Dodaj do ulubionych

Problem z facetem :(

11.01.08, 15:34
Witajcie.
Mam problem z facetem i tak na prawde jestem w kropce:( Spotykamy
sie ponad 3 lata a on nie chce sie oswiadczyć. Rozmawiałam z nim i
próbowałam wyjaśnić że szkoda czasu tym bardziej że chcemy być ze
sobą a mamy prawie po 30 latek. Postawiłam sprawe w tamtym roku
bardzo jasno mówiąc mu że "albo coś planujemy albo sie rozstajemy".
Zaczęliśmy oglądać różne sale a po krótkim czasie on powiedział że
nie jest jeszcze gotowy. Zranił mnie bardzo i od tamtej pory minęło
ok pół roku i cisza z jego strony. TOTALNA KLAPA . Co o tym
myślicie????? Czy tak postepuje osoba która kocha drugą
osobę???????????? Ciągle biję się z własnymi myślami i jest mi
Obserwuj wątek
    • mala_mee Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 15:37
      Jak będziesz naciskać to albo on w końcu dla świętego spokoju to
      zrobi chociaż nie będzie przekonany albo Ty już będziesz tak
      zrzygana ty, że sama uciekniesz.
      Zmuszanie go do tego to najgorsza rzecz jaką możesz SOBIE robić.
      • zalamana-bardzo Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 15:41
        mala_mee napisała:

        > Jak będziesz naciskać to albo on w końcu dla świętego spokoju to
        > zrobi chociaż nie będzie przekonany albo Ty już będziesz tak
        > zrzygana ty, że sama uciekniesz.
        > Zmuszanie go do tego to najgorsza rzecz jaką możesz SOBIE robić.
        Dzięki, ale on nie zrobi tego dla świętego spokoju, w końcu minęło
        tyle miesięcy a on nawet nie rozmawia o przyszłości:( Mam dużo duzo
        wątpliwości:(((
        • mala_mee Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 15:43
          A może on w ogóle nie przewiduje opcji - zaręczyny i ślub???
          • disa Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 15:46
            no właśnie bo same zaręczyny nie bola i niby zobowiązują, ale...

            :]
        • myszka23xxx Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 15:46
          ja jestem z moim juz ponad 5 lat , mimo tego ze własciwie remonujemy
          dom , zaczynamy kupowac meble , i czasami On mowi o slubie to jednak
          zadnych konkretów sie nie doczekałam , nie wiem jak dlugo tak
          jeszcze bedzie bo powiem szczerze ze troche boje sie pakowac kase w
          dom w ktorym nie wiem czy bede mieszkac bo nie wiem co bedzie
          dalej...a po drugie nie chce byc słuzaca w jego domu bo wlasciwie On
          dostal go od swoich rodziców ja tam nie mam zadnego udzialu... Ja
          Cie rozumiem sama mam mnostwo obaw :( pozdrawiam serdecznie
          • pigwaa Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 16:43
            Nawet jak się pobierzecie, to i tak dom to jego odrębny majątek, bo
            nabył go przed ewentualnym ślubem z Tobą.
          • kamelia04.08.2007 Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 17:06
            wcale sie tobie nie dziwie, że nie chcesz pakowac kasy w obcy dom.
            Ślub tego nie zmieni, bo nadal to bedzie jego dom. Jak ci daruje
            połowę w tej nieruchomości, to możecie zacząc rozmowę.

            Na wszelki wypadek lepiej zbieraj rachunki, żebys mogła udowodnic
            roszczenie o zwrot nakładów.
        • skorpionica11 Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 15:47
          nigdy nie naciskaj na faceta czemu kobiety robia taki blad
          a zyc bez papierka mozna ;) i mozna byc szczesliwym i zyc razem jako
          rodzina "bez gupiego papierka" wazne sa czyny a nie rzeczy
          jesli przez lata nie chcial z toba zamieszkac to wydaje mi sie ze
          to nie jest jednak ta milosc ,napewno boi sie odpowiedzialnosci
          zycze tobie dobrego i madrego wybory zyciowego ;)
          • mala_mee Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 15:51
            Bez papierka można się w US rozliczać jako samotna matka :)))
        • kamelia04.08.2007 Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 16:05
          zalamana-bardzo napisała:

          w końcu minęło
          > tyle miesięcy a on nawet nie rozmawia o przyszłości

          a może nie ma ochoty na przyszłość z tobą.

          To, ze spedziliscie iles tam ze soba nie jest powodem, żeby zaraz
          leciec do slubu
    • gixera Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 15:49
      Terapia szokowa. Zostaw go dla innego. Jak mu będzie zależało, to
      przyjdzie na kolanach, a jak nie to bedziesz musiała szukać
      szczęścia gdzie indziej.
      Musisz zadbać o siebie, bo inaczej wpędzi Cię w lata i zostaną Ci
      już sami rozwodnicy albo tacy faceci, których nikt nie chciał.
      • mama.macieja a może dziecko? 11.01.08, 15:50
        wtedy jużby pewnie nie miał wyjscia:)
        • mala_mee Re: a może dziecko? 11.01.08, 15:52
          Łapanie faceta na dziecko nie uwłacza trochę kobiecej godności???
          • rotman69 Re: a może dziecko? 11.01.08, 15:54
            trochę ...?
            • mala_mee Re: a może dziecko? 11.01.08, 15:55
              Taka delikatna chciałam być.
          • mama.macieja Re: a może dziecko? 11.01.08, 15:54
            a czy ja napisałam zeby go łapać...?
            moze gdyby sie pojawiło inaczej wygladała by sytuacja...
            • mala_mee Re: a może dziecko? 11.01.08, 15:55
              Nigdy nie masz pewności czy by się nie pogorszyła.
              • mama.macieja Re: a może dziecko? 11.01.08, 15:57
                ale jak facet jest odpowiedzialny i staje sie OJCEM to zmienia sie jego
                swiatopogląd, a wtedy albo sie oswiadcza albo ucieka...
                • mala_mee Re: a może dziecko? 11.01.08, 15:58
                  No własnie, albo - albo. Ja bym się na taką ruletkę nie porwała.
                  • mama.macieja Re: a może dziecko? 11.01.08, 16:00
                    byc moze, autorka watku jest z facetem dopiero 3 lata, moze za słabo go zna zeby
                    stwierdzic czy by sie oświadczył czy uciekł.
                    • trypel Re: a może dziecko? 11.01.08, 16:03
                      Szczerze mówiac jesli facet nie chciał sie wiązać na całe życie a pojawi sie
                      dziecko i on zostanie to jeszcze gorzej..
                      Straszne takie potem obojetne małżeństwo z przymusu...
                      • agactk Re: a może dziecko? 27.02.08, 13:18
                        Dziecko tez nie musi wcale nic zmienić. Ja jestem w zwiazku ponad
                        3,5 roku nawet jestesmy zareczeni od 10 miesiecy, mieszkamy razem od
                        2 lat, spodziewam się dziecka a on nadal nie może zdecydować sie na
                        ślub. Wspomnę jeszcze że mowi ze mnie kocha i jak chcialam go
                        zostawic to mi nie dal bo nie wyobraza sobie zycia beze mnie. I co z
                        tego, że ja o tym bardzo marze, przecież na siłe go nie zaciągnę do
                        ołtarza chociaz bardzo tego pragne. Obydwoje sie kochamy, moze
                        kiedys nadejdzie nasz czas. Tak samo i ty moze sie w koncu
                        doczekasz, wystarczy tylko nie myślec o tym caly czas.
            • nadinka_nadinka Re: a może dziecko? 11.01.08, 19:04
              mama.macieja napisała:

              > a czy ja napisałam zeby go łapać...?
              > moze gdyby sie pojawiło inaczej wygladała by sytuacja...

              Owszem, calkiem inaczej. Moglby placic alimenty, a ona bylaby sama z dzieckiem.
              Niestannie dziwia mnie te kobiety, ktore uwazaja, ze dziecko zmieni stosunek
              faceta do zwiazku/kobiety. Moze byc dobrym ojcem i beznadziejnym
              mezem/partnerem, a nawet calkiem obcym dla niej facetem.
        • kamelia04.08.2007 Re: a może dziecko? 11.01.08, 16:09
          niektóre kobiety po trupach dażą do małżeństwa. Nie mam dla takich
          szcunku,co biora faceta na dziecko.


          Nie ma przymusu żenienia sie z babą, która podłozyła sie, by sobie
          zmajstrowac dziecko.
        • kamelia04.08.2007 mama.macieja 11.01.08, 16:13
          dziecko to nie zabawka, żeby sobie fundowac, jako przymuszacz do
          slubu.

          A od zapłaodnienia jakiejs napalonej na małżeństwo to jeszcze
          madrości nie przybywa.
          • mama.macieja Re: mama.macieja 11.01.08, 16:18
            droga kamelio
            nie musisz mnie uświadamiac kto to jest dziecko.
            nie napisałam ani słowa o tym ze ma ono stanowic forme przymuszacza.
            schowaj pazury;)
            • kamelia04.08.2007 Re: mama.macieja 11.01.08, 16:24
              napisałas tak:
              wtedy jużby pewnie nie miał wyjscia:)

              i twierdzisz, ze to nie jest forma przymuszania.
              Oczywiscie nie mówimy, to o przymuszaniu sensu stricto, np. z
              pistoletem do skroni, lecz o przymuszaniu emeocjonalnym, społecznym,
              postawieniem przezd faktem dokonanym itd. Ty zaproponowałas własnie
              ten model.


    • kamelia04.08.2007 problem z niekonsekwencją 11.01.08, 16:03
      1. najpierw było tak: "albo coś planujemy albo sie rozstajemy"
      2. potem było tak: "po krótkim czasie on powiedział że nie jest
      jeszcze gotowy"
      3. teraz jest tak: "od tamtej pory minęło ok pół roku i cisza z jego
      strony"
      wyglada na to, ze nie trzeba cie tarktowac powaznie, skoro sama
      siebie nie traktujesz poważnie. I nadal na nim wisisz... Żałosne..

      " Czy tak postepuje osoba która kocha drugą osobę???????????? "
      nie wiedzę nic złego w jego zachowaniu.
      Wymarudzilas na człowieku przygotowywanie do slubu, facet ci
      powiedział szczerze, ze nie jest gotowy. Twoim zdaniem powinien sie
      przymusic do slubu, bo tobie sie marzy suknia, wesele i zamążpójście.

      "Czy tak postepuje osoba która kocha drugą osobę???????????? " no
      własnie, zastanów sie czy dobrze sie zachowujesz.
      • zalamana-bardzo Re: problem z niekonsekwencją 11.01.08, 16:39
        Naskoczyłaś na mnie kamelio ale facet stwierdził że potrzebuje czasu
        wiec odpuściłam. Rozstaliśmy się na jakis czas ale wroóciliśmy do
        siebie , kurde bardzo kocham tego faceta
        • prom_do_szwecji Re: problem z niekonsekwencją 11.01.08, 16:43
          az tak bardzo zależy ci na slubie, ze tak kopie kruszysz? Dlaczego?
          • zalamana-bardzo Re: problem z niekonsekwencją 11.01.08, 16:49
            prom_do_szwecji napisała:

            > az tak bardzo zależy ci na slubie, ze tak kopie kruszysz?
            Dlaczego?
            Nie na ślubie mi zależy ale na byciu razem i własnej rodzinie
            • prom_do_szwecji Re: problem z niekonsekwencją 11.01.08, 16:51
              ale chyba jesteście razem? Nie czujesz, ze jest ci bliski i jest
              twoją rodziną?
        • kamelia04.08.2007 Re: problem z niekonsekwencją 11.01.08, 16:52
          ja tez kochałem jednego, ale jak facet nie chce, to go gwałtem nie
          weźmiesz.
          Po prostu uważam, że jest to lekko ponizej godności prosic sie, by
          sie łaskawie ożenił. Nie chce to nie. Dziekuje, do widzenia.
          Chcesz, żeby ci potem (słusznie) mówił, że go przymusiłaś?

          nadal nie wiemy, czy on nie chce sie tylko zenić, czy nie chce w
          ogólne z toba mieszkac, razem żyć itp.
          Bez slubu tez mozna byc szczesliwym.

          A takie wracanie do siebie po rozstaniu, to nic dobrego nie wrózy.
          Przerobiłam to i za każdym razem doprowadziło to wczesniej czy
          później do definitywnego rozstania.

          Skoro potrzebuje czasu, to widac, że w nim nie iskrzy, i taka to ta
          smutna prawda.

          • prom_do_szwecji Re: problem z niekonsekwencją 11.01.08, 16:57
            kamelia04.08.2007 napisała:

            > Skoro potrzebuje czasu, to widac, że w nim nie iskrzy, i taka to
            ta
            > smutna prawda.

            nie zgadzam sie. skoro potrzebuje czasu to znaczy, ze jeszcze do
            czegoś nie dojrzał. A nie, ze nie kocha
            >
            • zalamana-bardzo Re: problem z niekonsekwencją 11.01.08, 17:01
              prom_do_szwecji napisała:

              > kamelia04.08.2007 napisała:
              >
              > > Skoro potrzebuje czasu, to widac, że w nim nie iskrzy, i taka to
              > ta
              > > smutna prawda.
              >
              > nie zgadzam sie. skoro potrzebuje czasu to znaczy, ze jeszcze do
              > czegoś nie dojrzał. A nie, ze nie kocha

              To po co zaczynał temat rozmowy o przyszłości i ślubie. Jak się mówi
              a trzeba też umieć powiedzieć b
              • prom_do_szwecji Re: problem z niekonsekwencją 11.01.08, 17:11
                bo czasem rozmawia sie o przyszłosci i ślubie. Czy skoro my czesto
                rozmawiamy o dziecku, to powinnam przestać brać tabletki.
                Natychmiast? A skoro chce wybudować dom, to juz powinnam kupować
                działke. Natychmiast?
              • kamelia04.08.2007 musisz tak żebrac o ten ślub? 11.01.08, 17:18
                zalamana-bardzo napisała:

                >Jak się mówi
                > a trzeba też umieć powiedzieć b

                czyli ma sie żenic, bo raz zagaił na ten temat, ale jednak nie ma
                ochoty na małżeństwo z tobą. Nie słyszałas o odwołanych slubach, na
                tydzien, czy miesiac przed?

                Potrafisz byc szczęśliwa z facetem, który nie czuje do ciebie
                chemii, tylko jest ZWIĄZANY małżeństwem?

            • kamelia04.08.2007 Re: problem z niekonsekwencją 11.01.08, 17:03
              ja tez jedemu panu mówiłam, ze potrzebuje czasu, z nadzieją, ze to
              sie predko nie stanie i na szczeście ten czas nie nadszedł.

              Chciałam dac pani do zrozumienia, iz ów pan uważa, że to jest
              jeszcze nie to i tyle. Po prostu nie dojrzał do małżeństwa z TĄ
              panią. Nie wykluczone, że po kilku miesiacach dojrzeje do
              małżenstwa, ale z inną.

              • zalamana-bardzo Re: problem z niekonsekwencją 11.01.08, 17:06
                a może ja zdecyduję się także na innego, czas pokaże...
              • prom_do_szwecji Re: problem z niekonsekwencją 11.01.08, 17:12
                nie zgadzam sie, ze to reguła
                • kamelia04.08.2007 Re: problem z niekonsekwencją 11.01.08, 17:21
                  tutaj nie ma reguł, to nie matematyka. Tu jest cos bardziej lub
                  mniej prawdopodobne, tu sie coś cześciej zdarza lub rzadziej.

                  Tu jest tak, że na dwoje babka wróżyła, troche na twoje, troche na
                  moje.
                  • prom_do_szwecji Re: problem z niekonsekwencją 11.01.08, 17:27
                    lubię kompromisy :)
                    tak naprawdę nigdy nie wiadomo, co komu w głowie i w sercu siedzi.
                    reguł nie ma. Niestety
          • zalamana-bardzo Re: problem z niekonsekwencją 11.01.08, 16:59
            Kamelio ja nie prosiłam. To od niego perwszego wyszły rozmowy na
            temat przyszłości. Powiedział że myślał o pewnej dacie ślubu a jak
            zaczęłam ja przywoływac ten temat to mu się odmieniło. Straszne to
            wszystko
            • prom_do_szwecji Re: problem z niekonsekwencją 11.01.08, 17:00
              daj mu zdecydować.
              • zalamana-bardzo Re: problem z niekonsekwencją 11.01.08, 17:03
                daję bo juz odpuściłam i nie naciskam , tylko nie wiem co zrobie jak
                wreszcie on się zdecyduje czy nie będzie za późno i czy nie spotkam
                kogoś innego ...
                • prom_do_szwecji Re: problem z niekonsekwencją 11.01.08, 17:05
                  nie wyobrażasz sobie, że możesz miec dziecko bez ślubu prawda?
                  • zalamana-bardzo Re: problem z niekonsekwencją 11.01.08, 17:08
                    ja bym mogła ale nie bez jego wiedzy. Wiem że moja rodzina i jego by
                    mnie wyklęła
                    • prom_do_szwecji Re: problem z niekonsekwencją 11.01.08, 17:13
                      a on nie chce dzieci? Rozmawiałas z nim?

                      A rodzine to olej. Wiem, ze to trudne, bo moja rodzina też ma dużo
                      ale...
                • kamelia04.08.2007 Re: problem z niekonsekwencją 11.01.08, 17:09
                  zalamana-bardzo napisała:

                  > tylko nie wiem co zrobie jak
                  > wreszcie on się zdecyduje czy nie będzie za późno i czy nie
                  spotkam
                  > kogoś innego ...

                  jak spotkasz kogos innego, to ci ta jego oferta matryminialna
                  bedzie "lotto"
                  • zalamana-bardzo Re: problem z niekonsekwencją 11.01.08, 17:12
                    haha
                • lolyta Re: problem z niekonsekwencją 12.01.08, 03:13
                  heh, zawsze mozesz mu powiedziec ze zdecydowalas wyjsc za maz w okrteslonym
                  dniu, a juz czy za niego, czy za kogo innego, to tez w pewnym sensie od niego
                  zalezy. Co za "daj u zdecydowac", a co to ona spiaca krolewna? tak do usranej
                  smierci ma mu dac decydowac?
    • prom_do_szwecji Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 16:04
      ja ze swoim jestem trzy miesiące. On nie przewiduje ślubu w ogóle,
      bo to przynosi pecha. ja tam slub przewidywałam. Po ostaniej aferze
      opisywanej na forum zresztą, zła stwierdziłam, ze nigdy za niego nie
      wyjdę, bo jest nieodpowiedzialny. I teraz mi fochy strzela, ze nie
      traktuje go poważnie i nie chcę być jego żoną.
      To na odwrót trzeba najwyraźniej. Jak tobie nie bedzie zależeć, to
      jemu zacznie ;)
      • akasha78 Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 16:33
        No dokładnie, też mi sie tak zdaje, że w tym jest metoda. Jak mi moj
        facet powiedział że nie jest gotowy na ślub itd odpowiedziałam ze
        oki nawet bym nie chciała za niego wyjść.Jak już sie pogodziliśmy to
        od razu sie dopytywał czy wtedy mówiłam na serio ze nie chce zostać
        jego żoną, bo jak mogłam nie chcieć zostać jego żoną:)pzdr
    • bupu Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 16:07
      Zadam Ci pytanie: wolisz żeby Cię pojął za żonę dlatego że tego pragnie, czy
      dlatego że zaciągnęłaś go za krawat do ołtarza?
      • mama.macieja Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 16:08
        facet nie gotowy jest i tyle.
        macie po około 30 lat, a co, boisz sie ze zegra tyka?
        a moze to nie ten facet, skoro taki niepewny...
    • cloclo80 Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 16:26
      Taki alarm powinien się uruchomić o wiele wcześniej. Trzy lata to IMHO
      zdecydowanie za długo na namyślanie się czy warto z kimś być czy nie.
      • zalamana-bardzo Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 16:41
        Moje wątpliwości pojawiły sie w momencie jak wszystko co do planów
        na przyszłość runęły.
      • enith Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 17:11
        3 lata jako para to wcale nie jest długo. Jeden z moich poważnych związków walić
        się zaczął około czwartej wiosny, więc gdybym zgodziła się wyjść jednak z tego
        chłopaka za mąż, już byłabym pewnie po rozwodzie.
        A do autorki: jak te trzy lata wyglądały? Mieszkaliście razem, poznaliście swoje
        rodziny czy to tylko takie weekendowe chodzenie na randki? Czy twój chłopak w
        ogóle rozważa kwestię małżeństwa? Bo może on wcale nie ma się zamiaru żenić? Ani
        z tobą, ani w ogóle...
        • cloclo80 Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 17:15
          No i co ci te 4 lata dały poza stratą czasu? Czyste konto w USC?
          • prom_do_szwecji Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 17:17
            każdy związek coś daje. Inaczej nie byłoby sensu spotykać sie z
            ludzmi - ani w parach, ani z przyjaciółmi.
            Uważasz, ze jest sie z kimś tylko dla celów matrymonialnych? Inaczej
            nie ma sensu?
            • cloclo80 Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 17:29
              Uważam jedynie, że jeśli znajomość ma cel matrymonialny to nie należy tego
              odwlekać w nieskończoność. Co to dokładnie znaczy i ile można na to poświęcić
              czasu, to temat na osobny wątek.
              • claudel6 Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 18:01
                ej, zartujesz prawda? czy rzeczywiscie zakladasz, ze marzeniem wszystkich kobiet
                jest wyjscie za maz, a relacje niezakonczone malzenstwem nie maja sensu?
                • cloclo80 Re: Problem z facetem :( 12.01.08, 13:05
                  No specjalnie to sensu nie mają. Marnowanie czasu i pieniędzy. Chyba że
                  odpowiada ci rola darmowej prostytutki bo to zajęcie z założenia opiera się na
                  braku zobowiązań.
              • klapoucha1 Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 18:09
                nie ma co myśleć o ślubie,jeśli nawet ze sobą nie
                mieszkacie.'Spotykanie się ze sobą' nawet 3 lata,to mimo wszystko
                niewiele,żeby poznać swojego potencjalnego męża.Zamieszkaj z nim,a
                wtedy zobaczysz czy naprawdę chcesz spędzić życie z tym
                człowiekiem.I ślub akurat nie ma tu większego znaczenia.Chodzi o
                wspólne życie,bo tak to po co ci właściwie ten ślub?
          • enith Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 18:10
            Bardzo wiele mi dały, w tym umiejętność nie oceniania ludzi po pozorach. Jeśli ty każdy swój nieudany związek traktujesz jak stratę czasu, to serdecznie współczuję. Ja z każdego związku wyciągnęłam dla siebie wnioski i uczyłam się na swoich błędach, ale widać nie każdy to potrafi. Życzę szybkiego wyjścia za mąż, obyś nie marnowała już więcej swojego cennego czasu.
            • zalamana-bardzo Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 18:44
              enith napisała:

              > Bardzo wiele mi dały, w tym umiejętność nie oceniania ludzi po
              pozorach. Jeśli
              > ty każdy swój nieudany związek traktujesz jak stratę czasu, to
              serdecznie współ
              > czuję. Ja z każdego związku wyciągnęłam dla siebie wnioski i
              uczyłam się na swo
              > ich błędach, ale widać nie każdy to potrafi. Życzę szybkiego
              wyjścia za mąż, ob
              > yś nie marnowała już więcej swojego cennego czasu.
              Mam za soba kilka związków , w tym jeden ponad 4 letni i dużo sie
              przez nie nauczyłam. Wiem także że jeśli w zwiazku w odpowiednim
              czasie nie podejmie sie pewnych decyzji to może dojść nawet do
              rozpadu:(
              • enith Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 19:15
                zalamana-bardzo, dałaś partnerowi wyraźnie do zrozumienia, że chcesz zalegalizować związek. Piłka jest na jego polu i to od twojego partnera zależy, czy ją odbije (poprosi cię o rękę), czy nie. Ty zrobiłaś prawdopodobnie wszystko, co było do zrobienia, teraz czekaj na jego krok. Wiedz jednak, że nie da się i nie powinno nikogo przymuszać do ślubu. Jeśli twój chłopak nie czuje wewnętrznej potrzeby, by ci się oświadczyć, twoje starania są tu tylko psu na budę. Na twoim miejscu odpuściłabym, dając mu do zrozumienia, że nie jestem szczęśliwa w związku, który być może prowadzi donikąd, i że rozważam możliwość odejścia. Często takie rozluźnienie kontaktów uświadamia partnerowi czy naprawdę mu na związku zależy, czy jest o co walczyć. Jeśli zawalczy o ciebie - super, jeśli nie - będziesz wiedzieć na czym stoisz, a to jest naprawdę ważne.
                • zalamana-bardzo Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 19:36
                  Dziekuję , los sam wszystko poukłada a ja czekam na efekty
                  • fantastyczna Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 20:04
                    poczekaj do walentynek.ja tak robie,jestem 2 lata z chlopakiem
                    rozmawiamy o przyszlosci sam z siebie zaprowadzil mnie do jubilera
                    zeby wybrac pierscionek i od tamtej pory cisza(to bylo w
                    pazdzierniku).jestem dosc nerwowa i co jakis czas wybuchalam z
                    pytaniem dlaczego jeszcze mi sie nie oswiadczyl.
                    kamelia ma absolutna racje.to zalosne prosic kogos zeby sie z toba
                    ozenil.wlasnie to zrozumialam.nie chcialabym wyjsc za kogos kogo
                    zmusilam do slubu.
                    • zalamana-bardzo Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 20:26
                      My nie ogladalismy żadnych pierścionków, o przyszłości też nie
                      rozmawiamy. Ja po prostu zwatpiłam w to że on sie zbobędzie na ten
                      krok:( ale wiem jedno nie będe do tego tematu sama wracać. A Tobie
                      fantastyczna życzę powodzenia w związku
                      • fantastyczna Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 21:14
                        napisze ci po walentynkach czy sie oswiadczyl.sama troche w to
                        watpie,wychodze z zalozenia ze slowa nic nie kosztuja wiec gadac o
                        przyszlosci sobie mozna ale niekoniecznie cos z tego potem wynika
                        • zalamana-bardzo Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 22:31
                          fantastyczna napisała:

                          > napisze ci po walentynkach czy sie oswiadczyl.sama troche w to
                          > watpie,wychodze z zalozenia ze slowa nic nie kosztuja wiec gadac o
                          > przyszlosci sobie mozna ale niekoniecznie cos z tego potem wynika

                          Życzę Ci aby jednak się oświadczył:)
    • kitek_maly Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 20:34

      czy takie wybłagane, wymuszone wręcz zaręczyny będą dla Ciebie pełną
      szczęścia???.. IMO inicjatywa powinna iść ze srony tej osoby, która
      się oświadcza. skoro Tobie tak na tym zależy to sama oświadcz się
      Twojemu mężczyźnie.

      Postawiłam sprawe w tamtym roku
      > bardzo jasno mówiąc mu że "albo coś planujemy albo sie
      rozstajemy".

      nie zaplanowaliście, więc należało się rozstać zgodnie z
      obietnicą. 'postawiłam sprawę jasno' - niezłe :-) tylko czy
      cokolwiek z tego wyniknęło?? jak stawiasz sprawę jasno to do prowadź
      ją do końca.
      • zalamana-bardzo Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 20:39
        kitek_maly napisała:

        >
        > czy takie wybłagane, wymuszone wręcz zaręczyny będą dla Ciebie
        pełną
        > szczęścia???.. IMO inicjatywa powinna iść ze srony tej osoby,
        która
        > się oświadcza. skoro Tobie tak na tym zależy to sama oświadcz się
        > Twojemu mężczyźnie.
        >
        > Postawiłam sprawe w tamtym roku
        > > bardzo jasno mówiąc mu że "albo coś planujemy albo sie
        > rozstajemy".
        >
        > nie zaplanowaliście, więc należało się rozstać zgodnie z
        > obietnicą. 'postawiłam sprawę jasno' - niezłe :-) tylko czy
        > cokolwiek z tego wyniknęło?? jak stawiasz sprawę jasno to do
        prowadź
        > ją do końca.
        >
        Nie będą pełnia szczęścia dlatego odpuściłam. On twierdzi że żałuje
        ale ja sama niewiem. Mówi także że wiele zrozumiał. Nie rozstaliśmy
        się ponieważ po prerwie wróciliśmy do siebie zapewniał że warto
        ponownie spróbować i że uczucie i itp.Boję się jednego że jak
        dojdzie do deklaracji to nie będę potrafiła powiedzieć tak.
        • dzaga21 Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 22:43
          Mój też bral rozmiar pierścionka, sam z siebie z tym wysoczył. I
          cisza. Ostatnio podobno chce zebysmy złozyli wniosek o mieszkanie,
          ale jakos mu sie z tym nie spieszy bo wspomina o tym zasze wtedy
          kiedy nie mamy moziwosci tam isc. A jak moglibysmy to on milczy na
          ten temat. Pierscionek mial byc jak tylko wskoczy mu dodatkowa kasa,
          ale nie bedzie go bo bedzie nowy gadżecik. On mi mowi ze nie ma sie
          co spieszyc itp, a mnie to dobija
          • zalamana-bardzo Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 22:56
            WSZYSTKO TO JEST POKRĘCONE:(



            Miłośc zaczyna się wtedy, kiedy szczęście drugiej osoby jest
            ważniejsze niż Twoje.
            J. W. von Goethe
            • dzaga21 Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 22:59
              I co mam mu powiedzić ze nie jestem szczęśliwa i co oswiadczy mi sie
              bez przekonania.

              To jest taka kwestia gdzie niestety ni emożna osiagnac kompromisu ;/
              • zalamana-bardzo Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 23:01
                mUSI BYŚ 100% PEWNOŚCI
                • dzaga21 Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 23:06
                  czasem zbieram siły żeby odejść. Nie mam pomyslu jak przetrac to
                  czekanie
                  • zalamana-bardzo Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 23:12
                    ja też myslę czasem żeby odejść ale sił mi brakuje i jeszcze MIŁOŚĆ
                    pozostaje:)
                  • zalamana-bardzo Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 23:13
                    Miłość wszystko zwycięża:)
                    • dzaga21 Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 23:14
                      moja sie jużpowoli wypala
                      • zalamana-bardzo Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 23:16
                        dzaga21 napisała:

                        > moja sie jużpowoli wypala
                        >
                        tez mzm czasem takie myśli że coś sie kończy ale staram si być
                        dobrej mysli.
                        Bądź dobrej myśli, może wkrótce Twój mężczyzna cos wymyśli
                      • zalamana-bardzo Re: Problem z facetem :( 11.01.08, 23:18
                        Musicie być silni miłością,
                        która wszystko znosi,
                        wszystkiemu wierzy,
                        wszystko przetrzyma,
                        tą miłością,
                        która nigdy nie zawiedzie.
          • bcde Re: Problem z facetem :( 12.01.08, 03:21
            dzaga21, gdzie się składa wniosek o mieszkanie, bo chętnie bym sobie
            złożył?
    • raohszana Re: Problem z facetem :( 12.01.08, 00:20
      Ależ baby to są głupie - koniecznie MUSI być ślub i bez niego źle,
      niedobrze i w ogole rozważanai czy faceta nie zostawić.
      A co wam da ten ślub? To bez tego sie zyc nie da? W zwiazku byc?

      G;pota ludzka granic nie zna...
      • wielo-kropek Re: Problem z facetem :( 12.01.08, 02:55
        Alez rownie dobrze mozna powiedziec to samo o tobie. Jesli bys
        zatytulowala swoj watek np. "problem ze mna" bylby zupelnie
        inaczej postrzegany przeze mnie. Pytasz czy tak postepuje facet
        ktory kocha? A czy tak postepuje kobieta (w tym przypadku o
        ciebie chodzi) ktora kocha? Tak go kochasz, ze az zmuszasz go
        do czegos, do czego on nie jest gotowy. Tak mocno go kochasz
        ze az smiesz mowic, ze sie rozstaniesz z nim jesli twoje
        zyczenie nie bedzie spelnione. Dobrze postapil ze ciebie splawil.
        Na jego miejscu ja tez bym uniknal takiej kobiety jak ty.
        Wybacz za szczerosc.
        • raohszana Re: Problem z facetem :( 12.01.08, 13:53
          Coś Ci się chyba pomyliło, skoro odpisujesz pod moim postem, a do
          autorki ^^'
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka