Dodaj do ulubionych

Co byście zrobiły w takiej sytuacji?Mam problem!

26.12.07, 19:47
Witam.
Sytuacja jest taka.

Od pary tygodni moja dziewczyna planowała wyjazd w góry na Sylwestra.
Ja nie byłem chętny bardzo ale mnie namówiła w końcu. Powiedziała że pożycza
mi na ten wyjazd 500 zł.
Nie chciałem, m.in. bo wieidziałem,że zaraz, parę dni po Nowym Roku mam wyjazd
d o pracy za granicę. I ch iałem się do niego przygotować.

Gdy się rozchorowałem 2 tygodnie temu-to znowu przedstawiłem swoje wahania etc.
Ale Ona dalej mnie namówiła.

Brałem antybiotyki. Skonczyłem brać w niedzielę. A na Swięta i teraz znowu
fatalnie się poczułem :(. Mam gorączkę, gardło mnie strasznie boli i mam katar.
Znowu kiepsko się czuję.

A wyjazd w te góry jest już w ten piątek. Kasa wpłacona. A ja tak kiepsko to
dawno się nie czułem-psychicznie. BO juz się wyleczyłem, dziewczyna czekała i
zapłaciła za ten wyjazd, a ja znowu przed wyjazdme się rozchorowałem :( A
wyjazd za granicę w piątek za tydzień.

I co ja mam teraz robić?? Kasę nie wiem czy da się wycofać dzień przed
wyjazdem :(...
Czy jako dziewczyny byłybyście bardzo złe na takiego partnera ??? Że znowu się
rozchorował i nie chce jechać?

P.S. 1. Nawet jakby co byłbym w stanie oddać jej tę kasę-nawet gdyby została
stracona (poźniej)
2. Bardzo Ją kocham.
Obserwuj wątek
    • prom_do_szwecji Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji?Mam probl 26.12.07, 19:48
      nie jedź i oddaj jej kase
      • peter_bz Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji?Mam probl 26.12.07, 19:55
        prom_do_szwecji napisała:

        > nie jedź i oddaj jej kase


        Dzięki, hehe.

        Ale jakbym to tak oświadczył - to obrazi się strasznie, będzie zła na mnie
        okrutnie i w ogóle!!!
        • prom_do_szwecji Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji?Mam probl 26.12.07, 19:57
          Dlaczego zła? Przeciez jesteś chory. To zrozumiałe, ze jak człowiek
          choruje to leży w łóżku. Moze być żal, ale to siła wyższa.
          A kaskę oddaj, bo pożyczyłeś
    • chorowitek123 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji?Mam probl 26.12.07, 20:54
      Możesz zrezygnowac. Zależy jak sie bardzo źle czujesz.
      Nie warto czasem ryzykowac zdrowia.

      Powodzenia
    • qw994 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji?Mam probl 26.12.07, 20:58
      Choroba to siła wyższa.
      Szczerze mówiąc, nie wiem, dlaczego w ogóle zgodziłeś się na ten
      wyjazd, skoro nie miałeś pieniędzy.
      • peter_bz Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji?Mam probl 26.12.07, 22:26
        Przecież napisałem wyraźnie w pierwszym poście:
        dziewczyna mnie namówiła,
        pożycza mi pieniądze,
        A co, mieliśmy spędzać Sylwestra osobno?
        • prom_do_szwecji Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji?Mam probl 26.12.07, 22:30
          to ty piszesz, ze masz ciagle problemy z obrażalską dziewczyną - a
          to, ze nie chcesz po nia przyjechac po Wszystkich Świetych, a że nie
          chcesz na święta do niej...?????????
          • peter_bz Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji?Mam probl 26.12.07, 22:35
            prom_do_szwecji napisała:

            > to ty piszesz, ze masz ciagle problemy z obrażalską dziewczyną - a
            > to, ze nie chcesz po nia przyjechac po Wszystkich Świetych, a że
            nie
            > chcesz na święta do niej...?????????


            Tak, to ja.
            A co?

            Tylko prosze CIę bez złośliwych komentarzy-bo ja też mam prawdziwiy
            obraz rzeczywostości. I pamiętaj, że Ja kocham :)
            • prom_do_szwecji Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji?Mam probl 26.12.07, 22:39
              Nic, tak mi się skojarzyło.
              Wtedy pamiętam, uważałam, że powinieneś po nią pojechać, bo trudno
              jest telepac sie z dwiema przesiadkami po długim weekendzie. Teraz
              jesteś chory - to leż w łóżku.
              Nie wiedząc jak jest naprawde nasuwają sie dwa wnioski: albo za
              bardzo sie nad soba rozczulasz i dziewczynę szlag trafia.
              Albo rozkapryszona panienka, która cię nie szanuje. Ty ja i siebie
              znasz, to powiedz sobie, co jest bardziej prawdopodobne
              • peter_bz Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji?Mam probl 26.12.07, 22:44
                A propos:

                Pojechałem wtedy po Nią :)

                A co do drugiej kwestii: i to i to jest prawdą ;)
                • prom_do_szwecji Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji?Mam probl 26.12.07, 22:46
                  peter_bz napisał:

                  > A propos:
                  >
                  > Pojechałem wtedy po Nią :)
                  no to miodzio :)
                  >
                  > A co do drugiej kwestii: i to i to jest prawdą ;)
                  to wyluzuj trochę. Dziewczyna wtedy też powinna też wyluzować :)
                  • peter_bz Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji?Mam probl 26.12.07, 22:48
                    prom_do_szwecji napisała:


                    > > A co do drugiej kwestii: i to i to jest prawdą ;)
                    > to wyluzuj trochę. Dziewczyna wtedy też powinna też wyluzować :)


                    To znaczy że co?
                    Ja nie chcę jechać. A Ty co mi radzisz-tym stwierdzeniem? ;D
                    • prom_do_szwecji Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji?Mam probl 26.12.07, 22:56
                      jak nie chcesz jechac i nigdy nie chciałeś, to było powiedzieć NIE.
                      Masz rozum i wolna wolę? Masz. To zrób z niej użytek.
                      Zgodziłes sie - to teraz konsekwentnie. Do łóżka, aspiryna i zbierac
                      sie do kupy. Co mnie wkurzyło? To, ze nie piszesz, ze nie możesz
                      jechać, tylko ciagle powtarzasz, że nie chcesz. Nie chciałeś - było
                      się w to nie pakować. Nic nie masz do powiedzenia w tym zwiazku????
                      I nie dziw sie, ze dziewczyna twoje rozczulanie nad sobą zaczyna
                      traktować jak fanaberie i nawet jak jesteś chory, to sie wkurza. Za
                      często fundujesz jej takie akcje, to sie nie dziw, ze laska sie
                      wpienia.
                      PS: kiedyś przeżyłam w górah sylwestra z zapaleniem krtani. Nie
                      mówiłam w ogóle. A i pierwszy seks z moim ówczesnym facetem wówczas
                      zaliczyliśmy :)))
                      • peter_bz Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji?Mam probl 26.12.07, 23:48
                        A wyżej co innego pisałaś ;P

                        Żebym nie jechał i oddał kasę :P
                        • prom_do_szwecji Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji?Mam probl 26.12.07, 23:53
                          ale potem powiedziałeś coś jeszcze, potem coś sobie przypomniałam ;)
        • qw994 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji?Mam probl 26.12.07, 22:31
          Nie. To ona powinna była zrezygnować z wyjazdu! A nie ciagnąć cię na
          niego wiedząc, że a) zaraz wyjeżdżasz za granicę, b) nie masz
          pieniędzy.
          A ty teraz jesteś chory i jeszcze się zastanawiasz, czy ona nie
          będzie zła. Nieźle cię wytresowała, jak widać.
          • peter_bz Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji?Mam probl 26.12.07, 22:35
            A tam, zaraz wytresowała.

            Po prostu taka jest.
            • qw994 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji?Mam probl 26.12.07, 22:40
              No to płać i płacz.
    • naprawdetrzezwy Oddaj pieniądze i się lecz. 26.12.07, 21:18
      Sylwestry są co roku, a praca za granicą nie zawsze...
    • widokzmarsa Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji?Mam probl 26.12.07, 22:23
      skoro nie chciałeś jechać to nie marudź. Gdybyś chciał jechać, wyzdrowiałbyś i
      już. To proste, twoja podswiadomość wygrała...
    • mala_mee Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji?Mam probl 26.12.07, 22:30
      Wyjeżdżasz, ona chce spędzic z Tobą tego cholernego sylwestra, więc
      nie dziwie sie, że będzie na Ciebie wściekła.
    • tracja4 Weź się w garść i nie rób z siebie ofiary losu 26.12.07, 22:36
      Człowieku, noc sylwestrowa jest raz w roku. Dziewczyna nastawiła się
      na ten wyjazd (swoją droga sylwester w górach... miodzio...),
      pozyczyła pieniądze, zależało jej abyście spędzili go razem.

      A dorosły chłop jęczy i marudzi, że go gardełko boli i katarek
      cieknie. No pliiiss. Ile Ty masz lat, 7?

      Nie masz raka, tylko jesteś przeziębiony. Weźże syrop, krople do
      nosa, pij polopirynę i leż w łózku zamiast przed komputerem, to za
      2, 3 dni poczujesz się lepiej. Herbata z sokiem i cytryną, ciepła
      piżama - dziewczyna na pewno osobiście Cię będzie pielęgnowac, abyś
      lepiej się poczuł, jeśli ją o to poprosisz.

      Może jestem okrutna, ale ja nie pamiętam, żebym z powodu
      przeziębienia czy grypy rezygnowała z pracy, z umówionego spotkania
      czy czegokolwiek. A tym bardziej nie z jedynej takiej nocy w roku,
      na którą osoba którą "bardzo kocham" tak się nastawiła! Rusz tyłek
      do apteki.

      I co to niby za wielkie przygotowania do wyjazdu za granicę?
      Będziesz się kilka dni pakować? A może patrzeć w niebo i myśleć "och
      ach wyjeżdżam". Człowieku, bądź facetem, a nie ciotą. Ostatnia
      impreza z ukochaną rzekomo kobietą przed Twoim wyjazdem, a Tobie
      katarek przeszkadza. Jakiś mądry człowiek wymyślił krople. Kup
      porządne, a zapomnisz co to katar.

      Rany.
      • peter_bz Re: Weź się w garść i nie rób z siebie ofiary los 26.12.07, 22:42
        Weź, kurde.
        Bo jak tak gadasz to ręcę opadają.

        Odezwała się osoba która pewnie nigdy cięzko nie chorowała.


        Czy ja gdzieś pisałem o przeziębieiu, grypie?
        Na to sie nie bierze antybiotyków!

        Herbata z sokiem, syrop , krople - weź mnie nie osłabiaj. Skąd Ty
        znasz mój organizm??? Skąd możesz wiedzieć czy kiedykolwiek
        wylecyzłem się takimi domowymi sposobami? A nie raz próbowałem.
        Otóż dam Ci do wiadomości, że NIE!

        Ty nie wiesz, jak ja czy ktoś inny znosi chorobę, więc się nie
        wypowiadaj. Znam takie osoby które "przechodzą" chorobę, i takie,
        które muszą wyleżec w łózku.

        2,3 dni? WYjazd jest pojutrze-nie umisz czytać?
        Dziewczyna będzie pielęgnowąc??>
        Ona na chiwlę jutro wpadnie- i nie bedzie miała czasu na takie
        rzeczy. Bosszeeee.

        Dziewczyno, życzę Ci zdrowia i takiech lekkich chorób jakie do tej
        pory miałaś.
        • tracja4 Re: Weź się w garść i nie rób z siebie ofiary los 26.12.07, 23:19
          Jęcz i płacz, chłopczyku. Czemu nie leżysz w łózku, skoro tak
          umierasz?

          Najlepiej wezwij pogotowie i każ się zawieść na OIOM.

          Wiesz, jakby Ci chociaż minimalnie zależało, to byś zaprosił ją do
          siebie, przedstawił sytuację i zaproponował sylwestra u siebie w
          domu. Z jej ulubionymi filmami, super kolacją, świecami itd.
          Leżałbyś pod kołdrą, ona obok Ciebie, bylibyście razem - bo to
          najważniejsze. Ale to trzeba być facetem i mieć jaja. Ty jestes
          chłopaczkiem, który jęczy na forum:D Wspólczuję tej dziewczynie. Oby
          po tym numkerze kopnęła Cię w tyłek.
          • peter_bz Re: Weź się w garść i nie rób z siebie ofiary los 26.12.07, 23:22
            W tyłek, to ja Ciebie moge kopnąć !
      • qw994 Re: Weź się w garść i nie rób z siebie ofiary los 26.12.07, 22:45
        > A dorosły chłop jęczy i marudzi, że go gardełko boli i katarek
        > cieknie. No pliiiss. Ile Ty masz lat, 7?

        Mnie ostatnio gardziołko bolało i miałam katarek i z tego powodu
        miałam tydzień wyjęty z życiorysu. Z powodu głupiego kataru byłam
        kompletnie zdechnięta. Ani mi były w głowie wyjścia gdziekolwiek,
        siedziałam w domu z bolącą głową, cieknącym i pokaleczonym nosem i
        łzami cieknącymi z oczu. A to tylko katarek przecież.
        • peter_bz Re: Weź się w garść i nie rób z siebie ofiary los 26.12.07, 22:47
          A propos tego-to napisałem do autorki tego postu, wyżej.

          Dokładnie, tak to jest z chorobami i z ludźmi - różnie
      • xtrin Re: Weź się w garść i nie rób z siebie ofiary los 27.12.07, 04:03
        Tracja, zazdroszczę odporności. Ale polecałabym uważniej czytać posty, na które
        odpowiadasz.
        Facet jest na antybiotyku, a Ty mu polopirynkę i herbatkę z cytrynką polecasz...

        Takie "zwykłe przeziębienie" potrafi człowieka rozłożyć i na dwa tygodnie.
        Poświadczone zwolnieniem lekarskim.
        Nawet cholerny katar potrafi być torturą, jak nos cały obtarty, usta
        spierzchnięte, oddychać ciężko i łeb napie.. tak, że ledwo co się widzi.
    • prom_do_szwecji hej Peter 26.12.07, 22:47
      a na co tak w ogóle chorujsze? z ciekawości pytam
      • peter_bz Re: hej Peter 26.12.07, 22:52
        Hmm, długo by mówić;)

        nie wiem o co dokładnie pytasz. Ale jesłi chodzi CI o tę chorobę na
        która brałem antybiotyki,to:
        zapalenie górnych dróg oddechowych, gardła. Brałem antybiotyk 10 dni.

        A teraz? A teraz śliny nie mogę przełykać,trudności z jedzeniem. Bo
        wydzielina (sama tego chciałaś) zielona mi spływa do gardła z zatok.
        Lekko zatkany nos z wydzieliną gęstą. Mam gorączkę (mimo że wziałem
        lek przeciwko gorączce) 37.8. I mnie trochę łamie w kosciach.

        P.S. Ja się nie rozczulam-to genetyczne.
        • trypel Re: hej Peter 26.12.07, 22:56
          37,8 to gorączka? w zyciu bym na to nie wpadł...
          To (nie)rozczulanie to też genetyczne jest?
          • prom_do_szwecji Re: hej Peter 26.12.07, 22:59
            wydaje mi sie, ze powyżej 37,5 to już gorączka a nie stan
            podgoraczkowy
            • qw994 Re: hej Peter 26.12.07, 23:00
              Powyżej 38 to gorączka.
              • prom_do_szwecji Re: hej Peter 26.12.07, 23:02
                wielkie mi halo, o 0,5 stopnia sie pomyliłam ;))))
                • qw994 Re: hej Peter 26.12.07, 23:07
                  W sumie wystarczy, że Peter włoży termometr w odbyt zamiast pod
                  pachę i zrobi się gorączka! :)
                  • prom_do_szwecji Re: hej Peter 26.12.07, 23:12
                    w sumie nie wiemy, gdzie mierzył. Jak w odbycie, to ma ledwie 37 ;)
            • trypel Re: hej Peter 26.12.07, 23:01
              no te 0,3 stopnia + zielony kolor to juz faktycznie powazna sprawa
          • xtrin Re: hej Peter 27.12.07, 04:06
            trypel napisał:
            > 37,8 to gorączka?

            Formalnie nie. W praktyce zależy od osoby. Mnie się rzadko kiedy powyżej 37.5
            trafia, a już od 37 czuję się jakbym się rozpadała.
            A ja twarda jestem :).
        • prom_do_szwecji Re: hej Peter 26.12.07, 22:57
          zrobiłeś wymaz z gardła? na bakterie? masz nietrafiony antybiotyk

          Skad wiesz, ze zielona? Obserwujesz?
          • qw994 Re: hej Peter 26.12.07, 22:58
            Bleh! :)
          • peter_bz Re: hej Peter 26.12.07, 23:00
            robiłem wymaz.
            Wyszły mi bakteria.
            Laryngolog dał mi antybiotyk na te bakterie. Ale powiedział ze
            głowna przycyzna to ...krzywa przegroda nosowa.


            Oczywiście ze widze ze zielona.
            • prom_do_szwecji Re: hej Peter 26.12.07, 23:05
              krzywa przegroda nosowa to większy problem niż bakteria?
              Ty moze zmien lekarza co?
        • nestea1 Re: hej Peter 26.12.07, 23:00
          o matko boska, wspolczuje dziewczynie, nie dosc ze jestes jakis nijaki to
          jeszcze zadajesz na forum takie pytania...
        • tracja4 LOL, poczytalam inne jego posty!!! :D 26.12.07, 23:05
          Masz sile siedziec przy kompie, to raczej nie umrzesz. Bądź
          mężczyzną - powiedziales tak, to bądź KONSEKWENTNY. Ostatnia impreza
          przed Twoim wyjazdem. W aptece naprawdę mają lekarstwa stawiające na
          nogi. Ale to trzeba je kupić i zacząć COŚ robić, a nie siedzieć na
          forum:DDD

          Po drugie poczytałam inne Twoje posty. Upadlam, jak przeczytałam, że
          nie chciałeś po nią pojechać 50km samochodem, bo byłeś zmęczony,
          chociaż wiedziałeś, że ona będzie musiała się tłuc dwoma pks-ami i
          iść na przystanek 2 kilometry piechotą. No po prostu powaliłeś mnie
          tym.

          Może zmieniasz się w tatusia? Nic tylko siedzieć całe dnie w domu
          (niech "ukochana" tłucze się 50km pekaesami, chociaż masz samochod),
          chorowac na tysiąc chorób (taaak, zwalaj na geny, leniu
          hipochondryku, tylko że to może nie tyle geny, co powielanie znanego
          od xx lat schematu?)

          Ludzie, no poczytajcie sobie jaki z niego dżentelmen:D
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=71482090&v=2&s=0
          • xtrin Re: LOL, poczytalam inne jego posty!!! :D 27.12.07, 04:10
            tracja4 napisała:
            > W aptece naprawdę mają lekarstwa stawiające na nogi.
            > Ale to trzeba je kupić i zacząć COŚ robić

            Może facet jest hipochondrykiem, leniem czy czymkolwiek innym.
            Ale napisał wyraźnie, że był u lekarza, robił badania, dostał antybiotyk, zażywa
            go (więc i pewnie w aptece był).
    • jakub_234 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji?Mam probl 26.12.07, 23:24
      Wiesz peter. Kazdy jest chory na swoj sposob. Ale wiem po sobie, ze
      na pewno bym na ten sylwester pojechal. Nie musisz cholera jezdzic
      na sankach i tarzac sie tam w sniegu. A jestem pewien, ze chory tam
      napewno bedzie Ci i Jej lepiej niz samemu w domu. Troche to co
      napisales to jeczenie, wiec nie krec. Badz facet i pojedz, bo sam
      przeciez napisales, ze dziewczyne bardzo kochasz. Nie boj sie nie
      umrzesz.
    • sazz Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji?Mam probl 26.12.07, 23:47
      Uważam, że sam wiesz najlepiej co powinieneś zrobić. Nie chcesz
      jechać vel źle się czujesz to nie jedź. Przeproś i wytlumacz jej to.
      Jeśli nie zrozumie to trudno, jej problem. Nie mam sensu abyś
      komplikował sobie życie wbrew sobie. Nie słuchaj ludzi pokroju
      niejakiej Tracji4 etc etc. Nikt nie ma prawa narzucać Ci swoich norm
      postępowania. Z męskiego punktu widzenia uważam, że miałeś prawo nie
      pojechać po swoją kobietę 50 km ( miała przecież transport), uważam
      również, że jak jesteś chory i za tydzień wyjeżdzasz za granicę masz
      prawo uważać to za swój priorytet. Traktuj się podmiotowo, a lepiej
      się poczujesz. Twoja dziewczyna nie powinna mieć do Ciebie
      pretensji, jeśli przyczyną będzie choroba. Argumenty bajkopisarzy i
      grafomanów nt. tego co facet powinien i defenicji faceta w ogóle
      możesz wrzucić do szuflady z podobnymi banałami. Żyj tak jak chcesz
      i nie przejmuj się kobietam, które narzucają Ci sprzeczne z Twoim
      światopoglądem role społeczne.
      • trypel Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji?Mam probl 26.12.07, 23:51
        sazz napisał:

        > Traktuj się podmiotowo, a lepiej
        > się poczujesz.

        Jeszcze bardziej? Niemożliwe.
      • peter_bz Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji?Mam probl 26.12.07, 23:52
        Jakie pijesz piwo ? ;)

        >Nie słuchaj ludzi pokroju niejakiej Tracji4 etc etc Nikt nie ma
        prawa narzucać Ci swoich norm
        > postępowania.

        oklaski


        uważam
        > również, że jak jesteś chory i za tydzień wyjeżdzasz za granicę
        masz
        > prawo uważać to za swój priorytet.

        oklaski-za zrozumienie.


        Traktuj się podmiotowo, a lepiej
        > się poczujesz.

        Bardzo dobra rada- o tym nie myślałem.

        > Argumenty bajkopisarzy i
        > grafomanów nt. tego co facet powinien i defenicji faceta w ogóle
        > możesz wrzucić do szuflady z podobnymi banałami.

        W końcu ktoś mądrze pisze :) Zgadzam się. oklaski.



        • mala_mee Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji?Mam probl 26.12.07, 23:58
          Weż Ty se kolego kup psa. I to nie żywego tylko pluszowego
          ewentualnie dmuchanego. Bo jeszcze nie dorosłeś do kontaktów z
          istotami żywymi, mającymi uczucia i rozum.
        • tracja4 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji?Mam probl 26.12.07, 23:59
          To dla ciebie ktoś mądrze pisze tlyko jak sie z tobą zgadza?:DDD
          Niezły jesteś:D
        • sazz Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji?Mam probl 26.12.07, 23:59
          Carslberg i Tyskie (za to, że zatrudnili obecnego selekcjonera
          reprezentacji;-)
    • angulka ... 27.12.07, 00:08
      Matko...
      Najpierw jak przeczytałam posta, to miałam więcej zrozumienia, ale
      jak przeczytałam Twoje odpowiedzi, te wszystkie jęki jaki chory,
      jaki biedny, ojojoj, to jedyne co mi przychodzi do glowy, to rada:
      rozstan sie z tą dziewczyną, usiądź, dorosnij, a potem sie baw w
      zwiazki.
      Biedna dziewczyna.
    • jagoda3331 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji?Mam probl 27.12.07, 00:17
      Zmarnowalam kiedys poltora roku na taka oferme. tez wiecznie chory,
      wiecznie wszystko odwoluje, wiecznie cos nie tak, wiecznie swiat
      mial sie krecic wokol niego, w zyciu nic z siebie nie dal. W dodatku
      byl z niego straszny maminsynek, nie studiowal, nie pracowal (chyba
      ze dorywczo co jakis czas), jego hobby bylo siedzenie przed kompem.
      Najpierw sie umawial (z duzym wyprzedzeniem cos planowalismy), a w
      ostatniej chwili klapa. I mialam dokladnie to samo z sylwestrem co
      twoja dziewczyna - zaplacilismy imrpeze, a pare dni przed on
      oswiadczyl, ze jest chory. Co ciekawe choroba nie powstzymala go od
      przyjecia kumpli i chlania.
      • prom_do_szwecji ja mam taką koleżankę 27.12.07, 00:20
        bardzo bliską, ale już nie daje rady jej ciągnać razem ze wszystkimi
        chorobami. Szkoda, bo fajna dziewczyna w gruncie rzeczy
        • peter_bz Re: ja mam taką koleżankę 27.12.07, 00:23
          to znaczy ta dziewczyna jest często chora, czy jak? Czy jej chłopak?
          Bo nie za bardzo zrozumiałem ...
          • prom_do_szwecji Re: ja mam taką koleżankę 27.12.07, 00:25
            dziewczyna jest wiecznie chora, nieszcześliwa, zmeczona i coś jej
            ciagle stoi na przeszkodzie. Gdyby to zdarzało sie jej raz na jakis
            czas, kiedy sie z nia umawiam to ok. Jak się zdarza 50 razy pod
            rząd, to po raz 51 już nie jestem w stanie się z nią umówić.Szkoda
            mi czasu. I czuje sie jakby ktoś robił ze mnie balona i mnie
            lekceważył. Dlatego spasowałam
      • peter_bz Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji?Mam probl 27.12.07, 09:28
        jagoda3331 napisała:

        > Zmarnowalam kiedys poltora roku na taka oferme.
        > tez wiecznie chory,

        Ja nie napisałem,że jestem wiecznie chory.

        > wiecznie wszystko odwoluje,
        ja nie

        >wiecznie cos nie tak, wiecznie swiat
        > mial sie krecic wokol niego, w zyciu nic z siebie nie dal.

        Ja nie.


        > Najpierw sie umawial (z duzym wyprzedzeniem cos planowalismy), a w
        > ostatniej chwili klapa.

        Ja tylko tak z tym Sylwestrem. A choroba to siła wyższa nie?

        I mialam dokladnie to samo z sylwestrem co
        > twoja dziewczyna - zaplacilismy imrpeze, a pare dni przed on
        > oswiadczyl, ze jest chory. Co ciekawe choroba nie powstzymala go od
        > przyjecia kumpli i chlania.

        No ja bym tak na pewno nie postąpił.
    • wictoriaa Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji?Mam probl 27.12.07, 00:38
      To prowokacja, prawda? Bo nie chce mi si wierzyć, że istnieją
      tacy "chłopcy" porabani. Jakbyś chciał, to bys chociaż sprobował i
      spał teraz w łóżku napojony gripexami, aspirynami itp. a nie przed
      komputerem. A kurację zakończył w górach, gdzie też jak już ktoś
      powiedział nie musisz tarzać się w śniegu, możesz leżeć pod kołdrą.
      Albo zrobił tak jak pisał któryś przedmówca - zaproponował jej
      sylwestra u siebie. A ty widocznie próbujesz wymigać się i leżeć
      przed tv i cała ta "choroba" jest ci na rękę (więc nie będziesz jej
      leczyć, bo nie miałbyś wymówki).

      Jakeś taki chory to się poddaj eutanazji.
      Mój wujek zachowuje się tak samo - każde przeziębienie to dla niego
      wizja śmierci, a ze swoją zoną nie był dalej jak na imprezie u
      siąsiadów:D W końcu kobieta przejrzała na oczy.
      • peter_bz Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji?Mam probl 27.12.07, 09:26
        wictoriaa napisała:

        >możesz leżeć pod kołdrą.

        To po to jedzie się w góry żeby leżeć pod kołdrą?
        To inni będą chodzić caly dzień a ja będę sam siedział w pokoju tak?


        > Albo zrobił tak jak pisał któryś przedmówca - zaproponował jej
        > sylwestra u siebie

        Że co? Booosze, ale wy wygadujecie głupoty. co to znaczy "zaproponować Sylwestra
        u siebie" ???
        Tak w ogóle mieszkamy razem, więc nie wiem co to znaczy "u siebie".

        Oczywiście ze chiałbym spędzieć z NIą teraz czas jak najdłużej. Ale jakie mam
        prawo do tego, żeby Ją zatrzymywać przy siebie na tego Sylestra. Bardzo bym
        chciał, i poprosze Ją o to,zeby została ze mną.
        Ale się nie obrażę, jeśli postanowi pojechać tam sama.
    • katrycja Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji?Mam probl 27.12.07, 00:47
      ja bym w takiej sytuacji - calkiem szczerze - podziekowala ci za
      wspolnie spedzony czas. Facet nie robi zupelnie NIC (nie probuje sie
      wyleczyc; nie probuje zapropnowac czegos w zamian), tylko szuka
      zrozumienia dla swojego szczeniackiego czy wręcz tchorzliwego
      zachowania na forum i skacze z radosci jak mu ktos przyzna racje. Po
      co komus ktos, kto nie umie sie zachowac jak przystalo na faceta?

      Dziewczyna gdzies tam szykuje sie, a ten wyskoczy jej w ostatniej
      chwili "sorry bejbe", kiedy bedzie juz za pozno na zorganizowanie
      czegokolwiek. Przegraniec. Dla mnie ktos taki jest skreslony.
      • milamber7 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji?Mam probl 27.12.07, 08:54
        szukałeś rady i zrozumienia na tym forum???? to ja gratuluje, mineły juz czasy
        kobiet (matek), ktore przytulą, pogłaszcza i ukoja swoim ciepłym głosem. Jeśli
        lubisz wygode i rozczulanie sie nad soba, to pomysl o zyciu w samotnosci, nie
        marnuj zycia innym w toksycznym zwiazku
      • peter_bz Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji?Mam probl 27.12.07, 09:22
        katrycja napisała:

        > ja bym w takiej sytuacji - calkiem szczerze - podziekowala ci za
        > wspolnie spedzony czas. Facet nie robi zupelnie NIC (nie probuje sie
        > wyleczyc; nie probuje zapropnowac czegos w zamian)

        Co ty pleciesz, że nie próbuję się wyleczyć?? Co Ty wiesz, co ja teraz robię?
        A z proponowaniem czegoś w zamian-to chyba najpierw muszę poczekać do decyzji o
        tym że nie jadę, bo źle się czuję.

        , tylko szuka
        > zrozumienia dla swojego szczeniackiego czy wręcz tchorzliwego
        > zachowania na forum i skacze z radosci jak mu ktos przyzna racje. Po
        > co komus ktos, kto nie umie sie zachowac jak przystalo na faceta?
        >
        > Dziewczyna gdzies tam szykuje sie, a ten wyskoczy jej w ostatniej
        > chwili "sorry bejbe", kiedy bedzie juz za pozno na zorganizowanie
        > czegokolwiek. Przegraniec. Dla mnie ktos taki jest skreslony.


        A po co miałem mówić Jej wczesniej, skoro miałem nadzieję, że się nie rozchoruję
        i wszystko rozejdzie się po kościach.
    • modliszka24 Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji?Mam probl 27.12.07, 11:00
      jak już dałeś się namówić to jedż ja 4 lata temu też miałam taką sytuacje i
      wiesz był to mój najlepszy wypad wspominam do tej pory, jakoś to będzie
    • peter_bz Po wizycie u lekarza 27.12.07, 15:39
      Byłem dzisiaj u lekarza rodzinnego.

      Dała mi skierowanie do laryngologa.

      Powiedziała, ze na moim miejscu by nie jechała w te góry. Że jest duże ryzyko,
      jak na te objawy jakie mam.

      A moja dziewczyna dalej chce zebym jechał. Chce mnie leczyć dzisiaj etc.... Oj
      kurcze, kocham Ją i tak mi przykro.
      • dotkneszeptem Re: Po wizycie u lekarza 28.12.07, 01:18
        Dawno takiej jęczyduszy nie widziałam. Zgadzam się z poważnymi
        przedmówcami, którzy nazywają Cię hipochondrykiem leniem mającym
        czas na tkwienie przy kompie, a nie leczenie własnego ega i
        zielonego od flegmy nosa.
        Człowieku! Rusz dupę! Zrób coś zamiast mamrotać! Konkrety!
    • aasb Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji?Mam probl 27.12.07, 15:48
      Ale ona to chyba bardzo nie kocha Ciebie?
      Jak można zmuszać kogoś do czegoś na co nie ma ochoty i jeszcze stawiać go w
      takiej sytuacji, że mu się coś opłaca wbrew woli...
      a już jak się rozchorowałeś, to pierwsze co powinna zrobić to odwołać wyjazd i
      być przy Tobie, tak po prostu...

      jeśli ja marzę o tym żeby pójść na piękny bal to powinnam zmusić męża żebyśmy
      tam poszli?
      mimo, że wiem że on tego nie chce?

      smutne...
      • justynnka Re: Co byście zrobiły w takiej sytuacji?Mam probl 28.12.07, 13:08
        ja wiem co bym zrobiła na miejscu dziewczyny- kopnęłabym cię w
        d....niedojrzały,skąpy,hipochondryk i egocentryk. zwykły dupek a nie
        facet. sylwester jest raz w roku i jak się kogoś kocha to chce się
        jego szczścia , nawet kosztem wiekszego kataru.
    • peter_bz I pojechałem. I nie żałuję, hej! 02.01.08, 13:05
      A pojechałem i nie żałuję ! :)
      Witam.

      Informacja dla wszystkich, którzy śledzili moje losy i dla tych do dawali mi rady.

      Tak więc pojechałem. Ale wszystko od początku...

      W wieczór przed wyjazdem, źle się nadal czułem.
      Moja dziewczyna w wieczór przed wyjazdem nasmarowała mnie, wziąłem ciepłą
      kąpiel, leki, soki, herbatka etc.
      Dbała o mnie.
      O 5 nad ranem spytała się mnie jak sie cuzję. Powiedziałem ze nadal tak sobie.
      Była podłamana etc. POstanowiła ze mną pojechać na izbę przyjęć. Pojechaliś,y
      autem. Ona prowadziła. 6 rano . Lkearz nas przyjął. Dał mi antyubiotyk i leki.
      Powiedział, ze mogę jechac. ze on by pojechał. Moja dewczyna mi wykupiła
      lekarstwa. Uspokoiła się.
      I pojechaliśmy.
      I NIE ŻAŁUJĘ!
      Bo:
      - super przygoda.
      - suyper towarzystwo.
      - super widoki, powietrze górskie.
      - bardzo ciekawe spędzanie czasu.
      - zdjęcia
      - kupiłem sobie fajną czapkę...

      I dziewczyna zadowolona i ja już lepiej się tam poczułem. POwietrze górskie,
      antybiotyk etc.
      Jedyny minus, to... że nie mogłem pić alkoholu ... ale i to przeżyłem, bo i tak
      mało piję

      Pozdrawiam wszystkich.

      Syćko było fajne, hej !
      • kinia.0 Re: I pojechałem. I nie żałuję, hej! 02.01.08, 13:32
        Kurczę a ja myślałam że nie ma takich facetów którzy tak dbają o
        siebie,chodzą do lekarza itd.Ja swego wołami do lekarza nie
        zaciągnę,taki twardziel,całe szczęście że się chociaż nie użala jaki
        to on chory bo bym chyba zwariowała.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka