Dodaj do ulubionych

Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady.

01.12.07, 12:51
Układa nam się dobrze, świetnie się rozumiemy, ale mamy konflikt związany ze
ślubem.

Po pierwsze, ja wcale go nie chcę tzn nie zależy mi. Wystarczy cicha ceremonia
w urzędzie. On nie może tego zrozumieć. Jak to? Jesteś kobietą - wszystkie
kobiety marzą o białej długiej sukni i weselu.

On pochodzi ze wsi, - jeśli nie będzie tak jak nakazuje tradycja, pół rodziny
się obrazi. Po co niepotrzebnie się denerwowac. A odwalmy to wesele, niech się
cieszą. Przecież to tak naprawdę impreza dla gości. Najedzą się, napiją, będą
zadowoleni, my się też pobawimy.

Próbowałam iść na kompromis. Ok, ale 22:00 kulmicacja, jakieś fajerwerki,
przedstawienie - niespodzianka albo inna atrakcja, wsiadamy do auta i jedziemy
w podróż poślubną, a oni się bawią dalej do rana. - Nie przeszło. Zdaniem
mojego przyszłego męża, też się obrażą, że ich zostawiamy.

Uległam. Nie lubię się kłócić. Po co dyskutować skoro to tylko jedna noc.
Trochę tylko kasy szkoda, ale to nie jest najważniejsze. Jednak im bliżej
wesela tym bardziej mi się odechciewa. Po prostu mnie to irytuje. NIE CHCĘ
tego cholernego weselicha. W głowie rodzi mi się plan, by zabrać do hotelu
jeansy i bluzkę i po rosole po prostu wsiąść w samochód i pojechać do domu. Z
mężem lub bez. Albo wyciąć inny podobny numer. Ciekawe jakie by mieli miny. W
każdym razie wesele byłoby niezapomniane i zdecydowanie inne niż wszystkie :P
Jakieś sugestie i pomysły?
Obserwuj wątek
    • misia007 Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 01.12.07, 13:02
      Nie wydaje mi sie,zebyscie sie tak dobrze rozumieli.Poczatek wspolnego zycia i
      juz taki konflikt.Nie do rozwiazania???Moze poszukaj kogos ,kto ma podobne
      gusta.Po co sie zmuszac.
      • ona_w_rozterce Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 01.12.07, 13:07
        Jemu też tak naprawdę nie zależy na weselu. To tradycja i trzeba jej
        przestrzegać. Na co dzień nie mamy kontaktu z jego rodziną i kultywowanymi w
        niej tradycjami. Jego zdaniem nonkonormizm i patrzenie tylko na siebie nie
        zawsze wychodzi na dobre i czasami trzeba się poświęcić.

        Poza tym, nie miewamy konfliktów, więc nie widzę powodu żeby rozstawać się z
        powodu głupiego wesela.
        • paul55 Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 01.12.07, 17:39
          ona_w_rozterce napisała:

          > Poza tym, nie miewamy konfliktów, więc nie widzę powodu żeby rozstawać się z
          > powodu głupiego wesela.

          No to moze czas zaczac miewac konflikty??? ;-)
          • pawciu2 a ha ha ha :-) 03.12.07, 11:42
            ale ludzie to albo podpucha, albo rzeczywiscie ktos ma problem:

            propozycje:
            1. nie przydz na wesele, nie odbieraj telefonu - jedz na wakacje :)

            2. powiedz "nie"przy oltarzu - a jak sie beda pytac dlaczego: to,
            powiedz ze zmienilas zdanie i skoro to juz raczej koniec - zapros na
            kielbaski.

            3. powiedz inne imie, a jak ci zwroca uwage - a raczej zwroca - to
            powiedz, ze sie pomylilas bo myslalas, ze to (tutaj imie) bedzie.
            anuluj impreze.

            4. - powiedz mu, ze jestes w ciazy z innym, tylko nie badzo wiesz z
            kyorym. jak bedziecie szli do oltarza.

            5. wynajij aktorke na slub.

            6. zrob jak bill z "kill billa"

            ---pamietaj jak bedziesz uciekac - wariant 2 i 3 - musisz konno zeby
            byl efekt. Zwlaszcza ze to pewnie na wsi gdzies bedzie.
        • naprawdetrzezwy Zaczynasz plątać się w zeznaniach. ;> 02.12.07, 14:50
          "On nie może tego zrozumieć."

          "Jemu też tak naprawdę nie zależy na weselu"


          ALBO mu nie zależy, ALBO nie może zrozumieć.
        • tara34 [...] 02.12.07, 14:57
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • meth.p [...] 02.12.07, 17:00
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • itchyx Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 02.12.07, 17:58
              Nie wiem dlaczego Ty-w-rozterce nie potrafisz zrozumiec i uszanowac wszystkich
              zaproszonych gosci. Tak juz jest, ze maja prawo sie obrazic jesli zostana
              potraktowani niezgodnie z obyczajami.
              Gosci bedzie co najmniej kilkunastu, a Ty jestes jedna - tobie latwiej ustapic.
              Pomysl, jak bys sie czula gdyby to wszyscy goscie zbojkotowali Twoje wesele, bo
              maja inne zapatrywania.
              Jak slusznie zauwazasz, wesele jest po to, zeby goscie sie najedli, napili i
              dobrze bawili - czy rzeczywiscie beda sie dobrze bawic jesli Ty bedziesz stroic
              fochy?
              • meth.p Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 03.12.07, 11:08
                itchyx napisała:
                > Gosci bedzie co najmniej kilkunastu, a Ty jestes jedna - tobie latwiej ustapic.

                Ale to jej wesele, jej zycie, jej sprawa. Moze czuc sie oszukiwana i upodlona.

                > Pomysl, jak bys sie czula gdyby to wszyscy goscie zbojkotowali Twoje wesele, bo
                > maja inne zapatrywania.
                Mysle ze kazdy ma prawo odmowic pojawienia sie na weselu. Sa zaproszenia i nie
                trzeba potwierdzac przybycia, mozna nie przybyc.

                > Jak slusznie zauwazasz, wesele jest po to, zeby goscie sie najedli, napili i
                > dobrze bawili - czy rzeczywiscie beda sie dobrze bawic jesli Ty bedziesz stroic
                > fochy?

                Co to znaczy ze cos "jest po to zeby"? Dla wiekszosci ludzi moze i jest po to, a
                jej jest na kij potrzebne. Bronie autorki tematu tylko w tym sensiu. Bo uwazam
                ze to ebznadziejne ze zgodzila sie na to wesele - co za paskudny konformizm.
                Trzeba bylo ustalic - ok jezeli chcesz impreze po slubie, zaprosmy najblizszych
                do restauracji, ew. z jakas jazzowa kapela, na elegancka kolacje z winem /
                piwem. Zreszta wodke tez mozna podac. Z gory powiadomic gosci, ze nie jest to
                typowe huczne wesele.

                A pozatym to ze "ktos sie obrazi" to nie jest powod do czegokolwiek. Jak ludzie
                sa nieasertywni to juz ich problem.
              • basia172 Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 03.12.07, 11:11
                apeluję do ciebie autorko wątku o więcej szacunku dl ludzi. Z tego co piszesz to uważasz rodzinę przyszłego mężą za zgraję wieśniaków którzy chcą wykorzystać twóje wesele żeby się napić najeść i zabawić twoim kosztem. Postaw się w pozycji gości. Wykosztują sie na prezent, poświęcą swój czas zeby ucześtniczyc w uroczystości bo dla wielu odmowa zaproszenia na wesele równa się z zaniedbaniem rodzinnego obowiązku, a panna młoda hop w jeansy i tyle ją widzieli...
                Nie zaczynaj stosunkow z nową rodziną od urazy. Lepiej odwołaj całkowicie wesele. To łatwiej zrozumiec niż wycięcie chamskiego numeru.
                • margotje do Basi172 05.12.07, 12:28
                  gdzie dopatrzylas sie braku szacunku ze strony autorki watku????
                  Ja radzilabym autorce watku dac lubemu jasno do wiadomosci, ze nie masz ochoty
                  na to wesele i albo znajdzieci ekompromis albo... zastanow sie, czy warto isc
                  przez zycie z kims , kto Cie zmusza do kompromisu wbrew Twoim wlasnym pogladom,
                  czy emocjom...
                  Spojrz w ten sposob:zostalas skonfronotwana u startu drogi z problemem, ktory
                  Cie parzy wewnetrznie. Pierwszy, drugi moze nawet i trzeci raz pojdziesz na
                  kompromis. Ale pewnego dnia sie zbuntujesz. Zbuntujesz sie na pewno. ALe
                  wtenczas moze byc za pozno.. moga juz w gre wchodzic dzieci. A chcialabys swoim
                  dzieciom krzywde robic? CHyba nie. Wiec teraz masz czas na zastanwoienie.
                  • joniu Re: do Basi172 05.12.07, 15:52
                    dokładnie ja bym pomyślał jeszcze raz nad tym wszystkim. Nie możesz
                    ulegać tylko dlatego że to tradycja w rodzinie męża. A jak będzie
                    chciał dać na imię Waszemu Synowi - Bonifacy (bez urazy dla
                    Bonifacych) tylko dlatego że to tradycja - to co wtedy zrobisz? Też
                    ulegniesz? Przecież to ma być Twoj najlepszy dzień w życiu, a nie
                    rodziny męża!!! Weź go pod pache, wyjedźcie gdzie w pierony i po
                    sprawie.
                    Ja mimo nacisków (z jednej i drugiej strony) wesela nie mialem.
                    Spotkanie z sami znajomymi (co prawda prawie 100 osob) ale wszyscy w
                    naszym wieku, bez babć, dziadków pijanych wojkow itd - w knajpie w
                    centrum miasta, fajna muzyczka, piwko - bylo super. Polecam !!!
        • horpyna4 Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 03.12.07, 16:30
          Ty się lepiej dobrze puknij w głowę. Po pierwsze - facet "lepiej wie,
          czego naprawdę chcesz". Dobry początek dla domowego tyrana. Po drugie
          - konformizm takiego małżonka doprowadzi do tego, że będziesz tak
          skakać, jak Ci zagra teściowa. Bo "czasami trzeba się poświęcić",
          czyli Twoje zdanie nie będzie liczyć się w ŻADNEJ SPRAWIE, ani w
          wychowaniu dziecka, ani w kolorze ścian.
          Takie "niszczenia wesela" jest naprawdę żałosne. Świadczy o Twojej
          bezsilności. Jeżeli nie potrafisz nie dopuścić do niechcianej
          imprezy, to późniejsze wygłupy są zwykłą dziecinadą.
          Zastanów się jeszcze. Nie musicie się rozstawać, ale Twój narzeczony
          powinien w stosunku do Ciebie wykazać nieco empatii.
          Nie miewacie konfliktów - na razie. Potem też nie będziecie mieć,
          jeżeli zostaniesz potulną potakiwaczką.
      • jacek226315 Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 02.12.07, 20:36
        misia007 masz racje,jak nie moga dojsc do porozumienia przd to co
        bedzie po.Trzeba pamietac ,ze ludzie z prowincji/nie to,ze mam cos
        przeciw nm/sa uparci ni skorzy do kompromisow,a co dopiero do
        ustepstw.Wiej czym predzej,nie widze zadnej przyszlosci dla Ciebie
      • viva_barca Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 02.12.07, 21:30
        A nie mozesz mu ustapic? jak sama piszesz, to tylko jedna noc. Na
        pewno nie bedzie tak strasznie, a dla niego to jest wazne.
        • jacek226315 Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 02.12.07, 21:33
          viva_barca napisala:
          > Anie mozesz mu ustapic.
          Jak ustapi raz to bedzie musiala ustepowac zawsze.Kompromis tylko
          wchodzi w gre
          • soyokaze Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 02.12.07, 23:36
            to ci się udało, gratuluję. niech wiec nie ustepuje NIGDY, bo przeciez gdy raz
            ustapi, bedzie musiala zawsze to robic. problem tylko w tym, ze z takimi ludzmi
            nie da sie zyc. ja bym nie chcial. natomiast co do wesela, to powazna rzecz tak
            oswiadczyc oczekujacej go rodzinie, wiec co byscie nie zdecydowali, powiedzcie
            to wprost i bez dyskusji. moze sie obraza, ale im przejdzie, a z czasem wszystko
            powinno byc nawet lepiej.
      • jajko1234 Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 05.12.07, 19:07
        Po co sie meczyc dziewczyno ! ? Jak odwalisz taki numer to juz tylko - rozwód.
        Szkoda nerwu i kasy .
        Malżenstwo to sztuka kompromisu a tu widac brak - wiec nie ma co liczyc ze sie
        pouklada :)
        POwodzoenia
    • ona_w_rozterce Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 01.12.07, 13:14
      Tak naprawdę mam ochotę na "mały" sabotaż. Może się rozchorować? Albo sprowadzić
      inną katastrofe, która zrujnuje wesele? Przynajmniej coś by się działo :)
      • protoplex Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 02.12.07, 14:06
        A ja mam taki pomysł: Idź normalnie na wesele tylko od początku zacznij pić, albo udawać że pijesz i najzwyczajniej w świecie się upij, zacznij się "przystawiać" do wujka Franka, albo jeść tort rękami śmiejąc się do rozpuku, to mąż sam zadba, żebyś dłużej cierpieć nie musiała... Goście będą zadowoleni, bo przecież się z nimi "bawiłaś" i tyle... A i mąż nie będzie ci mógł nic zarzucić, bo przecież w końcu się poświęciłaś, a że masz słabą głowę... :-)
      • jacek226315 [...] 02.12.07, 20:50
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • jacek226315 [...] 02.12.07, 20:50
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • eluch_a Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 01.12.07, 13:21
      Mam nadzieję, że mnie się nigdy nic takiego nie zdarzy :) Bo mam
      pogląd podobny jak autorka listu, a moi rodzice na przykład uważają,
      że wesele porządne to takie na 200 łbów.
      Nie wiem, nie wiem, może zasłabnij o 22?
    • kotkaaaa Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 01.12.07, 13:49
      skoro to tylko glupie wesele dla ciebie nie powinno byc problemem
      poswiecenie jednej glupiej nocy dla spokoju i szczescia narzeczonego
    • zawszelogin Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 01.12.07, 15:26
      Oglądałam dziś program o nietypowych weselach i ślubach - polecam:))
      Np. małe tornado, bijatyka, za mała obrączka, z powodu której trafiasz na
      pogotowie - jest tam kilka pomysłów, które pozwolą Ci uniknąć przebywania na
      weselu z gośćmi...
      Pytanie tylko co lepsze - goście, czy te przypadki? ;))
      • starucha_izergiel Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 01.12.07, 15:42
        Jeśli sprytnie zaaranżowane, nikt się nie do myśli i nie będzie pretensji do
        młodych. Chcieli dobrze ...:)
    • listekklonu Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 01.12.07, 16:00
      Powiedz zaraz na początku wesela, że jesteś w ciąży i musisz jechać do domu
      odpoczywać. Po pierwsze nikt się nie obrazi, po drugie cała wieś będzie mogła
      obgadywać do końca wieczoru brzuchatą pannę młodą.
    • iberia.pl [...] 01.12.07, 16:04
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • ona_w_rozterce Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 01.12.07, 16:09
        No to co? Mam się wystroić jak beza i uśmiechać do 6:00 udając że się świetnie
        bawię w imię tradycji? On też nie lubi wesel i jeśli padnie elektryka,
        przypuszczam, że się nie popłacze, ale raczej mu ulzy, że się skończyło.
        • iberia.pl Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 01.12.07, 16:16
          rob jak chcesz, ale dla mnei to dziecinada, ze dorosli ludzie MUSZĄ
          podporzadkowac sie rodzinie z ktora i tak maja sporadyczny
          kontakt....
          • jamjakub Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 02.12.07, 14:03
            Zgadzam się! Ciężkie życie Was czeka, jeżeli nie jesteście w stanie postawić na
            swoim w tak kluczowej sprawie. Zresztą nie ma takiej opcji, że nie ma między
            Tobą i mężem konfliktów. Jeżeli tak jest to znaczy, że JESZCZE ich nie było.
            Możesz być bardzo zaskoczona po ślubie. Lepiej zawsze wiedzieć najpierw jak kto
            rozwiązuje problemy. Rozmawialiście o Waszym przyszłym życiu, dzieciach, ich
            wychowaniu, podziale ról w rodzinie? Czy myślicie, że życie razem to taka długa
            randka i ślub to jedyny problem?
          • simon_r Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 03.12.07, 10:35
            iberia ma rację... to jest dziecinada.
            Ostatnio jakaś moda nastała żeby nie robić wesel i mam wrażenie jak obserwuję
            moich młodszych kolegów, że wręcz prześcigają się w tym kto bardziej swojej
            rodzince zrobi na złość... gó..arstwo i tyle.

            Wesele jest dla rodziny. Jak para młoda nie chce zbyt długo bawić się na nim to
            można szybko zrobić oczepiny, rzucić wianek i pojechac w podróż poślubną... nikt
            się nie obrazi.

            -------------------

            SuDoKu... wciąga :)
        • anima2006 Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 02.12.07, 14:49
          a może po prostu spróbuj się dobrze bawić.... Rodzina męża nie
          zniknie po ślubie - z wieloletniego małżeńskiego doświadczenia
          wiem, że warto ze wszystkimi krewnymi ślubnego mieć dobre układy
        • mmkam Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 04.12.07, 11:38
          Dziewczyno! Ile Ty masz lat i co w glowie? Zachciało Ci się scenariusz filmowy
          ułożyć? Sami nie wiecie czego chcecie.
    • wilk11 Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 01.12.07, 16:09
      A to właśnie nie jest tradycją, że para młoda po oczepinach idzie czerpać
      przyjemność z nocy poślubnej? Tak więc musisz tylko do północy! ;)
      Inny pomysł: para młoda zostaje "porwana" po godzinie wesela przez grupę
      przyjaciół. Goście muszą wykupić parę młodą, która wróci dopiero jak zbierze się
      spora sumka. W ten sposób pojawicie się dopiero nad ranem, a koszty imprezy się
      zwrócą ;)
      (10% dla mnie ;)
      • ona_w_rozterce Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 01.12.07, 16:10
        Dobre :)
    • nuova Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 01.12.07, 16:13
      W pierwszej chwili pomyślało mi się coś zupełnie bezsensownego.

      A tak na poważnie, to całkowicie nie kapuje: skoro jemu też nie zależy na
      weselichu, to po kiego grzyba tak się nad tym zastanawiasz i tacisz energię?
      Nie rozumiem jak mozna robić coś takiego wbrew swojej /i jego/ woli ? Nie
      wszystko i nie zawsze w życiu trzeba robić zgodnie z tradycją ;) A mało to razy
      na kogoś lub na coś ludzie sie obrażają, gniewają? Pogniewają sie i zapomną ;)
    • cloclo80 [...] 01.12.07, 16:34
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • elein [...] 01.12.07, 19:03
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • bupu [...] 01.12.07, 21:40
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • tonks666 Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 01.12.07, 23:05
            kurcze, że jeszcze w dzisiejszych czasach są tak ograniczeni
            ludzie...
            • mareneu1 Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 02.12.07, 14:34
              no nie wiem, wydaje mi sie, ze jest w tym troche prawdy
              jestem z miasta ze srednio zamoznej rodziny, wyszlam za mezczyzne z biednej
              rodziny ze wsi
              zupelnie inne myslenie i postrzeganie swiata
              konfliktow tez nie mialo
              • vandikia Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 02.12.07, 14:47
                boszzz jakiej prawdy?? zupelnie inne postrzeganie zycia i swiata
                moze sie zdarzyc tez w dwoch megabogatych rodzinach z wielkiego
                miasta!
                • elein Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 02.12.07, 14:55
                  moja koleżanka jest ze wsi, jej narzeczony z miasta i dziwnym trafem
                  to ona nie chce wystawnego wesela a on i jego rodzina koniecznie
                  musza mieć... :)
                  przysłowiowa "wsiowość" nie zawsze wywodzi się z miejsca urodzenia.
                  • cloclo80 Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 02.12.07, 18:59
                    Wsiurstwo propaguje się głównie linią męską.
                    Twoja koleżanka taktycznie ustępuje, by stworzyć wrażenie, że będzie "tania w
                    utrzymaniu". Pomysłowe to i skuteczne, niemniej wkrótce jako pełnoprawna
                    "zaoobrączkowana" żona przystąpi do kontrataku. Obserwuj ją dobrze. Będzie ciekawie.
          • naprawdetrzezwy Z tamtych wypowiedzi widać, że autorzy znają życie 02.12.07, 14:52
            A z twojej, że śmieszy cię do rozpuku, gdy ktoś jest niewychowany (w twoim
            rozumieniu tego słowa).
          • elein Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 02.12.07, 14:53
            to ironia nie była wyraźna? bo zacznę Bupu podejrzewać , że sama
            masz takie poglądy jeśli to potraktowałas poważnie...
    • olgagraf Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 01.12.07, 18:01
      To zależy, co tak naprawdę jest dla ciebie ważne w życiu. Bo jeśli tzw. święty
      spokój, czyli dobre samopoczucie dalszej rodziny stawiasz ponad wszystko, to
      pomyśl, czego jeszcze może zażądać ta rodzina. Jeśli teraz pozwalasz dyktować
      sobie formę ślubu, to za parę lat będą ci dyktować, jak masz wychowywać dzieci.
      Jeśli teraz mówią wam, jak macie się bawić, to za parę lat - jeśli zauważą w
      tobie jakieś wady - mogą twojemu mężowi kazać zmienić sobie żonę. I jeśli twój
      luby jest taki posłuszny rodzince, to się posłusznie z tobą rozwiedzie. Popytaj
      dookoła, ile małżeństw rozleciało się dzięki wtrącaniu się rodzinki. Jeżeli
      rodzinka chce urządzać ochlaj dla setki obcych ludzi, to niech urządza - ale
      dlaczego ty masz brać udział w imprezie, która ci się nie podoba?
      A jeśli pokażesz im na samym początku, że nie dajesz sobie włazić na głowę, to
      może cię nie polubią, ale będą szanować.
      • maggie134 Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 02.12.07, 14:47
        Dokladnie!
        Musisz sie postawic. Jesli tego nie zrobisz raz na zawsze okreslisz
        swoja pozycje na lini ty-maz-rodzina, naprawde tego chcesz? Jesli on
        wie ze tego nie chcesz, sam tego nie chce ale zazniejsza od wlasnego
        szczescia jest dla niego rodzinka i jej opinia to cos tu jest nie
        tak. Moja rodziona tez chciala sluba nz 200 osob i biala suknie.
        Wiesz co zrobilam? Wzielam slub za granica! I WSZYSCY teraz jecza w
        zachwycie jekie to romantyczne, jakie oryginalne. A wesela nie bylo!
        Po powrocie zrobilam obiad dla najblizszej rodziny (rodzice
        rodzenstwo itp), w lokalu. Trwalo to 4h i wszyscy sa zadowoleni.
        Mozna wygrac. Ale nie mozna sie poddawac.
    • ansag Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 01.12.07, 18:01
      Po co chcesz niszczyć coś, na co wydasz tyle kasy? :/
    • rozowakotka Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 01.12.07, 23:26
      Weszlam na forum i przeczytalam tylko dwa watki - ten i "Zatkalo mnie Co
      odpowiedziec" - jak sie okazuje, oba Twoje (zapewne niechcacy wpisalas sie raz
      tam pod tym nickiem ona_w_rozterce, reszta jest jako starucha_izergiel) i pewnie
      oba to podpuchy. Tam sie znajomosc dopiero zaczynala rozkrecac, na slub nic nie
      zapowiadalo, a wrecz przeciwnie. Ciekawe ile jeszcze watkow pod innymi nickami
      pozakladalas.
    • pedzaca.mrowka [...] 02.12.07, 11:08
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • kore_k [...] 02.12.07, 13:01
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • mar1984 Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 02.12.07, 13:26
      Ech... takie numery... To mogłoby być gorsze niż postawienie na swoim i brak wesela nawet. Co z tego, że nie macie wielkiego kontaktu z jego rodziną? Nie sądzę byście się od nich odcieli, tak się nie da, a wariant typu wsiąść do samochodu z mężem lub bez mógłby naprawdę być dla nich strasznym afrontem. Nie trzeba ich kochać, ale po co od razu zaogniać z nimi relacje. Drugi sprawa, że robiąc to bez męża postawiłaś byś go w strasznej sytuacji.
      Ale ten pomysł z kulminacją o 22. jest naprawdę niezły i gdybyś na nim postawiła mogłoby to wyjść naprawdę zgrabnie:)
    • basia555 Najprostszy sposób na zniszczenie wesela. 02.12.07, 13:51
      Powiedz 'nie' w kościele
    • mary_an Nienawidze wesel 02.12.07, 14:08
      Doskonale cie rozumiem. Najgorszy dzien w moim zyciu to bylo wesele
      domniemanego kuzyna (w zyciu go wczesniej nie widzialam) wlasnie w
      takim malym miasteczku, czyli chyba bylo to wesele wiejskie. Bylam
      tam z rodzina, ktora na mnie wymusila, zebym zostala 2 godziny,
      potem ucieklam i poszlam na gore do hotelu poogladac tv. Bo byla to
      totalna porazka. Jakies grube schlane ciotki i wujki potancujace w
      rytm starych hitow spiewanych przez pol-gola laske z akompaniamentem
      keyboardu. A potem sie wszyscy zachwycali, jaki to super byl zespol
      (bo pewnie w kategoriach weselnych byl super).

      Do tego jakies prymitywne gry i zabawy, ktore napawaly mnie
      mdlosciami, pamietam, ze jak byly jakies tego typu rzeczy, np.
      znikajace krzesla itp. wychodzilam na pol godziny do ubikacji, bo
      nie moglam tego strawic.
      Do tego jacys podpici kolesie sie do mnie dostawiali, myslalam, ze
      ktoremus z nich przyloze po twarzy, ale chyba rodzinka by mnie za
      taka akcje zabila, wiec milczaco zabijalam ich wzrokiem. No a potem
      powiedzialam, ze boli mnie brzuch bo sie czyms strulam (obiadem
      weselnym) - to tlumaczylo moja skwaszona mine, czeste wypady do
      toalety i ucieczke do pokoju 2h pozniej.

      Od tej pory nie poszlam juz na 3 wesela w rodzinie, zawsze sie czyms
      tlumaczylam, zwykle byly to wesela w lecie i akurat "zupelnie
      przypadkiem" wlasnie w tym tygodniu juz sobie wczesniej zabookowalam
      wycieczke zagraniczna :))))) Nie chce wiecej przezywac tej traumy.

      Jak poznalam mojego obecnego chlopaka, to jakos tak na poczatku
      pytal sie mnie, jaki bylby moj idealny slub i wesele,
      odpowiedzialam, ze taki w Las Vegas w kaplicy Elvisa Presleya -
      zrobic to szybko, zapomniec i zyc dalej. Chociaz tak naprawde to
      bardzo chetnie bym w mojej proznosci wystapila w pieknej bialej
      sukni z jak najwieksza iloscia gosci, ale tylko slub - zadnego
      wesela. Ale ze nie planuje slubu koscielnego to chyba raczej nic z
      tego nie wyjdzie.
      • mary_an Re: Nienawidze wesel 02.12.07, 14:12
        Aha no wiec zeby zepsuc wlasne wesele wybiegnij po pierwszej
        potrawie (na poczatku chyba sie je?) do toalety z reka na ustach, a
        potem powiedz wszystkim, ze wymiotujesz i masz biegunke bo sie
        zatrulas nie mozesz dalej uczestniczyc. A potem mozesz isc do domu
        i sie cieszyc w spokoju i samotnosci faktem, ze wzielas slub :) Ja
        bym tak zrobila :P Nie, nie zrobilabym tak, bo W ZYCIU nie bede
        miala wesela :D
    • rayon_de_soleil [...] 02.12.07, 14:16
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • rayon_de_soleil Re: Mądrością nie grzeszysz ... 02.12.07, 14:23
        I kontynuując, czy zastanawiałaś się w ogóle nad sensem wiązania się
        z człowiekiem, którym pogardzasz i którego rodziną pogardzasz ?
        I nie chodzi mi o to, że jestem zagorzałą zwolenniczką hucznych
        wesel. Nie, po prostu pisałaś, że rozmawiałaś na ten temat z
        nzrzeczonym i oboje doszliście do wniosku, że zrobicie wesele. A
        więc, o co chodzi ? Chcesz wycinać numery najbliżeszej osobie ?
        Chcesz go ukarać, postawić na swoim ? Przecież to jest infantylne i
        okrutne.
        Pewnie zaprosiliście całą rodzinę: ciocie, babcie staruszki,
        rodziców. Chcesz ich ukarać za to, że nie potrafisz dogadć się z
        narzeczonym ?
        Twój chłopak powinnien mocno się zastanowić, czy wiązać się z Tobą.
        • elein dobrze prawisz 02.12.07, 14:59
          jeśli już teraz ma jego i jego rodzinę za "gorszych", to po ślubie
          będzie robić jazdy na tym tle...

          Autorko! nie musisz wychodzic za mąż :). Singlowanie teraz jest
          trendy. Dla niektórych to najlepszy model na życie.:|)
        • simera Popieram poprzedniczkę 02.12.07, 17:34
          Najpierw zgadzasz sie, że jednak będzie wesele a później stajesz się
          niekonsekwentna w swoich decyzjach. Najgorsze co może być!
    • listek_a [...] 02.12.07, 14:24
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • naprawdetrzezwy Radzę: 02.12.07, 14:25
      S.p.iepr.zaj od niego ile sił w nogach i rozumu w łepetynie.
      Jeszcze nieraz będziesz zdumiona ile wsiowych zwyczajów wyniósł z domu.
      Nie chce/potrafi zdobyć się na kompromis teraz, nie zdobędzie się nigdy.


      (co ci mówi w okolicach bzykania? że masz fajne cycki, czy że cię kocha? ;>)
    • vandikia Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 02.12.07, 14:45
      myślę, że zrobisz źle odwalając numer. musisz też wiedzieć, że
      tradycja nakazuje aby państwo młodzi bawili się do ostatniego gościa.

      jeżeli powiedziałas "a" t powiedz i "b"
      lepiej sie bylo nie zgodzic niz teraz kombinowac
    • kandyd.a Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 02.12.07, 14:59
      O Boże, jak ja Cię rozumiem...
      Tzn uczucia jeśli chodzi o organizowanie wesela. Też nie rozumiem dziewczyn,
      które pół życia marnują na wyobrażanie sobie tego "najważniejszego dnia w życiu"
      po to, żeby koniec końców być obściskiwaną przez schlanego wuja Stacha przy
      rytmach "Majteczki w kropeczki".

      Nie rób tego wesela. Postaw się. To jest twoje życie i twoja sprawa. Ja już
      zapowiedziałam rodzicom ze żadnego wesela nie będzie, ale za to zorganizuję dużą
      imprezę na 10- czy tam 25-lecie ślubu. Wtedy będzie co świętować :)
    • recber Re: Jak zniszczyć własne wesele? Proszę o rady. 02.12.07, 15:02
      Wesele może być fantastyczną imprezą, jeśli je dobrze zorganizujesz.
      Ja ze wszystkich 15 wesel na jakich byłem najlepiej bawiłem się na
      swoim. I miałem ogromną satysfakcję, że zrobiłem gościom - swoim
      przyjaciołom - fajną imprezę i że się dobrze bawili. I nie było
      nikogo ze wsi, bo ludzie z miasta też się chcą fajnie pobawić. A im
      lepiej się bawią tym więcej będziesz miała w przyszłości znajomych,
      przyjaciół itp. Dlatego umyślne psucie własnego wesela uważam za
      skrajną głupotę, godną blondynki z dowcipów, to lepiej go w ogóle
      nie robić. W ogóle też nie rozumiem jak zamierzasz funkcjonować w
      małżeństwie, skoro nie chcesz zrozumieć ani męża, ani
      kilkudziesięciu ludzi - myślenie tylko o sobie raczej nie wróży
      dobrze żadnym związkom i jest prostą drogą do rozwodu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka