IP: 62.88.6.* 24.07.03, 17:25
pilnie poszukuje argumentow za posiadaniem dzieci
sama nie moge ich znalezc a sa mi bardzo potrzebne
Obserwuj wątek
    • aankaa Re: dzieci 24.07.03, 17:28
      jak już trochę "od ziemi odrosną" przydają się do wynoszenia śmieci,
      przynoszenia drobnych zakupów, wyprowadzania psa/sprzątania po innym domowym
      czworonogu

      to tak na szybko :)
      • Gość: may Re: dzieci IP: 62.88.6.* 24.07.03, 17:30
        dobre i jakze optymistyczne
        • aankaa Re: dzieci 24.07.03, 17:36
          jeszcze kilka "+"
          - zagospodarują każdą nadwyżkę finansową
          - nie narzekasz na nudę
          - w szybkim tempie musisz nauczyć się rzeczy, o których do tej pory nie miałaś
          zielonego pojęcia, że istnieją

          argumentów na "nie" nie szukałaś
          a jest tego trochę ;)
      • dbaj-o-zdrowie-niszcz-muchy Re: dzieci 24.07.03, 17:35
        > jak już trochę "od ziemi odrosną" przydają się do wynoszenia
        > śmieci, przynoszenia drobnych zakupów, wyprowadzania psa/sprzątania
        > po innym domowym czworonogu

        > to tak na szybko :)

        Na szybko...? Tak, oczywiscie: do lapania much, przede wszystkim!

        --
        Niszczyciel much!
        • aankaa Re: dzieci 24.07.03, 17:38
          dbaj-o-zdrowie-niszcz-muchy napisał:

          > Na szybko...? Tak, oczywiscie: do lapania much, przede wszystkim!

          do tego lepszy jest kot

          dzieci, w taki upał, nie nadają się do niczego
          no, może do jednego, pochłaniania wiader lodów
          • dbaj-o-zdrowie-niszcz-muchy Re: dzieci 24.07.03, 17:43
            > > Na szybko...? Tak, oczywiscie: do lapania much, przede wszystkim!
            >
            > do tego lepszy jest kot

            Co dwie glowy to nie jedna. Wspolnie z kotem beda nie do pobicia - zadna mucha
            sie nie ostoi (tzn. nie uleci).
            • aankaa Re: dzieci 24.07.03, 17:46
              dbaj-o-zdrowie-niszcz-muchy napisał:

              > Co dwie glowy to nie jedna. Wspolnie z kotem beda nie do pobicia - zadna
              mucha sie nie ostoi (tzn. nie uleci).

              założycielka poszukuje argumentów na "dzieci", jest więc szansa na kilka głów ;)


              (biedne muchy)
              • dbaj-o-zdrowie-niszcz-muchy Re: dzieci 24.07.03, 17:50
                > założycielka poszukuje argumentów na "dzieci",
                > jest więc szansa na kilka głów ;)

                To jeszcze lepiej!

                > (biedne muchy)

                Dobrze im tak! Po co roznosza zarazki?
                • aankaa Re: dzieci 24.07.03, 17:51
                  dbaj-o-zdrowie-niszcz-muchy napisał:

                  > Dobrze im tak! Po co roznosza zarazki?

                  myślisz, że one to tak specjalnie ?
                  • dbaj-o-zdrowie-niszcz-muchy Re: dzieci 24.07.03, 18:00
                    > > Dobrze im tak! Po co roznosza zarazki?
                    >
                    > myślisz, że one to tak specjalnie ?

                    A moze nie!? One sa strasznie zlosliwe, naprawde.
                    Wiem cos o tym, bo uwaznie sluchalem na szkoleniach BHP!
                    • aankaa Re: dzieci 24.07.03, 18:04
                      dbaj-o-zdrowie-niszcz-muchy napisał:

                      > Wiem cos o tym, bo uwaznie sluchalem na szkoleniach BHP!

                      kieeeeeeedyś miałam szkolenie BHP o szkodliwości komputerów

                      powiedzieli nawet, że "na monitor trzeba patrzeć letko poniżej linii zwroku"
                      (pisownia oryginalna)

                      i jakoś im nie uwierzyłam
                      (a może powinnam ?)
      • betty-bt aankaa :))) 25.07.03, 11:15
        aankaa napisała:

        > jak już trochę "od ziemi odrosną" przydają się do wynoszenia śmieci,
        > przynoszenia drobnych zakupów, wyprowadzania psa/sprzątania po innym domowym
        > czworonogu
        >
        > to tak na szybko :)

        ty jak cos palniesz, to juz nic dodac nic ujac :)))
        moj ex zawsze mawial do naszego syna: kiedy ty darmozjadzie podrosniesz na
        tyle, zeby mi piwko z lodowki przynosic? :)))
    • lolyta Re: dzieci 24.07.03, 17:40
      Zuzywaja nieprawdopodobne ilosci pieluch, recznikow papierowych i takich tam,
      przyczyniajac sie do wzrostu PKB
      • aankaa Re: dzieci 24.07.03, 17:44
        lolyta napisała:

        > Zuzywaja nieprawdopodobne ilosci pieluch, recznikow papierowych i takich tam,
        > przyczyniajac sie do wzrostu PKB

        a w miarę wzrostu - sprzętu audio-video, komputerowego, stymulują rozwój
        przemysłu rozrywkowego, poligraficznego, i "takich tam, przyczyniając się do
        wzorstu PKB" :P
    • niedzwiedziczka Re: dzieci 25.07.03, 10:43
      Możesz im kupować zabawki, którymi zawsze chciałaś się
      pobawić :)
      • monika.zdz Re: dzieci 25.07.03, 10:55
        niedzwiedziczka napisała:

        > Możesz im kupować zabawki, którymi zawsze chciałaś się
        > pobawić :)
        i ja się pod tym podpisuję.
    • Gość: grogreg Re: dzieci IP: 212.160.165.* 25.07.03, 11:04
      Sa Ci potrzebne dzieci czy argumenty?
    • Gość: energiczna Re: dzieci IP: *.zgora.dialog.net.pl 25.07.03, 11:16
      Ja też od jakiegoś czasu zastanawiam się nad dzieckiem i niestety widzę wiecej
      argumentów przeciw, niż za.

      Pozdrawiam i życzę powodzenia w rozstrzygnięciu tego jakże trudnego tematu
      • Gość: grogreg Re: dzieci IP: 212.160.165.* 25.07.03, 11:28
        A moglabys wylistowac te argumenty za i przeciw.
        • energiczna Re: dzieci 25.07.03, 11:49
          argumenty przeciw moje przedmówczynie "z przymróżeniem oka" już podały
          dodałabym jeszcze fakt, że "posiadamy" dzieci najczęsciej z bardzo
          egoistycznych pobudek - dlatego że po prostu chcemy je mieć i zabawić się w
          kształtowanie młodego człowieka (pomaga nam w tym instynkt rodzicielski i
          społeczeństwo, ktore prędzej czy później wywiera na nas nacisk (szczególnie
          małżeństwa) aby spełnić swoje role. Jezeli chodzi o argumenty za to dzieci
          pomimo wielu kłopotów, których dostarczają, dostarczają dużooo radości i często
          stają się głownym sensem życia (czego nie pochwalam) całkowite poświęcenie
          dziecom, powoduje, że po ich "wyrośnięciu" rodzic, który poza dziećmi niczym
          się nie interesował zostaj sam, brakuje mu zajęć i chce nadal jak najwięcej
          uczestniczyć w życiu dziecka a to z kolei problem dla dziecka, które czesto
          czuje się zobowiązane wobec kochajacych rodziców i raczej nie ma za dużych
          szans na w pełni samodzielne życie .... , ale się rozpisałam, chyba trochę
          odeszłam od tematu.

          Pozdrawiam
          • Gość: grogreg Re: dzieci IP: 212.160.165.* 25.07.03, 12:09
            A ja to widze inaczej.

            To wlasnie z egoistycznych powodow ludzie nie maja dzieci. Bo samorealizacja,
            to jeszcze tyle rzeczy do poznania itp.
            W poswieceniu sie dzieciom nie ma nic zlego. One naprawce sa sensem zycia. A ze
            nadchodzi moment ze te wstretne bachory trzeba spocic ze smyczy :) i usunac sie
            w cien jest jak najbardziej naturalna sprawa.

            • energiczna Re: dzieci 25.07.03, 12:43
              Gość portalu: grogreg napisał(a):

              > A ja to widze inaczej.
              >
              > To wlasnie z egoistycznych powodow ludzie nie maja dzieci. Bo samorealizacja,
              > to jeszcze tyle rzeczy do poznania itp.

              jest to egizmem szczgólnie gdy brakuje kasy na zapewnienie w miarę normalnego
              życia a dany osobnik chce mieć dzieci i już a jak trochę podrosną to niech się
              meczą same
              > W poswieceniu sie dzieciom nie ma nic zlego. One naprawce sa sensem zycia. A
              ze
              >
              > nadchodzi moment ze te wstretne bachory trzeba spocic ze smyczy :) i usunac
              sie
              >
              > w cien jest jak najbardziej naturalna sprawa.

              ja przecież nie twierdze, że to coś złego ale życie tylko i wyłącznie dla
              dzieci to przesada i tak naprawdę wyrzadzamy im tym krzywde (z powodów o
              których wspominalam wczesniej). Ponadto, fakt że przychodzi czas aby usunąć się
              w cień nie podlega dyskusji, ale niestety nie wszyscy rodzice, szczególnie ci
              nadopiekunczy (tj. całkowicie poświecający sie dzieciom)uświadamiają sobie tę
              konieczność - a to niestety niezbyt korzystnie wpływa na życie pociech i ich
              ewentualnych towarzyszy zycia.
              • Gość: ania Re: dzieci IP: *.ipartners.pl 25.07.03, 23:07
                Energiczna,
                uważam, że masz absolutną rację.
                Dodam jeszcze, że tylko zrealizowani rodzice, tacy bez poświęceń, mogą wychować
                dzieci na szczęśliwych i samodzielnych ludzi.
                • Gość: maly.k A ilu jest tych 'zrealizowanych'? IP: 139.57.24.* 25.07.03, 23:18
                  Bo mi wychodzi na to, ze tak naprawde nikt nikogo nie jest w stanie wychowac.
                  Lepiej zatem zajac sie samorealizacja (tzn. zazwyczaj zakupami).

                  Pozdrawiam,

                  mk.
    • muszek0 Re: dzieci 25.07.03, 11:47
      zabawnie będzie za 20 lat, kiedy siądziesz do rozmowy ze swoim synem/córką i
      powiesz:
      - i powyśleć, że jesteś na tym świecie bo przeważył jeden argument. musiałam na
      forum kobieta pytać, jaki to mógł być argument. było gorąco, na prawdę było
      gorąco. ta walka między 'za' a 'przeciw'.

      mieć dziecko, czy nie mieć, to raczej wychodzi samo, to się czuje. debatować i
      wysuwać argumenty za i przeciw, to mogę w przypadku, kiedy nie wiem gdzie
      jechać: do karwii, czy do władysławowa. ewentualnie co jest lepsze: cola czy
      pepsi.
    • Gość: miłka Re: dzieci IP: *.chello.pl 25.07.03, 13:23
      Gość portalu: may napisał(a):

      > pilnie poszukuje argumentow za posiadaniem dzieci
      > sa mi bardzo potrzebne

      Dlaczego? Tu argumenty są do d...Albo chcesz mieć dzieci, to miej i będziesz
      szczęśliwa. Albo nie chcesz, to żadne argumenty nie sprawdzą się.
    • Gość: Aisza świat bez dzieci to smutniej niż cmentarz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 25.07.03, 14:41
      - bo nadają życiu prosty, oczywisty, namacalny sens,
      - bo dzięki nim odnajdujemy znowu radość z wakacji, weekendu, wyjazdu w góry,
      nad morze czy wizyty w wesołym miasteczku itd.,
      - bo uwalniają nas od egoizmów, narcyzmów, egocentryzmów i innych izmów, co
      wzbogaca naszą psychikę i stajemy sie ludźmi wartościowszymi społecznie,
      - bo uciszają lęk przed przemijaniem,
      - bo pomagają prawidłowo zatroszczyć się o nasze "wewnętrzne dziecko", dzieki
      któremu wciąż umiemy śnić, marzyć, cieszyś\ć sie, żartować, wpadać w euforię i
      płakać, gdy sytuacja tego wymaga
      A poza tym to tak miło usłyszeć "jakie to mądre dziecko" albo "jaka sliczna
      dziewczynka" itd. - zaden sukces nie napelnia tak dumą jak sukcesy naszych
      dzieci.
      No i nawet jak napsocą, wymęczą, poniszczą, wykrzyczą itd. to w końcu
      przychodzą z laurką, cukierkiem czy bukiecikiem chwastów i mówią "Mamusiu,
      kocham cię naprawdę i przepraszam". I możesz miec pewność, że to najszczersze
      wyznanie miłości jakie cię w zyciu spotyka...
      :-))))
      • Gość: miłka Jedyne radości kobiet islamskich? IP: *.chello.pl 25.07.03, 16:27
        Gość portalu: Aisza napisał(a):

        > - bo nadają życiu prosty, oczywisty, namacalny sens,
        > - bo dzięki nim odnajdujemy znowu radość z wakacji, weekendu, wyjazdu w góry,
        > nad morze czy wizyty w wesołym miasteczku itd.,
        > - bo uwalniają nas od egoizmów, narcyzmów, egocentryzmów i innych izmów, co
        > wzbogaca naszą psychikę i stajemy sie ludźmi wartościowszymi społecznie,
        > - bo uciszają lęk przed przemijaniem,
        > - bo pomagają prawidłowo zatroszczyć się o nasze "wewnętrzne dziecko", dzieki
        > któremu wciąż umiemy śnić, marzyć, cieszyś\ć sie, żartować, wpadać w euforię
        i
        > płakać, gdy sytuacja tego wymaga
        > A poza tym to tak miło usłyszeć "jakie to mądre dziecko" albo "jaka sliczna
        > dziewczynka" itd. - zaden sukces nie napelnia tak dumą jak sukcesy naszych
        > dzieci.
        > No i nawet jak napsocą, wymęczą, poniszczą, wykrzyczą itd. to w końcu
        > przychodzą z laurką, cukierkiem czy bukiecikiem chwastów i mówią "Mamusiu,
        > kocham cię naprawdę i przepraszam". I możesz miec pewność, że to najszczersze
        > wyznanie miłości jakie cię w zyciu spotyka...
        > :-))))
      • amidala Re: świat bez dzieci to smutniej niż cmentarz 29.07.03, 15:47
        Gość portalu: Aisza napisał(a):

        > - bo nadają życiu prosty, oczywisty, namacalny sens,
        Sens życia jest dla mnie oczywisty i namacalny- głównie dlatego, że bez dzieci.

        > - bo dzięki nim odnajdujemy znowu radość z wakacji, weekendu, wyjazdu w góry,
        > nad morze czy wizyty w wesołym miasteczku itd.,

        Wesołe miasteczka nigdy mnie nie pociągały, a radość z przeżywania rzeczy,
        które lubię robić jest o wiele lepsza gdy nie zmącona narzekaniem zmęczonych
        dzieci. Wyobrażasz sobie duchowe przeżycia na szczycie zdobytej góry, gdy
        przerywa ci krzyk: pić, jeść, gdzie moja gra?

        > - bo uwalniają nas od egoizmów, narcyzmów, egocentryzmów i innych izmów, co
        > wzbogaca naszą psychikę i stajemy sie ludźmi wartościowszymi społecznie,

        Ze co??? Wartościowszymi społeczenie? To ma być plus??? Zarabiasz na jakieś
        punkty uznania od społeczeństwa poprzez fundnięcie sobie dziecka? Szczególnie w
        polskim społeczeństwie, które traktuje ciężarne kobiety i matki z małymi
        dziećmi jak dopust boży. (nie ukrywam, czasem słusznie... kochane maleństwa
        potrafią zatruć życie na długo)


        > - bo uciszają lęk przed przemijaniem,
        No, jak ktoś go odczuwa...

        > - bo pomagają prawidłowo zatroszczyć się o nasze "wewnętrzne dziecko", dzieki
        > któremu wciąż umiemy śnić, marzyć, cieszyś\ć sie, żartować, wpadać w euforię
        i
        > płakać, gdy sytuacja tego wymaga

        Nadal twierdzę, że nie zauważyłam zanikania tej spontaniczności ani u siebie,
        ani u mojego partnera. Zresztą to ona jest powodem, dla którego nie decyduję
        się na dzieci - nie mam zamiaru fundować dziecku matki, która zbytnio cieszy
        się życiem.

        > A poza tym to tak miło usłyszeć "jakie to mądre dziecko" albo "jaka sliczna
        > dziewczynka" itd. - zaden sukces nie napelnia tak dumą jak sukcesy naszych
        > dzieci.
        > No i nawet jak napsocą, wymęczą, poniszczą, wykrzyczą itd. to w końcu
        > przychodzą z laurką, cukierkiem czy bukiecikiem chwastów i mówią "Mamusiu,
        > kocham cię naprawdę i przepraszam". I możesz miec pewność, że to najszczersze
        > wyznanie miłości jakie cię w zyciu spotyka...
        > :-))))

        Te argumenty natomiast to CZYSTY EGOIZM!!!!

        • niedzwiedziczka Re: świat bez dzieci to smutniej niż cmentarz 29.07.03, 16:39
          amidala napisała:

          > Sens życia jest dla mnie oczywisty i namacalny- głównie
          dlatego, że bez dzieci.

          <-
        • Gość: Aisza do amidali IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 30.07.03, 21:34
          Sporo cynizmu, oschlości i ...agresji bije z Twoich słów ...chyba ,
          rzeczywiście dzieci są Ci niepotrzebne, a raczej...lepiej, żeby nie były
          potrzebne
          PS. Odpowiedziałm na pytanie wątku zgodnie z tym co czuję i myslę, i nie
          rozumiem czym sobie zasłuzyłam na zarzuty typu EGOIZM? Jesli uważasz, że dzieci
          sa Ci w życiu do niczego nie potrzebne, to wyraź swoje argumenty, a nie poluj
          na cudze, żeby je wykpić. Mnie juz nie przekonasz...a ja Ciebie nie mam zamiaru
          namawiać do czegoś, co byłoby pewnie porażką dla Ciebie i ...dzieci
          A
      • Gość: aga Re: świat bez dzieci to smutniej niż cmentarz IP: *.chello.pl 29.07.03, 17:55
        Gość portalu: Aisza napisał(a):

        > - bo nadają życiu prosty, oczywisty, namacalny sens,
        Ja sądzę, że nie przysporzyłam mojej mamie niesamowitych przeżyć
        filozoficznych, często się kłócimy, a chyba nie o taki sens życia jej chodziło!
        > - bo dzięki nim odnajdujemy znowu radość z wakacji, weekendu, wyjazdu w góry,
        > nad morze czy wizyty w wesołym miasteczku itd.,
        Niezupełnie się z tym zgodzę. Widziałam w swoim życiu mnóstwo mam i tatów,
        którzy spychali dziecko znajomym, a podczas wspólnych wyjazdów potrafilil na
        takiego malucha tylko wrzeszczeć
        > - bo uwalniają nas od egoizmów, narcyzmów, egocentryzmów i innych izmów, co
        > wzbogaca naszą psychikę i stajemy sie ludźmi wartościowszymi społecznie,

        Gdyby tak było, nie było by na świecie ludzi nieszczęśliwych z powodu tego, że
        mamusia musiała zająć się sobą i nie zwracała na dziecko uwagi, nie było by
        rodziców chłodnych emocjonalnie, musztry i bicia
        > - bo uciszają lęk przed przemijaniem,
        > - bo pomagają prawidłowo zatroszczyć się o nasze "wewnętrzne dziecko", dzieki
        > któremu wciąż umiemy śnić, marzyć, cieszyś\ć sie, żartować, wpadać w euforię
        i
        > płakać, gdy sytuacja tego wymaga
        To skąd w takim razie ci wszyscy dorośli, krzyczący "nie rusz, nie rób, nie
        krzycz! Jaką masz gwarancję, że i ty tak się nie zachowasz?
        > A poza tym to tak miło usłyszeć "jakie to mądre dziecko" albo "jaka sliczna
        > dziewczynka" itd. - zaden sukces nie napelnia tak dumą jak sukcesy naszych
        > dzieci.
        A jeśli będzie zamknięte w sobie, mrulkiwe i bez sukcesów? Zareklamujesz?
        > No i nawet jak napsocą, wymęczą, poniszczą, wykrzyczą itd. to w końcu
        > przychodzą z laurką, cukierkiem czy bukiecikiem chwastów i mówią "Mamusiu,
        > kocham cię naprawdę i przepraszam". I możesz miec pewność, że to najszczersze
        > wyznanie miłości jakie cię w zyciu spotyka...
        > :-))))
        O, kochana, znam dzieci ( a raczej nastolatków, bo maluchy jeszcze nie kłamią),
        które z czystego wyrachowania potrafią przeprosić i wypłakać się w rękaw, a
        później rechotać, że matka to idiotka i dała się oszukać.
    • aguszak Podstawowy argument, to... 25.07.03, 15:56
      ... miłość - im bardziej się ją dzieli, tym więcej się jej ma... taki,
      rzekłabym ewenement w przyrodzie ;)))
    • Gość: hania :o) Re: dzieci IP: *.virnxx1.adsl.tele.dk 25.07.03, 16:24
      zeby ktos ci dal buziaka na dziendobry i dobranoc
      zeby ukochal
      zeby moc sie patrzec ja rosna
      zeby sie od nich uczyc
      zeby miec sie kim nachwalic
      zeby o cos/kogos walczyc
      zeby miec kogos kto uwaza ae jestes najpiekniejsza i najmadrzejsza
      zeby ktos ci wytarl lzy i te radosci i smutku..
    • Gość: renia Myślę, że to głupie IP: *.ath.spark.net.gr 25.07.03, 17:57
      To, czy zdecydować się na dziecko czy nie, to nie jest kwestia logicznego
      argumentowania, wyważania za i przeciw i podejmowania decyzji na zasadzie
      chłodnej kalkulacji. Moim zdaniem decyzja o dziecku to skok w głęboka wode,
      pojscie za glosem serca, pragnieniem , nie moazna tu szukac rzeczowych
      argumentow, bo zawsze wiecej znajdzie sie takich na nie. Albo czujesz blusa
      albo kup sobie psa, nie ma obowiazku miec dzieci. Pozdrawiam.
    • lyche1 Re: Profilaktyka przeciw Piotrusiowi :))nt 29.07.03, 00:27
    • Gość: Paulina Re: dzieci IP: *.toya.net.pl 29.07.03, 23:10
      He he dobre pytanie.
      Mam 17 lat i dzisiaj moj kolega ( w moim wieku) powiedzial swojej matce, ze on
      juz nic od niej nie chce, niech mu tylko daje kase ;-) drugi mowi na swoja mame
      franca i gdy tylko wejdzie do pokoju rzuca to samo haslo: wyjdz ( i gorzej ale
      tego ci nie powiem), a moj brat bardzo kocha nasza mamusie chociaz tez nieraz
      powie jej cos niemilego. Jaki moze byc powod dla posiadania dzieci? Ja znam
      jeden taki najwarzniejszy z powodu ktorego tak bardzo sie ciesze ze pomimo iz
      moja mimi jest mloda zdecydowala sie na mnie i mojego brata: gdy jest mi tak
      strasznie zle i placze wtulona w jej ramie a ona mowi : wszystko bedzie dobrze
      zaraz cos poradzimy i zawsze poradzi. Wtedy przy niej wszystko jest tak
      cudownie proste. Ty tez mozesz komus pomagac i sprawiac ze jego zycie bedzie
      prostrze. Pozatym ta mala osoba wypelni ci ogromna pustke, ktorej wczesniej nie
      zauwazalas a swiat przestanie byc taki cichy ;-)
    • q_wiatek Re: dzieci 30.07.03, 00:49
      Podobno odkąd wynaleziono pilota do TV dzieci nie są juz potrzebne.
      Ale powaznie na starość będzie miał kto sie tobą opiekować(sam mam taka
      nadzieję),a tak naprawde chodzi tez o przedłużenie swojego zycia.
      pozostawienia jakies swojej czastki na "pamiątkę" po sobie.
      Jak ci sie podobaja samotne swięta w pustym domu?
      A gdyby twoi rodzice mysleli tak jak ty teraz?
      I jak duzo małzeństw myśli o dzieciach za póżno, kiedy są kłopoty z zajściem w
      ciążę.
      Oczywiscie decyzja należy do ciebie ,ale pamietaj jak miło otoczyc sie wnukami
      i je rozpieszczać:)))))))))))))))))
      ojciec 4 dziewczyn:)))) i żadnego chłopaka:(((((((((

    • Gość: Gal Re: dzieci IP: polpak:* / 192.168.100.* 30.07.03, 23:46
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka