Dodaj do ulubionych

:( materialistka ze mnie

01.11.07, 20:19
kończę studia... zarabiam na siebie... dość sporo...
mój facet też zarabia, nie tyle co ja, studiuje zaocznie, końca studiów nie
widać, perspektywy słabe...
jak ja mam mieć kiedyś dziecko, bez faceta, który zarabia więcej ode mnie?
bez sensu
Obserwuj wątek
    • niunka24 Re: :( materialistka ze mnie 01.11.07, 20:21
      no dziecko BEZ faceta to jednak faktycznie trudno:) mieć to może i
      można, ale zrobić...:D
      a co do kasy, to co za różnic kto więcej zarabia
      najwyżej on pójdzie na wychowawczy i tyle;)
      • figgin1 Re: :( materialistka ze mnie 02.11.07, 08:34
        Nikogo nie policzkowałam. Ale kiedyś przyłożyłam mojemu książką w łeb. Wkurzył
        mnie i wyprowadził z równowagi, nie ze swojej zresztą winy. Nie oddał mi, ale ja
        już pięć minut później żałowałam. Przeprosiłam go za to. Wiem, że to się nie
        powtórzy. Do dzisiaj mi trochę głupio.
        • nekomimimode Jak to jak? 05.11.07, 10:16
          A nie pomyślałaś ,że to on wtedy pójdzie na wychowawczy?
      • figgin1 Re: :( materialistka ze mnie 02.11.07, 08:34
        :)
    • polla.k Re: :( materialistka ze mnie 01.11.07, 20:21
      ta samokrytyka w zasadzie w tej sytuacji jak najbardziej na miejscu.Gdzie jest
      napisane, że facet ma zarabiac więcej???
      • nie.wiem.znowu.o.co.chodzi Re: :( materialistka ze mnie 01.11.07, 20:24
        zajdę w ciążę... urodzę... posiedzę w domu ze 3 miesiące a w tym czasie z czego
        bedziemy żyć, z 1500 zł pensji mego faceta?

        wiem, straszna jestem ;( to okropne co pieniądze robią z ludźmi...
        gdybym zarabiała tyle co ona, nie byłoby problemu, gdybym zarabiała mniej,
        starałabym sie znaleźć lepszą pracę a tak... myślę o tym, zeby znaleźć lepszego
        faceta ;(
        strzelę sobie w łeb, bo ten mnie kocha i ja jego też bardzo...
        • polla.k Re: :( materialistka ze mnie 01.11.07, 20:28
          na macierzyńskim przysługuje 100% wynagrodzenia :)
          Kochacie się i chcesz pozwolic, żeby kasa to zniszczyla???
          • nie.wiem.znowu.o.co.chodzi Re: :( materialistka ze mnie 01.11.07, 20:29
            jak masz umowę o pracę to tak...
            jak pracujesz w normalnej firmie...

            a jak pracujesz o dzieło... albo zlecenie, sama opłacasz składki itp... to
            niestety chyba nie
            • nie.wiem.znowu.o.co.chodzi Re: :( materialistka ze mnie 01.11.07, 20:34
              bo widzisz... chciałabym mieć oparcie... nie zawsze bedę taka silna, nie wiem,
              czy zaawsze bede miała dobrą pracę... chciałabym mieć pewniaka
              • polla.k Re: :( materialistka ze mnie 01.11.07, 20:35
                Nigdy nie możemy byc pewni tego co przyniesie nam przyszlośc.
                • nie.wiem.znowu.o.co.chodzi Re: :( materialistka ze mnie 01.11.07, 20:37
                  wiem... i wolałabym, zebym to nie ja musiała się o to martwić, tylko jakiś
                  zaradny facet
                  • polla.k Re: :( materialistka ze mnie 01.11.07, 20:38
                    a gdzie równouprawnienie?? ;))
                    • nie.wiem.znowu.o.co.chodzi Re: :( materialistka ze mnie 01.11.07, 20:49
                      to raczej egoizm ... albo materializm...
                      tu nie chodzi o rolę faceta, kobiety... ja jestem wygodnicka
                      • polla.k Re: :( materialistka ze mnie 01.11.07, 20:50
                        a ja lubię wyzawania ;)
                        • nie.wiem.znowu.o.co.chodzi Re: :( materialistka ze mnie 01.11.07, 20:54
                          ja też lubię wyzwania... między innymi jestem w tym miejscu a nie innym... nie
                          jest łatwo studiować dziennie, pracować, chodzic na angielski 2 razy w
                          tygodniu... zaczynać dzień o 6 rano, kończyć o 22 padając dom łóżka... zbyt
                          wymagająca wobec siebie jestem, zeby być z nieidealnym facetem ;(
                          wiem wiem, straszna jestem
                          • rogeriz28 Re: :( materialistka ze mnie 01.11.07, 21:16
                            " zajdę w ciążę... urodzę... posiedzę w domu ze 3 miesiące a w tym czasie z czego
                            bedziemy żyć, z 1500 zł pensji mego faceta? "

                            skąd tys sie urwała? a co to macierzynskiego nie płacą????
                            • linuska Re: :( materialistka ze mnie 02.11.07, 03:06
                              Nie płacą. Socjalizm się już skończył. Mamy za to becikowe.
        • bitch.with.a.brain Re: :( materialistka ze mnie 05.11.07, 10:34
          jeżeli zarabiasz dobrze to co za problem odłożyć przed urodzeniem dziecka
          tak,żebyście przez te 3 meisiące mieli więcej?
    • figgin1 Obrzydliwe 02.11.07, 00:03
      Współczuję twojemu facetowi.
    • deodyma Re: :( materialistka ze mnie 02.11.07, 08:28
      no wiesz, w zwiazkach na ogol jest tak, ze jedna osoba zarabia
      wiecej a druga mniej. rownie dobrze bys mogla miec faceta, ktory
      zarabia wiecej od Ciebie. i co wtedy? Ty bys chciala miec dziecko a
      facet moglby sobie myslec, po co mu dziecko z kobieta, ktora zarabia
      mniej, niz on? to chyba tez bez sensu, prawda?
      • nie.wiem.znowu.o.co.chodzi Re: :( materialistka ze mnie 02.11.07, 09:08
        co innego, jak facet zarabia więcej... co innego jak to kobieta... która
        zachodzi w ciążę i standard jej życia się bardzo pogarsza...
        facetowi nie grozi roczna przerwa w pracy... a kobiecie tak
    • modliszka24 Re: :( materialistka ze mnie 02.11.07, 08:53
      masz rację facet ma utrzymać rodzinę
      • nie.wiem.znowu.o.co.chodzi Re: :( materialistka ze mnie 02.11.07, 09:09
        no... przynajmniej w czasie jak będę w ciąży i pootem... nie może być tak, ze
        ngle nie mamy z czego żyć.. z czego spłacać kredytu mieszkaniowego, gdy już go
        wezmę (ja, bo on nie ma takich dochodów)
    • kotkaaaa Re: :( materialistka ze mnie 02.11.07, 09:43
      znajdz sobie innego faceta, nie unieszczesliwiaj i siebie i jego
      jesli juz teraz widzisz problemy nic z tego nie bedzie, wiecej:
      bedzie jeszcze gorzej
      moja przyjaciolka popelnila taki blad jak ty, meczy sie teraz w
      nieudanym zwiazku, jej mezowi nie potrzeba wiekszego mieszkania,
      zadnych wakacji, niczego na co musialby wziac sie w garsc i zarobic
      na to, moglby, ale mu sie nie chce, dziewczyna sobie rece po lokcie
      urabia sama
      • nie.wiem.znowu.o.co.chodzi Re: :( materialistka ze mnie 02.11.07, 10:21
        dzięki...
        widzę że jako jedna z nielicznych tu osób, zrozumiałaś o co mi chodzi...
        tak jak napisałam, ja pracuję, studiuję dziennie, chodzę na kursy językowe...
        cały dzień pracuję, aby móc kiedyś coś osiągnąć... mój luby jest w domu o 16....
        i nie robi nic poza patrzeniem w komputer...
        nie jest mi łatwo, jestem przemęczona, ale do czegoś tam dążę, nie chcę stać w
        miejscu...
        • nikodem531 Re: :( materialistka ze mnie 02.11.07, 11:45
          A możesz mi powiedziec gdzie pracujesz, jako kto? Bardzij mi sie
          rozchodzi czy to Twoja firma? Moze to firma rodzicow czy etc? Czym
          sie tak zajmujesz o to Cie jedynie prosze abys odpowiedziala... ;)
          Bo chciałbym sie ustosunkowac troche do Twojej wypowiedzi.
          • nie.wiem.znowu.o.co.chodzi Re: :( materialistka ze mnie 02.11.07, 11:48
            pracuję w firmie budowlanej, studiuję budownictwo... nieważne czym sie w firmie
            zajmuję chyba... to dopiero początek mojej kariery... przecież jeszcze studiuję
            nie jest to moja firma, ani rodziców... nic z tych rzeczy
            nie sądzę, zebym kiedyś zarabiała mniej niż teraz, jako studentka
        • tezromantyczka Re: :( materialistka ze mnie 02.11.07, 14:06

          Wasz problem jest jak widać bardziej złożony - chodzi nie tylko o
          jego zarobki, ale również o jego mało wymagający stosunek do siebie.
          Jesteś dopiero na studiach, rzuć faceta, poszukaj sobie innego, kto
          będzie Tobie bardziej odpowiadał. Wszystko jest dopiero przed Tobą,
          po co masz marnować życie z kimś takim>?
    • tezromantyczka Re: :( materialistka ze mnie 02.11.07, 14:04

      Poczekaj z dzieckiem do momentu, kiedy będziesz miała stałą pracę. Z
      tego co rozumiem, na razie studiujesz + pracujesz na zlecenia, więc
      nie jest to raczej wymarzony moment na potomstwo.
    • camel_3d a jak facet moze... 02.11.07, 14:44
      miec dziecko z kobieta, ktora wogole nie zarabia lub zarabia mniej od niego..
      wogole nierentowne.
      • nie.wiem.znowu.o.co.chodzi Re: a jak facet moze... 02.11.07, 14:50

        hmm
        głupoty gadasz...
        tu nie chodzi o rentowność, tylko o rolę faceta w związku
        zrozum, ze jak mi zabraknie dochodów przez kilka miesięcy, będziemy żyć w
        skrajnym ubóstwie ... a to nie o to chodzi przecież...
        • nie.wiem.znowu.o.co.chodzi Re: a jak facet moze... 02.11.07, 14:51
          a poza tym , też nie rozumiem, jak można zakładać rodzinę z kimś kto nie pracuje
          i nie zarabia, masz rację, to nierentowne
          • camel_3d Re: a jak facet moze... 02.11.07, 14:52
            ale przeciez wiele kobiet nie pracuje.. czy w takim razie mezczzni powinni je
            zostawic?





            > a poza tym , też nie rozumiem, jak można zakładać rodzinę z kimś kto nie pracuj
            > e
            > i nie zarabia, masz rację, to nierentowne
            • nie.wiem.znowu.o.co.chodzi Re: a jak facet moze... 02.11.07, 14:53
              no ja nie rozumiem jak można nie pracować i żerować na innych...
              tak, uważam, ze ci mężczyźni powinni je zostawić... i znaleźć sobie samodzielne
              kobiety...
              • camel_3d Re: a jak facet moze... 02.11.07, 15:04
                no to zostaw swojego faceta skro ci nie odpowiada i znajdz sobie samodzielnego.


                > no ja nie rozumiem jak można nie pracować i żerować na innych...
                > tak, uważam, ze ci mężczyźni powinni je zostawić... i znaleźć sobie samodzielne
                > kobiety...
        • camel_3d Re: a jak facet moze... 02.11.07, 14:51
          no to bierz sie do pracy:)
          odloz kase, i po kilku miesiacych dziecko do zlobka a ty do pracy, skoro nie
          chcesz zyc w ubostwie.



          >
          > hmm
          > głupoty gadasz...
          > tu nie chodzi o rentowność, tylko o rolę faceta w związku
          > zrozum, ze jak mi zabraknie dochodów przez kilka miesięcy, będziemy żyć w
          > skrajnym ubóstwie ... a to nie o to chodzi przecież...
          • nie.wiem.znowu.o.co.chodzi Re: a jak facet moze... 02.11.07, 14:55
            no przepraszam, mam teraz odkładać kasę na utrzymanie siebie, faceta i dziecka
            przez parę miesięcy? bez sensu... poza tym facetom jest chyba łatwiej...
            • camel_3d Re: a jak facet moze... 02.11.07, 15:03
              no a co? on ma cie utrzymywac niewiadomo jak dlugo?? :)

              a czemu facetom jest latwiej? my tez lubimy czasem nic nie robic:)




              > no przepraszam, mam teraz odkładać kasę na utrzymanie siebie, faceta i dziecka
              > przez parę miesięcy? bez sensu... poza tym facetom jest chyba łatwiej...
              • nie.wiem.znowu.o.co.chodzi Re: a jak facet moze... 02.11.07, 15:06
                nie każę nikomu się utrzymywać, chciałabym, aby miał ten sam status materialny
                co ja, i byłoby ok... nie wiem czy mnie zrozumiałeś... nie mam w planach nic nie
                robić, nie pochwalam związków, gdzie panna nie pracuje tylko sprząta i gotuje
                ja ciężko pracuję na to co mam, jemu się nie chce nic...
                • camel_3d no to w czym problem? 02.11.07, 15:08
                  zostaw faceta i juz... skoro ci nie odpowiada...
                  • nie.wiem.znowu.o.co.chodzi Re: no to w czym problem? 02.11.07, 15:09

                    tylko oprócz tych finansów jest jeszcze wielka miłosć, nie potrafie
                    • camel_3d Re: no to w czym problem? 02.11.07, 15:26
                      no to kupa... albo woz albo przewoz..
                      albo poczekaj z tym dzieckiem, az on studia skonczy..


                      >
                      > tylko oprócz tych finansów jest jeszcze wielka miłosć, nie potrafie
                      • his_girl Re: no to w czym problem? 02.11.07, 16:48

                        Tam, gdzie jest poważny konflikt na tle finansowym, to i wielka
                        miłość rzadko pomaga. ;-(
                    • prairiewind Re: no to w czym problem? 02.11.07, 17:02
                      wielka milosc??? hahaha...to jakies kpiny
                      • yossarian69 Re: no to w czym problem? 02.11.07, 18:21
                        zgadza sie. ja nawet wyczuwam spora dawke nienawisci. rzuc go natychmiast bo
                        zmarnujesz mu zycie
                    • i.nes Re: no to w czym problem? 05.11.07, 10:28
                      nie.wiem.znowu.o.co.chodzi napisała:

                      > tylko oprócz tych finansów jest jeszcze wielka miłosć, nie potrafie

                      facet bez perspektyw zawodowych
                      słabo zarabia
                      studiów nie ma końca
                      a do tego nic mu się nie chce

                      wytłumacz mi, na czym polega ta WIELKA MIŁOŚĆ?
                      czym Cię w takim razie ujął czy zaimponował?
                      bo chyba nie uporczywym dążeniem do celu i zaradnością...
        • demoniczna_kusicielka Re: a jak facet moze... 02.11.07, 21:35
          Hmmm... caly czas twierdzisz, ze tak duzo zarabiasz... ale wiesz,
          jesli ktos zarabia duzo to nie martwi sie o to co staloby sie po 2-3
          albo i 6 miesiacach niepracowania. Wiec lepiej zejdz na ziemie
          kobieto, bo chyba troche Ci szajba odbila. Nowobogacka sie znalazla.
          Poczulas w portfelu troche forsy i uwazasz sie za niewiadomo kogo.
    • teresa-las Re: :( materialistka ze mnie 02.11.07, 17:46
      a jaka masz pewnosc ze twoj facet kiedys nie zacznie zarabiac
      porzadnych pieniedzy? jaka masz pewnosc ze jesli poznasz kogos kto
      zarabia duzo wiecej niz ty to bedzie to zwiazek udany?
      znam takie przypadki:
      - maz mojej siostry zarabial na poczatku ich malzenstwa koszmarnie
      malo, to bylo jakies 13 lat temu. od kilku lat zarabia napawde
      ogromne pieniadze.
      - moja kolezanka byla w zwiazku z bardzo majetnym mezczyzna. sama
      pochodzi z raczej biednej rodziny, prace miala ale zarabiala nieduzo
      co zawsze ... przeszkadzalo jej partnerowi. powtarzal ze chcialby
      aby jego kobieta byla piekna, wyksztalcona i niezalezna, wiecznie
      jej dowalal (rowniez w towarzystwie) ze zarabia za malo, ze nie stac
      by jej bylo na mieszkanie w takim domu, na zycie na takim poziomie
      jaki on jej zapewnia. nie wnikam dlaczego z nim nadal byla, nie moja
      sprawa. ale UWAGA! po 3 latach oboje stwierdzili ze chca miec
      dziecko, zaczeli sie wiec o nie starac:) oczywiscie ona chciala
      slubu jej ukochany niestety nie poniewaz juz raz byl zonaty. zona
      odeszla do innego. mieli dziecko, na ktore on placil, poza tym z
      tego co slyszlam zonka wycyckala go niezle.wracjajac do mojej
      kolezanki: zaczeli sie starac o dzieckoi w koncu sie wystarali:)
      niestety jej mezczyzna zdal sobie nagle sprawe z tego ze sie
      pomylil... nie chce juz z nia byc:) wyslal ja ciezarna z powrotem do
      rodzicow bo wlasnego mieszkania nie miala. bedzie jej placil
      alimenty. nie wiem ile ale pomimo swojej zamoznosci sadze ze nie
      bedzie sie zbytnio kosztowal i ma wciaz uraz po poprzednim
      malzenstwie wiec bedzie chcial ja spalawic najtanszym kosztem.
      dziewczyna jest zalamana. martwi sie jak i z czego bedzie zyc...
      mieszka z rodzicami, ma wiec do dyspozycji jeden pokoj ktory bedzie
      dzielic z dzieckiem. a przyszly tatus ma juz nowa dziewczyne. bardzo
      ladna, nauczycielke muzyki. teraz ona jezdzi z nim po swiecie,
      kwestia czasu a z nim zamieszka w JEGO wspanialym domu:)
      - inny przypadek:) jakies 15 lat temu maz mojej znajomej byl jednym
      z bogatszych ludzi w naszym regionie. byl oczywiscie rowniez bardzo
      rozrywkowym czlowiekiem. zdradzal wiec zone ile wlezie, po czym z
      nie znanych mi powodow stracil wszystko:) z domu zona z dzieckiem
      musiala sie przeniesc do skromnego mieszkania w malym bloku. a jej
      maz, po jakims czasie byly maz odszedl do jakiejs nadzianej babeczki
      (ktora zreszta zostawil dla innej) kilka lat pozniej. byly maz mial
      placic mojej znajomej alimenty.
      w zyciu niczego nie mozna byc pewnym:)
      • aazrane Re: :( materialistka ze mnie 02.11.07, 18:58
        A ja rozumiem Cię doskonale. Przeżywam właśnie identyczne
        rozterki.Skończyłam studia dzienne, mam certyfikaty językowe,
        pracuję. Natomiest mój facet to wieczny student, prace miewa i to
        marne, niczego mu do szczęścia nie potrzeba oprócz komputera, no i
        mnie. Jest miłość, ozywiście że tak, dlatego z nim jestem. Ale na
        myśl o ślubie lub dziecku drętwieje mi skóra-i co wtedy?A jeśli ja
        zachoruję, kto nas utrzyma, bo przecież nie on. Na razie jest
        fajnie, ale czarno widzę przyszłość.
        • c_amala Re: :( materialistka ze mnie 02.11.07, 21:34
          A ja Was nie rozumiem... Ja tez koncze wlasnie dwa kierunki, jeden
          dzienny drugi wieczorowy. Obydwa prowadzone w jezykach obcych.
          Władam czterema jezykami. Nie pracuje. Bo to co zarobie przez 3
          miesiace wakacji wystarcza mi na oplacenie wieczorówki i zycie na
          przyzwoitym poziomie:) i tez mam faceta ktory mniej ode mnie zarabia
          a w dodatku jest sporo starszy. :) i jakos tak smutno mi sie czyta
          Wasze wypowiedzi. Młode jestescie a juz tak uzaleznione od
          konsumpcji, pieniadze i pieniadze... kurcze zycie jest takie
          fajne... ja moglabym je przetanczyc :P
          nigdy mi na mysl nie przeszlo zeby zostawic mojego faceta z powodow
          finansowych...
          pamietajcie FORTUNA KOŁEM SIĘ TOCZY... wiem ze jestem złośliwa ale
          zycze wam dziewczyny by kiedys sie od Was odwóciła, chocby na krotki
          okres, moze wtedy zrozumiecie co w zyciu naprawde sie
          liczy...CZŁOWIEK a nie jego portfel.

          pozdrawiam serdecznie
          • grendal Re: :( materialistka ze mnie 05.11.07, 10:11
            Brawo, brawo, brawo.
            Twojemu facetowi gratuluję wyboru partnerki a Tobie rozsądku i
            dojrzałości.
            Masz może siostrę? :)
    • ewik_75 po co odpowiadacie trollowi? 02.11.07, 19:23
      przecież jej wypowiedzi nawet nie próbują wyglądać na normalne, nie
      widzicie tego?
    • nekomimimode Jak to jak 05.11.07, 10:19
      A nie pomyślałaś ,że to on wtedy pójdzie na wychowawczy?
    • i.nes Re: :( materialistka ze mnie 05.11.07, 10:25
      jeśli oboje jakoś zarabiacie, to może warto zacząć oszczędzać trochę? Niech
      każde się składa (w miarę własnych możliwości) na coś w rodzaju "funduszu
      rodzicielskiego" ;) A co przyszłość przyniesie, to już inna sprawa.
      Najważniejsza jest miłość :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka