Dodaj do ulubionych

co byscie zrobily?

15.10.07, 20:21
czesc kobitki kochane... mam problem bo.... zdradzil mnie facet...
zdradzil znaczy - bzykal sie z inna:/ po miesiacu spotklalm sie z
nim bo truł mi d***, denerwowaly mnie smsy ktorych zreszta nie
czytalalm, maile itd..jakos bylam twarda, minelo od zdarzenia(od
zdrady) 1,5 miesiaca ,do tej pory trzymalam sie- bylo ok,
nienawidzilam go itd.. teraz miekne i mnie to dobija.... na
spotaniu mowil mi takie rzeczy...ze to tylko ten jeden raz ze nigdy
mnie nie zdradzi ze zaluje , ze teraz widzi co stracil, chce zebym
z nim zamieszkala, ze nie bedzie mial kolezanek, ze daje mi wglad do
telefonu kompa( co kidys bylo nie do pomyslenia- mial manie "swoich
prywatnych rzeczy"),ze mozemy nawet wyjechac za granice czy do inngo
miasta, ze jestem kobieta jego zycia....umowilismy sie ze ja mu
napisze smsa za miesiac do przeprowadzonej rozmowy czy go chce czy
nie zbliza sie termin i nie wiem co mam robic...
pomorzcie kobietki te z doswiadczeniem najlepiej...moze ktoras z was
miala takie doswiadczenie? tzn podobne dziekuje za wszystkie odp.
Obserwuj wątek
    • traicionera Re: co byscie zrobily? 15.10.07, 20:43
      "rzeczą ludzką jest wybaczac"
      może to rzeczywiście był raz i się nie powtórzy, ale trzeba cos
      robic by sie przekonac czy naprawde chce być z Tobą-nie wystarczy
      mówić i obiecywać, mnie przekonuje działanie:)
      • platka84 Re: co byscie zrobily? 15.10.07, 20:53
        no tak...niby tak, ale ja nie moge sie do niego przeprowadzic na
        chwile obecna, zrszta nie chce mieskac w jego mieszkaniu bo co
        bedzie jak sie poklocimy? bede od niego zlezna i sila rzeczy czy
        bede chciala czy nie uszy po sobie i siedz cicho kobieto bo nie
        jestes u siebie tylko na mojej łasce:(
        duzo nie zarabiam wiec nie ma mowy zebym z nim zamieszkala...a
        przeciez inaczej go nie sprawdze...zreszta nie chce sprawdzac.. nie
        wiem poprostu jak wybrnac z tego zeby bylo dobrze dla mnie
        boje sie ze pewnego dnia sie obudze i bede zalowac ze mu nie
        wybaczylam i ze stracilam faceta swojego zycia( bo mimo wszystko
        czuje ze on nim jest:(), ale boje sie tez ze popelnie blad
        wracajac...ze beda to tylko puste slowa niewarte niczego...
        • terazkasia Re: co byscie zrobily? 15.10.07, 21:00
          Tak na wyczucie, po przeczytaniu o sytuacji: ten człowiek mi się nie
          podoba, nie wierzyłabym mu.
          • vandikia Re: co byscie zrobily? 15.10.07, 21:07
            Bo przyznal sie do bledu, skomle o wybaczenie, jest gotow poswiecic
            wszystko.. to Ci sie na wyczucie nie podoba?

            a do autorki.. na forum bedziesz podejmowac zyciową decyzje? zapytaj
            siebie co chcesz, co do niego czujesz i albo go olej, albo do niego
            wroc. wszyscy ludzie popelniają bledy i nie ma osob krysztalowych.
            od Ciebie zalezy co zrobisz z ta sytuacja, nie sugerowalabym sie w
            tak waznej kwestii wypowiedziami na forum! Tym bardziej, ze masz
            obawy ze to moze byc facet Twojego życia.. wiec jesli tak bedzie, a
            Ty nie wrocisz to za 20 lat wytoczysz proces forum kobieta na
            portalu agory?
            • platka84 Re: co byscie zrobily? 15.10.07, 21:55
              hm.. nie przyznal sie bo nie mial okazji...zostal przylapany na
              goracym uczynkua( na 99% jakbym ich nie przylapala to by sie nie
              przyznnal)

              a co do zyciowych decyzji....
              fakt zaliczam ja do takich, probuje zasiegnac opinii, nie napisalm
              ze zrobieto co mi ktos napisze, poprostu chce wiedziec jak widac to
              z zewnatrz
          • maoami Re: co byscie zrobily? 15.10.07, 21:12
            terazkasia napisała:

            > Tak na wyczucie, po przeczytaniu o sytuacji: ten człowiek mi się
            nie
            > podoba, nie wierzyłabym mu.

            A mi właśnie się podoba, uważam że to co mówi jest szczere, jezeli
            by tak nie było to po miesiącu juz by o wszystkim zapomniał i nie
            prosił o wybaczenie... Pozwala się kontrolować moze naprawde chce
            zebys widziała jak mu zależy... Wiem ze cięzko jest wybaczyć zdrade
            bo to juz nigdy nie zniknie zawsze bedziesz o tym pamiętać że on
            robił to z inną ale jeżeli się postara to wierze że może się udać...
            Jezeli naprawde się kochacie, jezeli Ty chcesz do niego wrócić to
            nie widze problemu... Swoje juz napewno wycierpiał przez ten
            miesiąc...
        • yagiennka Re: co byscie zrobily? 15.10.07, 21:00
          Przede wszystkim zapytaj sama siebie czy ty chcesz wrócić? Czy ci na nim zalezy
          i czy go kochasz? Bo ja nie to nie ma sensu. A po 2 wybaczyć można razi raz dać
          drugą szanse - i nie więcej. Takze twoja decyzja.
          A teraz gdzie mieszkasz? Jak u rodziców to zawsze możesz do domu wrócić.
          Faktycznie zamieszkując z nim poznasz go bardzo szybko i zaoszczędzisz czasu.
          • platka84 Re: co byscie zrobily? 15.10.07, 21:27
            kocham go i wybaczylam mu to, ale pozostal niesmak...a ja pisalam
            wyzej naprawde nie moge z nim zamieskacz roznych wzgledow... to nie
            wchodzi w gre w tym momencie:/
            dziewczynki wiem ze zadna nie podejmie za mnie deyzji, ale kurcze,
            to takie trudne..
            no coz... bede infrmowac o ciagu dalszym akcji

            a tak na marginesie to fajnie ze jestescie ze jest komu sie
            pozalic, odrazu czlowiekowi lzej na sercu e nie jest samna tym
            swiecie :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka