de.puta.madre
09.08.07, 16:17
zaczynam czuc sie samotna,caly czas mi go brakuje,a wszystko przez
jego prace,te jego ciagle wyjazdy dobijaja mnie.mam juz tego
dosyc.Wiem za praca jest nieodlacznym elementem zycia,ale pomimo
tego,iz mieszkamy razem czuje sie jakbym mieszkala sama.
Gdy sie budze,mam naiwnie nadzieje,ze on spi obok,gdy wracam z
uczelni,robie sama obiad,sama go jem,sama wychodze spotkac sie ze
znajomymi...moglabym tak wymieniac w nieskonczonosc.
Wiem,ze jemu ten tryb zycia rowniez nie odpowiada...
Jedynym plusem tego wszystkiego jest to,ze kazde razem spedzone
chwile wykorzystujemy maksymalnie i bardzo rzadko klocimy sie.
Moj facet jest zawodowym zolnierzem..zapewne,gdyby pracowal jak
wczesciej byloby wszystko ok,ale teraz doszly tygodniowe
wyjazdy,czasami praca po 24 godziny bo musi zostac na noc w
jednostce.Dodam jeszcze,ze jego jednostka od grudnia przenosi sie
150 km od naszego miejsca zamieszkania,wiec bede go wydywala tylko w
weekendy:( A najgorsze jest to,ze w lipcu 2008 czeka go 4-miesieczny
wyjazd do Afganistanu...no i jak z tym wszystkim sobie poradzic?:(