Dodaj do ulubionych

czy sprawdzilybyscie swojego faceta ???

08.11.07, 19:08
Za miesiąc wychodze za mąz, jedna z kolezanek opowiedziala mi ostatnio o Agencji ktora zajmuje się Sprawdzaniem wiernosci facetow , polega to na podstawianiu facetowi kobiety. Kobieta go bajeruje a całosc jest nagrywana wiec pozniej mozna zobaczyc jak on reaguje........Usluga niestety jest platna (ok 1000zł ) JA chyba skorzystam chodz jestem prawie pewna ale wtedy bede miala 100% pewnosci a wole sie dowiedziec przed slubem, kolezanka znowu mowi ze lepiej nie sprawdzac A co wybyscie zrobily ??
Obserwuj wątek
    • kitek_maly Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 08.11.07, 19:22
      o Boże, co za bzdura.
      jeśli chodzi o sprawdzenie to taniej będzie podstawić koleżankę,
      której Twój luby nie zna.
      skoro mu na tyle nie ufasz, że chcesz sprawdzać przed ślubem ciekawe
      co będzie później....
    • cloclo80 Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 08.11.07, 19:31
      Nie przyszło ci czasem na myśl że normalna suka jesteś?
    • seth.destructor To sie nazywa streczycielstwo 08.11.07, 19:32
      I jest karalne. Poza tym w momencie, gdy on sie dowie, ze cos
      takiego zrobilas, a na pewno w koncu sie dowie, bedzie cie to
      baaardzo bolalo.
    • mala_mee Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 08.11.07, 19:59
      A chciałabyś żeby Ciebie ktoś sprawdzał???
      • hanka1984 nigdy w życiu... 08.11.07, 20:16
        jak powyżej, chyba bym sie ze wstydu spaliła prędzej niż przeprowadziłabym taką
        akcję.
        A tak na marginesie, co byś dziewczyno zrobiła, jak okazałoby sie,ze Twój
        przyszły mąż lubi krótkie akcje i chwilowe uniesienia????!!!!!
    • funny_game Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 08.11.07, 20:14
      Boszeeeee!
      A sprawdzaj se, Twój (niedoszły zapewne) mąż pobaraszkuje sobie z atrakcyjna
      panią za Twoje 1000 zł przynajmniej :D
    • vandikia Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 08.11.07, 20:25
      to sie nie nazywa sprawdzenie, tylko prowokacja
      jest to niemoralne, nienormalne i nie da pewnosci, ze skoro tuz
      przed slubem nie skorzystal, to nie skorzyta 3 miesiace po slubie
      a w ogole po co wychodzic za maz za kogos komu sie tak bardzo nie
      ufa?
    • kimmay Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 08.11.07, 20:30
      mimo powyzszych wypowiedzi forumowiczow, ja osobiscie powaznie bym
      sie nad takim 'sprawdzianem' zastanowila..
      ale co zrobic jesli sie okaze, ze on SKORZYSTA???
      ;(
    • kasandra_dwa Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 08.11.07, 20:48
      Zaraz, zaraz, nigdzie nie napisałam, że akcja kończy się w łóżku.
      A ta laska nie jest z agencji towarzyskiej, ale Ddetektywistycznej.
      Nie jest nachalna, nie narzuca się sama, raczej stwarza okazję żeby facet wykazał inicjatywę - np. coś przy nim upuszcza na ziemię, facet podnosi, laska się uśmiecha dziekuje i akcja się zaczyna,
      Ona jest podobno bardzo atrakcyjna i zna różne psychologiczne triki.

      Z tego co wiem, o seksie nie ma mowy choc może dojść do pocałunku.
      Nagrywa się cale zachowanie faceta, czy chce np. jej numer telefonu,
      daje swój, czy chętnie się z nią umówi na dalsze spotkania, czy składa jej propozycje itd.
      Co do zaufania. Zaufanie mam ale czy można miec do kogoś na 100%??
      Jestem ciekawa i szczerze mówiąc wolę to sprawdzić przed ślubem.
      • blondynka_ladna Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 08.11.07, 21:16
        Matko, w ogole nie przyszloby mi do głowy sprawdzanie faceta !
        Prowokacje są mi obce, brzydzę się czymś takim, jak ma zdradzić to i
        tak zdradzi.
      • koala_tralalala Biedny facet, zeni sie z... 08.11.07, 21:20
        Szczyt kretynizmu. Kobieto, czy ty pobieralas jakies lekcje u
        odchodzacego rzadu?

        Ja ci proponuje, zebys mu podstawila dziewczyne w jego typie, ladna,
        mila i madra, ktora go uwiedzie i ONI beda razem zyli dlugo i
        szczesliwie.
        • blondynka_ladna Re: Biedny facet, zeni sie z... 08.11.07, 21:26
          A może to agentka CBA pyta nas o radę ?;)
    • sabriel Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 08.11.07, 21:20
      Po co prowokować,kusić.Jeśli nie daj boże chwyci przynętę stracisz więcej niż
      tysiąc złotych.Skoro chcesz go w taki podstępny sposób sprawdzać to znaczy, że
      nie masz do niego za grosz zaufania,a to chyba podstawa dobrego związku.
      • wiecejczarnego Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 08.11.07, 21:26
        nie nie nie sprawdzilabym! Wystarczy CBA i inne instytucje sprawdzające. Nie baw
        się w intrygi , podpuszczanie , calkowitą kontrolę na czyimś życiem . To , że
        będzie twoim męzem chyba nie znaczy , że przestanie mieć prawa do bycia
        niezaleznym ?
    • lajton Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 08.11.07, 21:26
      puknęłabym się mocno w łeb
    • kasandra_dwa Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 08.11.07, 21:35
      Ale przecież ja go do niczego nie zmuszam. On ma wolna wolę
      i jego zachowanie będzie zależec tylko od niego.
      Ta laska nie przystawi mu pistoletu do skroni.
      Ona się tylko np. uśmiechnie do niego. Dalsza sytaucja zależy od niego i tylko od niego.

      Myslicie, że na jego drodze nie stanie nigdy żadna atrakcyjna laska i się nie uśmiechnie?
      Z pewnością tak się stanie.
      Chce wiedziec jak on się wtedy zachowa, czy faktycznie jest zakochany we mnie jak zapewnia i inne sie dla niego nie liczą.
      Wole od razu wiedzieć, niż poźniej jak bedą ewentualne wspólne dzieci.
      Oczywiście że to nie gwarancja na całe dalsze życie, że nigdy nie zdradzi ale można sie jednak przekonać, jak jest już teraz, na początku, bo jak teraz będzie się chciał z nią umówić, to co dopiero będzie 10 lat po slubie, a ja nie chcę zostać niczego nie świadomą, uroczo bajerowaną naiwną żonką.
      On się o niczym nie dowie, to profesonalna firma, zapewnione 100% dyskrecji i tajemnicy, właśnie dlatego nie wtajemniczam w to koleżanek, tylko chcę wziąć firmę.
      • funny_game Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 08.11.07, 21:37
        Ale to, że teraz on spławi podstawioną damulkę nie znaczy, że kiedyś nie skusi
        się na wdzięki innej. Zwłaszcza, jak będziesz takie cyrki odstawiać.
        • wiecejczarnego Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 08.11.07, 21:44
          wiesz przyszedl mi do glowy taki film pegy sue wyszla za maz o kobiecie , ktora
          wie juz o swoim zyciu i facecie wszystko i nagle cofa sie w czasie i ma szanse
          zmienic to co ja spotka w przyszlosci ale nie podejmuje takiej decyzji bo wtedy
          nie urodzilyby sie jej dzieci i nie staloby sie duzo innych rzeczy i na plus i
          na minus
          • funny_game Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 08.11.07, 21:55
            No właśnie. Na ile efekt decyzji o wybuleniu tysiaka na taka prowokację będzie
            świadczyć o narzeczonym, a na ile po prostu zadziała jak katalizator pewnych
            wydarzeń?
    • polla.k Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 08.11.07, 21:39
      Ty zastanów się dlaczego za niego wychodzisz zamiast słuchać koleżanek.
    • nangaparbat3 chyba rzygnę n/t 08.11.07, 21:52

    • kasandra_dwa Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 08.11.07, 22:05
      Wole wybulić tysiaka i wiedzieć jakie facet ma zasady, niz później użalać się na forum rozwód czy samotna mama i mieć qyrzuty, że wybrałam dziecku fatalnego ojca.
      Powtarzam, od niego zależy jak się zachowa.
      Przecież może być uprzejmy, grzeczny i nic poza tym.
      Ja jestem optymistką i wierze że się na nim nie zawiodę.
      A jak się zawiodę, to lepiej teraz.
      Dla mnie małżeństwo to poważna sprawa, anie zabawa w dom.
      • nangaparbat3 Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 08.11.07, 22:15
        kasandra_dwa napisała:


        >
        > Dla mnie małżeństwo to poważna sprawa, anie zabawa w dom.
        Chyba zabawa w CBA.
        • kasandra_dwa Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 08.11.07, 22:16
          Za dużo oglądasz telewizji.
          • vandikia Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 08.11.07, 22:47
            Ty za to jestes chyba fanką W11 albo innego shitu
            Jesli dla Ciebie malzenstwo to powazna sprawa i dom to powazna
            sprawa - tak twierdzisz, to po tym co piszesz mozna powiedziec, ze
            jeszcze do tego wszystkiego nie doroslas. Nie czujesz sie pewnie w
            zwiazku, wiec naprawde nie wiem po co chcesz wyjsc za maz.
            Skoro juz teraz masz tego rodzaju rozterki, to co bedzie potem?
            Lepiej go przetestuj czy umie gotowac i sprzatac, bo to ze na
            usmiech dziewczyny zareaguje usmiechem bedzie swiadczylo tylko o
            jego dobrym usposobieniu. A juz widze jak facet miesiac przed slubem
            prosi sie o telefon nowopoznanej dziewczyny. Ty sie lepiej dowiedz
            ile Twoja kolezanka ma prowizji od tych zadan specjalnych i nie daj
            sie oglupic, bo chyba stres przedslubny powoduje niezle stukanie w
            glowke.
            Naprawde masz wlasnego faceta za tak prostego czlowieka?? Powtorze
            sie, po co za niego wychodzisz?
      • blondynka_ladna Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 08.11.07, 22:16
        To chyba prowokacja:)
        A co zrobisz, jeśli podstawiona laska okaże się nie w jego typie i
        facet ją oleje, a za parę lat już jako Twój mąż trafi na kobietę,
        która totalnie zawróci mu w głowie ?
        Tak z ciekawości pytam:)
        • kasandra_dwa Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 08.11.07, 22:41
          A kto wie jak się zachowa po paru latach.
          Ja nie wiem, ale przypuszczam że się wtedy rozwiodę. Tylko, że bedą wtedy już wspolne dzieci, wspolny majątek, wspólne marzenia
          i przeżycia, które okażą się gó.. warte.
          Wiem, że Nikt mi nie da dożywotniej gwarancji.
          Ale istnieje prawdopodobieństwo, że jeśli facet umawia się z inną panną przed ślubem, to po slubie bedzie jszcze gorzej, jeśli zaś ma jakieś zasady to dalej je bedzie miał.

          Nie wierzę że zdrada to uderzenie pioruna, zdrada to decyzja, to kwestia zasad. Jesli je ma nic się nie stania, żadna najpiekniejsza królewna z bajki go nie zbajeruje.
          Wiadomo, że każdy na początku przedstawia się z najlepszej strony, przecież żaden facet nie mówi, "wiesz - kocham cię, ale kręcą mnie tez inne panny i chętnie bym się z nimi umówił". Raczej każdy twierdzi, że może inni tak, ale ON na pewno nie. Więc pytam, skąd tyle zdrad i rozwodów?

          Róznica będzie polegała na tym, że ja zweryfikuję jego słowa
          w rzeczywistości.
          • sad-ex Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 08.11.07, 23:11
            > Nie wierzę że zdrada to uderzenie pioruna, zdrada to decyzja, to kwestia
            zasad.Jesli je ma nic się nie stania, żadna najpiekniejsza królewna z bajki go
            nie z bajeruje.


            ech, dziewczyno.
            sporo zdrad jest przypadkowych. bo ktoś się spił, bo była impreza, bo jeszcze
            coś innego. nie wydaje mi się, żeby każdy zdradę planował. czasem tak po prostu
            wychodzi. gó.. wpada w szprychy.

            a co do pomysłu - średni. bo chyba po prostu chciałabyś się przekonać, że oleje
            tę laskę. a tak wcale nie musi być, i co wtedy zrobisz
            • kasandra_dwa Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 09.11.07, 13:14
              No ok.
              Ale przecież i tak to osoba zdradzająca podejmuje ostateczną decyzję.
              ZAWSZE to jest decyzja, nie ważne czy zadziała impuls, czy planuje się zdradę długo, czy w jednej chwili, czy jest alkohol, czy jeszcze
              jakieś inne czynniki, to są tylko okoliczności zewnetrzne, na które ludzie się powołują aby zmniejszyć własną winę. Załosne tłumaczenia własnej slabości i egoizmu. I własnej decyzji - raczej zdradza się jednak dobrowolnie, czyż nie?
              Nie chce w przyszłości wysłuchiwać bredni w stylu - " nie wiem dlaczego to zrobiłem", albo "to dlatego że byłem pijany". To dla mnie nic nie zmienia.
              Jak pijany przejedzie człowieka to co - niewinny jest?
      • bupu Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 08.11.07, 22:24
        A jak się facet zajedwabiście poczuje kiedy się dowie...

        Małżeństwo to jest poważna sprawa, ale nie buduje się go na inwigilacji i
        podstępach.
    • vbn567 Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 08.11.07, 22:17
      będziesz mu robić taki test cyklicznie, np. co 4 lata?:)
    • iberia.pl do kassandry_dwa 08.11.07, 22:46
      po pierwsze :czy zastanowilas sie co bedzie jak facet sie nie da
      sprowokac a potem sie dowie kto za tym stoi?Juz ci mowie:slubu nie
      bedzie!

      Po drugie:skoro mu nie ufasz to po diabla taki zwiazek i szopka ze
      slubem?

      Po trzecie:nawet jesli facet nie da sie sprowokowac i nie zorientuje
      sie, ze go sprawdzasz to nie masz ZADNEJ gwarancji, ze za kilka lat
      cie nie zdradzi.

      Po czwarte:jak ma cie zdradzic to i tak to zrobi a ty nawet nie
      bedziesz o tym wiedziec.

      Po piate:jak ty bys sie poczula gdyby ciebie ktos tak "sprawdzal"?
    • babilonczyk Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 08.11.07, 23:54
      Takie coś to bzdura! Daruj sobie takie cyrki.

      Poza tym - okazja czyni złodzieja!
    • greczynka_77 Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 09.11.07, 01:19
      ja stawiam ze twoj chlopak puknie agentke, bo ma np. takie zasady ze
      zonki zdradzac nie bedzie, a to przeciez ostatnia chwila...
      • kasandra_dwa Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 09.11.07, 13:03
        O seksie nie ma mowy, sprawa może dojść co najwyżej do pocałunku.
        Oczywiście dziewczyna może pewnie się zgodzić, ale że tak powiem, zrobi to już prywatnie, żadnej kasy nie dostaje za seks, a jeżeli sprawa wyszloby na jaw, że uprawia seks z facetem klientki, to laska traci pracę.
    • paul55 Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 09.11.07, 07:31
      Koniecznie sprawdz! I napisz pozniej jak bylo.
    • braat1 Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 09.11.07, 08:12
      A powiedz ty mi, co bedziesz uznawala za zdrade? Czy jak sie
      usmiechnie to juz zdrada, czy nie. A moze wziecie od niej numeru
      telefonu to zdrada? A moze zamienia ze soba pare slow i okaze sie ze
      to podobne charaktery i sie ze soba zaprzyjaznia? To tez zdrada? A
      jak do niej zadzwoni i spotkaja sie raz czy dwa na przyjacielska
      pogawedke przy kawie, albo na piwie w gronie znajomych to zdrada?

      Takie sprawdzanie to wiecej klopotow niz rozwiazan. Moze on nawet
      nie zareaguje, a ty sobie wmowisz, ze np. przejrzal twoj podstep i
      bedziesz kombinowala jak inaczej go sprawdzic... Nie da sie zyc w
      takiej paranoi...
      • wiecejczarnego Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 09.11.07, 12:03
        moze jeszcze inny test ? Powiedz mu , ze nie masz kasy , pieniadze sie skonczyly
        , rodzina zbankrutowała i bedzie musial sam poniesc koszty slubu , okaze sie czy
        jest z tobą z innych powodow niz materialne
        • arioso1 Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 09.11.07, 12:09
          wiesz moze i to dobry pomysl ale...
          jezeli nie skorzysta ty sie upewnisz ze jest ci wierny?
          a jak on potem zacznie żalowac ze nie skorzystal? jak to polechta
          jego ego?
          a potem pojdzie sprawdzić czy faktycznie lecą na niego inne panienki?
          ja bym się zastanowila choć tez jestem zazdrośnica i wszędzie sie
          doszukuję zdrad
    • modliszka24 Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 09.11.07, 12:14
      za miesiąc ślub a ty masz wątpliwości cos jest tu nie tak to nie jest dobry zwiazek
    • kasandra_dwa Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 09.11.07, 12:55
      Jeszcze raz – wiem, że jak zachowa się wobec mnie ok. teraz to nie znaczy że tak będzie zawsze ale można założyć ze są większe szanse na to by w przyszłości również było ok.
      Jeśli jakiś gościu będzie się wam chwalił, że zrobił kasjerką bo za duzo mu wydała reszty i nie oddał, a drugi jednak odda jej uczciwie pieniądze, to z kim chętniej założycie wspólną firmę?
      Jak ktoś jest moralny w drobnej sytuacji, to istnieje większa szansa, że w ważnych kwestiach Również będzie w porządku.
      Widzę, ze na forum dominuje model miłości romantycznej i 100% zaufania do partnera.
      A już Szymborska pisała – tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono.
      Za zdrade nie będę uwazała z pewnością uśmiechu, zdawkowej rozmowy, a nawet tego że się z nią umówi czy pójdzie na kawę - oczywiście o ile będzie chciał kontynuować z nią znajomość i mi o tym powie, to nie uważam że jest nie w porządku. Jak zacznie to ukrywać i dążyć do dalszych spotkań, przyniesie jej np. kwiaty, złoży jednoznaczną propozycje – wtedy wiem już co myśleć i do ślubu z pewnością nie dojdzie.
      Może i jest to dla was dziwne, ale wolę tak to sprawdzić, niż potem się rozczarować.
      Nie jestem zdesperowana i stać mnie na właściwego faceta. A właściwy to dla mnie taki, który umie oprzeć się pokusom. No cóż, różne są kobiety, niektóre marzą o białym welonie, za wszelką cene, nawet jak facet pije, to przymukają oko, bo „po ślubie się zmieni”.
      Mnie nie zależy na byle kim, a wiadomo że przed ślubem tokażdy pokazuje się od najlepszej strony, potem różnie bywa. Rozwodów raczej coraz więcej, niż coraz mniej.
    • prom_do_szwecji Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 09.11.07, 12:58
      czy jeśli nie zdradza cię przed ślubem to znaczy, ze po slubie też
      nie bedzie?
      • kasandra_dwa Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 09.11.07, 13:05
        Prom, plizzz, czytaj co piszę.
        Tak głupia nie jestem, żeby zakładać ze nigdy nie zdradzi, bo przed ślubem nie zdradzał.
        Raczej chodzi o to, że jeśli TERAZ już ma ochotę na skok w bok, to po ślubie dopiero.
        • prom_do_szwecji Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 09.11.07, 13:18
          Jezu, dziewczyno zgodziłaś sie zostać żoną faceta, co do którego nie
          masz pewności czy to dziwkarz czy nie????

          A ja jakbym miała zdradzać, to prędzej przed slubem niż po. Dla
          niektórych ludzi obietnice sa swiete.
          • kasandra_dwa Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 09.11.07, 13:52
            A dla mnie świetę są zasady.
            Jesli z kimś jestem to oczywista jest dla mnie wierność.
            Nie musze niczego obiecywać przed ołtarzem czy urzędnikiem,
            żeby być wierną i oczekiwać wierności.

            Jesli mam taką zasadę to się jej trzymam, nie szukam okoliczności łagodzących typu - "na delegacji to nie zdrada, po pijaku to nie zdrada, przed ślubem - nie zdrada" itd.


            • prom_do_szwecji Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 09.11.07, 13:54
              wydaje mi sie, ze dla wiekszosci ludzi swiete sa zasady. Znasz
              swojego faceta tydzień, ze nie wiesz jaki ma system wartości?
            • nangaparbat3 to ty zdradzasz jego - 09.11.07, 16:45
              kasandra_dwa napisała:

              > A dla mnie świetę są zasady.
              > Jesli z kimś jestem to oczywista jest dla mnie wierność.
              > Nie musze niczego obiecywać przed ołtarzem czy urzędnikiem,
              > żeby być wierną i oczekiwać wierności.
              >
              Bzdura. Wiernośc to o wiele wiecej niz nieuprawianie seksu z innymi. To co
              chcesz zrobic to gorsze niz pojedynczy "skok w bok". Własnie to co chcesz zrobic
              jest zdradą, naduzyciem zaufania, przecież zamierzasz zastawic pułapkę na kogoś,
              kto Ci ufa, sprowokować go - Ty juz zdradzasz, on dopiero moze zdradzic.
    • fajnaret Re: czy sprawdzilybyscie swojego faceta ??? 09.11.07, 16:27
      Ja Tak!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka