Dodaj do ulubionych

ateista, a ślub kościelny

27.12.07, 14:13
Jestem niewierząca, a mój narzeczony jest wierzący. Przez kilka lat nie
wspominał o ślubie kościelnym, zgodził się an tylko cywilny, nie miał
obiekcji. Natomiast wczoraj wyznał mi, że on jednak chce ślubu kościelnego. Ja
sie na to nigdy nie zgodzę. Jak mam mu przetłumaczyć, że NIE i już, bo to nie
jest mój Bóg i czemu mam sie niby mu podporządkowywać.
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: ateista, a ślub kościelny 27.12.07, 14:16
      W KK jest możliwość wzięcia tzw. ślubu jednostronnego, tylko mąż
      jako wierzący składałby przysięgę. Jednak wymaga to wielu wzajemn
      ych ustępstw (także dotyczy to ewentualnych dzieci i ich
      wychowania).Zawsze lepiej się wcześniej zastanowić.
      • aabigail Re: ateista, a ślub kościelny 27.12.07, 14:17
        No właśnie. To ja musiałabym ustąpić i podpisać coś, ze będę wychowywała dzieci
        w wierze katolickiej... A jak to możliwe skoro sama jestem niewierząca? Poza tym
        wcale mi sie takie coś nie uśmiecha. Dla mnie jedynie słuszny jest ślub cywilny.
        • marzeka1 Re: ateista, a ślub kościelny 27.12.07, 14:20
          Dlatego masz problem, a ponieważ dotyczy spraw zasadniczych, nie da
          się tego zrobić łatwo i przyjemnie.Niestety.Uważam, że jednak w tak
          ważnych sprawach ludzi powinni być zgadzać lub umieć pójśc na
          kompromis, bo inaczej rozwód będzie tylko kwestią czasu. Pozdrawiam.
        • angazetka Re: ateista, a ślub kościelny 27.12.07, 14:56
          Nie, podpiszesz oświadczenie, że nie będziesz broniła mężowi
          wywowywać dzieci po katolicku. Jasne, że od ateistki nikt nie będzie
          wymagał wychowywania dzieci w wierze. ;)
          I widzisz, dla ciebie jedynie słuszny jest ślub cywilny, dla Twego
          faceta także kościelny - nie możesz mu tego umozliwić (zwłaszcza że
          nie będzie to od Ciebie wymagało żadnych fałszywych obietnic czy
          łamania własnych wartości, gdy weźmiecie ślub jednostronny)?
      • bszalacha Re: ateista, a ślub kościelny 27.12.07, 15:18
        Masz zły stosunek do męża więc lepiej pomyślcie o rozstaniu a nie o
        przysiędze bo nic nie będzie warta.
    • po.rzeczka Re: ateista, a ślub kościelny 27.12.07, 15:02
      Mam podobnie,ale mój narzeczony nie chce się zgodzić nawet na ślub jednostronny.
      I co wtedy? Przy tym on wcale nie jest praktykujący i jego motywacją jest
      głównie wzruszająca uroczystość i spokój w rodzinie.W innych sprawach jakoś
      specjalnie się nie liczy ze zdaniem swojej rodziny.
    • cloclo80 Re: ateista, a ślub kościelny 27.12.07, 15:34
      Zrobił cię w konia aż miło. Jak mu udało się bujać aż przez tak długi czas to
      sam się dziwię.
    • petra77 Re: ateista, a ślub kościelny 27.12.07, 15:51
      Przez kilka lat nie
      > wspominał o ślubie kościelnym, zgodził się an tylko cywilny, nie
      miał
      > obiekcji. Natomiast wczoraj wyznał mi, że on jednak chce ślubu
      kościelnego

      Może to sposób, by się Ciebie pozbyć? Wie, że się na taki ślub nie
      zgodzisz, więc będzie pretekst do rozstania a wina spadnie na
      Ciebie,...
    • kalina.tt Re: ateista, a ślub kościelny 27.12.07, 16:08
      >Jak mam mu przetłumaczyć, że NIE i już, bo to nie
      > jest mój Bóg i czemu mam sie niby mu podporządkowywać.

      Jeśli zgodzisz się na ślib Twój chłopak będzie zadowolony a tobie nic się nie
      stanie, nadal będziesz niewierzącą osobą, Twoj światopogląd się nie zmienia,
      tryb życia też nie, niczego ci nie brak, ślub to godzina w życiu..
      Wybieramy opcję drugą, nie bierzecie kościelnego, z Tobą jest tak samo jak w
      pierwszej, nic się u ciebie nie zmienia, nie robisz nic wbrew sobie, nie masz
      wyrzutów sumienia, twojemu chłopakowi, mężowi czegoś brakuje, żyje wbrew sobie,
      ma poczucie grzechu, ten stan trwa non stop. Może warto ustąpić pod pewnymi
      warunkami oczywiście, bo może to człowiek z tych,którzy chcą całą rękę gdy dać
      im palec.

      Jestem ateistką, brałam kościelny i żyję :)
      • trypel Re: ateista, a ślub kościelny 27.12.07, 18:21
        kalina.tt napisała:

        >nie robisz nic wbrew sobie, nie masz
        > wyrzutów sumienia,

        No nie bardzo. Robi cos wbrew sobie i może miec z tego tytułu
        wyrzuty.
        • angazetka Re: ateista, a ślub kościelny 27.12.07, 19:39
          Jeśli weźmie jednostronny, nic wbrew sobie nie zrobi.
          • lupus76 Re: ateista, a ślub kościelny 28.12.07, 13:59
            angazetka napisała:

            > Jeśli weźmie jednostronny, nic wbrew sobie nie zrobi.

            "Nie będzie przeszkadzać w wychowaniu dzieci w wierze katolickiej".
            Jednak robi coś wbrew sobie, nie uważasz?
            • angazetka Re: ateista, a ślub kościelny 28.12.07, 14:12
              Nie. Dzieci będą znały światopoglądy obojga rodziców i będą mogły
              sobie wybrać, którą drogą iść (na pewnym etapie rozwoju,
              oczywiście). Dziwne by było, gdyby któreś z małżonków przeszkadzało
              drugiemu w mówieniu dzieciom o tym, co dla niego ważne.
              • lupus76 Re: ateista, a ślub kościelny 28.12.07, 14:16
                angazetka napisała:

                > Nie. Dzieci będą znały światopoglądy obojga rodziców i będą mogły
                > sobie wybrać, którą drogą iść (na pewnym etapie rozwoju,
                > oczywiście). Dziwne by było, gdyby któreś z małżonków
                przeszkadzało
                > drugiemu w mówieniu dzieciom o tym, co dla niego ważne.

                Abstrahując - jestem ateistą i nie chciałbym, żeby moje dziecko
                chodziło na religię, czy na msze. Bo to jest indoktrynacja, a nie
                krytyczne poznanine.
                • ewik_75 mas rację, ale... 28.12.07, 14:36
                  ... tylko częściowo.
                  Indoktrynacja to to jest, ale nieukrywana, co często odstręcza
                  młodych od KK, zamiast zachęcać.
                  Świadomość przymusu chodzenia na religię i bycia ocenianym za
                  frekwencję na mszach rodzi opór i odpycha.

                  po drugie - jeśli dziecko ma wybrać w co wierzy to musi mieć okazję
                  poznać religię i jej przesłanie. Niekoniecznie w szkole (jestem
                  przeciwniczką) ale w domu, od rodzica - czemu nie. Zwłaszcza, że
                  kraj nasz jest pseudo-katolicki więc warto żeby dziecko wiedziało, z
                  czym się będzie w dorosłym zyciu stykać.

                  Potem samo zadecyduje co myśli i czuje.
                  • lupus76 Re: mas rację, ale... 29.12.07, 17:32
                    ewik_75 napisała:

                    > ... tylko częściowo.
                    > Indoktrynacja to to jest, ale nieukrywana, co często odstręcza
                    > młodych od KK, zamiast zachęcać.
                    > Świadomość przymusu chodzenia na religię i bycia ocenianym za
                    > frekwencję na mszach rodzi opór i odpycha.
                    >
                    > po drugie - jeśli dziecko ma wybrać w co wierzy to musi mieć
                    okazję
                    > poznać religię i jej przesłanie. Niekoniecznie w szkole (jestem
                    > przeciwniczką) ale w domu, od rodzica - czemu nie. Zwłaszcza, że
                    > kraj nasz jest pseudo-katolicki więc warto żeby dziecko wiedziało,
                    z
                    > czym się będzie w dorosłym zyciu stykać.
                    >
                    > Potem samo zadecyduje co myśli i czuje.

                    Równie dobrze można by wysłac dzieciaka do obozu szkoleniowego dla
                    terrorystów islamskich. żeby mogło - gdy dorośnie - krytycznie
                    ocenić, czy woli ginąć w imię-czegoś-tam, czy żyć w demokratycznym
                    społeczeństwie. A rodzice mu to wyklarują.
                    Wiesz, jak przebiega socjalizacja, i jak sa jej 3 podstawowe etapy?
    • ewik_75 Re: ateista, a ślub kościelny 27.12.07, 19:00
      popieram kalinę.tt

      Daj spokój, czemu masz się przejmować czymś/kimś czego nie ma? Gdyby
      chciał wziać ślub w imię boga Ra, miałabyś problem?
      Niech ma tę swoją ceremonią, skoro to dla niego takie ważne. Dla
      Ciebie przecież bez znaczenia.

      W Polsce to bardziej tradycja niż cokolwiek innego i tak do tego
      podejdź.
    • modliszka24 Re: ateista, a ślub kościelny 27.12.07, 19:01
      a czy twoje rozmowy z nim nic nie dały, może to jego rodzice nalegają on wie
      jaka jesteś ,wiesz czasem dla miłości można zrobić dużo
    • ansag Re: ateista, a ślub kościelny 27.12.07, 19:27
      Oj tam, przesadzasz :) To tylko ślub kościelny, nie musisz tego za bardzo brać
      do siebie, a pomyśl jakie to dla niego będzie ważne i jaki będzie szczęśliwy.
      Przecież prawnie małżeństwem będziecie tylko dzięki ślubowi cywilnemu.
    • menk.a Re: ateista, a ślub kościelny 27.12.07, 19:33
      Żadna przeszkoda. Mówicie księdzu, ze Ty nie wierzysz i po sprawie. Nie musisz
      wierzyć, żeby wziąć ślub w kościele z osobą wierzącą. Zostanie Ci udzielony ślub
      na wzór cywilnego w kościele. Zn nie będziesz przysięgać Bogu. Mojej koleżanki
      przyszły mąż jt niewierzący i biorą ślub wkrótce. Ksiądz zapytał wprost dlaczego
      chcą w kościele i czy oboje wierzą. Powiedział, ze dobrze, iż przyszły pan młody
      miał odwagę cywilną by być w tej materii szczerym.
      ;)
    • bluecake Re: ateista, a ślub kościelny 27.12.07, 20:36
      podpisuje sie pod tym co napisala marzeka1.
      bardzo trudna sprawa,
      w przyszlosci ,niestety, takie roznice jeszcze sie nasilaja...

    • april_12 Re: ateista, a ślub kościelny 27.12.07, 23:01
      Jeśli w takiej sprawie trudno Wam pójść na kompromis (ślub
      jednostronny...), to chyba powinniście się zastanowić na byciu ze
      sobą...Życie ze sobą polega na nieustannych kompromisach, na które
      trudno pójść, gdy sprawa dotyczy bardzo ważnej rzeczy -
      światopoglądu. Problem powróci przy wychowaniu dzieci (jeśli chcecie
      je mieć) i w wielu, wielu sytuacjach. No chyba, że Twój mężczyzna
      jest katolikiem "od przypadku do przypadku" i w tym momencie
      najważniejsza jest dla niego tradycja i zadowolenie rodziny. No
      cóż...powodzenia:)
      • effka454 Re: ateista, a ślub kościelny 27.12.07, 23:34
        Pozwolę sobie wtrącić swoje trzy grosze :) i opowiem Ci swoją historię :)
        Ślub cywilny z moim mężem ateistą brałam prawie 15 lat temu, nie jestem bardzo
        praktykującą katoliczką i w zasadzie nie przeszkadzało mi nawet to, że nie mogę
        przystąpić do komunii, wystarczało mi samo uczestnictwo w mszy. Dzieci
        ochrzciliśmy nadal nie mając ślubu kościelnego (chociaż już wtedy ksiądz
        napomykał o możliwości wzięcia ślubu jednostronnego).
        Jakieś 5 lat temu w moim życiu nastąpiły pewne zmiany i odczuwałam potrzebę
        pełnego uczestnictwa we mszy i przyjęcia eucharystii (komunii).
        Porozmawiałam z moim mężem, wytłumaczyłam mu na czym polega ślub jednostronny,
        że tak naprawdę w jego życiu nic nie zmieni, w moim - jako katoliczki, otworzy
        furtkę do pełnego uczestnictwa w obrządkach, które są mi potrzebne do dobrego
        samopoczucia.
        Mąż to zrozumiał i wzięliśmy ślub w kościele.
        Dodam jeszcze, że nie stałam się ortodoksyjną katoliczką, fanką Radia Maryja i
        telewizji Trwam ;)
        Nadal zdarza mi się, że nie chodzę do kościoła zawsze i wszędzie...
        Dzieci... cóż mają w domu możliwość poznania zarówno punktu widzenia osoby
        wierzącej, jak i ateisty. Owszem są ochrzczone i przystąpiły do pierwszej
        komunii, ale kiedy dorosną i będą chciały wybrać inną drogę nie będę się temu
        sprzeciwiać, bo zdaję sobie sprawę z tego, że tak naprawdę te obrzędy są tylko
        pewną tradycją, a nie świadomym wyborem, bo w tak młodym wieku trudno go dokonać.
        Bo do bycia wyznawcą jakiejkolwiek religi, jak i do tego by być ateistą trzeba
        dorosnąć, a ja im tylko uchylam furtkę do jednej z możliwości...

        Tak naprawdę uważam, że nie jest to problem, abyś wyraziła zgodę na ten ślub.
        Widzę tu raczej problem - sprzeciwić się dla zasady.
        Małżeństwo to kompromisy, nie tylko na zasadzie, że w danej sprawie Ty trochę
        ustąpisz i On trochę ustąpi, bo są sytuacje, które wymagają pełnego poświęcenia
        jednego z małżonków.
        A może przyjdzie kiedyś taki problem, kiedy to Twój mąż będzie musiał w pełni
        ustąpić...
        Pozdrawiam i życzę dużo miłości, tolerancji i zrozumienia w Waszym związku
    • drizzlys Re: ateista, a ślub kościelny 27.12.07, 23:48
      Moja droga, to jest oczywiste ze jestes osoba wierzaca. Mianowicie
      wierzysz ze Boga nie ma jak toja religia ateistyczna stypuluje.

      A wiec Ty i maz jestescie wierzacy. On wierzy ze Bog jest a Ty ze
      go nie ma. Wiec podejdz do tego tak jak to sie zdarza w roznych
      religiach i ustap mu.
      • qw994 Re: ateista, a ślub kościelny 28.12.07, 21:29
        Czy możesz wyjaśnić określenie "religia ateistyczna"?
      • trypel Re: ateista, a ślub kościelny 28.12.07, 21:54
        drizzlys napisał:

        > Moja droga, to jest oczywiste ze jestes osoba wierzaca.
        Mianowicie
        > wierzysz ze Boga nie ma jak toja religia ateistyczna stypuluje.

        Ja Cie bardzo prosze nie gadaj głupot o religiach ateistycznych i
        naucz sie odrózniac wiarę od wiedzy.
        Wiem a nie wierzę że nie ma latających słoni, grających na
        fortepianie ośmiornic i boga. Jak ktos mi udowodni istnienie sił
        nadprzyrodzonych to wtedy bede wiedział że one istnieją. Ale to nie
        ma nic wspólnego z wiarą. Po prostu niektórzy nie wierzą w coś czego
        nie można udowodnic w żaden sposób
    • naprawdetrzezwy Najprościej tak samo, jak nam. 27.12.07, 23:56
      Źe twoje poglądy religijne zabraniają ci brania ślubu wg obrządków
      katolickich.


      I już.
      Jemu wiara też nie pozwoli, więc musiciue się rozstać.

      (tak to religia kolejny raz coś zniszczy)
      • aabigail Re: Najprościej tak samo, jak nam. 28.12.07, 13:28
        > (tak to religia kolejny raz coś zniszczy)

        Może by chciała, ale ja jej nie pozwolę.

        Dziękuję wszystkim za odpowiedzi.
        Nie jestem z tego zadowolona. Ale zgodziłam się, na moich warunkach. W sumie to
        moge się poświecić i posiedzieć tam godzinę. no chyba, że da się zrobić to tak,
        żeby odbył się sam ślub, bez mszy. Będę kombinowała.
        • ewik_75 Re: Najprościej tak samo, jak nam. 28.12.07, 14:06
          i masz rację.
          Trzymaj się mocno.
          Podejdź do tego jak do zwyłej formalności.
        • horpyna4 Re: Najprościej tak samo, jak nam. 28.12.07, 21:35
          Aabigail, nie ma przymusu brania ślubu podczas mszy. Może być sama
          ceremonia i wtedy trwa to bardzo krótko. Jeżeli nie lubisz szopek,
          to możecie wziąć ślub cichy. Wymagane jest tylko dwóch świadków, nie
          musi być to uroczystość publiczna. Stroje zwykłe, bez żadnych
          cyrków. I jeżeli dla Twojego męża ważny jest ślub kościelny z powodu
          przekonań, a nie dla satysfakcji rodzinki, to możecie to załatwić
          właśnie w ten sposób. Polecam.
        • naprawdetrzezwy Już przegrałaś. 29.12.07, 16:02
          Skoro bierzesz ślub w kościele, to robisz na warunkach kościoła
          katolickiego, a nie na swoich. (jeśłi nie wierzysz, to spróbuj
          zmienić te zasady kościelne, zdziwisz się jak niewiele możesz...)

          Musisz zgodzić się na wychowywanie dzieci na katolicką modłę i
          pozbawiasz się większości praw wynikających z założenia rodziny.

          NIE RÓB błędu i nie bierz ślubu konkordatowego.
          MUSISZ wziąć cywilny, by mieć jakiekolwiek prawa.

          Ale IMHO branie ślubu z fanatykiem religijnym będącym pod silnym
          wpływem rodziny, to jak najgorsza prognoza dalszego związku...\
    • jakas_kobietka ja też nie wierzę, ale.. 28.12.07, 15:49
      ja też nie wierzę, ale np ja chciałbym mieć ślub w kościele.

      dlaczego? otóż dla atmosfery. może to chamskie wobec katoli, że nie wierzę, ale
      chcę brać ślub w ich świątyni, ale trudno, mi się tam po prostu podoba, niektóre
      kościoły są naprawdę piękne, takie wysokie, kolorowe, mm... chciałabym kiedyś
      iść tą długą drogą pomiędzy ławkami, słuchając organów;)


      cóż... ale nie zmienia to faktu, że rozumiem twoją frustrację. i nic ci nie
      potrafię poradzić:/
    • strawberryfield Re: ateista, a ślub kościelny 28.12.07, 17:55
      jesli go kochasz- musisz szanowac "jego boga".
      moglabys np. wziac tzw. "slub towarzyszacy". to taki slub, ktory
      bierze katolik z kims niewierzacym lub innej religii. bylam na dwoch
      takich. kursy przedmalzenskie itd. robi tylko katolik. w kosciele
      tylko on sklada przysiege. a ty stoisz obok.
    • widokzmarsa jeśli nie wierzysz 28.12.07, 18:02
      to się zgódź, dla świętego spokoju. Choinkę ubierasz? Opłatek jesz jak ci dają?
      Skoro to dla ciebie zabobon a ważny dla przyszłego męża to myślę że twoja zgoda
      powinna być automatyczna. Chyba że twoja odmowa ma być manifestacją
      niezależności przekonań. To się nie zgódź i wtedy twój facet będzie miał szansę
      na ślub z jakąś bardziej normalną osobą:)
      • klapoucha1 Re: jeśli nie wierzysz 28.12.07, 21:16
        z normalną osobą?szczęście,że nie jestes kobietą,bo i tak nie
        zaliczałbyś się do tego grona. A ona musi się zgadzać bez wahania na
        manifestację jego przekonań?
        Frapuje mnie jak to zawsze ateiści mają się godzić dla świętego
        spokoju na zachcianki 'katolików',a w odwrotną stronę to jakoś nie
        działa.Tu nie chodzi o sam kompromis.Chodzi o to,że partner oszukał
        autorkę wątku.Uzgodnili to dawno,a on nagle zmienił zdanie i ona ma
        się dostosować.To tak jak by po scementowaniu związku doszli do
        porozumienia,że pragną miec dzieci w przyszłości,a po latach on
        stwierdził,że jednak nie chce i już-takie ma przekonania.Jeżeli
        przykład jest dla wielu nieadekwatny,bo przecież to tylko godzina w
        kościele-nic wielkiego,to znaczy,że tą całą religia i rytuałami z
        nią związanymi,podcierają sobie tyłki,bez zastanowienia.
        • widokzmarsa Re: jeśli nie wierzysz 28.12.07, 21:21
          od razu oszukał, okłamał. A może zmienił zdanie? Albo postanowił że zrobi to dla
          rodziców, babci? Może właśnie dlatego że mu to wisi.
          Moi znajomi, oboje zaciekli ateiści, wzięli ślub kościelny dla babci właśnie. I
          nikt z tego powodu nie został zamordowany.
          Co do normalności to podtrzymuję swoje, poza tym za mało danych by mieć pełną
          opinię..
          • klapoucha1 Re: jeśli nie wierzysz 28.12.07, 21:26
            znajomi nie są tacy zaciekli,jeśli zgodzili się na odstawianie
            szopki,żeby babcia sie mogła sąsiadkom pochwalić.A ślub bierze się
            dla siebie,a nie dla krewnych,a to,że nikt fizycznie przy tym nie
            ucierpi i nie zejdzie na zawał,to marny argument za.
            • widokzmarsa Re: jeśli nie wierzysz 28.12.07, 21:59
              jak czytam takie teksty to podtrzymuje mnie to w postanowieniu żeby się nie żenić.
              • ewik_75 Re: jeśli nie wierzysz 28.12.07, 22:10
                to sie nie żeń, łaski nie robisz.

                Słodkiego, miłego życia ;)
                • widokzmarsa Re: jeśli nie wierzysz 28.12.07, 22:43
                  dzięki:)
              • kalina.tt Re: jeśli nie wierzysz 28.12.07, 22:46
                widokzmarsa napisał:

                > jak czytam takie teksty to podtrzymuje mnie to w postanowieniu żeby się nie żen
                > ić.

                Dlaczego? Myślisz bardzo mądrze, nadajesz się na męża :)
                Nie wszystkie kobiety to idiotki.
            • kalina.tt Re: jeśli nie wierzysz 28.12.07, 22:49
              klapoucha1 napisała:

              > znajomi nie są tacy zaciekli,jeśli zgodzili się na odstawianie
              > szopki,żeby babcia sie mogła sąsiadkom pochwalić.A ślub bierze się
              > dla siebie,a nie dla krewnych,

              Czasem dla krewnych trzeba coś zrobić. Ty jesteś z tych co to olewają rodzinę a
              na strość sio do domu starców, żeby nie przeszkadzali?


              >a to,że nikt fizycznie przy tym nie
              > ucierpi i nie zejdzie na zawał,to marny argument za.

              W przypadku wielu babć to możliwe tzn ten zawał.
        • ewik_75 a propos potencjalnego oszustwa.. 28.12.07, 22:13
          poruszyłaś ciekawy temat.
          Powinni usiąść i ustalić: czy chcą mieć dzieci, ile, kiedy, kto je
          będzie wychowywał. Czy dzieci mają zostać ochrzczone i czy mają
          chodzić na religię.

          I tak naprawdę dopiero to pokaze, na ile religijny jest potencjalny
          pan młody i ile jeszcze trzeba będzie ustępstw.
          Bo może się okazać, ze ten slub to tylko poczatek łańcucha...
    • vandikia Re: ateista, a ślub kościelny 28.12.07, 22:45
      idźcie na układ, niech on ślubuje, a Ty nie.. jest taka opcja, jest
      uroczysta oprawa nabożeństwa.. myślę, że to najlepsze wyjście dla
      was.
      • aabigail Re: ateista, a ślub kościelny 28.12.07, 22:50
        > idźcie na układ, niech on ślubuje, a Ty nie.. jest taka opcja, jest
        > uroczysta oprawa nabożeństwa.. myślę, że to najlepsze wyjście dla
        > was.

        Inna opcja w ogóle nie wchodzi w grę.
        Nie sądziłam, że mój post wywoła tak żywą dyskusję.
        Czy naprawdę możliwy jest ślub kościelny (to, że osoba wierząca z niewierząca to
        oczywiste) bez mszy? Tak sama ceremonia...?
        Czułabym się bardzo niekomfortowo gdybym musiała siedzieć tam na całej mszy. Na
        msze mąż może iść sam.
        • ewik_75 Re: ateista, a ślub kościelny 28.12.07, 23:25
          jest z tym trochę więcej ceregieli, potrzebne jest zdaje się
          pozwolenie biskupa, ale to oczywiscie możliwe.
        • studentk Re: ateista, a ślub kościelny 29.12.07, 00:50
          A ja myślę iż go po prostu nie kochasz, jak to taki problem dla
          Ciebie. Lepiej zerwij i poszukaj kogoś dla którego będziesz
          mogła "zrywać gwiazdki z nieba".
        • horpyna4 Re: ateista, a ślub kościelny 29.12.07, 10:45
          Oczywiście, że możliwy. Sama taki brałam.
          Na ślub mieszany musi wydać zgodę biskup, ale to załatwia ksiądz.
          Wszystko więc zależy od księdza (proboszcza lub upoważnionego przez
          niego). Najważniejsze to znaleźć życzliwego księdza i porozmawiać z
          nim.
          Moim zdaniem ślub mieszany nie powinien być brany podczas mszy. Po
          co osoba niewierząca (często w ogóle nieochrzczona) ma brać udział w
          czymś, co może być dla niej farsą? Bo sama ceremonia jest w zasadzie
          "obojętna" - taka osoba składa przysięgę bez odwoływania się do Boga.
        • kalina.tt Re: ateista, a ślub kościelny 29.12.07, 14:55
          aabigail napisała:

          > Czułabym się bardzo niekomfortowo gdybym musiała siedzieć tam na całej mszy.

          Niekomfortowo, bo? Naprawdę nie rozumiem jaki ty masz problem, jestem
          niewierząca, msze w kościele to dla mnie śmieszne szopki koszmarnie długie i
          nudne, ale nie miałabym problemu, żeby z okazji własnego ślubu przesiedzieć
          godzinę w kościele. Na gwoździach cię tam nie posadzą przecież. Mam wrażenie, że
          jesteś ateistką bardziej dla szpanu i buntu na pokaz niż z przekonania.
          Swoją drogą dla mnie ten ślub jednostronny jest lekko śmieszny i gdybym była
          ochrzczoną ateitską wolałabym zwyczajny ślub, mniej problemów by było, poudawać
          przed księdzem można i z głowy.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka