Dodaj do ulubionych

Co myslicie o malzenstwie?

10.07.03, 11:23
Co myslicie o slubach? Niepotrzebny papierek, czy dowod milosci? Wzmacniaja
zwiazki, czy je niszcza?

Ja bylam wielka przeciwniczka malzenstw... Do czasu kiedy poznalam swojego
ukochanego :) Teraz uwazam, ze to bardzo przyjemny sposob na "ukoronowanie
milosci", a to czy nas wzmocni, czy zniszczy zalezy tylko od nas samych.
Obserwuj wątek
    • raszefka Re: Co myslicie o malzenstwie? 10.07.03, 11:27
      Myślę, że to faktycznie przyjemna rzecz.

      Ale ostatnio dołujący temat, bo za tydzień jadę na ślub kumpla z grupy...
      Wszyscy się żenią :((
      • snow.white Na kazdego przyjdzie pora,Raszefko!!! :)))) 10.07.03, 11:43
        nie ma sie co dolowac!!!! :))))

        Ja mam nadzieje,ze bedzie mi dane poznac na wlasnej skore,ze malzenstwo,to
        fajna rzecz :)))

        ps.do tamtej sprawy-jeszcze nic nie wiem,chyba dzisiaj dostanie list,wiec
        wieczorem sie okaze :(((
        • raszefka Optymistko :)) 10.07.03, 11:50
          A jak mój czas nadejdzie, jak już będę za stara na białą suknię i welon? Wiesz,
          ja mogę poczekać, tylko... tak mi jakoś nie tego, jak jadę Sienkiewicza (między
          Tuwima a Narutowicza) ;P
          • snow.white Re: Optymistko :)) 10.07.03, 11:56
            Piekne sa tam niektore sukienki,prawda???? :))

            Nie bedziesz za stara!!!!!!! zreszta,nie wierze,ze nie masz facetow na
            peczki!!! :)))) Raszefko!!! :))) zobaczysz-bedziesz miala najladniejsza
            sukienke-tylko nie bierz takiej bialo-bordowo-zlotej... jakos nie bardzo mi sie
            podoba... ;)))) powinna byc cala biala,tradycyjnie :)
    • doris48 Re: Co myslicie o malzenstwie? 10.07.03, 11:39
      Super sprawa. Jestem mężatka od 4 lat (może to nie tak wiele ale zawsze coś)i w
      naszych relacjach prawie nic się nie zmieniło, może tylko to że dużo lepiej się
      znamy tzn. np. wiem że mój mąż zdejmując skarpetki zawsze zwija je w kulkę itp.
      Uważam że jeśli ludzie naprawde się kochają to papierek nic nie zmienia ani na
      lepsze ani na gorsze. To czy jest potrzebny to indywidualna sprawa. Mi akurat
      był potrzebny bo zawsze mażyłam o ślubie i mam co chciałam i jestem zadowolona.
      Każdy człowiek powinien się zastanowić czy chce ślubu i małżeństwa, co
      najweażniejsze czy chce go dla siebie czy dla ludzi, bo tak wypada.
      Pozdrawiam
      Doris
    • mha1 Re: Co myslicie o malzenstwie? 10.07.03, 11:40
      jestem 3 lata poślubie i nie żałuję, mimo że raz jest dobrze, raz jest źle.
      koleżanki mi zazdroszczą mężą, ale nie wypływa to z faktu że jest piękny i ma
      wspaniałe mięśnie, raczej z tego że mam kogoś na stałe i mogę być pewna tej
      stałości (choć to wcale nie jest takie oczywiste).
    • remo29 Re: Co myslicie o malzenstwie? 10.07.03, 12:03
      anulex napisała:

      > Co myslicie o slubach? Niepotrzebny papierek, czy dowod milosci? Wzmacniaja
      > zwiazki, czy je niszcza?

      Ani to dowód miłości, ani wzmocnienie - ot biurokracja i tyle. Gdzie się nie
      obrócisz bez papierka problem.
      Prawdziwy dowód miłości i wzmocnienie związku to przeżyć pod jednym dachem 9
      miesięcy z kobietą w ciąży i wyjść z tego cało :)
    • mamalgosia Re: Co myslicie o malzenstwie? 10.07.03, 12:27
      Małżeństwo to przymierze, w którym małżonkowie wzajemnie się sobie oddają i
      przyjmują. Całych siebie. Górnolotnie brzmi, ale małżeństwo nie jest taka
      całkiem przyziemną sprawą, jak się zwykło sądzić
    • wiktorkaa Re: Co myslicie o malzenstwie? 21.08.03, 12:45
      anulex napisała:

      > Co myslicie o slubach? Niepotrzebny papierek, czy dowod milosci? Wzmacniaja
      > zwiazki, czy je niszcza?
      >
      > Ja bylam wielka przeciwniczka malzenstw... Do czasu kiedy poznalam swojego
      > ukochanego :) Teraz uwazam, ze to bardzo przyjemny sposob na "ukoronowanie
      > milosci", a to czy nas wzmocni, czy zniszczy zalezy tylko od nas samych.

      dla mnie to przede wszystkim przysięga przed Bogiem i najbliższymi mi
      osobami,przysięga miłości do ukaochanego do końca życia:))
      • Gość: toni Re: Co myslicie o malzenstwie? IP: *.tvgawex.pl 21.08.03, 13:46
        ...milo, jak sie to czyta! 8)pozdr.
    • Gość: renia Re: Co myslicie o malzenstwie? IP: *.ath.spark.net.gr 21.08.03, 12:49
      Cywilny, czysta biurokracja, cztery lata po slubie byl mi potrzebny pierwszy
      raz taki papierek wiec sie zarejestrowalismy jako malzenstwo. Kościelny,
      kwestia wiary, np. dla mnie koniecznosc, ale nikomu nie polecam jesli nie ma
      przekonania.
      • rose2 Re: Co myslicie o malzenstwie? 21.08.03, 13:11
        Kiedys dawno temu, malzenstwo mialo zupelnie inny wymiar. Kiedys ogladalam taki
        program odnosnie tego tematu, tak wiec na przyklad gdyby Maryja nie wyszla za
        Jozefa, prawdopodobnie zostalaby ukamieniowana, bo kobieta niezamezna nie mogla
        byc w ciazy (na szczescie Bog mial ja w swej opiece). Gdy pozycja kobiety nie
        byla tak silna w spoleczenstwie, staropanienstwo bylo raczej bolesne, no chyba
        ze bylo sie dworka :o)) Aczkolwiek kiedys slyszalam taka teorie, ze najstarsza
        corka w rodzinie (chlopskiej) byla skazana na staropanienstwo poniewaz musiala
        sie opiekowac rodzicami az do ich smierci, a malzenstwo bylo nieodzowne z
        wyjsciem z domu. Nie wiem czy milosc byla glownym powodem do slubu, wydaje mi
        sie, ze czesto jednak nie, bo wiele malzenstw bylo "nagrywanych" przez rodzine.
        Z biegiem lat ludzie sie zmienili i w naszej kulturze zachodniej (we wschodniej
        jest wciaz inaczej) ludzie wiaza sie ze soba z milosci. Ale uwaga czychaja na
        nas inne pulapki, jak rozwody (co kiedys bylo praktycznie niemozliwe). Slub w
        tej chwili nie daje zadnej pewnosci, ani naszej ani czyjejs wiernosci i
        milosci. Przysiega jest piekna, ale zbyt wielu ludzi przysiega a potem, co
        zdradzaja sie, bija, wyzywaja, rozwodza sie?
        Jest jednak wielu ludzi naprawde zakochanych i szanujacych sie i ze tak powiem,
        nie ma dla mnie znaczenia czy oni sa po slubie czy nie.
        • raszefka Re: Co myslicie o malzenstwie? 21.08.03, 13:22
          rose2 napisała:

          Nie wiem czy milosc byla glownym powodem do slubu, wydaje mi
          > sie, ze czesto jednak nie, bo wiele malzenstw bylo "nagrywanych" przez
          rodzine.
          >

          Miłość nie była wcale podwodem dla którego ludzie się pobierali. Takie
          podejście to dopiero ostatnie 200 lat (a może i nie?). To było jak handel ;P,
          czysta kalkulacja, nie uczucia :(( Ale z drugiej strony nie było
          niebezpieczeństwa, że uczucia wygasną...

          > Z biegiem lat ludzie sie zmienili i w naszej kulturze zachodniej (we
          wschodniej
          >
          > jest wciaz inaczej) ludzie wiaza sie ze soba z milosci. Ale uwaga czychaja na
          > nas inne pulapki, jak rozwody (co kiedys bylo praktycznie niemozliwe). Slub w
          > tej chwili nie daje zadnej pewnosci, ani naszej ani czyjejs wiernosci i
          > milosci. Przysiega jest piekna, ale zbyt wielu ludzi przysiega a potem, co
          > zdradzaja sie, bija, wyzywaja, rozwodza sie?
          > Jest jednak wielu ludzi naprawde zakochanych i szanujacych sie i ze tak
          powiem,
          >
          > nie ma dla mnie znaczenia czy oni sa po slubie czy nie.
          Racja :)
          Pozdr.
          • rose2 Re: Co myslicie o malzenstwie? 21.08.03, 13:33
            raszefka napisała:

            > Miłość nie była wcale podwodem dla którego ludzie się pobierali. Takie
            > podejście to dopiero ostatnie 200 lat (a może i nie?). To było jak handel ;P,
            > czysta kalkulacja, nie uczucia :(( Ale z drugiej strony nie było
            > niebezpieczeństwa, że uczucia wygasną...

            Jak dla mnie 150 lat to max :o))
            No tak, skoro nie ma uczuc, to nie ma co wygasac, jakby nie patrzec :o))
            Ale instytucja kochanki byla zawsze na czasie, smutne to troche, mysle ze nadal
            ciagniemy za soba ten ogon tradycji :o)

            >
            >
    • Gość: samowolny Re: Co myslicie o malzenstwie? IP: *.*.*.* 21.08.03, 14:32
      dobrze jest jak ludzie po latach pamietaja jeszcze co sobie na ślubie
      przysięgali ...w cywilnym zaczynało sie to "świadomy praw i obowiązków
      wynikajacych z założenia rodziny..."
      • Gość: .................. Re: Co myslicie o malzenstwie? IP: *.dialup.sprint-canada.net 22.08.03, 04:35
        Kiedys kobiety faktycznie byly wydawane za maz i dosc czesto
        kobieta zapewne po cichu chcialaby byc zona innego faceta,
        ale.......wydali ja za kogos mniej chcianego lub wcale nielubianego.
        Czy dzisiaj nie jest podobnie w niektorych sprawach? Tez by niejedna
        chciala wyjsc za maz za Mr. A, a wychodzi za Pana B, bo pan A jej
        nie zechcial poslubic. Czy dzisiaj nie jedna kocha "Wacka", a
        wychodzi za maz za "Macka", tylko dlatego ze Maciek jest bogaty (i
        ja chce, choc Wacek rowniez ja chce). Z miloscia i malzenstwami wiec
        i dzisiaj roznie bywa u kobiet. Nie trzeba tez zapominac o tym,
        ze obecnie wiele slubow odbywa sie na glownym gruncie materialnym.
        Nie bez przyczyny bogaci zenia sie z bogatymi, czy za maz wychodza
        za takowych. Milosc w wielu ich przypadkach jest zludna czy fikcyjna
        albo drugorzedna bym powiedzial, choc sztucznie podciaga sie ja do
        rangi pierwszorzednej. Wyglada to mniej wiecej tak, ze kobieta kocha
        swojego narzeczonego, czy (pozniej) meza, kiedy ten kupi jej wille
        nad oceanem, samolot prywatny itd. bez konca. Materializm dominuje w
        wielu malzenstwach i jest dosc czesto ich glownym motorem. Pojecie
        bogactwa jest rozne, i tak dla biednej dziewczyny, facet ktory ma cos
        wiecej materialnie od niej moze sie, i dosc czesto okazuje bogatym.
        Ci "bogaci" zazwyczaj byli i sa chciani, bo jak wiemy biedak nikomu
        nie jest zbytnio potrzebny. To, ze malzenstwa obecne sa wybrakowane
        milosci, swiadczy sam fakt wielu rozwodow, bo te malzenstwa byly
        oparte na materii glownie, ktora je zawiodla. Milosc zas, jezeli
        malzenstwo jest na niej glownie oparte, nigdy takiego malzenstwa nie
        zawiedzie. Warunek: trzeba umiec te milosc pielegnowac, czyli zabijac
        chwasty, ktore sie wkradaja na zyzna niwe i podlewac te niwe woda,
        by wyrastaly na niej plody dobre. Bozia swoim patrznym okiem dosc
        czesto deszczyk zesle dla kochajacych sie szczerze dwojga ludzi, bo
        to od niej milosc pochodzi. Co do tematu, powiem tylko tyle.
        Malzenstwo jest, a przynajmniej powinno byc wg. mnie pragnieniem
        dwojga kochajacych sie (zaznaczam; prawdziwie i mocno kochajacych sie)
        ludzi. Jezeli ktoras ze stron watpi w te milosc lub poslubia z
        celem innym, taka osoba oszukuje siebie i zarazem te druga "kochana"
        osobe. Do malzenstwa trzeba dorosnac, po pierwsze psychicznie -
        uczuciowo jak i fizycznie, zarowno mezczyznie jak i kobiecie taksamo.
    • luiza-w-ogrodzie Zastosowanie w praktyce 22.08.03, 05:02
      Akt slubu w Polsce jest oprocz opisanych tu pieknych rzeczy rowniez
      zabezpieczeniem finansowym na wypadek rozwodu (alimenty, podzial majatku).

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
    • niebiesska Re: Co myslicie o malzenstwie? 22.08.03, 08:16
      Co myślę o małżeństwie? Jest to dla mnie rzecz tak abstrakcyjna, że nie wiem,
      co myślę... Daje tyle samo poczucia bezpieczeństwa co niepewności i zmartwień.
      Nie wiem, mam faceta, on twierdzi, że mnie kocha ale nawet nie mam potrzeby
      rozmawiać z nim o tym. Jak zresztą z innymi, z którymi byłam wcześniej.
      Wydaje mi się, że małżeństwo byłoby dla mnie uwieńczeniem związku, który już
      przeszedł trochę, sprawdził się. To związek, gdzie jest bliskość duchowa i
      przyjażń. Nie umiem budować takiego związku, choć mam 32 lata. Ciężko mi ze
      samą sobą a co dopiero komuś, kto miałby sobie brać jakąś neurotyczkę na kark.
      Ktoś tam nawet mi się oświadczał kiedyś... ale uciekałam.
    • atlantis75 Re: Co myslicie o malzenstwie? 02.09.03, 14:11
      Jako mężatka z dwutygodniowym stażem chętnie zabiorę głos
      w dyskusji :)))
      A raczej oddam go ks. Twardowskiemu, który tak pięknie
      napisał:

      ślub to deklaracja:
      chcę Ciebie kochać.
      Teraz i w przyszłości.
      Obiecuję, że będę się starać.
      Że zrobię wszystko, żeby tak samo
      Cię kochać do starości.


      Mądre i piękne. Prawda?
    • jakasik Re: Co myslicie o malzenstwie? 02.09.03, 14:26
      Małżeństwo to fajna sprawa! Właśnie jestem 10 dni po ślubie!
      • Gość: MHS Re: Co myslicie o malzenstwie? IP: *.acn.pl 02.09.03, 15:03

        Małżeństwo - zdecydowanie passe.
        (chyba że ktoś się boi, że partner odejdzie, wtedy niech bierze ślub, będzie
        kłopot z rozwodem to może się rozmyśli..)


        Być całe życie, zawsze z kimś kogo się kocha. To jest coś.
    • mroczna_panna Re: Co myslicie o malzenstwie? 02.09.03, 15:19
      Wydaje mi się, ze ślubu nie można traktowaćjako dowód uczucia, ani też jako
      zwykły papierek. Ślub bierze się dlatego, że się ludzie kochają, chcą w ten
      sposób przypieczętować swój związek, pokazać światu, że sątylko dla siebie i
      na całe życie. Ale może jestem naiwna. Wkońcu jeszcze nie jestem mężatką.
      • atlantis75 Re: Co myslicie o malzenstwie? 02.09.03, 15:40
        Mroczna, nie jesteś naiwna :) Dobrze napisałaś. Właśnie
        jestem po ślubie i myślę tak samo.

        Pozdrawiam. Atlantis



        mroczna_panna napisała:

        > Wydaje mi się, ze ślubu nie można traktowaćjako dowód uczucia, ani też jako
        > zwykły papierek. Ślub bierze się dlatego, że się ludzie kochają, chcą w ten
        > sposób przypieczętować swój związek, pokazać światu, że sątylko dla siebie i
        > na całe życie. Ale może jestem naiwna. Wkońcu jeszcze nie jestem mężatką.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka