Dodaj do ulubionych

Powrót do byłego

16.10.07, 13:01
Byliśmy razem 6 lat. Zerwaliśmy. Od tamtego czasu upłynęły już dwa lata. W tym
czasie oboje próbowaliśmy ułożyć sobie życie na nowo. Ja bezskutecznie, on
często zmieniał partnerki. Od czasu do czasu widywaliśmy się, ale tylko po to
by zapytać wzajemnie: " Co u ciebie nowego?". Wszystko było w porządku,
odpowiadało mi to, że mamy kontakt. W końcu byliśmy ze sobą tyle
czasu..Imponowała mi jego postawa, że mimo zerwania potrafimy rozmawiać i nie
jesteśmy wrogami. Niestety od jakiegoś czasu nie wystarczają mi już nasze
sporadyczne pogawędki. Czuję, że wracają wszystkie uczucia sprzed kilku lat.
Tęsknię i myślę o nim. Czy któraś z was przeżywała coś podobnego? Myślicie że
są jakieś szanse na odbudowanie starego związku? Znacie podobne przypadki?
Mówi się ponoś, że "do tej samej wody dwa razy się nie wraca"... Poradźcie coś...
Obserwuj wątek
    • nie.wiem.znowu.o.co.chodzi Re: Powrót do byłego 16.10.07, 13:06
      nie wracaj do byłego...
      weź sie głęboko zastanów, czy to jest dobre...
      przecież z jakiegoś powodu się rozstaliście no nie? były jakies duże problemy,
      nie dogadywaliście sie... przez 6 lat, i teraz nagle macie się dogadać??
      ja tez byłam kiedyś z kimś 5 lat... ostatnio częściej o nim myślę i nic poza
      tym, nigdy nie wrócę do niego, mimo, ze po 3 latach rozłąki pamiętam głównie te
      dobre strony naszego byłego związku... złych nie bardzo pamiętam, mam jednak
      świadomość, ze było ich mnóstwo...

      zakochaj sie, ułóż życie z kimś kto Cię pokocha, i zapomnij o byłym
      to moja rada, zrobisz jak zechcesz
      • etaminaeasy Re: Powrót do byłego 16.10.07, 13:53
        pamiętam głównie te
        > dobre strony naszego byłego związku... złych nie bardzo pamiętam,
        mam jednak
        > świadomość, ze było ich mnóstwo...
        Mam dokładnie tak samo!! Rozstaliśmy się, ale wina leżała raczej po
        obydwu stronach. Rozstanie było straszne, trzasnęliśmy drzwiami i
        długo nie odzywaliśmy się do siebie, ale z czasem ochłonelismy i
        teraz potrafimy normalnie ze soba rozmawiać..Czuję, że znowu tracę
        dla niego głowę, cięzko mi się powstrzymaę, czuje że nie mam na to
        za dużego wpływu.Chodzą mi po głowie różne myśli.. Może warto
        spróbować i zawalczyć o nas, może oboje dojrzeliśmy do prawdziwego
        związku i nie powtórzymy błędów z przeszłości...Sama nie wiem, ale
        dzięki za radę...
    • zwroclawianka Re: Powrót do byłego 16.10.07, 13:10
      Niestety od jakiegoś czasu nie wystarczają mi już nasze
      > sporadyczne pogawędki. Czuję, że wracają wszystkie uczucia sprzed
      kilku lat.


      Cierpliwości! to z nudów. przejdzie Ci :-)

      a serio- dla mnie to zly pomysł. masz rację, nie wchodzi się dwa
      razy do tej samej wody. bądz cierpliwa, prędzej czy później ktoś
      zawróci Ci na serio w głowie
      • etaminaeasy Re: Powrót do byłego 16.10.07, 13:59
        > Cierpliwości! to z nudów. przejdzie Ci :-)
        Obyś miała rację. Dzięki za otuchę :)
    • karka831 Re: Powrót do byłego 16.10.07, 13:55
      Niby nie wcodzi sie dwa razy do tej samej rzeki, ale kazdy przypadek jest
      indywidualny. Ja weszlam.I jestem szczesliwa..:)
      • etaminaeasy Re: Powrót do byłego 16.10.07, 14:08
        Dzięki! :):):) Troche mi lepiej :)Ale masz rację, każda sytuacja
        jest inna, w naszym przypadku może być odwrotnie.
      • elphina Re: Powrót do byłego 16.10.07, 14:24
        Ja również dałam mojemu byłemu związkowi szansę-mijają 3 miesiące od
        czasu rozstania i narazie jest wspaniale. A szansę dałam m.in.
        dlatego, że byliśmy razem bardzo długo..
    • anula.em Re: Powrót do byłego 17.10.07, 08:45
      Kiedys,kiedy znalazlam sie w takiej samej sytuacji jak Ty,zdecydowalam sie dac
      szanse i wrocilam do faceta,z ktorym tez bylam ponad5lat.Wierzylam,ze sie
      zmienil,ze dawne problemy przez ktore sie musielismy rozstac sa juz poza
      nami.Niestety,moje szczescie trwalo krotko,okazalo sie ze facet tak naprawde nic
      sie nie zmienil i znow zaczely sie te same problemy.A ja czulam sie potwornie
      zawiedziona i rozczarowana.I wierz mi,ze ponowne(juz ostateczne
      rozstanie)bolalao jeszcze bardziej niz za pierwszym razem.Dzis juz minelo
      kolejne 5lat jak nie mam z nim kontaktu,nie zaluje.Zal i zlosc juz minela ale
      jesli kiedys jeszcze nasze drogi sie spotkaja to wiem,ze nie bedzie mowy o
      zadnych powrotach.Zamknelam ten rozdzial i niech tak bedzie.
      Oczywiscie decyzje musisz sama podjac,najlepiej tak jak czujesz:)pozdrawiam.
    • modliszka24 Re: Powrót do byłego 17.10.07, 09:27
      i widzisz sama wiesz ze do tej samej wody dwa razy się nie wraca

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka