09.10.07, 18:50
nie rozumię jak mozna uważać, że klaps dany dziecku jest dobrym
środkiem wychowawczym. Przeciez to przemoc! Nie wolno bic dzieci.
Dlaczego tak wiele rodziców daje klapsy?? Klaps jest prostym
rozwiązaniem. Inne rozwiązania wymagają więcej zastanowienia,
konsekwencji, stanowczości... danie klapsa świadczy o naszej
bezradności. Co sądzicie o klapsach???
Obserwuj wątek
    • souls_hunter Re: Klaps 09.10.07, 18:53
      Masz swoje dzieci?
      • fox_girl Re: Klaps 09.10.07, 18:56
        nie;) ale mam poglady
        • souls_hunter Re: Klaps 09.10.07, 18:57
          > nie;) ale mam poglady

          To jak bedziesz miala i po kolejnej probie tlumaczenia gowniarzowi ze czegos nie wolno on ciebie sie spyta "Mamusiu, a dlaczego gryziesz sciane" to pogadamy.
          • fox_girl Re: Klaps 09.10.07, 18:59
            ale trzeba tłumaczyć i rozmawiac;)
            • souls_hunter Re: Klaps 09.10.07, 19:00
              to tez jest forma tlumaczenia
              • fox_girl Re: Klaps 09.10.07, 19:00
                ale to przemoc
                • skrzydlate Re: Klaps 09.10.07, 19:51
                  można jeszcze posiekać i spuścić z wodą ;)
            • iberia.pl Re: Klaps 09.10.07, 20:06
              fox_girl napisała:

              > ale trzeba tłumaczyć i rozmawiac;)


              czasami to nie wystarcza.....
    • iberia.pl Re: Klaps 09.10.07, 18:55
      raz na jakis czas nie zaszkodzi.
      • fox_girl Re: Klaps 09.10.07, 19:00
        nie wyobrażam sobie tego szczerze mówiąc....
        są inne metody
        • iberia.pl Re: Klaps 09.10.07, 20:05
          fox_girl napisała:

          > nie wyobrażam sobie tego szczerze mówiąc....
          tak bywa..

          > są inne metody

          no...bardziej zawodne.

          Poza tym nie myl SPORADYCZNEGO klapsa z permanentna przemoca i
          maltretowaniem dziecka.
    • ansag Re: Klaps 09.10.07, 18:55
      Po pierwsze - idź z tym na forum Dziecko itp.
      A po drugie - ja też nie rozumiEM, jak można napisać "nie rozumiĘ" - O MATKO!
      • fox_girl Re: Klaps 09.10.07, 18:58
        przepraszam za szybko pisałam... a co do temtu wątku?
        • moniakos1 Re: Klaps 09.10.07, 19:20
          Forum dziecko jest do tego odpowiedzniejsze.

          Ps poglądy miałam takie jak Twoje póki nie zostałam matką to po
          pierwsze, po drugie Ty uważasz tak a ktoś inny inaczej więc o co Ci
          chodzi?
          • fox_girl Re: Klaps 09.10.07, 19:35
            gdyby watki były sortowane teamatycznie to sporo by trzeba było
            tutaj poprzenosic;)
            chce pozanć co skłania ludzi do takiego postępowania? dlaczego
            uważają że klaps jest metodą wychowawczą?i jakie maja argumenty by
            coś takiego stosowac?
            • skrzydlate Re: Klaps 09.10.07, 19:53
              rodzice:
              nie mają czasu
              nie mają siły
              są zmęczeni i tracą cierpliwość
              są w koszmarnie złym stanie i nie mają siły nawet ręka ruszyć
              najchętniej by zmietli ten wszechświat z powierzchni ziemi ale się nie da ;)
              mają stereotypy w głowie
              bolą ich języki od tłumaczenia
              mają znacznie mniej energii niż ich dzieci, dużo mniej
              przegrali
              czują się bezradni
              pisze o sobie... wychowałam dwa, klapsowałam
            • moniakos1 Re: Klaps 09.10.07, 19:55
              klaps nie jest metoda wychowawczą, zrozumiesz jak będziesz miała
              dziecko, powiesz milion razy nie wolno, nie ruszaj itp a dziecko
              zrobi swoje do tego Cie opluje lub kopnie itp czy nie za swędzi Cię
              ręka? No chyba że jesteś święta albo masz anielską cierpliwość
              Ps po tym co piszę proszę sobie nie dopowiadac że biję dziecko bo to
              nie tak, staram się jakoś wytłumaczyć motywy działania osób dających
              klapsy, może na ich dzieci to działa? Na mnie działało jak mi
              rodzice dali klapsa, chociaż ja z reguły stosowałam się do poleceń
              słownych:-)
          • polla.k Re: Klaps 09.10.07, 20:39
            moniakos1 napisała:

            > Forum dziecko jest do tego odpowiedzniejsze.
            >
            > Ps poglądy miałam takie jak Twoje póki nie zostałam matką to po
            > pierwsze, po drugie Ty uważasz tak a ktoś inny inaczej więc o co Ci
            > chodzi?

            Dokładnie, wszyscy zanim zostajemy rodzicami myślimy,że uda nam się
            "bezstresowo", bez klapsów wychować dzieci...
    • thank_you Re: Klaps 09.10.07, 19:26
      Klaps to żadna kara, a najgorszy sposób reakcji rodzica. Rodzic okazuje wtedy swoją słabość, a od klapsa do kilku klapsów jest niedaleka droga. Ciekawe co czuje dziecko, które jest uderzane przez osobę kilka razy większą od niego? Mnie mój tata pociągnął tylko raz w życiu za ucho... i o mało się wtedy ze strachu nie zsiusiałam. Wiele osób myśli, że taki klapsik to nic takiego, że to jest lajtowe... Ale jak napisała autorka tematu - są lepsze kary dla dziecka niż klaps. Zakaz oglądania telewizji, odmowa kupienia nowej zabawki - ale trzeba wytłumaczyć dlaczego tak się dzieje. Rodzice tracą często cierpliwość... Ale oznaką utraty tej cierpliwości niestety nie może być uderzenie dziecka...
      • fox_girl Re: Klaps 09.10.07, 19:36
        już traciłam wiarę;)
        dziękuje
        • thank_you Re: Klaps 09.10.07, 19:58
          Proszę:-) Takie jest moje zdanie i nigdy go nie zmienię:-) Moja siostra ma dwójkę dzieci z wysokim prawdopodobieństwem posiadania ADHD, dzieci uparte, niezwykle ruchliwe, przeświadczone o swojej racji( 4 i 2 lata), ale można takie wychować bez dania choćby jednego klapsa... Są inne metody na takie diabełki:-)
          Moja siostra jest nieraz zrozpaczona, ale ja jej tłumaczę jak ma z nimi postępować i jak na razie się nie myliłam:-)
    • prom_do_szwecji a facet? 09.10.07, 20:01
      Facet często jest jak dziecko. I tez czesto nie rozumie, co do niego
      sie mówi. Czy jemu tez mozna dac w d....?
      • iberia.pl Re: a facet? 09.10.07, 20:07
        hmmm mysle, ze to jest nawet wskazane:-)
        • prom_do_szwecji Re: a facet? 09.10.07, 20:09
          czasami pasem jak już totalnie nie rozumie ;)
          • iberia.pl Re: a facet? 09.10.07, 20:09
            aj nie zrozumialas...milam na mysli takie specyficzne sytuacje :-P
            • prom_do_szwecji Re: a facet? 09.10.07, 20:12
              Też miałam na myśli baaaaaaaaaarrrrrrrrrrdzo specyficzne sytuacje ;)
        • minasz Re: a facet? 09.10.07, 20:55
          sprobuj a dostaniesz tak na odlew ze nie wstaniesz hehe
          • prom_do_szwecji Re: a facet? 09.10.07, 21:01
            może mu sie spodoba ;)
            • minasz Re: a facet? 09.10.07, 21:05
              wiesz to moze walne Cie w paszczeke i spytam czy sie podobało :)
              to trzeba ustalac przed hehe
              • prom_do_szwecji Re: a facet? 09.10.07, 21:13
                a ty mnie dlaczego? Wszak nijakiego związku ze sobą nie mamy
                • minasz Re: a facet? 09.10.07, 21:15
                  no chyba sie poswiecisz dla dobra nauki :)
                  • prom_do_szwecji Re: a facet? 09.10.07, 21:16
                    a myślisz, ze mamy szansę na Nobla?
                    • minasz Re: a facet? 09.10.07, 21:23
                      to zalezy jak chlapne
                      no i podstawa nie opisywac twojego upadku przy pomocy matematyki
                      bo nobla matematyk wku-rwił i zastrzegł sobie ze matematycy dostana takiego wała
                      :) a nie banke
                      • prom_do_szwecji Re: a facet? 09.10.07, 21:26
                        jest jeszcze jedno ryzyko. Zgodnie z zasada eksperymentu ja bije
                        pierwsza. A jak cie chlapnę tak, ze nie wstaniesz, to co wtedy ?
                        • minasz Re: a facet? 09.10.07, 21:27
                          a kto ustala jak chlapnac? ty czy ja?
                          • prom_do_szwecji Re: a facet? 09.10.07, 21:28
                            ja :)
                            • minasz Re: a facet? 09.10.07, 21:31

                              prosta zasada - aby tort podzielic sprawiedliwie jedna osoba dzieli a druga wybiera

                              wiec ja pierwszy cie chlepne :)
                              • prom_do_szwecji Re: a facet? 09.10.07, 21:32
                                ale to jest sprzeczne z zasadami eksperymentu. Ja musze pierwsza
                                • minasz Re: a facet? 09.10.07, 21:34
                                  dałem ci prawo wyboru mogłas powiedziec ze ja wybieram jak ma wygladac
                                  chlapniecie - wolałas wybrac wiec sie nadstawiaj hehe
                                  • prom_do_szwecji Re: a facet? 09.10.07, 21:35
                                    nie, jak ty pierwszy chlapniesz to nie będzie to eksperyment tylko
                                    pobicie ;)
                                    W sumie mogę ci potem proces wytoczyć i odszkodowanie dostac ;)
                                    • minasz Re: a facet? 09.10.07, 21:40
                                      moze bys i dostała do zapłacenia koszty sadowe hehe
                                      myslisz ze jak sie testuje leki na ludziach i jak ktos walnie w kalendarz
                                      dostanie jakies pieniadze? gucio- podpisał umowe ze sam zdecydoweał sie wziac
                                      ryzyko na siebie za odpowiednia kwote
                                      w naszym wypadku byłoby podobnie tez sie zdecydowałas wziac udział w
                                      eksperymencie (z checi zysku) a konsekwencje moga byc rozne :)
                                      • prom_do_szwecji Re: a facet? 09.10.07, 21:42
                                        ale ja jako pomysłodawca eksperymentu napisze umowę oki?
                                        • minasz Re: a facet? 09.10.07, 21:43
                                          zgodniue z zasada tortowa - twoj pomysł moja umowa :)
                                          • prom_do_szwecji Re: a facet? 09.10.07, 21:46
                                            pomysł z umowa jest twój, wiec do mnie nalezy jej sporzadzenie.
                                            Pierwszy o umowie wspomniałeś ;)
                                            • minasz Re: a facet? 09.10.07, 21:48
                                              ok ty ja sprzadasz ja ja wykorzystuje :)
                                              • prom_do_szwecji Re: a facet? 09.10.07, 21:55
                                                a prawo?
          • iberia.pl Re: a facet? 09.10.07, 21:16
            minasz napisał:

            > sprobuj a dostaniesz tak na odlew ze nie wstaniesz hehe

            ten tekst jest do mnie?
            • polla.k Re: a facet? 09.10.07, 21:17
              rozróżniajcie klaps od bicia czy pobicia dziecka, to dwie różne sprawy
        • minasz Re: a facet? 09.10.07, 20:56
          dla mnie to chore bic dzieci - robia to jakies ograniczone psychiczne pokraki hehe
    • enith Re: Klaps 09.10.07, 20:04
      Klapsy były na porządku dziennym w mojej rodzinie, zarówno z otwartej dłoni, jak
      i serie paskiem na goły tyłek. Mój o dwa lata starszy brat kilka razy wziął na
      siebie winę za coś, co ja zmalowałam, żeby oszczędzić mi bycia zbitą przez ojca.
      Nie mam dzieci, ale nie muszę ich mieć, żeby wiedzieć, że nie podniosę ręki na
      własne dziecko. Znam rodziny, gdzie dzieci tzw. "żywe srebra" wychowywane są bez
      bicia, więc najwyraźniej da się. Ja uważam, że moi rodzice za wcześnie zabrali
      się za robienie dzieci i frustrację związaną z pojawieniem się potomstwa
      odreagowywali na nas. Aha, oboje z bratem byliśmy bardzo spokojnymi dziećmi, a
      lanie dostawaliśmy za błahostki.
      • iberia.pl Re: Klaps 09.10.07, 20:09
        enith napisała:


        > Nie mam dzieci, ale nie muszę ich mieć, żeby wiedzieć, że nie
        podniosę ręki na własne dziecko.

        nigdy nie mow nigdy....

        > Znam rodziny, gdzie dzieci tzw. "żywe srebra" wychowywane są bez
        > bicia, więc najwyraźniej da się.

        duzo zalezy od dziecka.....
        • enith Re: Klaps 09.10.07, 20:22
          > duzo zalezy od dziecka.....

          Zgadza się. Oboje z bratem stawiani byliśmy za wzór grzecznych dzieci, co nie
          przeszkadzało moim rodzicom lać nas za byle przewinienia, zamiast zwyczajnie
          wytłumaczyć. Do teraz nie wiem, za co kilka razy dostałam lanie i do teraz (mam
          29 lat) mam żal do rodziców o to, że woleli nas zlać, niż porozmawiać.
          • iberia.pl Re: Klaps 09.10.07, 20:25
            to zupelnie inna bajka....nie pisalam o takiej sytuacji.
            • prom_do_szwecji Re: Klaps 09.10.07, 20:28
              pamiętam jak kiedyś bez pytania pojechaliśmy z moim bratem
              ciotecznym i naszym dziadkiem do lasu. Potem moja ciotka zbiła
              mojego brata a swojego syna. Kazała mu się położyć na krześle i biła
              go pasem. To był koszmar. Miałam może z pieć lat a ten jego straszny
              krzyk pamietam do dzis
      • trypel Re: Klaps 09.10.07, 20:30
        enith napisała:

        > Znam rodziny, gdzie dzieci tzw. "żywe srebra" wychowywane są be
        > z
        > bicia, więc najwyraźniej da się.


        Ja też znam takie rodziny. Spotkałem je pare razy w pociągu albo w knajpie. I
        wtedy miałem ochotę wziąć coś bardzo ciężkiego i przywalic w łeb. I rodzicom i
        dziecku. Za idiotyczne bezstresowe wychowanie.
        • enith Re: Klaps 09.10.07, 20:40
          > Ja też znam takie rodziny. Spotkałem je pare razy w pociągu albo w knajpie. I
          > wtedy miałem ochotę wziąć coś bardzo ciężkiego i przywalic w łeb. I rodzicom i
          > dziecku. Za idiotyczne bezstresowe wychowanie.

          Proszę cię, nie stawiaj znaku równości pomiędzy tzw. "bezstresowym
          wychowywaniem" i wychowywaniem bez bicia, bo to dwie różne bajki. To, że nie
          uznaję lania za metodę wychowawczą nie oznacza, że dziecku będę pozwalać na
          wszystko (czyli wychowywać go "bezstresowo"). I zgadzam się z tym, co napisano
          dalej, bicie jest poniżające, tak dla dziecka, jak i rodzica.
          • polla.k Re: Klaps 09.10.07, 20:43
            enith napisała:

            >
            >
            > Proszę cię, nie stawiaj znaku równości pomiędzy tzw. "bezstresowym
            > wychowywaniem" i wychowywaniem bez bicia, bo to dwie różne bajki. To, że nie
            > uznaję lania za metodę wychowawczą nie oznacza, że dziecku będę pozwalać na
            > wszystko (czyli wychowywać go "bezstresowo"). I zgadzam się z tym, co napisano
            > dalej, bicie jest poniżające, tak dla dziecka, jak i rodzica.

            Nie stawiam znaku równości, dlatego dodałam obok "bezstresowego" wychowania
            dawanie klapsów.
      • jeden.z.wielu Re: Klaps 09.10.07, 21:36
        dla mnie coś takiego jak piszesz enith to raczej nie były klapsy
        to już było bicie.
        dla mnie klapsem jest nie za mocne uderzenie dziecka w tyłek, a nie z ręki po
        twarzy.
    • trypel Re: Klaps 09.10.07, 20:17
      Moja mała dostała lanie 2 x : raz jak wyjechała rowerem na ulice przed domem bez
      ogądania sie w wieku lat 5 a drugi jak próbowała męczyć psa mimo ze wiedziała że
      nie wolno. Ponieważ lanie poskutkowało to uważam ze warto było.
      • thank_you Re: Klaps 09.10.07, 20:58
        trypel - poskutkowało, bo dzieckiem w takim momencie rządzi strach. Uwierz, dziecko bardziej odczuje zabranie mu ulubionej zabawki niż jakiegoś klapsa. I nie zrobi tego dlatego, bo będzie się bało lania, a nie dlatego, że wyjazd na ulicę wiążę się z niebezpieczeństwem.
        Niby skutek ten sam, ale można rozwiąząć to bardziej humanitarnie.
        Dzieci uczą się się od rodziców i później ogląda się w TV szkoły, gdzie dzieci się biją, bo to przecież najprostsze rozwiązanie - przylać komuś. O wiele trudniej jest coś wytłumaczyć.
        Skróty to nie zawsze dobra droga...
    • vandikia Re: Klaps 09.10.07, 20:21
      Nie uwazam klapsa za zbrodnie, pod warunkiem ze to klaps.
      • kamyk-zielony Re: Klaps 09.10.07, 20:30
        Raz w ciągu 4 lat zdarzyło mi się dać młodemu klapsa, podle się po tym czułam.
        Nie demonizuję "klapa w tyłek", po prostu nie stosuję tej metody wychowawczej
        ponieważ jest mało skuteczna i poniżająca - dla obu stron.
        • prom_do_szwecji Re: Klaps 09.10.07, 20:32
          ja raz dostałam w tyłek od mojego ojca. Nie zeby jakoś mocno, bo
          nawet nie pamietam za co. Pamietam że potem płakalismy i ja i mój
          ojciec ;)
          • souls_hunter Re: Klaps 09.10.07, 20:41
            ja nie chodze na grob mojego, nie umiem
            • prom_do_szwecji Re: Klaps 09.10.07, 20:42
              przytulam
              mój niezyje od ponad 8 lat
              • souls_hunter Re: Klaps 09.10.07, 20:46
                to ja tez sle tulusia
                • prom_do_szwecji Re: Klaps 09.10.07, 20:57
                  :)
      • jeden.z.wielu Re: Klaps 09.10.07, 21:24
        mam takie same zdanie
        można czasami zastosować, pod warunkiem, że to jest klaps, nie bolesne bicie
        dziecka.
    • enith Re: Klaps 09.10.07, 20:52
      Widząc ilu jest tu zwolenników bicia jako metody wychowawczej stawiam pytanie: w
      jakich okolicznościach uznajecie klaps za uzasadniony.
      Bo ja coś często widzę bezradne matki na zakupach bijące dziecko, bo to się
      ociąga, albo chce coś z półki sklepowej, albo po prostu jest marudne. Widziałam
      mamę szarpiącą dziecko, bo to przeszkadzało jej w rozmowie z przyjaciółką na
      ławeczce w parku. Trypel napisał, że córka wyjechała na ulicę rowerem bez
      patrzenia, więc ją zlał. Ja zabrałabym małej rower i oświadczyła, że oddam go,
      gdy mała nauczy się jak z niego poprawnie korzystać. A więc pytam, gdzie są
      granice, których przekroczenie powoduje, że podniesiecie na dziecko rękę, by je
      czegoś nauczyć?
      • fox_girl Re: Klaps 09.10.07, 20:53
        i to jest bardzo trafne pytanie;))
        dla mnie nie ma takiej suytacji. nigdy bym tego nie zrobiła
        • souls_hunter Re: Klaps 09.10.07, 21:00
          > dla mnie nie ma takiej suytacji. nigdy bym tego nie zrobiła

          Św. Piotr tez sie zarzekal ze nigdy sie Jezusa nie wyprze
          • prom_do_szwecji Re: Klaps 09.10.07, 21:03
            widzę, ze janielski klimat nie opuszcza ;)
            • souls_hunter Re: Klaps 09.10.07, 21:05
              na wieki wiekow amen, nalezy sie co łaska ale nie mniej niz 100
              • prom_do_szwecji Re: Klaps 09.10.07, 21:08
                taki zarobek? Idziesz na łatwizne ;)
                • souls_hunter Re: Klaps 09.10.07, 21:12
                  i to na dodatek tax free a co :P
                  • prom_do_szwecji Re: Klaps 09.10.07, 21:13
                    IV RP zrobi z tobą porządek ;)
                    • souls_hunter Re: Klaps 09.10.07, 21:18
                      hehe a gdzie beda elektoratu szukac? Za reklame trzeba placic ty to wiesz najlepiej ;)
                      • prom_do_szwecji Re: Klaps 09.10.07, 21:23
                        zmienią konstytucję i nie będzie już wyborów. Bedzie monarchia ;)
          • fox_girl Re: Klaps 09.10.07, 21:04
            kazdy ma swoje przekonania
            • souls_hunter Re: Klaps 09.10.07, 21:07
              moja droga, zycie jest najlepszym i najperfidniejszym weryfikatorem wszystkich przekonan
              • prom_do_szwecji Re: Klaps 09.10.07, 21:09
                biedne twoje dziecko :(
                • minasz Re: Klaps 09.10.07, 21:10
                  nie dosc ze mama podlizuch forumowy to jeszcze go napiepsza hehe
                  czemu sie dziwic zawsze lizy dupstwo łaczy sie z przemoca hehe
      • sundry Re: Klaps 09.10.07, 20:57
        Chyba chodzi o sytuacje,kiedy dziecko stwarza dla siebie zagrożenie.
        • thank_you Re: Klaps 09.10.07, 21:10
          Ja byłam dzieckiem sprawiającym wiele kłopotów - rodzice musieli mieć oczy dookoła głowy. Ale to byli rodzice mądrzy i wiedzieli, że nie trzeba mnie bić ani dawać klapsów - znali na mnie lepsze metody. Dobry rodzic to taki, który zna swoje dziecko. A jeśli je zna, to wie, co bardziej zaboli dziecko niż klaps, dzięki czemu dziecko zrozumie, że to wolno, a tego nie wolno.
          Moja siostra raz dała klapsa swojej córce - Mała siedziała jej na kolanach i zdenerwowała się na coś i uderzyła moją siostrę w twarz. Sylwia uderzyła ją w pupę i powiedziała jej za co( Mała miała na sobie pampersa to nic nie poczuła). Co zrobiło dziecko? Oddało mamie... znów w twarz. Nie mogłam stać i na to patrzeć, wzięłam Małą na ręce i wytłumaczyłam jej, co zrobiła. Akurat lecieła jej ulubiona bajka w telewizji i ja jej powiedziałam, że nie będzie mogła jej oglądać i że będzie musiała przez kilka minut stać w kącie i nie będzie mogła się odwrócić by ją obejrzeć. I to była dla niej kara- słyszała akcję, a nie mogła się odwrócić i obejrzeć ulubionej bajeczki. Już nigdy więcej nie uderzyła swojej mamy.
      • trypel Re: Klaps 09.10.07, 20:59
        enith napisała:

        > Trypel napisał, że córka wyjechała na ulicę rowerem bez
        > patrzenia, więc ją zlał. Ja zabrałabym małej rower i oświadczyła, że oddam go,
        > gdy mała nauczy się jak z niego poprawnie korzystać.

        Aha a 5atka zastanowiłaby sie głeboko i po 0,5 s powiedzialaby ze już umie
        poprawnie... i co oddałabyś rower ryzykując wypadek z udziałem dziecka za 15
        minut? Ja wolałem zrobić tak żeby zapamiętała na zawsze że nie wolno wyjezdzac
        na ulice bez zatrzymania sie i sprawdzenia sytuacji. Do dzisiaj działa.
        • minasz Re: Klaps 09.10.07, 21:00
          ty sie lecz człowieku
          • trypel Re: Klaps 09.10.07, 21:14
            a na co konkretnie?
            • minasz Re: Klaps 09.10.07, 21:15
              konkretnie to na głowe
              • trypel Re: Klaps 09.10.07, 21:16
                konkretnie to nie widzę potrzeby. Póki co.
                • minasz Re: Klaps 09.10.07, 21:21
                  podazajac tokiem twojego rozumowania to moze od czasu do czasu nalezało by
                  skopac jakas babcie ktora przechodzi ulice w miejscu niedozwolonym
                  a ze jest powolna moze spowodowac wypadek - a jak tak dostanie pare luf to sie
                  nauczy - wiecej ulicy w miejscu niedozwolonym nie przekroczy - moze nawet z domu
                  nie wyjdzie hehe
                  • trypel Re: Klaps 09.10.07, 21:33
                    Nadinterpretacja cudzych wypowiedzi to Twoja specjalność :)
                    Babcia mysli nieco sprawniej niż 5latka. I nie ma odpowiedzialnych za siebie
                    rodziców już zazwyczaj.
                    • minasz Re: Klaps 09.10.07, 21:35
                      babcia mysli sprawniej niz pieciolatka - oj chyba ciezko byłoby ta teze obronic
                      5 latki raczej nie maja demencji czy schizofremi
                      • prom_do_szwecji Re: Klaps 09.10.07, 21:38
                        schizofrenia nie jest chyba chorobą wieku starczego ;)
                        • minasz Re: Klaps 09.10.07, 21:41
                          nie jest to moze podasz mi dane ile 5 latek ma schizofremie a ile 70 latek -
                          jezeli wynik bedzie podobny tzn ze choroba ta nie zalezy od wieku hehe
                          • prom_do_szwecji Re: Klaps 09.10.07, 21:43
                            kłamstwo, cholerne kłamstwo i statystyka ;)
                            • minasz Re: Klaps 09.10.07, 21:45
                              teraz my poniedziałek godz 23
                              • prom_do_szwecji Re: Klaps 09.10.07, 21:47
                                i?
                                • minasz Re: Klaps 09.10.07, 21:50
                                  co i?
                                  te słowa padły wczoraj podczas tego programu
                                  • prom_do_szwecji Re: Klaps 09.10.07, 21:56
                                    wczoraj nie ogladałam. To dość znane powiedzenie
        • thank_you Re: Klaps 09.10.07, 21:12
          Oddałabym jej rower po 2 tygodniach i po wcześniejszym sprawdzeniu zachowania się dziecka w pobliżu ulic - wtedy można tłumaczyć, dlaczego nie wolno tak jeździć itp.
          Ale rodzicom się nie chce.
          • trypel Re: Klaps 09.10.07, 21:15
            Tłumaczone było milion razy. Mieszkalismy przy tej ulicy i brama na nią
            wychodziła. Uważasz ze te dwa tygodnie załatwiłyby sprawe?
            • thank_you Re: Klaps 09.10.07, 21:41
              Ja też mieszkałam przy ruchliwej ulicy i co z tego? Nie trzeba mnie było bić. Jak miałam 4 lata byłam z moją ciocią w parku. Ciocia zagapiła się na chwilę i ja wykorzystałam sytuację i zwiałam jej. Przeszłam ponad km gdy zainteresowała się mną pewna kobieta - połasiłam się na cukierka, a ona w tym czasie zadzwoniła na policję. No i panowie policjanci odwieźli mnie do domu. Czy myślisz, że rodzice spuścili mi lanie? Nie. Wytłumaczyli.
              • fox_girl Re: Klaps 09.10.07, 22:53
                i to są bardzo dobre metody wychowawcze;)))
          • izabellaz1 Re: Klaps 09.10.07, 21:17
            thank_you napisała:

            > Oddałabym jej rower po 2 tygodniach i po wcześniejszym sprawdzeniu zachowania s
            > ię dziecka w pobliżu ulic - wtedy można tłumaczyć, dlaczego nie wolno tak jeźdz
            > ić itp.
            > Ale rodzicom się nie chce.

            Pytanie zasadnicze: Czy jesteś rodzicem?
            • thank_you Re: Klaps 09.10.07, 21:36
              Nie nie jestem. Ale spędzam mnóstwo czasu z dziećmi, także mojej siostry. I nie mówię o kilku godzinach na tydzień, lecz o kilku tygodniach non stop - z wyłączeniem na sen. I te diabełki nie są w stanie mnie wyprowadzić z równowagi, krótka rzeczowa rozmowa i jakaś kara są wg mnie lepsze niż przyłożenie dziecku. Takie jest moje zdanie i go nie zmienię, wątpie aby istniały na świecie bardziej rozbrykane dzieci ( ciut przerysowane) i skoro z takimi sobie radzę bez bicia, to i z innymi sobie poradzę.
              • trypel Re: Klaps 09.10.07, 21:39
                thank_you napisała:

                > Ale spędzam mnóstwo czasu z dziećmi, także mojej siostry.

                Nie jestem pilotem ale dużo latam więc znam sie na pilotażu.
                Sorry ale nie jestes odpowiedzialna za te dzieci wiec nie mozesz wiedziec jak
                bys postapiła z własnymi.
                Ja nie ukrywam ze są sytuacje kiedy dam klapsa. Mimo że wolałbym tego uniknąć.
                • thank_you Re: Klaps 09.10.07, 21:49
                  Mylisz się. Gdy jestem z nimi 3 tygodnie non stop to jestem za nie odpowiedzialna. I wtedy one uważają mnie za swojego rodzica, ba, myślą, że skoro ciocia to mogą sobie ze mną bardziej pozwalać. Ale to im się nie udaje, jak są ze mną to traktuję je jak dorosłych ludzi, nie ma przebacz - zrobiły coś złego - kara. Ja im nie pobłażam tak jak moja siostra. Jestem stanowcza i konsekwentna. Ale i dobra dla nich. I jeśli Ciebie to interesuje to znam się na wychowywaniu takich dzieci. Wiele dorosłych osób jest w szoku, gdy widzą, że największemu osiołkowi potrafię wszystko wytłumaczyć.
                  Wiele razy psycholog nie potrafił, a ja tego dokonałam.
                  I dlatego nikt mnie nie przekona, że lepiej jest dać klapsa niż inna karę.
                  Czy na raku znają się tylko osoby mające nowotwór czy lekarze?
                  • polla.k Re: Klaps 09.10.07, 21:52
                    1. zdecydowanie nie uważają Cię za swego rodzica
                    2. zapewniam Cię, ze większość dzieci bardziej dokazuje przy rodzicach niż przy
                    cioci czy babci (wiem z autopsji)
                    3. Ty masz takie metody inni odmienne, uszanuj to.
                    • thank_you Re: Klaps 09.10.07, 22:01
                      Zdecydowanie dzieci bardziej dokazują u babci niż u rodziców. Babcie kochają je miłością bezwarunkową i pozwalają im na więcej niż pozwalały swoim dzieciom.
                      Tak samo jest z ciocią która przywozi furę prezentów itp.
                      Dzieci czują większy respekt przed rodzicami, z reguły jest tak, że jeden rozpieszcza a drugi trzyma w ryzach.
                      I gdy jestem z nimi 3 tyg albo wiecej non stop to jest to normalne codzienne zycie. A nie jakas bajka. Robia rozne zle rzeczy i wtedy dostaja kare. Ale nigdy ta kara nie jest klaps.
              • izabellaz1 Re: Klaps 09.10.07, 21:41
                thank_you napisała:

                > Nie nie jestem.

                Nie obraź się ale tak myślałam.

                > Ale spędzam mnóstwo czasu z dziećmi, także mojej siostry. I nie
                > mówię o kilku godzinach na tydzień, lecz o kilku tygodniach non stop

                Mimo wszystko one mają świadomość, że nie jesteś ich mamą i dodatkowo nie
                spędzasz z nimi czasu od urodzenia non-stop przez wiele lat.
                Nie postrzegasz też wielu spraw z punktu widzenia RODZICA. Ta perspektywa
                niejednokrotnie zmienia obraz rozpatrywanej sytuacji i reakcji.
          • souls_hunter Re: Klaps 09.10.07, 21:21
            a ja bym jej zalozyl kwadratowe kolka i powiedzial ze jak bedzie grzeczna to bede w miare postepu robil wielokat
        • enith Re: Klaps 09.10.07, 21:14
          > Aha a 5atka zastanowiłaby sie głeboko i po 0,5 s powiedzialaby ze już umie
          > poprawnie... i co oddałabyś rower ryzykując wypadek z udziałem dziecka za 15
          > minut?

          Nie, nie oddałabym. Za dzień lub dwa spytałabym jej czy wie, czemu zabrałam jej
          rower i od jej odpowiedzi uzależniłabym oddanie jej go ponownie do użytku. Przy
          okazji zastrzegłabym, że jeśli jeszcze raz wytnie taki numer to roweru więcej
          nie zobaczy. Nadal twierdzisz, że zbicie dziecka w tym wypadku bardziej
          poskutkuje? A pogadałeś chociaż z córką jak już dałeś jej klapsa i wyjaśniłeś za
          co się jej oberwało?
          • trypel Re: Klaps 09.10.07, 21:17
            enith napisała:

            > A pogadałeś chociaż z córką jak już dałeś jej klapsa i wyjaśniłeś z
            > a
            > co się jej oberwało?

            Nie nie pogadałem. Zamknąłem ją w piwnicy o chlebie i wodzie i wypuściłem na
            nastepne urodziny.
            • thank_you Re: Klaps 09.10.07, 21:20
              Ja wierzę że porozmawiałeś ze swoim dzieckiem. Ale wiem również, że najzwyczajniej w świecie je uderzyłeś.

              A mogłeś to załatwić bez bicia.
              • trypel Re: Klaps 09.10.07, 21:32
                thank_you napisała:


                > A mogłeś to załatwić bez bicia.

                Tego akurat nie. 99,999% innych spraw tak ale pewnych nie. I mimo że w danym
                momencie czułem sie z tym paskudnie to z perspektywy czasu uważam że zrobiłem
                najlepszą rzecz w danej chwili.
          • izabellaz1 Re: Klaps 09.10.07, 21:26
            enith napisała:

            > Za dzień lub dwa spytałabym jej czy wie, czemu zabrałam jej
            > rower i od jej odpowiedzi uzależniłabym oddanie jej go ponownie do użytku.

            Ależ Wy - absolutni przeciwnicy gadacie historie. Od odpowiedzi 5-latki
            uzależniasz też inne ważne kwestie? Celowość wypowiedzi, jej zrozumienie i
            analiza sytuacji jest mocno w tym wieku ograniczona. Na sytuacje, które mogą w
            konsekwencji grozić kalectwem lub śmiercią to się reaguje natychmiast a nie
            prowadzi dysputy filozoficzne.

            • enith Re: Klaps 09.10.07, 21:43
              > analiza sytuacji jest mocno w tym wieku ograniczona. Na sytuacje, które mogą w
              > konsekwencji grozić kalectwem lub śmiercią to się reaguje natychmiast a nie
              > prowadzi dysputy filozoficzne.

              Ależ odebranie roweru jest właśnie takim natychmiastowym działaniem ! I
              najwyraźniej odmawiacie 5-letnim dzieciom tego, że mają już swój rozum i pewne
              rzeczy, jak np. zakaz wychodzenia na ulicę, rozumieją. Ja się tego nauczyłam
              mając trzy lata, a wy twierdzicie, że 5-latka tego nie pojmie, dopóki nie wbije
              się jej tego do głowy klapsem. No proszę was...
              • trypel Re: Klaps 09.10.07, 21:47
                enith napisała:


                > najwyraźniej odmawiacie 5-letnim dzieciom tego, że mają już swój rozum i pewne
                > rzeczy, jak np. zakaz wychodzenia na ulicę, rozumieją. Ja się tego nauczyłam
                > mając trzy lata, a wy twierdzicie, że 5-latka tego nie pojmie, dopóki nie wbije
                > się jej tego do głowy klapsem. No proszę was...

                One to pojmują swietnie. I o tym wiedzą. Tylko mają to w d*pie bo sie bawią, nie
                pamietają, spieszą sie do koleżanki po drugej stronie ulicy, bo akurat za kotem
                lecą i milion innych przyczyn ważniejszych dla 4 czy 5 czy 6 latki od uważania
                na ulicy. A tak prosty odruch. Nie wlece na ulicę jak wariatka bo ostatnio jak
                to zrobiłam to zabolało. Koniec. Skuteczność jest a to najważniejsze.
              • izabellaz1 Re: Klaps 09.10.07, 21:48
                enith napisała:

                > Ależ odebranie roweru jest właśnie takim natychmiastowym działaniem

                Owszem ale DYSKUSJA na ten temat jest niejednokrotnie pozbawiona sensu. A już na
                pewno nakazanie przeanalizowania swojego zachowania i sytuacji.

                > najwyraźniej odmawiacie 5-letnim dzieciom tego, że mają już swój
                > rozum

                Nie.

                > pewne rzeczy, jak np. zakaz wychodzenia na ulicę, rozumieją. Ja się > tego
                nauczyłam mając trzy lata

                To widocznie byłaś nieprzeciętnie rozwiniętym dzieckiem. ŻADEN znany mi 3-latek
                nie był ŚWIADOM czyhającego zagrożenia do tego stopnia żeby pochłonięty zabawą
                PAMIĘTAŁ o "dyskusji" z rodzicem na ten temat i raczył się dostosować.
                • thank_you Re: Klaps 09.10.07, 21:56
                  Nikt nie mówi o samej rozmowie, tylko o wytłumaczeniu co się mogło stać i o wymierzeniu kary bardziej dotkliwej dla dziecka niż taki klaps. Taką karą może być szlaban na tydzień, zabranie ulubionej zabawki, pokazanie, że na wełosym miasteczku bawią się dzieci, które nie wyjeżdżają na ulicę rowerem. To dziecko bardziej odczuje niż zwykłego klapsa w tyłek. Bo później z jednego klapsa robi się kilka klapsów. U większośći ludzi.
                  • izabellaz1 Re: Klaps 09.10.07, 22:02
                    thank_you napisała:

                    > Nikt nie mówi o samej rozmowie, tylko o wytłumaczeniu co się mogło stać i o wym
                    > ierzeniu kary bardziej dotkliwej dla dziecka niż taki klaps. Taką karą może być
                    > szlaban na tydzień, zabranie ulubionej zabawki, pokazanie, że na wełosym miast
                    > eczku bawią się dzieci, które nie wyjeżdżają na ulicę rowerem. To dziecko bardz
                    > iej odczuje niż zwykłego klapsa w tyłek.

                    Oj ale książek to się sporo naczytałaś;) Wiem, bo prawdopodobnie przeczytałam
                    znacznie więcej z tego zakresu ale wierz mi, że teoria (przynajmniej te
                    niektóre) z rzeczywistością mają niewiele wspólnego - zwłaszcza gdy w tej
                    rzeczywistości znajdujesz się z WŁASNYM dzieckiem :)

                    > Bo później z jednego klapsa robi się kilka klapsów. U większośći
                    > ludzi.

                    Oj znowu książkowe hasła. Powiedziałabym, że raczej u mniejszości.
                    • thank_you Re: Klaps 09.10.07, 22:29
                      Nie czytam książek na ten temat.
                      Ja po prostu to wiem.
                      I wiem również, że skuteczniejszą metodą od dawania klapsów jest inna kara i rozmowa.
                      Mam znajomych, którzy byli bici, mam znajomych, którzy dostawali klapsy i mam znajomych, wobec których rodzice stosowali inne kar niż cielesne.
                      I wiesz co...szyscy woleli inne kary i tłumaczenia, a nie bicie.
                      • trypel Re: Klaps 10.10.07, 06:35
                        thank_you napisała:

                        >
                        > I wiesz co...szyscy woleli inne kary i tłumaczenia, a nie bicie.


                        hehe wszyscy kierowcy którychg znam nie chcieliby dostawać mandatów tylko być
                        pouczani. Ale jak myslisz co jest skuteczniejsze? Z punktu widzenia mojego
                        dzieciństwa też wolałem inne kary ale te pare lań jekie dostałem uważam że
                        dostałem słusznie i należało mi sie :)
                        • enith Re: Klaps 10.10.07, 09:11
                          > pouczani. Ale jak myslisz co jest skuteczniejsze? Z punktu widzenia mojego
                          > dzieciństwa też wolałem inne kary ale te pare lań jekie dostałem uważam że
                          > dostałem słusznie i należało mi sie :)

                          Widzisz, a ja, pomimo tego, że minęło jakieś 20 lat od ostatniego lania, nadal
                          mam o to żal do rodziców. A wystarczyło zakazać oglądania dobranocki, którą
                          uwielbiałam, i która to kara nauczyła by mnie więcej niż zlanie na goły tyłek.
                          • izabellaz1 Re: Klaps 10.10.07, 09:16
                            enith napisała:

                            > Widzisz, a ja, pomimo tego, że minęło jakieś 20 lat od ostatniego lania, nadal
                            > mam o to żal do rodziców. A wystarczyło zakazać oglądania dobranocki, którą
                            > uwielbiałam, i która to kara nauczyła by mnie więcej niż zlanie na goły tyłek.

                            No daj spokój. Akurat możesz teraz wiedzieć co pomyślałabyś mając 4 lata na
                            przykład.
                            Ja dostałam porządnego klapa chyba dwa razy w życiu. Szczerze mówiąc bardziej z
                            opowiadań to wiem bo po tylu latach to już nawet tego nie pamiętam.
                          • trypel Re: Klaps 10.10.07, 10:33
                            enith napisała:

                            > A wystarczyło zakazać oglądania dobranocki, którą
                            > uwielbiałam, i która to kara nauczyła by mnie więcej niż zlanie na goły tyłek.

                            A jesli zakaz dobranocki nic mi nie dał? Jesli na szlaban reagowałem ucieczką
                            przez okno :) i zniknięciem na cały dzień? A spranie tyłka i wizja że jak to sie
                            powtórzy to znów zaboli zadziałały natychmiast :)
                • enith Re: Klaps 09.10.07, 22:01
                  > Owszem ale DYSKUSJA na ten temat jest niejednokrotnie pozbawiona sensu.

                  Czyli rozumiem, że po tym jak twoje dziecko zbroi coś, ty dajesz mu klapsa, ale
                  nie trudzisz się już, żeby wyjaśnić, za co oberwało, bo "dyskusja pozbawiona
                  jest sensu"? Popatrz na to tak:

                  1. przewinienie 2. kara (klaps lub zabranie roweru) 3. wyjaśnienie (czemu klaps
                  albo czemu zabranie roweru). Czy uważasz punkt trzeci za bezsensowną dyskusję i
                  stratę czasu? Tyle samo czasu zajmie ci przecież wyjaśnienie czemu dziecko
                  zbiłaś, jak i czemu zabrałaś mu rower. Niezależnie od formy kary należy dziecku
                  wyjaśnić za co zostało ukarane, nawet jeśli ma tylko pięć lat.
                  • izabellaz1 Re: Klaps 09.10.07, 22:06
                    enith napisała:

                    > Czyli rozumiem, że po tym jak twoje dziecko zbroi coś, ty dajesz mu > klapsa,
                    ale nie trudzisz się już, żeby wyjaśnić, za co oberwało, bo > "dyskusja
                    pozbawiona jest sensu"?

                    Jeszcze nie zdarzyło mi się żebym "klapsowała" własne dziecko. Mylisz pojęcia.
                    Nie powiedziałam, że wyjaśnienie nie ma sensu bo sama z wielkim zaangażowaniem
                    tłumaczę wszystko mojej dwulatce. Jednak jestem świadoma tego, że kiedyś może
                    przydarzyć mi się sytuacja kiedy tego klapsa wymierzę co od wytłumaczenia mnie
                    nie zwalnia.
          • iberia.pl Re: Klaps 09.10.07, 21:26
            enith napisała:
            > Nie, nie oddałabym. Za dzień lub dwa spytałabym jej czy wie, czemu
            zabrałam jej rower i od jej odpowiedzi uzależniłabym oddanie jej go
            ponownie do użytku. Przy okazji zastrzegłabym, że jeśli jeszcze raz
            wytnie taki numer to roweru więcej nie zobaczy. Nadal twierdzisz, że
            zbicie dziecka w tym wypadku bardziej poskutkuje? ?


            chyba za duzo wymagasz od dziecka 5 letniego, ktore chcesz traktowac
            jak doroslego....a przynajmniej jak o dobre kilka lat starsze.
    • jeden.z.wielu Re: Klaps 09.10.07, 21:13
      Witam
      dosyć Ciekawy temat :)
      Osobiście jestem zdania, że dawanie klapsa jest dopuszczalne, ale jako metoda
      wychowawcza stosowana raczej w ostateczności.
      Osobiście w dzieciństwie raczej nie dostawałem klapsów, bo dosyć bolesne bicie
      paskiem nie zalicza się do nich, a muszę przyznać że takie lekcje pokory były mi
      często dawane.
      ale mimo to jestem zdania, że czasami gdy inne metody nie działają jest
      dopuszczalne dania dziecku klapsa w tyłek,
      Mówiąc dziecku, mam na myśli raczej małe dzieci, i proszę też nie myśleć, że
      myłbym w satnie dać klapsa w tyłek rocznemu dziecku, Bo ono jeszcze nic nie
      rozumie.


      Wiedzę że jest sporo wypowiedzi, ale proszę spróbujcie też rozgraniczyć w swoich
      wypowiedziach podział, na:
      1. klaps, który jest zwykle lekkim jednorazowym upomnieniem dziecka i nie ma
      nic wspólnego ze znęcaniem się
      i inne uderzenia
      2. które zwykle nie zaliczają się do klapsa,
      • enith Re: Klaps 09.10.07, 21:26
        > 1. klaps, który jest zwykle lekkim jednorazowym upomnieniem dziecka i nie ma
        > nic wspólnego ze znęcaniem się
        > i inne uderzenia
        > 2. które zwykle nie zaliczają się do klapsa,

        Zbicie paskiem wiele osób uważa właśnie za "lekkie jednorazowe upomnienie
        dziecka nie mające nic wspólnego ze znęcaniem się". Wiele osób uważa także, że
        niewinny klaps w pupę już jest znęcaniem się. Jak widać więc, każdy ustala po
        swojemu kiedy i jak bić/dawać klapsy, a najbiedniejsze w tym wszystkim są
        dzieci, często nie wiedzące za co się im obrywa.
        A dla ścisłości dodam: nie obchodzi mnie jakie metody wychowawcze stosujecie w
        swoich domach i rodzinach, nie mi to oceniać. Jeśli uważacie, że dzięki klapsom
        wasze dzieci będą w przyszłości lepszymi ludźmi, stosujcie tę metodę
        wychowywania. Ja nie uważam, że klapsy i krzyki w wykonaniu mojego taty
        sprawiły, że wyrosłam na tzw. "porządnego człowieka", za to na pewno
        spowodowały, że do końca życia będę mieć cholerną awersję do ludzi, którzy
        krzykami i przemocą próbują rozwiązywać swoje problemy. I to by było na tyle.
    • izabellaz1 Re: Klaps 09.10.07, 21:16
      Wszystko zależy od sytuacji, dziecka i rodzica. Bywa, że i klaps wymierzony
      sporadycznie (przy "szczególnej" okoliczności) daje dobre rezultaty bo dziecko
      wie, że klaps jest ostatecznością i że zrobiło coś naprawdę nagannego.
      Moja córa ma dwa lata. Nie było potrzeby wymierzania tego rodzaju kary ale nie
      potrafię przewidzieć czy w życiu nie zdarzy się taka chwila kiedy trzeba będzie
      zrobić "hejah" na tyłku ;)
      • minasz Re: Klaps 09.10.07, 21:26
        to moze klapnij w du-pe kaczynskiego czy lepera bo oni co chwila robia cos
        nagannego hehe jakos brak odwagi co :)
        • prom_do_szwecji Re: Klaps 09.10.07, 21:29
          a jak to samo napisałam w kontekscie własnego faceta, to sie
          oburzyłeś. Niekonsekwentny jestes ;)
        • izabellaz1 Re: Klaps 09.10.07, 21:29
          minasz napisał:

          > to moze klapnij w du-pe kaczynskiego czy lepera bo oni co chwila robia cos
          > nagannego hehe jakos brak odwagi co :)

          Jakoś tyłeczki nie te ;P
      • jeden.z.wielu Re: Klaps 09.10.07, 21:45
        To jest dobre podejście.
        nie należy nadużywać klapsów.
        wówczas, gdy dziecko go dostanie, będzie wiedziało, że to co zrobiło było
        naprawdę złe i spotkała je za to najsurowsza kara,
        potem czasami, nawet to nie będzie silne uderzenie, ale świadomość, pozostanie,
        że jednak klaps był stosowany za coś bardzo złego i będzie wiedziało, żeby się
        poprawić.
        • fox_girl Re: Klaps 09.10.07, 22:37
          chociaż mamy troche inne zdania ... uwielbiam sie z Toba spierać;*
    • lacido Re: Klaps 09.10.07, 22:53
      zawsze to lepsze niż poćwiartować i wsadzić do beczki po kapuście
      • fox_girl Re: Klaps 09.10.07, 22:55
        to już patologia
        • lacido Re: Klaps 09.10.07, 22:59
          nie pamiętam czy wspominałaś cos o swoich dzieciach
          ale niektóre potrafią doprowadzić do obłędu i czasem trzeba duuuuzo samozaparcia
          żeby się powstrzymać przed klapsem
    • wimx Re: Klaps 10.10.07, 08:23
      Jak bedziesz miala wlasne dziecko, to bedziesz je wychowywala wg swoich
      przekonan. Wychowanie cudzych dzieci zostaw ich rodzicom.

      Dzieci nie mam.
      Nie mam nic przeciwko klapsom od czasu do czasu, pod warunkiem, ze nie sa zbyt
      mocne.
      A czsem nawet, gdy widze w supermarkecie dziecko, ktore kladzie sie na podlodze
      i sie wydziera, to jestem za kara chlosty :)
      • polla.k Re: Klaps 10.10.07, 08:41
        Mam wrażenie, że czego byśmy nie napisali koleżanka i tak chciałaby mieć
        ostatnie zdanie.
        Tak jak napisałam wcześniej, uszanuj opinie i metody wychowawcze, dalekie od
        bicia, innych.
    • paulajal Re: Klaps 10.10.07, 09:57

      Uważam, że to akt przemocy. Jestem zdecydowaną przeciwniczką, nigdy
      własnego dziecka nie klapsnęłam i nie zrobię tego na pewno.

      natomiast klapsy są tak obecne (widzę to u sąsiadow, rodziny), że
      aż się serce kraje.
    • butterflymk Re: Klaps 10.10.07, 10:31
      No własnie, dawanie klapsów dzieciom jest dowodem słabości rodziców,
      że nie sa w stanie nerwowo wytrzymac z dzieći które jak wiadomo tez
      mają gorsze dni i bywaja męczące..
      proponuje telefon do super niani
      a rodzice niech sobie dają klapsy ..ale w sypialni :D
    • yagiennka Sądze że 10.10.07, 10:34
      wychowanie bez klapsów czy pokazania siły to pewien idealizm, który się nie
      sprawdza. To taki sam wymysł jak modny wegetarianizm, który jest wbrew naturze
      człowieka - jesteśmy i roślinożerni i mięsożerni. Podobnie tutaj - agresja jest
      wpisana w nature człowieka. Używamy siły, używamy argumentów cielesnych i to
      jest normalne. Nie staniemy sie kimś innym niż jesteśmy.
      Dziecku klaps nie zaszkodzi, jest to pokazanie swojej siły fizycznej, jest to
      argument - są sytuacje gdzie pogadanka zakrawa na kpinę i nie ma na nią ani
      czasu ani warunków. Oczywiście dziecko zawsze musi wiedzieć za co ten klaps,
      oczywiście ten klaps musi być nieszkodliwy fizycznie - nie można dziecku zrobić
      najmniejszej krzywdy.
      Uważam ponad to że o wiele podlejszą formą na napiętnowanie ejst przemoc
      psychiczna i robi o wiele więcej szkody. Ból fizyczny towarzyszy nam całe życie
      i jest czymś normalnym. Przemoc psychiczna, nie zapewnienie dziecku miłości,
      gnębienie, dołowanie, mówienie że się do niczego nie nadaje ma o wiele gorsze
      konsekwencje w jego życiu niż danie kilku klapsów zasłużonych. Ja nie wspominam
      tych klapsów ani jako horror, ani nie mam zadnych pretensji, wręcz wspominam z
      uśmiechem :) Dostałam dosłownie kilka razy w życiu i zawsze wiedziałam za co.
      • wimx Re: Sądze że 10.10.07, 14:13
        Dokladnie tak, klaps boli tylko przez chwile. Pozbawienie dziecka ulubionej
        zabawki czy inny rodzaj deprywacji, szantaz psychologiczny wcale nie jest lepsza
        metoda wychowawcza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka