Dodaj do ulubionych

Co Was zadziwiło na naszej klasie?

19.01.08, 21:16
1. Pokazywanie zdjęć dzieci zamiast zdjęć siebie
2. Epatowanie setkami znajomych, gdy z miejsca widać że to ściema (facet od
bieżni itp.)
3. Kręcenie z własnymi zdjęciami (stare jako aktualne, "artystyczne", po
retuszu i z oddali- coby ukryć to i owo)
4. Rozwodzenie się we własnym profilu nad zaletami męża oraz własnym
szczęściem rodzinnym
5. Ze słyszenia (bo ja się nie spotkałem) - epatowanie dobrami materialnymi
Obserwuj wątek
    • nadinka_nadinka Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 19.01.08, 21:28
      prezes_pan napisał:

      > 1. Pokazywanie zdjęć dzieci zamiast zdjęć siebie
      >


      zwłaszcza w kąpieli.
    • nutopia Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 19.01.08, 21:35
      zdjęcia typu: "to ja", "to ja i moja pociecha", "to ja i moja
      torebka", "to ja i mój pies",
      no i setki zdjęć z wakacji w Tunezji, na tle samochodu, jachtu,
      to już przypomina fotkę peel
      • polcia85 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 22.01.08, 11:34
        > no i setki zdjęć z wakacji w Tunezji

        Żeby chociaż Tunezja była jakaś naprawdę szpanerska. ;-)
        • prezes_pan Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 22.01.08, 12:38
          polcia85 napisała:

          > Żeby chociaż Tunezja była jakaś naprawdę szpanerska. ;-)

          Jest najtańsza;-)

    • avital84 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 19.01.08, 21:38
      Mnie to w sumie wcale nie zdziwiło. ;)))
      • 2szarozielone Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 19.01.08, 21:41
        Mnie też nie :) Zresztą moich znajomych to nie dotknęło. Zdziwiło mnie za to,
        ile osób się tam zalogowało. Tam są wszyscy :)
    • krv16 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 19.01.08, 21:40
      tak, setki znajomych czasem wydają mi się wręcz żałosne, np. jak ktoś ma
      siedmiuset znajomych, wysyła mi zaproszenie, a ja zachodzę w głowę w jakim
      tramwaju mnie widziała ta osoba:)
    • disa Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 19.01.08, 21:46
      No mnie to najbardziej zdziwiło, że mam więcej niż 20 znajomych ;] i uswiadomiłam sobie, ze wiekszosc tych ludzi mam w telefonie i w @ wiec mam sporadyczny, ale notoryczny kontakt z nimi... ;]

      a nie zajmuje się kolekcjonowaniem ludzi bo bardzo duzo zaproszen nie przyjelam..

      niesamowite bo naprawde myslalam, ze mam 20 znajomych HAHAHAHAHAHAAH
      • blondynka.ladna Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 19.01.08, 21:57
        1. Koleżanka z ciężko upośledzonym dzieckiem, o którym napisała "
        Mam wspaniałego, udanego syneczka, wszystkie mamy mogą mi
        zazdrościć".
        2. Otrzymywanie zaproszeń od osób, których kompletnie nie znam i nie
        kojarzę a na pytanie " Skąd my się znamy" otrzymuję odpowiedź: " Dwa
        lata temu remontowałem u pani łazienkę" albo " W 2000 roku
        poznaliśmy się w Turcji, mieszkaliśmy w jednym hotelu" ( autentic).
        Teraz już wiem dlaczego niektórzy maja po 500 znajomych:DD
        3. Wyretuszowane zdjęcia co poniektórych kolezanek, o których i tak
        wiadomo, że są pasztetami:) Mój mąż poszedł niedawno na spotkanie
        klasowe, na zdjęciach z jego klasy z LO same laski i modelki a w
        realu to mało z krzesła w knajpie nie spadł, jak zobaczył te "
        cuda":DD
        • justysialek Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 19.01.08, 22:58
          blondynka.ladna napisała:

          > 1. Koleżanka z ciężko upośledzonym dzieckiem, o którym napisała "
          > Mam wspaniałego, udanego syneczka, wszystkie mamy mogą mi
          > zazdrościć".

          A nie przyszło ci do ładnej blond główki, że ona kocha swoje dziecko - jak każda
          matka!?
          • soulshunter Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 19.01.08, 23:12
            > A nie przyszło ci do ładnej blond główki, że ona kocha swoje dziecko - jak każda matka!?

            no to matka Michael'a Jacksona musi miec prze.... znaczy sie kochac tego stworka bardzo mocno
            • avital84 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 19.01.08, 23:15
              > no to matka Michael'a Jacksona musi miec prze.... znaczy sie kochac tego
              stworka bardzo mocno

              Jakoś dziwnie Ci ten żart wyszedł Hunterze.
              Co do reszty to zgadzam się z Twoją 'przedmówczynią'.
              • soulshunter Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 19.01.08, 23:18
                a moze masz racje, no more drinks for this gentelman today
          • kitek_maly Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 19.01.08, 23:16

            wszystkie mamy mogą mi
            > > zazdrościć".

            wydaje mi się, że koleżance chodziło o ten fragment. super, że
            koleżanka daje sobie świetnie radę z chorym dzieckiem. natomiast
            wiąże się z tym mnóstwo problemów, których mamy zdrowych dzieci nie
            mają i raczej ich nie zazdroszczą.
            • blondynka.ladna Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 19.01.08, 23:26
              kitek_maly napisała:

              >
              > wszystkie mamy mogą mi
              > > > zazdrościć".
              >
              > wydaje mi się, że koleżance chodziło o ten fragment. super, że
              > koleżanka daje sobie świetnie radę z chorym dzieckiem. natomiast
              > wiąże się z tym mnóstwo problemów, których mamy zdrowych dzieci
              nie
              > mają i raczej ich nie zazdroszczą.

              Dokładnie o to mi chodziło, jakoś nie widzę powodu aby matki
              zdrowych dzieci miałyby zazdrościć, ze inna ma upośledzonego syna.
              Sorry, ale nie mogę też uznać upośledzonego dziecka uznać za "
              udane", choćbym nie wiem jak chciała. Mogę jego mamie tylko
              współczuć.
              Oczywiście zgadzam się z tym, że ona jak każda matka kocha swoje
              dziecko, ale pisanie o nim " udany" " inne mamy mogą mi go
              zazdrościć" uważam za grubą przesadę.
              • avital84 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 19.01.08, 23:29
                > Sorry, ale nie mogę też uznać upośledzonego dziecka uznać za "
                > udane", choćbym nie wiem jak chciała. Mogę jego mamie tylko
                > współczuć.
                > Oczywiście zgadzam się z tym, że ona jak każda matka kocha swoje
                > dziecko, ale pisanie o nim " udany" " inne mamy mogą mi go
                > zazdrościć" uważam za grubą przesadę.

                A mi właśnie o to chodziło. Znaczy się pamiętam posty Ładnej Blondynki i właśnie
                zawsze tok myślenia był podobny.
                Nie wiem Kitku czy wiesz co mam namyśli. Jeżeli nie to widocznie z moim
                postrzeganiem świata jest coś nie tak.
                • blondynka.ladna Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 19.01.08, 23:37

                  >
                  > A mi właśnie o to chodziło. Znaczy się pamiętam posty Ładnej
                  Blondynki i właśni
                  > e
                  > zawsze tok myślenia był podobny.
                  > Nie wiem Kitku czy wiesz co mam namyśli. Jeżeli nie to widocznie z
                  moim
                  > postrzeganiem świata jest coś nie tak.

                  Oo, następna domorosła psycholog, co cudze mysli zgaduje:)
                  Dla Ciebie dziecko upośledzone może być " udane" dla mnie nigdy nie
                  będzie, koniec kropka. Jakżeś taka szlachetna, to zaadoptuj sobie
                  takie, zobaczysz jaka to udręka i cierpienie.
                  • avital84 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 19.01.08, 23:44
                    Być może sama takie będę miała bez adopcji i być może Ty również czego Ci nie
                    wcale nie życzę. Ale jeżeli tak się stanie to obyś podeszła wtedy do sprawy
                    inaczej. A skoro Ty nazywasz mnie domorosłą psycholog to spójrz na siebie i
                    zauważ, że w ten sam sposób oceniasz tę matkę. W Tobie niesmak budzi to co ona
                    napisała, we mnie to co Ty.
                    Ty sobie pozwoliłaś na komentarz i ja również. W końcu od tego jest forum.
                  • disa Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 19.01.08, 23:45
                    Upośledzone dziecko to TRAGEDIA i chociaż bedzie milion razy bardziej kochane od zdrowego nic nie zmieni faktu, ze zadna kobieta/czlowiek nie zazdrosci chorego dziecka innym...

                    kUniec krUpka
                    w zadne samarytanskie zapewnienia nie uwierze
                    bo oczywiscie, ze takie dziecko kocha sie czasami duzo bardziej niz te zdrowe, ale to nie zmienia faktu, ze to "udręka i cierpienie"
                    • blondynka.ladna Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 19.01.08, 23:53
                      Otóż to Disa:) Moja kolezanka ma dziecko z porażeniem mózgowym i
                      czego mam niby zazdrościć ? Tego, że przed tym dzieckiem nie ma
                      żadnej przyszłości, że nie wiadomo co z nim się stanie gdy rodzice
                      umrą, codziennej harówki, udręki, nieprzespanych nocy bo dziecko
                      wyje non-stop. A wiecie co jest najbardziej bolesne dla niej- widok
                      normalnego, zdrowego dziecka w wieku jej syna hasającego na podwórku
                      i bawiącego się z innymi dziećmi i wieczne pytanie " dlaczego mnie
                      to spotkało".
                      • disa Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 19.01.08, 23:55
                        tragedia, ale ceni się, że mimo wszystko Kobieta widzi w tym dziecku skarb.

                        Zazdrościć jednak moge mojej Starszej Siostrze 2wspaniałych, zdrowych Dzieci....
                        Chorego dziecka bym nie chciała - nie dalabym rady, przeroslo by mnie to...
                  • tora99 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:38
                    to czy dziecko jest udane czy nie, to raczej nie tobie sadzic, tylko
                    matce. i nie dziwie sie, ze skoro dziecko kocha, to tak wlasnie o
                    nim pisze. nie twoj profil, nie twoje dziecko, wiec nie baw sie w
                    psychologa i nie zgaduj jak powinna o nim myslec.
                    co innego z zazdroscia. tutaj faktycznie troszke sie zagalopowala.
                    nikt raczej nie zazdrosci cierpienia dziecka.
              • kitek_maly Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 19.01.08, 23:42

                > Oczywiście zgadzam się z tym, że ona jak każda matka kocha swoje
                > dziecko, ale pisanie o nim " udany" " inne mamy mogą mi go
                > zazdrościć" uważam za grubą przesadę.

                ja z kolei uważam, że pisanie, że jest 'udany' świadczy tylko i
                wyłącznie o tym, że matka akceptuje to dziecko i je kocha. nie widzę
                w tym nic niewłaściwiego. tak naprawdę takie same wnioski można
                poczynić na podstawie tej drugiej części 'mogą mi go zazdrościć',
                ale jak się nad tym głębiej zastanowię to dochodzę znowu do tego
                samego, czyli do tych przeszkód, które oboje (matka i dziecko) muszą
                pokonywać. można to doceniać, podziwiać, ale czy zazdościć? mi nie
                gra tylko użycie tego słowa.
                • avital84 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 19.01.08, 23:46
                  Po prostu każda matka kochająca swoje dziecko właśnie takich słów dobiera.
                  Zauważ, że wszystkie młode matki chlubią się swoimi dziećmi, chwalą ich
                  osiągnięciami, które dla słuchacza mogą wydawać się śmieszne i traktują je jak
                  oczko w głowie. Najpiękniejsze, najmądrzejsze itd.
                • blondynka.ladna Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 19.01.08, 23:47
                  " Udany" to " udany"-proste. Nie o każdym zdrowym dziecku nawet
                  można powiedzieć, że jest " udane":P
              • spragnienie do blondynki...nieladnej...durnej, pustej... 20.01.08, 00:53
                Glupias strasznie, az slow szkoda.... brzydka jestes potwornie, tak
                wewnetrznie, bo inaczej nie moge stwierdzic....przed takimi ludzmi
                jak Ty uciekam....
                "jakoś nie widzę powodu aby matki zdrowych dzieci miałyby
                zazdrościć, ze inna ma upośledzonego syna". Slonce, jak nie
                bedziesz mogla miec dzieciatka przez jakis czas lub zajdziesz w
                ciaze i urodzisz chorego malucha to zrozumiesz, jesli Twoje zwoje
                pozwola, ze milosc to milosc... I kazdy, kto jej nie zaznal moze jej
                zazdroscic... a ten kto zaznal ta trudniejsza milosc zrozumie, ze
                ona znaczy rownie duzo, lub wiecej niz ta podana na tacy...
                Wspolczuj sobie nieladna.xyz....
                Coz za banal, pretensjonalnosc, blondynizm wynikajacy z farby...

                Naturalna Asia
                • disa Kobieto skąd w Tobie tyle prymitywnej agresji? 20.01.08, 01:52
                  Ja teoretycznie - gdybym miała wybor wolałabym zaadoptować dziecko niz urodzić chore. Gdyby lekarz mi powiedział, że mam 50% szans na urodzenie chorego dziecka NIE ZDECYDOWAŁABYM SIE - zaadoptowałabym.

                  Ty chyba nie wiesz co to znaczy opiekowac się chorym człowiekiem, jaka to jest odpowiedzialność, jakie męki, jaki codzienny ból
                  być może Twoje zwoje są w stanie sobie to wyobrazic, ale pamietaj, ze to jest 1/100 zycia realnego.

                  I moge być brzydsza i psychicznie i duchowo i wizualnie od Blondyny
                  ale popieram zdanie "jakoś nie widzę powodu aby matki zdrowych dzieci miałyby zazdrościć, ze inna ma upośledzonego syna"

                  Nikt nie podważa szczęścia i milości Matki do Chorego dziecka, ale NIKT TEGO DZIECKA nie zazdrosci a myslenie "Boze daj mi jakiekolwiek dziecko, moze byc nawet chore" jest dla mnie esencja EGOIZMU i durnoty

                  Agresywna Asiu
                  • spragnienie Do Disy! 20.01.08, 13:16
                    Nie bede polemizowac, bo szkoda mojego czasu i energii, napisze
                    tylko pare zdan.
                    Pracuje z mlodzieza specjalnej troski, autyzm, itd... W przeszlosci
                    zajmowalam sie osobami nieslyszacymi, opiekowalam sie takze tymi z
                    zespolem downa, wiec wiem dosc sporo o uposledzeniu, jak ono wplywa
                    na zycie osoby chorej oraz jej bliskich.
                    Gdybym miala wybierac to jak kazdy czlowiek chcialabym zdrowego
                    maluszka, to normalne. Jednak maly muminek, dziecko z ograniczonymi
                    mozliwosciami zyciowymi (niski iloraz inteligencji,
                    nieprzystosowanie do zycia w spoleczenstwie, agresywne zachwoanie,
                    itd) nie oznacza konca swiata!!! Nie raz widzialam dume rodzicow i
                    lzy wzruszenia, widzialam tez sporo cierpienia i troski o to, co
                    bedzie dalej... I zazdroscilam im tej sily i tego jak sa szczesliwi
                    i jak mocno kochaja swoje chore dzieciaszki.
                    Oczywiscie jest tez rzesza dzieci w domach opieki, z ktorych dumna
                    moze byc tylko pani wychowawczyni, opiekun...

                    Ostatnia kwestia, napisalas, ze nikt chorego dziecka nie zazdrosci,
                    duzymi literami zreszta;-). a co z ludzmi z zagranicy, ktorzy chca
                    adpotowac nasze chore dzieci?!? a co z tymi z POlski, ktorzy
                    decyduja sie na adopcje muminkow, dzieci niedoslyszacych,
                    niewidzacych?!? Co z rodzinnymi domami dziecka?!?!!?!?!?!?!?!?!?!!?
                    Ci ludzie biora te dzieci z jakiego powodu wedlug Ciebie?!?

                    Ja marze o dziecku, zdrowym rzecz jasna. Takim, ktore zdobedzie
                    swiat i bedzie dobrym, szczesliwym czlowiekiem. Jesli przytrafi mi
                    sie chore to poplacze sobie w samotnosci nad jego i swoim losem, i
                    bede kochac to malenstwo;-). Marze o byciu matka!!! Jestem
                    egoistyczna, bo chce nia byc bardzo!!!! Bo chce dziecka!!!

                    Twoja wypowiedz Disa jest dla mnie oznaka plytkosci, niewiedzy oraz
                    niedojrzalosci. Zarzucasz mi egoizm i durnote, popatrz na siebie;-).
                    Radze dorosnac!!!!!
                    • justysialek Re: Do Disy! 20.01.08, 13:47
                      Ja też mam dużo do czynienia (i miałam) z dziećmi niepełnosprawnymi i jakoś
                      podzielam twoje zdanie. Te natomiast, które myślą jak Disa i Ładna Blondynka
                      najwyraźniej widziały takie dzieci tylko w TV albo raz na ulicy, ale nam
                      zarzucają brak wiedzy na ten temat.
                      Gdybyście znały sprawę od podszewki, to nie pisałybyście, że posiadanie chorego
                      dziecka to najgorsze co się może w życiu zdarzyć, męka, udręka i koszmar.
                      Mam nadzieję, że nigdy na nic nie zachorujecie, bo psychicznie nie jesteście na
                      to gotowe. Rozumiem też, że chore dziecko, chorą matkę lub męża, który został
                      sparaliżowany oddałbyście do zakładu, bo to taka męka. Ewentualnie znosiłybyście
                      tą udrękę łaskawie, codziennie na ten temat marudząć. Dojrzałością i siłą
                      psychiczną tego nazwać nie można.
                      • zaciszak Re: Do Disy! 20.01.08, 16:56
                        justysialek napisała: Gdybyście znały sprawę od podszewki, to nie pisałybyście,
                        że posiadanie chorego
                        > dziecka to najgorsze co się może w życiu zdarzyć, męka, udręka i koszmar.

                        Dla pewnych osób to jest męka, udręka i koszmar. Nie każdy jest wstanie
                        udźwignąć ten ciężar. Znam parę takich przypadków, gdzie ludzie się po prostu
                        załamują i proszą o pomoc.

                        Mam nadzieję, że nigdy na nic nie zachorujecie, bo psychicznie nie jesteście na
                        > to gotowe. Rozumiem też, że chore dziecko, chorą matkę lub męża, który został
                        > sparaliżowany oddałbyście do zakładu, bo to taka męka.

                        nie wiesz jakby postąpiły, może by się zajęły matką, ojcem? Zbyt daleko idący
                        wniosek. Piszą, że matce z chorym dzieckiem należy współczuć a nie zazdrościć.
                        WSPÓŁCZUĆ, ale tego słowa to chyba z nie dostrzegłaś. Od razy założyłaś, że
                        zostawią swoją rodzinę i przepraszam za wyrażenie poślą do gazu.
                      • zoofka Re: Do Disy! 21.01.08, 11:53
                        Justysialek
                        Zostaw Disę w spokoju. Dobrze mówi. Dziecko upośledzone nie jest powodem do
                        zazdrości. Dla Ciebie jest?
                        Znam sprawę od podszewki. Znam i bardzo kocham jedno upośledzone dziecko - na
                        szczęście nie jest ono moje. Piszę "na szczęście", bo jak już tu było mówione
                        nie jest to powód do zazdrości. I kropka.
                        • disa Re: Do Disy! 22.01.08, 10:01
                          :]
                          mnie jej ataki nie bolą tylko bawią i rozumiem jej potrzebe ZABŁYSNĄĆ i pokazać sie niczym święta anielica

                          ja nie zazdroszcze i zazdrościła nie bede nigdy chorego dziecka (dosc mocno w pamiec wbila mi sie chora Babcia i meka z tym zwiazana ;/ naprawde nie bylo czego zazdroscic), co nie zmienia faktu, ze takie dziecko kochalabym i uwazala za skarb gdyby sie przydazylo -bo co innego mozna zrobic? Nic-Kochac, ale nie wmawialabym ludzia, ze maja mi zazdroscic...
                    • zaciszak Re: spragnienie 20.01.08, 16:42
                      spragnienie napisała: Gdybym miala wybierac to jak kazdy czlowiek chcialabym
                      zdrowego
                      > maluszka, to normalne.

                      Otóż o to nam chodziło. Ktoś kto ma zdrowe dziecko ze zdziwieniem czyta tekst
                      "powinieneś mi zazdrościć", czego niepełnosprawności? To tak jakby źle życzyć
                      swojemu zdrowemu dziecku.

                      Jednak maly muminek, dziecko z ograniczonymi
                      > mozliwosciami zyciowymi (niski iloraz inteligencji,
                      > nieprzystosowanie do zycia w spoleczenstwie, agresywne zachwoanie,
                      > itd) nie oznacza konca swiata!!! Nie raz widzialam dume rodzicow i
                      > lzy wzruszenia, widzialam tez sporo cierpienia i troski o to, co
                      > bedzie dalej... I zazdroscilam im tej sily i tego jak sa szczesliwi
                      > i jak mocno kochaja swoje chore dzieciaszki.
                      > Oczywiscie jest tez rzesza dzieci w domach opieki, z ktorych dumna
                      > moze byc tylko pani wychowawczyni, opiekun...

                      Nadal nie rozumiesz. Dlaczego obcy ludzie mają zazdrościć choroby i kalectwa.
                      Cały czas piszesz o rodzicach a to zupełnie inna sprawa.


                      Ostatnia kwestia, napisalas, ze nikt chorego dziecka nie zazdrosci,
                      > duzymi literami zreszta;-). a co z ludzmi z zagranicy, ktorzy chca
                      > adpotowac nasze chore dzieci?!? a co z tymi z POlski, ktorzy
                      > decyduja sie na adopcje muminkow, dzieci niedoslyszacych,
                      > niewidzacych?!? Co z rodzinnymi domami dziecka?!?!!?!?!?!?!?!?!?!!?
                      > Ci ludzie biora te dzieci z jakiego powodu wedlug Ciebie?!?
                      >
                      > Ja marze o dziecku, zdrowym rzecz jasna. Takim, ktore zdobedzie
                      > swiat i bedzie dobrym, szczesliwym czlowiekiem. Jesli przytrafi mi
                      > sie chore to poplacze sobie w samotnosci nad jego i swoim losem, i
                      > bede kochac to malenstwo;-). Marze o byciu matka!!! Jestem
                      > egoistyczna, bo chce nia byc bardzo!!!! Bo chce dziecka!!!

                      A tak zdarzają się takie przypadki, na szczęście. Nie w tym rzecz, że ktoś chce
                      zaadoptować takie dzieci i się z tego cieszy. Nikt ci tu na forum nie napisał,
                      że ci ludzie są w jakiś sposób z tego powodu gorsi. Niemniej z pewnością w dniu
                      codziennym borykają się z mnóstwem problemów związanych z chorobą, co z
                      pewnością łatwe nie jest. Sama stwierdziłaś, że wolałbyś zdrowe a nie chore
                      dziecko. A jak będzie chore to popłaczesz w samotności. Czyli jednak
                      cierpiałabyś z tego powodu. I tego ludzie nie zazdroszczą.
                      • spragnienie zaciszaku wcale nie cichy;-)... 20.01.08, 19:28
                        Nie sadze by byla mowa o kims, kto nawoluje do zazdroszczenia sobie
                        chorego dziecka. Moze raczej do tego, ze ktos jest szczesliwy,
                        spelniony takowe majac i umie powiedziec to glosno, usmiechac sie do
                        siebie i swiata?!? Znam wiele matek zdrowych maluchow, ktore sa
                        zdradzane, niekochane, niedoceniane... Smutna mina i wieczne
                        problemy... Placz w samotnosci z wielka czestotliwoscia...

                        Nie zazdroscimy nikomu choroby i kalectwa. Ja natomiast zazdroszcze
                        ludziom dotknietym odwagi, pogody ducha i tego, ze maja wiecej sily
                        niz niejedna osoba zdrowa... Kalectwo to rzecz straszna, ale mozna z
                        nim zyc pieknie, pelna piersia!
                      • kajot34 Re: spragnienie 23.01.08, 09:38
                        Pierwszy raz się z Disa zgadzam.Mam zdrową,udana 13 letnią
                        córkę,cenię to ponad wszystko.Nie dałabym psychicznie chyba rady
                        opiekowac się chorym dzieckie,mimo że na pewno bym je
                        kochała.Dziękuje Bogu za zdrowe dziecko.Podziwiam ,szanuje ludzi
                        którzy zajmuja się chorymi dziećmi,i chociaz z pewnoscią oni je
                        kochaja,TOZDNYCH POWODÓW DO ZAZDROSCI NIE MA.
                    • blondynka.ladna [...] 20.01.08, 16:43
                      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                      • spragnienie o tych co wiedza wszystko o samarytanizmie-blondi! 20.01.08, 19:19
                        Dzieci biedne nie sa, ja na autyzm patrze z troche innej strony.
                        wiele z naszych chlopakow to ludzie niezwykle uzdolnieni,
                        wrazliwi... Bardzo trudno im w normalnym swiecie, ale znam pare
                        zupelnie "zdrowych" osob, ktore takze maja podobne dylematy zyciowe
                        i problemy...

                        Ja nie mam w sobie nienawisci ani agresji, jestem chodzaca oaza
                        spokoju dla naszych chlopakow...
                        Przyznaje, nie powinnam przypisac ci debilizmu, ponioslo mnie. To
                        raczej niedojrzalosc, niewiedza wyplywaja z Twoich wypowiedzi tak
                        mnie porazila;-). A za brzydka Cie wciaz uwazam, mam do tego prawo
                        ;-). Czy to agresja?!?!
                        Nie zgadzam sie z Toba, Ty ze mna.
                        Nie rozumiem i nie toleruje ludzi, ktorzy wiedza wszystko na kazdy
                        temat... Masz swoje zdanie, ja je uwazam za ubogie, Ty mozesz mnie
                        uznac za kretynke;-). Masz do tego prawo. Nie mozesz jednak slonko
                        zarzucic mi braku profesjonalizmu, wiedzy oraz empatii.
                        Skad przyszlo Ci do glowy, ze wychowuje kogos w atmosferze agresji i
                        nienaiwsci?!?! Raczej walcze z gluopta i niewiedza ludzka.

                        Ostatnia kwestia;-), nie jestem samarytanka. Piszac o mnie tak
                        obrazliwie, bo sarkazm kapie Ci z pyska, pokazujesz tym samym jak
                        malo szanujesz osoby chore i te, ktore chorymi sie zajmuja... To
                        moja profesja, jestem dobra w tym co robie. Nie podbijam swiatowego
                        rynku gieldowego ani nie lece w kosmos, mam tutaj inne zadanie;-).
                        Nie czuje sie lepsza ani gorsza, nie mam kompleksow.
                        Moze Tobie blondi przydaloby sie pomoc komus innemu?!? Moze wtedy
                        lepiej bys sie poczula?!?

                        U meza uposledzenia nie stwierodzono nigdy, pija prawie wcale, to ja
                        jestem wiekszym piwoszem od niego;-).
                        Jestem zakrecona, pozywtynie, widocznie ten rodzaj bycia wariatka
                        przyciaga, bo mam wokol sporo zyczliwych osob, czego i Tobie zycze
                        ;-)!

                        Wyluzowalam juz;-); wiem, ze mamy inny wspolny mianownik i ze moj
                        swiat jest inny od Twojego.

                        Tobie zycze szacunku dla "samarytanek" oraz usmiechu w strone osob
                        chorych i tych, ktorzy sie nimi zajmuja. ONI NA SERIO NIE POTRZEBUJA
                        WSPOLCZUCIA!!!!!!!!! Na pewno nie takiego jakie bije z Twojej
                        strony...

                        Na drugi swiat sie jeszcze nie wybieram, nie wiem czy wierze w Boga,
                        bycie dobrym czlowiekiem owocuje w terazniejszym zyciu, nie po
                        smierci. Dobry uczynek powraca do Ciebei ze zdwojona sila!!
                • zaciszak Re: do blondynki...nieladnej...durnej, pustej... 20.01.08, 12:09
                  Glupias strasznie, az slow szkoda.... brzydka jestes potwornie, tak
                  > wewnetrznie, bo inaczej nie moge stwierdzic....przed takimi ludzmi
                  > jak Ty uciekam....
                  > "jakoś nie widzę powodu aby matki zdrowych dzieci miałyby
                  > zazdrościć, ze inna ma upośledzonego syna". Slonce, jak nie
                  > bedziesz mogla miec dzieciatka przez jakis czas lub zajdziesz w
                  > ciaze i urodzisz chorego malucha to zrozumiesz, jesli Twoje zwoje
                  > pozwola, ze milosc to milosc...

                  O nie, to ty chyba nigdy nie miałaś do czynienia z człowiekiem chorym. Matka
                  może kochać dziecko, być z niego dumna, ale nie oszukujmy się, że nie ma jej
                  czego zazdrościć.
                  • spragnienie Zaciszak, przeczytaj odpowiedz do disy.... 20.01.08, 13:35
        • prezes_pan Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:21
          blondynka.ladna napisała:

          > 3. Wyretuszowane zdjęcia co poniektórych kolezanek, o których i tak
          > wiadomo, że są pasztetami:) Mój mąż poszedł niedawno na spotkanie
          > klasowe, na zdjęciach z jego klasy z LO same laski i modelki a w
          > realu to mało z krzesła w knajpie nie spadł, jak zobaczył te
          > "cuda":D

          Jedna moja koleżanka z klasy, która juz w liceum nie była ułomkiem, a potem
          prawie błyskawicznie przekształciła się w wielkiego wieloryba, ma na profilu
          niewyraźne zdjęcie jakiejś wiotkiej uduchowionej istotki;-) Ja nawet powątpiewam
          czy to jest Ona - nawet w bardzo zamierzchłych czasach tak nie wyglądała
    • soulshunter Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 19.01.08, 21:58
      jedyne co mnie zdziwilo to owczy ped do tego czegos - kazdy musi byc tam zalogowany bo... no wlasnie bo jak nie to co?
      • blondynka.ladna Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 19.01.08, 22:04
        Nie wiem czy owczy pęd, ja zalogowałam się tam z ciekawości- ale
        autentycznie udalo mi się odnowić bardzo fajne kontakty z
        podstawówki, LO i studiów, które gdzieś po drodze się zagubiły. Z
        jednym kolegą z LO, który wykonuje ten sam zawód co ja, mamy nawet
        wspólne zawodowe plany:)
        • soulshunter Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 19.01.08, 22:25
          czyzby wyjatek potwierdzajacy regole?
    • cala_w_kwiatkach Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 19.01.08, 23:34
      a mnie zdziwilo to, ze facet wstawia swoje prawie nagie wyprezone
      fotki robiac z tego prywatna galerie amanta a nie umiescil zadnej
      fotki ze swoja dziewczyna:p

      niektorzy traktuja naszaklase jako szanse na niezly lans;p
      • blondynka.ladna Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 19.01.08, 23:40
        A jeszcze dobre są jakieś nigdzie niegrające i niezrealizowane
        aktoreczki-statystki, co zamieszczają po 30 zdjęć z jakiś bankietów,
        czy " stylizowanych sesji zdjęciowych" i realizują swoje marzenia o
        okładkach w " Elle" czy " Twoim Stylu", mało tego zakładają fikcyjne
        profile( co to do żadnej szkoły nie chodzą) i prawią samym sobie
        komplementy. Ze trzy takie głupie naliczyłam.
    • forumowicz_pospolity Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:12
      jedyny co mnie zdziwiło to fakt ze serwis nadal pełza u mnie mimo ze
      przeniesli sie na lepsze serwery:)

      reszta w normie
      • misia_beauty Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:25
        do forumowicz_pospolity czy możesz mi dać swoje gg? to tak abstrachując od tematu, sorry
        • avital84 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:27
          Pospolity ale masz rwanie. ;D ;P hahaha
          • nuova Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:29
            A ja chce wygrac, a Andre mi nie daje szansy ;P
            • avital84 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:30
              Kim jest Andre? I czy to jakieś zawody? :)
              • nuova Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:37
                > Kim jest Andre?

                andre jest forumem, bardzo nieprzecietnym... bo zadaje trudne pytania :P

                > I czy to jakieś zawody? :)

                tak, mam wygrać w takim jednym konkursie :)
                • avital84 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:39
                  A Andre od zagadek. ;)))
                  A wiesz, że dziś w radio usłyszałam ten jego tekst o długich
                  nogach. I teraz się głowię czy Andre pracuje w tej radiostacji
                  czy też może ktoś popełnił plagiat. ;P
                  • nuova Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:41
                    ten ten, właśnie ten :P

                    Jest jeden Andre, co pracuje w radio, ooo nieee, to Arturo z radio, pomyłka :/
                    • avital84 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:42
                      Kto go tam wie. Może stąd z niego taki pytalski. ;)
                      • nuova Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:45
                        tak czy siak nie chce mi nagrody przyznać ;( ehhhh
                        • avital84 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:47
                          Chce byś goniła króliczka.
                          On się zna na biologii. ;P
                          • nuova Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:52
                            ...a ja znam sie na zjadaniu smakołyków. To się dobraliśmy :))
                            • avital84 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:58
                              Może w końcu będzie jakaś pozytywna forumowa para. ;)))
                              I zejdziemy z tych Alf. ;P
                  • kitek_maly Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:47

                    oł dżiz. to jak oni forum czytają... to niedługo i o avickich lub
                    kitkowych dylematach usłyszymy. ;-)
                    • avital84 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:48
                      Skąd wiesz czy nie ma już takiej audcyji?
                      Kietek Mały 20 lat później na przykład. ;)
                      • kitek_maly Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:55

                        jessssu, to już byłby duży kitek. ;-)
                    • nuova Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:52
                      byndziesz sławna ;)
                      • kitek_maly Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:57

                        bynde odcisk kitkowej łapki w Międzyzdrojach miała. ;-)
          • forumowicz_pospolity Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:30
            avital84 napisała:

            > Pospolity ale masz rwanie. ;D ;P hahaha

            no ba:)
            ale jako trudny do podrywu przypadek sie musze bronić jakoś;)
            • avital84 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:31
              Kup sobie spraj przeciw owadom. ;P
        • forumowicz_pospolity Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:29
          misia_beauty napisała:

          > do forumowicz_pospolity czy możesz mi dać swoje gg? to tak abstrachując od tema
          > tu, sorry

          nie nie daje, bo staram sie do minimum ograniczac uzywanie
          nie mój klimat
          • avital84 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:31
            A jaki klimat ma gg? ;P
            • forumowicz_pospolity Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:32
              avital84 napisała:

              > A jaki klimat ma gg? ;P

              klimat szybkiego pierniczenia o niczym:)
              • kitek_maly Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:35

                ooo to jest mój klimat. :-)
              • avital84 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:35
                No pierniczy się nieco szybciej niż na forum.
                Ale czy o niczym to już zależy od rozmówcy.

                A ja podsunę powyższej forumowiczce, której nicka nie pamiętam
                kreatywny pomysł. ;P Wymieńcie się emailami i piszcie do siebie
                romantyczne listy. ;P Niepospolite. ;P
            • kitek_maly Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:36

              > A jaki klimat ma gg? ;P

              chyba nie dla Ciebie. na pewno jest tam świeże powietrze. ;-P
              • avital84 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:37
                Kitek, ktoś kto nie jest wtajemniczony może nie zrozumieć tej metafory. ;P
                • kitek_maly Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:40

                  ważne, żeby wtajemniczeni zrozumieli. ;-))
    • misia_beauty Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:40
      wszystko ok, pomijając fakt, że nie chcialam "pierniczyc o niczym" ale to bez znaczenia...
      • avital84 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:41
        Pospolity się na gg nie zna i tyle.
        Piernicz go!!! ;D
        • misia_beauty Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:42
          avital84 napisała:

          > Pospolity się na gg nie zna i tyle.
          > Piernicz go!!! ;D

          ok w takim razie idę za Twoją radą;]
          • avital84 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:43
            Moja rada padła wcześniej.
            E-mail. ;P
            • misia_beauty Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:43
              avital84 napisała:

              > Moja rada padła wcześniej.
              > E-mail. ;P

              nie chce mi sie tak dlugo czekac na odp:p
              • avital84 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:46
                Nie wiesz czy długo.
                Może to superman i jest super szybki? :)
                • misia_beauty Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:48
                  avital84 napisała:

                  > Nie wiesz czy długo.
                  > Może to superman i jest super szybki? :)

                  hehhe mam dość "super szybkich" 10min i śpią:D
                  • avital84 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:50
                    WoW...no to chyba na tych bateriach co je króliczek reklamuje. ;)))
                    • misia_beauty Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:50
                      avital84 napisała:

                      > WoW...no to chyba na tych bateriach co je króliczek reklamuje. ;)))

                      hehe a czy to wiesz na co trafisz;)
                      • avital84 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:53
                        Ja mam rentgen w oczach. ;P
        • nuova Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:42
          Avi, skąd ja teraz piernika wytrzasnę, a Ty mi takiego smaka narobiłaś...
          A kysz!!!
          • avital84 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:43
            Z Torunia. Tam są ponoć najlepsze. ;)
            • nuova Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:46
              kawał drogi...
      • forumowicz_pospolity Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:44
        misia_beauty napisała:

        > wszystko ok, pomijając fakt, że nie chcialam "pierniczyc o niczym" ale to bez z
        > naczenia...

        no jasne jasne:)
        jakby cos to wal na maila a ja odpowiem
        jak bedzie mi sie chciało ofkors;)
        • avital84 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:46
          > jak bedzie mi sie chciało ofkors;)

          Samiec Alfa. ;D
          • kitek_maly Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:50

            wziął sobie do serca porady koleżanek alfów. ;-)
            • avital84 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:52
              Chce być trendy. ;)
              • kitek_maly Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:55

                i dżezi. :-)
                i succikk. ;-)
                • avital84 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:57
                  Succik to me? ;P
                  • kitek_maly Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:58

                    Svi, nie obrażaj kitka. :-P
                    • avital84 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 01:00
                      Kitek jesteś wybitna. Wiesz o tym? ;P
                      • misia_beauty Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 01:02
                        avital84 napisała:

                        > Kitek jesteś wybitna. Wiesz o tym? ;P

                        wybacz. poptostu chcialam z kims pogadac na gg, padlo akurat na niego, nawet nie wiedzialam czy to facet czy nie:D mowiac szczerze;P hhehe a a propos tego etapu wmawiania sobie to jestem na podobnym etapie... niestety
                        • avital84 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 01:05
                          Ale się nie tłumacz. Raz, że to tylko żarty. Dwa, że Kitek było do Kitka Małego. ;)
                          Pospolity czasem napisze coś mądrego, więc to pewnie z tego wynikło. :)
                          Jak masz potrzebę to napisz do niego. On chyba kulturalny jest.
                          Wiesz słucha muzyki klasycznej. ;))) Odpisze nawet jak mu się nie będzie chciało. ;)
                          • misia_beauty Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 01:07
                            avital84 napisała:

                            > Jak masz potrzebę to napisz do niego.

                            hehe nie nie nie czuje takiej potrzeby:P czuje potrzebe zeby mi ktos wreszcie odpisal na inny wątek na tym forum, wszyscy milczą jak grób:)
                            • avital84 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 01:12
                              Którą jesteś kobietą. 18lastką czy żoną?
                              • misia_beauty Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 01:15
                                avital84 napisała:

                                > Którą jesteś kobietą. 18lastką czy żoną?

                                18stką...
                                • avital84 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 01:21
                                  Ok, chcesz pisać w tym wątku czy w tamtym?
                                  Ja miałam przygodę ze starszym facetem, ale takim bez żony i dzieci.
                                  Okazało się jednak, że miał kogoś i nie doinformował mnie o tym.
                                  Znaczy się twierdził, że to była. Ona myślała, że ja jestem przyjaciółką. A
                                  dowiedziałam się o całym przekręcie od niej.
                                  I powiem Ci tyle. Był ode mnie dużo starszy ona też. Ja nawet myślałam, że mój
                                  wiek jest atutem. Bo widzisz stało się tak, że się
                                  w nim zakochałam i miałam nadzieję, że on do niej nie wróci, bo wiedziałam, że
                                  był ktoś taki w jego życiu i miałam podejrzenia.
                                  Wydawało mi się też, że jak byliśmy razem to był szczęśliwy.
                                  Ale to była jednak zbyt duża różnica wieku. Tak naprawdę on nie wybrał nikogo,
                                  bo dostał kopa ode mnie i od niej. Chociaż mam podejrzenia, że teraz są razem,
                                  ale już w to nie wnikam.
                                  Rzecz w tym, że w pewnym momencie zdałam sobie sprawę z tego, że nie wygram. To
                                  była od początku przegrana bitwa. A i dobrze się chyba stało. Teraz dopiero
                                  myślę racjonalnie. Teraz jest ok. Ale za kilka lat. I facet też zdaje sobie
                                  sprawę z tej przepaści.
                                  Nie skazuj się na to w tak młodym wieku.
                                  Baw się i szalej, ale nie wplątuj w coś takiego.
                                  Nie rozbijaj rodziny, bo zniszczysz i sobie życie na samym początku.
                                  Jeszcze jesteś młodziutka. Setki razy się zakochasz.
                                  Zaufaj mi.
                      • kitek_maly Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 01:03

                        wiem, ale chętnie posłucham, co też miałaś na myśli. ;-))
                        wiesz, Pan Kropek rozkazał nie obrażać kitka i svi, więc one
                        nawzajem też się chyba nie powinny. choć w sumie nie wiadomo, nie
                        doprecyzował... :->
                        • avital84 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 01:06
                          One powinny walczyć o Kropka w kisielu. ;P
                          • kitek_maly Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 01:09

                            hmm chyba rozgryzłaś stategię Kropka. ;-)
                            • avital84 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 01:11
                              Lubi trójkąty. ;P
        • misia_beauty Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:46
          forumowicz_pospolity napisał:

          >
          > no jasne jasne:)
          > jakby cos to wal na maila a ja odpowiem
          > jak bedzie mi sie chciało ofkors;)
          >


          łaski nie robisz...
          • forumowicz_pospolity Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:50
            misia_beauty napisała:

            > forumowicz_pospolity napisał:
            >
            > >
            > > no jasne jasne:)
            > > jakby cos to wal na maila a ja odpowiem
            > > jak bedzie mi sie chciało ofkors;)
            > >
            >
            >
            > łaski nie robisz...

            a gdzie poczucie humoru??:))

            • misia_beauty Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:52
              forumowicz_pospolity napisał:

              > misia_beauty napisała:
              >
              > > forumowicz_pospolity napisał:
              > >
              > > >
              > > > no jasne jasne:)
              > > > jakby cos to wal na maila a ja odpowiem
              > > > jak bedzie mi sie chciało ofkors;)
              > > >
              > >
              > >
              > > łaski nie robisz...
              >
              > a gdzie poczucie humoru??:))
              >
              >


              zostało gdzieś... nie ostatecznie to nic się nie stalo ofc;] śmiejemy się przecież

            • kitek_maly Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:54

              widzisz, szybko załapałeś alfapodstawy. :-))
              reakcja jest jak należy. ;-)
              teraz ją jeszcze trochę przetrzymaj i będzie Twoja. ;-)
              • avital84 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:56
                On musiał mieć to we krwi.
                Z tym trzeba się urodzić.
                Chyba, że stworzono już jakieś kursy na Samców Alfa.
                Ale wtedy to już po nas!!!

                A swoją drogą to na serio. Czytam tak, czytam.
                Myślałam, że mam beznadziejną sytuację. A widzę, że 3/4
                forumowiczek ma tak samo. Masakra!!! ;P
                • misia_beauty Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 00:58
                  avital84 napisała:

                  Czytam tak, czytam.
                  > Myślałam, że mam beznadziejną sytuację. A widzę, że 3/4
                  > forumowiczek ma tak samo. Masakra!!! ;P

                  jak beznadziejną masz Avi? chyba nie jest az tak zle...
                  • avital84 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 01:00
                    Lepiej nie rozwijajmy tego tematu.
                    Jestem na etapie wmawiania sobie, że jest fajnie. ;)))
                    I całkiem nieźle mi to wychodzi. ;)
                • kitek_maly Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 01:00

                  ale że z czym ta beznadziejna sytuacja?
                  chodzi Ci o tę Misię co tu nieśmiało podbija do Pospolitego? ;-)
                  • avital84 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 01:01
                    Dzięki. Znów się uśmiałam.
                    No tak wszędzie się te Alfy kręcą.
                    A słuchaj może Alfa to skrót od Alfonsa.

                    Pospolity niech nie czyta...i się nie obraża...bo on raczej Omega jest. ;P
                    • kitek_maly Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 01:06

                      według mnie Pospolity to nie Omega a Megaalfa. ;-)
                      • avital84 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 01:07
                        Znaczy się ma dużego? ;D hahaha
                        • kitek_maly Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 01:12

                          ja tam nie wiem. ;-) nie jesteśmy jeszcze na tym etapie
                          znajomości. ;-)
                          musisz zasięgnąć informacji u źródła. ;-))
                          • avital84 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 01:13
                            Sądzisz, że wiem czym jest Matrix? ;D
                          • forumowicz_pospolity Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 01:14
                            ma średniego:)
                            ogólnie jest średni

                            a wogóle to o czym jest ten wątek?;)
                            • kitek_maly Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 01:18

                              o naszej-klasie, nie widzisz? ;-)
                              • avital84 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 01:27
                                O tym co nas w naszej klasie zaskoczyło.
                                A że mnie nic nie zaskoczyło to piszę o miarach średnich.
                                Medianach itp. ;)
    • spragnienie zazdrosc czytajacych.oto niespodzianka.zawisc 20.01.08, 00:43
      Jzezusku...Jacyz ludzie sa durni, zlosliwi i zakompleksieni...
      Przeczytalam kawalek o uposledzonym dziecku... A czemuz to dziecko,
      ktore rozwija sie inaczej od zdrowego nie ma byc powodem do
      czegokolwiek?!!? Przeciez kazdy sie czyms na tym portalu chwali, ok,
      przynajmniej 1/3...
      Maluszek chory to taki sam powod do domy jak jaguar, super chata i
      niezla dupa przy boku... To samo z fotkami. Ja sie chwale
      wyksztalceniem, ktos inny wakacjami w Tunezji lub fajnym tekstem...
      JAk nie moglam zajsc w ciaze przez 5 lat to sie ciesze malenstwem,
      nawet tym najbardziej chorym... Zreszta... Coz za debilne pisanie....
      Milosc jest miloscia, autentycznosc autentycznoscia...
      Ja sie nie tlumacze z tego, ze odnalazlam spokoj i spelnienie... Bo
      to moje;-). Nikt mi tego nie zabierze, nie zakwestionuje.... Na
      zdejciach jestem bez makijazu, z debilnym wyrazem twarzy, itd... To
      ja...
      Jak ktos ma fizjonomie superinteligenta to nie zmienisz jej w pelna
      kretynizmu gebe... Chyba, ze celowo, artystycznie.... Czemuz autor
      watku ma cos przeciwko artyzmowi?!?! Lepiej siedziec na kanapie i
      pstryknac fote?!?!
      Kazdy ma swoj sposob na siebie.
      Docenmy to, zaakceptujemy, przedze wszystkim jednak zaakceptujmy
      siebie...
      • avital84 Re: zazdrosc czytajacych.oto niespodzianka.zawisc 20.01.08, 00:45
        Spragnienie na prezydenta!!!

        Serio!!! :)
        • spragnienie Re: zazdrosc czytajacych.oto niespodzianka.zawisc 20.01.08, 01:01
          Dzieki, jestem za intelignetna na to;-)! wole zostac jedna z
          licznych nielicznych szczesliwych i uposledzonych inaczej;0)
      • maxxt Re: zazdrosc czytajacych.oto niespodzianka.zawisc 20.01.08, 11:55
        a czemu zaraz zakompleksieni durni i złośliwi? wybacz ale pisanie ze "chorego
        dziecka mozna zazdrościć" to lekko - nielogiczne powiedzmy. rozumiem- kochac,
        rozumiem byc szczesliwym w takim układzie, rozumiem- nie wstydzic sie choroby i
        pisac o niej. ale zazdroscić? a czegóż to maja zazdroscic matki zdrowych dzieci?
        wybacz- brednie. kobieta- ta z chorym dzieckiem- zagalopowała sie i tyle.
        zadziałały pewne mechanizmy psychologiczne które czesto wystepuja u takich osob
        i tyle. widac ze nie wszystko ma jeszcze "przepracowane" w tej sytuacji bo gdyby
        miała- na pewno nie pisala by o zazdrosci. o miłosci, szczesciu, poswieceniu-tak.
        jasne ze kazdy- jak stwierdzilas- moze chwalic sie czym chce. takie jego prawo.
        ale nie odbieraj prawa do dziwienia sie czy nie przypisuj komus durnowatosci
        tylko dlatego ze ma inne zdanie.
        • dita.von.teese Re: zazdrosc czytajacych.oto niespodzianka.zawisc 20.01.08, 13:22
          tez mi sie tak wydaje, ze jesli chodzi o ta domniemana zazdrosc, zadzialaly tu
          jakies mechanizmy obronne. Moze ta pani dosc miala wspolczujacych spojrzen czy
          komentarzy, nie wiem.
          • spragnienie Re: zazdrosc czytajacych.oto niespodzianka.zawisc 20.01.08, 13:33
            Ostatnia kwestia, o ktorej zapomnialam. Zycie z chorym dzieckiem w
            Polsce to szalenie trudna sprawa... Ze wzgledu na niezrozumienie,
            zero uszanowania czyjejs prywatnosci oraz nietolerancje.
            Warto przejechac sie po Europie i przyjzec sie innym spoleczenstwom.
            Jak bardzo dotknieci przez los ludzie spaceruja sobie spokojnie
            ulicami... Lub jezdza powykrzywiani na wozkach...

            Matka z niepelnosprawnym dzieckiem nie potrzebuje litosci, tylko
            usmiechu, pomocnej dloni oraz empatii. EMPATIA!!!!!!!
            E M P A T I A...
        • spragnienie Re: zazdrosc czytajacych.oto niespodzianka.zawisc 20.01.08, 13:28
          Jest wiele rodzin adoptujacych chore maluchy! Zazdroszcza innym
          rodzicom;-). To sie zdarza, nawet jesli jest nielogiczne i wbrew
          opinii wiekszosci;-). Ktoz z nas chcialby byl Silaczką?!? ulamek
          procenta. Tacy ludzie jednak istnieja.

          Mozemy sie dziwic, czemuz nie... Przykro mi jednak jest zawsze i
          krew mnie zalewa jak na temat niepelnosprawnosci wypowiadaja sie
          osoby, ktore wiedza o niej bardzo niewiele. Pilowanie pieknego
          paznokiecika i dyskusja o tym, co jest komus obce... Hm....
          Dla mnie to oznaka plytkosci, niewiedzy... Moze nie powinnam jej
          nazwyac durnowatoscia... Przyznaje, ponioslo mnie...

          swoje zdanie ma kazdy z nas. Ja osoboscie unikam dyskusji o
          gieldzie, historii i motoryzacji, bo nie wiem o tym zbyt duzo;-).

          • maxxt Re: zazdrosc czytajacych.oto niespodzianka.zawisc 20.01.08, 15:59
            ja akurat na temat niepełnosprawnosci wiem na tyle duzo aby czuc sie w pełni
            uprawniona do wypowiadania w tej kwestii
          • blondynka.ladna [...] 20.01.08, 16:48
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
            • peanutbutterfly Re: zazdrosc czytajacych.oto niespodzianka.zawisc 20.01.08, 16:51
              blondynka.ladna napisała:

              > Ej Ty na bank masz ułomne dziecko i stąd Twoja nerwowa reakcja:P
              > No to współczuję.

              Twoje żarty są co najmniej dziwne. Bardzo niskich lotów.
    • misia_beauty Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 01:21
      Avi, czemu pytasz która z tych kobiet jestem?
      • avital84 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 01:27
        Bo mogę się wypowiedzieć tylko z jednej perspektywy.
        • zaciszak Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 12:13
          Na naszej klasie zdziwiło mnie to, że ludzie chcą odnawiać znajomość z kolegami
          z klasy, chociaż w rzeczywistości nigdy się nie lubili.
          • li_lah Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 14:15
            nieprawda, ja wykasowalam zaproszenia od dziewczyn ze studiow, o ktorych wiem na
            100% ze mnie nie lubily i siały plotki. pewnie chcialy przejrzec galerie i
            niechcacy wcisnely "dodaj do znajomych". na co mi ktos na liscie, kto mnie nie
            lubi? zreszta, tak samo ja nie dodaje do znajomych nikogo, np: z podstawowki, o
            kim wiem, ze za mna nie przepadal. i z ich strony jest to samo. mam wszystkich
            na liscie oprocz 2 osob. nawet po latach nie wybacze. trudno. :)
    • iberia.pl forum o n-k 20.01.08, 17:26
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=50328
    • spragnienie Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 20:03
      Nawiazujac w koncu to watku;-)...

      1. prezes_pan dziwi sie, ze niekotrzy zamieszczaja zdjecia swoich
      pociech zamiast siebie;-). Coz, wiele osob zyje owymi dziecmi...
      Kapcie, domek, malec w centrum swiata... Mam andzieje, ze jak bede
      miec swoje dzicko to nie zamienie sie w ten koszmarny gatunek
      rodzica...
      2. nie wiem ile osob epatuje setkami znajomych... Ja sie ciesze jak
      znajde kogos, z kim kontakt urwal mi sie dawno temu. I szuakm wciaz
      nowych ludzi; chociazby z ciekawosci jak osoba wyglada, co robi i
      czy wciaz fajnie sie nia rozmawia. Zdarza sie tez, ze z kims z kim
      kontakt byl znikomy mozna nawiazac ciekawy dialog...
      3. pewnie niekotrzy ukrywaja to i owo pod pierzynka artyzmu swych
      zdjec. Inni pokazuja swoja artystyczna dusze... zreszta, to co
      niewidoczne najbardziej ciekawi...
      4. rozwodzenie sie we wlasnym profilu nad zaletami meza i szczesciem
      rodzinnym... A czemuz nie?!? jesli to cos, co okresla ta osobe...
      Niekotrzy chwala sie intratna posada, inni szczesciem rodzinnym a
      jeszcze inni piekna opalenizna na fotkach...

      Dostrzeglam, ze spora czesc ludzi ma fotki z palmami, autami, itd
      ;-). Moze dlatego, ze fajnie wyszli na nich, albo po to, by
      pochwalic sie podrozami?!? Kazdy powod jest dobry;-).
      Ja osobiscie wybieram te, ktore mowia cos na moj temat...

      Aha, niekotrzy maja spora galerie pelna nudnych fotek... Moze to
      odpowiedz na rozmyslanie nr.2 prezesa_pana... te artystyczne zdjecia
      nie usypiaja;-)....
    • sorrento_8 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 20:13
      prezes_pan napisał:

      > 1. Pokazywanie zdjęć dzieci zamiast zdjęć siebie

      Tak to dziwi.

      > 2. Epatowanie setkami znajomych, gdy z miejsca widać że to ściema
      (facet od
      > bieżni itp.)

      Zastanawiam się jak można mieć 200, 300 czy 400 znajomych, jednak
      można.

      > 3. Kręcenie z własnymi zdjęciami (stare jako
      aktualne, "artystyczne", po
      > retuszu i z oddali- coby ukryć to i owo)

      To też jest fajne, tym bardziej, że niektóre osoby widuje się dość
      często w realu

      > 4. Rozwodzenie się we własnym profilu nad zaletami męża oraz własnym
      > szczęściem rodzinnym

      Tak, obowiązkowo, zdjęcie ze ślubu.

      > 5. Ze słyszenia (bo ja się nie spotkałem) - epatowanie dobrami
      materialnymi

      O tym, też nie słyszałam

      6. Zaproszenie od osób, które mijając na ulicy, udają, że Cie nie znają
      • spragnienie Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 20:22
        Ja akurat mam w galerii zdjecie ze slubu;-), to bylo dosc niedawno i
        wciaz cudnie wspominam;-). Najpieknieszy dzien w moim zyciu,
        utrwalona jednodniowa kariera cudnej ksiezniczki;-)... Jakze mozna
        sobie odmowic?!? No jak?????????
        Zreszta wstapienie w zwiazek malzenski to dla dziewicy orelanskiej z
        liceum i niedawnej jeszcze przeciwniczki malzenstw wielki krok;-).
        • sorrento_8 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 20:37
          Miałam na myśli zdjęcie główne, bo takie się zdarzają :)
          No to rozumiem, forma pokazania, że zmiana nastąpiła i to bardzo duża.

          A i jeszcze coś, spotkałam ze małżeństwo miało jedno konto, nie ma jak
          to stały nadzór nad korespondencją współmałżonka :)
          • spragnienie Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 20:46
            coz, zazdrosc zaslepia, oslepia i oglusza... Umysl przede wszystkim
            ;-)...
            ogolnie to fajnie sobie popodgladac i sie powymadrzac;-). A ilez
            osob w dolku boli, bo zawisc sie odzywa... Czasem kompleksy pobola w
            krzyzu... Czkawka ze smiechu tez sie moze pojawic. No i palpitacja
            serca wywolana brakiem gustu u niektorych;-)....
            Ten portal to kopalnia wiedzy o nas samych. Pal licho znajomych...
            • sorrento_8 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 20:50
              Ktoś mi powiedział, że tam chwalą się ludzie faktycznie, którzy nie
              mają czym się pochwalić.
              Może i to racja. Nie wiem, mój profil nie zawiera niczego co ktoś
              mógłby mi pozazdrościć.
          • metamorphosis4 Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 20:58
            > A i jeszcze coś, spotkałam ze małżeństwo miało jedno konto, nie ma
            jak
            > to stały nadzór nad korespondencją współmałżonka :)

            Ja dzisiaj też na taki twór trafiłam. Wprawilo mnie to w osłupienie.
            To naprawdę jakaś patologia. Nie wiem dlaczego, ale od razu
            pomyślałam, że to na 99% pomysł i realizacja kochajacej żonki. Bez
            sensu, choć podobno po ślubie małżonkowie stają się jednym ciałem.
            Ciekawe tylko którym...
            • spragnienie Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 21:05
              Ja znam malzenstwo,w ktorym taki pomysl mogby byc tylko tworem meza
              ;-). To przeraza jeszcze bardziej;-)...
          • prezes_pan suplement do listy zadziwień 22.01.08, 12:24
            sorrento_8 napisała:

            > A i jeszcze coś, spotkałam ze małżeństwo miało jedno konto, nie ma
            > jak to stały nadzór nad korespondencją współmałżonka :)

            Oooo, to to! Dodajemy zatem punkt 5

            5. Wspólne konto z mężem/żoną

            Dla mnie to szczyt obciachu. I też ostatnio wpadłem na takie coś.
            Słodko-pierdzące gruchające gołąbki i udowadnianie całemu światu
            jacy to my qrwa jesteśmy szczęśliwi. Bleeeee!

    • korlewna Re: Co Was zadziwiło na naszej klasie? 20.01.08, 22:57
      prezes_pan napisał:

      > 1. Pokazywanie zdjęć dzieci zamiast zdjęć siebie

      MOze ktoś chce się calemu swiatu pochwalić swoim dzieckiem?? CZy to
      dziwne? Dla mnie to normalne, bo kazdy rodzic ma pie..a na
      punkcie swpojej pociechy.

      > 2. Epatowanie setkami znajomych, gdy z miejsca widać że to ściema
      (facet od
      > bieżni itp.)

      A skad wiesz, że to sciema? Jeśli ktos ma za sobą dwie podstawówki
      (np. przprowadził się), szkołę srednią, skonczył 2 fakultety,
      pracował w kilku miejscach, a do tego jest osobą zdecydowanie
      ekstrawertyczną i bardzo lubianą to normalne, ze ma dużo znajomych...


      > 4. Rozwodzenie się we własnym profilu nad zaletami męża oraz
      własnym
      > szczęściem rodzinnym

      Profil jest po to, zeby w nim pisac, co uważa sie za
      sotoswne/ważne... widac dla niektorych wazna jest rodzina...
      • prezes_pan Korlewna odpowiadam 22.01.08, 12:37
        Korlewna, to nie jest portal zatytułowany "Nasze słodkie pociechy"
        tylko miejsce odnajdywania się dorosłych ludzi znających się z
        czasów szkoły. Co do tego mają dzieci?

        Po drugie, można mieć 500 programów w telewizorze, ale oglądać
        regularnie możesz góra 20-30. Podobnie rzecz ma się ze znajomymi.
        Masz ich trzystu? Wytłumacz mi proszę, na czy opiera sie Twoja
        znajomośc z nimi?

        A po trzecie... na forach klasowych wszyscy piszą WIELKIMI
        LITERAMI "nie przyprowadzajcie na spotkania klasowe żadnych
        współmałżonków ani dzieci". Do tego są jeszcze wykrzykniki i
        niecenzuralne słowa. Jak widać jakoś ta rodzina za bardzo
        społeczności nk nie podnieca, delikatnie mówiąc.
        • kalina.tt Re: Korlewna odpowiadam 22.01.08, 14:19
          prezes_pan napisał:

          > Korlewna, to nie jest portal zatytułowany "Nasze słodkie pociechy"
          > tylko miejsce odnajdywania się dorosłych ludzi znających się z
          > czasów szkoły. Co do tego mają dzieci?

          Jak sie w życiu nic wielkiego nie osiągnęło i jest się tylko matką i żoną to sie
          wiesza swoje dzieci.
          Dla każdej normalnej matki jej dziecko jest tym naj, naj, naj i jest to jak
          najbardziej naturalne. Problem w tym, że niektóre nie zdają sobie z tego sprawy,
          myślą, że jeśli moja córeczka jest najpiękniejsza dla nich, to jest
          najpiękniejsza dla innych. Wieszają te foty i czekają na komentarze zachwytu. I
          tak sie nawzajem przepychają, które mądrzejsze a które ładniejsze, tak jak realu.

          • michunia Re: Korlewna odpowiadam 23.01.08, 19:19
            niekoniecznie, widzialam pare profili osob , ktore zaszly o wiele,
            wiele dalej niz przecietnosc i nie zalaczyli fotografii na tle
            znanych uczelni tylko swoje dzieciaki
            kwestia priorytetow
        • yagiennka Dziwy 22.01.08, 15:20
          Hm, to każdego sprawa ale jakby nie było współmałżonek/małzonka i dzieciaki to
          część życia owego użytkownika Naszej Klasy :) Nie dziwi mnie to wcale , że
          wklejają zdjecia całej rodziny, a neich wklejają. A jak chodzisz po ulicy z
          dzieckiem i żoną to im czarne chusty na głowy narzucasz??? Hahaha. Ja osobiście
          nei wklejam życia prywatnego bo nie mam ochoty. Powiem o sobie wybranym osobom a
          nie całemu światu.
          Phi, na moim spotkaniu klasowym był jeden mąż i jeden narzeczony i jeden partner
          i nikt nie miał nic przeciwko. Jakieś dziwne te ludzie..
        • spragnienie panie prezesie... 22.01.08, 16:35
          Fotki mozna sobie dolaczac jakie sie tylko chce. Interpretacja
          dowolna. Ma byc o nas, a jesli dla kogos dziecko jest numer jeden,
          czasem takze jedynym numerem to czemu ma nie zamiescic fotki swojej
          pociechy?!? Rodzice zazwyczaj sa dumni ze swych dzieci, chca je
          pokazac swoim znajomym sprzed lat, pochwalic sie zywczajnie w
          swiecie, czemuz nie?!? czy to cos zlego, ze mloda mama i tata dziela
          sie swoim szczesciem z innymi?!?
          Moze nie znasz tego uczucia i slodka buzia dziecka wywoluje u Ciebie
          odmienne uczucia, masz do nich prawo. Nie odbieraj jednak innym
          prawa do tego. gdybym byla wlasnie swiezo upieczona mama to na pewno
          popuslambym Twoj dzien i zamiescila fotke;-). Moze mdla, malo
          ciekawa dla Ciebie, dla mnie centrum swiata....

          Inna strona medalu. Mamy, ktore maja w galerii 35 zdjec swoich
          dzieci... Litosci!!!!!

          Radze spojrzec do slownika i odnalezc slowo "znajomy". Znajomy moze
          byc blizszy i dalszy, dobry badz zly... A "znajomosci"?!? Skad sie
          wziely??? Korzystamy z nich, gdy sa nam czasem potrzebne, czasem
          idziemy na kawe albo wspolnie jedziemy w tATRY... czasem mijamy sie
          na ulicy moiwac sobie "czesc"... Nie pros krolewne o tlumaczenie sie
          na czym polega natura jej kontaktow z innymi. znajomy to nie
          przyjaciel!!! Tych drugich mozna miec paru jak jest sie
          szczesciarzem, znajomych mozna miec multum (moja kolezanka ma za
          soba dluga kariere w harcerstwie, Wiesz ilu ma znajomych!?!).

          Na forum mojej klasy z LO jest mowa o spotkaniu klasowym, rodzinki
          zapraszane w calosci... Przykro mi, ze w Twoim kregu jest inaczej,
          ale generalizowanie jest bezsensowne, bo nie mowi wcale prawdy, jest
          nieobiektywne... Puknt widzenia zalezy oo punktu siedzenia...
          • prezes_pan Re: panie prezesie... 22.01.08, 18:56
            Na forum mojej klasy bynajmniej nie ja, tylko moje koleżanki kilkakrotnie
            zaznaczyły żeby nie przychodzić "z ogonami" (to było najłagodniejsze określenie).

            Portal jak pisałem, ma charakter INDYWIDUALNY, a nie zbiorowy. Fotki rodziny
            można dołączyć jako tło, ale umieszczanie ZAMIAST swoich zdjęć zdjęć swego
            berbecia, albo męża, to jest kwas na maxa.

            Znajomych traktuję jako osoby, z którymi coś bliższego mnie łączy. Rozumiem, że
            wg Twoich kryteriów konduktor sprawdzający bilety na stałej trasie, ma prawo
            wpisać 564 znajomych jadących codziennie porannym pociągiem do roboty, tak?!

            Był kiedyś wątek o imprezach firmowych. Parę osób na forum skarżyło się, że nie
            można na nie zabrać rodziny, jeszcze parę utyskiwało na ruję i porubstwo podczas
            tych imprezek, większość dyskutantów przyznawało jednak, że istotą imprezy w
            miejscu pracy jest to, że NIE JEST się na niej z rodziną.
            • spragnienie Re: panie prezesie... 22.01.08, 22:33
              Moze kolezanki mialy ochote na jakiegos kolege;-), wsrod moich
              znajomych nie spotkalam sie dotad z propyzcja spotkania klasowego
              bez osoby towarzyszacej;-).

              Kwas kwasem, niekotrzy lubia ten smak;-). Tak juz maja;-).

              Nie znam ani jednego konduktora, mysle jednak, ze ma powazniejsze
              zajecia niz szukanie znajomych twarzy w necie;-).
              Nie wiem jak Ty, ale ja w zyciu pozanalam mnostwo osob, z niektorymi
              mam kontakt do dzis, z niekotrymi w razie potrzeby, z jeszcze innymi
              nie... Jest jeden taki lekarz, ktory pare lat temu mi pomogl, wiem,
              ze moge sie do niego zwrocic w razie czego. To moj ZNAJOMY LEKARZ;-
              ). Mam tez ZNAJOMEGO FRYZJERA, takiego ktoremu ufam, itd... Nie
              zmaieszczam ich w kregu znajomych na naszej-klasie, bo nie czuje
              takiej potrzeby. Ktos inny moze ma ciagoty ku temu, jego sprawa.
              Swoja droga przypuszczanie, ze osoba posiadajaca 300 znajomych musi
              miec koniecznie wsrod nich z 50 konduktorow jest smieszne;-)... Moja
              znajoma porowadzila klub studencki przez dobrych pare lat, mieszkala
              w akademiku, poznala mnostwo osob i z wieloma widywala sie kilka
              razy w tyogdniu. Coz, pewnie to sami konduktorzy;-).... Nie mierz
              wszystkich jedna miarka...


              • prezes_pan Re: panie prezesie... 22.01.08, 23:03
                Spragnienie, jesteś czepliwa i usiłujesz koniecznie postawić na swoim. Oj, nie
                lubię takich kobiet... współczuję narzeczonemu/mężowi

                Nie wydaje Ci się, że osoba towarzysząca na takim spotkaniu PO PROSTU
                PRZESZKADZA, bo nie zna tych wszystkich zamierzchłych historii i nie ma za
                bardzo na jaki temat się odezwać?

                > Swoja droga przypuszczanie, ze osoba posiadajaca 300 znajomych musi
                > miec koniecznie wsrod nich z 50 konduktorow jest smieszne;-)

                Wybacz, ale jesteś lotna jak płyta chodnikowa... metafora ma to do siebie, że
                nie traktuje się jej dosłownie.

                > Moja znajoma porowadzila klub studencki przez dobrych pare lat,
                > mieszkala w akademiku, poznala mnostwo osob i z wieloma widywala
                > sie kilka razy w tyogdniu.

                Tiaaaa.... ciekawe ile z tych znajomości przetrwało, jak już przestała
                organizować imprezy w klubie.

                Moja znajoma nalewa piwo w londyńskim pubie i ogląda co wieczór te same
                zapijaczone ryje miejscowych robociarzy. I rozmawia z nimi... i jak ma doła to
                nawet da sobie postawić parę kolejek... Co z tego? To są jej znajomi?! A co ma
                powiedzieć np. agent ubezpieczeniowy?
                • spragnienie Re: panie prezesie... 23.01.08, 20:16
                  Bronie swojego zdania, Ty swojego. Nie wiem czy to czepliwosc?!,
                  zwyczjanie w swiecie uparcie stoje przy swoim;-). Rozumiem, ze
                  powinnam jakis czas temu zamilknac badz przyznac Ci racje... wybacz,
                  ale bede stala na bacznosc dotad, dopoki bede miala na to chote.

                  Na zebranie klasowe w zyciu nie zabralabym osoby towarzyszacej, bo
                  to mijaloby sie z celem. Czytaj ze zrozumieniem!!! Pisalam o tym, ze
                  niektore kalsy spotykaja sie w gronie wiekszym, jada razem na
                  dzialke i tam poznaja swoje rodzinki, to sie zdarza;-). DZIWO!!!
                  Moja klasa ma taki pomysl, podoba mi sie srednio...

                  jesli chodzi o moja lotnosc, bo najwidoczniej w swiecie nie
                  zrozumiales mojego przekasu;), widocznie Twoja lotnosc tez nie jest
                  zbyt wysokich lotow;-). ide zreszta droga Twojej metaforyki...
                  ;-). Nie tlumacz mi czym one jest, nie ma takowej potrzeby
                  ;-), serio;-).

                  Znajoma wciaz mieszka w akademiku, tuz nad klubem, ktory prowadzila
                  przez dobrych pare lat, znajomych swych 350 spotyka wiec wciaz;-)...

                  Ostatnia kwestia. Mnie podobnie jak Ciebie zastanawia
                  zjawisko "kolekcjonowania" znajomych, wsrod ktorych znajduje sie
                  gienolog, pania Krysia, ktora cudnie farbuje odrosty i mechanik
                  samochodowy z pobliskiego garazu... Jak ktos chce to niech zaprasza
                  rzesze ludzi, ja tego nie robie, nie widze takiej potrzeby. Inni
                  moze ja czuja?!? Niech wiec bawia sie po swojemu, mi nic do tego.
                  Daleka jestem jednak od generalizwoania i wysokiego tonu. Coz komu
                  do tego ile Kryska ma znajomych?!? Moze sa autentyczni a moze nie?!?
                  Mnie to nie boli, sama miewalam ciekawe i bardzo towarzyskie momenty
                  w moim zyciu, stad znam sporo osob. Krycha miala ich moze wiecej?
                  Byla w harcerstwie, jest wolontariuszka od dobrych paru lat,
                  prowadzi wlasny biznes, jest przedstawicielem handlowym, ktory
                  pamieta o klientach nawet w dniu ich imienin lub prowadzila kiedys
                  klub studencki chociazby;-)...

                  Moi dawni klienci stali sie moimi dobrymi znajomymi, znam sporo osob
                  z ktorymi skojarzyla mnie moja praca... Nie powiem juz o gronie
                  osob, z ktorymi pracowalam... Mialam kilka ciekawych zajec,
                  dodatkowo dwie uczelnie, wolontariat, liczne wyjazdy studenckie i
                  takie tam;-)... Kocham ludzi, uwielbiam z nimi rozmawiac i dziwi
                  mnie zawisc i zazdrosc tych, ktorzy doszukuja sie czegos, co nie
                  istnieje;-)...

                  Panie prezesie, radze zajac sie swoim mniejszym gronem znajomych,
                  zaszyc pare skarpetek i usmiechnac sie do swiata;-). Wiecej luzu
                  zycze!

                  na zakonczenie; dla osoby z tak dobra znajomoscia metaforyki;-)
                  porownanie do plyty chodnikowej nie przystoi;-)...







Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka