platka84
15.10.07, 20:21
czesc kobitki kochane... mam problem bo.... zdradzil mnie facet...
zdradzil znaczy - bzykal sie z inna:/ po miesiacu spotklalm sie z
nim bo truł mi d***, denerwowaly mnie smsy ktorych zreszta nie
czytalalm, maile itd..jakos bylam twarda, minelo od zdarzenia(od
zdrady) 1,5 miesiaca ,do tej pory trzymalam sie- bylo ok,
nienawidzilam go itd.. teraz miekne i mnie to dobija.... na
spotaniu mowil mi takie rzeczy...ze to tylko ten jeden raz ze nigdy
mnie nie zdradzi ze zaluje , ze teraz widzi co stracil, chce zebym
z nim zamieszkala, ze nie bedzie mial kolezanek, ze daje mi wglad do
telefonu kompa( co kidys bylo nie do pomyslenia- mial manie "swoich
prywatnych rzeczy"),ze mozemy nawet wyjechac za granice czy do inngo
miasta, ze jestem kobieta jego zycia....umowilismy sie ze ja mu
napisze smsa za miesiac do przeprowadzonej rozmowy czy go chce czy
nie zbliza sie termin i nie wiem co mam robic...
pomorzcie kobietki te z doswiadczeniem najlepiej...moze ktoras z was
miala takie doswiadczenie? tzn podobne dziekuje za wszystkie odp.