Dodaj do ulubionych

Zranił i okłamał mnie żonaty facet..

17.12.07, 17:09
oszukał, że kochal....
oszukał, ze go obchodze...
oszukał, ze nie jestem mu obojętna
oddałam mu wszystko
chce umrzeć żeby sie nie wstydzić,
Obserwuj wątek
    • prom_do_szwecji Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 17:20
      dlaczego oszukał? Moze cie kochał i mu na tobie zależało. Tylko nie
      chce odchodzić od żony
      • tess-12 Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 18:06
        Bo mowil ze kocha, ze sie zakochal ale to byly tylko slowa, nie
        pokazal tego czynami, tylko dziwnie uwodzil:(:(;(
        po pierwszej nocy, zaproponowal "tylko przyjaźń"
        mowil ze żone tez kocha
        • prom_do_szwecji Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 18:09
          mój kolega zwykł mawiać: Jeśli żonaty facet mówi, ze zostawi dla
          ciebie żone to mu nie wierz bo na pewno ściemnia. A jeśli
          rzeczywiscie zostawi zonę, to zastanów się, czy chcesz być z
          facetem, który porzucił zonę dla kochanki
          polecam do zastosowania
          • tess-12 Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 18:14
            Nie, nie , nie!! to nie tak,
            dla mnie liczylo sie to czy on mnie kocha....
            ze jestem wyjątkowa...ze nikt mu nigdy nie powiedzial jak ja ze jest
            dobrym czlowiekiem, ze jest przystojny i atrakcyjny....


            a co ci mowil ten kolega jeszcze
            • prom_do_szwecji Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 18:15
              e, taka głupia to nie jesteś ;)
              • carlabruni Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 18:20
                prom_do_szwecji napisała:

                > e, taka głupia to nie jesteś ;)
                to bylo do mnie? jasne, ze nie jestem. sa tu tylko 6tacy, ktorzy
                tego nie widza.
                • prom_do_szwecji Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 18:22
                  dlaczego miało być do ciebie? Gdyby było to ciebie, to wpisałabym
                  pod twoim postem ;)
                  do autorki to było
                  • carlabruni Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 18:26
                    prom_do_szwecji napisała:

                    > dlaczego miało być do ciebie? Gdyby było to ciebie, to wpisałabym
                    > pod twoim postem ;)
                    > do autorki to było
                    poprostu cos pomylilam.
            • karla.kiss Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 18:39
              wybacz mi Kochana,ale po prostu facet Cię wykorzystał i musisz się pogodzić z
              tym,że byłaś naiwna. Zdecydował , że chce być 'przyjacielem' po wspólnej
              nocy...tym bardziej potwierdził, że go nie interesuje nowy związek i
              zobowiązanie. Dałaś się omamić, najwyraźniej długo szukałaś bliskości. Szkoda,
              że trafiło na żonatego cwaniaka. Musisz się z niego wyleczyć dasz rade! xxx
              • tess-12 Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 18:46
                Tym bardziej boli, ze klamal ze mnie kocha.....
                chodzilo mu o sex prawda??
                brzydze sie samej siebie, strasznie......
                • rezurekcja Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 22:51
                  tess-12 napisała:

                  > Tym bardziej boli, ze klamal ze mnie kocha.....
                  > chodzilo mu o sex prawda??

                  Prawda.

                  > brzydze sie samej siebie, strasznie......

                  masz doswiadczenie na przyszlosc. Naucz sie na swoich bledach,
                  znaczy sie, wiecej ich nie popelniaj.
          • diabel-tasmasnki Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 21:24
            prom_do_szwecji napisała:

            > mój kolega zwykł mawiać: Jeśli żonaty facet mówi, ze zostawi dla
            > ciebie żone to mu nie wierz bo na pewno ściemnia. A jeśli
            > rzeczywiscie zostawi zonę, to zastanów się, czy chcesz być z
            > facetem, który porzucił zonę dla kochanki
            > polecam do zastosowania

            czy zostanie żoną jest dla kobiet rzeczywiście az takie ważne? Piszesz tak jaby
            to był cel twojego istnienia
        • orellanina Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 20:56
          > po pierwszej nocy, zaproponowal "tylko przyjaźń"

          mozesz mu powiedziec, ze tez nie mialas orgazmu i bedziecie kwita
          • diabel-tasmasnki Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 21:26
            orellanina napisała:

            > mozesz mu powiedziec, ze tez nie mialas orgazmu i bedziecie kwita

            on miał (zakładam ze się spuscił) więc jak powie że nie miała ograzmu to
            wyjdzie że jest podwójnie stratna bo nie dosc ze nie została ta jedyną i
            wyjatkową to jeszcze nie miała orgazmu :D
            • lacido Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 22:34
              rzeczywiście
            • orellanina Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 22:57
              diabel-tasmasnki napisał:

              > orellanina napisała:
              >
              > > mozesz mu powiedziec, ze tez nie mialas orgazmu i bedziecie kwita
              >
              > on miał (zakładam ze się spuscił) więc jak powie że nie miała ograzmu to
              > wyjdzie że jest podwójnie stratna bo nie dosc ze nie została ta jedyną i
              > wyjatkową to jeszcze nie miała orgazmu :D

              no ale przeciez powiedziala, ze ja oklamal. Wiec nie o to chodzilo ?8-)

              a ze podwojnie stratna? no pewnie! nawet wiecej. przeciez nawyliczala. o to
              chodzi, nie?
    • carlabruni Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 18:13
      tess-12 napisała:

      > oszukał, że kochal....
      > oszukał, ze go obchodze...
      > oszukał, ze nie jestem mu obojętna
      > oddałam mu wszystko
      > chce umrzeć żeby sie nie wstydzić,
      niech on sie wstydzi. lajdak jeden!!! mozesz sie wstydzic tego, ze
      bylas naiwna, ale napewno nie tego, ze kochalas!!! zyj i ciesz sie
      zyciem:).
      • tess-12 Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 20:02
        To, ze ludzie piszą o takich , że to łajdak to za mało...za mało dla
        mnie by zapomnieć, by nie cierpieć
        on żone kocha, dla niej zrobilby wszystko, mowil ze ją kocha
        a mnie...?...........................chyba nigdy, chyba klamal ze
        tez sie zakochał
        błagam pomóz mi sie odkochać
        i pomóz mi zrozumieć dlaczego ja nadal zazdroszcze jego żonie, że to
        nie mój mąż...
        dlaczego........
        • carlabruni Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 23:40
          tess-12 napisała:

          > To, ze ludzie piszą o takich , że to łajdak to za mało...za mało
          dla
          > mnie by zapomnieć, by nie cierpieć
          > on żone kocha, dla niej zrobilby wszystko, mowil ze ją kocha
          > a mnie...?...........................chyba nigdy, chyba klamal ze
          > tez sie zakochał
          > błagam pomóz mi sie odkochać
          > i pomóz mi zrozumieć dlaczego ja nadal zazdroszcze jego żonie, że
          to
          > nie mój mąż...
          > dlaczego........
          to pomysl sobie tak. jeste jego zona i on Cie zdradza.czyjest to dla
          Ciebie dowod na milosc. facet jest nie fair wzgledem Ciebie i zony.
    • kalina.tt Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 20:07
      Miał kopnąć żonę w dupę?
      Chciałabyś, żeby za kilka lat kopnął ciebie w dupę?
      Ile ty masz lat w ogóle?
      • tess-12 Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 20:09
        On mowil, ze to zona chyba go nie kocha,
        ja pragne sie odkochac
        a to trwa juz wiele miesięcy
        szukam tu sposobu....leku
        mam 26 lat
        • iberia.pl Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 20:22
          tess-12 napisała:

          > mam 26 lat
          w metryce moze masz 26 ale psychicznie i mentalnie przynajmniej 10
          lat mniej...to akurat nie jest powod do dumy...
    • iberia.pl Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 20:19
      widzialy galy co braly...takie sa skutki wiazania sie z zonatym
      facetem.Masz to na wlasne zyczenie.
      • smily4kama1 Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 20:39
        Widze, ze forumowicz/ka o nicku iberia.pl to lubi sie wyzywac na innych, bo co
        posta czytam to niemile teskty leca...

        Ehhh, co do tematu.

        Moja droga. Swietnie Cie rozumiem, bo sama sie kiedys wplatalam w cos podobnego.
        Z tym, ze ja mialam wtedy 17 lat.

        Ale nie chodzi tu o wiek.

        Moja droga, ja cierpialam ponad rok. Ale sie otrzasnelam.

        Nie wolno Ci absolutnie myslec o sobie zle. Wiem, ze jak sie kogos kocha, ciezko
        wmowic sobie, ze jest zly, ze juz go nie kochasz i nie lubisz, itd., ale uwierz
        mi, ze powinnas sprobowac myslec o nim jak najgorzej. Wyszukiwac wady w nim,
        zeby go sobie obrzydzic.

        Kilka juz masz: oszust, klamca, etc.

        Nawet jesli byl w Tobie zakochany, to musisz myslec o nim zle. Tak sobie pomozesz.

        Sprobuj pomyslec: "Dobrze, ze to stalo sie teraz, a nie pozniej". 26 lat to
        mlody wiek. Zdazysz wszystko sobie poukladac.

        A na przyszlosc zapamietasz, ze nawet najlepsze, ale zonate cudo, jest nie dla
        Ciebie.

        Trzymaj sie
        • iberia.pl Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 20:46
          smily4kama1 napisała:

          > Widze, ze forumowicz/ka o nicku iberia.pl to lubi sie wyzywac na
          innych, bo co posta czytam to niemile teskty leca...

          ??? prawda w oczy kole?No niestety ale tak sie czesto koncza
          znajomosci z zonatymi?Nie potepiam kochanek bo skoro jedna strona
          zdradza to jakas przyczyna byc musi, ale jesli sobie dziewczyna
          wyobrazala Bog wie co to po prostu jest nawina i tyle.
          • tess-12 Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 20:49
            Wyobrażalam sobie prawde, ze on nie klamal mowic ze mnie kocha



            kłamał.....
          • smily4kama1 Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 21:06
            Jaka prawda i w czyje oczy kole?

            Cos nie na temat chyba?

            A co do naiwnosci kazdy ma do niej prawo. Nie wiem czego ma sie dziewczyna wstydzc.

            • qw994 Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 21:11
              A chociażby tego, że się w ogóle wzięła za żonatego faceta.
            • iberia.pl Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 21:37
              smily4kama1 napisała:

              > Jaka prawda i w czyje oczy kole?

              o autorce i w autorki oczy kole Ciebie bo ty wyskoczylas z tekstem,
              ze ja rzekomo kogos obrazam.Skwitowalam dosadnie i tyle, nie pasuje?
              To nie czytaj.

              >
              > Cos nie na temat chyba?
              no chyba jednak na temat,nawet bardzo....

              > A co do naiwnosci kazdy ma do niej prawo. Nie wiem czego ma sie
              dziewczyna wstydzc.

              wtydzic sie nie ma czego, po prostu ma taka sytuacje na wlasne
              zyczenie i nie ma co lamentowac i sie rozczulac.
              >
              • smily4kama1 iberia.pl 17.12.07, 21:44
                Wspolczuje...Tobie.

                Musisz byc zgorzkniala, wredna baba
                • listekklonu Re: iberia.pl 17.12.07, 22:16
                  > Musisz byc zgorzkniala, wredna baba

                  Dlatego, że napisała parę słów prawdy panience, która jest och tal bardzo
                  nieszczęśliwa? Miała pogłaskać po głowie biedną dzieweczkę, która myślała, że
                  żonaty facet rzuci dla niej wszystko, bo mu wskoczyła do łóżka? Ludzie, trochę
                  zdrowego rozsądku by się przydało.
                  • tess-12 Re: iberia.pl 17.12.07, 22:26
                    Niczego nie mial rzucać dla mnie!!!!!!!!!!tego nie pisalam!!!!!!:(:(:
                    ( bo gdyby to zrobil to skrzywdzil by dzieci prawda????????
                    ja tylko was pytałam..:(:(:(
                    pisalam, ze mnie oszukal, że mnie kocha
                    inaczej, spotykalby sie dalej!!ze mną!!Mowil ze sie zakochal, a
                    zakochani chcą sie spotykac, ciagną do siebie, to silniejsze
                    a on postąpil inaczej.....
                    Nic nie wiesz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    • qw994 Re: iberia.pl 17.12.07, 22:30
                      Moja droga, niezależnie od tego, co sobie myślałaś, raz na zawsze
                      zapamiętaj, że pchanie się między wódkę a zakąskę wtedy, kiedy są
                      DZIECI, jest szczytem kurestwa. Z całym szacunkiem.
                    • asiuniap Re: iberia.pl 23.12.07, 15:12
                      tess-12 napisała:

                      > Niczego nie mial rzucać dla mnie!!!!!!!!!!tego nie pisalam!!!!!!:(:
                      (:
                      > ( bo gdyby to zrobil to skrzywdzil by dzieci prawda????????
                      > ja tylko was pytałam..:(:(:(
                      > pisalam, ze mnie oszukal, że mnie kocha
                      > inaczej, spotykalby sie dalej!!ze mną!!Mowil ze sie zakochal, a
                      > zakochani chcą sie spotykac, ciagną do siebie, to silniejsze
                      > a on postąpil inaczej.....
                      > Nic nie wiesz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                      To Ty nie wiesz biedaczko!!!!!
                      Nie wiedziałaś, bo już wiesz. Że dla faceta pobajerować przed
                      zaciągnięciem do łóżka to normalna sprawa.
                      Poza tym co Ty wypisujesz? Nie zdajesz sobie sprawy, że romans z
                      żonatym to krzywda dla dzieci i żony?
                      Jesteś bardzo naiwna. Tak łatwo dałąś się nabrać na lep
                      wyświechtanych słówek.Może warto wybrać się do psychologa.
                • iberia.pl smily cos tam 17.12.07, 22:35
                  smily4kama1 napisała:

                  > Wspolczuje...Tobie.
                  >
                  > Musisz byc zgorzkniala, wredna baba



                  MEGAROTFL
                • asiuniap Re: iberia.pl 23.12.07, 15:08
                  Popieram Iberie.
                  Ty nie jestes zgorzkniala, za to bardzo naiwna.
        • tess-12 Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 20:52
          Dziękuje za usmiech serdecznosc. dziekuje
          to ze mowicie ze on klamca i oszust
          to nie pomaga mi..........nie pomaga odkochać.........a chce..bardzo
          chce......
          bo on dla zony nie jest draniem i lajdakiem, on ją kocha, nosi na
          rękach................i to jest to, on klamią prawda?
        • ewik_75 Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 23:01
          smily4kama1 napisała:

          > Widze, ze forumowicz/ka o nicku iberia.pl to lubi sie wyzywac na
          innych, bo co

          Ależ ona ma rację! O jakim wyzywaniu się mówisz?

          A do tess..

          Dziewczyno - twoje posty wskazują na to, ze masz nie 26, a 16 lat..
          Ta egzaltacja, naiwność, to przeświadczenie, że "miłość" jest
          najważniejsza i wystarczy że On cię kocha i Ty jego, a że żona,
          dzieci to już jest drugorzędne...

          Wiesz co - dostałaś ostrą lekcję.
          Związek z żónatym zawsze jest ryzykowny. Najbardziej - dla Ciebie.
          Wiedziałaś, ze jest żonaty, prawda?

          Życzę Ci, żebyś się z tego szybko otrząsnęła i wyciągnęła z tego
          wnioski...
        • irmina-live Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 20.12.07, 15:27
          smily4kama1 napisała:

          > Widze, ze forumowicz/ka o nicku iberia.pl to lubi sie wyzywac na
          innych, bo co
          > posta czytam to niemile teskty leca...
          >
          Oooo. to widzę , że nie tylko ja mam z iberia.pl problem..
          Masz rację, to chyab jakaś chora kobieta, bo z tego co i ja czytam w
          jej wypoiwedziach , to strasznie jest "upierdliwa".
          • kruche_ciacho Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 23.12.07, 00:35
            nie upierdliwa tylko jadowita i zgryżliwa :) i nie tylko tu na FK
            jest bardzo niemiła......a tekst "prawda w oczy kole" to chyba jej
            sztandarowy choć zwyle chodzi o jej prawdę

            ale czy to jest problem? na pewno ona ma jakiś problem jak każdy z
            nas ale nie wszyscy plujemy jadem
            po prostu nawet do głowy tego brac nie należy :)

            Wesołych Świąt :)
    • jagodkajagodka Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 20:39
      Tess,sprawdź gazetową pocztę, napisałam Ci maila:)
    • qw994 Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 20:45
      Ja to się dziwię, że wieku 26 lat w te wszystkie brednie uwierzyłaś.
      • tess-12 Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 20:53
        Brednie, że mnie kochał?
        :(:(:(
        • qw994 Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 20:58
          No oczywiście, a co ty sobie właściwie wyobrażałaś?
          • orellanina Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 21:02
            Rozumiała go dosłownie, to mogła się zdziwić.
            • qw994 Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 21:03
              No i się zdziwiła.
      • iberia.pl Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 20:55
        qw994 napisała:

        > Ja to się dziwię, że wieku 26 lat w te wszystkie brednie
        uwierzyłaś.

        dokladnie, naiwnosc 16 latki.
      • orellanina Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 21:00
        a możesz serdeńko rozwinąć o jakie brednie chodzi?
        • qw994 Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 21:02
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=73426694&a=73426694
        • tess-12 Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 21:04
          Mowil ze mnie kocha ....Ale to byly brednie
          Ze żalowal ze sie ozenil...
          Nikt mi nie napisal jeszcze,że mogl mnie choc troche kochać.:(
          • iberia.pl Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 21:08
            moze mu sie wydawalo,ze Cie kochal tylko co to zmienia?NIC.Gdyby Cie
            kochal naprawde to by odszedl od zony a skoro tego nie zrobil to....
            Tylko po co plakac nad rozlanym mlekiem jelsi juz troche czasu
            minelo...?CO bylo nie wroci, zyj dalej.
            • piano00 Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 21:09
              Powiedz (napisz) jego żonie,bedziesz kwita...niech sie dowie jakiego
              ma drania.
              • tess-12 Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 21:14
                Nie zrobie tego, jego dzieci nie są mi winne nic .A skutki mogly by
                byc okropne gdyby to zrobila prawda??
                Mowil ze to zona raczej go nie kocha itd
                Uwierzylam, ze jej nie krzywdze.

                Głupia.............
              • iberia.pl Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 21:39
                piano00 napisała:

                > Powiedz (napisz) jego żonie,bedziesz kwita...niech sie dowie
                jakiego ma drania.

                co za bzdury!Jakim prawem autorka ma sie wtracac w JEJ zycie?To sa
                ICH sprawy i autorce NIC do tego.
                • piano00 Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 22:08
                  iberia.pl napisała:

                  > co za bzdury!Jakim prawem autorka ma sie wtracac w JEJ zycie?To sa
                  > ICH sprawy i autorce NIC do tego.


                  Idąc tym tokiem rozumowania to wszystkie posty sa wtrącaniem sie?Bez
                  przesady...my tylko dyskutujemy,.....
                  • iberia.pl Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 22:37
                    piano00 napisała:

                    > Idąc tym tokiem rozumowania to wszystkie posty sa wtrącaniem sie?
                    Bez przesady...my tylko dyskutujemy,.....

                    masz duzy problem z czytaniem ze zrozumieniem...podobno jak
                    wiekszosc naszego spoleczenstwa niestety.
                    • smily4kama1 Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 23:13
                      Ty rowniez skoro nie potrafisz przepisac ( co tu wiec mowic o czytaniu ) nicka...

                      Heh...
                      • iberia.pl Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 18.12.07, 07:26
                        smily4kama1 napisała:

                        > Ty rowniez skoro nie potrafisz przepisac ( co tu wiec mowic o
                        czytaniu ) nicka.

                        wybacz ale pie..mi nie zawracam sobie glowy...wiec znow ci nie
                        wyszlo :-D.
                        • smily4kama1 Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 18.12.07, 09:10

                          > wybacz ale pie..mi nie zawracam sobie glowy...wiec znow ci nie
                          > wyszlo :-D.

                          Ale bzduty piszesz!
                          Ty nie wyszlas swoim rodzicom moja droga!
                          • iberia.pl kosz chamko, n/t 21.12.07, 21:55

          • orellanina Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 21:11
            ess-12 napisała:

            > Mowil ze mnie kocha ....Ale to byly brednie
            > Ze żalowal ze sie ozenil...
            > Nikt mi nie napisal jeszcze,że mogl mnie choc troche kochać.:(

            to trzeba bylo zaczekac z udostepnianiem do rozwodu. wtedy nie wiedzialby, ze
            nie ma przy tobie orgazmu.
          • ewik_75 Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 17.12.07, 23:02
            tess-12 napisała:

            > Nikt mi nie napisal jeszcze,że mogl mnie choc troche kochać.:(

            A tego oczekiwałaś?
            Nie, nie kochał Cię.
            Osoby kochanej nie zostawia się po jednej nocy, proponując
            jej "przyjaźń" i Ty to wiesz.
    • diabel-tasmasnki Z jego punktu wudzenia to było warto tak trzymaj 17.12.07, 21:27
      • wielo-kropek Re: Z jego punktu wudzenia to było warto tak trzy 17.12.07, 22:30
        Sama dalas sie oszukac wiec miej teraz zal do siebie. Masz zreszta
        za swoje. Wiedzialas ze on ma zone. Zastanawialas sie nad tym jak
        ty bys sie czula gdyby ci inna kobieta meza przytulala?
        Chcialabys zeby ktoras tak ci zrobila?
        • tess-12 Re: Z jego punktu wudzenia to było warto tak trzy 17.12.07, 22:34
          On mowil ze to zona go nie kocha!!!!!!!!!!!!!!!Nawet wiecej dzieci
          nie chciala z nim miec:(
          ale klamal prawda?????
          • qw994 Re: Z jego punktu wudzenia to było warto tak trzy 17.12.07, 22:36
            Taaa... I pewnie ze sobą nie śpią, prawda?
            • tess-12 Re: Z jego punktu wudzenia to było warto tak trzy 17.12.07, 22:40
              Mowil ze ona tez kogos miala, ze go zranila


              on to wszystko kłamal....
          • iberia.pl Re: Z jego punktu wudzenia to było warto tak trzy 17.12.07, 22:39
            tess-12 napisała:

            > On mowil ze to zona go nie kocha!!!!!!!!!!!!!!!Nawet wiecej dzieci
            > nie chciala z nim miec:(
            > ale klamal prawda?????

            jesooo skad sie tak naiwniaczki biora?Czy ZAWSZE wierzysz we
            wszystko co ci ktos powie?W takim razie bylam na ksiezycu a teraz
            pisze tego posta z Marsa.....

            Moze klamal, moze mu sie odwidzialo, tylko krowa nie zmienia
            pogladow.Po co to bicie piany?Wrocil do zony-zapomnij, zajmij sie
            soba i swoim zyciem, a jak nie potrafisz to idz do psychologa.
            • wielo-kropek Re: Z jego punktu wudzenia to było warto tak trzy 17.12.07, 23:17
              No wlasnie, po co nosisz glowe? Ludziom wolno jest mowic (niektorzy
              zreszta mowia) co im slina przyniesie na usta. Fakt pozostaje
              faktem -mial zone i z nia byl. Jezeli ona byla taka niedobra i tak
              zle mu z nia bylo, dlaczego wiec z nia byl? Moglas mu przeciez
              powiedziec, moj sliczniutki, zostaw w takim razie te niedobra
              jedze i chodz do mnie. Jezeli by tak zrobil, czyli przyszedl do
              ciebie, nie bylabys w tej obecnej oplakanej sytuacji. A tak
              naprawde nad czym, czy po czym ty placzesz? Powinnas raczej sie
              cieszyc ze z nim nie jestes. Teraz wiesz ze on zdradza kobiety
              (zone w dodatku), szpec w oklamywaniu kobiet (zony i ciebie tez)
          • ewik_75 a ja się zastanawiam... 17.12.07, 23:14
            ..... czy tess-12 nie jest trollem ???
            Zauważcie jak ona pisze...
            próbka niżej


            tess-12 napisała:

            > On mowil ze to zona go nie kocha!!!!!!!!!!!!!!!Nawet wiecej dzieci
            > nie chciala z nim miec:(
            > ale klamal prawda?????
            • qw994 Re: a ja się zastanawiam... 17.12.07, 23:15
              Też tak myślę :)
            • tess-12 Re: a ja się zastanawiam... 17.12.07, 23:19
              jestes podła:(
              • ewik_75 Re: a ja się zastanawiam... 17.12.07, 23:39
                tess-12 napisała:

                > jestes podła:(


                ach och, jakże mi przykro, że skrzywdziłam biedną, naiwną istotkę,
                która Bogu ducha winna wplątała się w związek bez sensu, bez
                perspektyw i z dużym prawdopodobieństwem wyrządzenia krzywdy
                dzieciom i żonie kochanka i została, biedna, porzucona popierwszej
                nocy!!!


                A tak wierzyła, że On ją kocha, Ona jego nie kocha, a z żoną wcale
                ze sobą nie śpią.. Okazało się, że śpią... To straszne! Jak on mógł!


                Powinien był w imię miłości zostawić podłą żonę i poświęcić całe swe
                zycie i uczucie naszej leliji niewinnej !!!

                Przecież Ona go kocha!!!!

                Przyszła tu z nadzieją, ze ktoś napisze, ze on naprawdę ja kocha,
                ale wredna żona na pewno przykuła go za obie nogi do kaloryfera i
                spętała ręce... I że on z miłości przegryzie te pęta, kajdany i
                wyrwie się na wolność, pofrunie na skrzydłach miłości wprost w
                stęsknione i rozkochane ramiona tess...


                Uojesu...
                Tess naprawdę trolluje, nie można być aż tak głupią, jeśli ma się
                więcej niż 12 lat.

                • tess-12 Re: a ja się zastanawiam... 17.12.07, 23:52
                  Wybaczam Ci


                  ja ze sobą kończe.nie potrafie z tym dalej żyć.
            • listekklonu Re: a ja się zastanawiam... 18.12.07, 08:42
              Też mi się zdaje, że to troll. Ale w sumie historia jest uniwersalna. Odkąd
              bywam na tym forum, regularnie pojawiają się tu biedne nieszczęśliwie kobiety,
              zrozpaczone bo cudzy mąż jednak zdecydował się na własną żonę, a nie kochankę.
              Przypomina mi się cytat z jakiejś książki, niestety nie wiem już z jakiej:
              kobieta pyta u wróżki "Czy uda mi się rozbić małżeństwo mojej przyjaciółki,
              odbić jej męża, pozbyć się dzieci i czy będziemy razem szczęśliwi?" :D
    • krystkaoj Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 20.12.07, 15:48
      tess-12 napisała:

      > oszukał, że kochal....
      > oszukał, ze go obchodze...
      > oszukał, ze nie jestem mu obojętna
      > oddałam mu wszystko
      > chce umrzeć żeby sie nie wstydzić,
      • krystkaoj Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 20.12.07, 16:03
        krystkaoj napisała:

        > tess-12 napisała:
        >
        > > oszukał, że kochal....
        > > oszukał, ze go obchodze...
        > > oszukał, ze nie jestem mu obojętna
        > > oddałam mu wszystko
        > > chce umrzeć żeby sie nie wstydzić,

        Przepraszam za pierwszy wpis!
        A moze ty sama sobie jestes winna? Bo mam taka kolezanke w pracy
        ktora woli latac za zonatymi facetam no bo a noz sie uda odbic
        zonatego, sprawdzonego faceta niz leciec na starego kawalera
        którego nikt nie chcial i w dodatki jeszcze "niewiadomo". Tak to
        juz jest!
        pozdr.
    • modliszka24 Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 20.12.07, 15:58
      dobrze ci tak robiłas komuś krzywde zabierając może ojca dzieciom SUPER
    • ruda_zabcia Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 20.12.07, 22:33
      oni tylko oszukują, manipulują i oszukują
      znajdą sobie zawsze jakąś naiwną i nawet nie wiedzą, że ona przez
      niego w nocy płacze
      egoizm żonatych jest straszny...
    • cartahena Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 20.12.07, 22:41
      Wspolczuje Ci i nie przejmuj sie atakami tych zaklamanych panius,
      ktore zieja nienawiscia.
      To on jest winien, bo Cie oszukal (i swoja zone zreszta tez).
      Postaraj sie wiecej takiego bledu nie popelnic. Przykazanie
      pierwsze: nie ufaj facetom! :-).
      • wielo-kropek Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 20.12.07, 23:36
        Tak najlatwiej -on jest winien. Nie mowie ze nie, ale nie chce
        tez powiedziec ze ona jest bez winy. Zreszta, nie wazne. Sedzia
        nie jestem i malo mnie to obchodzi. Moze by tak haremy do mody
        przywrocic, wtedy pewnie nasza autorka zamias szlochac w swoim
        domu sama szlochalaby w haremie, ze do niej dzisiaj nie przyszedl,
        tylko poszedl do innej. Ale, ona bylaby jego zona (jedna z wielu).
    • naprawdetrzezwy OK 23.12.07, 00:54

      • linuska Re: OK 23.12.07, 05:36
        Co do naiwności... Mam też prawie 26 lat. Jestem inteligentna, sprytna, umiem
        sprzedać, kupić, zainwestować miliony, nikt mnie nigdy nie oszukał nawet na
        złotówkę.
        A w życiu uczuciowym? Cóż, nie mogę dorosnąć. Jestem chorobliwie naiwna.
        3 razy zdarzyła mi się podobna historia-tyle, że nie z zonatym, ale z facetem
        przynajmniej w sensie uczuciowym.
        Miałam 21 lat keidy mój pseudoprzyjaciel był 3 miesiące po definitywnym
        rozpadzie związku. Zbliżał się do mnie już wczesniej, ale ja tego nei zauważałam
        (otoczenie tak). I nawet zwierzył się naszej wspólnej koleżance, że bardzo
        chciałby ze mną spróbować, bliżej mnie poznać itp Powiedział mi to, że chce
        byśmy spróbowali. Zadnej egzaltacji, wyznań miłości - tylko próba. Ale chodziło
        o bycie razem. Pocałunki, umawiamy się na jutro. Mielismy niby zacząć z sobą
        chodzić. Ucieszyłam się niezmiernie-ceniłam go jako przyjaciela, poyślałam
        sobie:wow! super facet przecież z niego. Nastepnego dnia, pod wieczór napisałam
        sms-a. I co dostałam w odpowiedzi- że wczoraj nas poniosło! NAS - bezczelny
        dupek. Nikt w życiu nie zrobił ze mnie takiej idiotki, a już na pewno nie
        najlepszy niegdyś kumpel.
        Wiesz co mnie wtedy bolało najbardziej? Zraniona duma! Jak można tak mało
        poważnie mnie potraktować? Jak debilkę i ostatnią frajerkę!
    • yagiennka Ah oh haha 23.12.07, 12:48
      Nic nowego. Nawet mi ciebie nie żal, za głupotę się płaci.
    • artemisia_gentileschi 2 wyjscia: 23.12.07, 14:36
      albo jestes dosc zabawnym, choc pozbawionym inwencji trollem, albo
      wyjatkowym jelopem bez zasad. Wybor nalezy do Ciebie:)
    • kolorowa_diablica Re: Zranił i okłamał mnie żonaty facet.. 27.12.07, 12:22
      przestań jęczeć. Nie rozumiem toku myślenia. Jeśli godzisz się na układ z żonatym, to jest to właśnie UKŁAD. Godzisz się na to, że na pierwszym miejscu jest rodzina. Jeśli nie wiedziałabyś, że jest żonaty, no to ok, ale tak? Szanse na to, ze zostawi żonę są marne, to że nie poświęca Ci każdej wolnej chwili chyba również logiczne. Generalnie nie potępiam tego, niech sobie każdy tworzy relację z kim chce, ale dlaczego się teraz wypłakujesz?

      Iberię zostawcie w spokoju, bo powiedziała prawdę. Jest dziewczyna naiwna i wierzy w każdy bzdet, który usłyszy.

      Gadanina o tym jak to mieszanie się między wódkę i zakąskę, rozbijanie rodziny bla, bla, bla, to już zupełne dyrdymały. Niech on pilnuje swojej rodziny, ona nie ma zobowiązań i nikomu krzywdy nie robi, to że żonaty ma romans jest jego problemem, leży w kwestii JEGO sumienia i ewentualne żale żona niech wylewa na JEGO ramię, bo to ON ma zobowiązania, z którym wywiązuje sie lub nie, nie ona. Tak, czy siak wchodząc w bliższe znajomości z żonatymi należy mieć obraz sprawy i wiedzieć , ze nie jest się najważniejszą księżniczką dla której on rzuci cały świat. Albo jesteś drugą, godzisz się na to, nie angażujesz zbyt wielu emocji, a kiedy Ci się znudzi kopiesz go w 4 litery (wymaga to większego wyrachowania), albo wierzysz w brednie o miłości, a później ryczysz na forum (czyli 95% przypadków).

      głowa do góry, jeszcze wiele razy w życiu usłyszysz słodkie słówka od napalonych facetów. Masz nauczkę na przyszłość, jesteś bogatsza o nowe doświadczenie.

      I skończ już lamentować.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka