Dodaj do ulubionych

Zamążpójście ;-)

27.08.07, 14:46
Jaka jest motywacja kobiet, które nie chcą wyjść za mąż?
Obserwuj wątek
    • avital84 Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 14:48
      Motywacje to chyba trzeba miec kiedy czegos sie chce.
      Kiedy sie nie chce nie potrzeba motywacji.:)
      • tezromantyczka Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 14:49
        Dobrze, więc jaka jest motywacja kobiet, którą chcą pozostać tzw.
        singlami?
        • seth.destructor Niechec do seksu 27.08.07, 14:51
          Albo zle doswiadczenia z mezczyznami
          Albo zle relacje w rodzinie
          Albo "ja siama wszystko potrafie i mi nie czsieba"
          • avital84 Re: Niechec do seksu 27.08.07, 14:53
            A moze niektore uwazaja, ze mozna miec milosc, rodzine, seks i
            szczescie bez malzenstwa.
            • menk.a Re: Niechec do seksu 27.08.07, 14:55
              avital84 napisała:

              > A moze niektore uwazaja, ze mozna miec milosc, rodzine, seks i
              > szczescie bez malzenstwa.

              Avi, nie kontrargumentuj, bo powszechnie znana jt prawda, iż
              mężczyźni są po to i instytucja małzeństwa też, by kobiety
              uszczęśliwić;)
            • tezromantyczka Re: Niechec do seksu 27.08.07, 14:55
              W małżeństwie również.
              • menk.a Re: zatem.. 27.08.07, 14:57
                skoro i w małżeństwie i poza nim można być szczęśliwym, więc... po
                co je zawierać?;)
                • tezromantyczka Re: zatem.. 27.08.07, 14:59
                  Po to, żeby przeżyć niezapomniany dzień w swoim życiu i przysiąc
                  ukochanej osobie coś, w co (przynajmniej w tym dniu) się wierzy.
                  • menk.a Re: czyli dla tego cyrku? 27.08.07, 15:01
                    tezromantyczka napisała:

                    > Po to, żeby przeżyć niezapomniany dzień w swoim życiu i przysiąc
                    > ukochanej osobie coś, w co (przynajmniej w tym dniu) się wierzy.
                    >

                    Marny powód;)
                    • tezromantyczka Re: czyli dla tego cyrku? 27.08.07, 15:02
                      Oświadczył Ci się ktoś kiedyś? To bardzo fajny cyrk. ;)
                      • menk.a Re: czyli dla tego cyrku? 27.08.07, 15:04
                        Podejrzewam, że fajny. Ale biała sukienka nie jt powodem dla którego
                        poszłabym przed ołtarz. Może być bez ołtarza i białej sukni;)
                  • iberia.pl Re: zatem.. 27.08.07, 15:14
                    tezromantyczka napisała:

                    > Po to, żeby przeżyć niezapomniany dzień w swoim życiu i przysiąc
                    > ukochanej osobie coś, w co (przynajmniej w tym dniu) się wierzy.


                    z calym szacunkiem, ale przysiegac to moge i bez swiadkow i tego
                    calego cyrku :-).
                  • souls_hunter Re: zatem.. 27.08.07, 15:25
                    > Po to, żeby przeżyć niezapomniany dzień w swoim życiu
                    > i przysiąc
                    > ukochanej osobie coś, w co (przynajmniej w tym dniu) się wierzy.

                    Masz na mysli dzien rozwodu i samemu sobie z juz nigdy wiecej?
          • iberia.pl Re: Niechec do seksu ?? ale bzdura :-DDDD 27.08.07, 14:56
            od kiedy to malzenstwo jest potrzebne do tego zeby uprawiac seks???

            seth.destructor napisał:

            > Albo zle doswiadczenia z mezczyznami

            moze, ale nie zawsze

            > Albo zle relacje w rodzinie

            moze, ale nie ma reguly.

            > Albo "ja siama wszystko potrafie i mi nie czsieba"

            jeszcze wieksza bzdura.
        • iberia.pl Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 14:55
          tezromantyczka napisała:

          > Dobrze, więc jaka jest motywacja kobiet, którą chcą pozostać tzw.
          > singlami?

          to, ze ktoras nie ma partnera nie oznacza, ze jest zdeklarowana
          singielka....Moze wychodzi z zalozenia, ze nic na sile?
          • tezromantyczka Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 15:00
            Branie ślubu zawsze musi być na siłę?
            • iberia.pl Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 15:11
              tezromantyczka napisała:

              > Branie ślubu zawsze musi być na siłę?

              ??? a czy ja to gdzies napisalam?Nic na sile dotyczylo, tego ze ktos
              jest np. singlem, czyli nie szuka na sile partnera tylko dlatego,z e
              tak wypada.
        • bitch.with.a.brain Re: Zamążpójście ;-) 28.08.07, 21:56
          Można nie być sikngielką i nie być też żoną.
          • iberia.pl Re: Zamążpójście ;-) 29.08.07, 06:50
            bitch.with.a.brain napisała:

            > Można nie być sikngielką i nie być też żoną.

            owszem,ale wg niektorych wtedy tez jest sie ta gorsza...
            • bitch.with.a.brain Re: Zamążpójście ;-) 29.08.07, 12:41
              i dobrze,wcale nie chce być ceniona przez tych "niektórych":)
    • iberia.pl Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 14:48
      bo papierek szczescia nie daje, nie jest zadna gwarancja.Jak ktos
      nie bedzie chcial ze mna byc to nic ani nikt go nie powstrzyma.

      Poza tym cyrk pod tytulem slub oraz biala sukienka jakos nie sa
      szczytem moich marzen :-)
      • trusia29 Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 14:50
        też tak mówiłam kiedyś :)) teraz jestem mężatką i to drugi raz:))
        • iberia.pl Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 14:54
          trusia29 napisała:

          > też tak mówiłam kiedyś :))

          nie twierdze, ze mi sie nie odmieni, choc raczej nie zmieniam
          decyzji tak szybko, no chyba, ze tej drugiej stronie bardzo by
          zalezalo, to wtedy moze :-)

          > teraz jestem mężatką i to drugi raz:))

          z calym szacunkiem, juz jedna taka znalam co to kiedys dumna byla,
          ze ma drugiego meza (to byla jego pierwsza zona) a teraz no coz...
          jest sama.
          • trusia29 Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 15:03
            ale ja nie jestem dumna, że mam DRUGIEGO męża:) jestem szczęśliwa w
            malżenstwie i tyle
            z calym szacunkiem, ale znam wiele samotnych i zgorzkniałych kobiet
            zaróno wsród bylych mężatek jak i wsród tych, które męża nigdy nie
            mialy, bo nigdy nie wiadomo co komu pisane
            • iberia.pl Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 15:12
              rownie wiele jest zgorzknialych obecnych zon....
              • trusia29 Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 15:38
                mnie to nie dotyczy, nie mam też poczucia wyższości z powodu bycia
                mężatką, ale czytając twoje posty mam wrażanie, że masz lekkie
                kompleksy na tym tle... czyżby propozycja małżenstwa ci się nie
                trafila?
                • avital84 Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 15:41
                  Wlasnie pokazalas poczucie wyzszosci Trusiu.:)
                  • trusia29 Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 15:53
                    nie sądze, przekazałam swoje odczucia co do postów iberii, która
                    krytycznie odnosi się do mężatek i instytucji małżeństwa (także do
                    tych postów poniżej)
                    sama nie mam nic przeciwko singlom ani kobietom w wolnych związkach
                    (przeciez nie wychodziłam za kazdego faceta, z którym byłam),ale
                    odnioslam wrażenie, ze posty iberii sa dosc zgorzkniale i stąd moja
                    odpowiedz

                    • iberia.pl Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 17:15
                      trusia29 napisała:

                      > nie sądze, przekazałam swoje odczucia co do postów iberii, która
                      > krytycznie odnosi się do mężatek i instytucji małżeństwa (także do
                      > tych postów poniżej)

                      ???? owszem mam inne zdanie niz Ty, ale nie krytykuje instytucji
                      malzenstwa.Juz Ci tlumaczylam:ja rozumiem,ze ktos wychodzi za maz,
                      to Ty nie potrafisz zrozumiec, ze ktos moze miec inny sposob na
                      zycie...

                      > sama nie mam nic przeciwko singlom ani kobietom w wolnych
                      związkach

                      czyzby???

                      > (przeciez nie wychodziłam za kazdego faceta, z którym byłam),

                      ale argument :-DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

                      >ale odnioslam wrażenie, ze posty iberii sa dosc zgorzkniale i stąd
                      moja odpowiedz

                      proponuje zebys sie wiecej nie kompromitowala swoimi domyslami :-D,
                      Watpie czy potrafisz zrozumiec, ze ktos jest tak samo szczesliwy jak
                      Ty mimo, ze :
                      a)gdy zyje w niesformalizowanym zwiazku cale zycie
                      b)jest singlem z wyboru
                      c) jest singlem z zalozeniem, iz jest to stan przejsciowy.
                  • iberia.pl Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 17:12
                    avital84 napisała:

                    > Wlasnie pokazalas poczucie wyzszosci Trusiu.:)

                    Avital no cos Ty, ale walnelas jak lysy grzywka o kant kuli :-DDDDD

                    p.s. zart taki,dziwne, ze ja mam podobne odczucia wzgledem Trusi jak
                    i Ty :-)
                • iberia.pl Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 17:11
                  trusia29 napisała:

                  > mnie to nie dotyczy, nie mam też poczucia wyższości z powodu bycia
                  > mężatką, ale czytając twoje posty mam wrażanie, że masz lekkie
                  > kompleksy na tym tle... czyżby propozycja małżenstwa ci się nie
                  > trafila?

                  no wlasnie sama sobie zaprzeczylas....Tak, masz racje nie trafila mi
                  sie propozycja malzenstwa od wartosciowego faceta i co w zwiazku z
                  tym?Czujesz sie lepsza ode mnie?Bo ja sie nie czuje ani gorsza ani
                  lepsza od Ciebie-tu jest wlasnie roznica.
                  • trusia29 Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 17:27
                    nie widze tu żadnego zaprzeczenia

                    nie czuję sie lepsza, że ktos wyjątkowy zaproponował mi małżeństwo,
                    jestem tylko z tego powodu szczęśliwa

                    rozumiem singli i osoby zyace w wolnych związkach

                    ty nie rozumiesz, że ktos w małżeństwie moze być szczęśliwy, może
                    własnie dlatego, że nie bylas męzatką - ja byłam singlem, zyłam w
                    wolnym związku i jestem męzatką, mam prznajmniej - w
                    przeciwnieństwie do ciebie - porównanie,

                    w marnej próbie interpretacji moich uczuć to ty sie kompromitujesz
                    • iberia.pl Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 17:32
                      trusia29 napisała:

                      > nie widze tu żadnego zaprzeczenia

                      dziwne i ja i Avital widzimy, no ale my sie nie znamy.


                      > nie czuję sie lepsza, że ktos wyjątkowy zaproponował mi
                      małżeństwo, jestem tylko z tego powodu szczęśliwa

                      i tego Ci zycze do konca Twoich dni.


                      > rozumiem singli i osoby zyace w wolnych związkach

                      no chyba nie rozumiesz, bo inaczej ten watek by nie powstal....

                      > ty nie rozumiesz, że ktos w małżeństwie moze być szczęśliwy,

                      a teraz prosze POKAZ mi gdzie tak napisalam, a jesli nie potrafisz
                      to prosze nie przypisuj mi swoich chorych konkluzji.Potrafie sie
                      cieszyc szczesciem innych, nawet gdy kazde z nas szczescie pojmuje
                      zupelnie inaczej.


                      > może własnie dlatego, że nie bylas męzatką - ja byłam singlem,
                      zyłam w wolnym związku i jestem męzatką, mam prznajmniej - w
                      > przeciwnieństwie do ciebie - porównanie,

                      i znow.....


                      > w marnej próbie interpretacji moich uczuć to ty sie kompromitujesz

                      bo?bo rozumiem, ze jestes szczesliwa?:-DDDDDDDDDDDddd
                  • kora3 dziewczyny... Wy serio myslicie 27.08.07, 17:28
                    to co piszecie? :)
                    Pytam, bo w głowie mi się nie miesci, by mieć poczucie wyższosci z powodu bycia,
                    czy niebycia mężatka - serio.

                    To jakies absurdalne, wg mnie oczywiscie. A już szczególnie absurdalne jest
                    wowczas, gdy osoba ktora chciala wyjśc za mąż i wyszła, czuje sie lepsza od
                    takie co nie chciała i nie wyszla, oczywiscie tak samo odrotnie. Przecież to
                    tak, jakby jakaś kobieta czuła wyzszosc wobec innej, ze ma do pasa wlosy,
                    podczas, gdy tamta chce mieć króciutkie i w tym celu scina :)

                    Ja, kiedy wyszłam za maz czulam sie ..dyskomfortowo. Nie zpowodu mojego meza, bo
                    jak za niego wychodzilam wszystko było jeszcze ok :) Z powodu tego, że
                    zrezygnowalam z własnych przekonań :( Wydawalo mi się wtedy, że jeskli na kimś
                    mi zależy to warto, tym bardziej, ze u mnie niechęc do formalizowania kolejnych
                    zwiazkow nie wiązała sie z zadną ideologią. Dla niego - koniecznosc zawarcia
                    ślubu kloscielnego byla jako dla praktykującego katolika kluczowa.
                    Gdyby mmnie wtedy zmuszał, ucieklabym, ale on tylko prosil i to mnie przekonalo:(
                    Postąpilam wbrew sobie i wtedy było mi z tym źle, tearz już sobie wybaczylam :)
                    • trusia29 Re: dziewczyny... Wy serio myslicie 27.08.07, 17:34
                      kora3 napisała:


                      > Pytam, bo w głowie mi się nie miesci, by mieć poczucie wyższosci z
                      powodu bycia
                      > ,
                      > czy niebycia mężatka - serio.
                      >
                      > To jakies absurdalne, wg mnie oczywiscie.

                      Według mnie też absurdalne i wcale tak nie myslę, niech iberia pisze
                      co chce, wiecej na jej posty nie odpisuję, bo ona w kólko i zawsze
                      to samo ....
                      • kora3 Re: dziewczyny... Wy serio myslicie 27.08.07, 17:51
                        trusia29 napisała:

                        > kora3 napisała:
                        >
                        >
                        > > Pytam, bo w głowie mi się nie miesci, by mieć poczucie wyższosci z
                        > powodu bycia
                        > > ,
                        > > czy niebycia mężatka - serio.
                        > >
                        > > To jakies absurdalne, wg mnie oczywiscie.
                        >
                        > Według mnie też absurdalne i wcale tak nie myslę, niech iberia pisze
                        > co chce, wiecej na jej posty nie odpisuję, bo ona w kólko i zawsze
                        > to samo ....

                        A moze sie zwyczajnie nie zroumialyście i dyspucuie zabrnelyście w slepy zaulek?
                        Przepraszam,ze się wtracilam :)
                        • trusia29 Re: dziewczyny... Wy serio myslicie 27.08.07, 18:01
                          byc może, zwlaszcza jak przeczytalam to po raz kolejny....
                          próbowałam tłumaczyć, ale zaniechałam, bo tylko spręzyna się
                          nakręcała :)
                          w tej sytuacji wole zaprzestac i awantur nie urzadzać, a swoje
                          zdanie (inne niz iberia mysli) mam i przy nim pozostanę
                      • iberia.pl Re: dziewczyny... Wy serio myslicie 27.08.07, 22:38
                        trusia29 napisała:

                        > Według mnie też absurdalne i wcale tak nie myslę,

                        to sie zdecyduj....

                        > niech iberia pisze co chce, wiecej na jej posty nie odpisuję, bo
                        ona w kólko i zawsze to samo ....

                        nic nie poradze, ze do Ciebie trzeba x razy cos napisac bys
                        potrafila to zrozumiec...
                        • trusia29 Re: dziewczyny... Wy serio myslicie 28.08.07, 08:40
                          nie, nie trzeba, to ty tak uważasz
                          uważasz też, ze wiesz lepiej niż ja co ja mysle i czuję
                          dlatego nie bede odpowiadala na twoje posty, bo zachowujesz sie
                          jakbys miała monopol na rację, a nie masz go
                          do takich ludzi można mówić bez konca, oni i tak wiedzą lepiej :)

                          i przeczytaj sobie raz jeszcze to co napisałaś ty i co napisalam ja,
                          moze zaczniesz wyciągać wnioski zamiast emocjonować się i bić
                          niepotrzebnie pianę

                          • iberia.pl Re: dziewczyny... Wy serio myslicie 28.08.07, 13:44
                            trusia29 napisała:

                            > nie, nie trzeba, to ty tak uważasz
                            > uważasz też, ze wiesz lepiej niż ja co ja mysle i czuję
                            > dlatego nie bede odpowiadala na twoje posty, bo zachowujesz sie
                            > jakbys miała monopol na rację, a nie masz go
                            > do takich ludzi można mówić bez konca, oni i tak wiedzą lepiej :)
                            >
                            > i przeczytaj sobie raz jeszcze to co napisałaś ty i co napisalam
                            ja,
                            > moze zaczniesz wyciągać wnioski zamiast emocjonować się i bić
                            > niepotrzebnie pianę
                            >

                            a teraz toz astosuj do siebie....i wszystko jasne.
                    • iberia.pl Re: dziewczyny... Wy serio myslicie 27.08.07, 17:35
                      tak, pisze to co mysle i nie bardzo mnie martwi to, ze komus sie to
                      moze nie podobac :-)
                      • kora3 Re: dziewczyny... Wy serio myslicie 27.08.07, 17:49
                        iberia.pl napisała:

                        > tak, pisze to co mysle i nie bardzo mnie martwi to, ze komus sie to
                        > moze nie podobac :-)
                        >

                        Co mi się tam ma podobac, czy nie podobać Iberio, po rostu dziwie się, ze mozna
                        z powodu stanu cywilnego mieć poczucie wyższosci ...tyle
                        • iberia.pl Re: dziewczyny... Wy serio myslicie 27.08.07, 22:40
                          kora3 napisała:
                          > Co mi się tam ma podobac, czy nie podobać Iberio, po rostu dziwie
                          się, ze mozna z powodu stanu cywilnego mieć poczucie
                          wyższosci ...tyle

                          tez mnie to dziwi :-), ale dla trusi to jak widac norma.Analogiczny
                          przyklad:kobieta, ktora ma dziecko jest "bardziej wartosciowa" od
                          tej, ktora swiadomie decyduje sie na to by matka nie byc.

                          p.s. nie wtracilas sie-taka jest idea forum, ze kazdy pisze kiedy
                          chce i co chce :-)
                          • kora3 Re: dziewczyny... Wy serio myslicie 28.08.07, 10:10
                            iberia.pl napisała:
                            >
                            > tez mnie to dziwi :-), ale dla trusi to jak widac
                            norma.Analogiczny
                            > przyklad:kobieta, ktora ma dziecko jest "bardziej wartosciowa" od
                            > tej, ktora swiadomie decyduje sie na to by matka nie byc.

                            niektórzy moze i mają takie przekonanie:) jak mi się wydaje, bierze
                            się ono z pewnego specyficznego podejscia, które objawia sie tym, ze
                            ktoś jest przekonany, iż to co dla niego samego jest wazne, dobre,
                            wspaniałe, stanowi taką samą wartosc dla innych. i to
                            obligatoryjnie:)
                            sądze, ze stad stwierdzenia typu""kazdy człowiekchce mieć dziecko,
                            każdy chce założyć rodzine, wziac ślub, wszyscy chcą mieć spokojną
                            prace, kazdy marzy o swoim domu" tymczasem to jest nieprawda...nie
                            ma uniwersalnego pojęcia szczescia dla kazdego, pojecie szczescia
                            jest dla nas samych i dlatego patrzymy czasem na życie innych przez
                            nasz pryzmat, co jest wg mnie z załozenia błędem :)

                            >
                            > p.s. nie wtracilas sie-taka jest idea forum, ze kazdy pisze kiedy
                            > chce i co chce :-)
                            > ufff , bo już myślałam, ze Was to wqrzyło ...>
                            • trusia29 Re: dziewczyny... Wy serio myslicie 28.08.07, 10:57
                              kora3 napisała:

                              niektórzy moze i mają takie przekonanie:) jak mi się wydaje, bierze
                              > się ono z pewnego specyficznego podejscia, które objawia sie tym,
                              ze
                              > ktoś jest przekonany, iż to co dla niego samego jest wazne, dobre,
                              > wspaniałe, stanowi taką samą wartosc dla innych. i to
                              > obligatoryjnie:)
                              > sądze, ze stad stwierdzenia typu""kazdy człowiekchce mieć dziecko,
                              > każdy chce założyć rodzine, wziac ślub, wszyscy chcą mieć spokojną
                              > prace, kazdy marzy o swoim domu" tymczasem to jest nieprawda...nie
                              > ma uniwersalnego pojęcia szczescia dla kazdego, pojecie szczescia
                              > jest dla nas samych i dlatego patrzymy czasem na życie innych
                              przez
                              > nasz pryzmat, co jest wg mnie z załozenia błędem :)
                              >

                              niektórzy może tak, ja nie i nigdzie tak nie napisalam
                              wcale nie twierdze, ze malżeństwo to szczeście dla wszystkich
                              zgadzam się, ze nie ma uniwersalnego pojecia szczęścia

                              a forum rzeczywiscie jest po to, zeby kazdy mógl się wypowiedzieć
                              • kora3 Re: dziewczyny... Wy serio myslicie 28.08.07, 11:24
                                trusia29 napisała:

                                >
                                > niektórzy może tak, ja nie i nigdzie tak nie napisalam

                                trusiu, ale ja nigdzie nie pisze, ze Ty tak uwazasz i piszesz,
                                tylko, ze niektórzy mogą tak uwazać :)
                                • trusia29 Re: dziewczyny... Wy serio myslicie 28.08.07, 16:48
                                  :) ok:) zacytowalas wypowiedz iberii, a ona pisala wskazując mój
                                  nick, myślalam, że twoja wypowiedz tez jest o mnie
                                  ale rozumiem, że pisalas ogólnie:)
                                  i własciwie pod ta wypowiedzia moge sie podpisac
                            • iberia.pl Re: dziewczyny... Wy serio myslicie 28.08.07, 13:45
                              dokladnie :-)
                • nadinka_nadinka Re: Zamążpójście ;-) 28.08.07, 19:54
                  trusia29 napisała:

                  > mnie to nie dotyczy, nie mam też poczucia wyższości z powodu bycia
                  > mężatką, ale czytając twoje posty mam wrażanie, że masz lekkie
                  > kompleksy na tym tle... czyżby propozycja małżenstwa ci się nie
                  > trafila?

                  haha, uwielbiam takie argumenty. Jestem lepsza, bo jestem mezatka, baaa nawet
                  dwukrotna.

                  Przy okazji napisze, ze -co widac na powyzszym przykladzie- zarowno przysiega
                  przed ludzmy, jak i papirek gwarancji nie daja, ze chlop przy nas zostanie.
                  (tak, to bylo zlosliwe).
                  • trusia29 Re: Zamążpójście ;-) 28.08.07, 20:57
                    Czy ty naprawde uwazasz, że ktokolwiek z pierwszego nieudanego
                    małżeństwa mialby robić swój atut??? Bo ja tak nie uważam i zaden to
                    powód do dumy dla mnie (raczej porażka i swego rodzaju szkola zycia)

                    I nie czuje sie lepsza, bedąc męzatka, powtarzam to po raz kolejny
                    i ostatni.

                    Oczywiście gwarancji żadnej papierki nie dają (ani ze chłop
                    zostanie, ani że sie kobiecie nie znudzi).
      • tezromantyczka Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 14:51
        iberia.pl napisała:

        > bo papierek szczescia nie daje, nie jest zadna gwarancja.Jak ktos
        > nie bedzie chcial ze mna byc to nic ani nikt go nie powstrzyma.

        Oczywiście, że tak, ale nie po to się bierze ślub, żeby mieć
        gwarancję. Przynajmniej ja tego nie robię z tego powodu.
        • iberia.pl Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 14:53
          ale nadal wiekszosci sie wydaje, ze jak sa mezatkami to sa kims
          lepszym od tych, ktorzy zyja w nieformalnym zwiazku.
          • tezromantyczka Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 14:57
            W polskim społeczeństwie żony mają wyższy status niż konkubiny.
            • menk.a Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 15:06
              tezromantyczka napisała:

              > W polskim społeczeństwie żony mają wyższy status niż konkubiny.
              >

              I to pewnie też powód do wychodzenia za mąż? By sobie zyskać
              szacunek sąsiadów;)
              • iberia.pl Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 15:13
                menk.a napisała:

                > > I to pewnie też powód do wychodzenia za mąż? By sobie zyskać
                > szacunek sąsiadów;)

                no ba, jasne, ze tak bo przeciez co ludzie powiedza? :-DDDD
            • iberia.pl Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 15:12
              tezromantyczka napisała:

              > W polskim społeczeństwie żony mają wyższy status niż konkubiny.

              nie bardzo rozumiem dlaczego?
              Ja nie czuje sie gorsza tylko dlatego, ze nie mam papierka albo ze
              nie chce go miec.
    • menk.a Re: po co unieszczęśliwiać 2 osoby? :Pnt 27.08.07, 14:50

      • tezromantyczka Re: po co unieszczęśliwiać 2 osoby? :Pnt 27.08.07, 14:52
        A w związku bez ślubu z całą pewnością będą szczęśliwi? ;-)
        • menk.a Re: po co unieszczęśliwiać 2 osoby? :Pnt 27.08.07, 14:53
          tezromantyczka napisała:
          > A w związku bez ślubu z całą pewnością będą szczęśliwi? ;-)
          >

          Nie. Po prostu wówczas papierek nie staje się powodem, dla którego
          tkwi się w nieudanym związku;)
          • tezromantyczka Re: po co unieszczęśliwiać 2 osoby? :Pnt 27.08.07, 14:55
            Ja też współczuję osobom, które tkwią w nieudanych związkach tylko
            dlatego, że wzięły ślub. W tej kwestii się zgadzamy.

            Wciąż jednak nie rozumiem, dlaczego uważasz, że ślub oznacza
            unieszczęśliwienie dwóch osób?
            • menk.a Re: po co unieszczęśliwiać 2 osoby? :P 27.08.07, 14:59
              Właśnie dlatego. By nie wiązać sobie rąk i nóg.

              Nie wykluczam, może znajdzie się kiedyś ktoś, kto mnie przekona że
              warto. Na razie nie widzę takiej potrzeby ani tym bardziej
              konieczności;)
              • tezromantyczka Re: po co unieszczęśliwiać 2 osoby? :P 27.08.07, 14:59
                > Nie wykluczam, może znajdzie się kiedyś ktoś, kto mnie przekona że
                > warto. Na razie nie widzę takiej potrzeby ani tym bardziej
                > konieczności;)

                I może tu jest pies pogrzebany. ;-)
                • menk.a Re: po co unieszczęśliwiać 2 osoby? :P 27.08.07, 15:00
                  Może. Ja nie jestem przeciwniczką. Po prostu nie jestem
                  zwolenniczką;)
    • izabellaz1 A to potrzebna jest do tego motywacja??? n/t 27.08.07, 14:55

      • tezromantyczka Re: A to potrzebna jest do tego motywacja??? n/t 27.08.07, 14:57
        Zreformułuję pytanie, skoro się czepiasz: Jaka jest motywacja kobiet
        do pozostania singlami?
        • menk.a Re: A to potrzebna jest do tego motywacja??? n/t 27.08.07, 15:00
          Niekoniecznie singlami. Można tworzyć zwiazek czy rodzinę bez
          formalnych zaświadczeń;)
          • tezromantyczka Re: A to potrzebna jest do tego motywacja??? n/t 27.08.07, 15:01
            Czyli z punktu widzenia prawa jest się osobą niezameżną, ang. single.
            • mala_mee Re: A to potrzebna jest do tego motywacja??? n/t 27.08.07, 15:04
              Mieszasz pojęcia.
              Single (haft...) to obecnie ci, którzy sa sami a nie w
              niesformalizowanym związku.
        • izabellaz1 Re: A to potrzebna jest do tego motywacja??? n/t 27.08.07, 15:03
          tezromantyczka napisała:

          > Zreformułuję pytanie, skoro się czepiasz:

          Ależ ja się nie czepiam...

          > Jaka jest motywacja kobiet do pozostania singlami?

          ...Uważam po prostu, że nie potrzeba do tego motywacji. Zwyczajnie ktoś może nie
          mieć takich planów. Może nie spotkał odpowiedniej osoby, może mają inne
          priorytety, może zwyczajnie TAK CHCĄ.

          Poza tym piszesz o nie pozostawaniu singlem i zamążpójściu jak o tym samym. A
          nie bieżesz pod uwagę tych kobiet, które nie wychodzą za mąż i nie są singlami? :)
    • avital84 Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 15:01
      A co jest 'motywacja' kobiet, ktore po prostu za wszelka cene chca
      wyjsc za maz? Nawet kiedy nie maja faceta lub gdy ich facet jest
      palantem i one dobrze o tym wiedza. Malzenstwo tylko po to by byc
      zona. Raczej tego nie rozumiem...
      • tezromantyczka Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 15:02
        Ja też nie rozumiem kobiet, które robią to za wszelką cenę.
        Nie rozumiem również tych, które za wszelką cenę tego nie chcą.
        • avital84 Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 15:06
          Ok. Nie chca, bo uazaja, ze nie jest to im potrzebne do szczescia i
          gdyby to zrobily to pewnie tylkpo po to aby uszczesliwic nie
          rozumiejace otoczenie.
          Kazdy zyje po swojemu i nie wiemy co jest lepsze, a co jest gorsze.
          Chyba kazdy powinien zyc tak jak jemu odpowiada i jest mu wygodnie.
          Niektorzy czuja sie bezpieczniej majac paierek inni nie majac go.
          Ja tak naprawde nie rozumiem najbardziej tego dlaczego ten papierek
          jest tak wieklkim problemem, czasem obsesja, powodem depresji i
          rozpadu wielu zwiazkow. Chyba chodzi tak naprawde i milosc bez
          wzgledu na to czy jest to zapisane na papierze i udokumnetowane czy
          nie.
          • menk.a Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 15:08
            A może ów papier jt niejako gwarantem na wypadek, gdy któraś ze
            stron będzie chciała odejść to zastanowi się 3 razy a nie 1???
            cholera ich wie;)
            • mala_mee Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 15:09
              Masz rację, papier bardzo często zmusza do pracowania nad związkiem
              a nie olania go przy pierwszych lepszych klopotach.
            • avital84 Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 15:13
              Ja pisze z perspektywy osoby malo wiedzacej w ogole. Nie mam presji
              na dzieci ani na malzenstwo. Ale tez jestem singlem. Nie wykluczam
              jednak, ze kiedys sie zakocham i bede chciala to zmienic. Pewnie
              wtedy bedzie to zalezalo od mojego partnera, bo dla mnie naprawde
              jest obojetne czy bede zona czy tez nie. Status spoleczeny nie jest
              dla mnie odpowiednim powodem.
              A aby wyjsc za maz musialabym byc na 100% pewna wiazac sie z druga
              osoba, ze to jest wlasnie to czego chce i ta osoba jest ta, ktora
              chce bez zwgledu na wszystko.
              Ludzie biora sluby dla wlasnego widziemisie, dla wesela, kiecki i po
              to aby rodzina nie gadala.:) Ale potem czesto konczy sie to
              rozwodami, klotniami, zyciem nie ze soba ale obok siebie.
              Poki sie wiec nie zpotka osoby, przy ktorej czuje sie perfekcyjnie
              na 100% i wie sie, ze scenariusz si etak nie potoczy chyba lepiej
              jest nie przysiegac przed Bogiem.
        • mala_mee Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 15:07
          Takie co za wszelką cene nie chcą są naprawdę w mniejszości.
          Zwykle one nie chcą, bo jednak wolą być same niż wiązać się na nie
          wiadomo ile z jakims popaprańcem tylko dla faktu posiadania męża.
        • iberia.pl Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 15:17
          tezromantyczka napisała:


          > Nie rozumiem również tych, które za wszelką cenę tego nie chcą

          i tym sie roznimy, jesli ktos chce wyjsc za maz z jakichs tam
          pwoodow-ok niech wychodzi, mnie nic do tego i ja to rozumiem, ze
          ktos ma taka potrzebe.Szkoda, ze nie potrafisz zrozumiec, z ktos
          tego po prostu nie chce, obojetnie czy ma powody czy nie.
    • ewik_75 Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 15:27

      To rodzaj maski, bo to teraz takie "modne" i "nowoczesne".
      Często mówią jedno, czują drugie.
      Albo idą na "kompromis" i robią dobrą minę do złej gry.

      A facet, który po długim związku mówi "nie ożenię się" jest dla
      mnie - delikatnie mówiąc dolnopółkowym tchórzem.
      Do tego trzeba odwagi i odpowiedzialności.
      • avital84 Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 15:32
        Czemu zakladacie, ze kazdy czlowiek ma takie same marzenia i wizje
        swojego zycia. A Ci, ktorzy odbiegaja od normy sa zamaskowanymi
        nieudacznikami?
        Mnie w byciu samej zasmuca tylko i wylacznie litosc w oczach
        innnych, ktorej naprawde nie potrzebuje. Ale wszyscy uwazaja, ze
        skoro ktos jest sam lub ktos jest w nieformalnym zwiazku to z zasady
        jest nieszczesliwy i jest go nam szkoda. Troche to jest smutne.
        • ewik_75 Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 15:47
          avital84 napisała:

          > Czemu zakladacie, ze kazdy czlowiek ma takie same marzenia i wizje
          > swojego zycia.

          Kto tak zakłada?
          Napisałam "czasami" a nie "wszystkie tak mają".


          To nie to samo.
      • sumire Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 15:34
        nie bardzo rozumiem założenie, że tak naprawdę każda tego chce,
        tylko niektóre się nie przyznają. ludzie mają prawo żyć, jak chcą
        przecież. dla mnie samej ślub nie jest w pierwszej piątce
        najbardziej pożądanych rzeczy w życiu - może to się kiedyś zmieni -
        i zapewniam, że to nie wynika z chęci bycia modną ;))
        • avital84 Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 15:36
          A ja tam sie przyznaje, ze mam parcie na szklo i chce byc
          trendy.:P:P:P
    • lacido Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 15:38
      za dużo problemów z rozwodem?????????
      • simply_z Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 15:48

        5 dni do ślubu a ty wiesz co..tak marnotrawisz czas:P

        remember yesterday walking hand in hand
        • lacido Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 15:49
          kto ma 5 dni do slubu?
    • kora3 Ja raczej nie chcialam :) 27.08.07, 17:01
      i to od wczesnej mlodosci mialam takie zdanie. Uwazałam i nadal uwazam, ze do
      bycia razem nie jest mi potrzebne żadne "zaświadczennie", tym bardziej, że na
      nic ono, jak zwiazek nie bedzie udany.
      W końcu za maz wyszłam, bo mój eks byl bardzo religijny i jemu na slubie, także
      sakramentalnym, zależalo.
      Żałuję,z e dalam się wkrecic w coś do czego nie byłam przekonana. Moje
      malzeństwo tak czy siak się rozpadlo, a przze "zaswiadczenie" nie roztaliśmy się
      wczesniej.
      Ogólnie moje podejscie wzieło sie chyba raz z duzego umiłowania wolnosci, dwa
      niecheci do wszelkiego formalizowania, a trzy z obserwacji instytucji
      malzeństwa:) choc nie moge powiedzieć, bym calkiem pozytywnych wzorcow opartych
      na tej instytucji w otoczeniu bliższym i dalszym nie wiedziala.
      • feenstra Re: Ja raczej nie chcialam :) 27.08.07, 17:19
        Dla mnie szczęście to dzielenie życia z kimś kogo kocham. Nigdy nie
        miałam fantazji o sobie w białej sukni z welonem, ŚLUB nie był nigdy
        moim największym marzeniem (wiem że jest największym marzeniem
        bardzo wielu kobiet). Do instytucji małżeństwa podchodzę
        instrumentalnie: tak jest łatwiej z wielu powodów, a skoro i tak
        jesteśmy razem..to czemu nie? No a impreza weselna może być fajna -
        przez kilkanaście godzin zwykła dziewczyna jest księżniczką:-)
        • kora3 Re: Ja raczej nie chcialam :) 27.08.07, 17:33
          feenstra napisała:

          > Dla mnie szczęście to dzielenie życia z kimś kogo kocham. Nigdy nie
          > miałam fantazji o sobie w białej sukni z welonem, ŚLUB nie był nigdy
          > moim największym marzeniem (wiem że jest największym marzeniem
          > bardzo wielu kobiet).

          Mam i mialma dokladnie tak samo ...
          Przeżylam dwa śluby - cywilny i koscielny, mialam ladną suknię, wolalabym
          wszelako nie występowac w tej roli. Na weselu było miło - impreza fajna, ale czy
          nie mogla być z innego powodu?:)

          Moze to jest marzenie wielu kobiet, moim nigdy nie byl, a nie mam zadnych złych
          relacji w rodzinie, ani nikt specjalnie mi nie złamal serca przed moim ślubem,
          to raczej ja zrywałam, zareczyny - wstyd się przyznać :( 3 razy...

          Do instytucji małżeństwa podchodzę
          > instrumentalnie: tak jest łatwiej z wielu powodów, a skoro i tak
          > jesteśmy razem..to czemu nie? No a impreza weselna może być fajna -
          > przez kilkanaście godzin zwykła dziewczyna jest księżniczką:-)

          Takie podejscie calkiem jest dla mnie zrozumiale.
          Rozumiem np. kumopele, która zyla pare lat w wolnym zwiazku, ale kiedyu na swiat
          pzryszło dziecko, zdecydowali sie z partnerem na slub, z powodów własnie
          praktycznych.

          Księzniczką mozna być zawsze, byle byli ksiązeta i paziowie :)
    • april_12 Re: Zamążpójście ;-) 27.08.07, 21:22
      Jako zdeklarowana przeciwniczka brania ślubu (choć nie przeczę, że
      kiedyś moge zmienić zdanie), widze tylko dwa powody, które mnie
      przekonują do instytucji małżeństwa
      -religijny, dotyczy tylko ludzi wierzacych
      -z wygody (żeby nie miec problemów typu "konkubina nie jest rodziną,
      a informacji udzielamy tylko rodzinie"-np. w szpitalu).

      Sam ślub zawsze kojarzył mi się z kiczem i tandetą. W dodatku w
      mojej rodzinie wszyscy organizują dość duże wesela i już widzę te
      obrażone miny niezaproszonych ciotek, gdybym zdecydowała się na
      wzięcie cichego ślubu bez wesela (który jak na razie w ogólne nie
      wchodzi w grę).
      • yagiennka Re: Zamążpójście ;-) 28.08.07, 01:40
        Popieram :) Jakoklwiek też kiedyś mogę zmienić zdanie :)
        Bardzo do mnie przemawia argument materialny - to wg mnie szczyt głupoty wydawać
        kasę wartości niezłego samochodu na wesele, czyli na 1-2 dni zabawy!! Przecież
        to idiotyzm.
        Jeśli bym brała slub to też skromny, dla najbliższej rodziny, najlepiej coś w
        rodzaju garden party, kilka godzinek i fru do domu. Wypić szampana i cześć.
        Małże nstwo pojmuję bardziej jajko stan prawny ułatwiający pewne sprawy, typu
        spadki, kredyty i PITy ;)
    • stelka1985 Re: Zamążpójście ;-) 28.08.07, 21:42
      1. Nie znam szczęśliwych małżeństw
      2. Nie wiem czy z jednym facetem wytrwam do końca życia (w końcu
      miłość nie jest wieczna)
      3. Lubie swoją niezależność :)
      i tak dalej tego podobnych :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka