lilith.b Re: co sie dzieje z kk_s? 14.01.08, 16:25 Pojechała chyba świętować jakąś rocznicę, jeśli dobrze kojarzę. Może nie miała możliwości wejścia na fk, albo sie coś takiego podziało, że nie chce się odzywać. Też się zastanawiam, jak się sprawy mają. Odpowiedz Link Zgłoś
carlabruni Re: co sie dzieje z kk_s? 14.01.08, 16:39 lilith.b napisała: > Pojechała chyba świętować jakąś rocznicę, jeśli dobrze kojarzę. Może nie miała > możliwości wejścia na fk, albo sie coś takiego podziało, że nie chce się odzywa > ć. > Też się zastanawiam, jak się sprawy mają. mam nadzieje, zsie odezwie. dalabym temu facetowi w ryj poprostu. Odpowiedz Link Zgłoś
kk_s Jestem, jestem... 14.01.08, 16:54 No więc... Nie pojechaliśmy świętować. Facet się wycofał. Okazało się, że ma jakąś rodzinną imprezę i musiał jechać, a później odwieźć kilku gości. Potem chciał się spotkać, ale ja byłam już tak wściekła, że posłałam go do diabła. Powiedziałam, że jak wróci (planowo ok. północy), to podjadę do niego, bo chcę pogadać (chciałam to zakończyć, ale bez mówienia o "nowej"). Zgodził się. Napisałam więc o północy czy jest i czy mogę wpaść, odpowiedział: "Proszę... Daj człowiekowi się wyspać!" - nie odpisałam. Wczoraj nie gadaliśmy. On wie, że chcę się rozstać. Chciałam się umówić, ale powiedział, że nie ma czasu i moooże jutro :/ Więc czekam dziś jak ta głupia aż napisze, że możemy się spotkać... Powiem mu, że to koniec. Nie będę podawać powodów. Po prostu podziękuję za te piękne lata i dowidzenia... Obym się nie poryczała :( Co do rozmów z "nową"... Facet poprosił mnie, żebym podesłała mu zdjęcia, bo chce wrzucić na naszą-klasę. Więc wysłałam. Nagle widzę wiadomość do "nowej"... "Zaraz Ci wyślę kilka swoich fotek..." Cały wieczór zdjęciami - on nawet poprosił o nagą fotkę, ew. w bieliźnie... Wysłałam więc, dosyć ładnej dziewczyny. "Usłyszałam" kilka komplementów w stylu, ale jesteś śliczna, wow, super, masz piękne ciało, jak to możliwe, że nie masz faceta? Itp. No i umówili się na piątek wieczór "na kawę"... Tak czy siak, pójdę tam. W życiu nie czułam się tak podle. Dziś koło 21 się z nim zobaczę. Jak wrócę, napiszę co i jak... Odpowiedz Link Zgłoś
kk_s Wkradł się mały błąd... 14.01.08, 16:56 Cały wieczór WYMIENIALI się zdjęciami - on nawet poprosił o nagą fotkę, ew. w bieliźnie... O, bo zjadłam. Odpowiedz Link Zgłoś
lilith.b Re: Jestem, jestem... 14.01.08, 17:01 O cholera, przykro mi, że na takiego gnoja trafiłaś. A nie masz ochoty mu przylać? Ja bym chyba sie powstrzymała od plaskacza. Powodu nie musi znać, głupi nie jest to sie domyśli. Odpowiedz Link Zgłoś
kk_s Re: Jestem, jestem... 14.01.08, 17:10 Przyleję mu, ale na umówionym spotkaniu z "nową". Odpowiedz Link Zgłoś
lilith.b Re: Jestem, jestem... 14.01.08, 17:21 kk_s napisała: > Przyleję mu, ale na umówionym spotkaniu z "nową". Aaaa, no to chyba dobre rozwiązanie. Chociaż w jego mniemaniu to ty będziesz tą złą - bo go podeszłaś podstępem. Ale strzelić w pychol sie należy. Odpowiedz Link Zgłoś
kk_s Re: Jestem, jestem... 14.01.08, 17:22 Czyli myślisz, że dzisiaj mu wszystko wygarnąć? Albo się rozstać, a jak się umówi z nową, to wystawić? Nie wiem sama... Odpowiedz Link Zgłoś
lilith.b Re: Jestem, jestem... 14.01.08, 17:27 Ja bym zrobiła tak: rozstałabym się jak człowiek, czyli twarzą w twarz a nie smsem np. Na spotkanie bym poszła strzeliła w ryj i wyszła. Nawet bym mu wydruków nie dała, przecież się zorientuje o co chodzi. nie mów, że to Ty byłaś "nową", bo później będzie Ciebie obwiniał za rozpad związku. Nic nie mów, strzel w ryj i wyjdź. Takie jest moje zdanie Odpowiedz Link Zgłoś
carlabruni Re: Jestem, jestem... 14.01.08, 17:49 kk_s napisała: > Czyli myślisz, że dzisiaj mu wszystko wygarnąć? > Albo się rozstać, a jak się umówi z nową, to wystawić? > Nie wiem sama... no jasne. umow sie dzis. swietny pomysl:).ty lko pamietaj naj lepsze ciuchy i strzel mu w pysk, a z nowa niech sie umowi w naj drozszej restauracji w miescie. znak rozpoznawczy - bukiet roz:). Odpowiedz Link Zgłoś
carlabruni Re: Jestem, jestem... 14.01.08, 17:41 lilith.b napisała: > kk_s napisała: > > > Przyleję mu, ale na umówionym spotkaniu z "nową". > > Aaaa, no to chyba dobre rozwiązanie. Chociaż w jego mniemaniu to ty będziesz tą > złą - bo go podeszłaś podstępem. Ale strzelić w pychol sie należy. i dobrze, e go podeszla, a on glupekdal sie podejsc. kobieta jest poprostu bystra, a ten to jakis slimok skonczony!! Odpowiedz Link Zgłoś
carlabruni Re: Jestem, jestem... 14.01.08, 17:31 kk_s napisała: > No więc... Nie pojechaliśmy świętować. Facet się wycofał. Okazało się, że ma > jakąś rodzinną imprezę i musiał jechać, a później odwieźć kilku gości. Potem > chciał się spotkać, ale ja byłam już tak wściekła, że posłałam go do diabła. > Powiedziałam, że jak wróci (planowo ok. północy), to podjadę do niego, bo chcę > pogadać (chciałam to zakończyć, ale bez mówienia o "nowej"). Zgodził się. > Napisałam więc o północy czy jest i czy mogę wpaść, odpowiedział: "Proszę... Da > j > człowiekowi się wyspać!" - nie odpisałam. > Wczoraj nie gadaliśmy. On wie, że chcę się rozstać. Chciałam się umówić, ale > powiedział, że nie ma czasu i moooże jutro :/ Więc czekam dziś jak ta głupia aż > napisze, że możemy się spotkać... Powiem mu, że to koniec. Nie będę podawać > powodów. Po prostu podziękuję za te piękne lata i dowidzenia... Obym się nie > poryczała :( > > Co do rozmów z "nową"... Facet poprosił mnie, żebym podesłała mu zdjęcia, bo > chce wrzucić na naszą-klasę. Więc wysłałam. Nagle widzę wiadomość do "nowej"... > "Zaraz Ci wyślę kilka swoich fotek..." > Cały wieczór zdjęciami - on nawet poprosił o nagą fotkę, ew. w bieliźnie... > Wysłałam więc, dosyć ładnej dziewczyny. "Usłyszałam" kilka komplementów w stylu > , > ale jesteś śliczna, wow, super, masz piękne ciało, jak to możliwe, że nie masz > faceta? Itp. > No i umówili się na piątek wieczór "na kawę"... Tak czy siak, pójdę tam. > > W życiu nie czułam się tak podle. Dziś koło 21 się z nim zobaczę. > Jak wrócę, napiszę co i jak... i w pysk mu od razu. jak chcesz to masz tu moje gg 1313230 Odpowiedz Link Zgłoś
kk_s Re: Jestem, jestem... 14.01.08, 18:57 No dziś idę, na pewno. O ile nie odwoła :/ Ale rozstanę się z klasą. Po prostu koniec i już. Zobaczę jak przebiegnie cała ta sytuacja i ocenię co zrobić w piątek... Odpowiedz Link Zgłoś
carlabruni Re: Jestem, jestem... 14.01.08, 20:17 kk_s napisała: > No dziś idę, na pewno. O ile nie odwoła :/ > Ale rozstanę się z klasą. Po prostu koniec i już. > > Zobaczę jak przebiegnie cała ta sytuacja i ocenię co zrobić w piątek... no rob jak chcesz, ale wg mnie on nie ma klasy za grosz, a taki facet nie zrozumie jak sie z nim z klasa rozsaniesz. pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
kk_s Re: Jestem, jestem... 14.01.08, 22:51 Odwołał, bo nie ma czasu. Pojechałam na chwilę, ale nie odważyłam się tego powiedzieć... Zapytałam czemu nie odpowiada na moje sms-y, a on zapytał a po co ja odpowiadam i że nie muszę. Powiedziałam: "Mam nie odpisywać, tak jak Ty?" Wsiadłam z płaczem do samochodu i odjechałam... :( Ale dno. Odpowiedz Link Zgłoś
lilith.b Re: Jestem, jestem... 14.01.08, 23:00 Ojej, trzeba było mu powiedzieć że to koniec, a potem odjechać. Swoją drogą to facet nie dość że gnój to jeszcze tchórz. Żeby nie umieć przez 1 min z własną dziewczyną porozmawiać i powiedzieć sobie dowidzenia? Frajer i palant z tego gościa. F.i.u.t rasowy. 3maj się Na takie sytuacje raczej nie ma rady, musisz sobie to jakoś poukładać i zyć dalej. z autopsji wiem, że ciężko jest, ale da się. A w piątek mu przywalisz! Odpowiedz Link Zgłoś
kitek_maly Re: Jestem, jestem... 14.01.08, 23:01 > Zapytałam czemu nie odpowiada na moje sms-y, a on zapytał a po co ja odpowiadam > i że nie muszę. Powiedziałam: "Mam nie odpisywać, tak jak Ty?" Wsiadłam z > płaczem do samochodu i odjechałam... :-( <przytulam> Odpowiedz Link Zgłoś
carlabruni Re: Jestem, jestem... 14.01.08, 23:04 kk_s napisała: > Odwołał, bo nie ma czasu. Pojechałam na chwilę, ale nie odważyłam się tego > powiedzieć... > > Zapytałam czemu nie odpowiada na moje sms-y, a on zapytał a po co ja odpowiadam > i że nie muszę. Powiedziałam: "Mam nie odpisywać, tak jak Ty?" Wsiadłam z > płaczem do samochodu i odjechałam... > > :( > > Ale dno. daj mi ten jego numer juz ja mu pokaze Odpowiedz Link Zgłoś
pigwaa Re: Jestem, jestem... 15.01.08, 12:51 Facet najwyrażniej woli tę "nową" od kk_s i tu jest można powedzieć w porządku. Tylko nie wie, że to jedno i to samo. Nie masz co żałować. Widocznie nie było miedzy wami dobrze jeśli on szukał przygód. Znalazl ciebie ale rónie dobrze mógł znaleźć kogoś innego. Odpowiedz Link Zgłoś
carlabruni kks 15.01.08, 13:01 pigwaa napisała: > Facet najwyrażniej woli tę "nową" od kk_s i tu jest można powedzieć > w porządku. Tylko nie wie, że to jedno i to samo. Nie masz co > żałować. Widocznie nie było miedzy wami dobrze jeśli on szukał > przygód. Znalazl ciebie ale rónie dobrze mógł znaleźć kogoś innego. mozna to jeszcze zrozumiec inaczej. w jednej osobie znalazcl Ciebie i ta nowa, czyli - jetes wspaniala, a on tego nie docenil:):). Odpowiedz Link Zgłoś