anna1478
13.01.08, 21:57
dla faceta zawsze wszystko jest proste, a to kobieta niepotrzebnie
komplikuje. A tymczasem u mnie jest na odwrót: to dla mnie jest
oczywiste i proste, iż skoro jesteśmy sobą zainteresowani (bo widzę
że on również czuje podobnie do mnie) to trzeba normalnie pogadać,
spotkać się i zacząć. Nie mówie że od razu z grubej rury i
spontanicznie, bo tak nie wszyscy lubią. Ale tak zwyczajnie, powoli.
Tylko że on niestety wszystko komplikuje. Męczy mnie na gg, pisze
tam poważne rzeczy a jak chcę się spotkać to cisza. Potem znowu
zaczynają się dziwne teksty i aluzje, a potem znowu nic. I bardzo
niekulturalne "olewanie" mnie. Potem znowu to samo i znowu i znowu.
Ostatnio parę dni temu tak się wkurzyłam po jednej z tych "olewek",
że teraz jak już się odezwie to chyba ze złości po prostu powiem że
nie mam czasu ani ochoty z nim rozmawiać, i też będę taka zimna jak
on momentami, w przerwach między byciem "czułym i cudownym
romantykiem". Problem w tym że ja go kocham. Nie wiem już co robić,
dlaczego on się zachowuje jak dziecko? Facet ma 25 lat...