Dodaj do ulubionych

Rekapitulacja

22.11.07, 07:37
wątków:
1.chcę bogatego kandydata na męża i
2.chcę ustawioną kobietą
W pierwszym przypadku kobieta jest cacy, bo chce zabezpieczyć byt
rodzinie i świadczy to o jej dojrzałości
Autor drugiego wątku, to buc i safanduła, bo jakże można wymagać
tworzenia związku prze pryzmat kasy.
Czy coś pokręciłem?
Obserwuj wątek
    • trypel Re: Rekapitulacja 22.11.07, 08:24
      Przecież sam dobrze wiesz że nie pokręciłeś... osmielam sie powiedziec że dobrze
      wiedziałeś jakie odpowiedzi pojawią sie w wiekszosci w każdym z tych wątków :)
      ale to miło przekonać sie że sie miało racje nie? :)
    • izabellaz1 Re: Rekapitulacja 22.11.07, 08:56
      lupus76 napisał:

      > wątków:
      > 1.chcę bogatego kandydata na męża i
      > 2.chcę ustawioną kobietą
      > W pierwszym przypadku kobieta jest cacy, bo chce zabezpieczyć byt
      > rodzinie i świadczy to o jej dojrzałości
      > Autor drugiego wątku, to buc i safanduła, bo jakże można wymagać
      > tworzenia związku prze pryzmat kasy.
      > Czy coś pokręciłem?

      Niom. Tylko tyle, że nie "buc i safanduła" a "safanduła i buc" ;DDD
    • sottobosco Re: Rekapitulacja 22.11.07, 09:42
      przewiduję że w tym wątku 100 wpisów nie będzie :))
      • sottobosco Re: Rekapitulacja 22.11.07, 10:31
        noooo :)
        zaczynam się wahać :) może jednak się uda :)
      • lupus76 Re: Rekapitulacja 24.11.07, 18:02
        sottobosco napisała:

        > przewiduję że w tym wątku 100 wpisów nie będzie :))
        >

        To co, stawiasz browara?
        • sottobosco Re: Rekapitulacja 27.11.07, 09:03
          masz jak w banku :))
    • minasz Re: Rekapitulacja 22.11.07, 09:43
      tak jest ze wszystkim
      kobieta walneła faceta- dobrze zrobiła bo mu sie nalezało
      facet wypchnał laske - debil agresywny nie zadawaj sie wiecej z takim chamem
      mogłbym podac 10ki jak nie setki przykładow z roznych dziedzin
      hehje
    • minasz Re: Rekapitulacja 22.11.07, 09:46
      albo ciagle obrazaja starego kawalera jarka a same zakładaja podobne watki'
      hehe
      • trypel Re: Rekapitulacja 22.11.07, 09:49
        albo jak kobieta odmawia sexu to widocznie facet sie nie stara albo ona po
        prostu nie ma ochoty... ale jak facet odmawia to w najlepszym przypadku "Nie
        można kobiety
        po trzydziestce skazywać na seksualną śmierć jakby miała 70 lat"

        hehe
        • nutopia Re: Rekapitulacja 22.11.07, 09:50
          trypel napisał:

          > albo jak kobieta odmawia sexu to widocznie facet sie nie stara
          albo ona po
          > prostu nie ma ochoty... ale jak facet odmawia to w najlepszym
          przypadku "Nie
          > można kobiety
          > po trzydziestce skazywać na seksualną śmierć jakby miała 70 lat"
          >
          > hehe


          zapisać do doktoratu: "seksualna śmierć"
          :)
          • lupus76 Re: Rekapitulacja 22.11.07, 20:50
            nutopia napisała:


            >
            > zapisać do doktoratu: "seksualna śmierć"
            > :)

            Czy to forma śmierci klinicznej? A może kliniczna forma śmioerci?
            Chyba znów coś krecę...
        • minasz Re: Rekapitulacja 22.11.07, 09:51
          najlepsze jest to kobieta 1.65 wysoka a facet 1.75 niski :)
        • lacido Re: Rekapitulacja 22.11.07, 13:54
          o nie nie
          jak facet odmawia tzn że ma bzykanko na boku
    • nutopia Re: Rekapitulacja 22.11.07, 09:48
      lupus76 napisał:

      > wątków:
      > 1.chcę bogatego kandydata na męża i
      > 2.chcę ustawioną kobietą
      > W pierwszym przypadku kobieta jest cacy, bo chce zabezpieczyć byt
      > rodzinie i świadczy to o jej dojrzałości
      > Autor drugiego wątku, to buc i safanduła, bo jakże można wymagać
      > tworzenia związku prze pryzmat kasy.
      > Czy coś pokręciłem?


      cholera, lupus:)
      o tym forum to można doktorat napisać:D
      • izabellaz1 Re: Rekapitulacja 22.11.07, 09:53
        nutopia napisała:

        > cholera, lupus:)
        > o tym forum to można doktorat napisać:D

        Ale to dla takich baaardzo ambitnych :D
        • nutopia Re: Rekapitulacja 22.11.07, 09:57
          izabellaz1 napisała:

          > nutopia napisała:
          >
          > > cholera, lupus:)
          > > o tym forum to można doktorat napisać:D
          >
          > Ale to dla takich baaardzo ambitnych :D
          >


          zobacz - lupus otworzył przewód:D
          • izabellaz1 Re: Rekapitulacja 22.11.07, 10:05
            nutopia napisała:

            > izabellaz1 napisała:
            >
            > > nutopia napisała:
            > >
            > > > cholera, lupus:)
            > > > o tym forum to można doktorat napisać:D
            > >
            > > Ale to dla takich baaardzo ambitnych :D
            > >
            >
            >
            > zobacz - lupus otworzył przewód:D

            Widzę...strach się bać! ;D
          • lupus76 Re: Rekapitulacja 22.11.07, 20:57
            nutopia napisała:

            > zobacz - lupus otworzył przewód:D

            Scyzorykiem. Wyhyęły gołe kable :)
    • ewik_75 Re: Rekapitulacja 22.11.07, 09:59
      sorry, drodzy mężczyźni.

      W pewnych dziedzinach "równouprawnienia" nie ma i nigdy nie będzie.
      Nawet być nie może.

      I kropka.

      A dlaczego?

      Głownie dlatego, że to kobiety ponoszą wyższe koszty w związku z
      mężczyzną - patrz: rodzi dzieci i opiekuje się nimi w 80% aż do
      pierwszego (czasami dłużej) roku zycia.
      • izabellaz1 Re: Rekapitulacja 22.11.07, 10:05
        ewik_75 napisała:

        > sorry, drodzy mężczyźni.
        >
        > W pewnych dziedzinach "równouprawnienia" nie ma i nigdy nie będzie.
        > Nawet być nie może.
        >
        > I kropka.
        >
        > A dlaczego?
        >
        > Głownie dlatego, że to kobiety ponoszą wyższe koszty w związku z
        > mężczyzną - patrz: rodzi dzieci i opiekuje się nimi w 80% aż do
        > pierwszego (czasami dłużej) roku zycia.

        A kto wtedy zarabia na to dziecko i żonę, która siedzi z dzieckiem w domu? :)
        • nutopia Re: Rekapitulacja 22.11.07, 10:08
          izabellaz1 napisała:

          > ewik_75 napisała:
          >
          > > sorry, drodzy mężczyźni.
          > >
          > > W pewnych dziedzinach "równouprawnienia" nie ma i nigdy nie
          będzie.
          > > Nawet być nie może.
          > >
          > > I kropka.
          > >
          > > A dlaczego?
          > >
          > > Głownie dlatego, że to kobiety ponoszą wyższe koszty w związku z
          > > mężczyzną - patrz: rodzi dzieci i opiekuje się nimi w 80% aż do
          > > pierwszego (czasami dłużej) roku zycia.
          >
          > A kto wtedy zarabia na to dziecko i żonę, która siedzi z dzieckiem
          w domu? :)
          >
          >
          otoż samoż chciałam spytać!:)
          • izabellaz1 Re: Rekapitulacja 22.11.07, 10:12
            nutopia napisała:

            > izabellaz1 napisała:
            >
            > > ewik_75 napisała:
            > >
            > > > sorry, drodzy mężczyźni.
            > > >
            > > > W pewnych dziedzinach "równouprawnienia" nie ma i nigdy nie
            > będzie.
            > > > Nawet być nie może.
            > > >
            > > > I kropka.
            > > >
            > > > A dlaczego?
            > > >
            > > > Głownie dlatego, że to kobiety ponoszą wyższe koszty w związku z
            > > > mężczyzną - patrz: rodzi dzieci i opiekuje się nimi w 80% aż do
            > > > pierwszego (czasami dłużej) roku zycia.
            > >
            > > A kto wtedy zarabia na to dziecko i żonę, która siedzi z dzieckiem
            > w domu? :)
            > >
            > >
            > otoż samoż chciałam spytać!:)

            No bo to bardzo ciekawe jest ;D
            • nutopia Re: Rekapitulacja 22.11.07, 10:14
              izabellaz1 napisała:
              > > >
              > > > A kto wtedy zarabia na to dziecko i żonę, która siedzi z
              dzieckiem
              > > w domu? :)
              > > >
              > > >
              > > otoż samoż chciałam spytać!:)
              >
              > No bo to bardzo ciekawe jest ;D
              >
              >
              zapewneż ta pani ma tak dobrą opiekę w naszym kraju, ze w tym czasie
              mąż może spokojnie na bilard chodzić:)
              • ewik_75 Dziewczyny! 22.11.07, 13:54
                Nie miałam w ogóle na myśli kosztów finansowych, a fizjologiczne,
                biologiczne, cielesne, towarzyskie, psychiczne oraz w sferze czasu
                tylko dla siebie.
                Dlaczego Wy od razu o kasie ???
                Poza tym - nawet gdyby kobieta zdecydowała się na siedzenie w domu
                cały rok, czy to znaczy, że ona ponosi mniejsze całkowite "koszty"
                przedsięwzięcia pod tytułem "mamy dziecko" ??? CAŁKOWITE nie tylko
                finansowe? Moim zdaniem - nie. Wręcz przeciwnie, bo tarci jeszcze do
                tego pozycję zawodową. Inna kwestia, ze na włąsne zyczenie...

                Czy to automatycznie oznacza, ze mamy "równouprawnienie" we
                wszystkich sferach i pchnięcie kobiety przez faceta na ścianę jest
                równoznaczne z jej waleniem pięściami w jego klatę?
        • lacido Re: Rekapitulacja 22.11.07, 13:57
          ryzyko polega na tym że w wypadku nieudanego małzeństwa to kobieta ponosi
          większość "kosztów" łącznie z tym "kto mnie bedzie chciał z dwójką dzieci"
          • trypel Re: Rekapitulacja 22.11.07, 14:00
            lacido napisała:

            > ryzyko polega na tym że w wypadku nieudanego małzeństwa to kobieta ponosi
            > większość "kosztów" łącznie z tym "kto mnie bedzie chciał z dwójką dzieci"

            Nie jest kosztem coś co kobieta sama chce (dzieci). Jakie sa te inne koszty?
            • ewik_75 Re: Rekapitulacja 22.11.07, 14:17
              Chyba nie zrozumiałeś, co napisałam.
              Dzieci same w sobie kosztem nie są. Bo niby czego?

              Kosztem za to _posiadania dzieci_ są:
              1/ brak snu - bo najczęściej to ona wstaje w nocy,
              2/ brak czasu dla siebie - bo przewijanie, analiza kupki, zupka,
              zając sie małym, bo płacze itp.
              3/ zaniedbanie się zewnętrzne - bo patrz punkt 2
              4/ bywa, ze jego brak zainteresowania nią - bo patrz punkt 3 i 5
              5/ parę kilo za dużo i rozstępy
              6/ zerwane konatkty z przyjaciółmi - bo patrz punkt 2
              7/ jeśli zdecyduje się na pozostanie w domu z dzieckiem - utrata
              pozycji zawodowej, może i pracy.
              8/ w przypadkach skrajnych - moze i jego zdrada, bo ona moze przez
              pierwsze miesiące nie odczuwać pociagu seksulanego - bywa, niestety,
              zwłaszcza w okresie karmienia.
              9/ jeśli zachodzi punkt 8 lub 3 i 5 lub ich kombinacja to bywa, że
              facet odpływa z domu, znika, po jakimś czasie pojawia się i
              oświadcza, że ma kogoś... To oczywiście rzadka przypadłość i nie
              demonizujmy, ale potencjalnie jest to możliwe. I zdarza sie... Wtedy
              kobita zostaje sama przez długi czas, bo "kto mnie pokocha z
              dzieckiem". Sami napisaliście - "desperat".

              Uważasz, ze facet jest w stanie zastapić kobietę w: ciąży, porodzie,
              karmieniu piersią, opiece w czasie pierwszych co najmniej 3 miesięcy
              życia? Ja uważam, ze nie i w tym równoupranwnienia nie bedzie nigdy.
              A stąd wynikają też inne konsekwencje - cała ich masa...
            • lacido Re: Rekapitulacja 22.11.07, 22:56
              zakładając ze oboje tego chcieli a druga strona zajmuje się dziećmi raz w
              miesiacu przez weekend to dzieci są bagażem matki a nie ojca,
              Poza tym łatwiej mężczyźnie z dziećmi weekendowymi ułozyć sobie zycie z nową
              kobietą niż dzieciatej kobiecie
              PS koszty napsałam w cudzysłowie
              • lupus76 Re: Rekapitulacja 22.11.07, 23:02
                lacido napisała:

                > zakładając ze oboje tego chcieli a druga strona zajmuje się
                dziećmi raz w
                > miesiacu przez weekend to dzieci są bagażem matki a nie ojca,
                > Poza tym łatwiej mężczyźnie z dziećmi weekendowymi ułozyć sobie
                zycie z nową
                > kobietą niż dzieciatej kobiecie
                > PS koszty napsałam w cudzysłowie

                Wydaj mi się, że wobec powyzszego kobiety powinny brać stronę ojców
                w ustalaniu prawa do sprawowania opieki w sądach rodzinnych
                • ewik_75 Re: Rekapitulacja 24.11.07, 00:48
                  a to już inna para kaloszy.
                  Załóż nowy wątek, to podyskutjemy, zamiast się tu rozwarstwiać ;)
                • lacido Re: Rekapitulacja 24.11.07, 13:28
                  w każdym wypadki, bez wzgledu na to pod czyją opieką są dzieci większosć
                  "kosztów" pokrywa jedna strona, ta u której dzieci śpią, mieszkają itp
                  • ewik_75 Re: Rekapitulacja 24.11.07, 13:34
                    Zgadza się.

                    I najczęściej jest to kobieta.
                    Zresztą tak się jakoś "składa", że facet mający dzieci z
                    nieistniejącego już związku i nie opiekujący się nimi na co dzień
                    nie potrzebuje z nimi tak częstego kontaktu i nie myśli o nich tak
                    intensywnie i nie tęskni za nimi tak, jak kobieta będąca w
                    analogicznym położeniu.

                    Takie mamy uwarunkowania genetyczne i tyle.
                    Tym się między innymi różnimy.
                    Tak już jest i za naszego życia raczej się to - jak sądzę - nie
                    zmieni.
                    Bywają wyjątki, to jasne.
                    Ale to tylko wyjątki.
                    • lacido Re: Rekapitulacja 24.11.07, 14:00
                      w sumie to wszystkie moje rozważania wynikają z obserwacji osób postronnych ale
                      naczytałam się forum dla samodzielnych mam i z tego co tam piszą kobiety to u
                      wielu mężczyzn występuje zjawisko "słomianego zapału" walczą o opiekę nad
                      dziećmi, spotkania a potem z tego nie korzystają i z czasem spotkania z dziećmi
                      są rzadsze
      • trypel Re: Rekapitulacja 22.11.07, 10:09
        oczywiscie że równouprawnienie jest fikcją i bajką dla idiotów.
        Kobiety nigdy nie bedą prowadziły tak jak meżczyźni, nie bedą równie sprawnie
        zajmowały sie biznesem itp...
        • nutopia Re: Rekapitulacja 22.11.07, 10:12
          trypel napisał:

          > oczywiscie że równouprawnienie jest fikcją i bajką dla idiotów.
          > Kobiety nigdy nie bedą prowadziły tak jak meżczyźni,

          nie wiem, czy chcę prowadzić jak mężczyzna...ścinać zakręty?
          wyprzedzać na trzeciego?, zapominać o kierunkowskazach?
          noł senkju:D
          • trypel Re: Rekapitulacja 22.11.07, 10:14
            sie szczegółów nie czepiaj :) my jezdzimy skutecznie a nie piknie:)
            • nutopia Re: Rekapitulacja 22.11.07, 10:15
              trypel napisał:

              > sie szczegółów nie czepiaj :) my jezdzimy skutecznie a nie piknie:)


              tak dawno mnie tu nie było.. daj się poczepiać:D
            • lupus76 Re: Rekapitulacja 22.11.07, 22:21
              trypel napisał:

              > sie szczegółów nie czepiaj :) my jezdzimy skutecznie a nie piknie:)

              Bluźnisz synu!
              Widziałeś, zeby jakaś kobieta jeździła równie pieknie, co Carlsson,
              Aaltonen, Kankunen, czy choćby McRae?
        • minasz Re: Rekapitulacja 22.11.07, 10:27
          ja bym sie nie zgodził fakt duzo kobiet jezdzi fatalnie- ale i tak notuja duzy
          progres -[pare lat temu były gorsze
          podobnie w biznesie
          • trypel Re: Rekapitulacja 22.11.07, 10:41
            bo coraz wiecej MA PJ wiec odsetek jezdzących przyzwoicie wzrasta :)

            o jeszcze jedno - w chorej Skandynawii przymus żeby do parlamentu weszło iles
            tam procent kobiet... to dopiero chore i pokazujące jak ułomne sa kobiety w
            polityce - żeby potrzebowac pomocy ustawy bo inaczej nie mają szans :) (i to
            sie oczywiscie nazywa RóWNOUPRAWNIENIE)
            • lupus76 Re: Rekapitulacja 22.11.07, 22:24
              trypel napisał:

              > bo coraz wiecej MA PJ wiec odsetek jezdzących przyzwoicie
              wzrasta :)
              >
              > o jeszcze jedno - w chorej Skandynawii przymus żeby do parlamentu
              weszło iles
              > tam procent kobiet... to dopiero chore i pokazujące jak ułomne sa
              kobiety w
              > polityce - żeby potrzebowac pomocy ustawy bo inaczej nie mają
              szans :) (i to
              > sie oczywiscie nazywa RóWNOUPRAWNIENIE)
              >
              >

              Z perspektywy polityka - wiesz, jak trudno jest stworzyc listę
              wyborczą przez ten cholerny zapis o udziale "jednej z płci?" Kobiet
              w ugrupowaniu nie ma, nie działają, a jak przychodzi do wyborów -
              nie dojrz, ze trza je z łapanki upychać na listach, to jeszcze się
              burzą, ze mają za niskie pozycje na liście :)
        • zwroclawianka nie karmić trolla! :D 22.11.07, 12:50
          trypel napisał:

          > oczywiscie że równouprawnienie jest fikcją i bajką dla idiotów.
          > Kobiety nigdy nie bedą prowadziły tak jak meżczyźni, nie bedą
          równie sprawnie
          > zajmowały sie biznesem itp...

          nie karmić trolla! :D
          • trypel Re: nie karmić trolla! :D 22.11.07, 13:09
            spadówa ;P

            jezuu takie tu nudy ostatnio....
            • zwroclawianka Re: nie karmić trolla! :D 22.11.07, 13:13
              trypel napisał:

              > spadówa ;P
              >
              > jezuu takie tu nudy ostatnio....

              nie marudź, tylko załóż jakiś kontrowersyjny wątek. np. o królach
              szos, czyli przedstawicielach handlowych :)
      • silic Re: Rekapitulacja 22.11.07, 10:52
        To bardzo ciekawe co piszesz, ale my tu nie o równouprawnieniu czy
        "równouprawnieniu" tylko o relatywizmie kobiecej oceny moralnej.

        > Głownie dlatego, że to kobiety ponoszą wyższe koszty w związku z
        > mężczyzną - patrz: rodzi dzieci i opiekuje się nimi w 80% aż do
        > pierwszego (czasami dłużej) roku zycia.

        Same tego chcą więc trudno nazwać to ponoszeniem kosztów.
        • zwroclawianka Re: Rekapitulacja 22.11.07, 12:55
          silic napisał:

          > To bardzo ciekawe co piszesz, ale my tu nie o równouprawnieniu czy
          > "równouprawnieniu" tylko o relatywizmie kobiecej oceny moralnej.
          >
          > > Głownie dlatego, że to kobiety ponoszą wyższe koszty w związku z
          > > mężczyzną - patrz: rodzi dzieci i opiekuje się nimi w 80% aż do
          > > pierwszego (czasami dłużej) roku zycia.
          >


          > Same tego chcą więc trudno nazwać to ponoszeniem kosztów.

          Kobiety chcą dzieci, mężczyźni chcą seksu, kobiety chcą kasy na
          dzieci, mężczyźni superlasek. Dlatego przy tych samych wymaganiach
          (ustawiony finansowo facet, ustawiona laska) ale róznych potrzebach
          (facet- seks, kobieta- rodzina) nie mozna stawiać znaku równości i
          mówić o relatywizmie moralnym...
          >
          • silic Re: Rekapitulacja 22.11.07, 13:13
            > Kobiety chcą dzieci, mężczyźni chcą seksu, kobiety chcą kasy na
            > dzieci, mężczyźni superlasek. Dlatego przy tych samych wymaganiach
            > (ustawiony finansowo facet, ustawiona laska) ale róznych potrzebach
            > (facet- seks, kobieta- rodzina) nie mozna stawiać znaku równości i
            > mówić o relatywizmie moralnym...

            Może i wiesz coś na temat kobiet ale o tym czego chcą mężczyźni raczej nie masz
            pojęcia. Skoro ktoś chce ustawionego partnera to jest to jego potrzeba i jak
            najbardziej można postawić tu znak równości. Posiadanie macicy nie upoważnia do
            łagodniejszej oceny.
            • zwroclawianka Re: Rekapitulacja 22.11.07, 13:22
              > Może i wiesz coś na temat kobiet ale o tym czego chcą mężczyźni
              raczej nie masz
              > pojęcia. Skoro ktoś chce ustawionego partnera to jest to jego
              potrzeba

              zgadzam się w 100%. i ma prawo do tego, i wara hipokrytom/
              hipokrytkom od tego

              i jak
              > najbardziej można postawić tu znak równości. Posiadanie macicy nie
              upoważnia do
              > łagodniejszej oceny.

              Nie chodzi o ocenę. Ocena nie ma nic do rzeczy. Niby durnowate jest
              porównywanie złodzieja, który ukradł bułkę, aby nie umrzeć z głodu i
              złodzieja, który ukradł by szpanować nową komórą. I to kradzież, i
              to kradzież. Ale przykładanie do tego jednej miarki.. A w przypadku
              kobiet, planujących rodzinę, instynktowne dązenie do zapewnienia
              bytu rodzinie porównuje się z wygodą faceta. Przy czym moze warto
              pamiętać, że takie same zarobki kobieta osiąga zazwyczaj wyższym
              kosztem (przynajmniej w Polsce, na razie).

              Dla jasności- ani mnie grzębi ani zieje potrzeba ustawionego
              partnera. Ale już tak ch*wo skonstruowany świat, że facetom łatwiej
              zarobić, a kobietom łatwiej urodzic. gdyby dzieci nie było w 100%
              popieralabym Twoje podejście.
              • trypel Re: Rekapitulacja 22.11.07, 13:34
                zwroclawianka napisała:


                > Przy czym moze warto
                > pamiętać, że takie same zarobki kobieta osiąga zazwyczaj wyższym
                > kosztem (przynajmniej w Polsce, na razie).

                Warto równiez pamiętać że wystarczy zamajtać dekoltem żeby dostac prace albo
                wylecieć z niej na samym końcu przy zwolnieniach ngrupowych :) facetom rzadko
                sie to udaje... muszą coś mieć w głowie
                • izabellaz1 Re: Rekapitulacja 22.11.07, 13:50
                  trypel napisał:

                  > Warto równiez pamiętać że wystarczy zamajtać dekoltem żeby dostac prace albo
                  > wylecieć z niej na samym końcu przy zwolnieniach ngrupowych :) facetom rzadko
                  > sie to udaje... muszą coś mieć w głowie

                  Te dekolty, które tak chętnie zatrudniają zdaje się.
                  • trypel Re: Rekapitulacja 22.11.07, 13:59
                    izabellaz1 napisała:

                    > Te dekolty, które tak chętnie zatrudniają zdaje się.

                    Również.

                    Hehe tak mi sie skojarzyło - fotoradary na drogach wyyrównały szanse miedzy
                    kobietami a mężczyznami. Bo do tej pory kobiety "potrafiły" jakoś nie płacić
                    mandatów po zatrzymaniu przez policję (w 99% faceci)
                • lacido Re: Rekapitulacja 22.11.07, 14:01
                  a właśnie kto zatrudnia te dekolty??????????? Ne mężczyźni czasem?Pretensje do
                  siebie skoro nabieracie na się na takie chwyty a nie zwracacie uwagi na to co w
                  głowie :)))))))))0
                  • trypel Re: Rekapitulacja 22.11.07, 14:08
                    lacido napisała:

                    > a właśnie kto zatrudnia te dekolty??????????? Ne mężczyźni czasem?Pretensje do
                    > siebie skoro nabieracie na się na takie chwyty a nie zwracacie uwagi na to co w
                    > głowie :)))))))))0

                    a gdzie tu pretensje? osobiscie wole popatrzec w dekolt nie na nieogolonego
                    kolege żrącego hamburgera z majonezem :D
                    • lacido Re: Rekapitulacja 22.11.07, 22:59
                      Warto równiez pamiętać że wystarczy zamajtać dekoltem żeby dostac prace albo
                      wylecieć z niej na samym końcu przy zwolnieniach ngrupowych :) facetom rzadko
                      sie to udaje... muszą coś mieć w głowie

                      to co to miało być?
                • ewik_75 Re: Rekapitulacja 22.11.07, 14:02
                  To gdzie Ty pracujesz???
                  U mnie tak nie ma i nigdy nie było...
                  wręcz przeciwnie - kobiety są - uwaga - NIECHĘTNIE zatrudniane..

                  Więc twoja uwaga o dekoltach na pewno wielu firm nie dotyczy..
                  • trypel Re: Rekapitulacja 22.11.07, 14:07
                    ewik_75 napisała:


                    > Więc twoja uwaga o dekoltach na pewno wielu firm nie dotyczy..

                    Jasne. Uwaga o tym że kobiety zarabiają mniej tez nie dotyczy wielu firm :)
                    • ewik_75 Re: Rekapitulacja 22.11.07, 14:08
                      Nieprawda.

                      Dotyczy i to wielu. zdaje sie ze ponad 50% firm w Polsce.

                      Patrz ostani raport - powinien byc w archiwum "Gazety Praca"
                      • trypel Re: Rekapitulacja 22.11.07, 14:12
                        wiec osmielam sie twierdzic że kierowanie sie wygladem kobiety przy jej
                        zatrudnieniu na stanowiska niższego szczebla też wystepuje w 50% firm.
                        • ewik_75 Re: Rekapitulacja 22.11.07, 14:19
                          w takim razie uprzywilejowane są tylko te atrakcyjne - a jaki jest
                          ich odsetek? 30% wszystkich?
                          My tu mówimy o wszystkich kobietach.
                          Poza tym w wielu firmach wciąż jest "tylko nie baba", a ta
                          superatrakcyjna może byc co najwyżej do odbierania telefonów i
                          robienia kawy.
                          • trypel Re: Rekapitulacja 22.11.07, 14:30
                            a w wielu firmach jest "tylko nie facet"
                            znam taką w Poznaniu - prezes facet i jakies 50 kobiet jak spod jednej sztancy
                            (biusciaste blondynki z lekka nadwagą) :D
                            • ewik_75 Re: Rekapitulacja 24.11.07, 00:43
                              no właśnie - znasz taką firmę JEDNą.
                              Firm zdominowanych przez facetów jest dużo,dużo, dużo więcej.
                              Ostatnio byłam na rozmowie kwalifikacyjnej w duzej, znanej firmie o
                              uznanej renomie i duzych obrotach, zapewniającej piękne perspektywy
                              zawodowe. Wiesz, ile procent kobiet zatrudniają? Ok. 10... W
                              oddzialach w innych krajach ten odsetek dochodzi do 20. Tak jest w
                              bankowości, finansach, zarządzaniu, przemyśle, branżach
                              technologicznych, choć oczywiście odsetek często bywa wyższy, ale
                              rzadko przekracza 50%...
              • eeela Re: Rekapitulacja 22.11.07, 15:14
                > Dla jasności- ani mnie grzębi ani zieje potrzeba ustawionego
                > partnera.

                Joanna Chmielewska, 'Wszystko czerwone' :-)
                • zwroclawianka Re: Rekapitulacja 22.11.07, 16:10
                  eeela napisała:

                  > > Dla jasności- ani mnie grzębi ani zieje potrzeba ustawionego
                  > > partnera.
                  >
                  > Joanna Chmielewska, 'Wszystko czerwone' :-)

                  joł :)
            • ewik_75 Re: Rekapitulacja 22.11.07, 14:26
              A czy przeczytałeś dokłądnie te dwa watki o których tu mowa?
              DOKŁADNIE?
              Czy poprzestałeś na tytułach?
              W rozwinięciach widać różnice między autorami w podejsciu do
              kwestii "ustawienia". Dośc znaczne.
              • silic Re: Rekapitulacja 22.11.07, 14:44
                Owszem , przeczytałem.
                Różnica jest widoczna. Ona chce pieniędzy męża dla siebie i na swoje zaplanowane
                dzieci ( bo sama nie będzie potrafiła na nie zarobić).
                On oczekuje bogatej małżonki jako rodzaju zabezpieczenia przed zakusami na jego
                majątek, z jej pieniędzy nie mam zamiaru niczego brać.
        • ewik_75 Re: Rekapitulacja 22.11.07, 14:07
          bzdura.

          Poza tym nawet, gdyby "same tego chciały" to nie znaczy, ze koszty
          tego byłyby zerowe. Poza tym do spłodzenia dziecka potrzeba jej i
          jego. A ona ponosi wyzsze koszty "całkowite" i tak.

          I jest słabsza fizycznie, więc jej uderzenie faceta nie może być
          porównywane z jego uderzeniami. Pomijamy Agatę Wróbel ;)
          • trypel Re: Rekapitulacja 22.11.07, 14:10
            dlaczego rozmawiamy o patologiach? (biciu)

            Jakie sa to te wyższe koszty całkowite? które MUSI ponosic kobieta a nie facet
            • ewik_75 Re: Rekapitulacja 22.11.07, 14:19
              trypel napisał:

              > dlaczego rozmawiamy o patologiach? (biciu)

              bo taki przykład podał wyżej minasz (bodajże)


              > Jakie sa to te wyższe koszty całkowite? które MUSI ponosic kobieta
              a nie facet

              pisałam już o tym wyżej.
              • trypel Re: Rekapitulacja 22.11.07, 14:28
                Kosztem za to _posiadania dzieci_ są:
                1/ brak snu - bo najczęściej to ona wstaje w nocy,

                W znajomych mi domach obowiazki są dzielona po równo. A np ja mam lekki sen wiec
                zawsze wstawałem pierwszy

                2/ brak czasu dla siebie - bo przewijanie, analiza kupki, zupka,
                zając sie małym, bo płacze itp.

                j.w. dotyczy i ojca i matki

                3/ zaniedbanie się zewnętrzne - bo patrz punkt 2

                a to juz zależy od kobiety tylko i wyłacznie i nie jest kosztem tylko jej
                lenistwem :)

                4/ bywa, ze jego brak zainteresowania nią - bo patrz punkt 3 i 5

                aha patrz ad 3

                5/ parę kilo za dużo i rozstępy

                jak sie zaniedba - patrz ad 3:)

                6/ zerwane konatkty z przyjaciółmi - bo patrz punkt 2

                absolutnie nie - dziecko to nie koniec świata

                7/ jeśli zdecyduje się na pozostanie w domu z dzieckiem - utrata
                pozycji zawodowej, może i pracy.

                a jesli sie nie zdecyduje to nie, a jak facet sie zdecyduje to faceta to spotka

                8/ w przypadkach skrajnych - moze i jego zdrada, bo ona moze przez
                pierwsze miesiące nie odczuwać pociagu seksulanego - bywa, niestety,
                zwłaszcza w okresie karmienia.

                Zdrady nie można tak tłumaczyć.

                9/ jeśli zachodzi punkt 8 lub 3 i 5 lub ich kombinacja to bywa, że
                facet odpływa z domu, znika, po jakimś czasie pojawia się i
                oświadcza, że ma kogoś... To oczywiście rzadka przypadłość i nie
                demonizujmy, ale potencjalnie jest to możliwe. I zdarza sie... Wtedy
                kobita zostaje sama przez długi czas, bo "kto mnie pokocha z
                dzieckiem". Sami napisaliście - "desperat".

                a to czarnowidztwo
                • ewik_75 Re: Rekapitulacja 22.11.07, 14:41
                  Trypel,


                  Wszystko fajnie, tylko jaki procent wszystkich małżeńśtw w Polsce
                  stanowią te "Tobie znajome" ? Śmiem twierdzić, ze niereprezentatywny.

                  Po drugie preznetujesz postawę "to wszytsko zależy, może być
                  superdobrze". Pewnie. Tyle, że w wielu przypadkach nie jest.
                  Poczytaj różne fora dzieciowe i rozjerzyj się torche szerzej niż
                  tylko po znajomych.

                  I jeszcze jedno - "jeśli zaniedba to pewnie, że będzie źle
                  wyglądać". Tylko kiedy ma dbać? Sądzisz, że na urlopie macierzyńskim
                  daje się wygospodarować godzinę dziennie w trakcie dnia na fitness i
                  z pół na dojazd w tę i z powrotem? Nawet z godziną na wygibasy w
                  domu może być problem. Popytaj tych, których dzieci budzi nawet
                  najlzejszy szmer. Nie mówiąc już o: kosmetyczce (ze dwie godziny,
                  przydałoby się z raz na miesiąc), fryzjerze (jak wyżej),
                  manikurzystce (tudzież), zakupach jakieś fajnego ciucha (dwie
                  godziny to IMHO mało)… Nawet na prysznic czasem czasu nie starcza.
                  A po powrocie do pracy po zakończeniu dnia baba gna do domu na łeb
                  na szyję, bo trzeba zwolnić nianię / steskniła się / trzeb nakarmić
                  piersią/zrobić zupkę / odebrać ze złobka… I co - może nie jest tak?
                  Owszem, jest coraz lepiej, ale….
                  • trypel Re: Rekapitulacja 22.11.07, 14:47
                    Ty jak to przedstawiasz to zdaje sie zapominasz o jednej rzeczy... o jednej dość
                    ważnej rzeczy. O tym że istnieje również sprawca tego "nieszczęścia" czyli
                    ojciec dziecka. Który tak samo może zasuwać do domu bo małzonka idzie na fitness
                    (bo on chce miec extra laske a nie zaniedbaną kurę ;) ), ona nie ma czasu na
                    prysznic bo co?? bo on nie może w tym czasie sie zając dzieckiem? nie róbcie z
                    facetów kalek, jak ich wychowałyście takich macie :)
                    • ewik_75 Re: Rekapitulacja 22.11.07, 14:50
                      Ja swojego "wychowałam" inaczej ;)
                      Wiem, że będę mogła na niego liczyć i to bardzo, jeśli zdecydujemy
                      się na dziecko.
                      Powyzej pisałam o tym, jak to w przeważającej większości wypadków
                      wygląda.
                      A nie o tym, jak byłoby dobrze, żeby było….
                      Polecam forum "młodziutkie mężatki", "emama" i inne podobne.
                      Poczytaj….

                      • trypel Re: Rekapitulacja 22.11.07, 14:57
                        ja to wszystko wiem. Tylko mam graniczące z pewnością przekonanie że kobiety
                        same do tego doprowadzają swoją nadopiekuńczością, nieumiejetnością stawiania
                        wymagań od poczatku, ew. brakiem zwracania uwagi na wychowanie faceta
                        (nadopiekuńcza mamusia np). I same pchają sie w g*wno. Bo jak widać te
                        mądrzejsze i mają czas na siebie, i na dziecko, i na fryzjera itd a facet tez
                        dwie ręce ma i żyje i nie umiera od wymiany pieluchy z kupą :)

                        Jak to mówi stare przysłowie pszczół - jak sobie poscielesz tak sie wyspisz :)
                        • ewik_75 Re: Rekapitulacja 24.11.07, 00:46
                          Te mądzrejsze stanowią 20% wszystkich. Może 25%.
                          A w tym wątku mówimy - jak sądzę - ogólnie o "kobietach"
                          i "męzczyznach" a nie o "mądrzejszych kobietach" i "mądrzejszych
                          mężczyznach".

                          Poza tym, te cechy które wymieniasz są niestety typowo damskie, a
                          ich posiadanie przekazywane jest w genach. Mamy na nie ograniczony
                          wpływ podobnie jak wy na niektóre wasze. To też skutkuje różnymi
                          ograniczeniami... I to też konsekwencja płci, niestety.
                • zwroclawianka Re: Rekapitulacja 22.11.07, 14:44
                  Koszty posiadania dziecka- w ogromnej większości przypadków lekkie
                  zidiocenie kobiety :) Niczym innym się nie martwi, o tym głównie
                  myśli, o tym tylko rozmawia, nie wyobraża sobie zostawienia na
                  dłużej niż 2 h dziecka :) Tak to naprawdę baaaaaaaaardzo mało
                  facetów ma :). To- moze nie zidiocenie- ale ukierunkowanie na
                  dziecko, powodowane nie wiem, instynktem, hormonami na pewno-
                  skutecznie utrudnia kobiecie funkcjonowanie na rynku pracy.
                  Oczywiście są wyjątki, ale wymaga to ogromnego wysiłku...
          • lupus76 Re: Rekapitulacja 22.11.07, 22:39
            ewik_75 napisała:


            >
            > I jest słabsza fizycznie, więc jej uderzenie faceta nie może być
            > porównywane z jego uderzeniami.

            Wręcz musi być porównywalne. To jest forma agresji. Czy jeśli do
            pancernika podpłynie niszczyciel i go ostrzela - ten pierwszy ma nie
            oddać salwy? Bo niszczyciel nawet nie jest w stanie przebić swoją
            salwą pancerza pancernika. Bzdura! Podejmując akcję agresywną -
            nalezy się liczyć z reakcją (potencjalnie odpowiedzią na agresję
            jest agresja.). A agresję przejawiajacą się w formie przemocy
            fizycznej wszyscy chyba potepimy, prawda? I tyle w temacie.
            • ewik_75 Re: Rekapitulacja 24.11.07, 00:58
              lupus76 napisał:

              > Wręcz musi być porównywalne. To jest forma agresji.

              owszem. Ale reakxja musi być współmierna do bodźca. Jeśli postawy
              facet 1,80 wzrostu, 90 kg wagi popchnie kobietę na scianę to jest to
              to samo, co jej - 1,6 wzrostu, 55 kg wagi - walenie go pięściami w
              klatę z bezislności kiedy się o coś tam pokłócą? Sorry, ale nie.
              Świat nie jest czarno-biały. Udzerzenie misia przez dziecko to nie
              to samo co danie po gębie jednemu facetowi przez drugiego. Ty
              wrzucasz jedno i drugiegodo tego samego worka.

              Czy jeśli do
              > pancernika podpłynie niszczyciel i go ostrzela - ten pierwszy ma
              nie
              > oddać salwy?


              Kto tu jest niszczycielem? Kobieta czy facet? Sorry, batalistyczne
              porónwania średnio są tu na miejscu.

              Bo niszczyciel nawet nie jest w stanie przebić swoją
              > salwą pancerza pancernika. Bzdura!

              a co - nie ma innych możliwości rekacji? chce odpowiadac - nie ch
              odpowiada, neikoenicznie narazajac od razu atakujacego na zatopienie!

              Podejmując akcję agresywną -
              > nalezy się liczyć z reakcją (potencjalnie odpowiedzią na agresję
              > jest agresja.).

              ważna jest siła tej agresji następującej w reakcji i jej możliwe
              skutki. skutki uderzenia facety dla kobiety sa (w wiekszosci
              przypadkow) zacznie wyzsze, nie odwrotnie. warto o tym pomyzlec,
              zanim się wszystko tak ładnie uprosci. Bo zaraz bedziesz jak Kaczor -
              tylko białe i czarne, a reszta to uklad albo imposybilizm ;)

              A agresję przejawiajacą się w formie przemocy
              > fizycznej wszyscy chyba potepimy, prawda? I tyle w temacie.

              zgadza sie. co nie zmienia powyższego.
              I tyle w temacie.
              >
        • eeela Re: Rekapitulacja 22.11.07, 15:12
          > Same tego chcą więc trudno nazwać to ponoszeniem kosztów.


          Silic, no nie spodziewalam sie po Tobie takich absurdow :-) Jak chce napisac
          doktorat i odbywa sie to kosztem mojej pasji wzgledem gier komputerowych, to
          trudno to nazwac, ze nie ponosze dla doktoratu kosztow, bo go chce? Chcenie
          niweluje ponoszone koszty? A to jakim cudem? :-)

          Chce miec doktorat, wiec go pisze - duzym kosztem. Chce miec dzieci, wiec bede
          je wychowywac - jeszcze wiekszym kosztem. Moje chcenie go nie zmniejszy ani na jote.
          • silic Re: Rekapitulacja 22.11.07, 15:22
            Jak chce napisac
            > doktorat i odbywa sie to kosztem mojej pasji wzgledem gier komputerowych, to
            > trudno to nazwac, ze nie ponosze dla doktoratu kosztow, bo go chce? Chcenie
            > niweluje ponoszone koszty? A to jakim cudem? :-)

            Zwyczajnie. Stwierdzasz , że bardziej chcesz robić doktorat niż grać. Jeśli
            będziesz chciała to możesz robić i jedno i drugie. "Koszta" zdecydowanie nie
            pasują mi do tego, co się robi z własnej nieprzymuszonej woli. To co robi się
            dla siebie nie kosztuje. Jeśli będę czytał książkę całą noc to nie powiem, że
            zrobiłem to kosztem snu bo właśnie tego chciałem.
            > Chce miec doktorat, wiec go pisze - duzym kosztem.

            Piszesz go bo chcesz. Sama sobie narzucasz co i jak będziesz robić, sama
            określasz priorytety. W końcu robisz to dla siebie, dla swojej przyjemności.
            Jeśli to nie dla Ciebie to faktycznie może to kosztować.
            • eeela Re: Rekapitulacja 22.11.07, 15:58
              Straszliwie uproszczone spojrzenie na sprawe. I jestem pewna, ze dobrze o tym
              wiesz, a gadasz zeby gadac. Ani pisanie doktoratu, ani wychowywanie dzieci nie
              jest wieczna sielanka i niejednokrotnie ma sie ochote doktorat rzucic w kat a
              dzieciaka wyslac do babci. Podejmujemy sie w zyciu decyzji pisania czy
              wychowywania, bo chcemy miec doktorat albo dziecko, ale jestesmy w zyciu
              zmuszeni do wzajemnego wykluczania realizacji checi (jak doktorat, to nie gry,
              jak dziecko, to nie tarantula). Decydujac sie na realizacje jednej checi,
              ponosimy koszty tych decyzji w postaci bycia zmuszonym do rezygnacji z innych
              checi, badz do bycia zmuszonym do wykonywania roznych rzeczy, na ktore nie mamy
              ochoty albo przestalismy ja miec, bo takie sa konsekwencje naszych decyzji.
              Dobrze wiesz, ze od tego, ze sama mam ochote miec doktorat i sama sobie narzucam
              rozne rzeczy, aby go miec, nie znaczy, ze nie ponosze kosztow - czasu, snu,
              sily, pieniedzy, wlozonej pracy, miejsca na dysku, wydatkow na podroze, braku
              czasu na gry komputerowe. Chcenie czegos nie sprawia, ze wszystkie te rzeczy
              przestaja byc kosztami.
    • modliszka24 Re: Rekapitulacja 22.11.07, 10:04
      oj ktoś od rana ma doła co do Myszki Miki to zobaczymy chyba ten wariant jest
      lepszy
      • lupus76 Re: Rekapitulacja 22.11.07, 22:50
        modliszka24 napisała:

        > oj ktoś od rana ma doła

        Kto? Mam nadzieję, że mójh wątek mu pomógł/pomoże.

        co do Myszki Miki to zobaczymy chyba ten wariant jest
        > lepszy
        Śmieszniejszy. Chyba.
    • silic Re: Rekapitulacja 22.11.07, 10:26
      Niczego nie pokręciłeś. Prawda i sama prawda.
      To taka logika Kalego w wykonaniu kobiet. Mam tylko nadzieję, że tyczy się ona
      tylko małej grupy a reszta jest normalna.
      • minasz Re: Rekapitulacja 22.11.07, 10:27
        na tym forum ta mała grupka to conajmniej 80 % hehe
        • silic Re: Rekapitulacja 22.11.07, 10:56
          To jest lokalna nierównomierność rozkładu. Może one podświadomie łączą się w
          grupy :).
      • minasz Re: Rekapitulacja 22.11.07, 10:30
        i jeszcze to mi sie podoba ze kobiety
        swiadcza usługi seksualne swojemu partnerowi(bedac w zwiaku)
        dlatego on musi cos im dac w zamian np kase :)
        albo ze wy to płec piekna a my brzydka
        hehehehehehehe
        • lacido Re: Rekapitulacja 22.11.07, 14:06
          minasz zdołowałeś mnie, przez parę lat bzykałam sie za darmochę fuck,
          • eeela Re: Rekapitulacja 22.11.07, 15:17
            Co za niedopatrzenie :-)
            • lacido Re: Rekapitulacja 22.11.07, 23:00
              i co z tym fantem zrobić........?
          • minasz Re: Rekapitulacja 22.11.07, 17:20
            no widzisz jaka frajerka z ciebie- a trzeba było czytac forum to bys wiedziała
            ze to jest w małzenstwie usługa płatna :)
            płaci oczywiscie facet
            • lacido Re: Rekapitulacja 22.11.07, 23:02
              aaaaaaaa w małzeństwie
              to chyba nie jestem frajerką :P
      • nutopia Re: Rekapitulacja 22.11.07, 10:37
        silic napisał:

        > Niczego nie pokręciłeś. Prawda i sama prawda.
        > To taka logika Kalego w wykonaniu kobiet. Mam tylko nadzieję, że
        tyczy się ona
        > tylko małej grupy a reszta jest normalna.
        >
        silic o...łeś z tym zdjęciem!!:D
        prawie zawału dostalam
        • silic Re: Rekapitulacja 22.11.07, 10:56
          Zdjęcie jest ok.

          En Taro Adun ;).
          • lupus76 Re: Rekapitulacja 22.11.07, 22:56
            silic napisał:

            > Zdjęcie jest ok.
            >
            > En Taro Adun ;).
            >
            Patrz Silic, jaka lamerka z tej naszej Nutki. Żeby nie wiedzieć, że
            to Twoja inkarnacja w rasie Protossów... :D
    • ewa_err Re: Rekapitulacja 22.11.07, 14:05
      A mnie się wydaje ze sprawa wyglada troche inaczej.
      Kobieta ktora zalozyla wątek o tym ze chce miec bogatego faceta
      pisala o tym, ze chce sobie i dzieciom zapewnic byt na odpowiednim
      (czyli wysokim) poziomie. Wchodzą tu w gre uwarunkowania biologiczne
      ktore w jakims tam stopniu nami kieruja chociaz nie zawsze zdajemy
      sobie z tego sprawę. Odnioslam wrazenie ze bardziej chodzilo tu o
      zaradnosc zyciową z ktorej wynikają pieniadze bo to by oznaczalo ze
      ta kobieta bedzie sie czula przy takim facecie bezpiecznie.
      Natomiast mezczyzna ktory chce miec ustawiona kobietę mial na mysli
      konkretnie kase-wymienial marki samochodow, pisal o dzialce itd.
      Poza tym mial klapki na oczach i widzial tylko dwia rodzaje kobiet.
      Albo te bogate albo te ktore siedzą na garnuszku u rodzicow i marzą
      o tym ze uwiesic sie na ramieniu jakiegos bogatego wybawcy.
      Jak dla mnie to są dwie inne historie.
      I podpisuję się pod tym ze ten koles to zenada. A kobieta juz
      niekoniecznie. Pod warunkiem rzecz jasna ze pieniadze faceta nie
      beda tu priorytetem ale jedna z pożądanych cech.
      • silic Re: Rekapitulacja 22.11.07, 14:40
        > Kobieta ktora zalozyla wątek o tym ze chce miec bogatego faceta
        > pisala o tym, ze chce sobie i dzieciom zapewnic byt na odpowiednim
        > (czyli wysokim) poziomie. Wchodzą tu w gre uwarunkowania biologiczne
        > ktore w jakims tam stopniu nami kieruja chociaz nie zawsze zdajemy
        > sobie z tego sprawę.

        Biologia to może i by tłumaczyła chęć utrzymania dzieci ale siebie ? Ona
        oczekuje , że mąż będzie płacił na jej dzieci i koniec.

        > Natomiast mezczyzna ktory chce miec ustawiona kobietę mial na mysli
        > konkretnie kase-wymienial marki samochodow, pisal o dzialce itd.

        Podał przykłady oczekiwanych wskaźników zamożności - konkretnie bez owijania w
        bawełnę. Ona chciała dobrego stanowiska pracy - każde z nich ma inne miary.

        > A kobieta juz
        > niekoniecznie. Pod warunkiem rzecz jasna ze pieniadze faceta nie
        > beda tu priorytetem ale jedna z pożądanych cech.

        Ale właśnie pieniądze są dla niej wartością progową - jeśli ich nie ma w
        wystarczającej ilości to wypad. Więc jak dla mnie jedno i drugie należy mierzyć
        co najmniej tak samo. Co więcej - on pieniędzy ew. żony nie chce dla siebie bo
        na siebie to on zarabia. Natomiast ta szukająca bogatego chce tych pieniędzy dla
        siebie więc kto tu gorzej wypada ?...
        • ewik_75 Re: Rekapitulacja 22.11.07, 14:44
          silic,

          świat nie jest czarno-biały.
          • silic Re: Rekapitulacja 22.11.07, 15:04
            Ja to wiem, tylko jak to się ma do omawianej sytuacji ?
            Komunał na odczepne.

            Ona chce męża z kasą ? Chce. Czarno na białym.
            Ona chce tych pieniędzy dla siebie i swoich dzieci ? Chce. Czarno na białym.
            On chce żonę z kasą ? Chce. Czarno na białym.
            On chce wydawać tylko swoje pieniądze ? Chce. Czarno na białym.

            Widzisz tu gdzieś potrzebę wprowadzenia szarości ?
            • ewik_75 Re: Rekapitulacja 24.11.07, 00:38
              Oczywiscie, ze tak!
              Po co on chce zony a kasa? Zeby sie odpindolila od jego kasy i nie
              oczekiwala, ze on jej bedzie z tej swojej kasy np. robil jej
              prezenty albo pomagał. No way.

              A po co ona? Bo ona chce miec dzieci Z NIM. Chce sobie _i jemu_ dać
              coś, co jej zdaniem jest dla człowieka bardzo wazne - rodzine. Jej
              zdaniem dzieci powinny byc do wieku kilku lat otaczane opieka matki,
              a nie niani i chce w ten sposob spedzac zycie a jednoczesnie dac
              jemu dom, dzieci, matke tych dzieci, opieke nad nimi i domem a przy
              okazji uczucie. Przy tym wszystkim oczekuje, ze on zapewni im
              dobrobyt.

              Krotko: on mysli tylko o sobie. Ona - o sobie, o ich dzieciach i o
              nim.
              IMHO jest różnica i to znaczna.
              • silic Re: Rekapitulacja 24.11.07, 01:05
                Zeby sie odpindolila od jego kasy i nie
                > oczekiwala, ze on jej bedzie z tej swojej kasy np. robil jej
                > prezenty albo pomagał. No way.

                Tylko żeby się odpindoliła od jego kasy. Pomoc i prezenty z jego własnej i
                nieprzymuszonej woli to osobna bajka.

                >Bo ona chce miec dzieci Z NIM.

                Raczej ona chce mieć DZIECI z nim. Takie jest rozłożenie akcentów.
                Ten "on" żeby ona chciała mieć z nim dzieci musi się wykazać finansami.

                >i chce w ten sposob spedzac zycie a jednoczesnie dac
                > jemu dom, dzieci, matke tych dzieci, opieke nad nimi i domem a przy
                > okazji uczucie.

                Uczucie przy okazji... to właśnie cała istota tego podejścia. On ma dawać
                pieniądze na jej dzieci (bo dzieci są jej sposobem na życie) natomiast on jest w
                dalszej kolejności. Gdyby był ważny to nie stawiałaby osoby przed pieniędzmi a
                tak robi.

                >Przy tym wszystkim oczekuje, ze on zapewni im dobrobyt.

                Nie przy tym wszystkim a przede wszystkim. To zasadnicza różnica. Ona sobie
                będzie robiła to na co ma ochotę a on ma na nią robić. Nie mówię, że nie
                znajdzie chętnego na taki układ - ludzie mają różne zboczenia.

                > Krotko: on mysli tylko o sobie. Ona - o sobie, o ich dzieciach i o
                > nim.

                On o sobie. Ona o sobie , dzieciach ( swoim pragnieniu ) i nim ( sposobie na
                realizację swojego pragnienia). Jak dla mnie jego podejście jest dużo uczciwsze.
                • ewik_75 Re: Rekapitulacja 24.11.07, 13:26
                  nie do końca się z Tobą zgadzam.

                  Dzieci nie byłyby tylko jej - tak może być tylko wtedy, kiedy ojciec
                  umarł albo odszedł i nie wiadomo, gdzie się podziewa.
                  Ona proponuje układ rodzinny w starym stylu ale nie z akcentami na
                  nią - co wyjaśniła w którymś poście - tylko na nich.

                  On - cieżko doświadczony i skupiony na kasie - kobietę chce mieć i
                  nic jej z siebie nie dać no, może najwyżej wiersz. To pięknie, że
                  chce dla niej napisać wiersz, ale to raczej niewiele. Kochająca
                  osoba nie dawkuje, nie obawia się, tylko ufa i szanuje. I daje. I
                  pomaga. I nie mówi "coś ode mnie chcesz, to pewnie chcesz mnie
                  okraść. Spadaj"

                  Ona - zamierza Jemu dać wiele. Dzieci i związane z tym niedogodności
                  oraz zagrożenia zdrowia - to największe co może facetowi dać kobieta
                  (zakładając, że on tego chce). Jeśli chce - bo inaczej nie zgodzi
                  się na taki układ - to jest to układ uczciwy i bardzo wiele
                  wymagający od NIEJ.

                  ON - w przypadku witka - nie daje z siebie nic. Nic nie oferuje.
                  Kobietę ewnetualnie może "mieć" i nazywać ją "swoją", pokazać się z
                  nią tu i ówdzie i tyle.

                  Który układ jest uczciwszy? Moje zdanie znasz.
    • dzikoozka Re: Rekapitulacja 22.11.07, 15:18
      nic nie pokręciłęś :))
      Ale Ameryki też nie odkryłeś :DD
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka