Dodaj do ulubionych

Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim?

    • Gość: Nowy Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.waw-smy.leased.ids.pl 20.12.01, 11:06
      Wczoraj podobno ogłoszono w wiadomościach, że kobiety które są obecnie w ciąży
      i chcą skorzystać z urlopu na starych warunkach muszą złożyć do końca roku
      odpowiednie podanie. Pytanie jest następujące czy to prawda, a jeśli tak to
      gdzie to podanie należy złożyć?.

      Dzięki za pomoc

      Pzdr
      • Gość: Hania Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: 195.217.253.* 20.12.01, 11:27
        Moze do pracodawcy?
        • Gość: Nowy Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.waw-smy.leased.ids.pl 20.12.01, 11:38
          Niestety pracodawca nic na ten temat nie wie, nie wie nawet co by ewentualnie
          zrobić z tym podaniem ani jak ono powinno wyglądać, zdaje się, że wie to tylko
          pan minister Belka lub Hausner ale nie spodziewam się żeby chcieli pomóc i
          cokolwiek dodatkowo wyjaśnić
        • Gość: Nowy Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.waw-smy.leased.ids.pl 20.12.01, 12:59
          Niestety pracodawca nic na ten temat nie wie, nie wie nawet co by ewentualnie
          zrobić z tym podaniem ani jak ono powinno wyglądać, zdaje się, że wie to tylko
          pan minister Belka lub Hausner ale nie spodziewam się żeby chcieli pomóc i
          cokolwiek dodatkowo wyjaśnić
          • Gość: Hania Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: 195.217.253.* 20.12.01, 14:21
            Mysle, ze niestety masz racje.
            A moze po prostu napisac podanie do pracodawcy (jednak) z prosba o udzielenie
            urlopu macierzynskiego w wymiarze 26 tygodni, ze wzgledu na to, ze osoba
            zainteresowana jest obecnie w ciazy i zgodnie z jedna z fundamentalnych zasad
            prawa - tzw. teoria praw nabytych, przysluguje jej urlop w tym wymiarze. Jesli
            pracodawca tego nie uzna, mozna go zaskarzyc do sadu pracy. Pracownik jest
            zwolniony od kosztow postepowania.
    • Gość: em Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.*.*.* 20.12.01, 11:12
      Z dużą uwagą przeczytałam wszystkie dotychczasowe wypowiedzi, niestety jest w
      nich dużo racji, tego typu zmiany mogą jedynie wywołać złość, rozgoryczenie
      itd. Jedno jest pewne, już i przy tak niskim wskaźniku przyrostu ludności
      dzieci będzie rodziło się jeszcze mniej, nie wspomnę już o problemie adopcji.
      Biorąc malutkie dziecko /a tych jest coraz więcej pozostawianych w szpitalach/
      kobieta bez naturalnego instynktu macierzyńskiego w myśl nowych przepisów ma
      raptem miesiąc czasu na oswojenie się z nową sytuacją, naukę pielęgnacji itp. a
      przecież chodzi o to aby uniknąć kolejnego sieroctwa, czyż nie? Wydaje mi sie,
      że już wkrótce obserwować będziemy zapełnione "bidule", o których pamięta się
      jedynie w okolicy świąt
    • Gość: Wojtek Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.waw.cdp.pl 20.12.01, 11:41
      To jest po prostu dranstwo. Sam jestem szczesliwym tata od ezszlego piatku.
      Szczesliwym podwójnie - raz z uroczej córki, dwa - ze bedzie mogla byc ze swoja
      mama "az" 26 tygodni. NIewiele brakowalo a byloby krócej. Czy ktos normalny
      uwaza, ze po 16 czy nawet 26 tygodniach dziecko nalezy pozbawic ciaglego
      kontaktu z matką ? A swoja droga, nie wszystkich stac na opiekunkę, nie wszyscy
      mogą zatrudnic babcie. A pieniadze za urlop macierzynski sa czesto podstawa
      budzetu domowego. I co zostanie po tych 16 tygodniach? Pomoc społeczna? Chyba
      jednak nie o to chodzi. A jezeli ktos jednak mial to na mysli - jest to równiez
      potajemne przerzucenie kosztów z ZUS-u ( czyli praktycznie budzetu ) na barki
      gmin prowadzacych programy opieki socjalnej. Dlaczego samorzady lokalne nie
      protestuja przeciwko takim rozwiazaniom ???
      Pozdrawiam
      • Gość: Thorgal Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.pentor.com.pl 20.12.01, 14:30
        Jakoś nikt nie wpadł na pomysł, że rodziców
        (potencjalnych) musi być po prostu stać na dziecko! Jeżeli ktoś nie może sobie
        pozwolić na rezygnację z pracy jednego z małżonków albo zatrudnienie opiekunki,
        a mimo to decyduje się na posuadanie dziecka, to jest po prostu
        nieodpowiedzialny. I tyle. Zupełnie nie rozumiem dlaczego ja, jako podatnik,
        miałbym płacić za luksus posiadania dzieci przez innych. Na wszystko (również
        możliwość posiadania dziecka) trzeba sobie ciężko zapracować.
        • Gość: Maria Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: 195.217.253.* 20.12.01, 14:39
          Jak czytam takie wypowiedzi jak Twoja, Thorgalu, to noz mi sie w kieszeni
          otwiera. Place 40% podatek CO ROKU i uwazam, ze jezeli mialabym placic jeszcze
          kilka procent wiecej, po to zeby wszystkie kobiety, nawet te, ktore ledwo stac
          na kupno pieluch, mogly przez 26 tygodni byc na PLATNYM urlopie macierzynskim i
          nie stawac przed wyborem - praca czy dziecko o 10 tygodni wczesniej, to na
          pewno bym placila. Rzeczywiscie, straszna krzywda Ci sie dzieje, ze placisz
          podatki i ktos z tego powodu dostaje zasilek macierzynski. Pewnie lepiej by
          bylo to przepic albo przewalic na panienki, a w razie czego dac na zabieg?
          • Gość: Thorgal Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.pentor.com.pl 21.12.01, 10:11
            Gość portalu: Maria napisał(a):

            > Rzeczywiscie, straszna krzywda Ci sie dzieje, ze placisz
            > podatki i ktos z tego powodu dostaje zasilek macierzynski. Pewnie lepiej by
            > bylo to przepic albo przewalic na panienki, a w razie czego dac na zabieg?

            No nie! Albo dyskutujemy, albo się obrzucamy błotem! Nie przewalić na alkohol i
            panienki moja droga, tylko zaoszczędzić i móc sobie póżniej pozwolić na
            dziecko... Ale czywiście twój typ myślenia to nic nowego: państwo ma dać,
            zagwarantować i zadbać. A to, że w Polsce mieliśmy do tej pory najdłuższe urlopy
            macieżyńskie w Europie, to oczywiście o niczym nie świadczy, prawda?
        • Gość: matka Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.citicorp.com 20.12.01, 16:22
          Zdebialam troszke gdy ujrzalam opinie Wacpana.
          Wedlug Twoich teorii naleze do osob "odpowiedzialnych": osobiscie takze place 40%, wysoka skladke ZUS i
          jestem w ciazy. Szlag mnie trafil, gdy dowiedzialam sie, ze chca mi zabrac mozliwosc przebywania z moim
          dzieckiem za moje pieniadze.
          Trzeba troche dojrzec socjalnie, taki pseudo-radykalizm jak Twoj nie wrozy dobrze przyszlosci tego
          spoleczentwa. Zycze dozywotniego powodzenia w finansach i mnostwa zdolnych, rownie bogatych dzieci i
          wnukow.
          • Gość: Maria Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: 195.217.253.* 20.12.01, 16:35
            Gość portalu: matka napisał(a):

            > Zdebialam troszke gdy ujrzalam opinie Wacpana.
            > Wedlug Twoich teorii naleze do osob "odpowiedzialnych": osobiscie takze place 4
            > 0%, wysoka skladke ZUS i
            > jestem w ciazy. Szlag mnie trafil, gdy dowiedzialam sie, ze chca mi zabrac moz
            > liwosc przebywania z moim
            > dzieckiem za moje pieniadze.
            > Trzeba troche dojrzec socjalnie, taki pseudo-radykalizm jak Twoj nie wrozy dobr
            > ze przyszlosci tego
            > spoleczentwa. Zycze dozywotniego powodzenia w finansach i mnostwa zdolnych, row
            > nie bogatych dzieci i
            > wnukow.

            Tobie jeszcze nalezy sie 26-tygodniowy urlop. Ja chce miec dziecko dopiero za rok-
            dwa. Majac w perspektywie tylko 16 tygodni urlopu + to co zostanie z urlopu
            wypoczynkowego, krew mnie zalewa, kiedy czytam takie bzdury, jak tworczosc pana
            Thorgala.
            • Gość: ida Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.csk.pl 20.12.01, 19:53
              zapewne ja też zostanę wkrótce obrzucona błotem ale podzielam opinię Thorgala

              nie mam dzieci bo po pierwsze nie chcę ich mieć (przynajmniej jeszcze nie teraz)
              a po drugie mnie na to w tej chwili najzwyczajniej nie stać ani finansowo ani
              czasowo

              natomiast gdy tego zechcę to napewno nie będę tej decyzji uzależniać od
              długości jakiegoś tam urlopu i wysokości jakiegoś tam zasiłku

              dziecko jest prywatną sprawą dwojga ludzi i powinni się na nie decydować wtedy
              kiedy ich na nie stać (i finansowo i czasowo jak juz powiedziałam)


              • edyta Re: Do Thorgala i Idy 20.12.01, 20:55
                Pozazdrościc sytuacji finansowej, bo domyślam się,że nie jest ani skromna, ani
                zagrożona. Na szczęście niedługo nikogo (według Waszych teorii)chyba nie będzie
                stać na dziecko, więc postaramy się dobrowolnie wymrzec jako gatunek. Jeżeli to
                tylko od finansów zależy i musi na dziecko byc stać, to sprawa tak wygląda,
                czyż nie? A tak swoja drogą głupoty takie, jak Wy wypisujecie mogą povchodzić
                tylko od osób, które nie maja pojęcia, czym jest dziecko w domu, Ed
              • Gość: Aga Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.01, 22:03
                Ja też podzielam opinię Thorgala i Idy. Aby uprzedzić już wszystkie ataki
                informuję, że wiem ile kosztuje dziecko bo na to, żeby je mieć wydałam już do
                tej pory ponad 40.000 zł w ciągu 3 lat, mimo że również płacę składki na ZUS i
                ubezpieczenie zdrowotne, z którego nic nie mam, i wysokie podatki, co chyba
                oczywiste skoro stać mnie na takie wydatki zdrowotne. Za to nie jeżdzę na
                wakacje, nie kupuję sobie mowy ciuchów, nie chodzę do restauracji i pubów i nie
                robię jeszcze wielu innych rzeczy, aby zaoszczędzić, ale też nie mam pretensji
                do całego świata, że w moim przypadku tak to się wszystko ułożyło. Każda
                trudna sytuacja wzbogaca wewnętrznie, uczy pokory i daje szersze spojrzenie na
                świat.
                Czasem myślę, że to nie fair, że ja i jeszcze 15% innych par w Polsce musi
                płacić za swoje leczenie samemu. Ja sobie radzę finansowo z leczeniem, co
                najmniej 80% par mających problem niepłodności po prostu na to nie stać. Ale
                wiem też, że decyzja o posiadaniu dziecka i wychowanie dziecka to jest moja
                sprawa, moja i mojego męża, i nie chcę aby ktokolwiek wtrącał się w te sprawy.
                To naturalne, że każdy rodzic chciałby mieć wiele udogodnień takich jak długi
                urlop macierzyński, ale jeśli zostaje on skrócony to nie jest to koniec świata
                ani dla rodzica, ani dla dziecka. Rozpacz, że te dwa miesiące zachwieją
                zdrowiem, rozwojem i psychiką dziecka, a do tego jeszcze zrujnują finanse
                rodziny jest chyba nieadekwatna do skali problemu. Bardzo bym chciała, aby
                przyszli i aktualni rodzice podchodzili z taką samą gorliwością, zrozumieniem i
                zaangażowaniem do całego procesu wychowawczego dziecka, a niestety to co
                obserwuję wokół siebie, zachowania bardzo wielu rodziców wobec dzieci w różnym
                wieku, pozostawia naprawdę wiele do życzenia. I co z tego, że te dzieci były
                karmione 6 miesięcy piersią ?
              • Gość: Ania Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.magsoft.com.pl 07.01.02, 15:43
                Mam nadzieję, ze jak przyjdzie ten czas i te pieniądze będziesz mogła zajść w
                ciążę.
        • Gość: mary_ann Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.12.01, 19:28
          Hej, Thorgalu, uwiez mi, mnie też bliska jest myśl liberalna. Ale to naprawdę
          nie jest takie proste i jednoznaczne. Pewnie się zezlościsz, jak Ci powiem, że
          to dzizsiejsze dzieci będą placić Twoją emeryturę, bo slusznie sadzisz, że
          odkładasz na nią sam. Ale kochany, emerytura się Tobą na starośc nie zajmie,
          nie umyje Cię i nie nakarmi. Życze ci, zeby - kiedy będziesz dożywał swych dni -
          znalazly się osoby ktore nie tylko z fachowoscią robota ale i serdecznością
          będą Cię myć i zmieniać Ci pampersy dla staruszków. a tacy ludzie: a) musza się
          urodzić b) ktoś je musi wychowac na nieegoistyczne osobniki, ktore będą bez
          wstrętu zajmować się starcami robiącymi pod siebie. W gruncie rzeczy przywołuję
          tu argument pragmatyczny - może nie tak źle jest dziś trochę zapłacić za to,
          zeby matki mogły dłużej pozostać ze swoimi dziećmi. To chyba dość opłacalna
          inwestycja...Oczywiście wiem, że rzecz nie w tych 10 tyg (bo naprawde powinny
          być to 3 lata), ale to zawsze coś, przynajmniej żywieniowo.
          A jeśli chodzi o pieniądze podatnika - kochany Thogalu, dopłacisz jako podatnik
          znacznie więcej do leczenia przez cale życie dorosłych z alergiami,
          mieżdżycami, cukrzycami itd itp pojonych w dzieciństwie mlekiem dla cieląt.
          Dodaam (auto)złośliwie, że "dopłacasz" też do mnie. Byłam od 3 mies życia
          na "mieszance" i teraz przez 9 mies. w roku muszę przyjmować drogie
          antyhistaminiki, refundowane w 50% - i tak pewnie do końca życia.
          Pomyśl też, czy może nie opłaca się zapłacić nieco za to, żeby nie spotkać w
          ciemnej uliczce uzbrojonych w kije baseballowe absolwentow żłobkow. No, troszkę
          przesadzam, ale tylko troszkę :)

          Pozdrawiam i- naprawdę rozumiem Twoje poglądy, kiedyś sama tak myślałam - ale
          spójrz na sprawe szerzej, proszę.
          • Gość: ida Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.csk.pl 27.12.01, 20:18
            Mary Ann, wybacz, ale naprawdę nie wytrzymałam
            jeśli ktoś decyduje się na dziecko z nastawieniem, że to "opłacalna inwestycja"
            oczekując, że to dziecko będzie się do końca życia opiekować swoimi rodzicami,
            to ten ktoś jest po prostu chory i cholerny egoista w dodatku.

            Po drugie, 26-tyg. urlopy macierzyńskie nie są żadną gwarancją tego, że:

            1. dziecko będzie zdrowsze od takiego, którego matka była na urlopie 16tyg
            2. zostanie lepiej wychowane, czy jak Ty to ujęłaś, że chętniej w przyszłości
            zajmie się bez wstrętu starcami robiącymi pod siebie

            to, że Ty masz alergię nie daje Ci żadnego prawa do takich uogólnień. Ja też
            byłam na mieszance od 3mc życia, mój brat również, żadne z nas nie ma alergii,
            powiem więcej, w tej chwili już n ie mam kontaktu z pediatrią, ale wtedy kiedy
            miałam to non-stop odnosiłam wrażenie, że najwięcej alergików pojawiło się w
            okresie propagowania karmienia naturalnego, dlatego zwalanie wszystkiego na
            butelkę to jest już wogóle nieporozumienie. Oczywiście, że karmienie piersią
            jest lepsze, ale kompletną bzdurą jest uważanie, że jest ono w stanie zapobiec
            wszystkim chorobom dziecka teraz i w wieku dorosłym. Zbyt dużo jest czynników
            prowadzących do powstania alergii
            Do Twoich leków p-alergicznych też już jako podatnicy chyba niedługo
            przestaniemy dopłacać, ponieważ ogólny trend w polityce refundacji leków w
            Polsce jest taki, żeby leków refundowanych było jak najmniej

            Kolejna sprawa, moja mama miała urlop 16tyg, bo takie były czasy, żadnego
            wychowawczego, ja i brat chodziliśmy do żłobka i nie napadamy z kijami
            bejsbolowymi ludzi na ulicach

            • Gość: mary_ann Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.01, 17:34
              Na Boga, przecież nie chodziło mi o to, że dzieci (moje) to opłacalne
              inwestycja dla mnie! (Bo to moja sprawa i nie ujmuję sprawy w tych
              kategoriach.Nie chodziło mi o to, czy moje dzieci zajmą się mną na starość,
              tylko czy kiedyś znajdzie się dość dobrych ludzi, by zająć się tymi, ktorzy
              dzieci nie mieli!!! Ja mialam na myśli oplacalność tej inwestycji w skali
              społecznej. Celowo mowilam o pieniędzach, a nie o wartościach, bo co do tych
              drugich, to nie bardzo wierzę w porozumienie - i tak każdy pozostanie przy
              swoich.Co do reszty:
              1. Oczywiście, ze dłuższy urlop to nie gwearancja tego, o czym mówisz, ale
              przynajmniej szansa. Znaczy to tyle, ze w konkretnym przypadku nie musi się
              sprawdzić, ale na użych liczbach czyli STATYSTYCZNIE na pewno tak.
              2) ad alergie: bardzo się cieszę, że ich nie masz. Widać nie masz w genach
              skłonności (tzw skazy atopowej, która jest udziałem sporego odsetka populacji)
              i Tobie akurat nie zaszkodziło. Dla tej części karmienie naturalne jest SZANSA
              (nie gwarancją :) ) uniknięcia alergii. Moja długo karmiona piersią córka jest
              pierwszym od 20 lat dzieckiem w rodzinie bez ujawnionej alergii.
              3) chyba nie sugerujesz, ze karmienie piersią zwiększa liczbę alergii?
              Alergikow jest ogólnie więcej z wielu powodow (nie chce mi się pisać, bo to
              temat rzeka). Teraz o alergiach więcej wiadomo i są prawidlowo rozpoznawane,
              kiedyś dzieci alergicznie leczono w nieskończoność antybiotykami na rzekome
              infekcje
              4. Co do Ciebie i brata nie wątpię. Mnie chodzi znow o: patrz pkt 1 (to o
              SZANSIE). To był zresztą skrót myślowy, bo tak naprawdę nie tyle chodzi o to,
              ze wyrosną bandyci, co raczej sporo rozchwianych emocjonalnie ludzi

              Pozdrawiam
              Mary Ann
    • Gość: Adic Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.tele2.pl 20.12.01, 22:00
      Choc jestem za tym, aby matki mogly (i chcialy!) w pelni oddawac
      sie opiece nad swoimi dziecmi, wydaje mi sie, ze w obecnej sytuacji
      kraju taka decyzja jest uzasadniona.

      Spojrzmy na sprawe z punktu widzenia pracodawcy (ale przez pryzmat
      dobra kobiety).
      Wiekszosc oburzonych czytelniczek i czytelnikow nie zdaje sobie
      sprawy jak drogie jest utrzymanie miejsca pracy. Sam ZUS
      odprowadzany na jednego pracownika przez pracodawce kosztuje
      conajmniej 500 zl miesiecznie.
      Zatrudniajac kobiete, przedsiebiorca musie sie wiec liczyc
      z tym, ze zajdzie ona w ciaze, a on bedzie musial podczas urlopu
      maciezynskiego oplacac jej pensje, ZUS i jeszcze wynajac osobe,
      ktora wykona prace "urlopowiczki".
      W tej sytuacji bezpieczniejsze okazuje sie niestety zatrudnienie
      mezczyzny, co tylko dodatkowo pogarsza sytuacje kobiet na rynku pracy.
      A nie zapominajmy, jakie mamy w tej chwili w Polsce bezrobocie...

      Moze niektorzy uznaja to za radykalizm, lecz wydaje mi sie,
      ze dla kobiet chcacych pracowac, korzystniejszy bylby nieobowiazkowy
      urlop maciezynski.
      • Gość: fi Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.12.01, 22:52
        Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego, że w firmach, które zatrudniają do 20
        pracowników, wypłata świadczeń macierzyńskich spada na ZUS. W czasie urlopu
        mcierzyńskiego pracodawca nie ponosi żadnych kosztów - nie opłaca ZUSu bo jest
        to okres nieskładkowy, jeżeli kobieta w ciąży idzie na zwolnienie, pracodawca
        płaci tylko za pierwsze 35 dni chorobowego w roku, reszta - ZUS. W czasie
        urlopu macierzyńskiego, gdy to kobiety nie można zwolnić i trzeba zagwarantować
        jej powrót na takie samo lub równorzędne stanowisko - można np. zatrudnić kogoś
        młodego, po studiach (nie mam tu na myśli oczywiście niezastąpionych
        specjalistek od czegoś tam - tych jest zapewne niewiele i nie da się łatwo
        znaleźć kogoś na ich miejsce) np. na umowę zlecenie (tańsza dla pracodawcy)
        bądź na czas nieokreślony, bądź np. przyjąć stazystę, któremu można mało płacić
        a i tak będzie zadowolony, że ma możliwość zdobycia jakiegokolwiek
        doświadczenia zawodowego. Bezrobocie jest duże, ludzie maja coraz mniejsze
        wymagania, wśród kandydatów można przebierać...
        Czy sytuacja właściciela małej firmy w obliczy zatrudnienia kobiety KTÓRA
        PRZECIEŻ MOŻE BYĆ W CIĄŻY jest aż tak dramatyczna?????
        • Gość: jajacek Matki Polki IP: *.kabel.telenet.be 20.12.01, 23:54
          Po pierwsze owiele bogatsze kraje europejskie nie funduja swoim maka takich
          urlopow (26tyg)!
          Po drugie jak sie zachcialo potomka to trzeba na niego zarobic i dopasowac
          swoje zycie zawodowe i prywatne.
          Spoleczenstwo nie zrobilo tego dzieciaka ,zeby bulic na niego i mame przez pol
          roku!!
          • Gość: N Re: Matki Polki do jaja(cek) IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21.12.01, 03:32
            zastanawiam sie skad biora sie takie prawdziwki jak ty .Ty nie bardzo wiesz o
            czym mowisz,a moze masz racje "pozaszywac cipy"a "chuje na wezelek" i wystawic
            ten caly kram zwany Polska na sprzedaz.Od tego ilu i jakich obywatli zalezy
            stan kazdego panstwa no ale oczywiscie nie dotyczy to kraju nad Wisla bo jak
            historia uczy towarzystwo tam zmieszkale nie potrafilo myslec o okresach
            dluzszych niz tydzien. I wiecej szacunku dla matek skurwielu.
            • u2 Re: Matki Polki do jaja(cek)// do "N" 21.12.01, 07:36
              Gość portalu: N napisał(a):

              > zastanawiam sie skad biora sie takie prawdziwki jak ty .Ty nie bardzo wiesz o
              > czym mowisz,a moze masz racje "pozaszywac cipy"a "chuje na wezelek" i wystawic
              > ten caly kram zwany Polska na sprzedaz.Od tego ilu i jakich obywatli zalezy
              > stan kazdego panstwa no ale oczywiscie nie dotyczy to kraju nad Wisla bo jak
              > historia uczy towarzystwo tam zmieszkale nie potrafilo myslec o okresach
              > dluzszych niz tydzien. I wiecej szacunku dla matek skurwielu.

              Pierdyknij jeszcze jednego drinka i i do roboty machnnij potomstwo !
              Ciebie tez zrobiono po pijanemu wiec zden urlop sie nie nalezy bachorze !

              Ja nie chce utrzymywac cudzych zon i dzieciakow za moje pieniadze przez 26 tyg.
              Owszem zgadzam sie na 16,moge to zrozumiec .
              Jak ktos jest biedny to niech sobie psa kupi a nie dzieci robi !
              Pozatym teraz kazdy wie skad sie dzieci biora ,wiec moze sie przygotowac na
              przyjecie potomstwa.
              Jak Polska bedzie choc tak bogata jak Grecja to mozna myslec o jakims wiekszym
              urlopie .



              • Gość: wladek Re: Matki Polki do jaja(cek)// do IP: *.roalok1.mi.home.com 21.12.01, 11:13
                ty nie mow tak, co to? jak to jest z tym, krajem gdzie ludzie sie staraja zyc i
                robic. cwany jestes to przyjedz to miejsc jak bilesko czy mlotow. Dopiero
                zobaczysz. tak pieprzyc to latwo. ale co z dzieckiem.
                wladek

                u2 napisał(a):

                > Gość portalu: N napisał(a):
                >
                > > zastanawiam sie skad biora sie takie prawdziwki jak ty .Ty nie bardzo wies
                > z o
                > > czym mowisz,a moze masz racje "pozaszywac cipy"a "chuje na wezelek" i wyst
                > awic
                > > ten caly kram zwany Polska na sprzedaz.Od tego ilu i jakich obywatli zalez
                > y
                > > stan kazdego panstwa no ale oczywiscie nie dotyczy to kraju nad Wisla bo j
                > ak
                > > historia uczy towarzystwo tam zmieszkale nie potrafilo myslec o okresach
                > > dluzszych niz tydzien. I wiecej szacunku dla matek skurwielu.
                >
                > Pierdyknij jeszcze jednego drinka i i do roboty machnnij potomstwo !
                > Ciebie tez zrobiono po pijanemu wiec zden urlop sie nie nalezy bachorze !
                >
                > Ja nie chce utrzymywac cudzych zon i dzieciakow za moje pieniadze przez 26 tyg.
                > Owszem zgadzam sie na 16,moge to zrozumiec .
                > Jak ktos jest biedny to niech sobie psa kupi a nie dzieci robi !
                > Pozatym teraz kazdy wie skad sie dzieci biora ,wiec moze sie przygotowac na
                > przyjecie potomstwa.
                > Jak Polska bedzie choc tak bogata jak Grecja to mozna myslec o jakims wiekszym
                > urlopie .
                >
                >
                >

            • Gość: Dudek Re: Matki Polki do jaja(cek) IP: *.roalok1.mi.home.com 21.12.01, 12:15
              Czy ty przypadkiem nie jestes zamerykanizowanym analfabeta?

              Gość portalu: N napisał(a):

              > zastanawiam sie skad biora sie takie prawdziwki jak ty .Ty nie bardzo wiesz o
              > czym mowisz,a moze masz racje "pozaszywac cipy"a "chuje na wezelek" i wystawic
              > ten caly kram zwany Polska na sprzedaz.Od tego ilu i jakich obywatli zalezy
              > stan kazdego panstwa no ale oczywiscie nie dotyczy to kraju nad Wisla bo jak
              > historia uczy towarzystwo tam zmieszkale nie potrafilo myslec o okresach
              > dluzszych niz tydzien. I wiecej szacunku dla matek skurwielu.

            • Gość: OLO1 Re: Matki Polki do jaja(cek) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 21.12.01, 13:40
              Cieszę się bardzo,że mogę przeczytać myśl prawdziwego Polaka i dżentelmena.
              Bardzo proszę o prawdziwy dowód na zależność pomyślności kraju i jego bogactwo
              od wzrostu liczby ludności.
          • t.czerwinski Re: Matki Polki 21.12.01, 12:50
            Jajcek, te bachory beda za 20 lat musialy bulic na twoje lewe zwolnienia, rente
            albo emeryturke. zapomniales??? To przypominam delikatnie
            • Gość: OLO1 Re: Matki Polki IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 21.12.01, 13:43
              Z zasiłku dla bezrobotnych czy z zasiłku socjalnego?
      • Gość: kaja Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: 212.106.0.* 02.01.02, 13:21
        Nie jestem jakąś szaloną socjalistką, daleko mi do tego. Ale głosy w stylu: to
        nie społeczeństwo zrobiło to dziecko, więc nie będziemy na nie płacić, jest
        sprzeczne z podstawową zasadą stanowiącą sens istnienia społeczeństwa. Tak samo
        można powiedzieć, że to nie społeczeństwo wpadło pod samochód i odcięło sobie
        nogi, więc po co płacić renty. A emerytury - lepiej wysłać wszystkich
        staruszków na bezludną wyspę i niech sobie radzą. Na tym polega idea życia w
        społeczeństwie, że wszyscy płacimy podatki i składki po to by w sytuacji takiej
        jak macierzyństwo, choroba czy starość mieć zagwarantowane podstawowe
        świadczenia. Jeśli szukamy oszczędności, to może nie będziemy wypłacać
        świadczeń za czas choroby? A może również urlopy wypoczynkowe powinny być
        bezpłatne - nie stać nas na takie luksusy, w końcu dlaczego pracodawca ma
        płacić za mój wypoczynek? Nie cofajmy się do XIX wieku i kobiet umierających
        przy maszynach w przędzalniach.
    • Gość: H Komunistyczne skurwysyny IP: 10.197.134.* 21.12.01, 09:18
    • Gość: maja Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: 157.25.86.* 21.12.01, 09:28
      Jajacek czy u2 są może brutalni, ale mają niestety sporo racji.
      Nie stać nas na takie "luksusy" jak półroczny urlop macierzyński. Faktem jest,
      że znacznie bogatsze od nas kraje nie "szaleją" tak z urlopami.
      Już widzę, jak zaraz na tym forum zakrzyczą mnie kobiety - matki obecne i
      przysze - że niby to występuję przeciwko sobie. Ale tak nie jest. Ja po prostu
      oprócz własnego nosa staram się zobaczyć całokształt sytuacji i być w miarę
      obiektywna. Chętnie posiedziałabym z dzidziusiem nawet dłużej niż pół roku na
      czyjś koszt, tylko zdaję sobie spawę, że nikt nie chce za to płacić. Pogarsza
      to sytuację kobiet na rynku pracy, a dziecku oprócz miłości, która jest
      niewątpliwie najważniejsza, potrzebne jest też jedzenie, ubranie i choć trochę
      zabawy. Dlatego, zamiast sie oburzać, pomyślmy spokojnie co się naprawdę
      bardziej opłaca.
      • Gość: Al Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.acn.waw.pl 21.12.01, 10:18
        To, czy nas stać czy nie stać to odrębna kwestia. Też uważam, że raczej nas
        (jako państwa) nie stać. Przedłużenie urlopów było decyzją polityczną, a nie
        wynikającą z troski o matki. Skrócenie jest również polityczne, tylko tym razem
        pod sztandarami oszczędności budżetowych i uszczęśliwiania kobiet "poprawą ich
        szans na rynku pracy".

        Pozostaje natomiast kwestia planowania domowych budżetów. Ciąża to nie jest
        decyzja, z której można się ot tak po prostu wycofać w trakcie. Jeśli nawet
        jesteśmy super odpowiedzialni i planujemy wszystko z zegarkiem i kalkulatorem w
        ręku, to jednym z podstawowych założeń była pewna kasa przez 26 tygodni. I nie
        oburzajcie się, że chodzi nam o te dwie pensje, a nie o dobro dziecka. O te
        dwie pensje też nam chodzi, bo to właśnie jest element rozsądnego planowania.
        Dla dobra dziecka i rodziny przy okazji. Państwo - nie pierwszy zresztą raz i
        nie ostatni - chciało nas postawić w sytuacji, że całe planowanie możemy
        wyrzucić do kosza.

        Zauważcie, że zmiana zasad opodatkowania w roku podatkowym jest
        niekonstytucyjna! Dla kobiet takim "rokiem podatkowym" jest ciąża. Dlatego
        bardzo ważna jest poprawka mówiąca o możliwości wyboru dla kobiet, które już
        zaszły w ciążę.
        • Gość: maja Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: 157.25.86.* 21.12.01, 10:56
          Owszem, taka poprawka powinna być wprowadzona. To słuszna uwaga.
          Jeśli zaś chodzi o dodatkowe dwie pensje, to oczywiście mają one znaczenie,
          ale... Z niektórych tutejszych postów można by wyciągnąć wniosek, że decyzja o
          dziecku była spowodowana wyłącznie tymi dwiema dodatkowymi pensjami. I tego
          właśnie kompletnie nie mogę pojąć.
          • Gość: kinga Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.eplex.pl 21.12.01, 11:03
            cale to zamieszanie wydaje mi sie dzwine. Dluzsze urlopy zostaly wprowadzone
            przez Buzka dwa lata temu, a nektórzy zacgowuja sie, jakby bylo od dziada-
            pradziada. Jakby to bylo niezbywalne prawo i co lepsze do przezycia konieczne.
            A spytajcie sie swoich mam, ile mialy urlopu. Ja rozmawialam wczoraj z babcia
            na ten temat. Urlopy trwaly krócej i to bylo normalne. Wiec juz nie badzmy tact
            wielkopanscy i nie udawajmy, ze to taka straszna rzecz- krótszy urlop.
            • Gość: maja Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: 157.25.86.* 21.12.01, 11:29
              Dobrze powiedziane, Kingo. Te wszystkie Panie, które teraz ubolewają nad
              skróceniem (a przecież de facto przywróceniem poprzednich) urlopów same
              wychowywane były właśnie wg starych zasad. Ciekawa jestem w czym im to
              zaszkodziło, czy przeżywają teraz konkretne ujemne skutki związane z długością
              urlopu macierzyńskiego?
              Wygląda na to, że tylko obecne Matki-Polki wiedzą, jak prawidłowo wychowywać
              dzieci, tylko ciągle im ktoś w tym przeszkadza.
              • Gość: Al Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.acn.waw.pl 21.12.01, 12:56
                Moja mama była na trzyletnim urlopie wychowawczym ze mną i potem z moją
                siostrą. Tylko że wtedy (lata siedemdziesiąte) dziecko dostawało tzw. wyprawkę,
                nie trzeba było płacić za porody rodzinne i inne takie, bo nikt w życiu nie
                słyszał o takich fanaberiach, szkoły były bezpłatne (bo innych nie było), nie
                było tak dramatycznego bezrobocia, ceny były regulowane przez państwo, a pensja
                ojca wystarczała na godne przeżycie. Aaaa - i babcia przeszła na emeryturę jak
                tylko się urodziłam, żeby pomagać. Tylko że babcia miała wtedy 65 lat, a moja
                mama jest ledwo po 50 i mieszka 200 km ode mnie ... Poza tym - może już
                zapomniałyście? to spytajcie rodziców... ich potrzeby przykrojone były do
                bardzo skromnych możliwości. Nie mówię, że było różowo, wręcz przeciwnie, ale o
                tym, że decyzja o urodzeniu dziecka była podejmowana w zupełnie innych
                warunkach.

                Tak jak napisałam wcześniej - afera wokół urlopów to była i jest sprawa
                polityczna, a nie wyraz troski o los kobiet. A to co wygaduje p. Jaruga Nowacka
                na temat równego statusu kobiet i mężczyzn, przyprawia mnie o ciarki i kojarzy
                się z dawnym hasłem "kobiety na traktory". Uważam, że sama decyzja o
                macierzyństwie, ba - potencjalna możliwość zajścia w ciążę, dramatycznie
                zmniejsza szanse kobiety na rynku pracy i urlopy takie czy śmakie nie mają tu
                nic do rzeczy. Ja natomiast wymagam od państwa naprawdę niewiele - żeby nie
                zmieniało zdania co pięć minut, bo moje procesy dostosowawcze za tym nie
                nadążają.
                • Gość: Thorgal Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.pentor.com.pl 21.12.01, 13:05
                  Gość portalu: Al napisał(a):

                  > Tylko że wtedy (lata siedemdziesiąte) dziecko dostawało tzw. wyprawkę,
                  >
                  > nie trzeba było płacić za porody rodzinne i inne takie, bo nikt w życiu nie
                  > słyszał o takich fanaberiach, szkoły były bezpłatne (bo innych nie było), nie
                  > było tak dramatycznego bezrobocia, ceny były regulowane przez państwo, a pensja
                  > ojca wystarczała na godne przeżycie.

                  Kto Ci takich głupot naopowiadał!? Pensja ojca wystarczała an przeżycie??!! Z
                  pewnością takie sytuacje były, ale broń boże nie była to norma i reguła!! A
                  stanie w kilometrowych kolejkach i bicie się o kostkę słonego masła z fińskich
                  darów było znacznie bardziej dotkliwe niż dzisiejsze "trudności" z długością
                  urlopu macieżyńśkiego!!
                  • Gość: Al Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.acn.waw.pl 21.12.01, 13:39
                    Kotku, ja mówię o poczatku lat siedemdziesiątych, czyli tzw. wczesnym Gierku.
                    Solone masło z fińskich darów to przynajmniej dziesięć lat później :) Poza tym
                    przeczytaj wszystko, co napisałam, a potem się gotuj. To nie jest apoteoza
                    PRLu. Wszyscy mieli niezbyt bogato, my też. Piszę tylko, że dawało się przeżyć
                    i miało się pewność, że to się nie zmieni za tydzień, bez groźby utraty pracy
                    czy eksmisji z mieszkania, co stwarzało inne warunki do podejmowania decyzji o
                    (sorry) rozmnażaniu.
                    • Gość: fi Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.12.01, 16:08
                      Al zgadzam sie z Tobą, ale chyba nie jestesmy w stanie porównywać czasów
                      dzisiejszych i tych za komuny. Wtedy ludzie żyli w zupełnie innym świecie,
                      kobiety po macierzyńskim szły na wychowawczy (albo i nie), natomiast dzisiaj
                      decyzja o wzięciu urlopu wychowawczego = zwolnienie z pracy. To dlatego kobiety
                      tak dramatyzują tymi 10 tygodniami. Stoją one po prostu przed dramatycznym
                      wyborem, praca = utrzymanie czy dziecko (karmienie, więź itp) - nie jest to
                      łatwy wybór zapewniam wszystkich. Jakąkolwiek decyzję się podejmie ktoś na tym
                      traci i ciepi. Nasze matki miały komfort nie martwienia się o pracę. Przecież
                      ona zawsze na wszystkicg czekała. Ja doskonale rozumiem, że nasze państwo jst
                      biedne i nie stać nas na długie urlopy macierzyńskie ale bardzo denerwuję się
                      niestabilnościa prawa - cholera! ciągle coś się zmienia. Po jakiego diabła było
                      wprowadzać długie urlopy by zaraz je skaracać! Jest takie dziecięce
                      powiedzonko: kto daje i odbiera ten ...
                      • Gość: Al Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.acn.waw.pl 21.12.01, 19:09
                        fi, właśnie o to dokładnie mi chodzi
            • Gość: Barbara Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.minneapolis-11-12rs.mn.dial-access.att.net 21.12.01, 20:17
              A moze zamiast skracac urlopy macierzynskie rzad skrocilby to dziesieciodniowe
              "wolne od pracy" w maju (jak to mialo miejsce tego roku). Gdyby tak zabrac
              kazdemu pare dni byloby mniej strat dla panstwa i akurat uzbieraloby sie na
              tyle zeby utrzymac te 26 tygodni urlopu macierzynskiego.
    • Gość: Betty Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.srkch.pik-net.pl 21.12.01, 11:32
      Nie mam dzieci, nie jestem w ciąży i nie wiem jak długo byłabym w stanie
      wysiedzieć w domu, jednak uważam, że to do kobiety powinien należeć wybór
      długości urlopu macierzyńskiego, a obecna (śmieszna) wersja tej możliwości nie
      daje.
      • Gość: maja Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: 157.25.86.* 21.12.01, 11:44
        Miałaś chyba jednak na myśli jakieś granice, mam nadzieję?:) Bo jeśli ja
        mogłabym wybierać, to chciałabym 3 lata macierzyńskiego. Płatnego oczywiście.
        • Gość: ida Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.csk.pl 21.12.01, 12:53
          płatnego jak najbardziej, i to nie jakieś tam grosze tylko, żeby na wszystko
          starczało

          no bo w obliczu wizji wymarcia narodu polskiego w wyniku skrócenia urlopów
          macierzyńskich to przecież pieniądze nie grają roli

          :)))))))))))
        • Gość: OLO1 Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 21.12.01, 13:46
          Patrząc na to czego dokonałem jako ojciec nie mam żadnych wątpliwości, że
          należy mi się dożywotni urlop ojcowski w wysokości dotychczasowych zarobków.
      • kasiamol Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? 21.12.01, 20:33
        czytam Wasze wypowiedzi i mam wrażenie, że co niektórzy weszli na to forum aby
        sobie trochę ulżyć i wyżyć się - rozumiem,może był ciężki dzień, albo coś w tym
        rodzaju. Ale nam, czyli zainteresowanym matkom chyba nie o to chodzi, żeby
        wysłuchiwać zdania osób, którzy nie mają pojęcia o czym my tu rozmawiamy.Wydaje
        mi się, że uwagi typu:chyba wiem, na co mnie stać i wiem kiedy mogę
        zainwestowac w wychowanie dziecka, są chyba troszeczkę za bardzo obcesowe.
        Jeżeli wszyscy ludzie będą myśleć takimi kategoriami, to nigdy nie stworzymy
        warunków na posiadanie dzidziusia, bo ciągle będzie nam czegoś brakować......
        (czytaj: pieniędzy)

        Poza tym, nowa ustawa ma wejść w życie (wg dzisiejszej gazety wyborczej)15
        stycznia 2002 r.- ja się bardzo z tego powodu cieszę, bo mój termin to 8
        stycznia i skaczę z radości, z powodu długiego 26 tygodniowego przebywania z
        moim nie narodzonym jeszcze synkiem. Wszystkim przyszłym mamom życzę takiej
        samej radości i.... trochę mniej cynizmu i oziębłości ze stromy panów, którzy
        mieli przyjemność przypiąć troszkę szpileczek......

    • Gość: Piotr BARDZO DOBRZE ! IP: *.uk.deuba.com 21.12.01, 14:58
      Kiedys byly takie urlopy jak obecne skrócone.
      Płatny urlop to finansowanie przez wszystkich podatników dziecka jednej
      rodziny. Jeżeli decydują się na dziecko, to powinni uwzględnić swoje finanse, a
      nie moje. Jeżeli mam pomagać biednym rodzicom (i to tylko poniżej np. czwartego
      dziecka), to trzeba z budżetu dawać zapomogi rodzinom o minimalnych dochodach,
      a nie wszystkich dofinansowywać po równo, zarabiających 500 zł i 50.000 zł.
      • Gość: Hania Re: BARDZO DOBRZE ! IP: 195.217.253.* 21.12.01, 15:44
        I kiedys bylo zle.
        A ja, moj drogi, jestem gotowa placic dalej i tak wysokie podatki i kiedys moc
        skorzystac z 26 tygodni urlopu. Bo to ja bede kiedys matka, a nie Ty, madralo.
        • edyta Re: BARDZO DOBRZE ! 21.12.01, 21:30
          I Piotrze jeszcze jedno. Te dzieci kiedys beda pracowac na nasze emerytury.
          Natomiast my teraz bulimy nie na matki z dzicmi, bo to jest ułamek sumy, ale na
          darmozjadów i pijaczków, którym zasiłek wystarcza na wódke. Wiem jak jest, bo
          mój facet próbuje kogos przyjac do pracy. Na 70 chetnych (telemarketerki itp
          lekka robota w ciepełku) może z jedna zostaje, bo chciałyby umowe o pracę na
          300 zł, ale żeby siedzieć i nic nie robić. A tu jest więcej, ale słuchawke
          trzymac w reku trzeba. Dasz wiarę? Bo mi się nie chciało wierzyc. Smutna
          prawda. Wiem, że sa Ci i jest ich wielu, którzy mimo najszczerszych checi i
          studiów pracy znaleźć nie mogą (i ja do nich należę), bedzie ich coraz więcej i
          ktoś na to musi zarobic w przyszłości. Kobiet w ciąży jest podobno zaledwie 400
          tys. A ilu bezrobotnych, którzy mogliby się wziąc za robotę, ale nie chcą?
          Myślę, ze mimo wszystko więcej. Poza tym Piotrze ja płace ZUS i praktycznie z
          tego nie korzystam, sporo osób nie choruje i nie leczy sie namietnie. Myslę
          więc, ze macierzyński mi się nalezy z tego, co sama zapłaciłam. Przeciez ci,
          którzy nie płaca nie maja do niego prawa, więc nie z Twoich opłat to idzie.
          Wielu z naszych rodziców tez płaciło całe życie i nawet nie dozyło (zwłaszcza
          panów) emerytury. Moi rodzice tyle mieli z ciezkiej pracy, ze sfinansowano im
          częsciowo pogrzeb. Nie zapominaj o tym.
          wazne jest też to, ze w tej chwili wiemy o skutkach karmienia nas mlekiem z
          proszku, czesto tzw. niebieskim. Nam nic nie było, ale alergia naszych dzieci
          jest często tego własnie skutkiem. Dlatego teraz po dwudziestu, trzydziestu
          latach promuje sie karmienie piersią, ale wierz mi, ze nie da sie tego zrobic w
          czwartym miesiącu zycia dziecka jednoczesnie pracując. kazde dwa miesiące
          więcej to duże zabezpieczenie przed alergią i często w konsekwencji astmą. A za
          leczenie (bardzo kosztowne) dzieci alergoicznych to juz płacisz Ty Piotrze i ja
          i wszyscy. Nie wiem, co sie bardziej opłaca? Odpowiedż jest prosta, Naprawdę
          bijemy piane o niewielka grupe bab w ciąży, które same sobie zapracowały na
          macierzyński! jest tyle innych dróg do oszczędności (papierosy, alkohol itp) i
          to przynoszących więcej korzyści. Pozdrawiam, Ed.
        • Gość: krss Re: BARDZO DOBRZE ! IP: *.siedlce.cvx.ppp.tpnet.pl 21.12.01, 21:55
          Powinny byc skrocone, moja kumpela bedac w ciazy nie przepracowala ani jednego
          dnia - lekarze ciagle przedluzali jej zwolnienia. Smiala sie ze w/g lekarzy
          ciaza to najwyrazniej choroba - sama siebie okreslala jako zdrowa jak kon.
          Wyobrazmy sobie teraz koszty dla pracodawcy: 9 m-cy nie pracowala, teraz urlop
          maciezynski, nastepnie choroby dziecka. Naprawde firmom jest ciezko kiedy
          personel jest ale w zasadzie go nie ma. W miejsce "chorej na ciaze" trzeba
          zatrudniz kogos "zdrowego" i w ten prosty sposob koszty rosna dwa razy
    • Gość: Pawel Perspektywa z Kanady i USA IP: *.motorola.com 21.12.01, 22:05
      Jako przyczynek do dyskusji o zmianach urlopu macierzynskiego w Polsce,
      przedstawie z wlasnego doswiadczenia perspektywe kanadyjska i amerykanska.

      Pierwsze dziecko urodzilo nam sie w Kanadzie. Tam to pracuje nastepujaco. Kazdy
      pracujacy placi premie/podatek na ubezpieczenie od utraty pracy. Jezeli
      przepracowales bodajze ok 700 godzin w ciagu ostatniego roku to mozesz sie
      ubiegac o urlop macierzynski. Jest to w sumie chyba 26 tygodni (chociaz teraz
      nawet chyba przedluzyli do 50). Ojciec moze wziac do 10 tygodni (z tych 26),
      wtedy matce zostanie 16, albo matka moze wziac calosc, albo ile chce aby nie
      wiecej niz 26 tygodni. Nie ma znaczenia czy biora to razem czy jedno po drugim.
      Placone jest 57% zarobkow (jest maximum okolo 400 dolarow na tydzien) - tak jak
      kazde inne bezrobocie. Moja zona studiowala, ja pracowalem, wiec tylko ja moglem
      wziac urlop rodzicielski (bo ona nic nie mogla miec placone). Wzialem na 10
      tygodni zaraz po urodzeniu dziecka, dostawalem 57% zarobkow i wspominam to
      wspaniale (nasze pierwsze dziecko).

      Drugie dziecko urodzilo nam sie w USA. Tutaj nie ma zadnych platnych urlopow
      macierzynskich (chyba ze posczegolne korporacje maja cos takiego). Kobieta ma
      gwarantowana prace tylko przez 6(!!!) tygodni po porodzie - to samo dotyczy ojca
      moze sobie wziac 6 tygodni bezplatnego urlopu i tyle...

      A teraz osobista refleksja. Mimo tego ze w USA nie ma zadnego urlopu
      macierzynskiego, to jednak jest latwiej w USA wychowac dzieci gdy jedna osoba
      pracuje (moja zona nie pracuje od 3 lat) - mniejsze podatki, wieksze zarobki itp.
      Chyba wazniejsza jest mozliwosc lepszych zarobkow i mozliwosci rozwoju, niz dane
      z laski pare tygodni mniej lub wiecej urlopu macierzynskiego... Ale ja to mowie
      z perspektywy kraju w ktorym te zarobki i mozliwosci sa, a raczej w Polsce to
      inaczej wyglada, wiec moze mi latwo tak oceniac...

      Na koniec, w Polsce jest 20% bezrobocia, i ludzie maja placone jakies pieniadze.
      Dlaczego nie chce rzad tych pieniedzy przeznaczyc dla matek z malymi dziecmi -
      tylko Polska na tym zyska, bo bedzie miala zdrowszych i lepiej ulozonych nowych
      obywateli, a i bezrobocie sie zmniejszy... A po drugie, dlaczego w Polsce nie
      mozna wziac mniej niz pelny wymiar tygodni (czy to prawda - wszystko albo nic?)
      Jesli tak to jest to jakas bzdura...

      Pozdrawiam, i na koniec ze statystyk (tutaj takich pelno) wynika ze ludzie zonaci
      i z dziecmi zyja dluzej, sa zdrowsi i osiagaja wiekszy dlugoterminowy sukces w
      zyciu od innych...

      Pavel
      • Gość: Andrzej Re: Problem zastepczy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.12.01, 07:46
        Nie jest wazna dlugosc urlopu
        najczęściej dłuższy urlop to gorsza pozycja kobiety w pracy
        Trzeba zmienic calosc poltyki spoleczno- ekonomicznej a nie jej elementy
        I w ten sposób tworzy sie nie spójny system
        Przy tak wysokim bezrobociu powinno się mechanizmami ekonomicznymi zachęcić
        kobiety do pozostania w domu
        Z Życzeniami wychowania zdrowych pociech dla obecnych i przyszłych Mam
        Andrzej
        • Gość: Pawel Re: Problem zastepczy IP: *.mia.bellsouth.net 22.12.01, 15:15
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

          Andrzej,

          dobrze tp ujales. W swoim liscie "Perspektywa z kanady i
          usa" chcialem dokladnie to samo stwierdzic, ale nie bylem
          tak precyzyjny i doslowny jak ty...

          pozdrawiam,

          Pavel
          > Nie jest wazna dlugosc urlopu
          > najczęściej dłuższy urlop to gorsza pozycja kobiety w pracy
          > Trzeba zmienic calosc poltyki spoleczno- ekonomicznej a
          nie jej elementy
          > I w ten sposób tworzy sie nie spójny system
          > Przy tak wysokim bezrobociu powinno się mechanizmami
          ekonomicznymi zachęcić
          > kobiety do pozostania w domu
          > Z Życzeniami wychowania zdrowych pociech dla obecnych i
          przyszłych Mam
          > Andrzej

        • Gość: ida Re: Problem zastepczy IP: *.csk.pl 22.12.01, 15:52
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

          > Przy tak wysokim bezrobociu powinno się mechanizmami ekonomicznymi zachęcić
          > kobiety do pozostania w domu


          Zachęcić do pozostania w domu?????
          Jako sposób na bezrobocie?

          Wybaczcie panowie, blondynką nie jestem, ale też nie rozumiem
          (nie obrażając blondynek oczywiście)
          • Gość: rubens Prawda jest banalna IP: *.kabel.telenet.be 22.12.01, 21:58
            Polska jest naprawde biednym krajem .
            Panie powinny sie cieszyc ,ze maja te 16 tyg.pelno platnego urlopu.
            Rzadzacy powini pomyslec jeszcze o takiej alternatywie ,ze kobieta moze miec 26
            tygodni urlopu ,ale dostaje wtedy np.75% jesli tylko 16 to platne 100%
        • Gość: kaja Re: Problem zastepczy IP: 212.106.0.* 02.01.02, 13:46
          "Zachęcanie kobiet do pozostania w domu mechanizmami ekonomicznymi" wygląda
          tak, że ja - analityk finansowy z pożądnym wykształceniem, dobrymi
          kwalifikacjami i kilkuletnim doświadczeniem - nie mogę znależć nowej pracy bo
          przegrywam z facetami głupszymi od siebie, ale którzy się nie rozmnażają (ja
          też nie jestem w ciąży i nie mam dziecka). I nie jest ważne jak długi jest
          urlop macierzyński, przy krótszym urlopie też słyszałam zawsze sakramentalne
          pytanie: czy pani w najbliższym czasie nie planuje powiększenia rodziny? Na
          zachodzie na dobre specjalistki pracodawca jest w stanie poczekać, zatrudnić na
          początek na pół etatu lub dać pracę do domu, byle nie stracić fachowca, w
          którego przecież zainwestował. U nas niestety większość pracodawców nie
          rozumie, że dobra firma to dobrzy pracownicy, a zatrudnianie kobiet w zespołach
          jest naprawdę potrzebne. Z doświadczenia wiem że mamy często zupełnie inne
          podejście do różnych problemów niż mężczyźni i najbardziej twórcze i elastyczne
          są właśnie zespoły mieszane. Dlatego postulowane przez ciebie zmonopolizowanie
          rynku pracy przez mężczyzn i zepchnięcie kobiet do kuchni nikomu nie wyjdzie na
          zdrowie - a już na pewno nie firmom.
    • Gość: Misia Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.stalowa-wola.sdi.tpnet.pl 22.12.01, 23:53
      Dlaczego takie oburzenie,mam dwoje dzieci po urlopie macierzyńskim wróciłam do
      pracy.Opiekę nad dziećmi sprawowała pani.Kto dzisiaj pozwoliłby sobie siedzieć
      na macierzyńskim pół roku? Komu zależy na pracy wraca jak najszybciej, żeby
      dziecku zapewnić start życiowy. Skrócenie urlopu zmobilizuje młode matki do
      pracy.
      • Gość: Martya Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.12.01, 10:59
        Jestem mama prawie dwu letniego Michalka. Moj mąż ma wolny zawod i gdy
        przestalam dziecko karmic wrocilam do pracy. Byl to m/w 18 tydzien ( w 1999 byl
        dluzszy urlop) na wlasna prosbe. Bardzo lubie moja prace, a dziecko moglo
        siedziec z tata lub na kilka godzin 2-3 razy w tyg bralismy opiekunke. Teraz
        urodzila moja siostra. Ona chce ze swoim dzieckiem siedziec jak najdluzej.
        Uważa, ze to ona powinna być przy nim bo dziecko potrzebuje milosci, jakiej nie
        jest mu w stanie dać żadna inna osoba. Chce też jak najdluzej karmic. Rozzumiem
        ja i szanuje jej zdanie choc sama postapilam inaczej. Alicja ma szczescie bo
        sie zalapal na dluzszy ulop 26 tygodni. Jednak obecnie przyszle mamy pozbawione
        sa szansy wyboru tzn moga isc na wychowawczy, ale przy obecnej sytuacji na
        rynku pracy raczej nie maja po co wracac. Wiec rzeczywiscie nie rozumiem tego
        skrocenia urlopow. Powinnien byc urlop 26 tyg. Moze 16 tyg. pelnoplatnych, a
        pozostale 10 np 60- czy 70 %. Kobieta powinna moc wybrac czy chce z dzieckiem
        zostac, moc obserwowac jak sie rozwija, uczyć je i dawac co najlepsze czy wraca
        do pracy. A po tej zmianie kobieta raczej wroci i bedzie caly czas rozmyslac
        jak tam ma sie jej dziecko ( no chyba ze bedzie miala szczescie zostawic je z
        ojcem lub np babcia)
        Pozdrawiam wszystkich i zycze WESOŁYCH ŚWIAT!!!
        Marta
        • Gość: janka Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: 195.117.147.* 27.12.01, 09:36
          .
    • peryskop Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? 27.12.01, 13:53
      chyba nie jest to takie proste dzisiaj zdecydowac sie miec dziecko, skoro nasz
      rzad w ten sposob do tego podchodzi. raz przemawiaja jakies ideologiczne
      argumenty, ktore nie odpowiadaja temu, co sie dzieje, a za chwile mamy pelen
      realizm: czysta analiza ekonomiczna - nas (kraju) nie stac na tak dlugie urlopy
      macierzynskie!
      kiedy poprzedni rzad wprowadzal tak dlugie urlopy, bylam temu przeciwna. i
      jestem nadal. uwazam, ze to niestety pogarsza sytuacje kobiet na rynku pracy,
      ktory i tak dla nas jest tragiczny. wydaje mi sie, ze bardzo dobrym
      rozwiazaniem, jesli chodzi o taki urlop jest urlop rodzicielski. tak cjest np.
      w Szwecji. wystarczyloby podzielic urlop pomiedzy rodzicow tak, zeby rowniez
      ojcowie obowiazkowo z takiego urlopu korzystali. teraz tylko "moga", a to jest
      duza roznica.
      Pozdrawiam -:)
    • Gość: woytek Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 27.12.01, 16:56
      Popieram, choć nie dotyka mnie ta sprawa bezpośrednio...
      1. zbyt biedni jesteśmy by fundować takie długie urlopy
      2. bogatsi , w tym w unii, mają krótsze urlopy , i nie robią problemu
      3. mniej chętniej, a napewno z rozmysłem będziemy podejmować decyzję o potomku
    • Gość: ara123 Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.investbank.pl 28.12.01, 12:30
      to skandal!
      stale mówią ze maleja przyrost naturalny, SLD promowało politykę prorodzinną i
      co zrobili tym biednym kobietą nigdzie ich nie chcą zatrudniać bo jest mężatka
      bez dzieci to znaczy zaraz bedzie je miała albo już ma dziecko ale male to
      znaczy będzie brała opiekę tak czy siak kobieta jest ciezej znależć pracę. A
      POZATYM UWAŻAM ZE OSOBY KTORYCH TO NIE DOTYCZY NIE POWINNY SIE WYPOWIADAC NA
      TEN TEMAT CO ONE MOGA O TYM WIEDZIEC? CHYBA TEORIE Z KSIAZEK
      • Gość: Hania Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: 195.217.253.* 28.12.01, 12:48
        Gość portalu: ara123 napisał(a):

        > to skandal!
        > stale mówią ze maleja przyrost naturalny, SLD promowało politykę prorodzinną i
        > co zrobili tym biednym kobietą nigdzie ich nie chcą zatrudniać bo jest mężatka
        > bez dzieci to znaczy zaraz bedzie je miała albo już ma dziecko ale male to
        > znaczy będzie brała opiekę tak czy siak kobieta jest ciezej znależć pracę. A
        > POZATYM UWAŻAM ZE OSOBY KTORYCH TO NIE DOTYCZY NIE POWINNY SIE WYPOWIADAC NA
        > TEN TEMAT CO ONE MOGA O TYM WIEDZIEC? CHYBA TEORIE Z KSIAZEK

        Zgadzam sie - teoretykow tutaj od groma i troche.
        • Gość: Kobieta Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: 217.153.35.* 28.12.01, 14:37
          Gość portalu: Hania napisał(a):

          > POZATYM UWAŻAM ZE OSOBY KTORYCH TO NIE DOTYCZY NIE POWINNY SIE WYPOWIADAC
          > NA
          > > TEN TEMAT CO ONE MOGA O TYM WIEDZIEC? CHYBA TEORIE Z KSIAZEK
          >
          > Zgadzam sie - teoretykow tutaj od groma i troche.

          A wy skąd macie tą wiedzę ? Bo wychowałyście jedno czy dwoje dzieci i wydaje wam
          się, że zęby zjadłyście na praktyce i wiecie o życiu wszystko ?! Przecież to nie
          jest kwestia tylko dzieci czy matek, ale całej złożoności wielu uwarunkowań
          społeczno-ekonomicznych, ale tego już nie rozumiecie lub nie chcecie zrozumieć,
          bo dla was widocznie coś może być albo białe albo czarne. Teoria nie ma tutaj nic
          do rzeczy - a czy ktoś może zaświadczyć, że wy jesteście dobrymi matkami ? Macie
          na to jakieś papiery, koncesje, certyfikaty ?!
          • Gość: Hania Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: 195.217.253.* 28.12.01, 14:42
            A Ty masz?
            Wiesz, latwo jest mowic: skrocic urlopy, to sie ludzie zastanowia zanim beda
            miec dziecko. To bardzo wszystko z tym zastanawianiem ciekawe, zwlaszcza jak
            sie wezmie pod uwage "popularnosc" srodkow antykoncepcyjnych, ich cene, itd.
            A tak w ogole, to o co Ci chodzilo? Jakos nie bardzo moge wylapac sens Twojej
            wypowiedzi, Kobieto.
            • Gość: Kobieta Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: 217.153.35.* 28.12.01, 15:41
              Gość portalu: Hania napisał(a):

              > A Ty masz?
              > Wiesz, latwo jest mowic: skrocic urlopy, to sie ludzie zastanowia zanim beda
              > miec dziecko. To bardzo wszystko z tym zastanawianiem ciekawe, zwlaszcza jak
              > sie wezmie pod uwage "popularnosc" srodkow antykoncepcyjnych, ich cene, itd.
              > A tak w ogole, to o co Ci chodzilo? Jakos nie bardzo moge wylapac sens Twojej
              > wypowiedzi, Kobieto.


              Chodzi mi o to, że ty i twoja przedmówczyni zarzucacie innym, że teoretyzują tak
              jak wy byście zjadły wszystkie rozumy w kwestii tutaj omawianej. Drugi raz i
              jeszcze prościej nie mogę przedstawić swojego stanowiska.
              A tak swoją drogą, gdyby decyzja o dziecku była prostą konsekwencją długości
              urlopu macierzyńskiego, to chciałabym mieć tylko takie decyzje do podejmowania w
              swoim życiu. Przecież to absurd co piszesz - ludzie się zastanowią ! A do tej
              pory się nie zastanawiali ? A przed wydłużeniem urlopów 3 lata temu to byli nie
              normalni, że decydowali się na dzieci ?!
              • Gość: Hania Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: 195.217.253.* 28.12.01, 15:47
                Place tak oblednie wysokie podatki, ze milo by mi bylo kiedys cos z tego
                wreszcie miec. Nigdy nie twierdzilam, ze decyzje o dziecku podejmuje sie
                patrzac na dlugosc urlopu macierzynskiego. Jesli uwazasz, ze ktokolwiek z
                przeciwnikow skracania urlopu wypowiadajacy sie na Forum cos takiego twierdzi,
                to znaczy, ze powinnas troszke uwazniej czytac wypowiedzi innych osob, a nie
                tkwic w swoim malym ograniczonym swiatku "Przykopac tym, ktorzy mysla inaczej
                niz ja".
                Pozdrawiam.
                Hania
                • Gość: Kobieta Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: 217.153.35.* 28.12.01, 16:16
                  Gość portalu: Hania napisał(a):

                  > Place tak oblednie wysokie podatki, ze milo by mi bylo kiedys cos z tego
                  > wreszcie miec. Nigdy nie twierdzilam, ze decyzje o dziecku podejmuje sie
                  > patrzac na dlugosc urlopu macierzynskiego. Jesli uwazasz, ze ktokolwiek z
                  > przeciwnikow skracania urlopu wypowiadajacy sie na Forum cos takiego twierdzi,
                  > to znaczy, ze powinnas troszke uwazniej czytac wypowiedzi innych osob, a nie
                  > tkwic w swoim malym ograniczonym swiatku "Przykopac tym, ktorzy mysla inaczej
                  > niz ja".
                  > Pozdrawiam.
                  > Hania


                  Też płacę obłędnie wysokie podatki, co wcale mi się nie podoba, ale nie będę się
                  nad sobą użalać, bo wolę zarabiać więcej niż mniej.
                  O tym, że te 10 tygodni urlopu mniej to jest "tragedia" dla wielu kobiet/rodzin
                  przeczytałam właśnie tutaj na forum, i przeczytałam to bardzo uważnie, również
                  twoje wypowiedzi. Nie zamierzam nikomu przykopać, a jedynie podjąć dyskusję na
                  tym samym poziomie (emocji i argumentów), który prezentują uczestnicy forum
                  histerycznie broniący 10 tygodni więcej płatnego urlopu. I cały czas powtarzam,
                  fajnie byłoby zostać trochę dłużej z dzieckiem i żeby jeszcze za to płacili (z
                  punktu widzenia matki), najlepiej jeszcze ze 12 miesięcy, ale brak tej możliwości
                  nie może być powodem takiej histerycznej reakcji świadczącej chyba jedynie o
                  zupełnej niedojrzałości.
                  • Gość: Hania Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: 195.217.253.* 28.12.01, 16:34
                    Kobieto.... Jaka Ty jestes dojrzala, ze zamiast 26 tygodni wolisz 16 i zaraz
                    biec do swojej swietnie platnej posady... Bardzo dumni z Ciebie musza byc w
                    pracy!
                    • Gość: Kobieta Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: 217.153.35.* 28.12.01, 16:42
                      Gość portalu: Hania napisał(a):

                      > Kobieto.... Jaka Ty jestes dojrzala, ze zamiast 26 tygodni wolisz 16 i zaraz
                      > biec do swojej swietnie platnej posady... Bardzo dumni z Ciebie musza byc w
                      > pracy!

                      Ty chyba jednak nic nie rozumiesz. Nie chce mi się tłumaczyć swojej historii (na
                      pewno byś się zdziwiła), bo tez na wiele spraw patrzę ze znacznie szerszej
                      perspektywy a nie tylko przez pryzmat własnego JA i własnego interesu, tak jak
                      robią to inni choć głośno krzyczą, że to przede wszystkim dla dobra całego narodu
                      i naszych przyszłych pokoleń.

                      • Gość: Hania Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: 195.217.253.* 28.12.01, 16:59
                        A moze jednak zapoznasz mnie (i nie tylko mnie, bo to przeciez bedzie wypowiedz
                        na Forum) ze swoja historia, zeby mozna bylo zrozumiec wreszcie, co probujesz
                        powiedziec oprocz tego, ze jestes po prostu "anty"?
    • Gość: magia Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.matrix.pl 28.12.01, 14:02
      A niech bedzie krotszy. Kobiety zawsze walczyly o swe prawa. Najpierw o
      rownouprawnienie i je maja, a teraz domagaja sie specjalnego traktowania
      dlatego, ze sa kobietami. Zdecydujmy sie w koncu. Znam panie, ktore postanowily
      wykorzystac przyslugujace im prawa z powodu narodzin dziecka i wycisnac z
      pracodawcy i panstwa jak najwiecej bez specjalnego wysilku z ich strony, a znam
      tez takie, ktore daly zarobic zlobkom i same chetnie przychodzily do pracy.
      Odrobine etyki drogie panie! Nie dosc, ze siedzicie na zwolnieniach lekarskich
      (ktorych nie jedna nie potrzebuje) to jeszcze najchetniej dwuletnich urlopow
      sie wam zachciewa! Najlepiej to siedzieciec w domu i niech inni na was pracuja.
      Nie sadzicie, ze to dosc nieuczciwe? A dzieki skroconemu urlopowi pojdziecie do
      pracy i jeszcze dacie zarobic ludziom w zlobkach czy jakims innym nianiom. I
      wszyscy beda zadowoleni (zwlaszcza przy dzisiejszym bezrobociu).
      • Gość: Tasza Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 28.12.01, 15:43
        Krew się we mne burzy.
        Nie róbcie sobie dziecka - jak Was na to nie stać. A potem kobiety mają po 35
        lat, piękne mieszkania i biadolą jak Aga, że nie mogą zajść w ciążę i wydają 40
        tysięcy na kurację. OK - rozumiem, że można nie chcieć dziecka, ale naszych
        organizmów nie da się oszukać!!!!!! Powinniśmy rodzić mając 20 - 25 lat -
        wówczas nie ma problemów ze zwolnieniem w czasie ciąży, ciąża przebiega
        łagodnie i prawidłowo, dziecko ma większe prawdopodobieństwo, że urodzi się bez
        wad genetycznych.
        Mam 25 lat i za trzy misiące urodzę synka (prawdopodobnie). Jestem zdrowa,
        pracuję, bo uważam, że ciąża NIE JEST chorobą. Pracuję po 16 godzin, przy
        komputerze, choć nie jest to wskazane, by mój pracodawca był przekonany, że
        zależy mi na pracy, którą faktycznie uwielbiam, choć nie mam pensji, która by
        zachęcała do takiego podejścia. Dziecko zaplanowaliśmy nie tylko z czystej,
        niezwykłej miłości, którą może odczuwać tylko osoba naprawdę pragnąca
        Maleństwa. Zaplanowaliśmy je z ołówkiem w ręku przeliczając dochody moje i
        męża. Chętnie je przedstawię, jeśli chcecie: oboje pracujemy zarabiając
        współnie niecałe 3.000 zł. To taka średnia krajowa. Spłacamy mieszkanie -
        kredyt pochłania okolo 1700 zł miesięcznie. Za 1300 złotych da się przeżyć. Ale
        bez nich - nie. Na płatny wychowawczy się nie załapię, bo mamy za duże dochody.
        Bez mojej pracy nie byłoby tych 1300 złotych, które zostają nam na życie, więc
        płatny macierzyński jest jedynym czasem, który będę mogła poświęcić Maluchowi.
        CHCĘ BY BYŁ TO CZAS JAK NAJDŁUŻSZY! Sama płacę ZUS i nic od nikogo nie chcę.
        Nie korzystam z usług kasy chorych (ginekolog w ciąży kosztował mnie już około
        400 złotych - zapłaconych z mojej kieszeni, dentysta - prywatnie, badania -
        prywatnie). Nie siedze 9 miesiecy na zwolnieniu! Więc nikogo nie ograbiam z
        jego składek i nie chcę żyć na niczyj rachunek. Ale chcę aby 40% mojej pensji
        odkładane od dwóch lat na ZUS zostało mi wypłacone. To jest jakieś 10 tysięcy
        złotych. A dwa miesiące mojego macierzyńskiego to niecałe 3 tysiące. Czy te
        wszystkie mądrale psioczące na długie urlopy macierzyńskie nie dostrzegają tej
        różnicy? Będę płacić na ZUS przez następne 28 - 30 lat. Ile się z tego uzbiera,
        a ile ja wykorzystam????? Więc proszę mi nie wypominać, że żyję z czyichś
        podatków, bo mnie krew zalewa.
        Chcę być z moim dzieckiem jak najdłużej się da. Niestety z powodu sytuacji
        finansowej będzie to 16 lub 26 tygodni (czy to nie paranoja, że nie wiem, jak
        będzie 3 miesiące przed rozwiązaniem?). Mam pracę, którą mogę wykonywać w domu.
        Chętnie zabrałabym się za nią zaraz po tym, jak dojdę do siebie po połogu. Nie
        chcę by jakieś dupki wypominały mi, że żyję na ich koszt. Ale moi pracodawcy
        nie chcą się zgodzić na pracę w domu. Mimo, że na własny koszt pociągnęłam w
        domu sztywne łącze z Internetem, by sprawnie i szybko przesyłać dokumenty do
        biura. Mimo, że byłabym w określonych godzinach pod telefonem. Zapytuję
        dlaczego? Czy praca w domu umożliwiająca mi przebywanie z moim Maluchem byłaby
        gorsza. Myślę, że nie, bo uwolniłaby mnie od myslenia, czy z Małym jest
        wszystko dobrze, czy jest wyspany, najedzony, szczęśliwy. Pozwoliłaby mi
        przytulić go wtedy, gdy czułabym taką potrzebę. Bo to nie chodzi tylko o
        dzieci, ale też o frustracje kobiet zostawiających 3 miesięczne Maleństwa w
        domu. Nie zostawiałabym niedokończonych dokumentów, by gnać do Synka. Byłabym
        szczęśliwa, wydajna tylko w domu - a nie w biurze. Gdyby mi to umożliwono
        potrzebowałabym pewnie tylko 6 tygodniowego zwolnienia lekarskiego na powrót do
        zdrowia po porodzie, a nie łaski Panów, takich jak Throgal, czy Pań, takich jak
        Ida, na wykorzystanie moich pieniędzy na spędzenie czasu z moim upragnionym,
        ale i wyliczonym dzieckiem.
        Tak poza tym, to może sterylizować tych, których na dzieci nie stać? Co? Pewnie
        by się Wam ten pomysł spodobał. Szkoda tylko, że genialne umysły częściej
        wywodzą się z rodzin biednych, często patologicznych, a nie z bogatej klasy
        średniej...
        I jeszcze jedno - w Czechach urlop trwa 28 tygodni. W Niemczech - według
        mieszkającej tam mojej przyjaciółki - pół roku. Więc skąd to gadanie o Unii
        Europejskiej? Unia zaleca by minimalna długość urlopu wynosiła 16 tygodni.
        MINIMALNA.
        • Gość: ida Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.csk.pl 28.12.01, 16:53
          Gość portalu: Tasza napisał(a):

          > Krew się we mne burzy.
          > Nie róbcie sobie dziecka - jak Was na to nie stać. A potem kobiety mają po 35
          > lat, piękne mieszkania i biadolą jak Aga, że nie mogą zajść w ciążę i wydają 40
          >
          > tysięcy na kurację.
          OK - rozumiem, że można nie chcieć dziecka, ale naszych
          > organizmów nie da się oszukać!!!!!! Powinniśmy rodzić mając 20 - 25 lat -
          > wówczas nie ma problemów ze zwolnieniem w czasie ciąży, ciąża przebiega
          > łagodnie i prawidłowo, dziecko ma większe prawdopodobieństwo, że urodzi się bez
          >
          > wad genetycznych.


          Tasza, a we mnie krew się burzy jak czytam takie idiotyzmy i uogólnienia.
          Ja mogę Ci powiedzieć jako lekarz, że nie ma czegoś takiego jak "powinniśmy
          rodzić" w wieku takim i takim. Na dziecko należy się decydować wtedy kiedy jest
          się do tego przygotowanym przede wszystkim pod względem emocjonalnym. Reszta to
          jest statystyka, a statystyka ma sie do konkretnych sytuacji jak piernik do
          wiatraka. Wady genetyczne płodu zdarzają się u kobiet w każdym wieku. Mówienie,
          że jeśli się urodzi dziecko w wieku 20 lat to wszystko będzie cacy jest bzdurą.
          Może będzie może, nie będzie. Nikt tego nie powie dopóki sie nie spróbuje.
          I nie każda kobieta po 35 roku życia ma problemy z zajściem w ciążę. Może miec
          ale wcale nie musi.


          A że mamy taki system podatkowy jaki mamy to już zupełnie inna historia. Ja też
          nie wiem co sie właściwie dzieje z moimi pieniędzmi bo jak coś trzeba to musz ę
          płacic sama. I też mi sie to bardzo nie podoba. Wolałabym,zebyśmy mieli jakiś
          system bardziej opcjonalny gdzie mogłabym sobie wybrać na co ja właściwie płacę.

          Mnie tylko cholernie irytuje ta roszczeniowa postawa kobiet, że skoro płacą to im
          się należy Bóg wie ile. W ten sposób to nigdy do obniżenia podatków nie dojdzie.
          I nie podoba mi się, że jaka by ta długość tego urlopu nie była to jest to
          przymus. A jak komuś nie jest potrzebne 26tyg to co? Jak to się dzieje, że jak
          dziewczyna rodzi dziecko na studiach, to tydzień góra dwa i wraca na zajęcia? I
          nikt tu nie zawraca sobie głowy jakimiś urlopami. A studia na medycynie są
          ciężkie i czasochłonne. A inne kobiety upierają się, że na dojście do siebie
          muszą mieć pół roku albo i więcej?


          I też podoba mi się możliwość pracy w domu, bo wtedy nikogo nie powinno obchodzić
          czy masz dziecko czy go nie masz byle robota była zrobiona na czas


          a ze sterylizacją to rozumiem, że Cię zupełnie poniosło.
          Oczywiście, ja uważam, że powinna być dostępna jak ktoś chce, jak np, w Wielkiej
          Brytanii, ale oczywiście o jakimkolwiek przymusie nie może być mowy

          • Gość: mary_ann Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.01, 18:00
            A może (jako lekarz) odpowiesz mi na proste pytanie: czy szansa na urodzenie
            dziecka z wadą genetyczną jest mniejsza czy większa wraz z upływem czasu?
            STATYSTYCZNIE, bo o to tu chodzi.

            (Mała podpowiedź: dla zespołu Downa: ok. dwudziestki jak 1: kilkunastu tys, w
            wieku 38 lat 1:200).

            Co do przebiegu ciąży - wiele ciąż jest zagrożonych z powodu niedomogi
            lutealnej, a tak się sklada, ze to się nasila a nie poprawia po trzydziestce. W
            ogole pokaż mi coś, co się kobiecie po trzydziestce poprawia (zdrowotnie)

            A z Twojego listu nieomal wynika, że nie ma żadnego znaczenia czy rodzi się
            później, czy wcześniej!!!!

            Co do gotowości emocjonalnej, to wiek sie na nią słabo przekłada. A często
            ludzie, którzy zwlekali z poczęciem dziecka do ostatniego dzwonka mają wszystko
            tak w najdrobniejszych szczegółach zaplanowane, że kiepsko się to kończy dla
            dziecka.( Co nie oznacza, że nie należy dzieci w ogóle planować.)
            • Gość: ida Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.csk.pl 28.12.01, 18:27
              Gość portalu: mary_ann napisał(a):

              > A może (jako lekarz) odpowiesz mi na proste pytanie: czy szansa na urodzenie
              > dziecka z wadą genetyczną jest mniejsza czy większa wraz z upływem czasu?
              > STATYSTYCZNIE, bo o to tu chodzi.
              >
              > (Mała podpowiedź: dla zespołu Downa: ok. dwudziestki jak 1: kilkunastu tys, w
              > wieku 38 lat 1:200).

              Dzięki za podpowiedź, no sama bym na to nie wpadła
              Zespół Downa nie jest jedyną chorobą genetyczną i jeśli ktoś chce planować ciążę
              na podstawie badań statystycznych to jest to jego osobista sprawa

              > ogole pokaż mi coś, co się kobiecie po trzydziestce poprawia (zdrowotnie)

              Wychodzi na to, że kobieta po 30 to już tylko takie chodzące próchno. Żeby
              dziecko było naprawdę zdrowe to matka powinna mieć nie więcej niż 15 lat. Po 30
              to można sobie już tylko w głowę palnąć a nie rodzić dzieci

              > A z Twojego listu nieomal wynika, że nie ma żadnego znaczenia czy rodzi się
              > później, czy wcześniej!!!!

              Moim zdaniem nie ma, bo wszystko trzeba odnieść do konkretnej sytuacji. Twoim
              zdaniem ma, no i też fajnie, i niech każdy postępuje zgodnie z własnym uznaniem.
              I będę się upierać, że nie ma czegoś takiego jak "powinno się rodzić w wieku od -
              do"


              > Co do gotowości emocjonalnej, to wiek sie na nią słabo przekłada. A często
              > ludzie, którzy zwlekali z poczęciem dziecka do ostatniego dzwonka mają wszystko
              >
              > tak w najdrobniejszych szczegółach zaplanowane, że kiepsko się to kończy dla
              > dziecka.( Co nie oznacza, że nie należy dzieci w ogóle planować.)

              Zgadzam się, że wiek kiepsko przekłada się na dojrzałość emocjonalną. I zauważ,
              że nigdzie nie twierdziłam, że im ktoś starszy tym jest bardziej dojrzały
              emocjonalnie. Zdarza się i tak, że już dzieci zachowują się bardziej dojrzale niż
              osoby o wiele od nich starsze. Jak ktoś czuje się na tyle odpowiedzialny aby mieć
              dziecko w wieku lat powiedzmy 20 to bardzo dobrze. Ja w tym wieku byłam jeszcze
              smarkula. Dla mnie to by była tragedia, a nie radość z posiadania dziecka. I bym
              sobie nie poradziła, i skończyłoby się to dla dziecka równie kiepsko
        • Gość: Aga Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: 217.153.35.* 28.12.01, 17:08
          Gość portalu: Tasza napisał(a):

          > Krew się we mne burzy.
          > Nie róbcie sobie dziecka - jak Was na to nie stać. A potem kobiety mają po 35
          > lat, piękne mieszkania i biadolą jak Aga, że nie mogą zajść w ciążę i wydają 40
          > tysięcy na kurację. OK - rozumiem, że można nie chcieć dziecka, ale naszych
          > organizmów nie da się oszukać!!!!!! Powinniśmy rodzić mając 20 - 25 lat -
          > wówczas nie ma problemów ze zwolnieniem w czasie ciąży, ciąża przebiega
          > łagodnie i prawidłowo, dziecko ma większe prawdopodobieństwo, że urodzi się bez
          > wad genetycznych.


          Drogie dziecko, nie każdy ma takie szczęście jak ty, że w wieku nastu czy 20 lat
          znajduje towarzysza na całe życie, z którym pragnie jak najszybciej mieć
          potomstwo. O ile wiek ma oczywiście znaczenie dla płodności mężczyzn i kobiet, to
          zapewniam cię, że pary niepłodne możesz znaleźć w każdym przedziale wiekowym,
          również w wieku lat 20. Ciążę również można fatalnie znosić w wieku lat 20. Tobie
          po prostu się udało i ciesz się, że masz takie szczęście, ale nie wypowiadaj się
          autorytatywnie na tematy o których wiesz na prawdę niewiele.

          > Tak poza tym, to może sterylizować tych, których na dzieci nie stać? Co? Pewnie
          >
          > by się Wam ten pomysł spodobał. Szkoda tylko, że genialne umysły częściej
          > wywodzą się z rodzin biednych, często patologicznych, a nie z bogatej klasy
          > średniej...

          Zupełnie nie rozumiem tej kwestii i nie wiem z czego wynikają takie twoje
          wnioski, ja nigdy o takich badaniach nie czytałam. I nie wiem dlaczego przemawia
          przez ciebie taka buta - czy ludzie biedni nie mają prawa do rodzicielstwa i
          szczęścia ?

          • Gość: Tasza Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.icpnet.pl 28.12.01, 19:45
            Ze sterylizacją to był pomysł, który spodobałby się zwolennikom krótkiego
            macierzyńskiego, którzy nie chcą "płacić na baby z dziećmi". Absolutnie nie
            jest to pomysł, który ja bym popierała, choć pewnie gwałconym przez mążów
            kobietom, które rodziły już piątkę, czy szóstkę dzieci i tkwią w biedzie bez
            wizji przyszłości za to z wizją kolejnych ciąż, ułatwiłoby to życie. Zgadzam
            się, że dla osób gotowych na ten krok powinna być ona dostępna.

            Poza tym wiem, że najważniejsze to być gotowym i mieć odpowiedniego partnera, z
            krtórym będzie się razem cieszyło - ale to nie jest kwestia szczęścia, czy tego
            czy się udało czy nie. To jest sprawa ustawienia sobie priorytetów. Świadomego
            patrzenia na własne życie i dostrezganie błędów, jakie sie popełnia. A zdrowie
            w czasie ciąży? To sprawa przygotowania się do tego znacznie wcześniej -
            aktywny tryb życia, pozytywne myślenie, zdrowa dieta. Zdarzają się trudności,
            ale większość ciąż to ciąże, które nie sprawiają większych kłopotów, tylko
            kobiety robią z siebie chore. Przyjaciółka pytała się od kiedy idę na
            zwolnienie, bo przecież w siódmym miesiącu nie powinnam pracować. Dlaczego? No
            bo...
            Wiem, że pojawiają się komplikacje (moja teściowa poroniła trzy razy, w
            czwartej ciąży leżała 9 miesięcy plackiem) i bardzo współczuję parom, które to
            dotyka. Ale większość ciężarnych idzie na zwolnienie bo jest to wygodne -
            siedzę sobie w domku, nic nie robią i dostaję pełną kasę. I to mi chodziło. W
            dodatku robią przekręty traktując ciążę jako doskonały sposób wzbogacenia się -
            zatrudniają się na lewo (tylko umowa!) u znajomego prowadzącego firmę, płacą
            jeden - dwa ZUSy, a potem załatwiają sobie lewe zwolnienie. Po co? Bo mają 2
            razy po 100% pensji na "chorobowym" (pracując na etacie w jednej firmie
            i "chorując" w drugiej), a potem pobierają z ZUSu 2 zasiłki macierzyńskie. Z
            tym powinno się zrobić porządek, a nie skracać urlopy wszystkim kobietom.
            Pieniądze w ZUSie toną i nikt ich nie liczy. Myślę, że znalazłoby się znacznie
            więcej niż 300 l\mln, gdyby dokładnie policzyć Zusowe dochody.
            • Gość: Aga Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.01, 21:59
              Gość portalu: Tasza napisał(a):

              > Poza tym wiem, że najważniejsze to być gotowym i mieć odpowiedniego partnera, z
              >
              > krtórym będzie się razem cieszyło - ale to nie jest kwestia szczęścia, czy tego
              >
              > czy się udało czy nie. To jest sprawa ustawienia sobie priorytetów.

              Znam wiele osób dla których priorytetem jest znalezienie odpowiedniego partnera i
              ułożenie sobie życia rodzinnego, i jakoś nic z tego nie wynika. Trochę pokory
              Taszo.


              > A zdrowie w czasie ciąży? To sprawa przygotowania się do tego znacznie
              wcześniej - aktywny tryb życia, pozytywne myślenie, zdrowa dieta.

              Wszystko zgodnie z przepisami z książek i jak zwykle przeteoretyzowane. To tylko
              część prawdy, taka którą ty znasz i taka, którą ci się udało zrealizować dzięki
              tobie i szczęściu, które ci najwidoczniej towarzyszy. Gdyby to było takie proste,
              tysiące kobiet-alkoholiczek, narkomanek, palaczek, bitych przez mężów przez całą
              ciąże nie miało by prawa w ogóle w nią zajść, a tymczasem rodzą całkiem pokaźne
              gromadki zdrowych dzieci.


              > Ale większość ciężarnych idzie na zwolnienie bo jest to wygodne -
              > siedzę sobie w domku, nic nie robią i dostaję pełną kasę. I to mi chodziło. W
              > dodatku robią przekręty traktując ciążę jako doskonały sposób wzbogacenia się -
              > zatrudniają się na lewo (tylko umowa!) u znajomego prowadzącego firmę, płacą
              > jeden - dwa ZUSy, a potem załatwiają sobie lewe zwolnienie. Po co? Bo mają 2
              > razy po 100% pensji na "chorobowym" (pracując na etacie w jednej firmie
              > i "chorując" w drugiej), a potem pobierają z ZUSu 2 zasiłki macierzyńskie. Z
              > tym powinno się zrobić porządek, a nie skracać urlopy wszystkim kobietom.

              To prawda, że coraz częściej sam fakt zajścia w ciążę jest już wystarczającym
              powodem dla lekarza i kobiety aby skorzystać ze zwolnienia lekarskiego. Tak
              oczywiście być nie powinno, ale nie da się zaprzeczyć, że obecnie w porównaniu
              np. z pokoleniem naszych rodziców odsetek ciąż zagrożonych (oczywiście tych
              zdiagnozowanych, bo kiedyś kobiety szły do szpitala tylko na poród lub jak
              poroniły) jest większy i więcej kobiet ma zalecenia/wskazania do ograniczenia
              pracy zawodowej, co często równa się z rezygnacją z niej na okres ciąży. Znam
              bardzo rózne przypadki - leżenie 9 miesięcy, chwilowe niedyspozycje w pewnym
              okresie ciąży i doskonałe samopoczucie pozwalające na pracę pełną parą -
              wszystkie te stany u kobiet w wieku bardzo zróżnicowanym, w tym również młodszym
              niż ty. Tobie się udało, wiesz o tym, bo jesteś już na końcu tej drogi, ale życzę
              ci trochę mniej buty i trochę więcej pokory w spojrzeniu na świat, bo nie
              wszystko jest takie proste jak tobie się wydaje i jak tobie się ułożyło.

            • edyta Re: Do dziewczyn, zeby ich nie ponosilo 29.12.01, 16:52
              Juz mi sie pokićkało co kto napisał, ale niestety posiadanie dziecka w wieku 20-
              25 lat nie zawsze jest proste. Nie każdy wychodzi za mąż w tym wieku i to nie
              dlatego, że nie chce, tylko zwyczajnie nie spotyka tej odpowiedniej osoby. Nie
              mówię o zadnym przebieraniu, bo w końcu nie każda z nas jest miss i czasem
              chetnych na pęczki nie ma. Coraz częściej też nieposiadanie dziecka w tym
              czasie, nawet gdy ma się męza jest wyborem własnym. Ja doczekałam się dziecka
              po 8 latach i wiem, ze takich par jest i bedzie coraz więcej. Niech dziewczyny,
              które zachodzą w ciążę bez problemu i noszą je zdrowe jak konie o tym nie
              zapominaja. najmniejsze kłopoty w ciąży od razu zmieniają sposób patrzenia na
              całą sprawę. Ja trzecią ciążę przesiedziałam całą na zwolnieniu co jakiś cas
              lądując w szpitalu. Z czwartą do wczoraj było super (przy worku leków
              podtrzymujących), ale dziś jest juz kicha, skurcze, rozwarcie i nie wiadomo jak
              to się skończy. Ze zwolnieniami, które się nie należą i sa naciąganiem państwa
              jest tak,. jak ze wszystkimi takimi zwolnieniami. Nie byłoby ich, gdyby lekarze
              ich nie dawali. W końcu oni wiedzą najlepiej, czy sa potrzebne... Ale to juz
              inna para kaloszy...
              Nie życzę tym dziewczynom, które problemów nie mają, żeby zmieniły zdanie na
              podstawie własnych złych doświadczeń, uchowaj Boże.Ale naprawdę mało kto ma
              szczęscie i nie można nic uogólniać. Pozdrawiam, Ed
              • Gość: Tasza Re: Do dziewczyn, zeby ich nie ponosilo IP: *.icpnet.pl 30.12.01, 13:11
                Życzę z całego serca, aby Tobie i dziecku nic się tym razem nie stało i abyście
                z radością za kilka miesięcy padli sobie w ramiona. Jak to mówią - różnie bywa,
                pies utonie, łańcych pływa - niestety nie umiem sama pomóc kobietom mającym w
                ciąży problemy. Chociaż bardzo bym chciała, aby każda przyszła matka mogła się
                ze swojej ciąży cieszyć, a nie martwić o to, co będzie jutro, pojutrze, za
                tydzień. Nie jestem nieczuła jak skała i widzę trochę więcej niż czubek
                własnego nocha. Ale naprawdę znam osobiście wiele kobiet, które nie muszą, a
                biorą zwolnienia. To o nie mi chodziło, a nie o panie, które drżą o każdy dzień
                życia swojego maleństwa.

                Chyba już ochłonęłam po tym wielkim szumie o urlopach macierzyńskich. Liczę na
                to, że nas - ciężarne - obejmie jeszcze stary przepis. Już teraz zastanawiam
                się, jak będzie z drugim dzieckiem, które już planujemy, choc chcemy by
                przyszło na świat za dwa - trzy, może cztery lata. I wiecie, czego bym sobie
                życzyła? Aby w Polsce przepisy choć przez pięć lat się nie zmieniły. Mogą być
                złe, niesprawiedliwe, krzywdzące, ale żeby były stałe. Żeby wreszcie w Polsce
                można było coś planować: zakup mieszkania i odpis od podatku (lub jego brak)
                narodziny dziecka i związane z tym ulgi, urlopy lub ich brak i wiele innych
                równie istonych rzeczy.

                I jeszcze jedno. Właśnie wyczytałam w Rzepie:"Państwo będzie zwracać za jeden
                mandat poselski nie więcej niż 114,9 tysiąca złotych." Jeśli pomnożyć to przez
                ilość posłów, to daje to piękną sumkę 52,854 mln. To już jedna szósta tego, co
                rząd chciał oszczędzić na "ciężarnych babach". Może więc wziąłby się za
                oszczędzanie na partiach i ich wydumanych spotach reklamowych? Czy to człowieka
                szlag nie trafia z miejsca?
    • Gość: Andrzej TOTALNE SKURWYSYŃSTWO IP: *.plocman.pl 29.12.01, 14:45
      Tylko tyle. Jedyna rozsądna rzecz jaką się udało załatwić poprzedniemu rządowi.
      obecnie przyrost naturalny spadnie jeszcze bardziej.
      Aha. Nikt kobiety nie zmuszał aby siedziała z dzieckiem 6 miesięcy. Znam takie
      które były w pracy już po miesiącu. Ale oczywiście w Polsce zawsze są tacy,
      którzy lepiej wiedzą co kobiecie potrzeba.
      • Gość: Center Re: TOTALNE !@#$%^&(pozwoliłem se wyedytować) IP: 212.160.211.* 29.12.01, 15:25
        Wrzuć na luz, komiczne są te posty muszę wrócić do pracy bo nie będę miała za
        co żyć itp, itd, spłacam kredyt nie stac mni dziecko dużo kosztuje etc, etc.
        No to po pierwsze nie ma przymusu posiadania dzieci. Nie stać Cię na dziecko,
        nie jestes w stanie zapewnić mu warunków do życia i rozwoju - szklanka wody i
        po pticach. jestem nie młodą matką a młodym ojcem, mój synek jest kochanym
        maleństwem i widok jak tuli sie do piersi mamy gdy je jest najpiękniejszym
        widokiem jaki w życiu widziałem, i w sumie pomimo nieprzespanych nocy, mam
        chyba swoje najlepsze chwile w życiu, ja mogłem z synem być tylko 4 tygodnie po
        porodzie, moja żona będzie z nim do 1,5 roku taką podjeliśmy decyzje dawno
        temu, po tym problematycznym urlopie - wychowawczy, ani ja ani żona nie
        zarabiamy rewelacyjnie niemniej jednak chcieliśmy mieć dziecko i sie do tego
        przygotowywaliśmy, czekaliśmy 3 lata od ślubu aż będzie nas na nie stać,
        zabezpieczyliśmy się finansowo na długi okres nie osiągania dochodów przez żonę
        oraz cos nadto na wsiaki pażarnyj słuczaj, zabezpieczyliśmy też środki na
        rzeczy niezbędne jak i zbędne maleństwu i teraz możemy się cieszyć
        rodzicielstwem. tak, że więcej własnej inicjatywy i świadomego macierzyństwa a
        nie będzie tragedii. Nauczy się w końcu sami o siebie troszczyc a nie wyciagac
        ręce do państwa.
        • Gość: kaja Re: TOTALNE !@#$%^&(pozwoliłem se wyedytować) IP: 212.106.0.* 02.01.02, 14:26
          To fajnie że tak Ci wszystko wyszło zgodnie z planem, ale nie zawsze tak jest.
          Pomijam sprawę dzieci niezaplanowanych, a przecież też kochanych, upragnionych
          i uprawnionych do naszej opieki. Zaplanowaliśmy z mężem, że w 2001 roku
          zaczniemy starać się o dziecko. Odłożyliśmy trochę pieniędzy, co przy zarobkach
          męża i moim macierzyńskim przez pierwsze miesiące miało mi umożliwić
          pozostaniem z dzieckiem przez pierwszy rok jego życia. Niestety, okazało się,
          że zajście w ciążę nie zawsze jest takie łatwe i do końca 2001 roku nie udało
          się nam zajść w ciążę. A 2002 rok przywitał nas skróceniem urlopów
          macierzyńskich oraz likwidacją zakładów pracy - mojego i męża. Nie wiem jaką
          pracę znajdzie mój mąż i czy będzie w stanie w przyszłości utrzymać z niej
          naszą trójkę. Poza tym, jeżeli do dnia likwidacji mojej firmy nie będę w ciąży,
          będę musiała szukać nowej pracy i przepracować w niej minimum rok, bo przecież
          nie powiem pracodawcy po 3 miesiącach, że jestem w ciąży. Przyzwoitość nakazuje
          trochę odczekać z takimi decyzjami. I niestety takie planowanie jak
          proponujesz, często kończy się fiaskiem, z powodów niezależnych od nas.
          Większość ludzi nie ma tyle szczęścia co ty. Gdyby wszyscy najpierw spłacali
          kredyty, później oszczędzali, szukali lepszej pracy i dopiero decydowali się na
          dziecko, to ludzkość szybko by wymarła i nie miałby kto pracować na twoją
          emeryturę. Rozsądek jest wskazany, ale nie wszystko można przewidzieć. I takie
          zmiany jakie fundują nam nasze rządy, wcale nam tego rozsądnego planowania nie
          ułatwiają. Dlatego rady w stylu - trzeba było sobie wcześniej przemyśleć i
          zaplanować, wywołują u mnie pusty śmiech, bo nie wszystko układa się tak, jak
          byśmy tego chcieli.
          • Gość: Center Re: TOTALNE !@#$%^&(pozwoliłem se wyedytować) IP: 212.160.211.* 02.01.02, 15:15
            odpowiedź cyniczna to w planowaniu należy uwzględnić wszelkie formy ryzyka,
            założyć wariant optymistyczny, jak i pesymistyczny (u mnie to wiązało się z
            oszczędnościami w wysokości 2 letnich wydatków na życie, dom, samochód i
            wakacje, ponad to co zakładał wariant optymistyczny), a że czas gonił bo i
            kłopoty z zajściem w ciąze były uwzględniane i trzeba było dać margines czasowy
            na wiek mamy, pracowałem w 6 firmach jednocześnie aby to było możliwe. Może
            jestem przewrażliwiony z tym planowaniem, zabezpieczaniem itp, itd, niemniej
            jednak ja musiałem zaczynać od zera, moim dzieciom chcę tego oszczędzić.
    • Gość: david Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.01, 11:12
      Myślę, że urlop powinien trwać tyle ile zalecny okres wyłącznego karmienia
      piersią tj 6 miesięcy. Druga rzecz zasiłki porodowe- że, dostaną tylko
      najubożsi - Ok, ale niech dotaną w takim razie więcej lub pzrnajmniej tyle ile
      było do tej pory (400 zł). A nie 200 ?. Rodzi się dziecko, potrzebne jest kilka
      tysięcy złotych, a oni co 200 - na pół wózka nie starczy.
      Przykre jest to, że szuka się oszczędności tam gdzie można je zrobić najmniej
      boleśnie, ale tam gdzie nikt nie ma siły już protestować. Niechby tak obcieli
      tak odprawy górnicze, albo te miliardy w radach nadzorczych. Tu nie, jeszcze
      dołożą jakąś czapę holdingu z nowymi kolesiami do opłacanie. Po prostu rząd się
      boi. A błędy obecnej polityki wyjdą po latach więc co się martwić. Czyż nie
      panie Miller ?
    • Gość: Joanna Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.01, 12:05
      Stało się.Moim zdaniem jest to niesamowity skandal!Takie :dajemy - odbieramy
      według męskiego widzimisię!Dowodzi to tylko jak słabe są jeszcze politycznie
      kobiety.Nie ma nas w parlamencie.Ano nie ma, bo najczęściej wychowujemy tym
      szowinistom dzieci.Za to mamy ochłap uropu macierzyńskiego.Proponuję zatem
      zmianę jego nazwy, najbardziej adekwatny będzie "ciutek macierzyński".
      • Gość: Jozek Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 01.01.02, 23:00
        Jestem facetem, ale tez uważam że to straszne CHAMSTWO.
    • Gość: tobi Re: Co sądzisz ...? IP: 212.244.77.* 02.01.02, 12:36
      Zdaje sie że nasi politycy "znależli" swietny sposób na zmniejszenie
      bezrobocia. Matki, które mimo wszystko będą chciały pobyć z dzieciakiem kilka
      pierwszych m-cy, kiedy ich obecność jest właściciwe niezbędna będą musiały iść
      na tzw. wychowawczy, co nie spodoba sie wiekszości pracodawcom... tak więc
      zwolni się nieco miejsc pracy. panowie politycy nie musza sie martwić-im bieda
      nie grozi, żonka może pozostać w domu ile chce, bieda jej nie grozi, a jak
      będzie chciała juz iść do pracy to od czego tzw. plecki męża...
      A tym którzy chcą porównywać Polkę z krajami unii zawiadamiam,że z bezrobotnego
      mozna tam sie całkiem nieźle utrzymać. A juz zupełnie nieźle wiedzie sie
      rodzinom w którym przynajmniej jedno z małżonków zarabia.Jedna pensja
      wystarcza. Zwolennikom 16 tyg. urlopu zadaje pytanie:co zrobić z takim
      maluchem?Oddać opiekunce? Będzie to kosztować tyle co pensja.Co macie zamiar
      zrobić ze swoimi dziećmi?A może dzieci są niepotrzebne? a może jak dorośniecie
      (oby!) to zrozumiecie,że jednak są potrzebne???
      • Gość: Zosia Re: Co sądzisz ...? IP: 217.153.35.* 02.01.02, 13:52
        Gość portalu: tobi napisał(a):

        > A tym którzy chcą porównywać Polkę z krajami unii zawiadamiam,że z bezrobotnego
        > mozna tam sie całkiem nieźle utrzymać. A juz zupełnie nieźle wiedzie sie
        > rodzinom w którym przynajmniej jedno z małżonków zarabia.Jedna pensja
        > wystarcza.

        Jak w Polsce ma być dobrze, skoro społeczeństwo, i to chyba to lepiej wyedukowane
        bo umiejące korzystą z internetu, jest takie głupie i nie rozumie nawet podstaw
        ekonomii. Komuna zrobiła swoje, bo wówczas nikt nie miał pojęcia o gospodarce i
        tak zostało nadal, ludzie są kompletnyymi ignorantami, tylko potrafią wymagać i
        porównywać się z bogatymi, a może tak porównanie z Litwą czy Białorusią
        uświadomi, że nie jest tak źle ? Nic dziwnego, że tyle osób zasila szeregi
        Leppera z jego hasłami "minimum 1000 zł netto zasiłku dla bezrobotnych".

        Zwolennikom 16 tyg. urlopu zadaje pytanie:co zrobić z takim
        > maluchem?Oddać opiekunce?

        Nie jestem zwolennikiem ww., ale pytam się: a co zrobić z maluchem 26
        tygodniowym ? Zostawić w domu, żeby posprzątał i ugotował obiad ? Rozwiązanie
        przecież i tak musi się znaleźć, tyle że raptem 10 tygodni później.

        A może dzieci są niepotrzebne? a może jak dorośniecie
        > (oby!) to zrozumiecie,że jednak są potrzebne???

        Jeśli uważasz, że są potrzebne, żeby pracowały na twoją emeryturę lub podały ci
        szklankę wody na starość, to lepiej nie myśl o rodzicielstwie, bo akurat z takim
        podejściem (i wychowaniem) twoje dzieci mogą być tylko obciążeniem dla budżetu
        zasilając szeregi bezrobotnych, albo zamieszkując zakłady karne, i to ja jeszcze
        będę musiała je utrzymywać. A tak w ogóle to jest pytanie retoryczne i właściwie
        nie ma sensu na ten temat polemizować.

        • Gość: komodor Re: Co sądzisz ...? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 02.01.02, 14:48
          Moje miłe Panie, Matki Obecne i Przyszłe!
          Czytając to wszystko odnoszę wrażenie, że dzieci przychodzą na świat tylko
          dlatego, że są urlopy macierzyńskie a posiadanie dzieci nie jest sprawą
          osobistą ale służbą wobec PAŃSTWA i przyszłych pokoleń.
          Otóż moje Panie:
          - mnie naprawdę nie interesuje co zrobicie z maluchem - to jest Wasza sprawa (i
          Waszych mężów oczywiście),moja żona brała urlop wychowawczy i siedziała z
          dziećmi do ich 3 roku życia. Potem poszły do przedszkola.
          - nie wiem czy dzieci są potrzebne czy nie są potrzebne.Ja mam dzieci bo
          CHCIAŁEM JE MIEĆ!Nie bardzo dostrzegam związek pomiędzy potrzebą a dzieckiem.
          - nie muszę dorastać (już dorosłem) żeby odczuwać olbrzymią radość z kontaktów
          z moimi dziećmi i z faktu,że są takie jakie są.Nie bardzo rozumiem co to znaczy
          "posiadać" dzieci. Ja posiadam mieszkanie i samochod. A dziecko to jest istota
          żywa a nie przedmiot.
          Odnoszę wrażenie, że nawet nie zdajecie sobie Panie sprawy z tego jak na Wasze
          wypowiedzi oddziaływują skamieniałe wzorce i poglądy, które udało się w Polsce
          zakonserwować p.Dulskiej.
          Rodzenie dzieci nie jest juś służbą dla Państwa ale decyzją prywatną i
          satysfakcja dla matki i ojca.
          Ja mam tylko jedną prośbę do organów państwa - ręce precz od moich dzieci!
          Tym wszystkim którzy lepiej niż ja wiedzą czym jest dziecko i jak je wychowywać
          mówię to samo - zabierzcie swoje łapy.
          I na koniec gwoli przypomnienia: tak naprawdę te wszystkie urlopy fundują
          paniom podatnicy. I to ich trzeba się zapytać czy chcą na długie urlopy płacić
          czy nie chcą. JA NIE CHCĘ.
          Wszystkiego najlepszego w 2002 roku!
          • Gość: Zosia Re: Co sądzisz ...? IP: 217.153.35.* 02.01.02, 15:32
            Re: komodor.
            Całkowicie się zgadzam. Argumenty jasne, klarowne i logiczne, i nie docierają
            tylko do tych, którzy nie chcą aby do nich dotarły, tkwiąc w swoich
            roszczeniowych postawach i traktujących dziecko jako dobro publiczne i polisę
            na starość.
            • Gość: komodor Re: Co sądzisz ...? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 02.01.02, 15:37
              Wielkie dzięki.
          • Gość: mała Mi Re: Co sądzisz ...? IP: *.acn.waw.pl 14.02.02, 19:41
            Ach, zapewne Szanowny Pan woli utrzymywać pana Frania, co zamordował, zgwałcił
            i
            okradł, w końcu rodzice go nie kochali, trudne dzieciństwo
            chłopak miał. A
            teraz siedzi sobie w PAŃSTWOWYM zakładzie karnym,
            ogrzewanym, i nic nie robi
            przez długie lata, no, może kolekcjonuje tatuaże i zdjęcia
            gołych babek, no i
            nigdy podatku nie zapłacił. Natomiast Agata absolutnie nie
            będzie utrzymywać
            matki wylegującej się na urlopie macierzyńskim dwa miesiące
            dłużej, mimo że ta
            płaci i podatki i zusy, bo musi pracować i zarobic na
            dziecko.
            Brawo, brawo!!!!
        • Gość: Tasza Re: Co sądzisz ...? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 02.01.02, 14:53
          > Nie jestem zwolennikiem oddawania malucha opiekunkom, ale pytam się: a co
          zrobić z maluchem 26 tygodniowym ? Zostawić w domu, żeby posprzątał i ugotował
          obiad? Rozwiązanie przecież i tak musi się znaleźć, tyle że raptem 10 tygodni
          później.

          Te 10 tygodni sprawia, że Maluch je już kaszkę, a nie tylko mleko matki, sam
          siedzi (a nie tylko trzyma główkę sztywno w pozycji na brzuszku). Wiem, że
          wszystko da się pogodzić, nawet karmienie i pracę, ale czy naprawdę trzeba godzić
          te dwie istotne dla wielu kobiet sprawy? Można zostawić też Malca
          półtoramiesięcznego. Tylko pytanie czy naprawdę trzeba? Rozumiem zabranie zasiłku
          porodowego, bo często szedł na inne wydatki, a nie na potrzeby dzieci, ale bycie
          z matką to tylko dobro dziecka. Może (byłoby to OK i zgodziłabym się z takim
          rozwiązaniem) wypłacać matkom na macierzyńskim na przykład 80% śrdniego
          wynagrodzenie, a nie 100% wynagrodzenia sprzed porodu? Wówczas te biedniejsze
          miałyby łatwiejszy start z dzieckiem (dostałyby więcej), a te bogatsze, które i
          tak stać na dziecko, zbytnio by nie ucierpiały... Ale to tylko moje pomysły...

          > Jeśli uważasz, że są potrzebne, żeby pracowały na twoją emeryturę lub podały ci
          szklankę wody na starość, to lepiej nie myśl o rodzicielstwie, bo akurat z takim
          podejściem (i wychowaniem) twoje dzieci mogą być tylko obciążeniem dla budżetu
          zasilając szeregi bezrobotnych, albo zamieszkując zakłady karne, i to ja jeszcze
          będę musiała je utrzymywać. A tak w ogóle to jest pytanie retoryczne i właściwie
          nie ma sensu na ten temat polemizować.

          Otóż jeśli myślisz, że moje dziecko nie będzie pracowało na Twoją emeryturę, to
          właśnie się mylisz. Tak się składa, że już w tej chwili nasze składki ZUS
          pozwalają wypłacać emerytury naszym rodzicom (dziadkom), którzy (co jest
          fantastyczne) żyją coraz dłużej. Nasze dzieci będą zatem utrzymywać swoich
          pradziadków, dziadków i nas. A jest ich coraz mniej. Jest to prawda nie tylko
          ekonomiczna, ale także społeczna i demograficzna, z którą nie ma co polemizować.
          II i III filar emerytury jest na razie czystą fikcją, więc radzę z szacunkiem
          odnosić się do opinii, że Malcy urodzeni obecnie będą nas utrzymywać i pogodzić
          się z nią. Bo bez względu na to, jak ich wychowamy, ich składki na Ubezpieczenie
          Społeczne będą pokrywać nasze wydatki na leczenie, nasze renty i emerytury.
          Natomiast to, czy podadzą nam szklankę wody zależy tylko od nas i tego, jak je
          wychowamy. Od wieków dzieci płodzono po to, by zajmowały się swoimi rodzicami na
          starość. Ja nie odmówiłabym pomocy moim rodzicom, ani rodzicom męża, bo po
          pierwsze ich kocham, a po drugie wpojono mi w dzieciństwie pewne zasady. Rodzice
          powtarzali mi, że mają nadzieję, że będą mogli na mnie liczyć gdy będą już starzy
          i niedołężni. Nie jestem przez to kryminalistką, nie ciągnę z Twoich podatków, bo
          wraz z odpowiedzialnością za innych nauczono mnie odpowiedzialności za innych.
          Dzieci są p[otrzebne nie tylko po to, by dać nam radość i satysfakcję, ale też po
          to (naturalizm?) by zapewnić ciągłość gatunku oraz emerytury staruszkom. Tak już
          po prostu jest.
          • Gość: Zosia Re: Co sądzisz ...? IP: 217.153.35.* 02.01.02, 15:28
            Gość portalu: Tasza napisał(a):

            > Te 10 tygodni sprawia, że Maluch je już kaszkę.....

            Nawet jak je kaszkę, to i tak samo sobie nie ugotuje, a mowa tutaj o OPIECE
            dziecka 16 czy 26 tygodniowego, a nie plusach i minusach pozostawania z matką jak
            najdłużej.

            A poza tym, zupełnie nie rozumiem jak można stawiać znak równości między
            rozumowaniem, że dzieci to "dobro ekonomiczne" dla przyszłych pokoleń a własną
            radością i satysfakcją z wychowywania dziecka.


            • bibelot Re: Co sądzisz ...? 03.01.02, 08:35
              Na powyższy temat polecam artykuł Manueli Gretkowskiej w ostnim Wprost. Tytył
              "Znad biustu" - chyba coś tak ...
              Nie jestem entuzjastką wszystkiego co pisze, ale ten felieton trafia wg. mnie w
              sedno. Nic dodać nic ująć ...
              Żadna oszczędność dla państwa na skróconym urlopie macierzyńskim, czy ktoś
              liczył ile kosztować będą opieki nad zasmarkanymi niemowlętami (oby tylko
              zasmarkanymi)
              O innych rzeczach nawet nie chce mi się pisać - to takie oczywiste ..
              Politycy obojga płci nawet jeśli mają dzieci to nie należą do grupy
              reprezentującej przeciętną matkę , rodzinę.
              Mnie ten problem nie dotyczył, spędziłam w domu z moim dzieckiem 4 lata, ale
              jaskrawo widzę sytuację matki po "mini urlopie".
        • Gość: tobi Re: Co sądzisz ...? -do Zosi,komandora i innych IP: 212.244.77.* 03.01.02, 08:47
          Alez chyba sie nie zrozumielismy-uważam podobnie jak Wy tylko mniej
          idealistycznie..

          > Jak w Polsce ma być dobrze, skoro społeczeństwo, i to chyba to lepiej wyedukowa
          > ne
          > bo umiejące korzystą z internetu, jest takie głupie i nie rozumie nawet podstaw
          >
          > ekonomii. Komuna zrobiła swoje, bo wówczas nikt nie miał pojęcia o gospodarce i
          >
          > tak zostało nadal, ludzie są kompletnyymi ignorantami, tylko potrafią wymagać i
          >
          > porównywać się z bogatymi, a może tak porównanie z Litwą czy Białorusią
          > uświadomi, że nie jest tak źle ? Nic dziwnego, że tyle osób zasila szeregi
          > Leppera z jego hasłami "minimum 1000 zł netto zasiłku dla bezrobotnych".

          Niestety w moim województwie bezrobocie siega juz ponad 20%.Choc mieszkam w duzym
          miescie wielu moich znajomych, porzadnych ludzi z wyzszym wykształceniem nie moze
          znależć pracy. Nie wspomne jak jest na wsi i w małych miastach. Nie jest tak źle?
          Zmienisz zdanie jak bedziesz w takiej sytuacji..

          >
          > Nie jestem zwolennikiem ww., ale pytam się: a co zrobić z maluchem 26
          > tygodniowym ? Zostawić w domu, żeby posprzątał i ugotował obiad ? Rozwiązanie
          > przecież i tak musi się znaleźć, tyle że raptem 10 tygodni później.
          Mysle że juz zostało udowodnione przez psychologów itd. że im dziecko dłużej jest
          przy matce(powinno byc przynajmniej do 2-3 roku zycia) to lepiej sie rozwija. A
          juz niezbędne jest pierwsze pół roku kiedy dziecko powiino byc karmione mlekiem
          matki. o to mi chodziło. Młode mamusie smieja sie z tych 3 m-cy.
          >
          > Jeśli uważasz, że są potrzebne, żeby pracowały na twoją emeryturę lub podały ci
          >
          > szklankę wody na starość, to lepiej nie myśl o rodzicielstwie, bo akurat z taki
          > m
          > podejściem (i wychowaniem) twoje dzieci mogą być tylko obciążeniem dla budżetu
          > zasilając szeregi bezrobotnych, albo zamieszkując zakłady karne, i to ja jeszcz
          > e
          > będę musiała je utrzymywać. A tak w ogóle to jest pytanie retoryczne i właściwi
          > e
          > nie ma sensu na ten temat polemizować.

          Nie zrozumielismy się. Nie mysle o swoich dzieciach :jak je wykorzystac. Ale
          dzieci są do pełnej rodziny i szczęścia po prostu niezbedne. Taka jest natura.
          Spytajcie małżeństw , które chca a nie moga miec dzieci. Poza tym to nowe
          zycie...itd.
          Tu sie zgadzamy.Ale nie badzmy idealistami. Politycy tak myslec nie mogą. Jesli
          mysla o oszczednościach budzetowych na matkach i dzieciach to niech mysla tez o
          przyszłości, emeryturach, tzw, polityce prorodzinnej itd.po to mamy polityków.
          A jesli ktos tak kocha swoje dzieci to niech TYM BARDZIEJ pomysli i o ich
          przyszłości...
          Pozdrawiam serdecznie.
          >

          • Gość: aga Re: Co sądzisz ...? -do Zosi,komandora i innych IP: *.stacje.agora.pl 03.01.02, 10:13
            Właśnie robię doktorat z ekonomii i wszystkich, którzy czują się powołani do nazywania innych "kompletnymi
            ignorantami" zachęcam do lektur na temat tzw. efektów zewnętrznych. Polegają one m.in na tym, że niektóre działania
            (np. rodzenie i wychowywanie dzieci) przynosi korzyści nie tylko podmiotom, które je realizują (czyli najbliższej
            rodzinie dziecka), ale również reszcie społeczeństwa. W takim przypadku społeczństwu nie tylko z dobroci serca, ale
            również z ekonomicznego punktu widzenia opłaca się pomagać rodzicom w realizacji tego korzystnego dla ogółu
            przedsięwzięcia. Z naukowego punktu widzenia dyskusyjna jest tylko skala tej pomocy. Wobec tego proszę
            wszystkich "ekonomistów" o zaprzestanie pomawiania innych o głupotę i niezrozumienie ekonomii, skoro sami jej nie
            rozumieją.




            Gość portalu: tobi napisał(a):

            > Alez chyba sie nie zrozumielismy-uważam podobnie jak Wy tylko mniej
            > idealistycznie..
            >
            > > Jak w Polsce ma być dobrze, skoro społeczeństwo, i to chyba to lepiej wyed
            > ukowa
            > > ne
            > > bo umiejące korzystą z internetu, jest takie głupie i nie rozumie nawet po
            > dstaw
            > >
            > > ekonomii. Komuna zrobiła swoje, bo wówczas nikt nie miał pojęcia o gospoda
            > rce i
            > >
            > > tak zostało nadal, ludzie są kompletnyymi ignorantami, tylko potrafią wyma
            > gać i
            > >
            > > porównywać się z bogatymi, a może tak porównanie z Litwą czy Białorusią
            > > uświadomi, że nie jest tak źle ? Nic dziwnego, że tyle osób zasila szeregi
            >
            > > Leppera z jego hasłami "minimum 1000 zł netto zasiłku dla bezrobotnych".
            >
            > Niestety w moim województwie bezrobocie siega juz ponad 20%.Choc mieszkam w duz
            > ym
            > miescie wielu moich znajomych, porzadnych ludzi z wyzszym wykształceniem nie mo
            > ze
            > znależć pracy. Nie wspomne jak jest na wsi i w małych miastach. Nie jest tak źl
            > e?
            > Zmienisz zdanie jak bedziesz w takiej sytuacji..
            >
            > >
            > > Nie jestem zwolennikiem ww., ale pytam się: a co zrobić z maluchem 26
            > > tygodniowym ? Zostawić w domu, żeby posprzątał i ugotował obiad ? Rozwiąza
            > nie
            > > przecież i tak musi się znaleźć, tyle że raptem 10 tygodni później.
            > Mysle że juz zostało udowodnione przez psychologów itd. że im dziecko dłużej je
            > st
            > przy matce(powinno byc przynajmniej do 2-3 roku zycia) to lepiej sie rozwija. A
            >
            > juz niezbędne jest pierwsze pół roku kiedy dziecko powiino byc karmione mlekiem
            >
            > matki. o to mi chodziło. Młode mamusie smieja sie z tych 3 m-cy.
            > >
            > > Jeśli uważasz, że są potrzebne, żeby pracowały na twoją emeryturę lub poda
            > ły ci
            > >
            > > szklankę wody na starość, to lepiej nie myśl o rodzicielstwie, bo akurat z
            > taki
            > > m
            > > podejściem (i wychowaniem) twoje dzieci mogą być tylko obciążeniem dla bud
            > żetu
            > > zasilając szeregi bezrobotnych, albo zamieszkując zakłady karne, i to ja j
            > eszcz
            > > e
            > > będę musiała je utrzymywać. A tak w ogóle to jest pytanie retoryczne i wła
            > ściwi
            > > e
            > > nie ma sensu na ten temat polemizować.
            >
            > Nie zrozumielismy się. Nie mysle o swoich dzieciach :jak je wykorzystac. Ale
            > dzieci są do pełnej rodziny i szczęścia po prostu niezbedne. Taka jest natura.
            > Spytajcie małżeństw , które chca a nie moga miec dzieci. Poza tym to nowe
            > zycie...itd.
            > Tu sie zgadzamy.Ale nie badzmy idealistami. Politycy tak myslec nie mogą. Jesli
            >
            > mysla o oszczednościach budzetowych na matkach i dzieciach to niech mysla tez o
            >
            > przyszłości, emeryturach, tzw, polityce prorodzinnej itd.po to mamy polityków.
            > A jesli ktos tak kocha swoje dzieci to niech TYM BARDZIEJ pomysli i o ich
            > przyszłości...
            > Pozdrawiam serdecznie.
            > >
            >

            • Gość: Zosia Re: Co sądzisz ...? -do Zosi,komandora i innych IP: 217.153.35.* 03.01.02, 11:08
              Gość portalu: aga napisał(a):

              > Właśnie robię doktorat z ekonomii i wszystkich, którzy czują się powołani do na
              > zywania innych "kompletnymi
              > ignorantami" zachęcam do lektur na temat tzw. efektów zewnętrznych. Polegają on
              > e m.in na tym, że niektóre działania
              > (np. rodzenie i wychowywanie dzieci) przynosi korzyści nie tylko podmiotom, kt
              > óre je realizują (czyli najbliższej
              > rodzinie dziecka), ale również reszcie społeczeństwa. W takim przypadku społecz
              > ństwu nie tylko z dobroci serca, ale
              > również z ekonomicznego punktu widzenia opłaca się pomagać rodzicom w realizacj
              > i tego korzystnego dla ogółu
              > przedsięwzięcia. Z naukowego punktu widzenia dyskusyjna jest tylko skala tej po
              > mocy. Wobec tego proszę
              > wszystkich "ekonomistów" o zaprzestanie pomawiania innych o głupotę i niezrozum
              > ienie ekonomii, skoro sami jej nie
              > rozumieją.

              Wszyscy, którzy choćby odrobinę interesują się ekonomią i gospodarką mogą na
              codzień przeczytać i wysłuchać wiele opinii ekonomistów, doktorów i profesorów,
              którzy wygadują takie totalne bzdury, że nawet trudno z tym polemizować. Dlatego
              twój doktorat z ekonomii nie robi na mnie żadnego wrażenia - mam dość mocne
              postawy ekonomii i ugruntowe poglądy gospodarcze, które jak do tej pory
              sprawdzają się w praktyce a nie w teoriach i życzeniach politycznych. I
              generalnie nie mieszałabym kwestii dojrzałego rodzicielstwa z jakimiś tam
              teoriami społeczno-ekonomicznymi, bo nawet jak z nich wyjdzie globalny pozytywny
              bilans to czy wpłynie to na jednostkowe (dojrzałe) decyzje macierzyńskie ?
              • Gość: aga Re: Co sądzisz ...? -do Zosi,komandora i innych IP: *.stacje.agora.pl 03.01.02, 13:38
                'Nie matura, lecz chęć szczera ...." Oczywiście łatwo jest krytykować ekonomistów, doktorów i profesorów bo jest to
                bardzo łatwe - dużo łatwiejsze od zostania ekonomistą, doktorem czy profesorem.
                Ale nie o to chodzi. Od nikogo nie oczekuję, że będzie bił pokłony przed tytułami naukowymi. Zresztą ekonomia to nie
                matematyka i na wiele problemów nie ma jednoznacznych odpowiedzi (również na pytanie o zakres pomocy
                rodzicom). Upieram się tylko, że nie należy mówić o społeczeństwie, że jest głupie, nie rozumie podstaw ekonomii itp.,
                skoro akurat odczucie społeczne, że państwo powinno wspierać macierzyństwo JEST zgodne z podstawami teorii
                ekonomii (tylko może niektórzy mający "dość mocne podstawy ekonomiczne" o tym nie wiedzą ...).
                Pozdrawiam




                Gość portalu: Zosia napisał(a):

                > Gość portalu: aga napisał(a):
                >
                > > Właśnie robię doktorat z ekonomii i wszystkich, którzy czują się powołani
                > do na
                > > zywania innych "kompletnymi
                > > ignorantami" zachęcam do lektur na temat tzw. efektów zewnętrznych. Polega
                > ją on
                > > e m.in na tym, że niektóre działania
                > > (np. rodzenie i wychowywanie dzieci) przynosi korzyści nie tylko podmioto
                > m, kt
                > > óre je realizują (czyli najbliższej
                > > rodzinie dziecka), ale również reszcie społeczeństwa. W takim przypadku sp
                > ołecz
                > > ństwu nie tylko z dobroci serca, ale
                > > również z ekonomicznego punktu widzenia opłaca się pomagać rodzicom w real
                > izacj
                > > i tego korzystnego dla ogółu
                > > przedsięwzięcia. Z naukowego punktu widzenia dyskusyjna jest tylko skala t
                > ej po
                > > mocy. Wobec tego proszę
                > > wszystkich "ekonomistów" o zaprzestanie pomawiania innych o głupotę i niez
                > rozum
                > > ienie ekonomii, skoro sami jej nie
                > > rozumieją.
                >
                > Wszyscy, którzy choćby odrobinę interesują się ekonomią i gospodarką mogą na
                > codzień przeczytać i wysłuchać wiele opinii ekonomistów, doktorów i profesorów,
                >
                > którzy wygadują takie totalne bzdury, że nawet trudno z tym polemizować. Dlateg
                > o
                > twój doktorat z ekonomii nie robi na mnie żadnego wrażenia - mam dość mocne
                > postawy ekonomii i ugruntowe poglądy gospodarcze, które jak do tej pory
                > sprawdzają się w praktyce a nie w teoriach i życzeniach politycznych. I
                > generalnie nie mieszałabym kwestii dojrzałego rodzicielstwa z jakimiś tam
                > teoriami społeczno-ekonomicznymi, bo nawet jak z nich wyjdzie globalny pozytywn
                > y
                > bilans to czy wpłynie to na jednostkowe (dojrzałe) decyzje macierzyńskie ?

                • Gość: Zosia Re: Co sądzisz ...? -do Zosi,komandora i innych IP: 217.153.35.* 03.01.02, 14:15
                  Gość portalu: aga napisał(a):

                  > Upieram się tylko, że nie należy mówić o społeczeństwie, że jest głu
                  > pie, nie rozumie podstaw ekonomii itp.,
                  > skoro akurat odczucie społeczne, że państwo powinno wspierać macierzyństwo JEST
                  > zgodne z podstawami teorii
                  > ekonomii (tylko może niektórzy mający "dość mocne podstawy ekonomiczne" o tym n
                  > ie wiedzą ...).
                  > Pozdrawiam

                  Wg "odczucia społecznego" jest bardzo wiele sfer, które powinno wspierać państwo,
                  podczas gdy państwo powinno wspierać jedynie policję, wojsko i sądownictwo, i
                  umożliwić działanie wolnego rynku we wszystkich innych sferach, tak aby ludzie
                  nauczyli się odpowiedzialności za własny los. Właśnie wczoraj czytałam wyniki
                  badania ankietowego GUS: "mniejszość dorosłych Polaków wiąże swój los z własną
                  pracą lub zaradnością, a większość (ok. 60%) uważa to za obowiązek państwa lub
                  samorządu terytorialnego" - to chyba wystarczająco świadczy o bezradności i
                  roszczeniowych postawach społeczeństwa polskiego. Pozdrawiam.
                  >
                  > Gość portalu: Zosia napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: aga napisał(a):
                  > >
                  > > > Właśnie robię doktorat z ekonomii i wszystkich, którzy czują się powo
                  > łani
                  > > do na
                  > > > zywania innych "kompletnymi
                  > > > ignorantami" zachęcam do lektur na temat tzw. efektów zewnętrznych. P
                  > olega
                  > > ją on
                  > > > e m.in na tym, że niektóre działania
                  > > > (np. rodzenie i wychowywanie dzieci) przynosi korzyści nie tylko pod
                  > mioto
                  > > m, kt
                  > > > óre je realizują (czyli najbliższej
                  > > > rodzinie dziecka), ale również reszcie społeczeństwa. W takim przypad
                  > ku sp
                  > > ołecz
                  > > > ństwu nie tylko z dobroci serca, ale
                  > > > również z ekonomicznego punktu widzenia opłaca się pomagać rodzicom w
                  > real
                  > > izacj
                  > > > i tego korzystnego dla ogółu
                  > > > przedsięwzięcia. Z naukowego punktu widzenia dyskusyjna jest tylko sk
                  > ala t
                  > > ej po
                  > > > mocy. Wobec tego proszę
                  > > > wszystkich "ekonomistów" o zaprzestanie pomawiania innych o głupotę i
                  > niez
                  > > rozum
                  > > > ienie ekonomii, skoro sami jej nie
                  > > > rozumieją.
                  > >
                  > > Wszyscy, którzy choćby odrobinę interesują się ekonomią i gospodarką mogą
                  > na
                  > > codzień przeczytać i wysłuchać wiele opinii ekonomistów, doktorów i profes
                  > orów,
                  > >
                  > > którzy wygadują takie totalne bzdury, że nawet trudno z tym polemizować. D
                  > lateg
                  > > o
                  > > twój doktorat z ekonomii nie robi na mnie żadnego wrażenia - mam dość mocn
                  > e
                  > > postawy ekonomii i ugruntowe poglądy gospodarcze, które jak do tej pory
                  > > sprawdzają się w praktyce a nie w teoriach i życzeniach politycznych. I
                  > > generalnie nie mieszałabym kwestii dojrzałego rodzicielstwa z jakimiś tam
                  > > teoriami społeczno-ekonomicznymi, bo nawet jak z nich wyjdzie globalny poz
                  > ytywn
                  > > y
                  > > bilans to czy wpłynie to na jednostkowe (dojrzałe) decyzje macierzyńskie ?
                  >

              • Gość: kaja Re: Co sądzisz ...? -do Zosi,komandora i innych IP: 212.106.0.* 04.01.02, 15:58
                Drogie Panie, wydawało mi się że przedmiotem dyskusji nie jest dojrzałe lub
                niedojrzałe macierzyństwo, ale współudział państwa w kosztach macierzyństwa. A
                prawdziwość tezy o tym, że społeczeństwu/państwu opłaca się inwestować w dzieci
                potwierdza chociażby bezpłatna edukacja. Lepiej się opłaca zainwestować w
                bezpłatne szkolnictwo i wychować ludzi, którzy się do czegoś przydadzą, niż
                utrzymywac rzeszę niewyedukowanych bezrobotnych na zasiłkach. Niestety teorie
                społeczne i ekonomiczne, pomimo swej słuszności, są lekceważone przez
                decydentów w takich sytuacjach finansowych, jak obecna w Polsce, i decydenci
                tną tam, gdzie najłatwiej i gdzie nie naruszą swoich własnych interesów i
                interesów firm z nimi powiązanych.
          • Gość: komodor Re: Co sądzisz ...? -do Zosi,komandora i innych IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 03.01.02, 10:28
            Generalnie uważam,że to nie państwo jest od dzieci tylko rodzice. I dlatego
            politykę rodzinną powinni sie zajmowac rodzice a nie ministrowie.Członkowie
            rządu niech się zajmą swoimi dziećmi a nie moimi.
            Caly szereg nieporozumień bierze się chyba stąd, że w tym naszym pięknym kraju
            pokutuje przekonanie,że trzeba miec dużo dzieci bo dzięki temu kraj będzie rósł
            w siłę a ludziom się żyło bogaciej. Otóż nikt tej tezy w sposó rzetelny nie
            udowodnił a przeczy jej w sposób oczywisty rzeczywistość.
            Najwięcej dzieci (nie licząc posłanki Nowina-Konopczyny) mają rodziny, które
            nie są w stanie zapewnić im wykształcenia, wychowania i nadziei na lepszą
            przyszłość.Posiadanie dużej ilości dzieci w tych rodzinach wynika najczęściej z
            braku wiedzy,niskiego poziomu cywilizacyjnego, alkoholizmu.
            I za to bezmyślne płodzenie dzieci płacimy my wszyscy - społeczeństwo.I
            problemem nie są tylko pieniądze ale przede wszystkim skutki społeczne tej
            działalności. Proszę popatrzeć co się dzieje w wielu rodzinach wiejskich,
            głównie popegeerowskich.
            Problemy bezrobocia nie mają nic wspólnego z urlopami macierzyńskimi chyba,że
            preferowanym modelem rodziny jest rodzina utrzymująca się z zasiłków
            rodzinnych. Nie jest to zresztą taki rzadko spotykany model. Sam pamiętam te
            czasy kiedy wiele osób zasiłki rodzinne miało o wiele większe niż wynagrodzenia.
            Oczywiście,że dziecko, zwłaszcza małe winno przebywać z matką - ale to jest
            sprawa tej matki a nie moja.
            Politycy winni odpowiadać za budżet i za rozwój kraju.Długość urlopów
            macierzyńskich winna zależeć od możliwości finansowych państwa i przyzwolenia
            społecznego na określoną politykę.
            I nie wciągajmy do tego fałszywej ideologii.
            Pozdrowienia zimowe, śnieżne ale i słoneczne.
          • Gość: komodor Re: Co sądzisz ...? -do Zosi,komandora i innych IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 03.01.02, 12:29
            Generalnie uważam,że to nie państwo jest od dzieci tylko rodzice. I dlatego
            politykę rodzinną powinni sie zajmowac rodzice a nie ministrowie.Członkowie
            rządu niech się zajmą swoimi dziećmi a nie moimi.
            Caly szereg nieporozumień bierze się chyba stąd, że w tym naszym pięknym kraju
            pokutuje przekonanie,że trzeba miec dużo dzieci bo dzięki temu kraj będzie rósł
            w siłę a ludziom się żyło bogaciej. Otóż nikt tej tezy w sposó rzetelny nie
            udowodnił a przeczy jej w sposób oczywisty rzeczywistość.
            Najwięcej dzieci (nie licząc posłanki Nowina-Konopczyny) mają rodziny, które
            nie są w stanie zapewnić im wykształcenia, wychowania i nadziei na lepszą
            przyszłość.Posiadanie dużej ilości dzieci w tych rodzinach wynika najczęściej z
            braku wiedzy,niskiego poziomu cywilizacyjnego, alkoholizmu.
            I za to bezmyślne płodzenie dzieci płacimy my wszyscy - społeczeństwo.I
            problemem nie są tylko pieniądze ale przede wszystkim skutki społeczne tej
            działalności. Proszę popatrzeć co się dzieje w wielu rodzinach wiejskich,
            głównie popegeerowskich.
            Problemy bezrobocia nie mają nic wspólnego z urlopami macierzyńskimi chyba,że
            preferowanym modelem rodziny jest rodzina utrzymująca się z zasiłków
            rodzinnych. Nie jest to zresztą taki rzadko spotykany model. Sam pamiętam te
            czasy kiedy wiele osób zasiłki rodzinne miało o wiele większe niż wynagrodzenia.
            Oczywiście,że dziecko, zwłaszcza małe winno przebywać z matką - ale to jest
            sprawa tej matki a nie moja.
            Politycy winni odpowiadać za budżet i za rozwój kraju.Długość urlopów
            macierzyńskich winna zależeć od możliwości finansowych państwa i przyzwolenia
            społecznego na określoną politykę.
            I nie wciągajmy do tego fałszywej ideologii.
            Pozdrowienia zimowe, śnieżne ale i słoneczne.
          • Gość: komodor Re: Co sądzisz ...? -do Zosi,komandora i innych IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 03.01.02, 12:30
            Generalnie uważam,że to nie państwo jest od dzieci tylko rodzice. I dlatego
            politykę rodzinną powinni sie zajmowac rodzice a nie ministrowie.Członkowie
            rządu niech się zajmą swoimi dziećmi a nie moimi.
            Caly szereg nieporozumień bierze się chyba stąd, że w tym naszym pięknym kraju
            pokutuje przekonanie,że trzeba miec dużo dzieci bo dzięki temu kraj będzie rósł
            w siłę a ludziom się żyło bogaciej. Otóż nikt tej tezy w sposó rzetelny nie
            udowodnił a przeczy jej w sposób oczywisty rzeczywistość.
            Najwięcej dzieci (nie licząc posłanki Nowina-Konopczyny) mają rodziny, które
            nie są w stanie zapewnić im wykształcenia, wychowania i nadziei na lepszą
            przyszłość.Posiadanie dużej ilości dzieci w tych rodzinach wynika najczęściej z
            braku wiedzy,niskiego poziomu cywilizacyjnego, alkoholizmu.
            I za to bezmyślne płodzenie dzieci płacimy my wszyscy - społeczeństwo.I
            problemem nie są tylko pieniądze ale przede wszystkim skutki społeczne tej
            działalności. Proszę popatrzeć co się dzieje w wielu rodzinach wiejskich,
            głównie popegeerowskich.
            Problemy bezrobocia nie mają nic wspólnego z urlopami macierzyńskimi chyba,że
            preferowanym modelem rodziny jest rodzina utrzymująca się z zasiłków
            rodzinnych. Nie jest to zresztą taki rzadko spotykany model. Sam pamiętam te
            czasy kiedy wiele osób zasiłki rodzinne miało o wiele większe niż wynagrodzenia.
            Oczywiście,że dziecko, zwłaszcza małe winno przebywać z matką - ale to jest
            sprawa tej matki a nie moja.
            Politycy winni odpowiadać za budżet i za rozwój kraju.Długość urlopów
            macierzyńskich winna zależeć od możliwości finansowych państwa i przyzwolenia
            społecznego na określoną politykę.
            I nie wciągajmy do tego fałszywej ideologii.
            Pozdrowienia zimowe, śnieżne ale i słoneczne.
          • Gość: komodor Re: Co sądzisz ...? -do Zosi,komandora i innych IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 03.01.02, 12:35
            Generalnie uważam,że to nie państwo jest od dzieci tylko rodzice. I dlatego
            politykę rodzinną powinni sie zajmowac rodzice a nie ministrowie.Członkowie
            rządu niech się zajmą swoimi dziećmi a nie moimi.
            Caly szereg nieporozumień bierze się chyba stąd, że w tym naszym pięknym kraju
            pokutuje przekonanie,że trzeba miec dużo dzieci bo dzięki temu kraj będzie rósł
            w siłę a ludziom się żyło bogaciej. Otóż nikt tej tezy w sposó rzetelny nie
            udowodnił a przeczy jej w sposób oczywisty rzeczywistość.
            Najwięcej dzieci (nie licząc posłanki Nowina-Konopczyny) mają rodziny, które
            nie są w stanie zapewnić im wykształcenia, wychowania i nadziei na lepszą
            przyszłość.Posiadanie dużej ilości dzieci w tych rodzinach wynika najczęściej z
            braku wiedzy,niskiego poziomu cywilizacyjnego, alkoholizmu.
            I za to bezmyślne płodzenie dzieci płacimy my wszyscy - społeczeństwo.I
            problemem nie są tylko pieniądze ale przede wszystkim skutki społeczne tej
            działalności. Proszę popatrzeć co się dzieje w wielu rodzinach wiejskich,
            głównie popegeerowskich.
            Problemy bezrobocia nie mają nic wspólnego z urlopami macierzyńskimi chyba,że
            preferowanym modelem rodziny jest rodzina utrzymująca się z zasiłków
            rodzinnych. Nie jest to zresztą taki rzadko spotykany model. Sam pamiętam te
            czasy kiedy wiele osób zasiłki rodzinne miało o wiele większe niż wynagrodzenia.
            Oczywiście,że dziecko, zwłaszcza małe winno przebywać z matką - ale to jest
            sprawa tej matki a nie moja.
            Politycy winni odpowiadać za budżet i za rozwój kraju.Długość urlopów
            macierzyńskich winna zależeć od możliwości finansowych państwa i przyzwolenia
            społecznego na określoną politykę.
            I nie wciągajmy do tego fałszywej ideologii.
            Pozdrowienia zimowe, śnieżne ale i słoneczne.
          • Gość: komodor Re: Co sądzisz ...? -do Zosi,komandora i innych IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 03.01.02, 12:36
            Generalnie uważam,że to nie państwo jest od dzieci tylko rodzice. I dlatego
            politykę rodzinną powinni sie zajmowac rodzice a nie ministrowie.Członkowie
            rządu niech się zajmą swoimi dziećmi a nie moimi.
            Caly szereg nieporozumień bierze się chyba stąd, że w tym naszym pięknym kraju
            pokutuje przekonanie,że trzeba miec dużo dzieci bo dzięki temu kraj będzie rósł
            w siłę a ludziom się żyło bogaciej. Otóż nikt tej tezy w sposó rzetelny nie
            udowodnił a przeczy jej w sposób oczywisty rzeczywistość.
            Najwięcej dzieci (nie licząc posłanki Nowina-Konopczyny) mają rodziny, które
            nie są w stanie zapewnić im wykształcenia, wychowania i nadziei na lepszą
            przyszłość.Posiadanie dużej ilości dzieci w tych rodzinach wynika najczęściej z
            braku wiedzy,niskiego poziomu cywilizacyjnego, alkoholizmu.
            I za to bezmyślne płodzenie dzieci płacimy my wszyscy - społeczeństwo.I
            problemem nie są tylko pieniądze ale przede wszystkim skutki społeczne tej
            działalności. Proszę popatrzeć co się dzieje w wielu rodzinach wiejskich,
            głównie popegeerowskich.
            Problemy bezrobocia nie mają nic wspólnego z urlopami macierzyńskimi chyba,że
            preferowanym modelem rodziny jest rodzina utrzymująca się z zasiłków
            rodzinnych. Nie jest to zresztą taki rzadko spotykany model. Sam pamiętam te
            czasy kiedy wiele osób zasiłki rodzinne miało o wiele większe niż wynagrodzenia.
            Oczywiście,że dziecko, zwłaszcza małe winno przebywać z matką - ale to jest
            sprawa tej matki a nie moja.
            Politycy winni odpowiadać za budżet i za rozwój kraju.Długość urlopów
            macierzyńskich winna zależeć od możliwości finansowych państwa i przyzwolenia
            społecznego na określoną politykę.
            I nie wciągajmy do tego fałszywej ideologii.
            Pozdrowienia zimowe, śnieżne ale i słoneczne.
          • Gość: komodor Re: Co sądzisz ...? -do Zosi,komandora i innych IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 03.01.02, 12:36
            Generalnie uważam,że to nie państwo jest od dzieci tylko rodzice. I dlatego
            politykę rodzinną powinni sie zajmowac rodzice a nie ministrowie.Członkowie
            rządu niech się zajmą swoimi dziećmi a nie moimi.
            Caly szereg nieporozumień bierze się chyba stąd, że w tym naszym pięknym kraju
            pokutuje przekonanie,że trzeba miec dużo dzieci bo dzięki temu kraj będzie rósł
            w siłę a ludziom się żyło bogaciej. Otóż nikt tej tezy w sposó rzetelny nie
            udowodnił a przeczy jej w sposób oczywisty rzeczywistość.
            Najwięcej dzieci (nie licząc posłanki Nowina-Konopczyny) mają rodziny, które
            nie są w stanie zapewnić im wykształcenia, wychowania i nadziei na lepszą
            przyszłość.Posiadanie dużej ilości dzieci w tych rodzinach wynika najczęściej z
            braku wiedzy,niskiego poziomu cywilizacyjnego, alkoholizmu.
            I za to bezmyślne płodzenie dzieci płacimy my wszyscy - społeczeństwo.I
            problemem nie są tylko pieniądze ale przede wszystkim skutki społeczne tej
            działalności. Proszę popatrzeć co się dzieje w wielu rodzinach wiejskich,
            głównie popegeerowskich.
            Problemy bezrobocia nie mają nic wspólnego z urlopami macierzyńskimi chyba,że
            preferowanym modelem rodziny jest rodzina utrzymująca się z zasiłków
            rodzinnych. Nie jest to zresztą taki rzadko spotykany model. Sam pamiętam te
            czasy kiedy wiele osób zasiłki rodzinne miało o wiele większe niż wynagrodzenia.
            Oczywiście,że dziecko, zwłaszcza małe winno przebywać z matką - ale to jest
            sprawa tej matki a nie moja.
            Politycy winni odpowiadać za budżet i za rozwój kraju.Długość urlopów
            macierzyńskich winna zależeć od możliwości finansowych państwa i przyzwolenia
            społecznego na określoną politykę.
            I nie wciągajmy do tego fałszywej ideologii.
            Pozdrowienia zimowe, śnieżne ale i słoneczne.
            • Gość: komodor PRZEPRASZAM - coś mi się zacięło,duchy,zima? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 03.01.02, 14:21
              • Gość: Tasza Kręcimy się w kółko IP: *.icpnet.pl 07.01.02, 10:06
                Wróciliśmy do sprawy biednych dzieci, które płodzone są przez
                nieodpowiedzialnych rodziców w amoku alkoholowym. Oczywiście płaci my za to
                wszystcy. Jak za tych, którzy mordują, kradną itp. Tak już się jakoś przez
                wieki zrobiło humanitarnie - nie zabijamy morderców - wolimy ich utrzymywać,
                nie sterylizujemy biedoty (alkoholików, niewyedukowanych itp.) - wolimy łożyć
                na utrzymanie ich i ich gromadek. Ale na utrzymanie przez kilka miesięcy
                zdrowej psychicznie, wyedukowanej matki, która chce pracować i pomnażać majątek
                narodowy, tylko jeszcze trochę bardziej chce być w najważniejszym okresie życia
                ze swoim, może jedynym, może drugim (najwyżej trzecim dzieckiem, ale to już
                rzadkość) nie chcemy płacić. Bo przecież skoro pracuje, nie jest wykolejona i
                ma tylko jedno (dwoje, troje) dziecko, to przecież nie trzeba pomagać ;-)))))
                Może tak poszukajmy oszczędności na wykolejeńcach - czy stawka żywieniowa
                więźnia musi być rzeczywiście wyższa niż żołnierza służby zasadniczej? W końcu
                to jest dopiero utrzymywanie darmozjadów....
                • Gość: ania Re: Kręcimy się w kółko IP: 217.153.35.* 07.01.02, 16:40
                  Gość portalu: Tasza napisał(a):

                  > Ale na utrzymanie przez kilka miesięcy zdrowej psychicznie, wyedukowanej matki,
                  która chce pracować i pomnażać majątek narodowy, ....nie chcemy płacić.

                  Co za bzdury. A jak ktoś ma problemy psychiczne, albo jest słabiej wyedukowany to
                  już nie chcemy płacić ?! I skąd ty wiesz, że pomnażasz majątek narodowy ?!
                  Miliony Polaków ciągle jeszcze pracuje w sektorach, do których państwo jedynie
                  dopłaca, choć im się wydaje, że jak tylko chodzą do pracy to tworzą majątek
                  narodowy.

                  Może tak poszukajmy oszczędności na wykolejeńcach - czy stawka żywieniowa
                  > więźnia musi być rzeczywiście wyższa niż żołnierza służby zasadniczej? W końcu
                  > to jest dopiero utrzymywanie darmozjadów....

                  Możemy tutaj zacząć każdy inny wątek, tylko po co ?
                • Gość: mary_ann Re: Kręcimy się w kółko IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.01.02, 17:19
                  Tasza - yesssssss!!!!!!!!!!! Dokładnie tak!

    • Gość: agni Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: 193.193.69.* 08.01.02, 12:31
      Własnie wczoraj uslyszalam w Wiadomosciach, ze planuje sie kolejne zaproszenie
      Papieza do Polski - w tym roku. To bardzo dobrze, przynajmniej wiem, na co
      pojdzie kasa odebrana mi przez SLD. Nastepnym razem bede glosowac na Lige
      Rodzin Polskich, przynajmniej wiadomo, czego sie po nich spodziewac.
      Rodzaca w lutym
      • Gość: inka Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 08.01.02, 13:22
        Akurat Tobie niczego nie zabiora - przysługuje Ci 26 tygodni jak do tej pory.
        Ja na razie zrezygnowałam z myśli o kolejnym dziecku - trzeba będzie najpierw
        zapracować na zapas i wszelki wypadek. Ale jak się zdecyduję to nie będzie na
        to miał wpływu dłuższy czy krótszy płatny macierzyński... Tyle że jednak opieka
        państwa nad rodziną jest u nas tylko na papierze.
        • esther Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? 09.01.02, 09:58
          Tak w ogole to podpisuje sie pod postem komodora.
          Swoja droga kobieta ktora rezygnuje z dziecka bo skrocono urlop o dwa miesiace
          raczej w ogole nie powinna miec dzieci - co zrobic jesli dziecko urodzi sie
          chore, nawet przy 8 miesiecznym urlopie? I tak bedzie trzeba sie nim zajac a
          koszty leczenia moga byc ogromne.
          Decyzja o dziecku jest nasza decyzja, i jako taka ma dla nas odpowiednie
          konsekwencje. Wybory sa najczesciej dwa - albo oddanie dziecka do zlobka, czy
          niani i powrot do pracy, albo rezygnacja z pracy i zycie na nizszej stopie z
          jednej pensji partnera. Przykro mi, ale jesli ktos pisze ze jest bezrobotny, a
          maz tez i chca miec dziecko a panstwo powinno im pomoc, to chyba cos tu jest
          nie tak. Sztuka nie polega na urodzeniu dziecka ale na umiejetnosci zajecia sie
          nim pozniej i zapewnienia mu godziwych warunkow.
          Sama mam caly czas dylemat kiedy sie zdecydowac, bo wiem ze 6 miesieczny urlop
          i tak by mi nie wystarczyl.Wolalabym zostac z dzieckiem rok, pracujac na pol
          etatu, ale jest to moja decyzja i moj wybor i nie uwazam ze opieka panstwa
          powinna az tak daleko siegac. Panstwo powinno pomagac tym, co sami sobie nie
          radza, a nie uwazam ze wszystkie matki w Polsce w takiej sytuacji sa. Podziwiam
          natomiast kobiety, ktore biora na siebie odpowiedzialnosc za ciaze i dziecko,
          nie narzekajac na brak manny z nieba.
          • Gość: D Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 14.01.02, 13:36
            Nie zgadzam się z Twoim zdaniem, że dwa miesiące więcej nie gra roli.
            Ja zamierzam wrócić do pracy po urodzeniu dziecka i te dwa miesiące w rozwoju
            dziecka to bardzo dużo. Nie wyobrażam sobie oddać 4 miesięczne dziecko obcej
            osobie (niani).
            Na wychowawczy mnie nie stać, często wiąże się to z utratą pracy.
            • Gość: center Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: 212.160.211.* 15.01.02, 09:15
              To twój problem, że tak obcesowo powiem, ludzie nauczcie sami sie o siebie
              troszczyć a nie wyciągać łapki do państwa, czy 4 czy 6 miesięczne ten sam ból,
              zostawic dziecko, moje zdanie nie stać cię na dziecko- to nie miej, niestety na
              dziecko musi człowieka byc stać, nie sztuka urodzić - sztuka wychowac i
              zapewnić odpowiednie warunki do rozwoju.
              • Gość: Oko Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: 217.153.35.* 15.01.02, 11:27
                Gość portalu: center napisał(a):

                > To twój problem, że tak obcesowo powiem, ludzie nauczcie sami sie o siebie
                > troszczyć a nie wyciągać łapki do państwa, czy 4 czy 6 miesięczne ten sam ból,
                > zostawic dziecko, moje zdanie nie stać cię na dziecko- to nie miej, niestety na
                >
                > dziecko musi człowieka byc stać, nie sztuka urodzić - sztuka wychowac i
                > zapewnić odpowiednie warunki do rozwoju.

                Zgadzam się ze wszystkim poza ostatnim zdaniem - dla mnie i dla jeszcze bardzo
                wielu par prawdziwą sztuką jest w ogóle urodzić.

              • Gość: moona Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: 195.117.174.* 15.01.02, 11:32
                Gość portalu: center napisał(a):

                > To twój problem, że tak obcesowo powiem, ludzie nauczcie sami sie o siebie
                > troszczyć a nie wyciągać łapki do państwa, czy 4 czy 6 miesięczne ten sam ból,
                > zostawic dziecko, moje zdanie nie stać cię na dziecko- to nie miej, niestety na
                >
                > dziecko musi człowieka byc stać, nie sztuka urodzić - sztuka wychowac i
                > zapewnić odpowiednie warunki do rozwoju.

                Nie masz racji. Każdy człowiek ma prawo do dziecka. Dziecko to nie towar, na
                który ma się kasę lub nie. Dziecko to duchowa potrzeba, często tak mocna, że
                odczuwana fizycznie. Nie masz też racji, że państwu nic do tego. Państwo jakoś
                chętnie siega do naszych kieszeni po pieniądze w postaci podatków, prawda?
                Państwo wymaga czegoś od obywateli- obowiązane jest zatem troszczyć się o nich
                również, oczywiście w ramach posiadanych środków. I tu, wydaje mi się, jest
                problem- nasze ubogie nie ma na to pieniędzy. Popatrz na bogate państwa
                europejskie- wiele z nich, wiedząc jakie moga być konsekwencje niskiego przyrostu
                naturalnego wprowadza zachęty w postaci płatnych urlopów rodzicielskich dla tych,
                którzy zdecydują się na dziecko. Fakt, że są to państwa znacznie zasobniejsze niż
                Polska, które stać na tak aktywną politylę prorodzinną. Jednak i u nas należałoby
                więcej czynić w tej dziedzinie, bo krótkowzroczność nie popłaca. Schemat o jakim
                piszesz- nie wymaganie niczego od państwa, jest bez sensu. Czy powiedziałbyś
                również, że skoro nas stać na to ,by żyć, powinniśmy sami zatroszczyć sie o swoje
                bezpieczeństwo i znieść np. policję? Owszem, nie będziemy wyciągać rąk do
                państwa, jesli państwo przestanie wyciągać ręce do nas! Płacimy najwyższe(
                procentowo) podatki w calęj Europie! I guzik z tego mamy.
                Poza tym, myślę, że kwestia skróconych urlopów macierzyńskich jest tym bardziej
                bolesna, że wiele kobiet nie może pójść na urlop bezpłatny w obawie przed
                zwolnieniem z pracy po powrocie z niego - bo przecież kiedyś krótszy( nawet od
                tego skróconego!) urlop macierzyński nie przeszkadzał, gdy alternatywą dla
                żłobka, bądź niani był bezpłatny wprawdzie, lecz gwarantowujący pracę po jego
                zakończeniu urlop wychowawczy. I chyba należy wszystkie te czynniki brać pod
                uwagę.

                I jeszcze jedno- urodzić, to też sztuka. Zwłaszcza w szczególnych sytuacjach.
                Ktoś, kto rodził choć raz, wie o tym.

                • esther Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? 15.01.02, 13:12
                  Gość portalu: moona napisał(a):

                  > Gość portalu: center napisał(a):
                  >
                  > > To twój problem, że tak obcesowo powiem, ludzie nauczcie sami sie o siebie
                  >
                  > > troszczyć a nie wyciągać łapki do państwa, czy 4 czy 6 miesięczne ten sam
                  > ból,
                  > > zostawic dziecko, moje zdanie nie stać cię na dziecko- to nie miej, nieste
                  > ty na
                  > >
                  > > dziecko musi człowieka byc stać, nie sztuka urodzić - sztuka wychowac i
                  > > zapewnić odpowiednie warunki do rozwoju.
                  >
                  > Nie masz racji. Każdy człowiek ma prawo do dziecka. Dziecko to nie towar, na
                  > który ma się kasę lub nie. Dziecko to duchowa potrzeba, często tak mocna, że
                  > odczuwana fizycznie.

                  Owszem, potrzeba do pewnego stopnia, ale przede wszystkim ogromna
                  odpowiedzialnosc.

                  Nie masz też racji, że państwu nic do tego. Państwo jakoś
                  > chętnie siega do naszych kieszeni po pieniądze w postaci podatków, prawda?
                  > Państwo wymaga czegoś od obywateli- obowiązane jest zatem troszczyć się o nich
                  > również, oczywiście w ramach posiadanych środków. I tu, wydaje mi się, jest
                  > problem- nasze ubogie nie ma na to pieniędzy. Popatrz na bogate państwa
                  > europejskie- wiele z nich, wiedząc jakie moga być konsekwencje niskiego przyros
                  > tu
                  > naturalnego wprowadza zachęty w postaci płatnych urlopów rodzicielskich dla tyc
                  > h,
                  > którzy zdecydują się na dziecko.

                  Ja mieszkam w Anglii, i wiem ze nigdzie nie ma az takich warunkow jakie byly
                  dotychczas w Polsce. 4 miesiace i koniec. Udogodnienia (majace na celu
                  rownouprawnienie a nie przyrost naturalny) sa takie, ze i koebity i mezczyzni
                  urlopy biora ale nikt im za to nie placi! Podaj mi przyklad kraju ktory tak robi.
                  W Ameryce platnych urlopow w ogole nie ma.

                  Fakt, że są to państwa znacznie zasobniejsze n
                  > iż
                  > Polska, które stać na tak aktywną politylę prorodzinną. Jednak i u nas należało
                  > by
                  > więcej czynić w tej dziedzinie, bo krótkowzroczność nie popłaca. Schemat o jaki
                  > m
                  > piszesz- nie wymaganie niczego od państwa, jest bez sensu. Czy powiedziałbyś
                  > również, że skoro nas stać na to ,by żyć, powinniśmy sami zatroszczyć sie o swo
                  > je
                  > bezpieczeństwo i znieść np. policję? Owszem, nie będziemy wyciągać rąk do
                  > państwa, jesli państwo przestanie wyciągać ręce do nas! Płacimy najwyższe(
                  > procentowo) podatki w calęj Europie! I guzik z tego mamy.
                  > Poza tym, myślę, że kwestia skróconych urlopów macierzyńskich jest tym bardziej
                  >
                  > bolesna, że wiele kobiet nie może pójść na urlop bezpłatny w obawie przed
                  > zwolnieniem z pracy po powrocie z niego - bo przecież kiedyś krótszy( nawet od
                  > tego skróconego!) urlop macierzyński nie przeszkadzał, gdy alternatywą dla
                  > żłobka, bądź niani był bezpłatny wprawdzie, lecz gwarantowujący pracę po jego
                  > zakończeniu urlop wychowawczy. I chyba należy wszystkie te czynniki brać pod
                  > uwagę.

                  Obawa przed zwolnieniem to wlasnie temat na rownouprawnienie a nie urlopy
                  macierzynskie. Dyskusja powinna toczyc sie wokol tego co zrobic aby kobiety nie
                  byly dyskryminowane za to ze sa matkami, aby rownie dobrze ojciec dziecka mogl
                  brac urlop. W Anglii moja kolezanka w 7 miesiacu nie miala problemu z przyjeciem
                  do pracy. Nie walczmy o dwa miesiace urlopu ale o nasze prawa na rynku pracy.

                  >
                  > I jeszcze jedno- urodzić, to też sztuka. Zwłaszcza w szczególnych sytuacjach.
                  > Ktoś, kto rodził choć raz, wie o tym.
                  >
                  A w to nie watpie. Ale nie rodzimy po to aby panstwo wyrazalo nam za to
                  wdziecznosc. Rodzimy z wlasnej potrzeby ducha, a nie z potrzeby panstwa.
                  • Gość: moona Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: 195.117.174.* 15.01.02, 13:34
                    esther napisał(a):

                    > Gość portalu: moona napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: center napisał(a):
                    > >
                    > > > To twój problem, że tak obcesowo powiem, ludzie nauczcie sami sie o s
                    > iebie
                    > >
                    > > > troszczyć a nie wyciągać łapki do państwa, czy 4 czy 6 miesięczne ten
                    > sam
                    > > ból,
                    > > > zostawic dziecko, moje zdanie nie stać cię na dziecko- to nie miej, n
                    > ieste
                    > > ty na
                    > > >
                    > > > dziecko musi człowieka byc stać, nie sztuka urodzić - sztuka wychowac
                    > i
                    > > > zapewnić odpowiednie warunki do rozwoju.
                    > >
                    > > Nie masz racji. Każdy człowiek ma prawo do dziecka. Dziecko to nie towar,
                    > na
                    > > który ma się kasę lub nie. Dziecko to duchowa potrzeba, często tak mocna,
                    > że
                    > > odczuwana fizycznie.
                    >
                    > Owszem, potrzeba do pewnego stopnia, ale przede wszystkim ogromna
                    > odpowiedzialnosc.

                    Nigdy w to nie wątpiłam. Pomyśl jednak, co może czuć kobieta, która pragnie mieć
                    dziecko, a z przyczyn materialnych, bądź braku bezpieczeństwa nie może. ( ja nie
                    jestem w takiej sytuacji)

                    >
                    > Nie masz też racji, że państwu nic do tego. Państwo jakoś
                    > > chętnie siega do naszych kieszeni po pieniądze w postaci podatków, prawda?
                    >
                    > > Państwo wymaga czegoś od obywateli- obowiązane jest zatem troszczyć się o
                    > nich
                    > > również, oczywiście w ramach posiadanych środków. I tu, wydaje mi się, jes
                    > t
                    > > problem- nasze ubogie nie ma na to pieniędzy. Popatrz na bogate państwa
                    > > europejskie- wiele z nich, wiedząc jakie moga być konsekwencje niskiego pr
                    > zyros
                    > > tu
                    > > naturalnego wprowadza zachęty w postaci płatnych urlopów rodzicielskich dl
                    > a tyc
                    > > h,
                    > > którzy zdecydują się na dziecko.
                    >
                    > Ja mieszkam w Anglii, i wiem ze nigdzie nie ma az takich warunkow jakie byly
                    > dotychczas w Polsce. 4 miesiace i koniec. Udogodnienia (majace na celu
                    > rownouprawnienie a nie przyrost naturalny) sa takie, ze i koebity i mezczyzni
                    > urlopy biora ale nikt im za to nie placi! Podaj mi przyklad kraju ktory tak rob
                    > i.

                    Szwecja, np. Nieco lepiej niz w Anglii, jest w Niemczech. Poza tym, w Polsce
                    wprowadzono dłuższy urlop, a teraz odchodzi się od niego i pewnie dlatego takie
                    dyskusje maja miejsce. Przecież niechętnie traci się przywileje, prawda?

                    > W Ameryce platnych urlopow w ogole nie ma.
                    >
                    > Fakt, że są to państwa znacznie zasobniejsze n
                    > > iż
                    > > Polska, które stać na tak aktywną politylę prorodzinną. Jednak i u nas nal
                    > eżało
                    > > by
                    > > więcej czynić w tej dziedzinie, bo krótkowzroczność nie popłaca. Schemat o
                    > jaki
                    > > m
                    > > piszesz- nie wymaganie niczego od państwa, jest bez sensu. Czy powiedziałb
                    > yś
                    > > również, że skoro nas stać na to ,by żyć, powinniśmy sami zatroszczyć sie
                    > o swo
                    > > je
                    > > bezpieczeństwo i znieść np. policję? Owszem, nie będziemy wyciągać rąk do
                    > > państwa, jesli państwo przestanie wyciągać ręce do nas! Płacimy najwyższe(
                    >
                    > > procentowo) podatki w calęj Europie! I guzik z tego mamy.
                    > > Poza tym, myślę, że kwestia skróconych urlopów macierzyńskich jest tym bar
                    > dziej
                    > >
                    > > bolesna, że wiele kobiet nie może pójść na urlop bezpłatny w obawie przed
                    > > zwolnieniem z pracy po powrocie z niego - bo przecież kiedyś krótszy( nawe
                    > t od
                    > > tego skróconego!) urlop macierzyński nie przeszkadzał, gdy alternatywą dla
                    >
                    > > żłobka, bądź niani był bezpłatny wprawdzie, lecz gwarantowujący pracę po j
                    > ego
                    > > zakończeniu urlop wychowawczy. I chyba należy wszystkie te czynniki brać p
                    > od
                    > > uwagę.
                    >
                    > Obawa przed zwolnieniem to wlasnie temat na rownouprawnienie a nie urlopy
                    > macierzynskie. Dyskusja powinna toczyc sie wokol tego co zrobic aby kobiety nie
                    >
                    > byly dyskryminowane za to ze sa matkami, aby rownie dobrze ojciec dziecka mogl
                    > brac urlop.

                    Ojciec dziecka może brać urlop wychowawczy(bezpłatny, zarówno dla matki jak i
                    ojca). W praktyce jednak odosobnione sa przypadki korzystania z tychże przez
                    tatusiów- powodem nie jest bynajmniej tradycyjne pojmowanie ról rodzicielskich,
                    lecz aspekt ekonomiczny- kobiety zarabiaja mniej, więc gdy one opiekują sie
                    dziećmi, budżet rodziny mniej traci.

                    W Anglii moja kolezanka w 7 miesiacu nie miala problemu z przyjecie
                    > m
                    > do pracy. Nie walczmy o dwa miesiace urlopu ale o nasze prawa na rynku pracy.
                    >
                    > >
                    > > I jeszcze jedno- urodzić, to też sztuka. Zwłaszcza w szczególnych sytuacja
                    > ch.
                    > > Ktoś, kto rodził choć raz, wie o tym.
                    > >
                    > A w to nie watpie. Ale nie rodzimy po to aby panstwo wyrazalo nam za to
                    > wdziecznosc. Rodzimy z wlasnej potrzeby ducha, a nie z potrzeby panstwa.
                    Dokładnie. Ale państwo ma niewątpliwe korzyści- chociażby konsumentów pieluch,
                    odżywek, zabawek. Dzieci są częścią społeczeństwa i należy pamiętać również o tym
                    społecznym aspekcie...
                    • Gość: Center Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: 212.160.211.* 15.01.02, 14:19
                      Na wstępie oczywiście rozumiem, że nie każdemu jest dane tak bez sztuki mieć
                      potomka, pisałem to raczej w sensie iż narodziny dziecka to dopiero początek
                      drogi zwanej wychowanie, drogi która od tych którzy na nią wkroczą wymaga
                      olbrzymiej odpowiedzialności i rozwagi. Moja dezaprobata dotyczy postawy jaka
                      przejawia się w wielu postach, a dająca się streścic w starym powiedzonku "Bóg
                      dał dziecko, da i na dziecko" czy jakoś tak. W tym przypadku ten czynnik wyższy
                      to państwo, które nie wiedziec czemu ma łożyć na utrzymanie naszych pociech,
                      nie to czy pójdziemy do pracy, czy w domu będziemy wychowywać dziecko to nasza
                      decyzja zależna od stanu majątkowego, w wielu bogatszych od nas krajach
                      macierzyństwo wymaga albo zatrudnienia opiekunki, albo rezygnacji z pracy
                      matki, ba wymaga wieloletniego oszczędzania na szkołę, przedszkole itp, i co
                      jakos wychowują swoje dzieci, Mój syn ma 3 miesiące, wiem, załapaliśmy się na
                      pól roku macierzyńskiego, ale nawet jakby go nam skrócili teraz i zaraz to i
                      tak jeszcze 13 miesięcy mam będzie się nim zajmowała bo tak postanowiliśmy, że
                      będzie to minimum póltora roku i tak się zabezpieczyliśmy materialnbie, żeby
                      jakiekolwiek zawirowania nie miały na to wpływu i już. A kalkulacje na styk no
                      cóż trzeba troszkę wyobraźni.
    • anama Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? 16.01.02, 10:01
      znam przypadki, że sam fakt zajscia w ciaze pracownicy oznacza dla niej
      zwolnienie z pracy po zakonczeniu urlopu macierzynskiego, mimo, ze kodeks pracy
      mowi zupełnie o czyms innym. pracownice takie traktowane sa jak zbedny
      przedmiot, ktorego nalezy sie predko pozbyc. jest to tym bardziej kuriozalne,
      ze podobno od poczatku 2002 obowiazuje ustawa walcząca z dyskryminacją kobiet w
      miejscu pracy. moze warto zajac sie tym tematem?
      • Gość: hania Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: 217.153.119.* 22.01.02, 12:51
        Mój synek skończył w grudniu 3 latka. Rok temu zaczełam pracować nowej firmie,
        gdyż od samego pocżatku wiedziałamże nie wrócę do poprzedniej pracy.
        Tak się złożyło, że kończąc studia i podejmując pracę byłam w początkach ciąży,
        i dlatego wiedziałm że powrotu niema - można się domyśleć dlaczego.
        Byłam z dzieckiem prawie dwa lata i to naprawdę niezapomniane chwile.Pracowałam
        na umowę zlecenie od skończenia pół roku przez synka co oznaczało rozstania na
        3-4 godziny późnym popłudniem (wtedy mąż nim sie opiekował). Uważam to za
        bardzo mądre rozwiązanie dające same plusy:ja mogłam trochę odpocząć od domu
        przy okazji trochę zarobić, no i trzeba było zadbać o siebie i zorganizować
        czas,synek b.powoli mogł uczyć roztawać sie ze mną.
        Gdy miał prawie dwa latka zacząłam pracować co oznaczało dłuższe roztania.
        Początkowo przyjeżdzała z daleka moja mama na dzień dwa w tygodniu a pozostałe
        dni maleństwo wychodziło i było prowadzane do cioci, która mieszkała nie daleko
        i opiekowała sie za opłatą niezdyt wygórowaną(dodatkowo był u cioci jeszcze
        drugi nieco młodszy chłopczyk tak ,że mój maluch miał towarzysza).
        Od października synek chodzi do przedszkola i choć poszedł mając dwa latka i 10
        miesięcy świetnie sobie radzi i bez smazmów, płaczów chętnie chodzi.Może
        poprostu trafiliśmy na dobre przedszkole.
        Jeśli zaprzepaścimy te pierwsze lata, żeby być z dzieckiem juz nigdy nie wrócą.
        Ja jedynaczka zawsze byłam spragniona dzieci teraz mam swoje,które karmiłam
        ponad dwa lata piersią, po silnych alergiach pokarmowych powoli mija ślad i tak
        reasumując jestem z siebie jako matki i z dziecka bradzo dumna.
        Tyle może słodzenia.
        Pamietam jak było mi ciężko zmienić pracę ze względu na to że jest dziecko itd.-
        sami wiecie.
        Teraz na szczęcie mam kierownika,który też ma małe dzieci i mnie doskonale
        rozumie.
        Bardzo bym chciała w przyszłości mieć jeszcze jednego potomka - boję się jednak
        reakcji pracodawcy i braku możliwości powrotu do pracy po wychowaczym-nie
        wyobrażam sobie powrotu do pracy po macierzyńskim. Po prostu będę musiała chyba
        znowu zmienic pracę.........itd.Hm.. przecież to dzieci są najważniejsze ,
        trzeba sobie umieć radzić w sutuacji którą się wybierze za najwłaściwszą.
        Pozdrawiam

        PS.
        przeciez te 2-3 lata z dzieckiem to tylko epizod w naszym życiu
        • esther Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? 23.01.02, 09:43
          Gość portalu: hania napisał(a):

          > Mój synek skończył w grudniu 3 latka. Rok temu zaczełam pracować nowej firmie,
          > gdyż od samego pocżatku wiedziałamże nie wrócę do poprzedniej pracy.
          > Tak się złożyło, że kończąc studia i podejmując pracę byłam w początkach ciąży,
          >
          > i dlatego wiedziałm że powrotu niema - można się domyśleć dlaczego.
          > Byłam z dzieckiem prawie dwa lata i to naprawdę niezapomniane chwile.Pracowałam
          >
          > na umowę zlecenie od skończenia pół roku przez synka co oznaczało rozstania na
          > 3-4 godziny późnym popłudniem (wtedy mąż nim sie opiekował). Uważam to za
          > bardzo mądre rozwiązanie dające same plusy:ja mogłam trochę odpocząć od domu
          > przy okazji trochę zarobić, no i trzeba było zadbać o siebie i zorganizować
          > czas,synek b.powoli mogł uczyć roztawać sie ze mną.
          > Gdy miał prawie dwa latka zacząłam pracować co oznaczało dłuższe roztania.
          > Początkowo przyjeżdzała z daleka moja mama na dzień dwa w tygodniu a pozostałe
          > dni maleństwo wychodziło i było prowadzane do cioci, która mieszkała nie daleko
          >
          > i opiekowała sie za opłatą niezdyt wygórowaną(dodatkowo był u cioci jeszcze
          > drugi nieco młodszy chłopczyk tak ,że mój maluch miał towarzysza).
          > Od października synek chodzi do przedszkola i choć poszedł mając dwa latka i 10
          >
          > miesięcy świetnie sobie radzi i bez smazmów, płaczów chętnie chodzi.Może
          > poprostu trafiliśmy na dobre przedszkole.
          > Jeśli zaprzepaścimy te pierwsze lata, żeby być z dzieckiem juz nigdy nie wrócą.
          > Ja jedynaczka zawsze byłam spragniona dzieci teraz mam swoje,które karmiłam
          > ponad dwa lata piersią, po silnych alergiach pokarmowych powoli mija ślad i tak
          >
          > reasumując jestem z siebie jako matki i z dziecka bradzo dumna.
          > Tyle może słodzenia.
          > Pamietam jak było mi ciężko zmienić pracę ze względu na to że jest dziecko itd.
          > -
          > sami wiecie.
          > Teraz na szczęcie mam kierownika,który też ma małe dzieci i mnie doskonale
          > rozumie.
          > Bardzo bym chciała w przyszłości mieć jeszcze jednego potomka - boję się jednak
          >
          > reakcji pracodawcy i braku możliwości powrotu do pracy po wychowaczym-nie
          > wyobrażam sobie powrotu do pracy po macierzyńskim. Po prostu będę musiała chyba
          >
          > znowu zmienic pracę.........itd.Hm.. przecież to dzieci są najważniejsze ,
          > trzeba sobie umieć radzić w sutuacji którą się wybierze za najwłaściwszą.

          Bardzo fajnie to wszystko opisalas, Haniu, szczegolnie podoba mi sie twoje
          podsumowanie, ze trzeba sobie umiec radzic w sytuacji ktora uwaza sie za
          najwlasciwsza. I ty tak zrobilas, uznalas ze dzieci sa najwazniejsze, a w zwiazku
          z czym nawet 6 miesieczny urlop jest za krotki, wiec cala dyskucja o roznicy
          miedzy 4 a 6 miesiacami wydaje sie bez sensu, szczegolnie jesli sobie
          przypomnimy, dzieki twojej wypowiedzi, ze tu chodzi o dzieci, a nie dodatkowe
          pare groszy...

          Pozdrawiam,
          Esther



          > Pozdrawiam
          >
          > PS.
          > przeciez te 2-3 lata z dzieckiem to tylko epizod w naszym życiu

          • Gość: hania Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: 217.153.119.* 23.01.02, 13:06
            esther napisał(a):

            > Gość portalu: hania napisał(a):
            >
            > > Mój synek skończył w grudniu 3 latka. Rok temu zaczełam pracować nowej fir
            > mie,
            > > gdyż od samego pocżatku wiedziałamże nie wrócę do poprzedniej pracy.
            > > Tak się złożyło, że kończąc studia i podejmując pracę byłam w początkach c
            > iąży,
            > >
            > > i dlatego wiedziałm że powrotu niema - można się domyśleć dlaczego.
            > > Byłam z dzieckiem prawie dwa lata i to naprawdę niezapomniane chwile.Praco
            > wałam
            > >
            > > na umowę zlecenie od skończenia pół roku przez synka co oznaczało rozstani
            > a na
            > > 3-4 godziny późnym popłudniem (wtedy mąż nim sie opiekował). Uważam to za
            > > bardzo mądre rozwiązanie dające same plusy:ja mogłam trochę odpocząć od do
            > mu
            > > przy okazji trochę zarobić, no i trzeba było zadbać o siebie i zorganizowa
            > ć
            > > czas,synek b.powoli mogł uczyć roztawać sie ze mną.
            > > Gdy miał prawie dwa latka zacząłam pracować co oznaczało dłuższe roztania.
            > > Początkowo przyjeżdzała z daleka moja mama na dzień dwa w tygodniu a pozos
            > tałe
            > > dni maleństwo wychodziło i było prowadzane do cioci, która mieszkała nie d
            > aleko
            > >
            > > i opiekowała sie za opłatą niezdyt wygórowaną(dodatkowo był u cioci jeszcz
            > e
            > > drugi nieco młodszy chłopczyk tak ,że mój maluch miał towarzysza).
            > > Od października synek chodzi do przedszkola i choć poszedł mając dwa latka
            > i 10
            > >
            > > miesięcy świetnie sobie radzi i bez smazmów, płaczów chętnie chodzi.Może
            > > poprostu trafiliśmy na dobre przedszkole.
            > > Jeśli zaprzepaścimy te pierwsze lata, żeby być z dzieckiem juz nigdy nie w
            > rócą.
            > > Ja jedynaczka zawsze byłam spragniona dzieci teraz mam swoje,które karmiła
            > m
            > > ponad dwa lata piersią, po silnych alergiach pokarmowych powoli mija ślad
            > i tak
            > >
            > > reasumując jestem z siebie jako matki i z dziecka bradzo dumna.
            > > Tyle może słodzenia.
            > > Pamietam jak było mi ciężko zmienić pracę ze względu na to że jest dziecko
            > itd.
            > > -
            > > sami wiecie.
            > > Teraz na szczęcie mam kierownika,który też ma małe dzieci i mnie doskonale
            >
            > > rozumie.
            > > Bardzo bym chciała w przyszłości mieć jeszcze jednego potomka - boję się j
            > ednak
            > >
            > > reakcji pracodawcy i braku możliwości powrotu do pracy po wychowaczym-nie
            > > wyobrażam sobie powrotu do pracy po macierzyńskim. Po prostu będę musiała
            > chyba
            > >
            > > znowu zmienic pracę.........itd.Hm.. przecież to dzieci są najważniejsze ,
            >
            > > trzeba sobie umieć radzić w sutuacji którą się wybierze za najwłaściwszą.
            >
            > Bardzo fajnie to wszystko opisalas, Haniu, szczegolnie podoba mi sie twoje
            > podsumowanie, ze trzeba sobie umiec radzic w sytuacji ktora uwaza sie za
            > najwlasciwsza. I ty tak zrobilas, uznalas ze dzieci sa najwazniejsze, a w zwiaz
            > ku
            > z czym nawet 6 miesieczny urlop jest za krotki, wiec cala dyskucja o roznicy
            > miedzy 4 a 6 miesiacami wydaje sie bez sensu, szczegolnie jesli sobie
            > przypomnimy, dzieki twojej wypowiedzi, ze tu chodzi o dzieci, a nie dodatkowe
            > pare groszy...
            >
            > Pozdrawiam,
            > Esther
            >
            >
            >
            > > Pozdrawiam
            > >
            > > PS.
            > > przeciez te 2-3 lata z dzieckiem to tylko epizod w naszym życiu
            >


            Dziękuję za aprobatę mojego punktu widzenia Esther.
            Chciałam dodać do wczorajszej wypowiedzi, że przed urodzeniem dziecka, kiedy
            właściwie dowiedziałam się że jestem w ciąży byłam święcie przekonana o powrocie
            po macieżyńskim do pracy, nie wyobrażałam sobie siedznia w domu przy tych
            zupkach, kupkach, garnkach itd.
            Zycie zweryfikowało moje plany na szczęcie i nie wyobrażałam sobie później z
            kolei,żeby mojego malucha ktoś mógł pielęgnować i przytulać przez tyle godzin
            (ktoś zupełnie obcy!!!).
            Kochane przyszłe mamusie, przecież się jeszcze w swiom życiu napracujecie i
            zrobicie karierę jeśli tego bardzo będziecie chciały (nie chcę dotknąć tych
            których sutuacja materialna zmusza do powrotu do pracy).
            Z resztą niech każda robi to, do czego wie, że się nie zmusza.
            Szkoda tylko że rząd oszczędza kosztem najmniejszych.

            Pozdrawiam
            Hania K
            • esther Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? 24.01.02, 09:58
              Masz racje, Haniu. Oszczednosci naszego rzadu, jesli sie wezmie pod uwage ich
              przyczyny (niewiadmo skad ta dziura:)) troche niezbyt fajnie wygladaja. Warto
              czasem jednak przypomniec sobie, ze nasze mamy mialy trudniej, urlopy byly
              krotsze, pozostawaly zlobki. W innych krajach wcale nie maja lepiej - serce mi
              sie krajalo, kiedy widzialam moja kolezanke z pracy (mieszkam w Anglii), kiedy
              po 6 tygodniach musiala wrocic do pracy (pelen etat, od 8.30 do 18.00), bo jej
              mezowi zamarzyly sie studia doktoranckie, a firma nie wyplacala macierzynskiego
              wiecej niz 6 tygodni). Dziecko praktycznie dorasta bez niej.W Ameryce platnych
              urlopow w ogole nie ma. To oczywiscie niczego nie usprawiedliwia, bo tam
              kobiety sa do tego przygotowane i do samej ciazy sie musza inaczej nastawic.
              Ale dlaczego pisze - wczoraj ogladalam program o operacjach na dzieciach
              nienarodzonych, np raka, transfuzje krwi. Widzialam przez co przechodzily te
              matki, od pierwszych miesiecy ciazy, ze swiadomoscia, ze jesli dziecko przezyje
              po porodzie, czekaja je lata wyrzeczen na leczenie dziecka. DLugosc urlopu
              wtedy wydaje sie problemem blachym...
              Ale wyobrazam sobie ze dla rodzin ktore nagle doknelo np bezrobocie, sytuacja
              moze byc niewesola.
              Pozdrawiam,
              Esther
              • Gość: Alik co sądzę ? IP: *.szydlowiec.sdi.tpnet.pl 24.01.02, 11:06
                Jestem w tej dobrej sytuacji, że pracuję już 3 lata, a moim szefem jest bardzo
                mądry człowiek, który rozumie problemy innych.
                Sam wspominał czasy kiedy miał dziecko i też stanął przed wyborem czy poświęcić
                czas dziecku czy oddać w ręce nieznajomej opiekunki - miał sytuację podobną do
                mojej teraz - nie miał nikogo z rodziny kto mógłby pomóc. Wtedy jednak nie było
                takich problemów z pracą i mogli z żoną pozwolić sobie na wychowawczy (teraz
                czasem przez taką decyzję trzeba rozumieć pożegnanie się z pracą).
                Mój szef jest ekonomistą i doświadczonym przedsiębiorcą, szeroko rozumie
                problemy gospodarcze ale podobnie jak ja uważa, że łatanie dziury budżetowej
                dobrem naszych dzieci nie pomoże gospodarce, a nawet może zaszkodzić, tyle
                pieniędzy wypływa za granicę, jest tyle bezsensownych przepisów dla małych i
                średnich przedsiębiorstw, że zmiana np. niektórych przepisów podatkowych,
                mogłaby przy okazji zmniejszyć bezrobocie, a tym samym i finanse państwa na
                pewno by na tym skorzystały.
                Lepiej jednak wykonywać spektakularne ruchy aby udowodnić wszystkim jak to
                matki i ich dzieci, (które przecież nie są w wieku produkcyjnym :-)) dużo
                kosztują rząd !!! i trzeba odebrać im urlopy macierzyńskie (dlaczego nie
                całe?), żeby podreperować finanse państwa, bo inaczej państwo sobie nie
                poradzi. Lepiej zajęli by się szukaniem błędów przez które państwo traci
                naprawdę OGROME pieniądze ale tych, nikt jakoś nie zauważa bo tak jest wygodnie.
                • Gość: kiaj Re: co sądzę ? IP: *.dsl.mindspring.com 28.01.02, 16:06
                  Najlepiej by bylo zeby rzad zamiast zabierac matkom i maluchom urlop
                  macierzynski zajal sie uszczelnianiem finansow panstwa poprzez rozprawianie sie
                  ze zlodziejami w bialych kolnierzykach, jak to obecnie dzieje sie w USA w
                  zwiazku z afera ENRON. Tych zlodzieji w USA - sami prawnicy i dyrektorzy,
                  konsultanci firmy ArthurAndersen czeka sad i mowi sie powszechnie kratki.
                  Jeden z nich juz sobie strzelil w leb. Zaczely sie przesluchania przed
                  Kongresem tych 'kulturalnych' zlodzieji. Ameryka chce dojsc kto na samym czubku
                  jest rowniez skorumpowany, chodzi o firme Arthur Andersen. Ameryka i jej
                  ustawodawcy tak chca i zmienia prawo ksiegowe zeby sie nigdy to juz nie
                  zdarzylo a zlodzieji ciezko ukarza. Tylko brac przyklad . Niech sie rzad wezmie
                  za cos powaznego i godnego , a nie zabiera matkom pieniadze z urlopu
                  macierzynskiego .
                  • Gość: Aga Re: co sądzę ? IP: 217.153.35.* 29.01.02, 13:02
                    Napisała co wiedziała o ENRONIE, ale to nie ten wątek. Zatrważające jest jak
                    ludzie mogą kojarzyć i rozumować, i jeszcze się z tym afiszować publicznie na
                    forum.
                  • Gość: hania Re: co sądzę ? IP: 217.153.119.* 30.01.02, 08:27
                    Mysleć i sądzić można, ale czy szanowny rząd zdaje sobie sprawę z niżu
                    demograficznego i z faktu, że on coraz bardziej sie pogłębia. Kto będzie w
                    przyszłości pracował na emerytów.
                    Tak naprawdę kto pragnie dziecka i tak nie będzie patrzył na to co robi
                    rząd.Ale w wielu przypadkach dłuższy urlop macierzyński pomagał się na to
                    dziecko łatwiej zdecydować.
                    Pozdrawiam
                    • esther Re: co sądzę ? 30.01.02, 09:32
                      Wydluzenie urlopow ma sie nijak do przyrostu naturalnego. Jest on sterowany
                      zupelnie inaczej i przez inne czynniki (bogacenie sie spoleczenstwa,
                      rownouprawnienie, przez co kariery kobiet wygladaja troche inaczej niz np 20
                      lat temu, oraz dostepnosc pigulki antykoncepcyjnej).
                      Wystarczy spojrzec na kraje gdzie przyrost naturalny jest dodatni, np Szwecja,
                      czy Islandia, gdzie normy prawne umozliwily kobietom i mezczyznom prawdziwe
                      rownouprawnienie i przez to wspolna opieke nad dziecmi. Nie przez dluzsze
                      urlopy ale przez brak dyskryminacji kobiet-pracownikow zachodzacych w ciaze.

                      Co do fundowania emerytur przez spoleczenstwo - od takiego modelu juz dawno
                      odchodza wszystkie spoleczenstwa, miedzy innymi dlatego iz biezace fundowanie
                      emerytur przez ludzi pracujacych jest po prostu marnotrawieniem tych pieniedzy,
                      ktore jesli odpowiednio inwestowane w efekcie koncowym sa o wiele wyzsze.
                      Niemcy na dzien dzisiejszy maja najwyzsze panstwowe emeytury w Europie (70%),
                      od stycznia weszla w zycie reforma emerytalna ktora podobnie jak w Stanach,
                      Anglii, i innych krajach ma na celu przeniesienie odpowiedzialnosci z panstwa
                      na nas samych poprzez odpowiednie instrumenty rynkowe. Zreszta wystarczy sobie
                      to wyobrazic - co wolimy, aby nasze skladki szly do wspolnego dzbanka, z
                      ktorego wydziela sie emerytom, czy wolimy aby nasze skladki szly na nasz wlasny
                      rachunek, gdzie wiemy co ile i jak?
                      Na Zachodzie juz powoli dochodzi zrozumienie, ze to nie nasze dzieci, ani
                      panstwo,(jako takie, panstwo umozliwia takie oszczedzanie przez np zwolnienie
                      skladek od podatku,tworzenie funduszy ktore inwestuja w odpowiednie, bezpieczne
                      instrumenty, informowanie,etc) ale my sami musimy zatroszczyc sie o nasza
                      przyszlosc. Nasze dzieci nie sa po to aby nam cokolwiek oddawac.
                      • Gość: Aga Re: co sądzę ? IP: 217.153.35.* 30.01.02, 11:01
                        Jak zwykle, w tym temacie, podpisuje się pod tym co prezentuje esther. Niestety
                        nie trafia do wielu osób, bo sama próbowałam często forsować ten pogląd, ale
                        większość cały czas sądzi, że państwo powinno zadbać o "nasze" dzieci, bo bez
                        nich zginie.
    • Gość: Barbara Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.i.tania.siec.osiedlowa.z.firmy.provider.pl 01.02.02, 19:55
      Skrócenie urlopu macierzyńskiego i zlikwidowanie urlopów wychowawczych ( bark
      środków na życie ) prowadzi do tworzenia społeczeństwa bez zasad,
      znerwicowanego juz od urodzenia. Mądrzy lekarze, psycholodzy itp. wiedzą kiedy
      kształatuje się psychika człowieka i jakie to ma skutki w przyszłości. Po co
      wydawać na leczenie psychoterapeutom jeżeli można w naturalny sposób dać
      ludziom odporność. Wychowanie Matki jest bardzo ważne do trzeciego roku życia.
      Nowe przepisy odbiegają od wszelkich zasad. Gdyby były zdrowe podstawy życia to
      nie trzebaby tylu przepisów, ograniczeń przed zbrodniami.
    • loup Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? 10.02.02, 15:19
      Hmm czy nie jest to kolejna próba legalizacji nieodpowiedzialności? Zróbmy
      dziecko, "wyprodukujmy je", niech "się urodzi" a potem niech zajmuje się sobą
      same. Może uchwalmy od razu taka ustawę, że: "dzieci kupuje się w
      supermarkecie"...
      Ewolucja pozbawiła nas instynktów młody człowiek musi być wychowywany przez
      innego człowieka tak to już działa i nie zmieni tego żadna ustawa rządowa.
      Szkoda tylko, że nikt tego nie dostrzega... czyżbyśmy wszyscy byli tak
      krótkowzroczni... przecież zabierając dzieciom kontakt z rodzicami a
      szczególnie z matką uszkadzamy przyszłe społeczeństwo.
      • Gość: Agniecha Ile jeszcze wciskania nam ciemnoty??? IP: *.bresa.com.pl 12.02.02, 11:42
        Nasze Państwo jest bezduszną maszyną!!! Politycy zmarnotrawili nasze pieniądze,
        przez lata pozwalając przejeść to co udało nam się zarobić na prywatyzacji i
        restrukturyzacji przedsiębiorstw państwowych. Teraz znów mówi się nam, że
        powinniśmy płacić za błędy przeszłych lat. Ile tak jeszcze czasu będą nas
        oszukiwać, że nic się nie stało. Totalny brak odpowiedzialności za działalność
        we władzach państwowych dopuszcza sytuacje kryminogenne... Nie ważne ile
        nakradli (dla ścisłości: ci z prawicy na równi z tymi z lewicy - jedna bandycka
        klika!!!). A teraz jeszcze wzięli się za urlopy macierzyńskie. Zgroza i
        ciemnota!!! Najlepiej to niech kobieta od razu po szpitalu idzie do pracy, a
        dziecko... no cóż samo sobie poradzi. Żony polityków nie musiały stawać przed
        takim wyborem, bo wogóle nie musiały pracować. Skandal, że ich mężowie o tym
        nie myślą - nie myślą o nas...
        • Gość: Center Re: Ile jeszcze wciskania nam ciemnoty??? IP: 212.160.211.* 12.02.02, 14:16
          Pominę komentarze na temat klasy politycznej, gdyż odbiegają one od meritum
          sprawy. Niemniej jednak mam wrażenie, że część tutaj piszących uważa, że za
          wychowanie ich dziecka ma ponosić odpowiedzialnośc państwo, a nie oni czyli
          rodzice. Tak najłatwiej. powtórze e-nty raz nie stac cię na zapewnienbie
          dziecku tego co mu niezbędne do prawidłowego rozwoju to go nie miej i szlus,
          więcej odpowiedzialności za swoje dzieci kochani rodzice.
          • Gość: Agniecha Re: Ile jeszcze wciskania nam ciemnoty??? IP: *.bresa.com.pl 12.02.02, 15:59
            Gość portalu: Center napisał(a):

            > ... część tutaj piszących uważa, że za
            > wychowanie ich dziecka ma ponosić odpowiedzialnośc państwo, a nie oni czyli
            > rodzice. Tak najłatwiej. powtórze e-nty raz nie stac cię na zapewnienbie
            > dziecku tego co mu niezbędne do prawidłowego rozwoju to go nie miej i szlus,
            > więcej odpowiedzialności za swoje dzieci kochani rodzice.

            TUTAJ NIKT NIE MÓWI (PISZE) O REFUNDACJI (CZY JAK TO TAM NAZWIEMY) ŚRODKÓW NA
            UTRZYMANIE I WYCHOWANIE DZIECI. PRZECIEŻ WIADOMO, ŻE ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA LOSY
            DZIECKA PONOSZĄ TYLKO I WYŁĄCZNIE (!!!) RODZICE. CHODZI O PROSTĄ ZALEŻNOŚĆ,
            KTÓREJ TRUDNO NIEKTÓRYM POJĄĆ: KRÓTSZY URLOP MACIERZYŃSKI = NIEMOŻLIWOŚĆ W
            DZIESIEJSZYCH, CHORYCH, CZASACH (M.IN. Z POWODU CHĘCI ZAPEWNIENIA DZIECIOM BYTU I
            GODNEGO DZIECIŃSTWA)PÓJŚCIA NA URLOP WYCHOWAWCZY (ZWOLNIENIA Z PRACY W PRZYPADKU
            BRAKU POWROTU MATKI PO URLOPIE MACIERZYŃSKIM). KONIEC I KROPKA. NIKT MI NIE
            POWIE, ŻE JEST INACZEJ, BO SAMA PRACUJĘ I WIEM CO SIĘ WYPRAWIA Z KOLEŻANKAMI Z
            PRACY (TELEFON OD PRZEŁOŻONEGO: WRACA PANI CZY NIE BO JEŻELI NIE TO MUSIMY
            PRZYJĄĆ NA PANI MIEJSCE KOGOŚ INNEGO). ZGROZA!!! LUDZIE JA TEŻ BĘDĘ MIAŁA DZIECI,
            A NA DZIEŃ DZIESIEJSZY NIE STAĆ MNIE NA OPIEKUNKĘ, A PRACOWAĆ MUSZĘ. NIE MOGĘ DAĆ
            SIĘ ZWOLNIĆ, BO MOJE DZIECKO ZASŁUGUJE NA TO, ŻEBY MIEĆ GODNIEJSZE ŻYCIE NIŻ JA.
            NAJPIĘKNIEJSZE CHWILE ZAMIAST Z NIM SPĘDZĘ W PRACY. DZIĘKI WAM, PANOWIE MAGNACI.
            URLOP 26 TYG. JUŻ BYŁ ZA KRÓTKI, A TERAZ 16 TYG. CZY NIKT TEGO NIE POJMUJE???
            • Gość: ola Re: Ile jeszcze wciskania nam ciemnoty??? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.02.02, 14:47
              To co rzad wyprawia to obłęd. czy nikt nie bierze pod uwagę dzieci. Jak można
              trzy miesięczne dziecko zostawić w domu i spokojnie iść do pracy. To jest
              skandal. Niech wszystcy Ci którzy wymyslili ten zapis w ustawie punkną sie w
              łeb i pomyslą trochę. Niech rzad szuka oszczedności u siebie a nie oszczedza na
              małych dzieciach.
              • Gość: Center Re: Ile jeszcze wciskania nam ciemnoty??? IP: 212.160.211.* 21.02.02, 09:22
                A kto każe Ci iśc do pracy i zostawiać 3 miesięczne dziecko, zawssze jest
                wychowawczy.
        • Gość: werty do Agniechy IP: 195.117.174.* 12.02.02, 15:00
          Też nie podoba mi się skrócenie urlopów wychowawczych- ale... uczciwie byłoby
          zauważyć:
          1. dłuższy urlop trwał zaledwie rok, przedtem był w takim wymiarze, do jakiego
          skraca się go teraz
          2. najwięcej dzieci rodziło sie w latach 50 i 60 , gdy nie było urlopów
          wychowawczych a macierzyńskie trwały 3 miesiące, czyli miesiąc krócej niż teraz.
          • majaa Re: do Werty 21.02.02, 15:49
            Nie wydaje mi się, żeby porównanie lat 50-60 z obecnymi było właściwe. Ten
            argument jest bez sensu.
            • Gość: werty Do majaa IP: 195.117.174.* 06.03.02, 08:57
              majaa napisał(a):

              > Nie wydaje mi się, żeby porównanie lat 50-60 z obecnymi było właściwe. Ten
              > argument jest bez sensu.

              A dlaczego bez sensu? Bo nikomu innemu nie przyszło to do głowy?
    • zawadzka Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? 26.02.02, 12:37
      Skandal! Okradanie (bo inaczej tego nie można nazwać) takich maleństw z
      obecności mamy, jej czasu i miłości, trudności w karmieniu piersią. A wszystko
      po to by załatać "dziurę budżetową", a może szanowni posłowie oddaliby trochę
      ze swoich poselskich diet, zrezygnowali z komfortowych samochodów służbowych i
      zgodnie z zapowiedziami zlikwidowali senat.
      Co do kosztów. Pracująca mama musi angażować opiekunkę, lub żłobek, bo mało ma
      komfort posiadania "wolnej" babci. Krócej karmi piersią, przez co dziecko
      częściej choruje. Jeśli dziecko jest w żłobku, dużo częściej choruje, więc mama
      jest dużo częściej na zwolnieniu. A pracodawca jeśli ma zwolnić kobietę, bo
      urodziła dziecko i tak ją zwolni, a ryzyko jest nawet większe gdy mama jest
      często na zwolnieniu. Jestem decyzją posłów oburzona.
      • Gość: Center Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: 212.160.211.* 26.02.02, 12:45
        z uporem maniaka powtórze a kto broni Ci być z dzieckiem i 10 lat, jakie
        okradanie zawsze można wziąść wychowawczy albo się zwolnić dla dobra dziecka,
        posiadanie dziecka to sfera prywatności a nie tworzenie majątku narodowego (co
        nie znaczy, że uważam że pany posły nie mogliby dać przykładu i zrezygnować z
        jakiegoś bonusu)
      • Gość: Axa Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: 217.153.35.* 26.02.02, 15:28
        Od wzniosłych haseł w imię ogólnego dobra jeszcze nigdy nie przybyło pieniędzy.
        Przestań się obrażać na państwo, bo zachowujesz się jakby urodzenie przez
        ciebie dziecka było obowiązkiem obywatelskim, a państwo, dla którego rodzisz
        dziecko, powinno ci się za to odwdzięczać. Jakby urlop macierzyński przejściowo
        trwał 12 mcy, a potem skróconoby go o 3 mce krzyk, lament i zasłanianie się
        dobrem dziecka byłyby dokładnie takie same, a najlepiej jakby państwo płaciło
        przez 3 lata pozostawania z dzieckiem. Ale państwo to podatnicy i warto sobie
        to uświadomić przy rozliczaniu każdego PITa ile już "kradną" nam kasy - więcej
        nie zamierzam oddawać na bliżej nieokreślone cele.
        • esther Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? 26.02.02, 18:39
          Masz zupelna racje, Axa ja w Anglii wlasnie dowiedzialam sie ze dostane 3
          miesiace i sie b. ciesze bo inni maja gorzej. A jesli chce siedziec z dzieckiem
          dluzej - to juz moja sprawa, ale bezplatnie.
          Co do tego gadania o obowiazku i niskim przyroscie - przyrost naturalny to nie
          tylko urodzenia ale rowniez umieralnosc, ktora przez postep medycyny jest coraz
          wyzsza, automatycznie zmieniajac proporcje w statystykach. Urodzenia dzieci
          moga byc identyczne jak np 10 lat temu. Typowe dla propagandy szafowanie
          liczbami wedle uznania.
        • Gość: Ana Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: 207.67.54.* 06.03.02, 05:50
          urlop macierzynski - im dluzszy tym lepiej dla dziecka, bo ma szanse byc w tym
          czasie z mama, a jesli chodzi o placenie przez panstwo przez nastepne 3 lata,
          to chcilabym ,zeby w tym czasie nie brali np. podatku od zarobkow mojego meza.
          To juz byloby niezle. urlop wychowawczy to naprawde ciezka praca!
    • Gość: hania Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: 217.153.119.* 07.03.02, 11:38
      Czytam z zainteresowaniem opinie różnych osób,sama też już się tu wypowiadałam.
      Pewnym jest, że skrócenie urlopu macierzyńskiego to tylko krzywda wyrządzana
      dzieciom i matkom i tak naprawdę nie mam przekonania czy przyniesie dla kraju
      liczącą się korzyść finansową.
      Chyba niezbyt na miejscu jest porównywanie nas do Europy Zachodniej, bo jednak
      jesteśmy w tyle.Tam jedna osoba może niejednokrotnie utrzymywać rodzinę.
      To czego ja się obawiam to tego, że po urlopie wychowawczym poprostu nie będę
      miała po co wracać do pracy. Nie chcę żeby mi ktoś za coś płacił. Wolę żyć na
      gorszym standarcie, ale sama wychować dziecko przynajmniej przez 1,5 roku.
      Ale co dalej???????Przy takim bezrobociu.
      Dla mnie są to dramatyczne wybory...
      Pozdrawiam
      Hania
      • Gość: Meti Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.03.02, 14:16
        A ja po przeczytaniu części postów, apeluję: zrozumcie, drodzy ludzie, że
        dziecko to nie jest tylko czyjaś prywatna sprawa (czy też zachcianka...), ale
        inwestycja także społeczna na której wy także drodzy samodzielni
        i "niedzieciaci" zyskacie. Społeczeństwo się starzeje, a te dzieci na które
        teraz wam szkoda pieniędzy może kiedyś będą zarabiać na wasze emerytury,
        pomagać wam w waszym starczym niedołęstwie etc. etc. Tęsknię do czasów, kiedy
        narodziny dziecka były radością dla całej społeczności... No ale teraz mamy
        czasy egoistów.
        • Gość: Aga Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? IP: 217.153.35.* 07.03.02, 16:58
          Gość portalu: Meti napisał(a):

          > A ja po przeczytaniu części postów, apeluję: zrozumcie, drodzy ludzie, że
          > dziecko to nie jest tylko czyjaś prywatna sprawa (czy też zachcianka...), ale
          > inwestycja także społeczna na której wy także drodzy samodzielni
          > i "niedzieciaci" zyskacie. Społeczeństwo się starzeje, a te dzieci na które
          > teraz wam szkoda pieniędzy może kiedyś będą zarabiać na wasze emerytury,
          > pomagać wam w waszym starczym niedołęstwie etc. etc. Tęsknię do czasów, kiedy
          > narodziny dziecka były radością dla całej społeczności... No ale teraz mamy
          > czasy egoistów.

          Podział opinii nt. długości urlopu macierzyńskiego nie przebiega wg
          linii “dzieciaci” i “niedzieciaci”, czy jak próbujesz to sugerować ci “dobrzy”
          i “egoiści”. Główny argument, że kobieta będąc w ciązy została zaskoczona decyzją
          o skróceniu urlopu – już odpadł, bo może skorzystać z dłuzszego urlopu. Ja, jako
          mam nadzieję przyszła matka oczywiście wolałabym mieć urlop 6-mies., ale w żaden
          sposób nie wpływa to na moją decyzję i motywację o chęci (lub niechęci)
          urodzenia/adoptowania dziecka. I tak na marginesie, zanim się zaczniesz wyżywać
          na “tych egoistach bez dzieci” może byś przyjął do wiadomości, że zdecydowana
          większość tych par dzieci mieć CHCE, ale nie MOŻE. Co miesiąc przeżywa psychiczne
          katusze, kolejne badania i zabiegi i płaci niewyobrażalne pieniądze za swoje
          marzenia, bez jakiegokolwiek wsparcia państwa chociażby w kwestii częściowej
          refundacji leków. To też wydawałoby się kwestia społeczna, ale o tym się nie
          mówi – nikt nie zauważa problemu, a “dzieciaci” dowartościowują się jacy to oni
          są dobrzy i ile już zrobili dla kraju, bo urodzili X dzieci.

    • izabelaw Re: Co sądzisz o krótszym urlopie macierzyńskim? 10.03.02, 14:31
      Dłuższy urlop macierzyński jest jak najbardziej na miejscu. Jest to chore
      rozwiązanie z przyczyn ekonomicznych dla państwa. Jednak bardzo ważne jest aby
      poświęcić małemu bobasowi jak najwięcej czasu. Pośrednie rozwiązanie urlop
      macierzyński może być w wymiarze 16 tygodni z zasiłkiem 100% pensji, ale
      dłuższy np. za mniejsze pieniądze, ale płatny!!! Bowiem kobieta często ze
      względów finansowych nie może sobie pozwolić na dalsze miesiące bycia z
      dzieckiem bez dochodu. Moja koleżanka wróciła do pracy, oddając 9 miesięczne
      dziecko do żłobka. Mówi, że serce ją boli, ale musiała, bo z jednej pensji
      męża nie mogą się utrzymać. Dla mężczyzny może być to nieekonomiczne...
      NA PEWNO NIE JEST TO POLITYKA PRORODZINNA

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka