Dodaj do ulubionych

co mam o tym myśleć?

20.10.07, 23:12
Jesli masz wolne pięc minut to prosze przeczytaj,nie mam z kim o tym
porozmawiać...musze sie gdzies wygadać:-(..coś z tym zrobić bo
zwariuje...to bardzo długa historia ciągnie sie juz od lat,można by
napisac książkę,ale postaram sie streścić to do najwazniejszych
rzeczy...On -starszy kilka lat ,znamy sie bardzo długo,od kilkunastu
lat mamy romans...ja mam dziecko,faceta,on ma kobiete- oboje żyjemy
ze swoimi partnerami bez ślubu...romans...nie wiem czy to właściwe
słowo...bo nie jest to zwiazek oparty na seksie...sypiamy ze sobą
bardzo żadko....chodz zdarza się..czasem jest tak ze nie widzimy
sie , nie slyszymy kilka tygodni, miesiecy...ale i tak wiem ze to na
nic ,bo zawsze przychodzi ten moment w którym któres z nas
zadzwoni,napisze..i znowu wszystko od początku, spotkania ukradkiem
na miescie, miliony smsów w ciągu dnia, niepotrzebne
słowa "kocham"...zawsze jest pieknie, pieknie do momentu kiedy
idziemy ze sobą do łóżka,potem telefony milkna na jakis czas..i tego
nie rozumiem...nie chce tak żyć ,nie chce ciągle o nim myslec ,nie
wiem co zrobić,jak to skonczyc raz na zawsze, czy to wogóle
możliwe....mam dość sprzecznych komunikatów...z jednej strony facet
mówi mi że kocha, ze teskni,mało tego ,roztacza wizje wspolnego
życia, pyta co bym zrobiła gdyby mi sie oświadczył ...czy jestem
gotowa z nim zyc, odejsc z nim i stworzyc coś wspolnego...a z
drugiej idzie ze mna do łózka ,a potem kiedy dzownie, wykreca sie
pracą..nie rozumiem tego..mnie to boli,męczy,nie chce tak zyc,chodz
wiem ze minie kilka dni i znowu sie spotkamy...czy ktos mi to jest w
stanie logicznie wytłumaczyc?...jak ja mam interpretowac jego
zachowanie..?..zawsze w takich sytuacjach mysle sobie ze on to robi
tylko po to zeby miec z tego chile przyjemnosci...ale czy facet
starałby sie tyle miesiecy dla godziny przyjemnosci? dla mnie to
głupota...no i to ze potem i tak znowu wraca?...ale po co ? ..sama
juz nie wiem,,moze ktos tu potrafi to zrozumiec, spojrzec na to z
boku?...pomóżcie-jak to skonczyc,co robić zeby nie mysleć
s_w_s


Obserwuj wątek
    • mijo81 Re: co mam o tym myśleć? 20.10.07, 23:20
      Widać z tego że twój kochanek po prostu potrzebuje kochanki a
      klepiąć takie bzdury że cię kocha utrzymuje cię tym przy sobie. Nie
      martw się, nic z tego poważnego nie będzie, po prostu jesteś
      potrzebna kiedy mu się zachce i już. I przestań się zastanawiać
      dlaczego on tak robi a zacznij się zastanawiać dlaczego ty w tym
      tkwisz
      • souls_hunter Re: co mam o tym myśleć? 20.10.07, 23:27
        święta prawda, też to tak widzę
        • samotna_w_swiecie Re: co mam o tym myśleć? 20.10.07, 23:31
          to po co to wszystko, po co ta otoczka miłosci? po co te pytania o
          wspolne życie,wiele takich sytuacji które niby mnie miały zmusic do
          odejscia z domu? po co ?nie rozumiem tego...to trwa juz kilkanascie
          lat...po co rozmowy o dzieciach, mieszkaniu,slubie? wystarczyło
          powiedziec,mam ochote na sex, i tyle....on o tym wie...po co wiec ta
          cała reszta?
          s_w_s
          • souls_hunter Re: co mam o tym myśleć? 20.10.07, 23:33
            to pytanie to do szklanej kuli albo cyganki. Tylko one mowia prawde
            • samotna_w_swiecie Re: co mam o tym myśleć? 20.10.07, 23:35
              w to to akurat nie wierze:-(
              • souls_hunter Re: co mam o tym myśleć? 20.10.07, 23:40
                zstanawiam sie co jest nie tak z twoim facetem? Po co w takim razie z nim jestes skoro caly czas czekasz na realizacje bajeczek pana X? Bo nie umiesz byc sama, bo kasa, bo wygodnie? - syndrom małpki sie kłania
                • samotna_w_swiecie Re: co mam o tym myśleć? 20.10.07, 23:54
                  nie umiem byc sama
                  to napewno, kasa to nie problem,bo utrzymuje sie sama i nie jestem z
                  kims ze wzgledu na pieniadze
    • deva25 Re: co mam o tym myśleć? 20.10.07, 23:37
      ufff......
    • kotkaaaa Re: co mam o tym myśleć? 21.10.07, 13:19
      jestes seksualnym pogotowiem, facet ma ochote dzwoni, ty rozkladasz
      nogi, a on placi ci bajeczkami o milosci, przepraszam za brutalnosc,
      ale skoro to do ciebie przez kilkanascie lat nie dotarlo, to marne
      szanse ze zrozumiesz delikatne ukierunkowanie ciebie
      • samotna_w_swiecie Re: co mam o tym myśleć? 21.10.07, 21:24
        nie przepraszaj, ja wole brutalna szczerosc niz słodkie opieprzanie
        się w stylu "chyba bładzisz"...bardzo mozliwe ze masz racje,to jest
        inaczej jak sie w czyms tam tkwi,a inaczej jak patrzy sie na to z
        boku...tylko ja jednego nie potrafie zrozumiec i licze ze moze mi to
        ktos własnie z boku na to patrzac wyjasni...bo to nie jest tak ze on
        tylko słodzi pieknymi słówkami, on robi pewne rzeczy które jakby
        maja sprawic ze niby razem zamieszkamy,tylko ja własnie tego nie
        rozumiem - po co to robi,skoro sie do mnei przestaje odzywac?
        nie kumam tego:-(
    • vandikia Re: co mam o tym myśleć? 21.10.07, 21:29
      moze byc tak jak pisza inni
      moze byc tez tak, ze on chcialby byc z Toba, ale piszesz ze oboje
      macie partnerow - mimo, ze nieslubnych - to jednak tworzycie z kims
      zwiazki. kazdy seks, to moze dla niego poczucie winy i dlatego
      pozniej sie nie odzywa?
      Jak wytrzymalas w takim ukladzie kilkanascie lat???? czemu nie
      zdecydujecie sie na 1 rozwiazanie?
      • samotna_w_swiecie Re: co mam o tym myśleć? 21.10.07, 21:39
        własnie chyba doszłam do momentu w którym potrafie powiedziec sobie
        nie.....ale za kazdym razem kiedy ja chowam sie w cien, on
        wraca ,znajduje mnie ,nawet jak staram sie ukryc przed
        światem...ciezko jest wtedy powiedziec nie...chciałabym w sumie zeby
        było tak jak mówi wiekszosc, ze on to robi z pewnego rodzaju
        wyrachowania,ze to jest tylko ochota na seks z jego strony, ze sie
        mna bawi...ale kiedy wspolnie oglądamy mieszkania zainteresowani
        zakupem,kiedy on pyta czy nie chce miec dziecka,kiedy chce o nas
        powiedziec swojej obecnej partnerce,a ja musze go wrecz na siłe
        zmuszac zeby tego nie robił...wtedy ciezko mi jakos uwierzyc ze to
        tylko gra...
        • vandikia Re: co mam o tym myśleć? 21.10.07, 21:47
          w takim razie pytanie powinno chyba brzmiec.. co Ty robisz w tym
          ukladzie i w imie czego w nim trwasz i czemu nie chcesz wybrac?
          Kilkanascie lat... obled.. Moze po prostu jestes osobą, ktora nie
          dązy do stabilizacji i która potrzebuje takiego stresu życiowego do
          przetrwania?
          Nie wiem..nie masz poczucia winy wobec swojego partnera? Jesli nie -
          to dziwne; jesli tak - to dziwne, ze tyle lat wytrzymalas..
          Pewnie trzeba by bylo byc w takiej sytuacji, zeby ja zrozumiec..
          Wydaje mi sie, ze bardzo duzo zalezy od Ciebie i ze to Ty jestes
          osoba rozdającą karty..nawet jesli to on sie jakis czas nie odzywa
          • samotna_w_swiecie Re: co mam o tym myśleć? 21.10.07, 21:54
            jes to obłed..napewno..mój obecny zwiazek-zyciowa porażka- nie chce
            mi sie o tym rozmawiac, bo to byłby długi post,z wielu względów nie
            jest mi łatwo odejsc od tego człowieka,potrzebowała bym wsparacia i
            to mocnego, takze od strony prawnej...dlatego tez bujam sie tyle lat
            w tym niby drugim zwiazku ,ale chyba nadszedł czas zeby to
            zakonczyc ,bo takie dlasze bycie nie bycie nie ma sensu..ale jak to
            powiedziec tej drugiej osobie zeby to wreszcie do niej dotarło?..jak
            od niej odejsc zeby jej cien sie za mna nie ciągnął? wszystko to bez
            sensu...:-(
            • smooczek Re: co mam o tym myśleć? 21.10.07, 22:05
              ..ale jak to
              > powiedziec tej drugiej osobie zeby to wreszcie do niej dotarło?

              Normalnie powiedzieć NIE, nie zobaczymy się więcej. Przeciez tylko w
              ten sposób możesz stworzyć normalny związek, a nie słuchać bajek dla
              małych dziewczynek.
              Ten pan jest jak alkoholik, który być może szczerze w to wierzy, co
              mówi. Że nie ma problemu, choć właśnie leży pod płotem.. Są i tacy
              • dwausmiechy Re: co mam o tym myśleć? 21.10.07, 22:12
                oboje są w tym pseudozwiązku od wielu lat. traktują się tak samo.
                oprocz tego zdradzaja swoich stałych partnerów...

                autorce proponuję zacząć od psychologa, dla siebie. zebyś wiedziała
                sama czego właściwie chcesz.
                potem wizyta u prawnika-adwokata...załatwienie koniecznych spraw.
                i zdecydowania się na życie z kimś jednym, lub z samą sobą - bez
                uczepiania się na siłę jakichkolwiek spodni...


            • vandikia Re: co mam o tym myśleć? 21.10.07, 22:09
              wez sie w garsc
              kopa potrzebujesz? daj go sobie. prawnik? to nie trudne, jesli Cie
              nie stac - to jest wiele fundacji wspierajacych prawnie kobiety..
              wystarcay pogooglowac, na pewno jest w wawie na kruczej, nie
              pamietam nazwy, ale kolezanka korzystala z ich pomocy
              zerwac tez nie jest trudno, nawet od czlowieka od ktorego pozornie
              sie uzaleznilas - jesli tego chcesz, to sie nie zgadzaj na
              spotkania. przy 1 bedzie ciezko, przy 2 tez, a przy 3 juz jakos
              pojdzie, wystarczy przetrzymac, a czlowiek potrafi duzo przetrzymac
              chcialabys byc z facetem 'dochodzacym'? powiedz mu o tym. poki co z
              wpisow wynika, ze nie chcesz byc ani z jednym ani z drugim, zdecyduj
              sie na cos, bo tracisz czas.. a on nie wroci, zycie jest tylko
              jedno - nawet jesli brzmi to patetycznie, to jest to prawda...
              rok, dwa.. mozna miec dylemat, czekac na cos, ze sie samo rozwiąże,
              ze cos sie stanie.. ale nie iles lat, nie mozna zyc w takim
              zawieszeniu.
              • wiecejczarnego Re: co mam o tym myśleć? 21.10.07, 22:58
                dla mnie to jest dobry uklad , masz na co czekac , twoje zycie nie jest nudne i
                calkiem serio ja ci zazdroszcze a kolega do tego wszystkiego super mily i dyskretny
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka