Dodaj do ulubionych

Etyka in vitro

    • mamalgosia Re: Etyka in vitro 11.08.03, 11:24
      Myslałam, ze może w tym wątku ędzie jakaś sensowna dyskusja,ale widzę, że
      chamstwo i wulgaryzmy. Szkoda, bo temat ważny
      • piotrkwiat Re: Etyka in vitro 11.08.03, 11:30
        Masz rację, że temat jest ważny. Ale czy nie zauważyłaś, że ludzie są po prostu
        wściekli na to co się dookoła dzieje. Jak można być spokojnym i rzeczowo
        dyskutować kiedy ludzie pokroju Radziwiłła wygadują takie bzdury. A co gorsze
        ci pseudo lekarze naprawdę chcą zablokować metodę in vitro. To przecież przeczy
        wszelkim światowym standardom i cofa nas do epoki kamienia łupanego.
        • mamalgosia Re: Etyka in vitro 11.08.03, 12:00
          Dlaczego etyka jest poglądem z epoki kamienia łupanego?
          • Gość: Marcel Re: Etyka in vitro IP: *.speed.planet.nl 11.08.03, 12:28
            Nie etyka jest poglądem z epoki kamienia łupanego, tylko takie zachowania nas
            do tego cofają. Chyba nie bardzo zrozumiałaś o co chodzi.
            • Gość: ANka A jakie zachowania... IP: *.ifn-magdeburg.de 11.08.03, 17:13
              Bo to na razie ja zostalam ostro zaatakowana pomimo ze -
              o dziwo jestem za in vitro..Tylko osmielilam sie pokazac
              inne aspekty medalu.. To gdzie ten kamien lupany i gdzie
              ciemnota?
    • Gość: abc Re: Etyka in vitro IP: *.glusk.sdi.tpnet.pl 11.08.03, 11:44
      " Jak pan rozumie art. 39? - pytamy Konstantego Radziwiłła,
      prezesa Naczelnej Izby Rady Lekarskiej.
      - Lekarz nie powinien zastępować Boga i decydować - ty będziesz
      żył, a ty nie. W stosowanej dziś technice tzw. zapłodnienia in
      vitro nie do zaakceptowania jest nie tyle fakt, że życie
      powstaje w probówce, ale rola lekarza - osoby wybierającej
      zarodek "zasługujący" na przeżycie. "

      Najpierw niech pan Radziwiłł udowodni istnienie Boga, a dopiero
      później używa go jako argumentu w dyskusji. Manipulacja, jakiej
      dopuszcza się pan Radziwiłł nazywa się sofistyką, ale przede
      wszystkim jest to wyjątkowa bezczelność.
      Nie życze sobie aby oszust i manipulant przewodniczył radzie
      lekarskiej, bo to podważa moje zaufanie (i nie tylko moje) do
      całego świata lekarskiego.
      • mamalgosia Re: Etyka in vitro 11.08.03, 12:03
        Typowo postmodernistyczny materializm: czego nie da się udowodnić, tego nie ma
        • Gość: tempus Re: Etyka in vitro IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 11.08.03, 13:09
          mamalgosia napisała:

          > Typowo postmodernistyczny materializm: czego nie da się udowodnić, tego nie ma

          To jest podejście racjonalne. Jeżeli nie mamy dowodu,że coś istnieje, nie
          powinniśmy tego brać pod uwagę. A ci którzy wierzą w Boga albo innego stwora
          chyba mają tzw. sumienie i sami nie powinni robić tego, co ich Bogu niemiłe.
          Prawo do tego nie jest potrzebne!
        • Gość: abc Re: Etyka in vitro IP: *.glusk.sdi.tpnet.pl 11.08.03, 22:57
          mamalgosia napisała:

          > Typowo postmodernistyczny materializm: czego nie da się
          udowodnić, tego nie ma

          A co proponujesz w zamian? Myślenie życzeniowe? Coś jest, bo
          życzysz sobie aby było?
    • Gość: kris Re: Etyka in vitro IP: *.gozg.com.pl / 192.168.34.* 11.08.03, 12:33
      A może zamiast obrażać inaczej myslących zastanowić się nad krytykowaną
      wypowiedzią, np. p. Radziwiłła. Przecież gdyby zapładniać in vitro tylko jedną
      komórkę jajową nie byłoby problemów z przechowywaniem i późniejszym
      niszczeniem "nadmiarowych" komórek zapłodnionych. To oczywiście pewnie
      trudniejsze, ale myślę, że technika jest już tak daleko, że mogłaby sobie z tym
      poradzić. Może to tylko wygodnictwo z zapładnianiem od razu większej ilości
      komórek jajowych. Poza tym jeśli dobrze pamiętam, był chyba w Newsweeku
      artykuł, który opisywał problemy z zarodkami przechowywanymi w niskich
      temperaturach, więc chyba nie tylko od strony etycznej są problemy.
      • Gość: ANka Tylko jedna to tez za malo.. IP: *.ifn-magdeburg.de 11.08.03, 12:51
        Trzeba nad tym pomyslec i znalezc zloty srodek - jak zwykle..
        A z przechowywaniem problemy jak najbardziej- zwlaszcza z
        racji na poziom wymaganych temperatur i inne warunki..
        Zreszta w chwili obecnej w wielu Panstwach wymagana jest
        decyzja rodzicow do ´usuniecia´zarodkow.. to tez
        zrozumiale ale i wiele spraw komplikuje i nie jest to
        problem bez znaczenia...
      • Gość: PIN Re: Etyka in vitro IP: hpcache:* 11.08.03, 13:08
        Pewnie, że wygodniej i bardziej "etycznie" byłoby gdyby podawało się tylko
        jedna komórkę, ale:
        1) bardzo często organizm kobiety odrzuca takie zarodki, więc za jednym razem
        podaje się 2 lub 3, zwiększając prawdopodobieństwo ciąży.
        2) kobieta przed zabiegiem in-vitro podawana jest kuracji hormonalnej i
        organizm wytwarza tych komórek więcej, aby móc próbować po pierwszym
        niepowodzeniu (patrz pkt.1)
        3) cały proces niesie za sobą duże koszty (6-10 tys. zł - nie ma refundacji) i
        jak już ktoś uzbiera tyle kasy to chciałby wykorzystać wszystkie możliwe próby
        a nie 1 i koniec.
        To tylko kilka moich uwag człowieka trochę zainteresowanego w temacie. Z góry
        przepraszam jeśli gdzieś się pomyliłem. Reasumując jeżeli rodzice chcą mieć
        dziecko a nie mogą, to nie można pozbawiać ich tej szansy. Jak już pisałem parę
        komentarzy wcześniej: PANIE RADZIWIŁŁ - DO DUPY Z TAKIM KODEKSEM!
        • Gość: ANka Re: Etyka in vitro IP: *.ifn-magdeburg.de 11.08.03, 13:29
          Prosciej sprawe rozwiazac inaczej.. Kodeks faktycznie
          moze utrudniac zabiegi a to okrutne.. i bez sensu..
          Jeden zarodek to za malo- to fakt. Lekarz ma obowiazek
          wybrac najsilniejszy, taki ktory ma najwieksze szanse na
          przetrwanie i zagniezdzenie sie w macicy.. to nie tak
          trudno ocenic i nie ma w tym zabawy w Boga.. Jesli mimo
          to zarodek zostanie odrzucony pozostale powinny byc
          przechowywane- jednak w czym bede kontrowersyjna poki co
          za pieniadze rodzicow.. To oni powinni tez uswiadamiac
          sobie istnienie tego problemu i tych konsekwencji..
          Zadanie od Panstwa placenia za takie zabiegi to tez
          chore..i manipulacja lewacka...
          Kolejne ochlapy..
          wiadomo - budzet nie z gumy a wazne tez zeby wspomoc
          rodzicow, ktorzy maja dzieci juz urodzone np z wadami
          serca... I Ci musza miec szanse pomocy dzieciom nawet
          jesli ich na to nie stac..
          To jest wlasnie ta istotna umiejetnosc podejmowania
          decyzji i hierarchia wartosci o ktora nie tak trudno i
          jeszcze raz mowie - nie chodzi o religie.. Walke z KK
          niech sobie SLD odlozy i zajmie sie swoim Lepperem...
          Problemy nie sa nierozwiazywalne.. Na swiecie do nich juz
          wiele osob sie ustosunkowywalo.. A etyka nie jest domena
          koscielna wylacznie.. Wiec prosze nam wody z mozgu nie
          robic...
          • Gość: PIN Re: Etyka in vitro IP: hpcache:* 11.08.03, 13:53
            Tak naprawdę to nie wiem o co Ci chodzi. Jest to ważny temat, a Ty cały czas
            piszesz o lewactwie, spiskach itp. Mi nie chodzi o religię, o kościół. Uważam,
            że i tak Bóg zrozumie ludzi, którzy uciekają się do takich metod, bo kierują
            się miłością, którą chcieliby obdarzyć swoje dziecko. Reszta jest milczeniem.
            • Gość: ANka Pisze bo czytam komentarze. IP: *.ifn-magdeburg.de 11.08.03, 16:41
              Temat sama w pewnym sensie wczesniej zapodalam.. To tak
              przy okazji aborcji...
              Mowilam o kobiecosci kobiet, ktore nie moga miec dzieci..
              Temat wazny ale nie sadze by zwalanie czegokolwiek na
              kosciol tu cokolwiek zalatwilo.. NIe lubie takich
              rozgrywek choc sama swieta nie jestem...
              Nie mozna tez twierdzic ze problemy etyczne nie istnieja
              lub nalezy je wogole zniwelowac.. Dla czyjejs wygody czy
              potrzeb- bo niekoniecznie w imie tych rodzin...
              Jak rozwiazuje sie problemy na zachodzie pisalam....
              I to jest pomysl na rozwiazanie bez niebezpiecznych dla
              tych par zmian w kodeksie...
              Takze ´teoria spiskowa´ zbyc mnie bedzie trudno tym razem...
      • Gość: Przyszla mama Re: Etyka in vitro IP: *.w81-53.abo.wanadoo.fr 11.08.03, 13:29
        Gość portalu: kris napisał(a):

        > A może zamiast obrażać inaczej myslących zastanowić się nad krytykowaną
        > wypowiedzią, np. p. Radziwiłła. Przecież gdyby zapładniać in vitro tylko
        jedną
        > komórkę jajową nie byłoby problemów z przechowywaniem i późniejszym
        > niszczeniem "nadmiarowych" komórek zapłodnionych. To oczywiście pewnie
        > trudniejsze, ale myślę, że technika jest już tak daleko, że mogłaby sobie z
        tym
        >
        > poradzić. Może to tylko wygodnictwo z zapładnianiem od razu większej ilości
        > komórek jajowych. Poza tym jeśli dobrze pamiętam, był chyba w Newsweeku
        > artykuł, który opisywał problemy z zarodkami przechowywanymi w niskich
        > temperaturach, więc chyba nie tylko od strony etycznej są problemy.


        Drogi Krisie,

        uwazam, aby dyskutowac na jakikolwiek temat, nalezy sie w nim orientowac. Jak
        widze nie masz pojecia o zaplodnieniu in vitro. Powtarzasz jedynie gdzies
        zaslyszane slogany. Sama oczekuje dziecka dzieki tej metodzie wiec wydaje mi
        sie, ze moglabym kilka spraw wyjasnic. Po pierwsze, nie mozna przewidziec
        ilosci komorek jajowych (i na dokladke zdrowych)wytworzonych przez jajniki
        wskutek stymulacji hormonalnej (kazdy organizm reaguje inaczej na stymulacje).
        Po drugie liczby zaplodnionych komorek jajowych tez nie mozna zaplanowac.
        Zalezy to od jakosci spermy i komorek jajowych. Po trzecie zamrazanie zarodkow
        nie stwarza zadnych problemow i sluzy jak najbardziej w kolejnych podejsciach
        in vitro tzn. kobieta nie musi przejsc kolejnej stymulacji hormonalnej.
        W dalszym ciagu jestem tego zdania, ze przede wszystkim powinno sie
        doinformowac spoleczenstwo (obiektywnie)o funkcjonowaniu tej metody. Tacy
        panstwo jak np. pan Radziwill korzystaja z niewiedzy ogolu i podszywajac sie
        pod plaszczyk tzw. etyki lekarskiej sieja prywate. Temat ten, jest bardzo wazny
        i nie nalezy do niego podchodzic w sposob tak beztroski jak to czynia polscy
        lekarze, poniewaz rozwoj polskiej medycyny moze poniesc ciezkie konsekwencje
        przez wprowadzanie takich zakazow.
        • Gość: PIN Re: Etyka in vitro IP: hpcache:* 11.08.03, 14:02
          Dziękuję za Twoje uwagi. Jako osoba bezpośrednio zainteresowana wiesz przecież
          najwięcej. Ogólnie przeważają tutaj komentarze za metodą INV więc może nie jest
          tak źle z naszym społeczeństwem.
          Życzę Ci i Twojemu dzidziusiowi wszystkiego najlepszego!!!
          • Gość: ANka Skoro wszyscy sie dolaczaja IP: *.ifn-magdeburg.de 11.08.03, 17:02
            Gość portalu: PIN napisał(a):

            > Dziękuję za Twoje uwagi. Jako osoba bezpośrednio
            zainteresowana wiesz przecież
            > najwięcej. Ogólnie przeważają tutaj komentarze za
            metodą INV więc może nie jest
            >
            > tak źle z naszym społeczeństwem.
            > Życzę Ci i Twojemu dzidziusiowi wszystkiego najlepszego!!!
            To ja tez - i wyjasnie - ja np jestem za czego Pan nie
            zrozumial i bylam za przed tym art. Ale dopoki mamy np te
            szczesliwe nie beda wybierac sobie plci... Bo to juz nie
            to samo- nieprawdaz?
            Stad moje dywagacje.. Ale jako osobie nie znajacej sie na
            rzeczy pewno mi wolno....
            Zwlaszcza ze na swoje pierwsze dziecko czekalam wiecej
            niz dwa lata....
        • Gość: ANka Przyszla mamo.. IP: *.ifn-magdeburg.de 11.08.03, 16:56
          Kris nie wie ale ty tez macisz.. Dobrze wiesz ze zarodkow
          jest zawsze w nadmiarze i to tez jest prawda.. Owszem
          lekarze wybieraja najsilniejsze ale w tym akurat nie ma
          nic zlego.. To moje zdanie.. Natomiast problem
          pozostalych istnieje.. Drazni Cie to ze cos wiem niestety
          i stad atak..Ja jednak zaakceptowalabym te prawde
          niezbita ze nie ma jednego madrego i czasem warto
          podyskutowac... A twoja postawa swiadczy niestety o tym
          ze b. chcesz aby Twoje zdanie na ten temat uznano za
          jedyne prawdziwe....
    • Gość: thuia Re: Etyka in vitro IP: *.sulecin.sdi.tpnet.pl 11.08.03, 14:56
      Izba lekarska już dawno zamieniła sie na organizację
      czarnosecinna wyznajacą jedynie słuszne poglądy religijne.Wiem
      co pisze sam jestem lekarzem i obserwujemy graniczący z grandą
      upadek autorytetu Izby, o ile miała go ona kiedykolwiek.
      Radziwił winien w komży biegac za koniuszego u Glempa. Chłop
      trzeba przyznać zidiociał z pobożności ze szczętem. Medycy ida
      w podziemie albo w praktyki za najbliższą granicą ku uciesze
      sąsiadów. Poziom o wiele lepszy uzyskuje sie juz na Białorusi
      bałwany z NRL. Będzie jak z przerywaniem ciąży; Glemp, Radziwił
      i wszelka inna katolicko-fundamentalna grupa nawiedzeńców,
      będzie udawała że nie istnieje to co istnieje. Śmiech pusty i
      straszny ogarnia człowieka kiedy inny życzy sobie kijem
      przekonać drugiego do swoich racji. Mam nadzieję że Radziwił
      nie ma bezpłóodnej córki cichcem zapładnianej in witro? Czołem
      obłudo nieodłączna towarzyszko Polaka-Katolika.
    • Gość: anna Re: Etyka in vitro IP: 217.153.97.* 11.08.03, 15:00
      Gość portalu: Piotr napisał(a):

      > Potwierdza sie, ze najwieksze zaklamanie panuje w 3 profesjach:
      > lekarza, prawnika i ksiedza.
      > Niedlugo czarne ...syny zabronia stosowania tabletek
      > antykoncepcyjnych - wspomnicie moje slowa.


      Przecież już zabronili...
      • Gość: ANka Tu jak widze jest tylko jedno... IP: *.ifn-magdeburg.de 11.08.03, 17:33
        Albo czarne albo czerwone...
        Czy pojecie etyki dla normalnych ludzi to cos
        szkodliwego? Ma zwiazek z jakas religia? No jasne zycie
        musi byc bezproblemowe.. Nalezy zrobic wszystko aby bylo
        wygodniej... Dlaczego zaklada sie ze to sa opinie
        katolickie? Sa rozni katolicy, jest b. duze grono takich,
        ktorzy rozumieja niespojnosc w kwestii antykoncepcji..
        Ktorzy rozumieja potrzebe posadania dzieci, radosci z
        zycia. Ale zwalanie wszystkiego na KK. to tez chore
        zwlaszcza w takiej formie..Rydzykowo ja tez
        zwalczam...Ale bez przesady...
        Etyka istnieje wszedzie na swiecie.. a potencjalne
        problemy etyczne tez. Jak np wybieranie plci przyszlego
        potomka... Chociaz nie jestem ani za utrudnieniami ani
        komplikacjami.. Niemniej jesli cos ma byc refundowane to
        przykro mi - moim zdaniem pomoc dzieciom z wadami serca w
        pierwszej kolejnosci.. A jesli rodzice nie chca adoptowac
        to musi ich byc stac na zabieg.. Dlatego twierdze ze to
        kolejne ochlapy.. Chcialabym sie mylic...
    • Gość: H**KK Czarna władza IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.08.03, 16:45
      Czarna , zdemoralizowan, jedyna słuszna, obowiązująca u nas
      władza wyciąga macki na nasze d**y.
    • Gość: X Dylematy IP: *.com / 10.10.233.* 11.08.03, 16:50
      Fakty sa takie: zaplodnione komorki sa juz zyciem, skoro
      wszczepione do macicy rozwijaja sie i powstaje z nich czlowiek.
      Wg mnie nie podlega dyskusji, ze zycie czlowieka rozpoczyna sie
      po poczeciu (czyli dla nieswiadomych: po polaczeniu komorki
      jajowej z plemnikiem).

      Nawet polskie prawo cywilne (kodeks rodzinny i opiekunczy)
      mowi, ze dziedziczeniu podlega osoba poczeta, pod warunkiem, ze
      urodzi sie zywa. Tak wiec wybierajac ile zarodkow bedzie
      wszepionych kobiecie i ktore to beda zarodki, lekarz decyduje
      nawet o tym, kto i ile bedzie dziedziczyl w przyszlosci ... Czy
      lekarz moze to robic...?

      Smieszne sa argumenty niektorych zwolennikow "wolnej
      amerykanki" w dziedzinie zapladniania in vitro lub aborcji, bo
      oni nie rozumuja etycznie tylko technicznie... Otoz technicznie
      wiele rzeczy jest b. latwych (np. gwalt lub zabicie czlowieka)
      ale moralnie sa to juz wielkie dylematy...

      Moze wiec wyposrodkowac argumenty i zapladniac tylko jedno
      jajo? Wiem, ze jest to drozsze, ale czy warto ryzykowac tyle
      niewiadomych? Czy warto sterowac jakimkolwiek zyciem?
      • Gość: ANka Re: Dylematy IP: *.ifn-magdeburg.de 11.08.03, 16:59
        Akurat w tej kwestii nie chodzi czy zapladnianie jednego
        jest drozsze.. Chodzi o szanse.. I z tym sie calkowicie
        zgadzam X. Lekarz nie jest bogiem wybierajac zygote najb.
        zdolna do przetrwania.. to nie jest ingerencja wierz mi..
        Ingerencja bylaby mozliwa w innym zakresie- np plci...
        I to mogloby byc niebezpieczne.. Dopoki wybory sa w imie
        zdrowia nie warto pietrzyc przeszkod...
        • Gość: X Re: Dylematy IP: *.com / 10.10.233.* 11.08.03, 17:23
          Masz racje, ze wybranie najzdrowszego zarodka jest wyborem naj
          lepszym z mozliwych, ale chyba zgodzisz sie, ze np.
          zapladnianie 10 jaj i przechowywanie 5 w lodowce jest
          troche ... dajace do myslenia - jesli masz dzieci, to wiesz, ze
          ich serca bija juz po 6 tygodniach, ze po kilku dniach (!) sa
          juz zaczatki wszystkich, jeszcze nie wyksztalconych, tkanek ...
          A my mowimy o wyborze...

          Wiem, ze ludzie, ktorzy nie moga miec dzieci cierpia, bardzo
          cierpia, ale starajmy sie wyposrodkowac te liczbe zarodkow -
          moze wystarczy jeden...?

          P.S. Nie jest to argument, ale bez zadnych norm ludzie mogliby
          sie "pokusic" o wybor plci lub pewnych innych cech...

          P.S.2. Czy czytalas, ze natura w swej doskonalosci (tak na
          powaznie) ogranicza przekazywanie genow (rozmnazanie sie) przez
          ludzi z wadami genetycznymi? Nawet po udanym zaplodnieniu in
          vitro i urodzeniu dziecka, dziecko to bedzie prawdopodobnie
          bezplodne...aby nie przekazywac tych "zlych " genow dalej...
          • Gość: ANka Troche tak jest z ta natura IP: *.ifn-magdeburg.de 11.08.03, 17:40
            Ale nie zawsze.. czasem winne sprawy blahe, czasem stan
            zdrowia, np czeste stany zapalne dajace w efekcie
            niedroznosc jajowodow.. Nie mozna wszystkiego zwalac na
            genetyke.. Poza tym sa tez blokady psychiczne ludzie
            najpierw nie chca miec dzieci potem b. chca i to tez nie
            wplywa najlepiej... Naprawde jestem przeciwna utrudnianiu
            tych zabiegow.. A fakt sa kosztowne.. Zawsze mozna
            prawnie zakazac manipulacji w kwestii plci czy
            preferencji a nie zdrowia.. To sie wydaje b. rozsadne na
            dzis.. Natomiast nie jestem za wyciaganiem tych pieniedzy
            z budzetu no ale nie o tym tu mowa.. wole by byly dla
            dzieci juz zyjacych i rodzacych sie np z wadami...
          • Gość: ANka I jeszcze IP: *.ifn-magdeburg.de 11.08.03, 17:42
            U tych przechowywanych zarodkow podzialy sa wstrzymane,
            maks. zwolnione.. O biciu serca trudno tu wiec mowic..
            Naprawde to jest zycie ale nie warto uzywac tego jako
            argumentu przeciw metodzie...To co daje sie w zamian to
            b. duza wartosc- jednak....
          • Gość: hmmm Re: Dylematy IP: 194.102.213.* 11.08.03, 18:00
            Gość portalu: X napisał(a):

            > Masz racje, ze wybranie najzdrowszego zarodka jest wyborem naj
            > lepszym z mozliwych,

            najlepszym i jedynym - no chyba nierozsadnym byloby gdyby lekarz uzywal
            najslabszego! czy aby nie bawic sie w boga powinien grac w ruletke - entliczek
            pentliczek i nawet jak wypadnie na nie rozwijajace sie jajeczko - to je
            wprowadzic??

            ale chyba zgodzisz sie, ze np.
            > zapladnianie 10 jaj

            nie zawsze w wyniku stymulacji udaje sie uzyskac 10.

            i przechowywanie 5 w lodowce jest
            > troche ... dajace do myslenia

            przechowywane sa dla tej samej kobiety!!! in vitro daje 30% szans - do
            kolejnych zabiegow mozna uzywac jajeczek z wczesniejszej stymulacji. ponadto
            takie jajeczka sa szansa dla kobiet, ktorych problem polega na braku lub
            wadliwosci wlasnych jajeczek (jesli sie uprzemy to mozemy takie wykorzystanie
            cudzych jajeczek nawet nazwac adopcja)

            - jesli masz dzieci, to wiesz, ze
            > ich serca bija juz po 6 tygodniach, ze po kilku dniach (!) sa
            > juz zaczatki wszystkich, jeszcze nie wyksztalconych, tkanek ...
            > A my mowimy o wyborze...

            co to ma do kwestii in vitro?? czlowieku!! czy ty wiesz kiedy sie mrozi?? jesli
            sadzisz ze mrozeniu poddaje sie 6tygodniowki to jestes wiecej niz ignorantem!
            jesli sie na czyms nie znasz to nie opowiadaj bzdur!!

            >
            > Wiem, ze ludzie, ktorzy nie moga miec dzieci cierpia, bardzo
            > cierpia, ale starajmy sie wyposrodkowac te liczbe zarodkow -
            > moze wystarczy jeden...?

            domyslam sie ze nie masz bezposredniego zwiazku z kwestia bezplodnosci - jesli
            tak, to tylko pogratulowac. ciesz sie swoim szczesciem, ale nie
            ran/zlosc/wkurzaj/itepe innych, ktorzy z takim problemem sie borykaja. oby
            twoje dzieci tez byly plodne - bo jesli nie beda, to bedzie im trudno majac
            takiego rodzica. chyba ze sie czegos nauczysz i zrozumiesz.
            >
            > P.S. Nie jest to argument, ale bez zadnych norm ludzie mogliby
            > sie "pokusic" o wybor plci lub pewnych innych cech...

            do tego jest daleka droga. nie wiazmy tych spraw ze soba. wiesz czemu? tacy jak
            ja - po wielu latach starania chca miec dziecko - i kwestia plci jest nam
            bardziej odlegla niz ksiezyc. nie obchodzi mnie czy to bedzie on czy ona -
            walcze o dziecko. na takie rozwazania "wole miec clopca" "chce miec
            dziewczynke" pozwalaja sobie najczesciej osoby nieswiadome trudu jakim jest
            zajscie w ciaze.
            nieplodnosc jest diagnozowana. nie ma tu przypadkowosci - kazda para
            zdaje "relacje". lekarze nie zalecaja in vitro po jednym nieudanym miesiacu
            staran. zreszta to nie jest taki prosty zabieg i nikt (zadna normalna kobieta)
            nie podda sie in vitro tylko dla wlasnej fantazji (bo chce urodzic w kwietniu
            albo chce zeby przed pelnia lub inne bzdurne powody)
            w naszych staraniach nie ma manipulacji.

            >
            > P.S.2. Czy czytalas, ze natura w swej doskonalosci (tak na
            > powaznie) ogranicza przekazywanie genow (rozmnazanie sie) przez
            > ludzi z wadami genetycznymi? Nawet po udanym zaplodnieniu in
            > vitro i urodzeniu dziecka, dziecko to bedzie prawdopodobnie
            > bezplodne...aby nie przekazywac tych "zlych " genow dalej...

            co ty opowiadasz?? skad ty masz takie teksty?? czy wiesz jakie sa przyczyny
            nieplodnosci??
            a jak wyjasnisz fakt, ze w ciagu ostatnich 10ciu lat swiatowa srednia meskiego
            nasienia (wg who) spadla z 40mln do 20mln?? czyzby matura chciala wyeliminowac
            wadliwych samcow, a kobiety zaczna w koncu rozmnazac sie poprzez
            dzieworodztwo??!!??

            moze jednak lepiej zeby ty dzieci nie mial - bo moze odziedzicza po tobie
            glupote??!!

            uszanowania
            • Gość: ANka W jednej kwestii sie nie zgadzam... IP: *.ifn-magdeburg.de 11.08.03, 18:28
              Bo jesli np spelnia sie zyczenia 60- latki o byciu matka...
              NIestety nie do wszystkich kwestii jest tak daleko.. I
              dlaczego wszyscy hmmm nie moga sie np przedstawic z
              imienia.. albo jakies stalego ip? TAk byloby uczciwiej..
              Czy wszyscy musza sie czegos wstydzic? Jakis lek? Ja
              napisalam otwarcie - nie jestem katoliczka.. Ale tepiona
              jestem przede wszystkim za to ze oglaszam sie ze swoja
              prawicowoscia.. To jak jest?
          • luiza-w-ogrodzie To nie wady genetyczne 13.08.03, 06:46
            Gość portalu: X napisał(a):

            > P.S.2. Czy czytalas, ze natura w swej doskonalosci (tak na
            > powaznie) ogranicza przekazywanie genow (rozmnazanie sie) przez
            > ludzi z wadami genetycznymi? Nawet po udanym zaplodnieniu in
            > vitro i urodzeniu dziecka, dziecko to bedzie prawdopodobnie
            > bezplodne...aby nie przekazywac tych "zlych " genow dalej...

            To nie wady genetyczne sa glowna przyczyna nieplodnosci leczonej "in vitro",
            ale wady natury mechanicznej, przewaznie zrosty jajowodow. Znam kilkoro dzieci
            urodzonych przy wsparciu metody "in vitro" i dwie pary w trakcie procedury.
            Oprocz jednego przypadku (zmniejszona produkcja nasienia spowodowana otyloscia
            i cukrzyca), powodem uzycia tej metody byly pozapalne zmiany w jajowodach matek.

            Pozdrawiam
            Luiza-w-Ogrodzie

            ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
            .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
    • Gość: majka Re: Etyka in vitro IP: *.bumc.bu.edu 11.08.03, 17:40
      No coz, pan doktor Radziwill nie ma problemu, jako dobry katolik ma 6 dzieci,
      wiec nie dotycza go problemy, z ktorymi borykaja sie tysiace par. Sprawy
      antykoncepcji tez mu sa chyba obce, bo wszystko w zyciu robi po bozemu.

      Co dalej? Zakaz antykoncepcji? Badan prenatalnych? Moze zakaz uzywania srodkow
      przeciwbolowych, bo to tez nie po bozemu? Bo cierpiec trzeba, tak jest w
      Biblii. A moze kochac tez tylko bedziemy sie tylko po bozemu, w dni plodne, a
      jak juz urodzimy te dzieci, to zabronia nam sie kochac, bo to tez nie po
      bozemu.

      A moze wogole zabronic badan naukowych?????
      Ech, szkoda gadac

      • Gość: ANka I w kolo macieju... IP: *.ifn-magdeburg.de 11.08.03, 17:47
        Jesli p. Radziwill podpiera sie katolicyzmem w tej
        kwestii - a nie wiem to dlaczego do diaska ataki sa na
        wszystkich katolikow.. Zadziwia mnie to niestety i widze
        w tym duzo polityki...
        Jakos w Polsce katolicy sie dobrze z nauka
        dogadywali..MOze nie ci naukowcy z komuny ale moim
        zdaniem to glupia motywacja..
        Dlaczego probuje sie teraz stworzyc taki dziwny front..
        Ja w sumie nie jestem katoliczka ale mam b. wielu
        wierzacych przyjaciol z rodzin profesorskich.. I
        przyznaje ten front jest sztuczny.. Jesli broni pani
        szczerze metody to proponuje inna forme.. Ta jest dosc
        falszywa...Przynajmniej ja ja tak odbieram...
        I to ile ktos ma dzieci tez do mnie nie przemawia.. Jesli
        go na to stac i ma dla nich czas - to czemu nie?
        Osobiscie chcialabym trojke ale mam tylko dwoje bo na
        tyle czasu i srodkow mi starcza....
      • Gość: X Re: Etyka in vitro IP: *.com / 10.10.233.* 11.08.03, 18:30
        Kobieto, dlaczego mieszasz pojecia? Dlaczego najlatwiej ci
        oskarzac katolikow? Czy religia chrzescijanska robi komus
        krzywde? Czy namawia do przemocy? Czy namawia do walki?


        Otoz NIE! Chrystus mowil, ze nie nam sadzic innych ludzi, ze
        zostana oni osadzeni po smierci! Ja nie jestem jakims zacieklym
        ortodoksem , ale badzmy sprawiedliwi...



        Gość portalu: majka napisał(a):

        > No coz, pan doktor Radziwill nie ma problemu, jako dobry
        katolik ma 6 dzieci,
        > wiec nie dotycza go problemy, z ktorymi borykaja sie tysiace
        par. Sprawy
        > antykoncepcji tez mu sa chyba obce, bo wszystko w zyciu robi
        po bozemu.
        >
        > Co dalej? Zakaz antykoncepcji? Badan prenatalnych? Moze zakaz
        uzywania srodkow
        > przeciwbolowych, bo to tez nie po bozemu? Bo cierpiec trzeba,
        tak jest w
        > Biblii. A moze kochac tez tylko bedziemy sie tylko po bozemu,
        w dni plodne, a
        > jak juz urodzimy te dzieci, to zabronia nam sie kochac, bo to
        tez nie po
        > bozemu.
        >
        > A moze wogole zabronic badan naukowych?????
        > Ech, szkoda gadac
        >
    • Gość: Juliusz z Danii KATOLICKI CIEMNOGROD ZASTRASZYL NORMALNIE ... IP: 130.228.85.* 11.08.03, 18:15
      MYSLACYCH LEKARZY - I OTO EFEKTY.
      ABY POWOLYWAC SIE NA BOGA TRZEBA NAJPIERW UDOWODNIC JEGO
      ISTNIENIE.
      POLSKA ZMIERZA W ZLYM KIERUNKU - A PO WEJSCIU DO UNI NIEKTORE
      GRUPY ZAWODOWE ALBO PRZEJZA NA OCZY - ALBO ZOSTANA WYIZOLOWANE I
      BEDA STANOWIC SKANSEN CIEMNIACTWA WE WSPOLCZESNYM SWIECIE.
      • Gość: ANka Gniewny Juliuszu.. IP: *.ifn-magdeburg.de 11.08.03, 18:24
        Ty to z lekarzem niewiele masz wspolnego.. Literki nie
        pomoga..
        A na swoje ataki na KK zostaw sobie inne tematy.. Tu nie
        na miejscu.. Problem wazny i daj sobie spokoj ze swoja
        polityka...
        A udowadniac istnienia Boga nikt nie musi tak samo jak
        nie ma niepodwazalnego dowodu na to kiedy sie zaczyna
        zycie.. I nigdy nie bedzie.. Albo co jest dobre a co zle....
        Niemniej sa rozne hierarchie i ludzie pracuja nad tym aby
        sie dogadac.. A tobie polecam przestudiowanie takiej
        nauki jak zasady dyskusji....
      • Gość: X ...ZASTRASZYL NORMALNIE ... IP: *.com / 10.10.233.* 11.08.03, 18:34
        Widac, ze nawet nie starasz sie zrozumiec wiary... a szkoda -
        przekonalbys sie, ze nie ma tam nic zlego, szkodliwego,
        nachalnego lub zastraszajacego...

        Wielu ludzi wierzacych zyje sobie szczesliwie, bez zatruwania
        innym zycia, bez ingerowania w sprawy innych... odsylam do
        zrodel, bo "zeby duskutowac trzeba znac temat"...




        Gość portalu: Juliusz z Danii napisał(a):

        > MYSLACYCH LEKARZY - I OTO EFEKTY.
        > ABY POWOLYWAC SIE NA BOGA TRZEBA NAJPIERW UDOWODNIC JEGO
        > ISTNIENIE.
        > POLSKA ZMIERZA W ZLYM KIERUNKU - A PO WEJSCIU DO UNI NIEKTORE
        > GRUPY ZAWODOWE ALBO PRZEJZA NA OCZY - ALBO ZOSTANA
        WYIZOLOWANE I
        > BEDA STANOWIC SKANSEN CIEMNIACTWA WE WSPOLCZESNYM SWIECIE.
    • Gość: kasialu Re: Etyka in vitro IP: *.bielawy.sdi.tpnet.pl 11.08.03, 18:33
      Czy ludzie którzy chcą zabronić ivn wiedzą co tzn problem z
      zajściem w ciążę?????????????????? nawet szkoda to komentować
      • Gość: X Re: Etyka in vitro IP: *.com / 10.10.233.* 11.08.03, 18:37
        Zapewniam Cie, ze wiele z tych osob wie co to za problem...

        Nie jest pytaniem "czy to robic", ale "jak to robic" - taki
        maly niuans, prawda?



        Gość portalu: kasialu napisał(a):

        > Czy ludzie którzy chcą zabronić ivn wiedzą co tzn problem z
        > zajściem w ciążę?????????????????? nawet szkoda to komentować
      • Gość: ANka Zabronic?! IP: *.ifn-magdeburg.de 11.08.03, 18:38
        O czym Pani mowi..Czy to jest jakies sztuczne napedzanie
        emocji?
        A czy ci co maja problem z zajsciem wiedza tez o tym ze
        na zachodzie np zachcianki na ciaze maja czesto emerytki,
        czy wiedza ze np zgodnie z wynikiem sondazu to chce sie
        pieniedzy z budzetu na finansowanie in vitro.. I to b.
        powszechnie.. Jasne pieniedzy chca wszyscy.. Tylko co z
        dziecmi z wadami? Co z rodzicami ktorym wciaz brak
        pieniedzy na operacje? Czy my jestesmy narodem fantastow?
        Czy SLD musi robic z nas idiotow? B. chcialabym to wiedziec.
        A problem z zajsciem rozumiem bo sama bylam przerazona
        przez wcale nie tak krotki okres.. Wystarczyl zeby sie
        przerazic...
        Niemniej warto rozpoznawac tez rozne strony calego aspektu...
    • dorotka1970 Do ANki 11.08.03, 19:02
      ANka napisala:

      > Bo jesli np spelnia sie zyczenia 60- latki o byciu matka...
      NIestety nie do wszystkich kwestii jest tak daleko.. I
      dlaczego wszyscy hmmm nie moga sie np przedstawic z
      imienia.. albo jakies stalego ip? TAk byloby uczciwiej..
      Czy wszyscy musza sie czegos wstydzic? Jakis lek? Ja
      napisalam otwarcie - nie jestem katoliczka.. Ale tepiona
      jestem przede wszystkim za to ze oglaszam sie ze swoja
      > prawicowoscia.. To jak jest?
      -
      • Gość: ANka Re: Do ANki IP: *.ifn-magdeburg.de 11.08.03, 19:12
        Moze i szmatlawce. Jak powtarzaja rozne gazety i w
        roznych krajach to tez jest smiesznie - nieprawdaz? I co
        to ma za znaczenie ile takich przypadkow jest? Ale sa
        mozliwe..
        A problem przechowywania zarodkow to nie szmatlawce
        ´dorotko´ tylko nature.. Sama poczytaj.. Calkiem aktualne
        ale ty pewno nie czytasz..
        Co do reszty to znow atak i jesli ja jestem smieszna to
        ty nie mniej.. Anonimowa na pewno nie- pare osob to juz
        na tym forum udowodnilo...
        A ja nie lubie ´zmiany skor´ tych co pisza i moge nie
        lubic - czyz nie? Tym bardziej tych ktorych wiele innych
        rzeczy b. zdradza...
        I jak mowie nie trzeba miec zdania wylacznie na tak lub
        nie.. To miejsce na pelny komentarz a nie manipulowany
        sondaz gdzie nie do konca mozna sie okreslic.. Totez
        staram sie wyrazic zdanie w calosci.. A jesli Dorotko
        jestes taka szybka w ocenie czy moje czekanie to juz
        prawdziwe cierpienie czy nie to najblizej ci do tych
        postaw ktore potepiasz.. a wiec nie tak wesolo z toba -
        niestety....
        • Gość: ANka I co jest zlego IP: *.ifn-magdeburg.de 11.08.03, 19:28
          We wplywie ´jednej dominujacej religii na zagadnienia
          etyczne´? Czy wobec tego wszystkie Panstwa maja byc
          jednakowe? To jest ten ideal? Jezeli w tym wplywie nie ma
          nakazu zabijania to ma byc to zaraz cos zlego? Ja nie
          jestem katoliczka. Moje jedno dziecko jest ochrzczone-
          drugie nie - bo tak chcialam...I co? Ktos mi zrobil
          krzywde? Za to obserwuje inne rzeczy.. Np b. ciekawe z
          zycia SLD-owskich elit.. I nie ja jestem ofiara
          bezposrednio.. ale mam oczy i w tym problem...
          A sama religia szkodzic nie moze. Domaganie sie pieniedzy
          z budzetu na finansowanie in vitro tez jest dzialaniem
          lewackim niestety i tylko slepy moze myslec ze realnym..
          To moze tylko zaszkodzic bo z naszym budzetem jest i tak
          krucho...I moze zaszkodzic dzieciom ktore juz zyja.
          .Jesli to Pania ´dorotke´tak smieszy to gratuluje etyki....
          • Gość: ANka Niestety kazdy ochlap pachnie ochlapem IP: *.ifn-magdeburg.de 11.08.03, 19:37
            I nic na to nie poradze ze mam nos.. a to jeden z
            fundamentalnych zmyslow i jednym z najb. starych
            filogenetycznie.. Niestety nie mozna go nie doceniac...
          • dorotka1970 Re: I co jest zlego 11.08.03, 21:36
            Gość portalu: ANka napisał(a):

            > We wplywie ´jednej dominujacej religii na zagadnienia
            > etyczne´?
            -
            • Gość: ANka Droga Dorotko.. IP: *.ifn-magdeburg.de 12.08.03, 14:35
              Zanim cos zakwalifikujesz do miana infantylizmu itd.. (za
              bardzo mi kogos przypominasz niestety) to przemysl to
              sobie i racz zauwazyc ze jest wiele Panstw. Kazde z nich
              opiera sie na roznej kulturze, roznej historii. Sa p. z
              przeszloscia kolonialna... itd.. Czesc z nich bierze swoj
              poczatek z kultury romanskiej, czesc z germanskiej.. Na
              wiele z nich ma wplyw kultura chrzescijanska.. Jezeli
              takie wplywy ci przeszkadzaja najlepiej zmienic Panstwo..
              To proste i przy odpowiednim wkladzie wlasnej pracy
              calkiem mozliwe... Chyba ze sobie pewne sprawy
              przewartosciujesz i stwierdzisz ze caloksztalt tradycji
              danego Panstwa jest wazniejszy od tego czy ma na nie
              wplyw taka czy inna religia...
              To taka drobna uwaga a propos infantylizmu.. Radze tez
              pojezdzic po swiecie bo latwiej wowczas pewne sprawy
              ogarnac.. I nie pisalabym tak ´z gory´ gdybys mnie nie
              sprowokowala... A teraz zegnam- szkoda mi wiecej czasu na
              te bezowocna dyskusje...
              • dorotka1970 Re: Droga Dorotko.. 12.08.03, 15:34
                Gość portalu: ANka napisał(a):

                > Zanim cos zakwalifikujesz do miana infantylizmu itd.. (za
                > bardzo mi kogos przypominasz niestety) to przemysl to
                > sobie i racz zauwazyc ze jest wiele Panstw.
                -
                • Gość: ANka Jesli to bylo belfrowskie IP: *.ifn-magdeburg.de 12.08.03, 17:42
                  to sama sobie zasluzylas.. Jesli znasz Australie i w niej
                  aktualnie jestes to nie do konca znasz syt. Polski.. Ja
                  jestem blizej i mniej wiecej co dwa tygodnie.. to taka
                  drobna roznica. Stad widac po wypowiedziach ze
                  reprezentujesz postawy a nie znasz aktualnej sytuacji..
                  Kosciol od pewnego czasu jest b. intensywnie atakowany w
                  Polsce.. Odbija sie to tak ze powstaje np Rydzykowo i
                  inne ruchy tego typu- glupie i radykalne... Dobrze ze
                  obnaza sie takie afery jak pedofilia.. Ale widac ze nie
                  masz zielonego pojecia dorotko kto naprawde w Polsce
                  zajmuje sie dziecmi niepelnosprawnymi.. NIewiele o tym
                  wiesz niestety..
                  Co do Australii to powinnas tez wiedziec ze pod
                  liberalizmem i demokracja australijczykow kryja sie tez
                  najgorsze zbrodnie najokrutniejszych kolonialistow jak np
                  strzelanie z karabinow maszynowych do autochtonow i
                  wybicie ich do nogi na sasiednich wyspach.. Poczytaj
                  sobie.. Jak to robiono zwlaszcza... .W Europie nie bylo
                  cudow... Nie ma spoleczenstw bez skazy...
                  A czy religia ogranicza mozna mowic bedac tu na miejscu..
                  Znalazlam chwile to i odpowiem.. I wierz mi ze nikt nie
                  jest w stanie ograniczyc tu w Polsce prawa do
                  antykoncepcji.. Kazdy robi to co uwaza... i co mu jego
                  wlasna inteligencja i zapobiegliwosc dyktuje..
                  Natomiast obyczajowosc zachodnio europejska i nie tylko
                  schodzi na totalne psy.. Moze tego tez nie widzialas..
                  Ale dla mnie seks oralny na glownym placu w Berlinie i w
                  parkach na oczach wszystkich to rzecz niesmaczna...
                  Niektorzy tu juz nie potrafia inaczej..Zabraklo im
                  inwencji.. Teraz na topie jest promowany
                  ekshibicjonistyczny homoseksualizm.. Jesli widzialas te
                  kraje to chyba mialas zamkniete oczy...
                  I jesli chcesz wiedziec moje poczucie estetyki i tym
                  samym moja wolnosc to ogranicza.. Lubie seks, lubie
                  wolnosc ale nie kosztem innych - wybacz..
                  Wiec jak juz sie przestaniesz smiac to pomysl przez 5
                  minut a najlepiej przyjedz na troche do Polski.. I
                  poogladaj tych strasznych pedofili w kosciolach...A
                  zwlaszcza te najokrutniejsze siostry- ktore cale swoje
                  zycie poswiecaja niepelnosprawnym dzieciom- tym ktore
                  kochajace mamusie porzucily na zawsze...
                  No niestety teraz zmykam naprawde.. Tu sa upaly i pracuje
                  sie ciezej niz zwykle..
                  • dorotka1970 Re: Jesli to bylo belfrowskie 12.08.03, 18:23
                    Gość portalu: ANka napisał(a):

                    > to sama sobie zasluzylas.. Jesli znasz Australie i w niej
                    > aktualnie jestes to nie do konca znasz syt. Polski..
                    -
                    • Gość: ANka To co mysle i moja opinia IP: *.ifn-magdeburg.de 12.08.03, 18:54
                      Jest w poscie na ktory nie odpowiedzialas. Jest b.
                      konkretna. Jest tez gdzies powtorzona w moich nowych
                      postach na poczatku. NIe bede sie powtarzac..
                      Uciekasz od moich pytan.. Z netu sie wszystkiego o Polsce
                      nie dowiesz. A to co opisuje to scenki sprzed moich
                      drzwi, parku nad Elba wiec wiem co pisze chyba ze
                      stwierdzisz ze nie wiem co tez bedzie dla mnie z kolei
                      zabawne.. Poza tym spedzilam jeszcze pare lat w Uk, i co
                      roku (wlasnie za 2 tygodnie znow) jade do Francji.. Ja
                      nie twierdze ze Polacy sa moralni, twierdze ze czasem
                      zachowuja troche wiecej dobrego smaku.. Tego z netu sie
                      chyba niestety nie dowiesz...
                      A jesli nie zachowuja to dlatego ze zmierzaja w kierunku
                      tych ´europejskich´wzorcow ktore mi sie nie podobaja..I
                      powiedz jeszcze dlaczego nie dyskutujesz z innymi tylko
                      ze mna? Bo caly czas twierdzisz ze mowie nielogicznie,
                      nie mam nic do powiedzenia itd.. Tak sie zaangazowalas?
                      Widzisz skad pisze a jedna szwajcaria wiosny nie czyni..
                      Mieszkam i tu i w Polsce a czasem i gdies indziej...
                      I niewiele widzisz w konserwatywnej Szwajcarii - akurat
                      tam bywam najmniej- nie lubie nieodremontowanych, waskich
                      autostrad i skapych ludzi udajacych ciagle arystokracje...
                      Chociaz przyznaje mam tu kolezanke ktora wciaz mi o
                      Szwajcarii truje.. Fakt tam wiele rzeczy dzieje sie
                      bardziej podskornie niz w Niemczech.. Ale to typowe.. No
                      bo skad USA wzieloby pieniadze dla zbudowania sobie rynku
                      powojennego w Niemczech.. Kraj bogaty - bo banki to o
                      refundacje nietrudno i trudno sie mysli o budzetach
                      innych Panstw.. I jesli przyjedziesz kiedys do Niemiec to
                      zapoznam cie z 12 latkami ktore sie oblapuja i obmacuja w
                      mojej bramie.. Oraz pokaze Ci te pary w parkach i facetow
                      ktorych jedyna wyrafinowana pieszczota jest klepanie po
                      tylkach partnerek...
                      Niestety droga Dorotko nie chcesz naprawde dyskutowac..To
                      jest rywalizacja..
                      Prezerwatywy w Polsce nie tak drogie a niechec do nich
                      nie ma nic wspolnego z kosciolem. Argument kiepski..
                      Dzieci maja duzo wspolnego bo to ten sam budzet- ale
                      widac nie rozumiesz - bo z daleka.... A gazety maca...-
                      polecam ci Rzepe.. Tyle ze tam nie bedziesz mogla
                      dyskutowac ale to juz inna sprawa...
                      I skoro ataki nie maja wplywu na radykalizm to ja ciebie
                      teraz zapytam- jaka jest twoja teoria na powstanie Leppera?
                      Zdaje sie ze siedzac w Szwajcarii nie masz pojecia ze w
                      Polsce to nawet nikt nie mowi o tym ze zasmiecilo sie
                      caly kraj torebkami plastikowymi bo nikogo to nie
                      interesuje ( a ty pewno takich problemow nie znasz bo
                      wszystko skrzetnie segregujesz) i nie wiesz ze upadaja
                      firmy utylizujace odpadki - teraz bedziemy ciezkie
                      pieniadze placic za europejskie.. do refundacji w
                      lecznictwie daleka droga.. Obudz sie ze swego cudownego
                      szwajcarskiego snu - krolewno....

                      I niezaleznie jakie jest twoje zdanie na ten temat
                      • dorotka1970 Re: To co mysle i moja opinia 13.08.03, 12:12
                        Dlaczego dyskutuje tylko z toba? Bo coraz bardziej mnie rozsmieszasz :-) Nie
                        jestem psychologiem wiec nie potrafie szybko rozszyfrowac twojego problemu,
                        ale badanie twojego przypadku po amatorsku nie jest zabronione, a moze w koncu
                        uda mi sie jednak czegos konkretnego dowiedziec? Moze sama wreszcie zrozumiesz
                        chociaz jedna swoja wypowiedz? Male szanse, ale jeszcze mi sie nie znudzilo.
                        Kolejne z podstawowych pytan do ciebie: najpierw zarzucalas mi, ze za malo
                        jezdze po swiecie i nie mam porownania. Potem stwierdzilas, ze jestem w
                        Australii (tej z okrutnymi kolonistami :-) i ze to za daleko od Polski.
                        Poniewaz ten argument odpadl przy Szwajcarii probujesz sie ratowac
                        stwierdzeniem, ze internet to nie wszystko i ze Szwajcaria to taki zascianek
                        Europy, zbyt uporzadkowany i ze powoduje u mnie klapki na oczach. przy okazji
                        przypominam ci, ze mowilam o 5 krajach... KOLOSALNA NIKONSEKWENCJA. To jest
                        tak jak w tym powiedzeniu, ze jak ktos chce uderzyc psa, to kij znajdzie :-)
                        Czy moglabys pokusic sie choc raz o jakies racjonalne argumenty? W dalszym
                        ciagu nie odpowiadasz na pytania, ale zadam nowe z nieustajaca nadzieja na
                        zmiane :-)

                        Gość portalu: ANka napisał(a):

                        ) Jest w poscie na ktory nie odpowiedzialas. Jest b.
                        ) konkretna. Jest tez gdzies powtorzona w moich nowych
                        ) postach na poczatku. NIe bede sie powtarzac..
                        -
                        • Gość: ANka Dorotko - nie znam ciebie IP: *.ifn-magdeburg.de 13.08.03, 13:02
                          I ta dyskusja mi sie nie podoba.. Nie bedziemy sie
                          licytowac na problemy bo moze ty masz wieksze skoro na
                          sile uszczesliwiac chcesz innych nie znajac sytuacji
                          Polski...przynajmniej nie do konca co sama
                          przyznalas..Wejdz na link Krzysia to dowiesz sie wiecej
                          ja dzis nie mam czasu.. A ratowac sie nie mam przed
                          czym..Mam swoje zdanie - dosc jednolite w tej kwestii i
                          dawno wyrobione...Takze nie sadz ze czemukolwiek
                          zagrazasz....
                          Roznica miedzy nami taka ze mnie te problemy nie smiesza..
                          I w dalszym ciagu to ty odbiegasz od tematu.. A ja mowie-
                          nie masz pojecia o stanie polskiego budzetu siedzac poza
                          polska... A jesli o problemy chodzi to ja po amatorsku
                          zapytam o twoje- no bo jaki moze miec cel wtracania sie w
                          sprawy Polski ktos kto jej tradycji i obecnego stanu nie
                          akceptuje- wyjechal i jak wynika z tego co piszesz wracac
                          nie chce..A to mnie akurat zainteresowalo.. To wszystko..
                          Naprawde wiecej juz na ten temat powiedziec sie nie da..
                          Ja napisalam w tym watku Krzysia do Krakena.. Moze cos
                          uda sie rowniez feministkom zrozumiec...
                          A jak widzisz twoje argumenty obalilam- wiec tak zle ze
                          mna nie jest.. Nadal zapraszam do Niemiec....
                          • dorotka1970 Re: Dorotko - nie znam ciebie 13.08.03, 14:52
                            Gość portalu: ANka napisał(a):

                            > I ta dyskusja mi sie nie podoba.. Nie bedziemy sie
                            > licytowac na problemy bo moze ty masz wieksze skoro na
                            > sile uszczesliwiac chcesz innych nie znajac sytuacji
                            > Polski...
                            -
                            • Gość: ANka Za uznanie dzieki IP: *.ifn-magdeburg.de 13.08.03, 16:46
                              W kwestii wyjatkowosci.. I jak mowilam - szczesc boze..
                              Juz mnie ta dyskusja nie interesuje.. Jak w piaskownicy...
                              • Gość: ANka Odpowiedzi- bo kazdy inny mogl to juz czytac... IP: *.ifn-magdeburg.de 13.08.03, 16:57
                                ´ Bo coraz bardziej mnie rozsmieszasz :-) Nie
                                jestem psychologiem wiec nie potrafie szybko rozszyfrowac
                                twojego problemu,´

                                ´Natomiast wplywy jakie zyskuje KK w Polsce sa
                                juz bliskie ograniczenia wolnosci - slowa, mysli i
                                pogladow. Dlatego juz mnie
                                tam nie ma´
                                ´Dolaczam jeszcze jedna twoja ceche do charakterystyki
                                postaci -
                                nie odpowiadasz na pytania. Brakuje ci odpowiedzi czy
                                rzeczywiscie sama nie
                                wiesz o co ci chodzi?´
                                ´Nie
                                jestem psychologiem wiec nie potrafie szybko rozszyfrowac
                                twojego problemu,
                                ale badanie twojego przypadku po amatorsku nie jest
                                zabronione´
                                -------------------------------------------------------
                                To tylko pare dowodow i cytatow z twoich tekstow.. w
                                moich sa tylko moje twierdzenia i poza jedna sugestia ze
                                warto zwiedzac rozne panstwa nie ma bezposrednich atakow
                                na Ciebie..
                                Takze sama widzisz. .I czasem czytaj to co piszesz...
                                Pa, pa..
                                • dorotka1970 Re: Odpowiedzi- bo kazdy inny mogl to juz czytac. 14.08.03, 09:42
                                  Gość portalu: ANka napisał(a):

                                  > To tylko pare dowodow i cytatow z twoich tekstow..
                                  -
        • dorotka1970 Re: Do ANki 11.08.03, 21:20
          Gość portalu: ANka napisał(a):

          > Moze i szmatlawce. Jak powtarzaja rozne gazety i w
          > roznych krajach to tez jest smiesznie - nieprawdaz? I co
          > to ma za znaczenie ile takich przypadkow jest? Ale sa
          > mozliwe..
          -
          • Gość: ANka Do Dorotki.. IP: *.ifn-magdeburg.de 12.08.03, 14:30
            Uczepilas sie mnie bo mam swoje zdanie..
            Owszem ´nature´ to takie czasopismo naukowe jak bys nie
            wiedziala.. Sadzilam ze na tyle popularne ze wszyscy znaja..
            Cierpienia porownywac sie nie da- wiec nie mozesz tego
            robic.. A to jako neurofizjolog jestem Ci w stanie
            udowodnic. Powiem tyle ze jedne kobiety jak rodza dra sie
            w nieboglosy inne rodza bez mrukniecia.. To takie
            porownanie dla Ciebie...
            Co do mojego zdania to owszem - budzet nie jest z gumy.
            Ja tez place i placilam podatki na zdrowie i bedac nawet
            w ciazy z nich nie korzystalam bo oczywiscie za wszystko
            placilam prywatnie.. Niemniej wole aby ta ograniczona
            ilosc pieniedzy ktora jest w budzecie szla na dzieci.
            Jesli tego nie rozumiesz to przejdz sie na Litewska w
            W-wie do oddzialu dla dzieci z chorobami serca..MOze
            wtedy pojmiesz.. Jesli moja logika dla ciebie zbyt
            trudna to przykro mi- ja wiecej czasu nie mam bo pracuje..
            staralam sie mowic jasno.. Twierdze ze jestem za - przy
            rozsadnych ograniczeniach i ustaleniach ktore sa na
            swiecie.. I bez finansowania z budzetu.. Sadze ze wyrazam
            sie jasno.. Dla chetnych podawalam przyczyny dlaczego tak
            uwazam.. A zamrozone zarodki- te niewykorzystane sa np
            powaznym problemem w USA- I ta sfere trzeba rozwiazac
            jakos madrze...
            Reszty nie bede dyskutowac bo mi sie nie chce i szkoda
            czasu.. Nie wiem co Pania smieszy - mnie tu akurat nic...
            A braku logiki niestety nie mogla mi Pani udowodnic wobec
            powyzszego....
            To wszystko - wiecej nie bede sie zaglebiac w te dyskusje
            bo widze ze sprowadza sie do szukania uszczerbow w moim
            rozumowaniu.. Wobec ich braku moglaby wiec Pani siegnac
            po typowe dla dyskustantow srodki argumentacji jakie juz
            zostaly wobec mnie skierowane.. A skoro tak nie mam
            zamiaru w tym uczestniczyc...
    • Gość: Krzys52 ** ___ Niedlugo Przyjda po Was ___ ** IP: *.proxy.aol.com 11.08.03, 19:07
      czyli krotki rzut na dzialanie czarnej pajeczyny...
      Bo widze, najmilsi, ze dla Was takze "in vitro" jest kompletnym novum.
      .


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=7399889
      • Gość: ANka Na zdrowie krzysiu.. Wiedzialam ze tu jestes IP: *.ifn-magdeburg.de 11.08.03, 19:30
        Niemniej ciekawe prawda ze odparcie tych
        ´atakow´przychodzi w jednym konkretnym momencie- nieprawdaz..
        Mi sie artystka tez nie podobala- odwolala sie do
        Strasbourga.. I jak tam wyniki? I co za ´wielka sztuke´na
        prace spoleczne.. Niedoceniony geniusz.. I tak nie umarla
        na gruzlice..Ba mysle ze zyskala slawe.. Ale moze sie myle?
        Zakazano badan prenatalnych? Czy mozesz konkretniej
        Krzysiu- bo ja nic o tym nie wiem..

        • Gość: Krz W watku na Kraj jest wazny!! link, dla ANki i nie. IP: *.proxy.aol.com 12.08.03, 21:33
          ...i nie tylko dla ANki :)) Wejscie przez "Niedlugo przyjda po Was" (powyzej).
          .
          K.P.
          • Gość: Krzys52 Re: W watku na Kraj jest wazny!! link, dla ANki i IP: *.proxy.aol.com 12.08.03, 21:37
            Gość portalu: Krz napisał(a):

            ...i nie tylko dla ANki :)) Wejscie przez "Niedlugo przyjda po Was" (powyzej).
            .
            K.P.
            .
            PS...Powyzej zjadlem koncowke wlasnego nicka :))
    • mamalgosia Re: Etyka in vitro 12.08.03, 12:12
      Prawda jest taka, ze ludzie uważają, ze dziecko to coś (ktoś), co im się
      należy. A dziecko to dar, tak samo jak np. zdrowie, inteligencja, uroda.. To
      naprawdę nam się nie należy z samego faktu istnienia.
      • wiktorkaa Re: Etyka in vitro 12.08.03, 12:16
        mamalgosia napisała:

        > Prawda jest taka, ze ludzie uważają, ze dziecko to coś (ktoś), co im się
        > należy. A dziecko to dar, tak samo jak np. zdrowie, inteligencja, uroda.. To
        > naprawdę nam się nie należy z samego faktu istnienia.

        wytlumacz to kobiecie,ktora bardzo pragnie mieć dziecko,czy to jest takie
        dziwne,ze człowiek pragnie mieć dziecko?i nie dlatego,że mu się należy.Nie
        rozumiem Twojego podejścia do tematu.
        • mamalgosia Re: Etyka in vitro 12.08.03, 12:39
          Nie, wcale nie jest dziwne pragnienie posiadania dziecka, wiem cos o tym. Tak
          samo jak nie jest dziwne pragnienie zdrowia: wszyscy dookoła mnie mogą robić co
          chcą, a ja nie mogę z powodu chorby. Oczywiście, ze takie pragnienia sa
          normalne i jak najbarzdiej zrozumiałe. Niektóre pragnienia można zaspokoić,
          innych nie jesteśmy w stanie. Tylko od Ciebie zależy, jaką drogą spełniasz swe
          pragnienia - czy zgodnie z moralnością, czy nie.
          To wszystko
          • Gość: Krzys52 Ha! Wiedzialem, ze Edzioszka i Miltonia to Kobiety IP: *.proxy.aol.com 12.08.03, 22:05
            od razu nabralem tego przekonania :O)
          • wiktorkaa Re: Etyka in vitro 13.08.03, 08:04
            mamalgosia napisała:

            > Nie, wcale nie jest dziwne pragnienie posiadania dziecka, wiem cos o tym. Tak
            > samo jak nie jest dziwne pragnienie zdrowia: wszyscy dookoła mnie mogą robić
            co
            >
            > chcą, a ja nie mogę z powodu chorby. Oczywiście, ze takie pragnienia sa
            > normalne i jak najbarzdiej zrozumiałe. Niektóre pragnienia można zaspokoić,
            > innych nie jesteśmy w stanie. Tylko od Ciebie zależy, jaką drogą spełniasz
            swe
            > pragnienia - czy zgodnie z moralnością, czy nie.
            > To wszystko

            dla mnie nie ma nic niemoralnego w tym,że zastosuję taką metodę w razie
            potrzeby.
            • mamalgosia Re: Etyka in vitro 14.08.03, 11:38
              no właśnie
      • dorotka1970 Re: Etyka in vitro 12.08.03, 18:27
        mamalgosia napisała:

        > Prawda jest taka, ze ludzie uważają, ze dziecko to coś (ktoś), co im się
        > należy. A dziecko to dar, tak samo jak np. zdrowie, inteligencja, uroda.. To
        > naprawdę nam się nie należy z samego faktu istnienia.

        Generalnie rzadko sie zgadzamy :-)
        Ale tu sie baaaardzo zagalopowalas. Nie slyszalam NIGDY, aby para probujaca
        miec dzieci, z wykorzystaniem osiagniec medycyny takze, robila to z
        przeswiadczeniem, ze im sie cokolwiek nalezy. Skad ci cos takiego przyszlo do
        glowy? Jestem lekko zbulwersowana. Niektorzy po prostu nie wyobrazaja sobie
        szczesliwego domu bez smiechu dzieci. Co w tym zlego?

        --------
        Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
        • mamalgosia Re: Etyka in vitro 14.08.03, 11:41
          Oczywiście nic w tym złego, ze małżonkowie chcą mieć dzieci, wręcz przeciwnie.
          Ale jeśli nie jest to możliwe sposobami etycznie dobrymi lub przynajmniej
          obojętnymi, to powinni zaakceptować ten stan rzeczy
          • dorotka1970 Re: Etyka in vitro 14.08.03, 12:11
            mamalgosia napisała:

            > Oczywiście nic w tym złego, ze małżonkowie chcą mieć dzieci, wręcz
            przeciwnie.
            > Ale jeśli nie jest to możliwe sposobami etycznie dobrymi lub przynajmniej
            > obojętnymi, to powinni zaakceptować ten stan rzeczy

            Co jest wedlug ciebie nieetycznego w metodzie in vitro? Czy dlatego, ze ty
            uwazasz cos za nieetyczne inni musza zaakceptowac swoja chorobe? Uwazam, ze w
            swoich wypowiedziach zaczynasz posuwac sie za daleko. Twoj swiat jest zawsze
            czarno/bialy czyli nierealny. Kazdy ma prawo do swoich pogladow oczywiscie,
            nawet tych bardzo radykalnych. Ale to zawsze jest troche niebezpieczne...

            --------
            Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
            • mamalgosia Re: Etyka in vitro 14.08.03, 12:32
              A może ludzie za bardzo przyzwyczaili się do szarości? Dlatego, ze jest
              wygodniejsza i wiele usprawiedliwia
              • dorotka1970 Re: Etyka in vitro 14.08.03, 12:47
                mamalgosia napisała:

                > A może ludzie za bardzo przyzwyczaili się do szarości? Dlatego, ze jest
                > wygodniejsza i wiele usprawiedliwia

                Nie kochana. Po prostu swiat czarno-bialy nie istnieje. Jezeli nie masz
                zadnych dylematow i wszystko jest dla ciebie albo zle albo dobre, to albo
                krzywdzisz wielu ludzi na swojej drodze (patrz np. "zawsze mowic prawde"),
                albo blisko ci do fanatyzmu ("kto nie mysli tak jak ja musi sie mylic"), albo
                jestes bardzo naiwna (ale nie w tym "niewinnym" i "romantycznym" sensie,
                niestety).
                Jest wiele kwestii, zwlaszcza w medycynie, ktore nie sa jednoznaczne dla
                wszystkich - tak jest z aborcja, transplantacja narzadow, sztucznym
                podtrzymywaniem zycia, eutanazja itd. Twoja wiara podaje ci "na tacy"
                odpowiedzi na wszystkie z pytan, ktore budza (o ile w ogole zadajesz sobie
                jeszcze takie pytania) - i dobrze. Ale posadzanie innych ludzi o niemorlanosc,
                pojscie na latwizne, usprawiedliwianie itd. tylko dlatego, ze maja watpliwosci
                albo wrecz inne zdanie na ten temat to wlasnie jest nietolerancja. Przeciez
                nikt ci nie mowi (poza twoim Kosciolem) co masz robic, nikt nie kaze ci leczyc
                sie w sposob, ktory ci nie odpowiada (niezaleznie od wyznania), niekt ci nie
                kaze miec dzieci za wszelka cene, jesli twoim zdaniem Bog sprawil, ze ich nie
                masz, nikt ci nie wpycha tabletek antykoncepcyjnych do buzi itd. itd.. Moze
                wiec zastanow sie, kto daje ci prawo do oskarzania o niemorlanosc rodzicow
                dzieci urodzonych dzieki in vitro?

                --------
                Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
    • luiza-w-ogrodzie Wziac kobiety za twarz 13.08.03, 06:30
      Kobiety w Polsce ustawia Kosciol, lekarze i pracodawcy, wszyscy wykorzystujac
      ten sam fakt: ze kobieta moze rodzic dzieci. Kosciol naciska na rozplod,
      zabraniajac antykoncepcji, lekarze ograniczaja dostepnosc metody
      zaplodnienia "in vitro", bo jest nieetyczna, pracodawcy bez skrupulow zwalniaja
      pracownice wyrazajace chec zalozenia rodziny. Jak byc kobieta w Polsce i nie
      zwariowac?

      Cytat z artykulu: "Nowicka oburza się, że lekarze odrzucają opinię tych, dla
      których pracują: - Sami sobie mogą decydować co najwyżej o rodzaju butów!
      Ciekawe, że wątpliwości nachodzą ich tylko wtedy, gdy rozstrzygają sprawy
      dotyczące kobiet. Wtedy im zgrzyta i mówią o etyce, a tam, gdzie idzie o
      korupcję, to nie zgrzyta!"

      Nic dodac, nic ujac.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
      • Gość: ANka Kolejne dziennikarki - feministki IP: *.ifn-magdeburg.de 13.08.03, 13:04
        Ktore chca na sile uszczesliwiac..
        Pomozcie sobie samym...
        Nikt na razie nie zabronil ani badan prenatalnych ani
        zaplodnienia in vitro..
        Gdyby kosciol mial wplyw nie byloby udzialu w wojnie w
        Iraku.. Poki co ma wplyw i pociaga za sznurki SLD. I wami
        tez feministki..
        Ja na szczescie nie musze byc feministka zeby sie czuc
        spelniona kobieta..
        • Gość: ANka A w sprawie zrostow X- owi IP: *.ifn-magdeburg.de 13.08.03, 13:34
          odpowiedzialam. Tyle ze zrosty to tez czeste stany
          zapalne.. A czeste stany zapalne- czasem niewinnie czasem
          nie.. wiec wogole nie warto sie w te tematyke angazowac..
          Juz mowilam.. a wady genetyczne tez bywaja.. I u mezczyzn
          i u kobiet...choc czesciej wady rozwojowe...
          Na razie nikt nie zabrania in vitro ani badan
          prenatalnych..i byloby to nonsensem.. Jestem natomiast
          zdecydowana przeciwniczka sugerowania refundacji z
          budzetu w obecnej sytuacji.. Problem zarodkow powinien
          tez byc moim zdaniem z gory rozwiazany bo takowy jest i
          stanowi spory problem w wielu krajach..
          Mam nadzieje ze nie brzmie teraz wyniosle...
          Konkretow o zarodkach latwiej szukac dziennikarzom.. -
          mozna w Medlinie. Ja nie mam na to za bardzo czasu.
          Pracuje i placa mi za cos innego niz zabieranie glosu w
          takich dyskusjach..
          • moboj Re: A w sprawie zrostow X- owi 14.08.03, 12:29
            Gość portalu: ANka napisał(a):

            > Na razie nikt nie zabrania in vitro ani badan
            > prenatalnych..i byloby to nonsensem.

            nikt nie zabrania, ale na dokładniejsze badania prenatalne trudno czasem
            uzyskać skierowanie nawet jak są wskazania.
    • Gość: Przyszla mama Re: Etyka in vitro IP: *.w81-48.abo.wanadoo.fr 13.08.03, 10:52
      Moim zdaniem dyskusja ta jest raczej bezowocna, gdyz wielu
      internautow badz nie zrozumiala tematu, ktorym jest nowelizacja
      kodeksu etyki lekarskiej w punkcie zaplodnienia in vitro, badz
      zeszla na manowce poruszajac sprawy zupelnie z tym nie zwiazane.
      Refundacja kosztow czy budzet itp. nie naleza do t e j dyskusji.
      Tutaj podstawa jest pytanie czy grupa zawodowa (jakakolwiek), w
      tym wypadku lekarzy, moze planowac kontrowersyjne zakazy
      zaslaniajac sie plaszczykiem moralnosci bez zgody spoleczenstwa,
      panstwa, rzadu itp. W innych demokracjach lekarze nie maja w
      kwestii zaplodnienia in vitro etycznych problemow poniewaz maja
      za soba ustawodawstwo. Aby rzeczywiscie wszystko odbywalo sie
      legalnie bez naduzyc, trzeba (w Polsce) regulacji prawnej.
      Niestety bardzo slabe polskie prawo i luki w nim zostaja
      wykorzystywane przez roznych oszolomow, ktorzy szerza prywate.
      Moim zdaniem bardzo waznym punktem w tej dyskusji jest jak
      zastopowac ten owczy ped? Jak wzmocnic role panstwa, ktore
      powinno w pierwszym rzedzie decydowac o takich sprawach. Jak juz
      wspominalam, sprawy refundacji itp. mozna dyskutowac wowczas,
      gdy kodeks etyki lekarskiej w punkcie in vitro nie zostanie
      zmieniony.
      Poza tym, polecam w celu doksztalcenia sie na temat zaplodnienia
      in vitro nastepujacy artykul w Gazecie Wyborczej: Nasze dzieci z
      probowki oraz np. rozmowe z osoba, ktora ma doswiadczenie na tym
      polu (lekarz lub pacjent). Uwazam, ze wiele osob wzielo udzial w
      tej dyskusji, nie majac pojecia jak in vitro funkcjonuje i byc
      moze dlatego jest ona tak malo produktywna.
      • Gość: ANka W celu doksztalcania sie IP: *.ifn-magdeburg.de 13.08.03, 13:11
        Najlepiej czytac zrodla naukowe - jak Nature.. - poszukam
        dzis tego art.
        A nie gazete..
        Warto tam przeczytac o tych problemach etycznych w innych
        Panstwach i problemach z zamrozonymi zarodkami...
        Przyszli rodzice na udzial w prawodawstwie maja wplyw
        sporadyczny i jednostkowy.. Wiec nic dziwnego ze
        zabieraja glos lekarze.. Z aborcja tez tak jest... A czy
        w tym przypadku maja racje to inna sprawa.. Pewnie chodzi
        tez o pieniadze... ale zwalanie tego na kosciol jest
        smieszne i niestety widze w tym duzo polityki...
        Moze gdyby Ci rodzice mysleli wczesniej i dluzej. A jesli
        pani faktycznie jest przyszla mama to polecam
        ograniczenie siedzenia przed komputerem- to tez
        szkodzi...Skoro tyle wysilku wlozyla pani w szanse na
        posiadanie dziecka..
        Tak sie sklada ze tym problemem interesowalam sie juz
        dawno temu bo technika jest stara- o czym sie nie mowi..
        Tylko ze wczesniej gdy wplyw kosciola byl slabszy to
        jakby komuna sie mniej interesowala.. Wolala zostac przy
        swojej aborcji.. A kto najczesciej dokonuje aborcji? Od
        wiekow na stolaty ktorym nie chcialo sie myslec...Kobiet
        po gwaltach tam najmniej.... I do tego trzeba popracowac
        np troche w szpitalu w takim kraju gdzie sie chetnie
        dokonuje aborcji aby to wiedziec...
        • Gość: Przyszla mama Re: W celu doksztalcania sie IP: *.w81-48.abo.wanadoo.fr 13.08.03, 15:30
          Kobito zrelaksuj sie i napij sie czegos zimnego dla ochlody. Twoja postawa
          zaczepno - obronna naprawde nie przyczynia sie do produktywnego rozwoju tejze
          dyskusji. W ramach lektury wieczornej przeczytaj sobie np. jak w Niemczech z
          pozycji prawa uregulowano IVF (zrodlo: Richtlinien der Ethik-Kommission vom
          Dezember 1988, Kommentare der Ethik-Kommission i das Embryonenschutzgesetz). Ja
          natomiast zyje we Francji i tutaj regulacja prawna jest podobna. Nikomu nie
          dzieje sie krzywda. Nikt nic nie wyrzuca badz niszczy. Jest to po prostu
          kwestia sprawnego ustawodawstwa. Jesli istnieja problemy, to w tych panstwach,
          gdzie istnieja luki prawne badz gdzie rzadzi bezprawie. Jednak nie nalezy tych
          ekstremalnych przypadkow traktowac jako przykladowych. Przykladem moga byc
          kraje, w ktorych prawo dobrze funkcjonuje i w tym wypadku jest wilk syty i owca
          cala.
          Pragne jeszcze dorzucic, ze w mojej wypowiedzi, nic nie upolitycznialam i nie
          powolywalam sie na kosciol a co mi zarzucilas. O aborcji tez sie nie
          wypowiadalam, a ktora zreszta nie jest na tym forum dyskutowana. Poza tym moj
          czas wolny i co z nim robie nie jest tutaj istotny. Trzymajmy sie konkretow.
          Moi zdaniem dyskusja ta na lamach tego forum zapedzila sie w tzw. kozi rog. A
          szkoda.

          Gość portalu: ANka napisał(a):

          > Najlepiej czytac zrodla naukowe - jak Nature.. - poszukam
          > dzis tego art.
          > A nie gazete..
          > Warto tam przeczytac o tych problemach etycznych w innych
          > Panstwach i problemach z zamrozonymi zarodkami...
          > Przyszli rodzice na udzial w prawodawstwie maja wplyw
          > sporadyczny i jednostkowy.. Wiec nic dziwnego ze
          > zabieraja glos lekarze.. Z aborcja tez tak jest... A czy
          > w tym przypadku maja racje to inna sprawa.. Pewnie chodzi
          > tez o pieniadze... ale zwalanie tego na kosciol jest
          > smieszne i niestety widze w tym duzo polityki...
          > Moze gdyby Ci rodzice mysleli wczesniej i dluzej. A jesli
          > pani faktycznie jest przyszla mama to polecam
          > ograniczenie siedzenia przed komputerem- to tez
          > szkodzi...Skoro tyle wysilku wlozyla pani w szanse na
          > posiadanie dziecka..
          > Tak sie sklada ze tym problemem interesowalam sie juz
          > dawno temu bo technika jest stara- o czym sie nie mowi..
          > Tylko ze wczesniej gdy wplyw kosciola byl slabszy to
          > jakby komuna sie mniej interesowala.. Wolala zostac przy
          > swojej aborcji.. A kto najczesciej dokonuje aborcji? Od
          > wiekow na stolaty ktorym nie chcialo sie myslec...Kobiet
          > po gwaltach tam najmniej.... I do tego trzeba popracowac
          > np troche w szpitalu w takim kraju gdzie sie chetnie
          > dokonuje aborcji aby to wiedziec...
          • Gość: olifka do ANka IP: *.eeft.com 13.08.03, 16:08
            ????????????????????? Za komuny stosowano metode Invitro ????????
            Pierwsze slysze. To po pierwsze. Po drugie gdyby Pani naprawde siedziala w
            temacie to by Pani wiedziala, iz w Polsce nie wylewa sie nie wykorzystanych
            zarodkow do zlewu. Co za bzdura. Tak sie sklada, iz ja mam 5 zamrozonych
            zarodkow. Pisalam o tym nie raz i bede pisac bo widze iz wiedza o leczeniu
            nieplodnosci w Polsce jest daleko w lesie. W przypadku gdybym nie wykorzystala
            wszystkich zarodkow to klinika oddaje je do adopcji. mam podpisana umowe i
            dowod na pismie. Wiem, ze nikt mnie nie oszuka bo adopcja takiego zarodka
            kosztuje sporo kasy i nikomu by sie "wylewanie" nie oplacalo. W Polsce wazny
            jest piniadz i to on jest najwazniejszym gwarantem bezpieczenstwa zarodkow.
            Jesli chodzi o argumenty niektorych osob iz walka za wszelka cene jest bez
            sensu bo cos sie po drodze traci chce powiedziec jedno. Jedynie w polsce walka
            o dziecko jest taka trudna gdyz tutaj rodzice sa zdani tylko na siebie i na
            pastwe lekarzy - nie zawsze uczciwych. Gdyby Polska uznala wrescie nieplodnosc
            jako chorobe spoleczna i zaczela dofinansowywac przynajmniej podstawowe badania
            na nieplodnosc to juz byloby to wiekszym ulatwieniem. Jak narazie szykuja sie
            kolejne klody pod nogi. Syty glodnego nigdy nie zrozumie do czasu az i jemu sie
            przydazy klopot. Bardzo latwo jest dyskutowac na takie tematy z perspektywy
            osoby zdrowej.
            • Gość: ANka Olivko - nie stosowano- i w tym sek IP: *.ifn-magdeburg.de 13.08.03, 16:41
              A na swiecie istniala..Natomiast aborcja u nastolatek
              kwitla....
              To chcialam powiedziec.. Czytajcie do konca moje posty
              prosze..
              Fakt czasem angazuje sie niepotrzebnie w inne dyskusje
              ale to co istotne mysle nadal mozna wyluskac z tego co
              pisze..
              • Gość: ANka A korupcja w kregach lekarskich IP: *.ifn-magdeburg.de 13.08.03, 16:43
                jest u nas straszna - to inna sprawa.. I ja na pewno gdy
                tylko moge ja zwalczam... A wierz mi przez polskie
                szpitale przeszlam sie rowniez z dziecmi wiec wiem co to
                jest...
              • rose2 Re: Olivko - nie stosowano- i w tym sek 13.08.03, 18:11
                Tak na marginesie to pierwsze dziecko z invitro urodzilo sie w Polsce jakies 15
                lat temu takze jak sobie licze to akurat wypadlo to na upadek komuny, czy jakos
                tak. Aborcje mozna bylo wykonac juz 100 lat temu, a invitro raczej nie ma az
                tak dlugiej historii. Invitro wymaga specjalistycznego sprzetu i pieniedzy,
                czego akurat w komunie brakowalo.
                Czepiasz sie Anko nieistotnych pierdol i tyle. Co ma polityka do invitro? Jakby
                podazyc Twoim tokiem myslenia to wkrotce wyginiemy bo nie mozemy miec dzieci
                metoda naturalna, a ze invitro jest bee ze wzgledu na przekazywanie genow
                odpowiedzialnych za nieplodnosc...Takich bzdetow nigdy nie slyszalam. Siedzisz
                w niemczech to powinnas wiedziec, ze tam invitro, czy inseminacje mozna zrobic
                na kase chorych, wiec dlaczego nie w Polsce? Tak samo jest w Austrii, czy
                Francji, zapewne w innych krajach jest podobnie. Gdyby nie invitro to niemcy
                cienko by przedli. Tak sie przyjelo, ze niby niemki nie chca rodzic dzieci.
                Guzik prawda wiekszosc po prostu ma problemy. Ja mam problemy z tarczyca przez
                pieprzony Czarnobyl i moze bede miec problemy z ciaza, to co twoim zdaniem mam
                zrobic? Adoptowac? Wiesz nie bedzie to latwe bo moj partner nie jest Polakiem i
                w jego kraju nie ma domow dziecka, a w Polsce kwalifikuje sie tylko do adopcji
                zagranicznej, czyli moge adoptowac tylko chore dzieci, jesli wogole mi pozwola
                bo nie mamy slubu.
                Zdenerwowalam sie buff! I nie denerwuj olifki, bo ona jest w ciazy!
                • Gość: ANka 'Rozyczko pozbieraj sie... IP: *.ifn-magdeburg.de 13.08.03, 18:16
                  Nie czytalas - ja nie pisalam tam o genetyce.. naprawde
                  mam dosc odpowiadania na zarzuty osob ktore moich tekstow
                  nie czytaja.....
                  A komuna akurat w sluzbie zdrowia miala dosc srodkow
                  calkiem dlugo....
                  Metody aborcji tez ewoluowaly.. A in vitro nie takie znow
                  mlode.. Przypadek w Polsce o niczym nie swiadczy.. To
                  wszystko....
                  A ja nie chce w to mieszac ani polityki ani kosciola...
                  wole sie skupic na zwalczaniu korupcji.. Mam nadzieje ze
                  to jasne....
                  • rose2 Re: ANka "nie" pisala o genetyce .... 14.08.03, 09:37
                    Moze twoje geny pamieci zanikaja:
                    Jeden z postow ANki
                    "sluszniej jest adoptowac bo jesli juz jest jakies dziecko
                    i czeka.. Ale nikt nikomu moralnosci nie narzuca.. Zalezy
                    tez wiele od tego czy niemoznosc posiadania dzieci nie ma
                    podloza genetycznego. A to na 100 procent trudno jeszcze
                    udowodnic.. wiele genow regulacyjnych wciaz jest malo
                    poznanych..A jesli chcemy sie rozmnazac na sile i
                    przekazywac nasza niemoznosc..
                    Ale to trudne pytania.. B. trudne...
                    Bo pierwszych chwil z dzieckiem i calej tej fizjologii
                    tez nie da sie niczym zastapic.."

                    Jesli to nie Twoje slowa to naucz sie jak uzywac cytatow aby uniknac
                    nieporozumien. Nie dziw sie ze ludzie Cie nie rozumieja.
                    • Gość: ANka To co pisalam to prawda. IP: *.ifn-magdeburg.de 14.08.03, 10:07
                      Ale nie uzywalam tego jako argumentu.. Natomiast argument
                      ze przez in vitro ´rozsiewamy´ ´zle´ geny podawal X- co
                      obalilam...
                      Czepiasz sie slowek? Czy nie rozumiesz co pisze rozyczko?
                      Ze strony facetow calkiem czesto jest genetyka - jesli
                      upierasz sie w dociekaniu prawdy....
                      • rose2 Re: To co pisalam to prawda. 14.08.03, 10:29
                        Nie mam obowiazku "glowkowania" nad belkotliwym tekstem. Jesli chcesz cos
                        przekazac to wyrazaj sie logicznie. Jesli nie potrafisz, to daruj sobie
                        wypociny.
                        • Gość: ANka Jakos ci co chca rozumieja... IP: *.ifn-magdeburg.de 14.08.03, 12:42
                          Gorzej z tymi ktorzy za wszelka cene chca cos forsowac
                          nie zastanawiajac sie nad niczym..A obrazac nie musisz..
                          Ja na szczescie jakichs pseudomuzulmanskich mott nie
                          musze zamieszczac..
                          A rozumieja nawet jak uzywam metafor..
                          • dorotka1970 Re: Jakos ci co chca rozumieja... 14.08.03, 12:48
                            Gość portalu: ANka napisał(a):

                            > Gorzej z tymi ktorzy za wszelka cene chca cos forsowac
                            > nie zastanawiajac sie nad niczym..A obrazac nie musisz..
                            > Ja na szczescie jakichs pseudomuzulmanskich mott nie
                            > musze zamieszczac..
                            > A rozumieja nawet jak uzywam metafor..

                            Powiedz mi, prosze, kto cie zrozumial? Moze i mnie wyjasni pare nurtujacych
                            kwestii? :-)
                            --------
                            Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
                            • Gość: ANka Proponuje aby nurtujacy byl temat.. IP: *.ifn-magdeburg.de 15.08.03, 18:20
                              A nie moja osoba...
                              Coz za zgodnosc w ataku.. Godne podziwu...
                              I zupelnie przypadkowe oczywiscie...
                • Gość: ANka A to o genetyce nie pisalam ja... IP: *.ifn-magdeburg.de 13.08.03, 18:24
                  RAczej bylam w opozycji....
                  Z niechecia do posiadania dzieci to nie jest guzik prawda..
                  Bo a) sa naturalne przyczyny ekonomiczne i wiesz uczylam
                  sie jeszcze tego we francuskiej szkole podstawowej.. A to
                  juz dobrych parenascie lat temu...
                  b) bywaja inne konsekwencje nieplodnosci- zalezne od
                  trybu zycia i aktywnosci seksualnej, ale tez zdrowotnosci
                  i ta moze miec przyczyny genetyczne...
                  Olivki nie denerwuje...Nie zamierzam.. Zycze
                  szczesliwego, zdrowego dzidziusia...
                  A kasa chorych w Niemczech wiele zwraca ale juz coraz
                  mniej.. My takich luksusow nie mamy.. Bo jesli nie wiesz
                  rozyczko nie mamy drog i czasem kobieta w ciazy czeka w
                  korku i nie moze dojechac na czas do szpitala...
                  Po prostu trzeba odpierac ataki na to co jest i klike.. A
                  domaganie sie finansowania nie jest za bardzo na miejscu
                  w tej chwili.. to wszystko...Bo mysle i o tych dzieciach
                  i staruszkach.. NO przynajmniej ja bym sie nie domagala,
                  wiedzac ze odbieram te pieniadze komus innemu...
                  A wiesz ze in vitro tez czasem zawodzi i z adopcja w
                  Polsce tez nie tak rozowo.. Gdy bylam ze swoim dzieckiem
                  w szpitalu niejeden taki malec czekal.. I czekal dlugo....
                  Ale ja nie sugeruje ze nalezy unikac in vitro i adoptowac..
                  Nie mozna tylko mowic ze jedno lepsze od drugiego..
                  • Gość: ANka A motto zabawne.. IP: *.ifn-magdeburg.de 13.08.03, 18:27
                    Brzmi tak troche muzulmansko...
          • Gość: ANka Ja nie zarzucam ze niszczy... IP: *.ifn-magdeburg.de 13.08.03, 16:36
            Wogole nigdzie nie mowilam ze in vitro jest nieetyczne..
            Mowilam o regulacjach prawnych.. A i o tym ze
            przechowywanie tez kosztuje. Wody sie napije dzieki- tu
            goraco...
            Wiem ze Francja i Niemcy - mais c´est un cas tout a fait
            different.. Pas question de comparer avec notre situation..
            To chce powiedziec..
            Ja nigdy nie bylam przeciwko in vitro..
            Mowie i przewiduje ewentualnosci i twierdze ze to
            wszystko nalezy uregulowac ale na pewno nie domagac sie
            dofinansowywania z budzetu...
            • Gość: olifka Re: Ja nie zarzucam ze niszczy... IP: *.eeft.com 13.08.03, 16:46
              Za mrozenie zarodkow Polska nie placi ani zlamanej zlotowki. Wszystko oplacaja
              rodzice tzn koszt mrozenia na rok 500 PLN. Po roku klinika dzwoni z zapytaniem
              czy dalej mrozic czy decyduje sie rodzic. Nie czytalam wszystkich prawie 200
              postow bo nie mialam czasu i nie chcialam sie denerwowac ale znajac zycie
              zawsze padaja te same argumenty wiec w komplecie odpowiedzialam. Do Pani bylo
              skierowane zapytanie o to czy za komuny stosowalo sie InVitro bo ja pierwsze
              slysze. Zle zrozumialam Pani poprzedni postm Myslalam ze jest Pani kolejna
              osoba ktora traktuje mrozenie zarodkow (czyli zatrzymywanie prze zyciu) jako
              aborcje. Za pomylke przepraszam. W tej chwili w radiu chyba na 3-ce odbywa sie
              dyskusja na temat leczenia nieplodnosci. Zapraszam.
              Jeszcze jedno. Troche sie boje regulowania prawnego leczenia nieplodnosci.
              Jesli w radzie etyki lekarskiej jest tylu LEKARZY, ktorzy chyba nie wiedza o
              czym mowia to obawiam sie takich np. poslow. Po takich "regulacjach" sytuacja
              walki z nieplodnoscia moze sie okazac jeszcze gorsza.
              • Gość: ANka Rozumiem IP: *.ifn-magdeburg.de 13.08.03, 17:03
                Wobec tego faktycznie trzeba tych ´lekarzy´ jakos zbyc-
                niech nie robia tu swojej polityki bo to chore..
                Juz i tak mamy wiele problemow..Moim zdaniem ta ´glupota´
                to czyste wyrachowanie i tesknota za nowym zrodlem
                pieniedzy..- niestety..
                Nie wiem czy Pani wie ale aktualnie wiele instytutow w
                Polsce pada.. Nie wiem co bedzie dalej, ale to dobrze nie
                wrozy. Klike naprawde trzeba zwalczac - byle robic to z
                argumentami, bez atakow na kosciol, ciemnogrod itd..Bo to
                pakuje jeden wazny problem do worka z innymi zupelnie
                roznymi i zamienia cala sprawe w polityke....
                To co Pani podala mowi samo za siebie..
                Pozdrawiam najserdeczniej...
          • Gość: ANka A fakty dot. przechowywania zarodkow IP: *.ifn-magdeburg.de 13.08.03, 16:40
            Glownie na bazie USA.. TAm tak gorzej z prawodawstwem w
            stosunku do Francji? Nie wiedzialam.. Ale nie mam postawy
            zaczepnej.. Tu raczej mam starych znajomych- ktorzy
            wczesniej sie przejawiali w mniej mily sposob.. Stad moze
            czasem tak brzmie..
            A to co pisze to prawda i i nie ma nic wspolnego z
            postawa ale wiedza i znajomoscia badan oraz opracowan na
            ten temat..
            In vitro w Usa to juz stara tradycja wiec opracowan
            troche jest i jest porownanie..
            A dzialan i dyskusji lekarzy na temat tego co etyczne nie
            popieram....No ale nie popieram uszczuplania budzetu.. To
            jest b. na temat wbrew pozorom bo w Polsce tak jak
            wszedzie rodza sie dzieci z wadami.. A nie tak jak
            wszedzie sluzba zdrowia kuleje.. Czy to tez postawa
            zaczepna ze o tym pisze? I nie na temat?
            • Gość: olifka Re: A fakty dot. przechowywania zarodkow IP: *.eeft.com 13.08.03, 17:08
              Jak chodzilam do przychodni panstwowych i jak lekarze dowiadywali sie, ze lecze
              sie na nieplodnosc to nie chcieli mi za darmo robic nawet cytologii. NIKT nie
              chcial mi pisac skierowania na takie podstawowe badania jak Morfologia,
              przeciwciala, hormony tarczycy ktore prawnie w ramach moich skladek mi sie
              naleza. WSZYSCY natomiast siegali po wizytowki swoich "dobrych kolegow ze
              studiow" ktorzy sa "WYBITNYMI specjalistami". Ja nie chce okradac Panstwa.
              jedynie czego chce to tego by Panstwo nie przeszkadzalo rodzinom nieplodnym w
              ich walce skoro jest politycznie prorodzinne.
              • Gość: ANka Ale tak jest ze wszystkim... IP: *.ifn-magdeburg.de 13.08.03, 17:43
                Moja siostra placila ciezkie pieniadze za cesarke, za
                ´strozowanie´ specjalistow i co - miala problem bo
                czekala - byl inny porod (a cesarka przeciez planowa) i
                dziecko prawie juz utknelo glowka w miednicy...
                Mialo krwiaka. Straszne problemy naprawde...
                To nie Panstwo chociaz posrednio tez.. To sytuacja w s.
                zdrowia, ale czesto sami lekarze.. No jest zle nie ma co
                mowic...
                Mam jeszcze czasem problemy z kregoslupem, migreny.. Za
                to wszystko place prywatnie bo gdybym liczyla na to co mi
                sie nalezy z tego co place... A nalezy mi sie bo maz
                placi fortune.. Na szczescie mam tez ubezpieczenie
                aktualne w Niemczech.. Ale tu juz tez sie pomalu syt.
                zmienia...
                Z ciekawostek ostatnio bylam umowiona do dentystki-
                specjalistki prywatnie- jechalam stad prosto wiec
                uprzedzilam ze moge sie odrobine spoznic... Spoznilam sie
                15 minut i owa b. przemila Pani juz mnie nie przyjela....
                Wiec o czym tu mowic? Lekarzom zyje sie w Polsce dobrze...
                • Gość: ANka A teraz jest ten temat na watku glownym IP: *.ifn-magdeburg.de 13.08.03, 17:45
                  pod nasze dzieci.. NIech Pani tam przejdzie...
    • Gość: lotka3 Re: Etyka in vitro IP: 80.51.242.* 09.05.04, 12:12
      Jestem 60letnią kobietą i uważam, że ludzie z problemami powinni mieć możliwość
      korzystania i to refundowanego z zapłodnienia in vitro. To nic złego, ze
      kobieta chce za wszelką cenę mieć dziecko. Każda kobieta powinna mieć do tego
      prawo. Nie jest ważne w jaki sposób następuje zapłodnienie. Księża niech zajmą
      sie naszą duszą i nie wtrącają się do naszego ciała. Częściej jakoś zajmują się
      naszymi pupami niż służeniem Bogu. Lekarzon też taki układ odpowiada. Zabronić
      aborcji, in vitro, a oni sobie zarobią na tym zakazie. I zarabiają. Powszechnie
      wiadomo, że aborcji dokonują na każdym kroku w swoich gabinetach. Państwo musi
      sie ocknąć i refundować zabiegi in vitro. Dzieci muszą się rodzić aby miał kto
      w przyszłości pracować choćby na nasze emerytury. Czarnym precz od naszych
      ciał!!!!! Niech pilnują swojej ROZPUSTY.
    • Gość: iwona Re: Etyka in vitro IP: *.proxy.aol.com 02.08.04, 14:45
      Ja jestem akurat po zabiegu in vitro i mysle ze to jest dar od boga ze ludzie
      ludziom moga pomoc miec dzieci i nie widze tu nic nie moralnego ani sprzecznego
      z etyka.To jest wielka radosc moc po kilku latach oczekiwania na dziecko je
      miec.Kosciol zawsze bedzie przeciwny temu co powstaje w sposob nie naturalny.
      ale to jest tylko kosciol jako instytucja ,bo tak naprawbe to mysle ze in vitro
      to dar od Boga.
    • Gość: Hanka Re: Etyka in vitro IP: *.ekspres.net.pl / *.ekspres.net.pl 17.08.04, 22:23
      moim zdanie zapłodnienie in vitro to sprawa nad którą nie powinien zabierać
      głosu Kościół ja jestem wierząca , ale są pewne granice których ludzie nie
      powinni przekraczać jestem jeszcze młodą osobą i narazie nie myśle o założeniu
      rodziny , ale każdemu z nas w przszłości może się zdarzyć tak sytuaja , że
      trzeba bedzie dokonać wyboru czy chcemy miec dziecko czy nie a wtedy człowiek
      jest zdolny do wszstkiego !
    • bez_loginu4 Re: Etyka in vitro 17.08.04, 22:35
      "Zapłodnionych zostaje bowiem kilka komórek jajowych, a życie darowuje się
      tylko jednemu dziecku."

      zaplodniona komorka jajowa = dziecko
      ciekawe kiedy wg tej teorii dziecko przestaje byc dzieckiem?
      infantyzlizm negacji stadiow rozwju biologicznego sugeruje ze nigdy nie
      przestaje; komorka jajowa jest dziecko, dorosly tez jest dziecko, wiec trzeba
      miec piecze nad jego zyciem intymnym, zeby dziecko nie swintuszylo
    • Gość: iva Re: Etyka in vitro IP: *.zak.com.pl / *.zak.com.pl 27.08.04, 10:14
      uwazam ze jest to metoda ktora moze pomoc wielu kobietom zostac matka dziecka
      swojego partnera bez wzgledu na dawce nasienia, coraz mniej kobiet decyduje sie
      w ogole na rodzenie dzieci wiec dlaczego utrudniac tym ktore chca dac zycie w
      taki czy inny sposob - badanie rodzicow,leczenie oraz pomoc i prowadzenie ciazy
      do porodu powinny byc darmowe!!! w tej chwili w naszym kochanym kraju sa to
      zabiegi bardzo kosztowne i nieliczne rodziny moga sobie pozwolic na luksus
      posiadania potomka - przyszlego pokolenia!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka