Dodaj do ulubionych

Duże miasto -> mniejsze miasto -> co teraz???

10.09.07, 11:07
Witam w ten pochmurny dzień ;)

Siedzę sobie w domu, właśnie przejrzałam oferty pracy, bo właśnie jej szukam. Ponad rok temu skończyłam dzienną anglistykę w Warszawie. Bardzo lubiłam i wciąż lubię to miasto, świetnie mi sie studiowało, a w międzyczasie uczyłam Business English w firmach, co też dawało mi wiele satysfakcji. Jedyna skaza to miejsce zamieszkania Lubego - Toruń.

Poznaliśmy się kiedy jeszcze studiował na WAT, po czym cztery lata temu po zakończeniu uczelni wojsko wysłało go do pracy do miasta pierników. Przez 3 lata jeździliśmy do siebie i do tej pory nie wyobrażamy sobie życia bez siebie.

Ponieważ on nie mógł (i wciąż nie może) przeprowadzić się do stolicy, ja rok temu sprowadziłam się do niego. Łatwo znalazłam pracę w szkole językowej. Niestety, to był niewypał. W Warszawie miałam elastyczny czas pracy, decydowałam kogo i gdzie chcę uczyć, a tutaj okazało się, że obowiązków poza nauczaniem jest tyle, że zdażało się, że się działam w pracy po 11 godzin. Poza tym pracowałam codziennie do 21szej lub 22giej. :( Co więcej, wypaliłam się zupełnie i uczenia nie sprawia mi już przyjemności. Korporacyjne kursy Business English - tak, zwykłe kursy - NIE. Niestety, rynek kursów w firmach w Toruniu jest bardzo mały i zazwyczaj mało mają one wspólnego z Business English.

Szukam więc pracy. Jak na razie nie tak długo - kontrakt w szkole skończył się 31.06. Jak się domyślacie, znaleźć pracę nie jest łatwo. Chciałabym tłumaczyć albo być PA w firmie, w której moja świetna znajomość jezyka się na coś przyda. Niestety, nie ma tu wiele firm zagranicznych, ale wierzę, że w pewnym momencie mi się poszczęści.

Problem w tym, że przez tą całą sytuację ja ogólnie źle czuję się w Toruniu. Jest to piękne miasto, ma śliczną starówkę, którą mieszkańcy uwielbiają, ale ja wolałabym wrócić do stolicy. Kiedy tylko tam jadę, czuję się u siebie, a tu czuję się obco. Natomiast mój Luby nie może na razie zmienić pracy i choć dyskutowaliśmy na temat mojego powrotu do Wawki, nie wyobrażamy sobie rozłąki i ponowne widywania sie tylko w weekendy. Błędne koło.

Na dodatek ja jestem osobą, która lubi pracować i mieć obowiązki, więc czasami mam wrażenie, że coś mi ucieka. Na szczęście lubię gotować, więc wykorzystuję czas wolny na codzienne eksperymenty, a Luby ma codziennie eksperymentalny obiad na stole. :)

Pozdrawiam wszystkie, które przeniosły się gdzieś za Lubym, choć czasem słyszę, że to idiotyczny powód do przeprowadzki. Mam nadzieję, że mi się wszytko ułoży. Trzymajcie kciuki.
Obserwuj wątek
    • justysialek Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 10.09.07, 11:51
      Też się przeprowadziłam w maju z dużego miasta do małego za mężem,
      który ma teraz genialną pracę, o jakiej marzył i dobrze płatną.
      Niestety ja mam kiepskie perspektywy jak na razie. Męczę się z dala
      od rodziny, znajomych i mojego kochanego miasta.
      Przeprowadzając się cieszyłam się, że chociaż będziemy razem
      (wcześniej przez 1,5 roku mieszkaliśmy oddzielnie i widywaliśmy się
      w weekendy) a okazało się, że z dojazdami i pracą po godzinach
      mojego męża nie ma przez 11-12h dziennie.

      Nie wszystko jest tak jak sobie zaplanowaliśmy ale z drugiej strony
      to zawsze są jakieś problemy, rzadko jest w życiu idealnie.
      Dla mnie dobrym rozwoązaniem okazało sie odwiedzanie starych śmieci
      w weekendy. Sprawia mi to zawsze ogromna frajdę.
      Poza tym mam zamiar zrobić rajd po nwym mieście i sfotografować
      wszystkie fajne rzeczy, to co mi się podoba. Potem to wywłam i
      powieszę sobie na ścianie. To fajny sposób na polubienie nowego
      miejsca. Tylko,że moim problemem jest nadmiar wolnego czasu, kiedy
      to jestem sama - twoim natomiast jego brak, więc potrzebne ci są
      inne rozwiązania.
      pozdrawiam i życzę więcej siły ducha i optymizmu
      • fiona_apple Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 10.09.07, 12:14
        Gratuluję wytrzymania długo na odległość!

        Prawda, nigdy nie jest idealnie, ale chyba do tego dążymy, prawda? :) Ja cały czas staram się oswajać nowe miejsce zamieszkania, są tu piękne miejsca i ciekawe wydarzenia, koncerty, kina... Problemem jest to, że zostawiłam w Wawce znajomych, ulubione miejsca, a do rodziny mam teraz bardzo daleko.

        Czasem jest mi ok, optymistycznie patrzę w przyszłość, wierzę, że się ułoży po mojej myśli. A czasem, jak dziś, wydaje mi sie, że jest beznadziejnie i jestem biedna istotką... Ale jak już to wklikam i przeczytam to stwierdzam, że nie jest źle. :D Na całe szczęście mój Luby prawie w ogóle nie ma nadgodzin, więc mamy dla siebie długie popołudnia i wieczory.

        Żebym tylko znalazła pracę i zajęła się czymś... Too much time on my hands doprowadza mnie do szału! :/

        Pozdrawiam i życzę miłego fotografowania.
        • dzikoozka Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 10.09.07, 12:31
          może załóż dzialalność gosp. i zacznij organizować kursy jezykowe w
          firmach.
        • justysialek Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 10.09.07, 14:30
          fiona_apple napisała:
          > Gratuluję wytrzymania długo na odległość!

          Dzięki :-)
          Jak to przeczytałam, to stwierdziłam, że pomimo wszystkiego teraz
          jest lepiej.

          > Czasem jest mi ok, optymistycznie patrzę w przyszłość, wierzę, że
          się ułoży po
          > mojej myśli. A czasem, jak dziś, wydaje mi sie, że jest
          beznadziejnie i jestem
          > biedna istotką...

          Mam DOKŁADNIE tak samo! Naprawdę cię rozumiem.
          Też mam zupełnie dobre dni, a czasem zupełnie złe :-(
          A najgorsze jest to, że zwykle jak było mi źle, to spotykałam się z
          przyjaciółkami, albo z rodziną - a teraz nic z tego.
          Jednak z drugiej strony co wieczór mogę się przytulać do ukochanego
          i nie muszą mi już wystarczać rozmowy telefoniczne i odliczanie dni
          do piątku. Teraz odliczam tylko do 18-tej :-))))

          I tego się trzeba trzymać.
        • minasz Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 12.09.07, 23:47
          piszesz pierdoły bywam nieraz w toruniu w porownaniu do warszawy do
          intelektualna dziura nawet do kina bym sobie nie połaził bo tam fraja sama masowe
      • zenobiapompon Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 13.09.07, 10:54
        Ja mam podobnie. Mnie z kolei z Warszawy do Poznania wygnała praca,
        dla której tu przyjechałam. Samo miasto jest niby w porządku, ale
        człwiek tęskni za starymi śmieciami. Szczególnie że wszyscy
        przyjaciele, znajomi i rodzina zostali w Łorsoł. Ciężko, jest
        zwłaszcza wieczorami i w wolne weekendy (których na szczęście nie ma
        za dużo). Ja po prostu odliczam dni do dnia wyjazdu do domu :). I
        jak już jestem w Warszawie to czuje że żyję,jakaś taka energia we
        mnie wstępuje :)
    • nauczycielka77 Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 10.09.07, 17:02
      Nie zalamuj sie.Kiedys za ukochanym przeprowadzilam sie z Wawy do
      Gdanska i nie bylo rozowo bo ja tez jestem anglistak a tam prace
      maja germanisci:) A co tyo wogole robisz w pracy po 11 godzin?
      Wiec z Gdanska po roku wrocislismy do Wawy i jestesmy tutaj od 3 lat
      a teraz wiesz co?Mamy juz dosyc Warszawy.Wiekszosc czasu w pracy i w
      korkach. Kupilsimy juz nawet dzialke jakies 100km od Warszawy zeby
      tam wybudowac dom i sie wyniesc z tego miasta.
      A teraz powinnas najlepiej zrobic kurs pedagogiczny i zaczac prcowac
      w szkole publicznej i dorabac na korkach lub w szkole
      jezykowej.Praca w szkole pranstwowej jest sltala praca. Moze sie za
      duzo nie zarbia ale napewno ne bedziesz pracowac 11 godzin dziennie.
      W domu bedziesz najpozniej o 15 i nadal bedziesz mogla
      eksperymentowac z gotowaniem.Ja jak mialam wakacje to tez duzo
      gotowalam z nudow:)
      Jeszcze jedno wyjscie jest takie ze jezeli masz czas, facet zarabia
      na tyle aby Was utrzymywac i planujecie zycie razem to postarjacie
      sie o dziecko i nie bedziesz marnowac czasu i miec full zajecia:)
      Wychowasz dziecko a za jakis czas moze wrocicie do Warszawy dziecko
      bedzies zmiec odchowane i bedziesz mogla wrocic do pracy.
      • fiona_apple Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 12.09.07, 21:20
        Hehe, pomysł z dzieckiem juz przerabiałam, ale potem doszłam do wniosku, że wolałabym je mieć z prawdziwej potrzeby macierzyństwa, a nie z nudów :P

        Z nauczaniem mam na razie o tyle problem, że czuję się wypalona i już w sumie nie chce mi sie tego robić. Chciałabym załapć sie na jakąś 9 to 5 job, żeby móc spędzać popołudnia i wieczory z narzeczonym. Zobaczymy co z tego wyniknie. Jeśli nici, to zawsze mogę wrócić do zawodu lektora.

        A co do Warszawy... Na pewno nie jest idealna, ale wolałabym ewentualnie pomieszkac tam na tyle, żeby miec jej dość :) Teraz sytuacja jest taka, że oboje z Lubym chcielibyśmy tam wrócić, ale nie możemy (armia :/) I to właśnie czasem mnie dobija - że moje życie nie zależy w 100% ode mnie. Ale mam nadzieję, że kiedyś to się zmieni ;)
    • paul55 Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 12.09.07, 21:35
      Wracaj, wracaj.... Tylko tu jest zycie....
      • kalina81 Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 12.09.07, 22:03
        ja się przeprowadziłam za lubym,ale na szczęście do Warszawy, więc nie narzekam:D
        Tylko jak jadę do Lublina i patrzę na te zielone skwery na każdym kroku i
        znajome ulice i miejsca to mi coś w gardle rośnie.
    • minasz Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 12.09.07, 23:44
      bo coz mozna robic w takiej wiosce jak torun w ktorej nic sie nie dzieje
      ???????????????
      szczegolnie jak sie prowadziło aktywne zycie w wawie
      • nauczycielka77 Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 13.09.07, 10:39
        A co jest takiego fajnego w wawie? Korki? Halas? Przeciez kino,
        teatr, galerie handlowe sa takze w toruniu. Z Torunia jest blizej na
        wypad weekendowy nad morze a w Wawie jest zasyfialy zalew Zegrzynski.
        Kto w Warszawie ma czas na chodzenie do teatru? Nie znam osob ktore
        pracuja mniez niz 10 godzin dziennie a czasami w weekendy tez sa w
        pracy wiec co jest tutaj takiego super?
        • minasz Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 13.09.07, 17:53
          dobre chyba z jakiejs wioski jestes ewentualnie masz takie myslenie ze
          porownujesz kino teatr czy galerie handlowe w obu miastach hehe
          a tak przy okazji nie wszyscy pracuja długo w wawie
          • nauczycielka77 Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 13.09.07, 19:54
            Akurat wychowalam sie w miescie nie w Polsce, duuuuuzo wiekszym od
            Warszawy. A co mam jeszcze prownywac? No porownuje taki fakt ze z
            Torunia jest blizej nad morze a w Warszawie zasyfialy Zegrzynski
            jest. Czym sie rozni duze miasto od malego oprocz tego ze w malym
            zyje sie latwiej bo np. korkow nie ma?
            • minasz Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 13.09.07, 20:48
              w duzym miescie mozna tez zyc jak na wsi nawet w nowym jorku
              to ze nie wiesz jaka jest roznica swiadcvzy o tym ze tak zyłas
              • nauczycielka77 Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 14.09.07, 09:14
                "to ze nie wiesz jaka jest roznica swiadcvzy o tym ze tak zyłas"

                ????????

                Ja przeprowadzajac sie do Gdanska mialam jeden problem ze rodzina
                mieszkala na drugim koncu Polski i zajmowalo mo 15 godzin aby do
                nich dojechac, wiec czulam sie samotnie. Niestety korki w Gdansku
                istnieja ale tylko duze przy remontach.Jak nie bylo remontow to
                calkiem przyjemnie sie jezdzilo. Po pracy spacer na plazy. A w
                Warszawie co mozna robic po pracy? Isc do smierdzacego parku w
                centrum miasta. Oczywiscie zeby przjechac z jednego konca miasta na
                drugi zajmuje Ci godzine. Przez ten czas przjedziesz cale Trojmaisto
                czyli w tym samym czasie mozesz byc w 3 miastach.
                Ja wiem ze Warszawa wszystkicm sie nudzi po jakims czasie. Ostanio
                rozmawialam z dzewczyna ktora sie przprowadzila ze wsi i mowila ze
                na poczatku ja warszawka ekscytowala, ale po 3 latach z mila chcecia
                wrocilaby na wies.
                • ultima-thule Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 14.09.07, 09:45
                  Moja sytuacja jest trochę podobna - mieszkalam w Wawie,
                  przeprowadzilam sie do miasta 80tys mieszkańcow... Byla to nasza
                  wspolna decyzja, mąż stąd pochodzi i nie mogl sie odnalezc w
                  Wawie... Poza tym zawsze mi sie wydawalo ze nie znosze tego miasta -
                  tego ze wszedzie jest daleko, ze ze znajomymi spotykam sie raz na
                  miesiac bo nie ma czasu, ze co z tego, ze sa duze mozliwosci i wybor
                  skoro nie ma czasu z tego korzystac etc. Po pol roku mieszkania w
                  malym miescie marze tylko o weekendzie w Wawie - gdzie cos sie
                  dzieje. Oczywiscie male miasto ma wiele plusow np znacznie nizsze
                  ceny mieszkan, brak korkow i tak dalej, ale tu jest tak NUDNO...
                  • minasz Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 14.09.07, 10:01
                    np dziewczyna pisze o kinach ze tu sa i tu - moze dla takiej mało wyrobionej
                    kinomanki to wszystko jedno bo tu i tam zobaczy transformersow ale jak ktos tak
                    jak ja ma ciut inne gusty to potrzebuje duzego miasta z kinami w ktorych
                    puszczaja bardziej wyrafinowane filmy i tak jest ze wszystkim rozrywek w wawie
                    jest mnostwo w porownaniu nawet do innych duzych miast jak np łodz
                  • nauczycielka77 ultima 14.09.07, 12:52
                    A powiedz co Ty takiego w Wawie mialas za czym tesknisz??? Wlasnie
                    wrocilam z wyjscia na miasto, ludzi wszedzie pelno a najgorszy halas
                    na ulicy. 2 godziny zalatwiania spraw i tylko z bolem glowy wrocilam.
                  • nauczycielka77 Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 14.09.07, 12:54
                    Tzn chcialbym uslyszec co jest lepszego w Wawie niz w malym miesice.
                    Wszyscy piszecie ze w Warszawie lepiej ale nie podajecie konkretnych
                    powodow, tylko ze w malym miescie nudno. A w Warszawie nie jest
                    nudno bo sie nie ma czasu na nudy bo tak jak juz piasalam wczesniej,
                    wiekoszsc czasu jest sie w pracy a potem reszte czasu spedza sie w
                    korkach i spotyka znjamych jak kolezanka pisala raz na miesiac. Ja
                    wlasnie mam zamiar spotkac sie z kolezanka po 4 miesiacach.
                    • minasz Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 14.09.07, 16:21
                      i ty jestes nauczycielka?
                      jak ty nie rozumiesz tekstu pisanego hehe
                      przeciez napisałem ci jaka jest roznica
                      • nauczycielka77 Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 14.09.07, 16:40
                        tak jestes nauczycielka i podales przyklad ze jest lepsze kino w
                        warszawie niz na prowincji. i co z tego, jezeli nie ma sie czasu do
                        tego kina chodzic.Moze byc 100 kin i tysiac filmow i co z tego ja
                        nie ma na nie czasu kolego, bo trzbe adojechac do tego kina z
                        tarchomina do centrum w korku godzinnym.
                        • minasz Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 14.09.07, 16:59
                          ja mieszkam z lewej strony wisły i nie mam problemu
                          a jak sa korki to dojezdzam do metra autem i dalej metrem
                          a z czasem tez nie mam problemu bo praca nie zajmuje mi zbyt wiele czasu - wiec
                          roznie to bywa nie kazdy pracuje po 10 godzin i nie ma czasu na rozrywki
                          • nauczycielka77 Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 14.09.07, 20:55
                            No to sie ciesz kolego/kolezanko bo wiekszosc ludzi w Warszawie
                            ZASUWA i to ostro!
                            • fiona_apple Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 17.09.07, 11:34
                              Wow, no to się dyskusja rozwinęła...

                              Pamiętajcie, że najważniejsze jest to, żeby mieszkać tam, gdzie CHCEMY mieszkać. Skoro któs nie lubi Warszawy - niech się wyprowadzi, jeśli ktoś ją kocha - niech sobie tam mieszka. A powody dla których mozna Warszawę lubić są indywidualne.

                              Ja w Wawce zostawiłam ulubione miejsca. W Toruniu nie ma i nigdy nie będzie drugiego Czułego Barbarzyńcy ani drugiej Fabryki Trzciny. Dlatego tęsknię. No i nuda oczywiście, szczególnie w zimie...

                              Do nauczycielka77:
                              W Warszawie jest wielu ludzi, którzy nie pracują od świtu do nocy. Takie uogólnienie jest niesprawiedliwe. Ja nigdy nie miałam problemu, żeby się umówić z kimś na kawę w centrum po południu lub wieczorem, bo moi pracujący znajomi zazwyczaj mieli na to czas.

                              Natomiast co zauważyłam, ludzie którzy w stolicy pracują dużo lub po prostu miasta nie lubią, narzekają na maksa zamiast spróbowac zmienić robotę albo wyprowadzić się gdzieś, gdzie poczuliby się szczęsliwi. Żyjemy w wolnym kraju. Ja nie chciałabym spędzić całego życia na narzekaniu, bo dłutrwała złość rodzi zgorzknienie, a poza tym piękności szkodzi. :D
                              • nauczycielka77 Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 17.09.07, 13:32
                                Ja znam ludzi ktorzy pracuja od switu do nocy, w szczegolnosci
                                lektorzy jezykowi. Czesto zejacia koncza sie o 21 zanim sie dojedzie
                                do domu to jest 22 a o tej godzinie trudno sie z kims spotkac.
                                Mam kolezanke ktora pracuje o 6 do 15 ale jak musi wstac o 4 30 rano
                                to juz nie chce jej sie z nikim spotykac popoludniu. Kolezanka
                                mieszka na Bielanach a ja prawie na Okeciu i dojazd w jedna lub
                                druga strone zajmuje godzine:)Po pracu ani jej ani mnie nie chce sie
                                tego dystansu pokonowyac i zazwyczaj wybieramy rozmowe przez skype:)
                                Nudno w Toruniu w zimie??? A w Warszawie to nie nudno? Zima to zima,
                                siedzi sie w domu:)
                                Czyly Barbarzynca czy Fabryka Trzciny? Napewno na prowincji w
                                Toruniu sa fajne miejsca, a przciez fajnie jest poznawac nowe
                                miejsca.
                                A tak wogole co na to Twoj facet? On woli Warszwe czy Torun czy moze
                                jeszcze inne miasto?
                                Czasami nie mamy wyboru i trzeba zagryzc zeby. Kiedys tez myslalam
                                ze bez Warszawy nie ma zycia,ale jak przywyczaisz sie do
                                spokojniejszego zycia i wrocisz tutaj to zobaczysz ze bedziesz
                                chciala uciekac:)))
                                • minasz Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 17.09.07, 15:41
                                  mysle ze masz mizerne pojecie o zyciu kulturalnym w warszawie piszac ze w
                                  toruniu sa fajniejsze miejsca

                                  - albo ten tekst
                                  zima to zima, siedzi sie w domu - swiadczy tylko o twwej indolecji
                                  :)
                                  • nauczycielka77 Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 17.09.07, 19:02
                                    Nie wiem czy w Toruniu sa fajniejsze czy nie ale autorka watku moze
                                    powiedziec czy sa fajne, a moze niektore fajniejsze. Mowicie tutaj
                                    jakby Warszawa byla pepkiem swiata a Torun jakims zadupiem. Mnie
                                    kino nie kreci, mnie kreci zeglowanie a w Warszawie nie ma gdzie i
                                    tak jak powiedzialam ze z Torunia jest blizej nad morze i tam mozna
                                    poplywac.
                                    Czas wolny jak juz chce spedzac na powietrzu a nie w brudnej
                                    Warszawie. Zima to zima, tak jak napisalam. Ja weekendy zimowe wole
                                    spedzic w gorach na naartach niz siedziec w Warszawie. Ale ja to ja.
                                    moze juz stara jestem i sie wyszalalam. Moze juz wczesniej
                                    mieszkalam w wkieszych miastach niz Warszawa i juz sie chyba
                                    nasycilam miejskim zyciem. Ale tak jak napisalam gdzies wczesniej ze
                                    jeszcze niedawno nie widzialam nic poza centrum Warszawy, a za
                                    niedlugo wyprowadze sie 20km od centrum a za jakies 3-4 lata 120km
                                    od warszawy jak wybudujemy docelowy dom wlasnie nad zalewem gdzie
                                    bedzie lodka, windsurfing, grill i inne fajne rzeczy.
                                    Ahhh i jeszcze jedno. Narazie nie mam dziecka ale planuje go w
                                    najblizszym czasie, rok najadalej 2. I w duzym miescie, Warszawie,
                                    czy innym nie wyobrazam sobie wychowywania dziecka. Minusow moge
                                    wskazac na peczki, ale chyba to wszyscy widza i wiedza. Glownym
                                    powodem ze nie chce aby moje dzicko trulo sie spalinami.
                                    • minasz Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 17.09.07, 21:43
                                      i tu jest duza roznica ty sie bawisz od swieta dla mnie to norma codziennosc
                                      w weekendy tez czesto jestem gdzies w polsce ale w tygodniu moge sobie wpasc do
                                      opery do muranowa na koncerty do galerii na mecze(piłka siatka piłka reczna)
                                      moge sobie połazic w pochodach zobaczyc miasteczko pielegniarek odwiedzic kilka
                                      sal koncertowych i robic tysoace innych rzeczy

                                      wku..a- mnie takie myslenie ze 5 dni sie tyra a 2 dni robi sie cos ciekawego-
                                      ja mam codziennie czas na rozrywke

                                      a tak odnosnie zimy sa stegny i kilka fajnych lodowisk jest gorka szczesliwicka
                                      sa kapitalne trasy biegowe w puszczy kampinowskiej
                                      i mmase innych rzeczy wiec nie wszyscy tak jak ty siedza tylko przed tv
                                      • justysialek Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 18.09.07, 10:50
                                        W wielu miastach jest mnóstwo fajnych rzeczy do roboty. Twierdzenie,
                                        że W-wa jest lepsza od wszystkiego innego w Polsce jest twoim
                                        subiektywnym odczuciem, do którego masz prawo. Jednak to, czy w np w
                                        Toruniu znajdzie się fajne miejsca i rozrywkę zależy od inwencji
                                        danej osoby. Kreatywni nigdy się nie nudzą.
                                        Natomiast z pewnością nie ma co porównywać 2 miejsc pod kątem: czy
                                        znajdę tam TAKIE SAME lokale, rozrywki, bo nie znajdziesz.
                                        Znajdziesz inne.
                                        Tam gdzie mieszkałam wcześniej często chodziłam do kina na tzw
                                        ambitne filmy (i nie była to Warszawa, o dziwo!). Takich
                                        niekomercyjnych kin było tam kilka. Teraz mam tylko jedno kino, ale
                                        za to o 7 rano mogę pobiec do lasu albo iść na grzyby (co uwielbiam
                                        po prostu). Nie muszę tam jechać pociągiem, samochodem, autobusem.
                                        Wychodzę, idę jakieś 20 minut i jestem w lesie - i to jest super.
                                        Nie miałabym tego w dużym mieście.
                                        A do kina sobie jadę w weekend. Możnaby to uznać za minus - że nie
                                        moge skoczyć na wystawę do galerii sztuki np w środe po południu,
                                        ale prawdę mówiąc, jak mieszkałam w większym mieście to i tak
                                        robiłam to najwyżej w piątek wieczorem. Za to teraz mogę w środę po
                                        południu iść na spacer nad jeziorko albo do lasu bez wielkich wypraw
                                        samochodem.
                                        Jedna rzecz, która stanowi duży plus mniejszych miast nad dużymi
                                        (szczególnie W-wą) to spokój. I o tym może wiedzieć tylko ten, kto z
                                        dużego mista przeniósł się do małego. Spokój, cisza, życzliwość
                                        ludzi, ich uśmiechnięte twarze. Nikt się nie spieszy, nie ma tej
                                        nerwowości, ludzie nie szturchają się na przejściach dla pieszych.
                                        I (choć nie jest to dla mnie jakiś decydujący argument ale fakt
                                        faktem) tutaj mężczyźni są dużo bardziej szarmanccy wobec kobiet niż
                                        w dużych miastach - a mieszkałam w kilku!
                                      • nauczycielka77 Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 18.09.07, 15:10
                                        Nie wiem czym sie zajmujesz kolezanko, gdzie mieszkasz i ile masz
                                        lat. Jak mialam lat 22 i studiowalam to nawet jak nie mialam sily to
                                        ja mialam zeby pobiec na dyskoteke w ciagu tygodnia. A teraz mam juz
                                        dosc dyskotek.
                                        Ja jestem lektorka nagielskiego i czue w szkole. Zazwyczaj po
                                        szkole, ktora koncze o 14 ide na nastepne zajecia w szkole
                                        jezykowej. Czasami wracam o 21, czasami o 19 i to jest najwczesniej.
                                        Potem chce cos zjesc, wykapac sie, przygotowac sie na lekcje na
                                        nastepny dzien i tak wkolko. na tv nie mam czasu. pochwal sie co
                                        robisz i jak ogranizujesz swoj dzien bo moze ja cos zle robie?
                                        Skad wogole pochodzisz i jak dlugo mieszkasz w Warszawie bo moze
                                        ejszcze ci sie to wszystko nieprzejadlo.
                                • fiona_apple Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 17.09.07, 17:53
                                  Właśnie, praca lektora od 15 do 21 to masakra - ale ja tak miałam właśnie w Toruniu! Warszawie kończyłam o 16tej lub 17tej i dlatego może mam taki sentyment do tego miejsca. Lektorzy w Wawie często nie wiedzą, że jest wiele miejsc, gdzie można pracować w ciągu dnia.

                                  Napisałam, że w Wawie zostały fajne miejsca, a nie że w Toruniu fajnych miejsc nie ma. Po prostu pewne miejsca sa zupełnie niepowtarzalne. Tutaj poznaję wszystko co jest warte poznania i mam swoje ulubione knajpy i kawiarnie. Co nie zmienia faktu, że tęsknię za tamtymi ogromnie.

                                  Nuda zimą w Toruniu to fakt. W lecie jest super - koncerty, imprezy plenerowe, wystawy, festiwale, wszystko świetnie zorganizowane. Ale zimą posucha... To wtedy właśnie siedze często w necie próbując znaleźć jakieś fajne wydarzenie na weekend w Wawie, Poznaniu albo Gdańsku, bo tu nic sie nie dzieje. I jak znajdę coś poza Toruniem w niedzielę lub w ciagu tygodnia to sobie pluję w brodę. Nie zgodzę sie tylko z jednym z przedmówców, który stwierdził, że w mniejszych miastach w kinach leca tylko Transformersi. Na szczęście tutaj są 2 kina z ambitnym repertuarem.

                                  Mój facet też się tu trochę nudzi, wolałby mieszkać w stolicy albo Poznaniu, Wrocławiu lub Krakowie. Niestety, jest żołnierzem zawodowym i na tą chwilę nie możemy sie przenieść. Chyba dlatego tak strasznie chcemy to zrobić :P

                                  > Czasami nie mamy wyboru i trzeba zagryzc zeby.
                                  Oj, zagryzam, zagryzam... :/
                  • segmentkr Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 14.09.07, 14:19
                    ale to wiadomo ze faceci wola male miasta a kobiety ciagnie do
                    duzych miast ze sklepami z ciuchami:)
                    • fiona_apple Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 17.09.07, 11:35
                      segmentkr napisała:

                      > ale to wiadomo ze faceci wola male miasta a kobiety ciagnie do
                      > duzych miast ze sklepami z ciuchami:)

                      Jakby ktoś zajrzał w duszę moją :)
    • typson Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 14.09.07, 21:12
      Tam jest taka znana, swiatowa wrecz uczelnia, ktora nawet ostatnio ma szanse na
      dotacje unijne. Moze tam sprobujesz? gwarantuje, ze rozpalisz sie na nowo :)
      • fiona_apple Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 17.09.07, 11:37
        Tam trzeba mieć rekomendację proboszcza, a na to nie ma szans :P
        • ultima-thule do nauczycielki 17.09.07, 13:27
          Odpowiadam - lepsze w Wawie jest to że jest np kino Muranów gdzie
          grają europejskie filmy, nie do obejrzenia gdzieś indziej. Jest
          Fabryka Trzciny gdzie mogę posluchać Możdżera bądź Marii Peszek -w
          moim malym mieście to niemożliwe. W Wawie są supermarkety, gdzie
          wszystko jest w jednym miejscu w dobrej cenie - nie lubię tam
          spędzać dnia dla rozrywki ale lubię mieć wszystko pod ręką. Są
          centra handlowe, gdzie można kupić ciuchy na caly sezon dla siebie i
          męża przez jeden dzień i mieć to z glowy a nie szukać po malych
          sklepikach czegoś, co może ewentualnie się spodoba. W Wawie mam
          przyjaciól i rodzinę, z którymi tęsknię. Są przyjemne knajpki gdzie
          można posluchać jazzu i wypić piwo nie będąc zmuszonym do sluchania
          idiotycznej muzyki prosto z dyskoteki. W malym mieście najczęściej
          nie ma po prostu wyboru - bo jest na przyklad 5 knajp i żadna nie
          pasuje Ci klimatem, jedno kino, gdzie grają Transformersów i dwa
          fitness kluby, z czego tylko w jednym jest silownia. To są tylko
          przyklady, pierwsze z brzegu, chodzi mi generalnie o brak wyboru.

          Z drugiej strony male miasto rowniez ma swoje plusy, tak jak duze
          minusy - inaczej nie przeprowadzilabym sie. Maly ruch, wszędzie
          blisko, znasz wszystkich (po pewnym czasie), ceny mieszkań są
          nieporownywalnie niższe etc.

          • nauczycielka77 do ultimy 17.09.07, 16:36
            droga ultimo,
            ja wiem ze to wszystko jest, ale....powiedz mi czy masz czas na te
            wszystkie rozrywki bo ja nie mam czasu a jak mam czas to odpoczywma
            po ciezkiej pracy. Jak mam sie przez korki przedzierac z okecia do
            fabryki trzciny na pradze to tez nie bardzo mi sie usmiecha i
            jeszcze tam nigdy nie bylam.
            Czy potrzeba Ci wiecej niz jeden fitness club? Po co? Oczywiscie ten
            ktory mi sie podba jest w centrum a jak mam tam dojechac to wole
            jakis gorszy ale blizej.
            Jazzu zawsze mozna sobie posluchac w domu a od swieta przyjechac do
            warszawki do knajpy. W kanjpach tutaj dorgo cholernie i ze znajomymi
            wolismy sie spotkac w domu. Napic sie dobrego winka w domu a nie
            placic 30zl w kanjpie za kieliszek. A takie cos mozna i w malym
            miescie. Mysle ze najwazniejsza sprawa w malym miescie to jest dobre
            towarzystwo. Wtedy chce Ci sie z tymi ludzmi spotkyac bo nie musisz
            zasuwac z ochoty na tarchomin 20 kilosow:)
            Kino Muranow? to jest nastepne miejsce w ktorym jeszcze nigdy nie
            bylam:)
            Jedyne co jest fajne w Warszawie to masa teatrow z naprawde dobrymi
            aktorami, ale takze nie chodze za czesto, wiec w sumie moglabym
            przyjechac raz na pol roku do teatru, zatrzymac sie u kolezanki,
            odiwedzic ja i wszystko byloby zalatwione za jednym razem.:))
            Latem wogole nie korzystam z Warszakich rozrywek bo wyjezdzamy za
            miasto.
            Ostanio kupilsmy dom za Warszawa, jakies 20 km od centrum i
            zamierzam pracowac w okolicznych malych miastach i przyjezdzac do
            warszawy od swieta.
            Powiem tylko tyle, ze jeszcze 4 lata temy nie wyobrazalam sobie
            mieszkania poza centrum Warszawy, a teraz jak tam jade to musze miec
            naprawde ogormna potrzebe:)
            • fiona_apple Nauczycielko! 17.09.07, 18:22
              Nauczycielko droga, chyba czas zacząć nadrabiać zaległości w Warszawie! ;) Piszę to bez złośliwości. Spróbuj znaleźć czas, zeby odwiedzić miejsca wspomniane w tym wątku, w których jeszcze nie byłaś. Chyba jeszcze trochę spędzisz w stolicy, a to może ją trochę oswoić. Bo ona jest zakorkowana, miejscami brudna i śmierdząca, ale ma też niezwykle urokliwe miejsca, które pozwalają wybaczyć Warszawie minusy. I nie wszystkie knajpy sa drogie!
    • raohszana Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 17.09.07, 13:52
      Warszawa ma swoj urok i swoje wady. Mieszkałam w Katowicach,
      Poznaniu - ciągnęło mnie do Wawy. Ale... teraz mieszkam jakies 45 km
      od, godzina pociągiem [ chociaz pono wymyslili zeby mi SKM pod
      chałupę podciągnąc- za dużo kasy mają czy ki diaboł? ] i powiem Ci,
      ze jak dla mnie to optimum - las wokoło,wiochy,przyroda jak się
      patrzy. A jak mi sie zachce od tego wszystkiego zwiać - to manele w
      garść i do chopa albo rodziny w Wawie i już. Wszystko w jednym :]
      Ale co kto lubi.
      Mysle, ze jezeli sie meczysz w Toruniu to nikomu Ci to wytykac i
      dziwować się, ze jak to tak, skoro tam na pewno fajnie? Wszystko co
      znajome ciagnie, chce sie byc tam, gdzie się lubi.
      • fiona_apple Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 17.09.07, 18:07
        Prawda objawiona, raohszano :)

        Ja też uważam, że każdy powinien mieszkać tam, gdzie mu się podoba. Niestety, mój Luby jest żołnierzem zawodowym i w tej chwili nie możemy się przenieść. Ale przyjdzie i czas na to. :D

        Mój post wynikał z poczucia bezsilności, bo wolę sama decydować o swoim życiu, a teraz nie mogę tego robić we wszystkich aspektach. Fajnie natomiast, że tylu ludzi odpowiedziało, bo utwierdza mnie to w przekonaniu, że powinniśmy szukać swojego miejsca na ziemi. A Ty chyba je znalazłaś. Gratuluję!

        SKM pod sam dom? Będzie stacja Raohszana? :P
        • raohszana Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 17.09.07, 20:21
          Znam ten bol - chcesz gdzie indziej, a musisz tu. Sama wydałam
          majątek na przejazdy pociagami zeby chociaz dzien-dwa pobyć w domku.
          Wiesz, ja to mam w ogóle pokrecone bo się sama zdecydowac nie mogę
          gdzie ja bym chciała mieszkac - raz tu, raz tam i mnie nosi. Ale
          zawsze wracam do siebie. Niby taki mały, nudny zakątek, ale do
          odpoczynku dobry.

          Bym miała dodatkowy dochod za uzyczenie nazwy... Ale mnie pewnikiem
          z tego ograbią :P
    • trusia29 Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 17.09.07, 19:24
      3 lata temu porzucilam warszawę i przenioslam się do łodzi dla
      mojego obecnego męża (pobralismy sie 1,5 roku temu), porzucajac
      prace, znajomych, sprzedając mieszkanie. Wszyscy znajomi pukali się
      w czoło, po co ja to robie? Przenosze się "na prowincje" (to bylo
      ulubione zdanie kolegi, który pochodził ze zgierza pod łodzią hehehe)
      Nie żałuję, uwazam że to jedna z lepszych decyzji w moim zyciu.
      Prace mam fajną, nieco inna niz poprzednia, choć tez w zawodzie. Tu
      przyszłam jako osoba z jakimś doświadczeniem (i w krótkim czasie
      awansowałam), tam bylam zawsze ta najmłodsza... Sprzedając 17
      metrową warszawska kawalerkę na woli uzyskałam pieniądze na 80%
      wartości 3 pokojowego mieszkania w samym centrum łodzi, do pracy mam
      8 minut piechotą, w warszawie jechalam 2 autobusami ponad godzine...
      Znajomych mam tu nowych mnóstwo, ze starymi też utrzymuje kontakty
      (nie ze wszytskimi coprawda). Odkąd mieszkamy razem z mężem,
      przestalismy sie niemal kłocić, bo dla nas najgorsze byly kłotnie
      telefoniczno-internetowe, kiedy nie mozna bylo sobie wszystkiego
      wyjasnić od razu, przytulić się.
      Głowa do góry, Tobie też sie uda. Szukaj pracy i nie zakładaj z
      góry, że jej nie znajdziesz. Trzymam kciuki.
    • trusia29 Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 17.09.07, 19:34
      A do osób tak wychwalajacych warszawke - w każdym miescie sa fajne
      miejsca, fajne kanjpy idt, o ile się ma na to wszytsko czas. ja w
      warszawce go nie miałam praca od 9 do 17 (jak dobrze poszło) +
      dojazdy. Wracałam z obolała głową od halasu i smrodu w korkach. W
      łodzi o 16.10 jestem w domu, jem jak czlowiek obiad, mam zcas i stać
      mnie na wyjscie do knajpy, do kina, do fryzjera, bo ceny usług nie
      sa tu z kosmosu jak w warszawie. I inni maja czas spotkac się ze
      mną, bo nie musza jechać do mnie 1,5 godziny przez cale miasto...
      • fiona_apple Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 17.09.07, 22:25
        No i Manufaktura. Nie mamy tak daleko z Torunia, więc wpadamy często gęsto. ;)
        • julia0001 Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 18.09.07, 16:51
          ja mieszkalam w warszawie i mimo ze mialam piekne mieszkanie
          naprzeciwko lazienek, wspaniala szkole...nienawidzilam tego miasta,
          ciaglego pospiechu...czulam sie jak trubik w maszynie nic nie
          znaczacy nie warty wszystko bylo takie naburmuszone na sile
          oryginalne i trendy to moja subiektywna wizja stolicy teraz mieszkam
          w toruniu ukochany sie za mna przeprowadzil...majac dosc chamstwa
          warszawsiekgo...wiec nie krytykujcie mi torunia ze jest dziura
          intelektualna., bo to gdzie ktos sie dobrze czuje zalezy od
          czlowieka, ja cenie tu wolnosc rozporzadzania wlasnym czasem, mimo
          ze robie to samo co w warszawie nie czuje ze zycie przecieka mi
          przez palce, nie praca i pieniadze sa najwazniejsze...
          • nauczycielka77 Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 18.09.07, 16:58
            Moze powinnas sie zakolegowac w takim razie z fiona i pokazac jej
            fajne miejsca w Toruniu:)))
            Tak wszystko takie trnedy tutaj w tej Warszawie. Ostanio wymawia sie
            ze Fabryka TRzciny super, no bo jest trendy, Czuly Barbarzynca jest
            trndy to tez sie mowi. Ja naprzyklad znam goscia ktory dorabia w
            Czulym i moge Ci napisac, ze wlasciel Czulego to dupek ktorzy
            wykorzystuje pracownikow i dlatego ani grosza mu tam nie zaniose.
            A tak wogole to chyba Monika Szwaja ma jedna lub dwie ksiazki gdzie
            losy bohaterek tocza sie w Toruniu. Polecam bo ksiazki sympatyczne i
            bohaterki naprawde sie tam dobrze bawia:))) Jedna co pamietam to
            chyba "klub zlamanych czy samotnych serc".
            • julia0001 Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 18.09.07, 17:03
              a pewnie ze moge pokazac piekne wspaniale i co wiecej pelne uroku
              miejsca w Toruniu, ktorych bardzo brakuje w warszawie gdzie kazdy
              sie puszy jak paw...nie mowiac o mezczyznach w warszawce egoistach
              zapatrzonych w siebie ktorzy nigdy cie nie otworza drzwi o
              samotnosci wsrod tlumu...w warszawie nie ma juz prawdziwych
              mezczyzn...tylko lalusie wymuskane...a w toruniu wciaz facet postawi
              ci drinka bedzie kulturalny i odprowadzi do domu...i jesli chodzi o
              swiat wielkiej kariery i wielkich pieniedzy to trzeba byc czlowiekem
              bez serca hiena...moj ojciec ma firme budowlana....pracowalam z nim,
              chodzilam na spotkania bussiness club...to jak moja mama mawia swiat
              szatanow;)...swiat polegajacy na walce albo ty zniszczysz
              wszystkich, czesto niemoralnymi metodami albo wykoncza ciebie
              • fiona_apple Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 18.09.07, 17:34
                Kurczę, niefajnie się ten watek rozwinął - w walkę słowną miłośników Warszawy i mniejszych miast. :(

                Jedni próbują udowodnić drugim (i pewnie w międzyczasie sobie) wyższość swojego wyboru i, co mnie zdumiewa, udowodnić tym drugim, ze wcale nie są szczęśliwi tam gdzie są. A nie można po prostu kochać spokoju mniejszych miast i mieć szacunek do faktu, że inni wolą wielkomiejski hustle & bustle? Albo uwielbiać trendziarskie miejsca w metropolii i przyjąć do wiadomości, że niektórzy wolą nikomu nieznane i nienapuszone knajpy i puby?

                Wspaniale uogólniacie - z jednej strony Warszawa jako Sodoma i Gomora, a małe miasta jako raj na ziemi, z drugiej Warszawa jako mekka rozwoju i rozrywki, a małe mmiasta jako nudziarstwo. Rzeczywistość jest wielowymiarowa i najczęściej szara, a nie czarno-biała. Do KAŻDEGO miejsca można znaleźć dobre i złe strony.

                Życzę tylko każdemu, by mógł wybrać, gdzie chce mieszkać, bo czasem ta decyzja jest podjęta zupełnie poza naszym życzeniem.
                • minasz Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 18.09.07, 17:52
                  a ja jeszcze raz powtorze jak ktos zyhe w warszawie jak na wsi ewentualnier w
                  małym miasteczko to faktycznie to miasto jest srednie
                  ale jak ktos lubi zycie kulturalne naukowe bogate w wydarzenia to mu przypadnie
                  do gustu ot co

                  ja w toruniu umarłbym z nudoiw

                  • julia0001 Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 18.09.07, 18:06
                    ale jak ktos lubi zycie kulturalne naukowe bogate w wydarzenia to mu
                    przypadnie
                    do gustu ot co

                    ile razy byles w toruniu w warszawie ktora bardzo wiele oferuje
                    niestety nie oferuje czegos najcenniejszego ---czasu...bo co z tego
                    ze masz kina wydarzenia kulturalne, ktore w toruniu sa rowniez...to
                    miasto studenckie inteligentne...w warszawie nie masz czasu dla
                    siebie aby to wszystko ogarnac...aby chodzic do kina na wystawy
                    imprezy...dojazd zajmuje godziny...praca cale dnie korki odbieraja
                    chec do wszystkiego
                    • minasz Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 18.09.07, 18:07
                      gadanie ja pracuje i mam duzo czasu
                • julia0001 Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 18.09.07, 18:04
                  Nikt tu nie pisze o calosci swiata ale o swojej wizji miasta
                  subiektywnej !!!! rozumiem ze sa ludzie kochajacy i zachwycajacy sie
                  warszawka, ja opisalam swoje wlasne odczucia...moje a wiem ze
                  istnieja inne.
                  • minasz Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 18.09.07, 18:07
                    niestosuj panienko terminow jakich nie rozumiesz
                    nikt tu nie dyskutuje o warszawce hehe
                    • nauczycielka77 Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 18.09.07, 18:14
                      Minasz i teraz zaczynasz byc chamski, nie wiem czy jestes kobieta
                      czy mezczyzna. Juz pytalam czym sie zajmujesze bo chetnie zmienie
                      praca na taka jak Twoja aby miec wiecej czasu i moc sie delektowac
                      Warszawa.
                      • minasz Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 18.09.07, 18:18
                        po co zmieniac mozesz zostac w twoim kregu zainteresowan - znam kilku tłumaczy
                        przysiegłych ktorzy maja niezła kase i mało robia :)
                        • julia0001 Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 19.09.07, 10:18
                          i wlasnie swoim chamstwem prymitywnymi odpowiedziami stajesz sie
                          typowym przedstawicielem warszawki
                          • nauczycielka77 Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 19.09.07, 15:21
                            Julia
                            nic dodac nic ujac:)
                            A co do mojego kregu zainteresowan to tlumaczenia mozna robic w
                            domu, ale niestety takze pochlaniaja mase czasu.
                • nauczycielka77 Re: Duże miasto -> mniejsze miasto -> co 19.09.07, 09:45
                  Fiona, sadze ze bardzo dobrze sie watek rozwinal i mozna poznac nowe
                  opinie na jakis inny temat niz randki i sex jak dotychczas na tym
                  forum (bez urazy:))))
                  Mysle ze dasz radew tym Toruniu. Moze kiedys przprowadzisz sie do
                  innego miasta i tez go poznasz. Fajnie jest wiedziec cos na temat
                  roznych miast. Wiesz jak jest fajnie kiedy mozesz znajomym
                  powiedziec i miejscach w ktorych sie mieszkalo. Jak oni jada tam na
                  wycieczke to ty mozesz im zdardzic jakies sekrety tego miscja, gdzie
                  mozna dobrze zjesc itd. Swiat sie zmienia i mieszkanie wjednym
                  miejscu cale zycie to zwyklad nuda i brak rozwoju.
                  Mam rodzine i mlode kuzynki, ktore twkia na wsi i mysle ze brak im
                  zapalu do zycia i beda tam tkwic. Moje przprowadzki do dla nich
                  jakis inny swiat. Oczywisice nie mowie aby przprowadzac sie cale
                  zycie ale do jakiegos czasu poznawanie nowych miejsc jest calkiem
                  fajne. Jak sa dzieci to juz inna sprawa bo nie wolno ich krzywdzic
                  naprzyklad stala zmiana szkoly, ale jak jestescie sami to tylko
                  poznawac nowe zakatki.
                  Z tego co piszesz narzczony w woju wiec chyba nie brakuje wam na
                  zycie. Ciesz sie bo obowiazkow to jeszcze cale zycie bedzie miec
                  full.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka