Dodaj do ulubionych

zaczepki nocą

14.07.07, 23:17
Może moje pytanie jest dość banalne, ale mimo to spytam :) Właśnie wróciłam z
wieczornego "biegania". W ciemnej zadrzewionej alejce zaczepiło mnie dwóch
podpitych mężczyzn i dość długo nie chcieli sie odczepić. Trochę się
przestrzaszyłam. Chciałabym sie spytać, co powinna kobieta robić w takiej
sytuacji? Jak sie zachowywać? Ignorować? Ale wtedy mogą stać sie agresywni,
lekcewazenie może ich sprowokować, ale znowu wchodzenie w dyskusję
i "łagodzenie" sytuacji co ja zrobiłam, tez okazało sie mało skuteczna w
pozbyciu się "towarzyszy" joggingu. "Uratowała" mnie para z pieskiem, którą
przyuważyłam i szybko ulotniłam się w ich stronę. Nie jest to sytuacja jakaś
super niebezpieczna, ale chciałabym na wszelki wypadek na przyszłość
wiedzieć, jak mam sie zachowywać w podobnych sytuacjach, by nie stać sie
ofiarą. Różnie moze być, ci akurat dali spobie spokój, ale moogłam trafić na
jakichś bardziej agresywnych. Jak powinnam sie zachowywać, oprócz oczywiście
unikania takich sytuacji (przestawiam się na bieganie ranne:)
Obserwuj wątek
    • 77misia1 Re: zaczepki nocą 16.07.07, 22:19
      Wiesz ja Ci powiem ze mialm nieszczescie kilkarazy uczestniczyc w takich
      sytuacjach i musze ci powiedziec ze pare razy udalo mi sie tak jak tobie bo
      akurat ktos szedla ale tez dwa razy musialm interweniowac i poprostu...no
      mowiac brzydko kopnac w "jajka" zaden facet tego bolu nie wytrzyma i na pewno
      odechce mu sie zaczepek. Jak nie w jajka to jeszcze palce w oczy sa ok, albo
      mocne uderzenie w piszcel, splot sloneczny lub krtan. jest pare takich miejsc
      na ciele czlowieka ze nawet niezbyt silna kobietka moze w nie skutecznie
      przygrzmocic. Pozatym polecam jeszcze na biegi po podejrzanych miejscach brac
      gaz ze soba :) uwazaj na siebie
    • pawel.drozdziak Re: zaczepki nocą 22.07.07, 11:25
      Podstawowa zasada to nie zatrzymywac sie w ogole na zadne rozmowy. Jesli wyszla
      Pani na jogging, po prostu robi Pani to po co wyszla, czyli kontynuuje bieg.
      Zatrzymanie sie nie pozwala rozwiazac sytuacji w zaden dobry sposob, poniewaz
      jest zrobieniem tego, czego zyczy sobie napastnik. Niezaleznie od tego, co mowi
      do Pani obcy czlowiek kiedy Pani biegnie, moze Pani biec glowa. Ostatecznie
      jesli jest to dwu podpitych mezczyzn w ciemnej ulicy, to z jakakolwiek sprawa
      sie nie zwroca, na sto procent nie bedzie to nic interesujacego.
      Na ulicy nalezy zachowywac sie zgodnie z tymi zasadami, ktore stosuja zwierzeta
      w terenie otwartym w stosunku do innych niebezpiecznych zwierzat - trzymaja
      dystans, obchodza lukiem i nie zatrzymuja sie kiedy slysza, ze tamte na nie
      rycza albo powarkuja, tylko przyspieszaja kroku. Zwierzeta robia to
      instynktownie, poniewaz ta strategia sie sprawdza. Wsrod ludzi jest tak samo.
      • pawel.drozdziak Re: zaczepki nocą 22.07.07, 11:27
        Dzis mamy najwyrazniej dzien literowek. Napisalem "moze Pani biec glowa".
        Powinno byc "moze Pani biec, w ostatecznosci (ale tylko w ostatecznosci) tylko
        lekko kiwnawszy temu komus glowa".
    • nome-ol-vides Re: zaczepki nocą 03.08.07, 21:53
      ja mam swoją metodę na wszelkie zaczepki pijaków, żebraków, itp. po pierwsze nie
      zatrzymuję się, po drugie na wszelkie uwagi, prośby o pieniądze odpowiadam
      bardzo poważnie: "nie, dziękuję bardzo" tak jak się odpowiada, gdy ktoś ci coś
      chce dać... każdy choć przez chwilę się zastanawia, bo odpowiedź jest bardzo
      mało sensowna i o to chodzi ;-)... a ja sobie spokojnie znikam w sinej dali
      • rosaliza Re: zaczepki nocą 09.08.07, 01:07
        Cześć,
        ja mam podobną metodę. Po pierwsze, nie zatrzymuj się, a jeśli pijany
        zawalidroga stanie ci na drodze, biegnij "w miejscu". W "Gotowych na wszystko"
        jest taka blondi, chyba Libby, jak uprawia jogging to nawet przy plotkach
        biegnie w miejscu. Łapki machają, nogi się ruszają, nie tracisz napięcia mięśni,
        nie wychładzasz się. I trudno cię złapać :) bo pijany nie trafi :)
        Uprzejmie z uśmiechem debilki mówię "nie, dziękuję", bo uprzejmość w żulach
        rodzi uprzejmość - jeśli nie pomylisz jej z uległością. "Dama" jest uprzejma,
        ale jest poza zasięgiem. Cały czas się ruszasz, a więc jesteś nie z ich bajki.
        Zwykle rzucam uwagę w stylu "och, niech panowie, liczą kółka" dla starszych (i
        zmieniam trasę), dla młodszych mówię coś w stylu "najpierw trening, przesadziłam
        z węglowodanami", nie wdaję się w dyskusję (to podstawa).
        Pamiętaj, że jak ich matki lepiły pierogi, to były zajęte, bo były ma maksa
        wkręcone w pierogi i dylematy synków schodziły na plan odległy. Czyli mają
        wbudowany mechanizm "kobieta czymś dziwnym bardzo akurat zajęta". Bądź zajęta
        bieganiem, jak tymi pierogami, a przestaniesz być obiektem seksualnym. Chyba, że
        trafisz na zboka, wtedy zwiewka, wrzaski, kopy i policja.

        Pzdr, Rosa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka