. To znaczy że nie pasują.
                  > Co tu wyjasniać? Nie pasuja to znaczy że nie pasują. Zrozumiałaś że
                  > ja zrozumiałem :D
                  >
                  > > Jesli nie maja o czym ze soba rozmawiac nawet przy piwku, to chyba nie cho
                  > dzi
                  > > tu o rozne zainteresowania kulturalne. PO PROSTU DO SIEBIE NIE PASUJA. Gdy
                  > by
                  > > pasowali to panna nie mialaby problemu i nie pisalaby na forum.
                  > > Proste? A to podobno kobiety lubia komplikowac... :-)
                  >
                  > Qurwa. Napisałem ci żebys nie wystawiała chłopakowi recenzji na jego poziom
                  IQ
                  > bo go nie znasz. Po kija komplikujesz?

                  Nigdzie nie napisalam jaki jest jego poziom IQ i nie o to tu chodzi. Po co po
                  mnie powtarzasz "nie pasuja, nie pasuja, nie pasuja..." Plyta ci sie zaciela?
                  To kup sobie nowy sprzet :-)

                  --------
                  "Otwieram o 14:00 albo jak przyjde"
                  /wywieszka w sklepie/
                  • chooligan Co? Dalej nie kumasz? To weź se na wstrzymanie 17.06.03, 12:35
                    • dorotka1970 Re: Co? Dalej nie kumasz? To weź se na wstrzymani 17.06.03, 12:53
                      Widze, ze calkiem zabraklo ci argumentow. Rzeczywiscie nie ma sensu dalej tego
                      ciagnac.

                      Niepozdrawiam
                      --------
                      "Otwieram o 14:00 albo jak przyjde"
                      /wywieszka w sklepie/
      • atlantis75 Chooligan... nie wiesz, o czym piszesz 17.06.03, 13:22
        chooligan napisał:

        >Konsekwencja struktury wykształcenia w
        > Polsce, gdzie kobiety są tą dominującą stroną.

        Dane Urzeędu Statystycznego mówią co innego: w Polsce
        wciąż podejmuje studia więcej mężczyzn niż kobiet.
        Także... nie wiesz o czym piszesz. No, chyba, że miałeś na
        myśli siebie...



        Dodaj do tego że kobiet zyje
        > więcej od mężczyzn, dodaj do tego że migracja ludności do miast to także
        > wiekszy strumien kobiet ze wsi, dodaj większy okres życia kobiet. I mamy stan
        > jaki mamy.

        Jak stan??? O czym ty piszesz? Co chciałeś wyjaśnić tym
        bełkotem pseudostatystycznym? Kompletnie nie wiesz, co
        komentujesz!!! Naucz się czytać ze zrozumieniem treści, bo
        powyższe dywagacje są pozbawione sensu w kontekście do
        wypowiedzi o mezaliansie intelekulalnym!



        >Dlatego jak spiewał Kaczmiarski "nie wydawaj na kobiety - same przyjdą"

        A może Karczmiarski? hehehe...



        > Tak po prostu być musi - ilość wykształconych chłopów ograniczona.

        Błagam, nie sądź wg. siebie... Od razu widać, że szkoły
        nie skończyłeś, ale wierz mi - świat pełen jest
        wykształconych i mądrych życiowo mężczyzn :)
        • chooligan Re: Chooligan... nie wiesz, o czym piszesz 17.06.03, 14:33
          atlantis75 napisała:
          > Dane Urzeędu Statystycznego mówią co innego: w Polsce
          > wciąż podejmuje studia więcej mężczyzn niż kobiet.
          > Także... nie wiesz o czym piszesz. No, chyba, że miałeś na
          > myśli siebie...

          Może podejmuje, może nie (daj linka dot. tego info).
          Ale jaka jest obecna struktura? Mówimy chyba o obecnych czasach.

          > Jak stan??? O czym ty piszesz? Co chciałeś wyjaśnić tym
          > bełkotem pseudostatystycznym? Kompletnie nie wiesz, co
          > komentujesz!!! Naucz się czytać ze zrozumieniem treści, bo
          > powyższe dywagacje są pozbawione sensu w kontekście do
          > wypowiedzi o mezaliansie intelekulalnym!

          Inwektywy (to rozumiem - mozna kogos nie lubieć), zaprzeczenia bez podania
          przyczyn, negacje wynikające z emocji, fakty na zasadzie "bo tak" (tego nie
          rozumiem - kompromitujesz wyłącznie siebie)

          > A może Karczmiarski? hehehe...

          A niech mu bedzie Kaktus.

          > Błagam, nie sądź wg. siebie... Od razu widać, że szkoły
          > nie skończyłeś, ale wierz mi - świat pełen jest
          > wykształconych i mądrych życiowo mężczyzn :)

          Sekret za sekret: w świecie żyją też wykształcone i mądre kobiety
          • atlantis75 Re: Chooligan... nie wiesz, o czym piszesz 17.06.03, 15:33
            chooligan napisał:

            > (daj linka dot. tego info)

            Mogę ci przesłać faxem.


            > Inwektywy (to rozumiem - mozna kogos nie lubieć), zaprzeczenia bez podania
            > przyczyn, negacje wynikające z emocji, fakty na zasadzie "bo tak" (tego nie
            > rozumiem - kompromitujesz wyłącznie siebie)


            A może podam kilka linków, w których właśnie ty się
            skompromitowałeś? Od kiedy jesteś taki ugładzony, że
            prowokacji nie pojmujesz?

            >
            > Sekret za sekret: w świecie żyją też wykształcone i mądre kobiety

            Dzięki :))) Ja nie ukrywam swojego wykształcenia i ze
            znalezieniem inteligentnego faceta też nie miałam problemu
            :)
    • Gość: bas Re: Mezalians intelektualny IP: 157.25.119.* 17.06.03, 09:22
      mysle, ze to jest kwestia odpowiedniego dopasowania. moj maz tez ma
      wyksztalcenie nizsze od mojego i wcale nie mamy problemu z dogadaniem sie ze
      soba. nie nudzimy sie, swietnie nam sie razem milczy czasem i wcale mi to nie
      przeszkadza bo czasem takie milczenie jest potrzebne.
      • remo29 Re: Mezalians intelektualny 17.06.03, 10:18
        Gadanie...
        Ja mam wyższe wykształcenie i moja żona też. Ona z racji wykonywanego zawodu
        (uczy j.polskiego) mówi bardzo poprawnie, zasób używanego przez nią słownictwa
        jest o wiele wiekszy niż mój. Czy to znaczy, że jestem kretynem,
        który "wychodził" magistra? Ja też uwielbiam słowo "spoko". Wolę
        powiedzieć "spektakl był zajebka" niż "ach, coż za wyśmienite przedstawienie".
        Wiadomo, że nie powiem żonie prezydenta miasta "O! w porzo piórnik, stara"
        (mając na myśli efekt jej wizyty u fryzjera), ale nie będę się silił na "ą"
        i "ę" kiedy nie muszę. Moja żona wie, co sobą reprezentuję i nie musi się za
        mnie wstydzić. Wszyscy moi znajomi akceptują sposób w jaki się wysławiam
        (zaznaczam, że nie rzucam mięchem), a jeśli komuś się to nie podobało, to im
        znaczy, że mnie nie zna.
        Liczy się treść, a nie forma. Znam paru takich złotoustych, którzy równie
        dobrze mogliby ubrać waciak i krzyczeć na budowie "teee! Lala!". Zmieniłby się
        tylko zasób słownictwa...
        • dorotka1970 Re: Mezalians intelektualny 17.06.03, 10:33
          Chyba nie do konca rozumiesz w czym problem. Piszesz, ze wazna jest tresc, a
          nie forma. Mozna by sie z toba zgodzic, ale jesli wypowiedzi osoby ograniczaja
          sie TYLKO do "spoko", to chyba zgodzisz sie, ze niewiele w tym tresci. Ja tez
          nie lubie egzaltacji i pseudointelektualnych komentarzy do wszystkiego.
          Roznica intelektualna miedzy partnerami nie polega tylko na sposobie
          wyslawiania sie. A dziewczyna wyraznie napisala, ze nie maja ze soba o czym
          rozmawiac i ze nie wyobraza sobie tego na dluzsza mete... Moim zdaniem to nie
          jest milosc, raczej fascynacja. Ale kazdy moze miec inna definicje.
          Twoja pani akceptuje cie takim jakim jestes i fajnie, niezaleznie od tego czy
          masz magistra wychodzonego czy nie :-)

          Pozdrawiam,
          Dorotka
          --------
          "Otwieram o 14:00 albo jak przyjde"
          /wywieszka w sklepie/
          • chooligan Re: Mezalians intelektualny 17.06.03, 10:36
            Bo kobiety proste sprawy komplikują a skomplikowane upraszczaja i ot cała
            zagwostka.
            • atlantis75 Re: Mezalians intelektualny 17.06.03, 13:26
              chooligan napisał:

              > Bo kobiety proste sprawy komplikują a skomplikowane upraszczaja i ot cała
              > zagwostka.


              Czytając twoje posty mam wrażenie, że powyższa uwaga to
              twoja domena....
              • chooligan Re: Mezalians intelektualny 17.06.03, 14:40
                atlantis75 napisała:
                > Czytając twoje posty mam wrażenie, że powyższa uwaga to
                > twoja domena....

                Nie za duzo koncentrujesz się na własnych emocjach?
                Chcesz błyszczeć lecz uważaj - nie jest to towar deficytowy.

                Własciwie to co masz do powiedzenia w temacie "mezalians intelektualny" poza
                dąsami?
                • atlantis75 Re: Mezalians intelektualny 17.06.03, 15:36
                  chooligan napisał:


                  > Chcesz błyszczeć lecz uważaj - nie jest to towar deficytowy.


                  Co przejechałeś się na swoich prze-błyskach?


                  > Własciwie to co masz do powiedzenia w temacie "mezalians intelektualny" poza
                  > dąsami?


                  A od kiedy ty się nie dąsasz? Już ci kobiety przestały
                  przeszkadzać?
    • wachlarz Re: Mezalians intelektualny 17.06.03, 10:07
      Aniko,

      Ci którzy mają jedynie do powiedzenia, czego by nie
      zrobili, gdyby mogli znaleźć się na Twoim miejscu i
      cofnąć czas, pewnie Ci za bardzo nie pomogą.

      Chciałbym Ci powiedzieć, że baaaardzo dobrze Cię
      rozumiem. Miłość i dobre serce to przecież wielkie siły.
      Nie da się wbrew tym siłom wykonać działania opartego na
      rozumie czy radach osób, które nigdy w takiej sytuacji
      nie były.

      Kocham takie rady. Pytanie: "zaprószyłem ogień, dom się
      pali, nie potrafię opanować ognia, co mam robić?"
      Odpowiedzi na forum: "Ja bym na Twoim miejscu nie
      zaprószała", "Najlepiej ugasić, bo może być
      niebezpiecznie", "Ogień, to bardzo niebezpieczna rzecz,
      trzeba uważać".

      Pozdrawiam, Aniko,
      • remo29 Re: Mezalians intelektualny 17.06.03, 10:21
        > Kocham takie rady. Pytanie: "zaprószyłem ogień, dom się
        > pali, nie potrafię opanować ognia, co mam robić?"
        > Odpowiedzi na forum: "Ja bym na Twoim miejscu nie
        > zaprószała", "Najlepiej ugasić, bo może być
        > niebezpiecznie", "Ogień, to bardzo niebezpieczna rzecz,
        > trzeba uważać".

        albo:
        "Już nie musisz się chwalić, że masz dom"... :)
        • kazik.stefan Re: Mezalians intelektualny 17.06.03, 10:53
          remo29, moj rowiesniku, mozemy sobie w zasadzie podac reke, bo ja tez wole o
          pewnych rzeczach mowic "po zolniersku",niz wzniosle deliberowac "wspaniale,
          wyborne wrecz wykonanie, jakiez emocje, czulem niemalze, iz unosze sie niczym
          orzel szybujacy nad...ble,ble,ble"

          nie martwi mnie "spoko", "cool", etc. martwi mnie tylko jedna rzecz - ta cisza
          przy konsumpcji browarka.

          a teraz slowo na nedziele: jest taka fajna piosenka swietlikow - henryk
          kwiatek. jest to historia o henryku, ktory codziennie modlil sie do obrazu,
          lecz nigdy o nic swietego nie prosil. pewnego dnia jednak listonosz renty nie
          przyniosl. henryk wiec po prosbie do swietego sie udal. swiety wiec zszedl z
          obrazu, spojrzal na henryka i powiedzial "milosc".

          no wiec droga autorko pytania: albo renta albo milosc
    • pajdeczka Re: Mezalians intelektualny i obyczajowy 17.06.03, 11:00
      anika-moi napisała:

      > Mam wyższe wykształcenie - on rzucił liceum. Nie pamiętam o tym do czasu
      > kiedy spotykam swoich znajomych i widzę jego ignorancję. Czuje się
      > zrezygnowana gdy komentarzem do filmu/wykładu/spektaklu jest nieśmiertelne
      > spoko. Gdy potrafi zmieszać z błotem i wyzwać od ciot ludzi o których nie ma
      > pojęcia.
      > Potem wracamy do domu, przytulamy się , kochamy się i zapominam o tym, o czym
      > myślałam parę godzin wstecz.
      > A najgorsze jest to, że nie lubię chodzić ze swoim miłym na piwo - irytuje
      > mnie cisza, której nie umiemy zapełnić.
      > Wszystko to daje ponury obraz, ale paradoksalnie kochamy się i jest nam ze
      > sobą dobrze, tzn. on kocha mnie bezwarunkowo...
      > Mnie się zdarza tak kochac,podobnie jak zdarza mi się myśleć , że to nie może
      > trwać wiecznie. Ze nie znoszę widoku jego śpiącego znowu w ciągu dnia - to
      > jedyny sposób w jaki potrafi zagospodarować swój czas. Chyba że spędza go z
      > kumplami...
      > Nie wyobrażam sobie teraz , że mówię mu - wyprowadź się. Weź sięza siebie -
      > czytaj , ucz się, rozwijaj się. Nie zrobię mu tego.
      > Nie wiem, co mam robić. Taka "wykształcona" i taka głupia.

      Rozumiem Cię doskonale!:)))))))) Tylko że ja niewiele już mogę zdziałać, a Ty -
      wszystko masz przed sobą. Jak chcesz, napisz na priv.
    • Gość: t Re: Mezalians intelektualny IP: *.ds.uj.edu.pl / 192.168.12.* 17.06.03, 11:25
      Jeśli on nie widzi problemu - czarno to widzę :( w ostatecznosci można
      ostrożnie zagrać na ambicji. Czasem taki impuls jest mile widziany, w końcu
      dostal się do tego liceum?
      Jeśli widzi i ma ochotę zmienić stan rzeczy - jeszcze można dużo zrobić :)
    • Gość: małgosia Re: Mezalians intelektualny IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 17.06.03, 11:52
      Nie wyobrażam sobie powiedzieć o kimś, że go kocham, jeśli nie potrafię z nim
      rozmawiać
    • korek33 Re: Mezalians intelektualny 17.06.03, 11:55
      Jeżeli już teraz wkurza Cie to strasznie, daj sobie spokój. Wiem, że łatwo
      powiedzieć, ale naprawdę tak będzie lepiej. Po ślubie ta przepaść się pogłębi.
      Po ślubie każda wada partnera rośnie do 10 potęgi.
      Wiesz że są rozwody bo... ona codziennie przed snem gfryzie głośno jabłko?
    • olinka_z_olinkowa Re: Mezalians intelektualny 17.06.03, 14:34
      anika-moi napisała:

      > Mam wyższe wykształcenie - on rzucił liceum. Nie pamiętam o tym do czasu
      > kiedy spotykam swoich znajomych i widzę jego ignorancję. Czuje się
      > zrezygnowana gdy komentarzem do filmu/wykładu/spektaklu jest nieśmiertelne
      > spoko. Gdy potrafi zmieszać z błotem i wyzwać od ciot ludzi o których nie ma
      > pojęcia.
      > Potem wracamy do domu, przytulamy się , kochamy się i zapominam o tym, o
      czym
      > myślałam parę godzin wstecz.
      > A najgorsze jest to, że nie lubię chodzić ze swoim miłym na piwo - irytuje
      > mnie cisza, której nie umiemy zapełnić.
      > Wszystko to daje ponury obraz, ale paradoksalnie kochamy się i jest nam ze
      > sobą dobrze, tzn. on kocha mnie bezwarunkowo...
      > Mnie się zdarza tak kochac,podobnie jak zdarza mi się myśleć , że to nie
      może
      > trwać wiecznie. Ze nie znoszę widoku jego śpiącego znowu w ciągu dnia - to
      > jedyny sposób w jaki potrafi zagospodarować swój czas. Chyba że spędza go z
      > kumplami...
      > Nie wyobrażam sobie teraz , że mówię mu - wyprowadź się. Weź sięza siebie -
      > czytaj , ucz się, rozwijaj się. Nie zrobię mu tego.
      > Nie wiem, co mam robić. Taka "wykształcona" i taka głupia.


      Nie da sie tak życ na dłuższą metę. Nie wytrzymasz. Powinnaś ten związek
      skończyc czym prędzej, póki jeszcze się da. Ja w każdym razie nie dałam rady ,
      też miałam kiedyś faceta, który nie czytał, niczym się nie interesował tylko
      meczami, a nawet to nie za bardzo, tylko praca i spanie. Koszmar mimo udanego
      seksu, świetnego gotowania i noszenia na rękach.
      • raszefka Re: Mezalians intelektualny 17.06.03, 16:42
        olinka_z_olinkowa napisała:


        >
        > Nie da sie tak życ na dłuższą metę. Nie wytrzymasz. Powinnaś ten związek
        > skończyc czym prędzej, póki jeszcze się da. Ja w każdym razie nie dałam
        rady ,
        > też miałam kiedyś faceta, który nie czytał, niczym się nie interesował tylko
        > meczami, a nawet to nie za bardzo, tylko praca i spanie. Koszmar mimo udanego
        > seksu, świetnego gotowania i noszenia na rękach.


        Zgadzam się, jakkolwiek sama jeszcze się zastanawiam, czy wielkie serce i
        noszenie na rękach nie są ważniejsze od wspólnych rozmów, podobnego przeżywania
        świata. "Dorośli" mi mówią, że serce, ale jednak sądzę, że jeśli teraz coś Ci
        przeszkadza, z czasem to będzie narastało, aż stanie się nie do zniesienia.

        To takie tam moje refleksyjki :) Bo, że pozwolę sobie użyć porównania skądś
        powyżej, mój domej też się pali ;)
        • Gość: uncja Re: Mezalians intelektualny IP: *.de.ibm.com 17.06.03, 16:58
          raszefka napisała:


          > Zgadzam się, jakkolwiek sama jeszcze się zastanawiam, czy wielkie serce i
          > noszenie na rękach nie są ważniejsze od wspólnych rozmów, podobnego
          przeżywania świata. "Dorośli" mi mówią, że serce, ale jednak sądzę, że jeśli
          teraz coś Ci przeszkadza, z czasem to będzie narastało, aż stanie się nie do
          zniesienia.

          Tak, to smutna prawda. Tym bardziej, że z upływem lat w kazdym związku noszenie
          na rękach jest coraz rzadsze, zostają rozmowy - i dobrze jeśli są to rozmowy o
          czymś więcej, niż tylko liście zakupów na kolejny weekend.
          Tu nie chodzi o wykształcenie sensu scricto, ale o różnicę w zainteresowaniach.
          A to zaczyna o wiele bardziej doskwiera w codziennym życiu. Bo co np.
          dziewczyna z szerokimi zainteresowanaimi ma robić z facetem, dla którego
          szczytem rozrywki jest gra w lotki z kumplami w pobliskim pubie?
          I vice versa - o czym może rozmawiać oczytany facet z kobietą, dla której
          najlepszą rozrywką jest brazylijski tasiemiec? Tu chodzi o pewien marazm
          życiowy, brak chęci do poznawania czegoś nowego. Można być "na poziomie" i mieć
          coś do powiedzenia niezależnie od wykształcenia. Gorzej, jak się ma do
          czynienia z typem "kanapowca", bo tu się zbyt wiele nie zwojuje. I na dłuższą
          metę albo się wyrwie "na świat", albo się przejmie taki styl życia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka