Dodaj do ulubionych

zarycze sie - cd moich romansow

02.01.08, 23:40
nie no.... musze sie wam wygadac ;(
jak wiecie rok po moim spektakularnym i slynnym rozstaniu z facetem
udalo mi sie wrocic do zycia...
nagle pan F okazal sie szczytem moich marzen (dobra, nie szczytem
ale byl ok) - to ten co go na slub chcialam ciagnac...
wszystko zmierzalo ku szczesliwemu koncowi - do wczoraj!!
bylam juz o krok!!
no ale dzis caly dzien sie nie odzywal, wiec zadzwonilam - nie
odbieral.
dzwonie drugi - cisza. wyslalam smsa siedze teraz na gg, odzywa sie -
ale widze ze taki nie 'moj', wiec pytam co jest, ciagne go za
jezyk, twardy byl ale sie przyznal - spotkal sie dzis ze swoja byla
i stracil na razie ochote na spotkania ze mna...
boze zarycze sie
i w afekcie napisze bylemu tego co rok po nim wylam ze to wszystko
przez niego!!
boze juz nawet w horoskopie wyczytalam jak bedzie pieknie - wszystko
sie zgadzalo (nie wierze w nie, ale fajnie poczytac), juz byl
taki 'moj'.... i co??????????????????????????????
dlaczego ;(
niech mnie ktos qrva przytuli...
Obserwuj wątek
    • justysialek Re: zarycze sie - cd moich romansow 02.01.08, 23:42
      Przytulam
      • akkknes Re: zarycze sie - cd moich romansow 02.01.08, 23:43
        i jest tylko gorzej
        no kurde no co jest ze mna
        uh dobra naprawde sie poryczalam
    • kitek_maly Re: zarycze sie - cd moich romansow 02.01.08, 23:52
      eh kochana, będzie następny.
      skoro ten już był taki Twój, to widać nie jest tak źle z Tobą.
      a ta była pewnie i tak go zostawi ;-)
      przytulam i głaszczę po główce :-)
      • akkknes Re: zarycze sie - cd moich romansow 02.01.08, 23:57
        taaaaa.... buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
        <glosno_dmucha_nos> buuuuu <gil> buuu <gil> chliiiiip...
        a to on mi mowi ze odgrzewane kotlety nie smakuja, ze nie wchodzi
        sie drugi raz do tej samej rzeki, ze tamten nie by mnie wart, boze
        jeszcze wczoraj mowil mi TAKIE rzeczy a dzis co??
        tamta tez nie miala kiedy sie ogarnac tylko po pol roku??
        powinnam od razu rozlozyc nogi a nie nie angazowac sie, nie wkrecac,
        zeby nie bylo potem lez i rozczarowania... to teraz, po pol roku -
        jak juz sobie pomyslalam ze ok, starczy tego dobrego, czas
        popracowac nad F zebym mogla sie z nim oficjalnie zaczac prowadzac!
        swietnie ostatni telefon w tamtym roku byl z nim i pierwszy w tym
        tez z nim i teraz co? przeciez miedzy popitke a zakaske nie bede sie
        wpieprzac!!
        boze tak mi smutno i czuje sie taka byle jaka
        w sumie nic sobie nie obiecywalismy ale mimo wszystko buuuuu <gil>
        • lopi1 Re: zarycze sie - cd moich romansow 09.01.08, 23:09
          Przez pol roku nie dalas mu cialka?
          To jakis swiety Mahatma był.
          • akkknes Re: zarycze sie - cd moich romansow 09.01.08, 23:18
            lopi1 napisała:

            > Przez pol roku nie dalas mu cialka?
            > To jakis swiety Mahatma był.

            a to ty kazdemu blizszemu koledze dajesz...?
            jak ja bym tak robila to chyba nawet na forum wstydzilabym sie o tym
            napisac... ;/
    • jazielor Re: zarycze sie - cd moich romansow 02.01.08, 23:59
      a moze on po prostu boi sie slubu a ta jego byla to wymowka? nie wydaje ci sie
      ze to zbieg okolicznosci?
      • akkknes Re: zarycze sie - cd moich romansow 03.01.08, 00:03
        my o zadnym slubie nie rozmawialismy!!
        w zyciu nikomu bym sie nie przyznala ze przeczytalam jakis badziewny
        horoskop w gazecie i ze dziwnym trafem tam byl jego znak zodiaku
        jako moj pan mlody!! :)
        to nie o slub chodzi, jak uslyszalam jego glos i poczytalam to jak
        do mnie pisze to chyba milszy pan w kiosku mi dzis bilet sprzedawal.
        boze on byl taki ZIMNY
        no w koncu juz nie moj
        • jazielor Re: zarycze sie - cd moich romansow 03.01.08, 00:16
          Hm, no tak to zrozumiałem z Twojej wypowiedzi... Jezeli pisalas, że wszystko
          zmierzało w tym kierunku to może i on też zaczął to wyczuwać. Faceci się boją
          takich rzeczy i może chciał tylko sytuację ostudzić, no ale powinien raczej
          zdobyć się na szczerą rozmowę a nie jakieś takie wybiegi stosować... to już na
          pewno koniec? Ja ci mówię, jak na mnie to on się czegoś boi...
          • akkknes Re: zarycze sie - cd moich romansow 03.01.08, 00:28
            ale f. nie jest taki 'jak wszyscy', takie zagrywki nie sa w jego
            stylu - a znam go ze dwa lata, wiec nie widze tu 'horoskopowego'
            konca ;(
            nie wiem, moze wczoraj zbyt perwersyjnie gadalismy? ale nie, z
            drugiej strony to absurdalny pomysl... koniec koncow byl taki, ze
            dzis sie mielismy doprecyzowac co do planow na najblizsze dni (kino
            czy knajpa), potem cos sie sprzeczalismy ale tak raczej na zarty,
            napisalam mu -ale to juz standardowo - smsa zeby nie rznal glupa i
            tyle, potem juz cisza, az do tego tekstu z byla...
            a z tego co sie dziala przez ostatnie pol roku trudno wyciagnac
            wniosek, ze sie bal, on byl nawet bardziej pro niz ja (znaczy ja
            cykor nr 1 sie szczypalam z ujwnieniem ;)
            ten slub i horoskop nie mogl mu wpasc w rece.
            a ten tekst o dziewczynie, forma w jakiej mi o niej powiedzial, nie
            no wszystko sie sklania ku temu ze tak jest.
            smuta zlapalam, przykro jak cholera, przeciez nie zadzwonie do niego
            i nie powiem mu 'kochany nie wyglupiaj sie, wracaj do tego jaki
            byles wczoraj'... poza tym juz mu wystosowalam pismo w postaci smsa
            ze nie wierze, ze sam mowil a teraz co?
            poza tym nic mi nie obiecywal, nawet powiedzial ze przeciez nawet
            nie bylismy razem - pomine juz to, ze po tym teksie stracilam twarz ;
            (
            nie no co znowu jest nie tak?? tamten mi powiedzial, ze lubi
            czekolade ale nie codziennie a ja jestem dla niego jak ta czekolada
            na tacy, ten znowu cos.... <gil>
            • croyance Re: zarycze sie - cd moich romansow 05.01.08, 19:03
              Oj, usmiechnelam sie :-) Fajna z Ciebie dziewczyna i z poczuciem
              humoru, nie przejmuj sie niedocofem. Fajnych facetow jest naprawde
              bardzo duzo, takich co sie nie boja zwiazkow - tez. Znajdzie sie
              taki i dla Ciebie, znajdzie. Uwierz mi, jestem madrzejsza niz
              horoskop :-) Przytulam tez :-)
              • akkknes Re: zarycze sie - cd moich romansow 09.01.08, 22:34
                hehehe NIDOCOF :D boskie
                dzieki
    • akkknes Re: zarycze sie - cd moich romansow 03.01.08, 00:42
      najchetniej napisalabym do eksa ze to wszystko przez niego bo pan
      ideal f. tez wiedzial ze jakby cos to zostawiam wsio i lece do eksa!
      wiec teraz ja nie moge byc gorsza!!
      bosz a tak fajnie sie zaczal ten rok!
      qrva
    • foamclene Re: zarycze sie - cd moich romansow 03.01.08, 00:48
      jak mozna nie doceniac tego szczescia jakim jest bycie singlem
      nie przypominam sobie wiekszego komfotru psychicznego niz czas kiedy
      bylam wolna ;)
      • akkknes Re: zarycze sie - cd moich romansow 03.01.08, 00:51
        nooo, ten moment kiedy f. nie byl w mojej swiadomosci jako ktos inny
        niz po prostu fajny kolega byl ok., ale TERAZ jest mi PODLE
        i po raz setny zaluje ze nie jestem zimna suka pozbawiona uczuc. o!
        chlip chliiiiiiiip
      • lowca_anielic Re: zarycze sie - cd moich romansow 03.01.08, 12:53
        jak ci jest zle w zwiazku znaczy ze nadal jestes singlem.
        grzeszy sie mysla mowa uczynkiem i zaniedbaniem
        rozpad zwiazku zaczyna sie od grzesznych mysli i zaniedban.
        • croyance Re: zarycze sie - cd moich romansow 05.01.08, 19:08
          Nie przesadzaj :-) Ja na przyklad bardzo lubie swoja prace, ale
          czasem mysle, ze fajnie byc musi byc taka tancerka z cyrku na
          trapezie. Zapytaj mam na e-mamie, czy nie westchna czasem za
          czasami, kiedy mogly zajac sie tylko i wylacznie soba - chociaz
          kochaja swoje dzieci i za nic by sie z nikim nie zamienily.
          • lowca_anielic wyjasniam 11.01.08, 12:00
            napisalem to poniewaz zwiazek mozna porownac do wagi.
            na jednej szali sa uczucia milosci, porzadania i przywiazania, ale na drugiej
            szali pojawiaja sie skazy i zle wydarzenia.

            Te skazy zbieraja sie przez wiele lat. Powoli nieuchronnie obciazaja zwiazek i
            partnerzy zaczynaja najpierw myslec o zdradzie, potem do zdrad dochodzi, waga
            sie lekko kiwa, pojawia sie wiecej zlych mysli i ferment. W koncu, po wielu
            latach szale przewazaja i zwiazek sie rozpada.

            Jezeli Kobieta jest madra i dostrzega takie skazy na poczatku, to powinna
            przerwac zwiazek, zanim zmarnuje sobie zycie.

            Kobiety sa zwykle w zwiazkach bardziej uczuciowe od mezczyzn.
            Sa sklonne bardziej sie poswiecac i scalac takie bezsensowne zwiazki. W miedzy
            czasie, trzymajac sie takiego typa, traca innych mezczyzn i w koncu, po
            rozpadzie zwiazku uswiadamiaja sobie, ze stracily mlodosc.


            • akkknes Re: wyjasniam 11.01.08, 12:35
              y albo ty mnie nie rozumiesz albo hahahahahhahaha :D
              gdzie tu waga, lata zbierania sie itd??
      • croyance Re: zarycze sie - cd moich romansow 05.01.08, 19:06
        Madrze gadasz, foamclene :-)
    • milamber7 Re: zarycze sie - cd moich romansow 03.01.08, 11:32
      a moze koles juz od dawna na dwa fronty leciał?
    • menk.a Re: moje serce jest jak pies 03.01.08, 11:36
      daj mu jeść! No #$$$% daj mu jeść.
      Echhh happy end nie jest przewidziany w tym scenariuszu.;)
    • karka831 Re: zarycze sie - cd moich romansow 03.01.08, 11:45
      Niech sobie do niej wraca jak ma taka potrzebe spotykania sie z
      byla...Grrr...nie uznaje czegos takiego-koniec to koniec, a nie sentymenty,
      spotkania...Poplaczesz chwile a za jakis czas los Ci wynagrodzi cierpienie
      jakims facetem. Wierze w to:)
      • akkknes Re: zarycze sie - cd moich romansow 03.01.08, 20:59
        heh, po pierwsze nie kumam postu z sercem jak pies :/
        po drugie mowie wam, nie mozliwe zeby ON dzialal na dwa fronty
        po trzecie dzis jest juz ok - ogarnelam sie ;)
        po czwarte dzwonil eks - nie wiem czego ode mnie chcial po powrocie
        z wyjazdu na sylwka ze swoja kolejna eks ale powiedzialam ze nie
        chce mi sie z nikim gadac (prosze o przypiecie orderu)
        po kolejne to buuuuu czemu ja chlip chlip ;)
        • ab03 Re: zarycze sie - cd moich romansow 03.01.08, 23:36
          akkknes napisał:

          > po drugie mowie wam, nie mozliwe zeby ON dzialal na dwa fronty

          gdyz ON jest wyjatkowy, nie taki jak inni.

          klasyk :)

          ---
          Z tomiku poezji: Co ? Gó..!
          • akkknes Re: zarycze sie - cd moich romansow 03.01.08, 23:46
            nieee, mowie to calkiem szczerze, trzezwym okiem itd - glupio to
            zabrzmi ale on mi wyglada na taka pie.. w takich kwestiach :P
            chociaz reki nie dam sobie uciac :)
            • milamber7 Re: zarycze sie - cd moich romansow 04.01.08, 10:18
              a dawno rozstał sie ze swoja ex.?
              • akkknes Re: zarycze sie - cd moich romansow 04.01.08, 12:45
                z tego co tam kiedys o tym gadalismy to jakos wiosna - ale
                powiedzial ze nie ma do czego wracac, gadka byla w ogole o tym jak
                ja wylam po moim eksie i on mnie rozsmieszal
                ironia losu, co?
    • modliszka24 Re: zarycze sie - cd moich romansow 04.01.08, 12:01
      ja Cie moge przytulic jak masz ochote. faceci to swinie nie przejmuj sie
      ktoregos dnia trafisz na tego jednego bez sklonnosci do bylych dziewczyn
      • milamber7 Re: zarycze sie - cd moich romansow 04.01.08, 12:39
        nie wszyscy, ale wiekszosc:)
        • akkknes Re: zarycze sie - cd moich romansow 04.01.08, 12:48
          milamber7 napisał:

          > nie wszyscy, ale wiekszosc:)

          kurna, a ten mial byc ta mniejszoscia :)
      • akkknes Re: zarycze sie - cd moich romansow 04.01.08, 12:46
        dzieki modliszka :)
        ty to jednak fajna babeczka jestes :)
      • akkknes Re: zarycze sie - cd moich romansow 04.01.08, 12:46
        dzieki modliszka :)
        ty to jednak fajna babeczka jestes :)
    • milamber7 Re: zarycze sie - cd moich romansow 04.01.08, 12:54
      jakis kontakt z nia musiał miec bo watpie by po takim czasie sie z nia spotkal i
      nagle ma jakiś afront do Ciebie, cos mi tu smierdzi, chociaz z drugiej strony,
      faceci rownież potrafią juz stosować roznego rodzaju gierki...
      • akkknes Re: zarycze sie - cd moich romansow 04.01.08, 13:41
        dzien wczesniej byl jeszcze baaardzo pro-ja i grala gitara.

        ja to 'po swojemu' wytlumaczylam sobie, ze moze sie z nia spotkal na
        miescie? a moze miala urodziny? w kazdym razie mysle, ze musial byc
        grany kontakt OSOBISTY bo jakos przez tyle czasu nic i nagle co po
        jakims telefonie czy gg cos by sie zmienilo??
        ale jak mi tak nizej ktos napisal ja pechowa jestem :D wiec moze i
        robil i mi jakies numery a ja nie widzialam ich??
        wczoraj napisal y znaczy wyslal mi pusta wiadomosc na naszej-klasie,
        ale pewnie cos mu sie pomylilo... ale skubaniutki na gg sie ukrywa :>
        • milamber7 Re: zarycze sie - cd moich romansow 04.01.08, 14:04
          nie jestes pechowa, no chyba, ze w to wierzysz, kazdy ma jakies problemy w
          zwiazkach, bo one sa jak "róże" czasem rozkwitaja i swym pieknem powalaja, a
          kiedy indziej wiedna, smutkiem i zalem serce wypełniaja, grutn to szybko sie
          otrzasnać i z kim innym ja pielegnowac:)
          • akkknes Re: zarycze sie - cd moich romansow 05.01.08, 16:05
            pewnie ze nie jestem pechowa :)
            nie nie, tak naprawde to nic sobie nie wmawiam, bo mam nauczke, ze
            jak sie cos wmowi to sie w to uwierzy.
            tak jak pisalam jest juz ok, po prostu chwile po zdarzeniu poczulam
            sie jakbym walnela glowa o lod :D ale juz jest ok, chyba nawet
            siniaka nie mam ;)
      • akkknes Re: zarycze sie - cd moich romansow 04.01.08, 13:41
        dzien wczesniej byl jeszcze baaardzo pro-ja i grala gitara.

        ja to 'po swojemu' wytlumaczylam sobie, ze moze sie z nia spotkal na
        miescie? a moze miala urodziny? w kazdym razie mysle, ze musial byc
        grany kontakt OSOBISTY bo jakos przez tyle czasu nic i nagle co po
        jakims telefonie czy gg cos by sie zmienilo??
        ale jak mi tak nizej ktos napisal ja pechowa jestem :D wiec moze i
        robil i mi jakies numery a ja nie widzialam ich??
        wczoraj napisal y znaczy wyslal mi pusta wiadomosc na naszej-klasie,
        ale pewnie cos mu sie pomylilo... ale skubaniutki na gg sie ukrywa :>
    • edi2007 Bo Ty jakaś pechowa jesteś... (n/t) 04.01.08, 13:21
    • kaktusica6 Re: zarycze sie - cd moich romansow 04.01.08, 20:30
      Cześć Akkknes:) Pamiętasz mnie? Przykro słyszeć, że u Ciebie znów smutek... ale
      wiesz... jeszcze za mało czasu minęło, żeby zaleczyć wszystkie stare rany. Teraz
      jesteś duużo mądrzejsza niż wtedy i na pewno nie popełnisz tych samych błędów. A
      do exa to miałaś się w ogóle nigdy nie odzywać:) I nie gadać z nim:) Order
      przypięty.
      Tego olej, nie był Ciebie chłopak wart po prostu i tyle. Poszalej sobie trochę
      sama, to też może być fajne, odpocznij sobie od facetów i jak Ci znowu przyjdzie
      ochota to dopiero rozważ możliwości:) a ci dwaj (dwa exy)... skreśl ich na
      zawsze:) Po co Ci facet, który jeszcze myśli o byłej... O drugim przypadku już
      nie bedę wspominac, juz wiesz co ja o nim myslę:D
      • akkknes Re: zarycze sie - cd moich romansow 05.01.08, 16:03
        ajjj kaktusisko moje!! czesc!! pewnie ze pamietam :)
        ten pierwszy slynny eks to cuda na kiju wymysla, ale spokojnie,
        chyba mi naprawde przeszlo - dzwonil po sylwestrze (co byl z ta
        swoja juz nowa eks:D) ale mu powiedzialam ze nie chce mi sie
        gadac... w sumie to ciekawa jestem CZEGO chcial, ale jakos mi sie
        nie spieszy napisac czy zadzwonic.
        a ten drugi to tylko przygoda, nawet w kategoriach eksow nie moge go
        ujac, bo nic nie bylo dogadane ;) milo bylo i tyle. nie wiem, nie
        odzywam sie (to juz wyuczona metoda po tym pierwszym eksie, ze jak
        bedzie chcial to niebo i ziemie poruszy i sam sie ogarnie...! wiec
        wnioski WYCIAGLAM :D) moze mu sie odwidzi... na razie nie ma paniki,
        histerii nie bylo, wiec chyba dam rade ;)
        dzieki ze sie odezwalas :)
        • kaktusica6 Re: zarycze sie - cd moich romansow 05.01.08, 17:04
          Cuda na kiju wymysla? Tzn.? Nie dał Ci spokoju? Dziwny to ten facet... taka jakaś niemota:D No to dobrze, że nie rozpaczasz po tym drugim... Nie warto:) Trzymaj się cieplutko:)
          Tak się ostatnio zastanawiałam co u Ciebie:D no i żeś się pojawiła, szkoda że smutno trochę:)
          • akkknes Re: zarycze sie - cd moich romansow 05.01.08, 17:10
            e tam, smutno. ZIMNOOOOOO :)
            chyba z dziesiec na minusie jest!!
            dla mnie to juz kleska, kataklizm itd.
            musze wyemigrowac do cieplych krajow :D
    • akkknes Re: zarycze sie - nowosci 07.01.08, 09:24
      jak wiecie ja i moja upierdliwosc kiedys mnie dobija...
      no wiec wczoraj przemyslalam wszystko i stwierdzilam, ze cos z tym
      trzeba zrobic...
      wiec po przemysleniu wszystkich za i przeciw stwierdziam ze jakby
      cos, to NIC nie trace - dzwonie do F.
      gadalismy - ok., nie wrocil do bylej :D
      mozemy pojsc do kina na spajcer kawusie drinka do klubu.... ale...
      no wlasnie, on powiedzial ze nie chce sie na razie wiazac, nie chce
      mi nic obiecywac. udalam ze nie robi to na mnie wrazenia, ale uh az
      mnie dreszcze przeszly :(
      znajac zycie - i jego tryb pracy odezwie sie za jakis czas.
      zlapie go pewnie na @ albo gg i tyle, no ile moge sie prosic o
      drinka, nie??
      powiedzial ze sie nie odzywal, bo tak jakos wyszlo wtedy, ze nie
      wiedzial co dalej, ze tamtego dnia mial zly dzien....
      mam wrazenie ze zrobilismy ogromny krok W TYL :( buuu... jakbym nie
      byla w pracy to bym sie poplakala ;)
    • agniesia.g do mojego tez sie odezwala byla 07.01.08, 11:18
      byli w zwiazku ponad 5 lat , rozstali sie jakos w sierpniu . My
      jestesmy razem od pazdziernika . on od niej odszedl ...No coz, nie
      udalo sie , zycie po prostu ...

      a ona do niego wydzwania... ok. byli razem dlugo , ona nie moze o
      nim zapomniec , pewnie jeszcze go kocha ...i ja to rozumiem...

      Nie rozumiem jednak tego,ze ona nie moze przyjac do wiadomosci
      tego ,ze on juz jest ze mna pare miesiecy i ze do niej nie wroci...
      Nie spotkal sie z nia...chociaz go o to prosila ...

      Byla jeszcze tak bezczelna,ze zaprosila go na Sylwestra :/ .
      Powiedzial jej, ze jak przyjdzie ,to tylko ze mna, wiec
      odpuscila ... i mam nadzieje ze w koncu odpusci na dobre ...

      Ostatnio dzwonila do niego w tamtym tygodniu - widac bylo po nim od
      razu,ze cos jest "nie tak" ... jak zapytalam o co chodzi - to mi o
      tym powiedzial ... Rozmawialismy pol nocy o tym...
      On mi mowi, zebym sie tym nie przejmowala ,bo nie mam czym i nie mam
      sie o co martwic ... ale czasami spedza mi to jednak sen z
      powiek ... :/
      • akkknes Re: do mojego tez sie odezwala byla 07.01.08, 11:41
        kochana, nic sie nie martw, to nie ty masz problem a ona.
        twoj facet dobrze jej powiedzial z tym sylwestrem.
        a ta byla tego mojego wyczekanego to ja nie wiem - chyba do kina
        poszli i sie urwalo, na razie za wczesnie na spytki :/
        ale tgo kroku do tylu mi szkoda, trzeba to jakos ogarnac :)
        masz pomysl?
        • agniesia.g Re: do mojego tez sie odezwala byla 07.01.08, 12:12
          niestety w tej chwili nic mi nie przychodzi do glowy oprocz tego ,ze
          musisz czekac ... nie narzucac sie itp. ,ale tez nie mozesz
          byc "niedostepna" ...
          Zreszta ...gotowej recepty nie ma - co ma byc to bedzie , ale
          wierze ,ze jakos Wam sie pouklada :)
          Trzymam kciuki
          • akkknes Re: do mojego tez sie odezwala byla 07.01.08, 12:29
            kurcze, chyba jednak zrobie jak mowisz... troche sie powstrzymam,
            nie??
            dzieki za dobre mysli :)
          • akkknes Re: do mojego tez sie odezwala byla 07.01.08, 12:29
            kurcze, chyba jednak zrobie jak mowisz... troche sie powstrzymam,
            nie??
            dzieki za dobre mysli :)
            • kitek_maly Re: do mojego tez sie odezwala byla 07.01.08, 12:36

              aknes!! parę dni temu pisałaś mi, że mam się trzymać od byłego z
              daleka. a teraz co sama wyprawiasz? ależy Ci się lanie.
              • akkknes Re: do mojego tez sie odezwala byla 07.01.08, 12:56
                kitku, byly to byly!
                byly to ten przez ktorego wylam tu na forum przez pol roku i bylam
                nierefermowalna :D to juz dawno i nieprawda :D
                a ten... buuuuuuuuuuuu kocurze jeden on to nawet nie jest w tej
                definicji ;(
                • kitek_maly Re: do mojego tez sie odezwala byla 07.01.08, 13:03

                  > a ten... buuuuuuuuuuuu kocurze jeden on to nawet nie jest w tej
                  > definicji ;(

                  aaaa to ten taki 'były' ;-)
                  • akkknes Re: do mojego tez sie odezwala byla 07.01.08, 13:32
                    nie no, ja to licze ze on bedzie w kategoriach PRZYSZLY :D
            • agniesia.g Re: do mojego tez sie odezwala byla 07.01.08, 12:46
              troszke dystansu by sie przydalo, prawda? ;)
              wiec "oddal sie" na chwile chociaz, niech zateskni za Toba ;)

              i wiem wiem, latwo takie cos napisac ...
              ja pewnie nie dawalabym mojemu spokoju , nawiedzala w pracy , w domu
              i w przyplywie szalenstwa u rodzicow ;)

              • akkknes Re: do mojego tez sie odezwala byla 07.01.08, 13:01
                nie nie, fazy szalenstwa i robienia glupot mam za soba :D
                rzeczywiscie, jak sobie teraz pomysle, to jak w poprzednich DNIACH
                nawet mielismy dzien dwa przerwy to F. zaraz byl milszy (kurna i
                niech mi ktos powie ze faceci nie sa ksiazkowi :P)
                wiec ok., wczoraj zadzwonilam i pogadalam, od dzis cisza z
                telefonem, mmesem, smsem, mailem i gadulcem... no chyba ze on sam,
                tak??


                dobra mozecie juz sie zakladac i obstawiac ile tym razem wytrzymam
                (chociaz uwaga podpowiedz - jak w srode mi powiedzial co wiedzial to
                az do niedzieli wytrzymalam - sukces)
                • agniesia.g Re: do mojego tez sie odezwala byla 07.01.08, 13:21
                  tak , teraz z Twojej strony cisza , skoro ostatnio sama
                  zainicjowalas kontakt :)

                  powodzenia
                  • akkknes Re: do mojego tez sie odezwala byla 07.01.08, 13:30
                    juz mi ciezko i teskno i smutno ;)

                    nie nie zartuje, nie jest tak zle - ten weekend zabukowany, przyszly
                    tez juz gospodaruje (oczywiscie jakby sie ogarnal to znajde te PARE
                    GODZIN tylko dla niego ;))

                    bede na biezaco informowac was jak mi idzie - zebyscie wiedzialy kto
                    wygrywa puchar :P
                    • agniesia.g Re: do mojego tez sie odezwala byla 07.01.08, 14:48
                      wiesz co, jestes naprawde rozsadna dziewczyna :)

                      mam nadzieje ze nie bedziesz go ponaglac i ze wszystko Wam sie
                      pouklada :)

                      chociaz wiem , ze ciezko jest czasami sie opanowac i nie
                      zadzwonic ,czy nie wyslac jakiegos smsa ... (ja z tych w goracej
                      wodzie kapanych" jestem ;) )
                      • akkknes Re: do mojego tez sie odezwala byla 07.01.08, 14:57
                        noo, ja tez z tych odwaznych i nadgorliwych... :)
                        milo mi ze ktos w koncu mowi ze nie jestem glupia - ale w koncu
                        czlowiek uczy sie na bledach, wiec teoretycznie wiem juz czego NIE
                        robic.
                        ale tak zaczynam sie troche martwic - chociaz staram sie o tym nie
                        myslec - ze skoro on powiedzial ze na razie nie chce zwiazkow... :(
                        kurna to moze jakas aluzja prostych jak drut facetow...
                        i juz sie zamartiam :(
    • agniesia.g Re:jakies nowe wiesci ? 09.01.08, 14:43

      • akkknes Re:jakies nowe wiesci ? 09.01.08, 22:30
        heh :)
        no to tak... ktoregos dnia siedzialam z bylym pol nocy na skajpie,
        widzialam na kamerce jego miny, jak sie smieje, krzywi, mysli i
        gdzies tam mi sie zatesknilo. ale twardo powtarzalam ze dla mnie
        minelo. gadalismy jakby to bylo gdyby wrocil, co by bylo - ale
        rozsadek i to, ze czlowiek uczy sie na bledach kaza mi podchodzic do
        tego jak do zwyklej ciekawosci z jego strony. przyznal sie, ze
        AKTUALNIE jest z ta byla znowu, ze nie wie co to jest ale na razie
        ona 'nie daje mu spokoju' i jest pewnien ze gdyby nie to to blagalby
        mnie o powrot [jasne...] ze wyprowadza sie, ze tego ten jego zwiazek
        nie zniesie i ze ktores szybko sie znudzi [jasne...]
        a temu za ktorym mi teskno i jestem twarda - to teskno mi jestem
        twarda... tamtego dnia napisalam mu tylko, ze znalazlam go na gronie
        i ze jednak bez problemu mnie znajdzie i zeby sobie zmienil zdjecia
        ktore tam ma bo jest brzydki :D
        wg moich obliczen dzis mial dopiero wolne wiec powinien odsypiac -
        ale wg moich domyslow to on ma mnie gleboko w d...e...
        taaaa to takie nowosci :(
        • agniesia.g Re:jakies nowe wiesci ? 11.01.08, 10:50
          powiem krotko ,ale brutalnie
          jesli ci sie przyznal ,ze jest z ta swoja byla - to lepiej go sobie
          daruj i rozejrzyj sie za jakims nowym WOLNYM obiektem.
          Te jego wymowki (bo ona nie daje mu spokoju, inaczej bylby z toba)
          sa po prostu smieszne :/
          • akkknes Re:jakies nowe wiesci ? 11.01.08, 12:33
            pies pogrzebany - NIE POWIEDZIAL!!
            wtedy tylko powiedzial ze sie z nia spotkal, a potem jak z nim
            gadalam, to ze NIE, NIE WROCIL.
            e tam, jak bedzie chcial to mnie namierzy :)
            ja tu na razie pracuje, wieczorem sie bawie, jutro tez, w tygodniu
            zaliczenia w szkole - huk z nim :]
            i bylym tez!
            dzis mam dzien 'znania-swojej-wartosci' i 'moc-przenoszenia-gor'
            agniesia.g napisała:

            > powiem krotko ,ale brutalnie
            > jesli ci sie przyznal ,ze jest z ta swoja byla - to lepiej go
            sobie
            > daruj i rozejrzyj sie za jakims nowym WOLNYM obiektem.
            > Te jego wymowki (bo ona nie daje mu spokoju, inaczej bylby z toba)
            > sa po prostu smieszne :/
    • lenkaa84 Re: zarycze sie - cd moich romansow 10.01.08, 18:27
      jestem w podobnej sytuacji...tez czekam:( z tym, że on milczy i nawet nie ma
      odwagi powiedziec co sie stalo ehh beznadziejna sytuacja.. doskonale Cie
      rozumiem i łącze sie z Toba w cierpieniu;)pozdrawiam
      • akkknes Re: zarycze sie - cd moich romansow 10.01.08, 21:03
        mam wiec tylko nadzieje ze nie mozdzymy nad tym samym typem ;)
        ja sie tam na razie nie odzywam i on tez nie, ale mam taki mlyn ze w
        sumie nawet nie mam czasu nad tym GORZKO ZAPLAKAC ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka